Gość: Stanisław
IP: *.dip.t-dialin.net
13.02.04, 11:13
13.2.Moskwa (PAP) - Do konfliktu doprowadziło czwartkowe wystąpienie
prezydenta Rosji Władimira Putina, który rozpoczynając kampanię
przedwyborczą, wygłosił półgodzinną mowę transmitowaną przez państwowy kanał
telewizyjny
Kontrkandydaci Putina protestują przeciwko naruszeniu ordynacji, zaś szef
Centralnej Komisji Wyborczej przeciwko brakowi umiaru w państwowych mediach,
zbyt często i zbyt obszernie informujących o działalności prezydenta
"Moim zdaniem w postawie federalnych kanałów telewizyjnych mają miejsce
elementy przekraczania miary - powiedział szef komisji Aleksandr
Wieszniakow. - Nie oglądałem transmisji, ale tak czy inaczej zajmiemy się tą
sytuacją i dokonamy jej oceny"
Putin, który zrezygnował z uczestniczenia w dostępnych dla wszystkich
kandydatów teledebatach, spotkał się w czwartek ze swoimi mężami zaufania i
przez pół godziny przedstawiał swoje osiągnięcia i program wyborczy.
Wystąpienie na żywo transmitował państwowy kanał "Rossija"
Później przez cały dzień obszerne fragmenty wystąpienia pojawiały się w
programach informacyjnych, mowy Putina można było słuchać także na stronach
internetowych państwowych kanałów telewizyjnych
Protest do Centralnej Komisji Wyborczej złożyła liberalna kandydatka Irina
Chakamada, zaś złożenie podobnego wniosku zapowiedział komunistyczny
pretendent Nikołaj Charitonow. "Już na początku kampanii wyborczej widać, że
warunki, w których z jednej strony startuje obecny szef państwa, a z drugiej
inni kandydaci, nie są równe" - powiedział w czwartek wieczorem kandydat
komunistów
Teoretycznie skarga kontrkandydatów może mieć dla tego, kto naruszył
ordynację wyborczą, bardzo poważne konsekwencje i skończyć się wyrokiem Sądu
Najwyższego odbierającego mu prawo kandydowania. Możliwości podobnej sankcji
wobec Putina nikt jednak nie traktuje poważnie
Przed wyborami 14 marca, w których 51-letni obecny gospodarz Kremla i tak
jest zdecydowanym faworytem (popiera go 70-80 proc.), w codziennych
informacjach telewizyjnych jest dominującą postacią, występując na przemian
raz jako prezydent, raz jako kandydat w walce o reelekcję
Przedstawiciele telewizji "Rossija" twierdzili w rozmowie z dziennikarzem
gazety "Kommiersant", że zajmują się po prostu informowaniem o działalności
prezydenta Rosji, a czwartkowe wystąpienie było jej elementem