Gość: EZ
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
29.03.03, 08:07
Teraz już nikt chyba nie ma wątpliwości, że pan Bush młodszy
przeliczył się w swoich rachubach i nie ma szans na szybkie
zakończenie wojny. Za bardzo polegał na opiniach CIA i
zidiociałych generałów. Amerykanie wdepnęli w gówno podobne do
awantury wietnamskiej. Tam chociaż mogli powoływać się
na "zaproszenie" miejscowej włądzy, tu ich nikt nie chce.
Trudno się dziwić brakowi entuzjazmu ludności Iraku. W Basrze
dobrze pamiętają, jak tatuś Busha młodszego zostawił swoich
zwolenników na południu Iraku na pastwę wojsk Saddama.
Poza tym nikt nie chce być zabijanym, nawet w celu "wyzwolenia"
od paskudnej dyktatury.
Pan Kwaśniewski z panem Millerem wpakowali nas w to samo gówno.
Nie jest prawdą, że mamy jakiekolwiek zobowiązania sojusznicze
wobec USA. Ameryka i tzw. sprzymierzeńcy zachodni zawsze
traktowali Polskę instrumentalnie i gotowi byli złamać
najświętsze przysięgi w imię swoich interesów. Nie jest
wykluczone, że poniesiemy wysokie koszty udziału w "wycieczce"
do Bagdadu.