wielki_czarownik
24.10.06, 17:36
Sytuacja na Węgrzech pokazuje o co naprawdę chodzi w limitowaniu dostępu do broni palnej. Nie chodzi o bezpieczeństwo obywateli, ale władzy. Gdyby ludzie na Węgrzech mieli w domach karabiny, to premier już dawno by ustąpił. Ponieważ nie mają, więc wysyła się na nich policję i bezkarnie masakruje wysyłając setki z nich do szpitali.
Demokracja czy dyktatura?
Tylko karabin powoduje to, że władza liczy się z obywatelem (patrz Szwajcaria).