Dodaj do ulubionych

jad "pacyfistów"

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.03, 15:16
z niejakim zdumieniem obserwuję wypowiedzi forumowiczów podpisujących się
nickami typu: pacyfista, make love not war itd., którzy zieją nienawiścią do
każdego kto ośmieli się bronić polityki amerykańskiej. Typową reakcją jest
wyzywanie od "amerykańskich piesków", "lizodupców", przygłupów", "ignorantów"
itd. Okazuje się, że tylko "pacyfiści" posiedli prawdę absolutną, a co którzy
mają zdanie odmienne to naiwne ofiary amerykańskiej propagandy, ewentulanie
najzwyczajniejsi debile. Skad w w was tyle żółci drodzy pacyfiści... Polecam
wyjście na miasto i porzucanie kamieniami w McDonaldsa
Obserwuj wątek
    • indris Skąd się bierze jad 'pacyfistów' 03.04.03, 15:23
      Z obrazów wojny przekazywanych przez telewizję. Kiedy się widzi pomordowanych
      ludzi, w tym dzieci, to naprawdę trudno jest dyskutować tak samo jak o typie
      ordynacji podatkowej. A zwłaszcza, kiedy się pomyśli, ze do sprawców tych
      rzeczy dołączyli ludzie reprezentujący Polskę, z wyrazami ubolewania oczywiście.
      Ja zresztą staram się tzw jadu unikać i raczej to mi sie udaje. Ale rozumiem
      tych, którym się to nie udaje.
      • marcus_crassus indris,widzisz,jakby ci to wytlumaczyc: 03.04.03, 15:40
        poniewaz dyskusja z lewuchami jest malo konstruktywna a wyzywac mi sie nie
        chce powiem ci tyle:

        twoje zdanie znaczy mniej wiecej tyle ( i taka ma realna wartosc) jak to co
        spuscilem rano w WC...bylo dlugie,brazowe i smierdzace i raczej nie mialo
        wielkiej wartosci,jakbys jeszcze nie zrozumial:)))))
        • starshine Re: indris,widzisz,jakby ci to wytlumaczyc: 03.04.03, 16:24
          Zgadzam sie jak najbardziej z autorem watku. I bardzo mi sie to nie podoba, bo
          uwazam, ze nie w ten sposob walczy sie o pokoj.
          a ponizszy post cytuje, zeby pokazac, ze druga strona nie pozostaje dluzna.
          (Cos mi sie wydaje, ze gdyby czytelnicy forum gazeta posiadali bron busha i
          saddama, dawno by sie pozarzynali, a swiat mialby jeszcze wieksze problemy, niz
          ma w tej chwili. Moze powinnismy sie cieszyc, ze walcza ze soba "tylko" bush i
          husajn?)

          > poniewaz dyskusja z lewuchami jest malo konstruktywna a wyzywac mi sie nie
          > chce powiem ci tyle:
          >
          > twoje zdanie znaczy mniej wiecej tyle ( i taka ma realna wartosc) jak to co
          > spuscilem rano w WC...bylo dlugie,brazowe i smierdzace i raczej nie mialo
          > wielkiej wartosci,jakbys jeszcze nie zrozumial:)))))
        • Gość: !? Re: indris,widzisz,jakby ci to wytlumaczyc: IP: *.home.cgocable.net 04.04.03, 22:08
          BUM BUM BUM! Polska otrzyma za swoj udzial w "koalicji" przeciwko wyjatkowo
          brutalnego rezimowi az $15 balonow, suma ta ma byc przeznaczona w calosci
          na "modernizacje sprzetu" ale calkowicie zakupiona w usa. Komentarze?
          Zbyteczne!
    • Gość: Włodzimierz Lenin Re: jad 'pacyfistów' IP: gw:* / 192.168.115.* 03.04.03, 15:30
      Gość portalu: traianus napisał(a):

      > Okazuje się, że tylko "pacyfiści" posiedli prawdę absolutną, a co którzy
      > mają zdanie odmienne to naiwne ofiary amerykańskiej propagandy, ewentulanie
      > najzwyczajniejsi debile.

      Stanowczo protestuję. Idiotami i to użytecznymi są właśnie pacyfiści. Sam ich
      tak - nie chwaląc się - nazwałem.
    • indris Pewien przykład 03.04.03, 15:38
      W dziale Aktualności w wątku o Edelmanie i pacyfistach:

      mr_watchman napisał:

      "...ta wojna jest taka fajna. No i może Polska na niej zarobi"

      Tu naprawdę trudno zachować spokój.
    • Gość: john Re: jad 'pacyfistów' IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.03, 16:06
      Traianus. I ty sie skarzysz? Jestes jednym z tych co najwiecej na tym forum
      mieszaja. Albo jestes ciota?
      • Gość: traianus Re: jad 'pacyfistów' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.03, 17:13
        Gość portalu: john napisał(a):

        > Traianus. I ty sie skarzysz? Jestes jednym z tych co najwiecej na tym forum
        > mieszaja. Albo jestes ciota?

        brawo masz inne poglądy = pewnie jesteś ciotą
        • Gość: john Re: jad 'pacyfistów' IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.03, 22:43
          Ale mi dosunoles!!! Z takim humorem to conajmniej do telewizji.
          • Gość: czapski "dosunąłeś" aż miło IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 04.04.03, 12:36
      • marcus_crassus "IP: *.dip.t-dialin.net"-patrz na to nie na nick 03.04.03, 17:41
        ten osobnik pojawia sie wyjatkowo czesto pod roznymi nickami
    • dyzma_ Jestes tu nowy? 03.04.03, 17:24
      Gość portalu: traianus napisał(a):

      > z niejakim zdumieniem obserwuję wypowiedzi forumowiczów podpisujących się
      > nickami typu: pacyfista, make love not war itd., którzy zieją nienawiścią do
      > każdego kto ośmieli się bronić polityki amerykańskiej. Typową reakcją jest
      > wyzywanie od "amerykańskich piesków", "lizodupców", przygłupów", "ignorantów"
      > itd. Okazuje się, że tylko "pacyfiści" posiedli prawdę absolutną, a co którzy
      > mają zdanie odmienne to naiwne ofiary amerykańskiej propagandy, ewentulanie
      > najzwyczajniejsi debile. Skad w w was tyle żółci drodzy pacyfiści... Polecam
      > wyjście na miasto i porzucanie kamieniami w McDonaldsa

      To stala norma na tym forum. Nie przejmuj sie.

      Widzac po kilku Twoich ostatnich postach w jak elegancko logicznym stylu
      piszesz, mysle ze bedziesz mial sporo uciechy wpuszczajac "pacyfistow" w
      maliny :)

      Zycze dobrej zabawy!

    • Gość: MM Re: jad 'pacyfistów' - jest odwrotnie IP: 206.28.214.* 03.04.03, 22:52
      Gość portalu: traianus napisał(a):

      > z niejakim zdumieniem obserwuję wypowiedzi forumowiczów podpisujących się
      > nickami typu: pacyfista, make love not war itd., którzy zieją nienawiścią do
      > każdego kto ośmieli się bronić polityki amerykańskiej. Typową reakcją jest
      > wyzywanie od "amerykańskich piesków", "lizodupców", przygłupów", "ignorantów"
      > itd. Okazuje się, że tylko "pacyfiści" posiedli prawdę absolutną, a co którzy
      > mają zdanie odmienne to naiwne ofiary amerykańskiej propagandy, ewentulanie
      > najzwyczajniejsi debile. Skad w w was tyle żółci drodzy pacyfiści... Polecam
      > wyjście na miasto i porzucanie kamieniami w McDonaldsa

      A to ciekawe. Bo ja zauwazylem, ze za kazdym razem gdy wysuwane sa argumenty
      przeciw wojnie (argumenty, a nie peany na czesc Saddama, czy
      hasla 'antyamerykanskie'), to w odpowiedzi slyszy sie tylko "debil, lewak,
      oszolom".

      Ale od dawna wiadomo, ze najlepiej o swoje grzechy oskarzyc tych drugich. Dla
      odwrocenia uwagi.
      • Gość: traianus Re: jad 'pacyfistów' - jest odwrotnie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.03, 23:01
        Gość portalu: MM napisał(a):

        zauwazylem, ze za kazdym razem gdy wysuwane sa argumenty
        > przeciw wojnie (argumenty, a nie peany na czesc Saddama, czy
        > hasla 'antyamerykanskie'), to w odpowiedzi slyszy sie tylko "debil, lewak,
        > oszolom". Ale od dawna wiadomo, ze najlepiej o swoje grzechy oskarzyc tych
        drugich. Dla odwrocenia uwagi.


        Ale przecież militaryści zachowują się tak bo to wynika z ich natury;) Ale
        dziwi mnie ze taka postawa występuje u osób, które określają się jako
        pacyfiści - przecież oni powinni byc pokojowo nastawieni, starać się miłością
        wpłynąć na zachowanie "jastrzębi" AHIMSA... czy jakoś tak;) - "zło dobrem
        zwycieżaj" - co to za pacyfista, który z radością donosi na forum, że zabito
        właśnie kolejnegoy amerykańskiego agresora???
        • Gość: MM Re: jad 'pacyfistów' - jest odwrotnie IP: 206.28.214.* 04.04.03, 00:22
          Gość portalu: traianus napisał(a):


          >
          > Ale przecież militaryści zachowują się tak bo to wynika z ich natury;) Ale
          > dziwi mnie ze taka postawa występuje u osób, które określają się jako
          > pacyfiści - przecież oni powinni byc pokojowo nastawieni, starać się miłością
          > wpłynąć na zachowanie "jastrzębi" AHIMSA... czy jakoś tak;) - "zło dobrem
          > zwycieżaj" - co to za pacyfista, który z radością donosi na forum, że zabito
          > właśnie kolejnegoy amerykańskiego agresora???

          Czyli jezeli ty kogos wyzywasz, to jest w porzadku. Jak ktos ciebie wyzywa, to
          juz lamie sie porzadek swiata? Drogi przyjacielu swiadczy to tylko o tym, ze
          inteligenta osoba potrafi bez uszczerbku dla swojej inteligencji znizyc sie do
          poziomu twoich militarystycznych glupoli i im nawtykac. Natowiast militarysci
          raczej nie potrafia sie wspiac na poziom inteligencji. Ot i cala roznica.

          A z tym wplywem milosci itp. to mylisz inteligencje z religia chrzescijanska.
          Wiem, ze swiadomie starasz sie ludzi sprowokowac, tylko ze widac to na mile i
          raczej nikt nie daje sie nabrac. Proboj dalej i snij o potedze.
          • galaxy2099 Re: jad 'pacyfistów' - jest odwrotnie 04.04.03, 11:45
            Ha, ha, ha
            MM, rozmieszyles mnie do bolu.
            Inteligenci znizaja sie do poziomu wojennych oszlomow.
            Coz za slogany i samouwielbienie. Zejdz na ziemie, wez zimny prysznic i wroc to
            pogadamy.
            No, no chlopie masz fantazje.
            Ja sie tylko ciesze, ze nie masz wladzy bo faszyzm jak w banku.

            Podpisany,
            Ja Militarystyczny Glupol


            Gość portalu: MM napisał(a):

            > Gość portalu: traianus napisał(a):
            >
            >
            > >
            > > Ale przecież militaryści zachowują się tak bo to wynika z ich natury;) Ale
            >
            > > dziwi mnie ze taka postawa występuje u osób, które określają się jako
            > > pacyfiści - przecież oni powinni byc pokojowo nastawieni, starać się miłoś
            > cią
            > > wpłynąć na zachowanie "jastrzębi" AHIMSA... czy jakoś tak;) - "zło dobrem
            >
            > > zwycieżaj" - co to za pacyfista, który z radością donosi na forum, że zabi
            > to
            > > właśnie kolejnegoy amerykańskiego agresora???
            >
            > Czyli jezeli ty kogos wyzywasz, to jest w porzadku. Jak ktos ciebie wyzywa,
            to
            > juz lamie sie porzadek swiata? Drogi przyjacielu swiadczy to tylko o tym, ze
            > inteligenta osoba potrafi bez uszczerbku dla swojej inteligencji znizyc sie
            do
            > poziomu twoich militarystycznych glupoli i im nawtykac. Natowiast militarysci
            > raczej nie potrafia sie wspiac na poziom inteligencji. Ot i cala roznica.
            >
            > A z tym wplywem milosci itp. to mylisz inteligencje z religia chrzescijanska.
            > Wiem, ze swiadomie starasz sie ludzi sprowokowac, tylko ze widac to na mile i
            > raczej nikt nie daje sie nabrac. Proboj dalej i snij o potedze.
            • Gość: MM Re: jad 'pacyfistów' - jest odwrotnie IP: 206.28.214.* 04.04.03, 22:45
              galaxy2099 napisał:

              > Ha, ha, ha
              > MM, rozmieszyles mnie do bolu.
              > Inteligenci znizaja sie do poziomu wojennych oszlomow.
              > Coz za slogany i samouwielbienie. Zejdz na ziemie, wez zimny prysznic i wroc
              to
              >
              > pogadamy.

              Prysznic biore srednio dwa razy dziennie, wiec akurat teraz nie potrzebuje.
              Moja opinia wywodzi sie z obserwacji wypowiedzi na tym forum; wy twardoglowi
              nijak nie mozecie spokojnie i rzeczowo rozmawiac - z bardzo rzadkimi chlubnymi
              wyjatkami do ktorych ty nie nalezysz. I nie ma tu zadnego samouwielbienia; cos
              takiego jest mi tak obce jak tobie fakty.

              Mowiac o faktach, czy juz wyliczyles sobie na palcach ile lat Bush Mlodszy jest
              prezydentem?

              > No, no chlopie masz fantazje.
              > Ja sie tylko ciesze, ze nie masz wladzy bo faszyzm jak w banku.

              Ani mysle. Wladza mnie nie podnieca tak jak ewidentnie ciebie. To jeszcze jeden
              powod dla ktorego, dzieki Bogu, tak bardzo sie roznimy.

              > Podpisany,
              > Ja Militarystyczny Glupol

              Bardzo mi milo, MM jestem.

    • Gość: P-77 Re: jad 'pacyfistów' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.03, 00:05
      Jestem pacyfistą. I jestem z tego dumny.
      Próbuje się ośmieszyć pacyfistów między innymi oskarżając ich o sprzyjanie
      komunizmowi. Tutaj myli się stalinowska karykaturę pacyfizmu z prawdziwym
      pacyfizmem MAhatmy Gandhiego, pastora Kimga czy Nelsona Mandeli. Oni pokazali,
      że bez broni można coś wywalczyć. A czym jak nie pacyfizmem był ruch "Wolność i
      Pokój" w Polsce lat 80. Polecam artykuł Adama Szostkiewicza w najnowszej
      Polityce.
      Tu na forum niestety pojawili sie ci, którzy łączą hasłą pokojowe z nienawiscia
      wobec USA i amerykańskiej dominacji. Otóż zapewniam - osobiście cenię wkład
      Ameryki w historię świata i mam nadzieję, że upora się ona z epizodem pod
      tytułem administracja Busha.
      Bo można nazywać pacyfistów nieuleczalnymi idealistami, ale żaden prezydent USA
      swoim przemówieniem nie wywołał tylu wzruszeń co John Lennon prostą
      piosenką "Imagine". Próbuje nam się wmówić, że mamy wybór między amerykańską
      dominacją na świeice i powszechnym terroryzmem. Otóż pacyfiści mówią - nie, my
      chcemy świata w którym nie będzie tego wyboru.
      Ameryka nie jest tylko światowym szeryfem, który interweniuje gdy dzieje się
      źle. Gdyby tak było to byłoby nawet uzyteczne dla świata. Kolejne
      administracje przypominają piromana, który najpierw wznieca pożary a potem je
      gasi. Amerykanie stworzyli Husajna, bin Ladena, afgańskich talibów. Gdyby
      zostawili Bliski Wschód swojemu losowi nie byłoby 11/9.
      Dlatego należy powtarzać "God, help America".
      • Gość: Jerzy Re: jad 'pacyfistów' IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.04.03, 01:50
        Nie lubie pacyfistow.
        Nie moge lubic ludzi, ktorzy odmawiaja nam prawa do obrony.Nam, ktorzy zostali
        zaatakowani 11 wrzesnia. Bo wlasnie wtedy, 11 wrzesnia fundamentalizm arabski,
        wspomagany islamistami, wypowiedzial wojne Zachodowi, a glownie USA.
        Jestem czlonkiem klanu a ten klan nazywa sie "Zachodnia cywilizacja". Ludzie
        mojego klanu zostali zabici w podstepny sposob. Jako czlonek klanu mam
        obowiazek bronic nie tylko zycia mojej najblizszej rodziny, ale i czlonkow
        klanu -poszerzonej rodziny.
        A jesli taki obowiazek na mnie spoczywa to musze robic to w sposob skuteczny i
        zabijac wrogow naszej cywilizacji. Musze ich zabijac az do chwili, kiedy
        przestana byc grozni lub gdy wreszcie zrozumieja, ze droga jaka wybrali
        prowadzi do ich kompletnego wyniszczenia.
        Dlatego gardze pacyfistycznym motlochem: dzialaja rozkladowo na morale
        zolnierzy i narodu.
        Sa jakby piata kolumna wroga: jego wzrokiem i sluchem.

        Ale my musimy walczyc takze za nich, by dalej mogli swoje pacyfistyczne idee
        bezpiecznie szerzyc. Aby ich, pacyfistow, zbrojne ramie-jacys "bracia
        Muzulmanscy" czy jacys inni, podobnego autoramentu terrorysci - moglo nas
        bezkarnie zabijac...
        Czyli w ich przekonaniu mamy byc zwyklym,ofiarnym bydlem na rzez, by nauki
        brodatego proroka mogly na Zachodzie zatriumfowac.

        Dziwne jest tylko to, ze nie "pracuja w terenie"-wlasnie tam, w krajach
        arabskich, w ktorych ciagle slyszymy nawolywania do "swietej wojny". Dlaczego
        wiec tam nie pojada? Dlaczego nie przekonuja Arabow, ze moze jednak zechcieliby
        rozwiazac problemy ze swoimi wladcami sami?

        Za to wszystko ich nie lubie-jest to lagodne slowo. Gardze nimi -to juz brzmi
        lepiej. Powiem szczerze: nienawidze ich.
        Powiem wiecej: wojne z fundamentalizmem arabskim powinno sie zaczac, przede
        wszystkim, od pacyfistow.
        (J)

        Ps.: pare autobusow z tym ludzkim gnojem zostalo ostrzelanych przez amerykanski
        mysliwiec.
        Moje oczy sa suche a twarz rozjasnia usmiech. To usmiech zadowolenia.
        • Gość: P-77 Re: jad 'pacyfistów' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.03, 01:55
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Nie lubie pacyfistow.
          > Nie moge lubic ludzi, ktorzy odmawiaja nam prawa do obrony.Nam, ktorzy
          zostali
          > zaatakowani 11 wrzesnia. Bo wlasnie wtedy, 11 wrzesnia fundamentalizm
          arabski,
          > wspomagany islamistami, wypowiedzial wojne Zachodowi, a glownie USA.
          > Jestem czlonkiem klanu a ten klan nazywa sie "Zachodnia cywilizacja". Ludzie
          > mojego klanu zostali zabici w podstepny sposob. Jako czlonek klanu mam
          > obowiazek bronic nie tylko zycia mojej najblizszej rodziny, ale i czlonkow
          > klanu -poszerzonej rodziny.
          > A jesli taki obowiazek na mnie spoczywa to musze robic to w sposob skuteczny
          i
          >
          > zabijac wrogow naszej cywilizacji. Musze ich zabijac az do chwili, kiedy
          > przestana byc grozni lub gdy wreszcie zrozumieja, ze droga jaka wybrali
          > prowadzi do ich kompletnego wyniszczenia.
          > Dlatego gardze pacyfistycznym motlochem: dzialaja rozkladowo na morale
          > zolnierzy i narodu.
          > Sa jakby piata kolumna wroga: jego wzrokiem i sluchem.
          >
          > Ale my musimy walczyc takze za nich, by dalej mogli swoje pacyfistyczne idee
          > bezpiecznie szerzyc. Aby ich, pacyfistow, zbrojne ramie-jacys "bracia
          > Muzulmanscy" czy jacys inni, podobnego autoramentu terrorysci - moglo nas
          > bezkarnie zabijac...
          > Czyli w ich przekonaniu mamy byc zwyklym,ofiarnym bydlem na rzez, by nauki
          > brodatego proroka mogly na Zachodzie zatriumfowac.
          >
          > Dziwne jest tylko to, ze nie "pracuja w terenie"-wlasnie tam, w krajach
          > arabskich, w ktorych ciagle slyszymy nawolywania do "swietej wojny". Dlaczego
          > wiec tam nie pojada? Dlaczego nie przekonuja Arabow, ze moze jednak
          zechcieliby
          >
          > rozwiazac problemy ze swoimi wladcami sami?
          >
          > Za to wszystko ich nie lubie-jest to lagodne slowo. Gardze nimi -to juz brzmi
          > lepiej. Powiem szczerze: nienawidze ich.
          > Powiem wiecej: wojne z fundamentalizmem arabskim powinno sie zaczac, przede
          > wszystkim, od pacyfistow.
          > (J)
          >
          > Ps.: pare autobusow z tym ludzkim gnojem zostalo ostrzelanych przez
          amerykanski
          >
          > mysliwiec.
          > Moje oczy sa suche a twarz rozjasnia usmiech. To usmiech zadowolenia.
          Twoja "zachodnia cywilizacja" jest cywilizacją morderczą, do której ja nie
          należę.
          Nie należę do cywilizacji Busha i Rumsfelda, tylko do cywilizacji Jana Pawła II
          i Mahatmy Gandiego.
          Ale jeśli chcesz walczyć z terrorystami ich metodami - powodzenia.
          • Gość: traianus Re: jad 'pacyfistów' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.03, 02:01
            Mahatma Ghandi nic by nie osiągnął gdyby Wielka Brytania sama nie chciała wyjść
            z Idnii - poza tym pamietajmy jak skończył Ghandi - zabił go włąsny rodak,
            jeden z tych za których Ghandi walczył
          • marcus_crassus nie ma innej metody,metoda na terror jest sila 04.04.03, 09:48
            mozesz sobie nadstawiac drugi policzek,my nie bedziemy,terrorystow nalezy
            dorwac tam gdzie sie ich znajdzie,wylapywac sztuka po sztuce,nie musimy
            przebaczac,papiez ma piekne idealy,ale to idealy nierealne.Realny jest F-15 i
            Abrams.Taki jezyk rozumieja terrorysci.Ci ktorzyt nienawidza innych ludzi daja
            tym ktorych nienawidza moralne prawo do obrony.Dlatego tez nikt nei musi gadac
            z ludzmi ktorzy pala flagi oraz krzycza ze jestesmy swiatem szatana.Niewazne
            jak nas nazwa.Postaci takich jak Dalajlama ani Jan Pawel II wsrod nich nie
            ma.Chca wojny - beda ja mieli.Zobacza co to znaczy rzucic sie z karabinem na
            czolg.

            vae victis
            • Gość: P-77 Re: nie ma innej metody,metoda na terror jest sil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.03, 09:52
              marcus_crassus napisał:

              > mozesz sobie nadstawiac drugi policzek,my nie bedziemy,terrorystow nalezy
              > dorwac tam gdzie sie ich znajdzie,wylapywac sztuka po sztuce,nie musimy
              > przebaczac,papiez ma piekne idealy,ale to idealy nierealne.Realny jest F-15 i
              > Abrams.Taki jezyk rozumieja terrorysci.Ci ktorzyt nienawidza innych ludzi
              daja
              > tym ktorych nienawidza moralne prawo do obrony.Dlatego tez nikt nei musi
              gadac
              > z ludzmi ktorzy pala flagi oraz krzycza ze jestesmy swiatem szatana.Niewazne
              > jak nas nazwa.Postaci takich jak Dalajlama ani Jan Pawel II wsrod nich nie
              > ma.Chca wojny - beda ja mieli.Zobacza co to znaczy rzucic sie z karabinem na
              > czolg.
              >
              > vae victis
              Krótko - obrona tak, ale nie agresja. A to Amerykanie zaatakowali Irak. Żadne
              powoływanie się na "zachodnią cywilizację" tego nie zmieni.
              • marcus_crassus ale 04.04.03, 10:17
                zaatakowali Irak "prewencyjnie",oczywiscie - byla to agresja,ale irakijski
                system wladzy dawal moralne prawo do takiej agresji - tak samo jak np daje
                system wladzy korei pln.Poza tym poczytaj sobie warunki rozejmu po wojnie w
                kuwejckiej.Dzialania wojenne zostaly wtedy "zawieszone",jesli zas Husajn nie
                chcialby sie podporzadkowac warunkom rozejmu owczesna koalicja dawala sobie
                mozliwosc powrotu na pole bitwy.

                nie mozna zaatakowac bezbronnego i takiego ktory nikomu nie zagraza i jest
                nastawiony pokojowo.Ale Husajn taki nie byl.To zwykly zbrodniarz,tyran i
                morderca.

                To nie jest wojna gdzie jest czarne i biale.Ale w porownujac walczacych mimo
                wszystko USA sa jednak tymi dobrymi a Irakijczycy tymi zlymi...

                i nie zapominajmy o tym
              • Gość: Jerzy Re: nie ma innej metody,metoda na terror jest sil IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.04.03, 11:20
                Gość portalu: P-77 napisał(a):

                > marcus_crassus napisał:
                >
                > > mozesz sobie nadstawiac drugi policzek,my nie bedziemy,terrorystow nalezy
                > > dorwac tam gdzie sie ich znajdzie,wylapywac sztuka po sztuce,nie musimy
                > > przebaczac,papiez ma piekne idealy,ale to idealy nierealne.Realny jest F-1
                > 5 i
                > > Abrams.Taki jezyk rozumieja terrorysci.Ci ktorzyt nienawidza innych ludzi
                > daja
                > > tym ktorych nienawidza moralne prawo do obrony.Dlatego tez nikt nei musi
                > gadac
                > > z ludzmi ktorzy pala flagi oraz krzycza ze jestesmy swiatem szatana.Niewaz
                > ne
                > > jak nas nazwa.Postaci takich jak Dalajlama ani Jan Pawel II wsrod nich nie
                >
                > > ma.Chca wojny - beda ja mieli.Zobacza co to znaczy rzucic sie z karabinem
                > na
                > > czolg.
                > >
                > > vae victis
                > Krótko - obrona tak, ale nie agresja. A to Amerykanie zaatakowali Irak. Żadne
                > powoływanie się na "zachodnią cywilizację" tego nie zmieni.

                Jak mamy wytlumaczyc te prosta prawde: najlepsza obrona jest atak.Rzecz jasna w
                pore. To wlasnie zrobily USA.
                Mozna co prawda powiedziec: "Si vis pacem para pacem" ale lepiej jest
                powiedziec:"Si vis pacem para bellum".
                Wlasnie dlatego, ze pragniemy pokoju. Dokladnie tak samo jak Pan.

              • Gość: Oozie Re: nie ma innej metody,metoda na terror jest sil IP: *.sth.shb.se 04.04.03, 11:39
                Gość portalu: P-77 napisał(a):

                > Krótko - obrona tak, ale nie agresja. A to Amerykanie zaatakowali Irak. Żadne
                > powoływanie się na "zachodnią cywilizację" tego nie zmieni.

                Nie pisz jak niedouczony kretyn!

                Piłsudski też zaatakował ZSRR PREWENCYJNIE, bo za rok albo dwa nie
                powstrzymaliby Armii Czerwonej.
                I dzięki temu pod Radzyminem zyskaliśmy świętego a Europa nie zmieniła barw na
                czerwone!
                I jakoś nikt nie pierdzielił że wojna uprzedzająca jest niesprawiedliwa!
                Dlaczego nikt o tym kypba nie wspomni!!!
                • hanni i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszna? 04.04.03, 11:48
                  Gość portalu: Oozie napisał(a):

                  > Nie pisz jak niedouczony kretyn!
                  >
                  > Piłsudski też zaatakował ZSRR PREWENCYJNIE, bo za rok albo dwa nie
                  > powstrzymaliby Armii Czerwonej.

                  I co z tego ma wynikac? Czy kazda wojna, ktora okresli sie mianem "prewencyjna"
                  jest sluszna? Czy rzeczywiscie wierzysz w te bujdy nawiedzonego wiejskiego
                  pijaczka z texasu i myslisz, ze za rok albo dwa nikt "nie powstrzymalby"
                  Saddama?

                  Uderzenie na Polske w 39 roku i na ZSRR dwa lata pozniej Hitler tez okreslal
                  jako uderzenie "prewencyjne".
                  • Gość: Bono Vox Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn IP: *.tlsa.pl 04.04.03, 11:56
                    hanni napisał:

                    > Czy rzeczywiscie wierzysz w te bujdy nawiedzonego wiejskiego
                    > pijaczka z texasu i myslisz, ze za rok albo dwa nikt "nie powstrzymalby"
                    > Saddama?
                    >
                    > Uderzenie na Polske w 39 roku i na ZSRR dwa lata pozniej Hitler tez okreslal
                    > jako uderzenie "prewencyjne".

                    Twój światopogląd Hanni jest wyjątkowo wąski, nad wyraz. GRATULUJĘ. W Jednym
                    rzędzie posadzić Busha i Hitlera ?! Wrażliwy jesteś.....
                    • hanni Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn 04.04.03, 12:19
                      Gość portalu: Bono Vox napisał(a):

                      > Twój światopogląd Hanni jest wyjątkowo wąski, nad wyraz. GRATULUJĘ. W Jednym
                      > rzędzie posadzić Busha i Hitlera ?! Wrażliwy jesteś.....

                      To naprawde szkoda, ze wszystko rozumiesz kompletnie na opak. Czy gdyby sie
                      okazalo, ze Bush i Hitler uzywali tej samej pasty do zebow i ktos by to
                      napisal, bylbys tak samo oburzony?


                      Chodzilo o zasadnicze pytanie, UWAZAJ: czy kazdy, kto uzna od tej pory, ze
                      czuje sie zagrozony rzeczywistym czy wyimaginowanym potencjalem innego kraju
                      bedzie mial teraz prawo usprawiedliwic swoja agresje jako wojne "prewencyjna"?
                      Nawet wbrew prawu miedzynarodowemu, ONZ i zdecydowanej wiekszosci opinii
                      swiatowej? tak przeciez postapilo USA. Dlaczego podobnie nie mialyby postapic
                      Chiny, Rosja?


                      • Gość: Bono Vox Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn IP: *.tlsa.pl 04.04.03, 12:42
                        hanni napisał:

                        > To naprawde szkoda, ze wszystko rozumiesz kompletnie na opak. Czy gdyby sie
                        > okazalo, ze Bush i Hitler uzywali tej samej pasty do zebow i ktos by to
                        > napisal, bylbys tak samo oburzony?
                        >
                        >
                        > Chodzilo o zasadnicze pytanie, UWAZAJ: czy kazdy, kto uzna od tej pory, ze
                        > czuje sie zagrozony rzeczywistym czy wyimaginowanym potencjalem innego kraju
                        > bedzie mial teraz prawo usprawiedliwic swoja agresje jako
                        wojne "prewencyjna"?
                        > Nawet wbrew prawu miedzynarodowemu, ONZ i zdecydowanej wiekszosci opinii
                        > swiatowej? tak przeciez postapilo USA. Dlaczego podobnie nie mialyby postapic
                        > Chiny, Rosja?
                        >
                        >

                        jakie istnieje realne zagrożenie na świecie? w przeważającej mierze terroryzm i
                        inne ruchy rewolucyjne w prostej linii wywodzące się z komunizmu - czyli
                        dyktatorka. Nie ma co się oszukiwać.

                        spojrz też na moją odpowiedź w poście "Licznik Ofiar....." :

                        "Jakoś nikt nie bawił się w liczenie zwłok (reagowanie), kiedy Saddam poczynał
                        sobie bezkarnie ze swoim ludem. Wtedy Światowa Pacyfa, bo rozumiem, że do niej
                        należysz, piła właśnie kawę i leżała do góry brzuchem. Nie piszę już o
                        okropieństwach, które dzieją się w Korei, Tybecie, Afryce.......Czeczenii....

                        po co sobie zawracać głowę, w końcu tam nie ingerują źli amerykanie, albo
                        przeciwnicy Czerwonego Stada, luz jak na rybach."


                        zagrożenie w Iraku jest rzeczywiste i jedynym rozwiązaniem (niestety) było
                        takie, którego jesteśmy obecnie świadkami.

                        Saddam zawsze może się poddać i w ten sposób ocalić swój naród.

                        Wojna, która trwała w zatoce 12 lat temu nie zakończył się zawarciem pokoju
                        tylko zawieszeniem broni. Irak złamał kikakrotnie rezolucje, w których była
                        mowa o użyciu siły przeciw niemu...
                        • hanni Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn 04.04.03, 12:51
                          Gość portalu: Bono Vox napisał(a):

                          > jakie istnieje realne zagrożenie na świecie? w przeważającej mierze terroryzm
                          > iinne ruchy rewolucyjne w prostej linii wywodzące się z komunizmu - czyli
                          > dyktatorka. Nie ma co się oszukiwać.

                          I co ma z tym wspolnego wojna w Iraku?


                          > spojrz też na moją odpowiedź w poście "Licznik Ofiar....." :
                          > "Jakoś nikt nie bawił się w liczenie zwłok (reagowanie), kiedy Saddam
                          poczynał sobie bezkarnie ze swoim ludem.

                          Nie boj sie, liczyl, liczyl ale ciebie to niewiele interesowalo.

                          > Wtedy Światowa Pacyfa, bo rozumiem, że do niej należysz,

                          Nadal zupelnie nie rozumiesz i to kompletnie.

                          > okropieństwach, które dzieją się w Korei, Tybecie, Afryce.......Czeczenii....

                          Poszukaj w necie, poczytaj a zobaczysz ile organizacji angazuje sie w
                          zakonczanie tych konfliktow! trzeba najpierw sie zainteresowac. Mozesz nawet
                          aktywnie dzialac. Czy moze to wszystko dla ciebie bzdura bo tylko bomby sa
                          rozwiazaniem? Okay, napisz list do Busha, zeby po Iraku zbombardowal Chiny w
                          celu uwolnienia Tybetu.

                          > zagrożenie w Iraku jest rzeczywiste

                          Tzn? Jakie systemy broni masowego razenia Irak posiada? Czy znaleziono jakies
                          plany podboju swiata przez saddama?

                          > i jedynym rozwiązaniem (niestety) było takie, którego jesteśmy obecnie
                          > świadkami.

                          Olbrzymia wiekszosc instytucji miedzynarodowych, w tym ONZ, ktore wiedza nieco
                          wiecej na ten temat maja odmienne zdanie.

                          > Saddam zawsze może się poddać i w ten sposób ocalić swój naród.

                          Jak bardzo trzeba byc naiwnym i nie rozumiec realiow tego konfliktu i regionu,
                          zeby pisac taka bzdure?
                          • Gość: Bono Vox Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn IP: *.tlsa.pl 04.04.03, 13:13
                            hanni napisał:

                            > I co ma z tym wspolnego wojna w Iraku?

                            przepraszam, że Cię uraziłem, masz rację Saddam nie jest zagrożeniem dla świata

                            > Nie boj sie, liczyl, liczyl ale ciebie to niewiele interesowalo.

                            tak myślisz?

                            > Poszukaj w necie, poczytaj a zobaczysz ile organizacji angazuje sie w
                            > zakonczanie tych konfliktow! trzeba najpierw sie zainteresowac. Mozesz nawet
                            > aktywnie dzialac. Czy moze to wszystko dla ciebie bzdura bo tylko bomby sa
                            > rozwiazaniem? Okay, napisz list do Busha, zeby po Iraku zbombardowal Chiny w
                            > celu uwolnienia Tybetu.

                            bomby nie są jedynym rozwiązaniem takich konfliktów. Klasycznym rozwiązaniem
                            popisał się Ronald Raegan, który bez wystrzelenia nawet jednej rakiety w ZSRR
                            rozwalił ich potęgę gospodarczo.

                            > Jakie systemy broni masowego razenia Irak posiada? Czy znaleziono jakies
                            > plany podboju swiata przez saddama?

                            Gaz po Kurdach już się rozwiał, ale poczekajmy jeszcze chwilę, aż wojska
                            koalicji wejdą do Bagdadu...

                            > Olbrzymia wiekszosc instytucji miedzynarodowych, w tym ONZ, ktore wiedza
                            nieco wiecej na ten temat maja odmienne zdanie.

                            Szczególnie Pan Blix, który chyba wszystkiego nam nie powiedział.

                            > Jak bardzo trzeba byc naiwnym i nie rozumiec realiow tego konfliktu i
                            regionu, zeby pisac taka bzdure?

                            Dlatego trzeba zlikwidować Saddama.
                            • hanni przestanmy bic piane.. 04.04.03, 13:17
                              Saddam jest z pewnoscia zagrozeniem ale smiesznie malym w porownaniu z innymi
                              egzystujacymi jak i tymi, ktore beda dopiero skutkami tej wojny i bezmyslnosci
                              i argancji wiesniaka z Texasu.

                              Nie chce mi sie dluzej bic piany. Zajrzyj lepiej tutaj. Sprobowalem tam
                              wyraznie i na chlopski rozum wylozyc to, o co mi chodzi.
                              • hanni Re: przestanmy bic piane.. 04.04.03, 13:18
                                Saddam jest z pewnoscia zagrozeniem ale smiesznie malym w porownaniu z innymi
                                egzystujacymi jak i tymi, ktore beda dopiero skutkami tej wojny i bezmyslnosci
                                i argancji wiesniaka z Texasu.

                                Nie chce mi sie dluzej bic piany. Zajrzyj lepiej tutaj. Sprobowalem tam
                                wyraznie i na chlopski rozum wylozyc to, o co mi chodzi.


                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5495070
                              • Gość: Bono Vox Re: przestanmy bic piane.. IP: *.tlsa.pl 04.04.03, 13:22
                                hanni napisał:

                                > Saddam jest z pewnoscia zagrozeniem ale smiesznie malym w porownaniu z innymi
                                > egzystujacymi jak i tymi, ktore beda dopiero skutkami tej wojny i
                                bezmyslnosci
                                > i argancji wiesniaka z Texasu.

                                Nie wychodzę z założenia, żeby "nie robić nic, bo możemy mieć jeszcze gorszego
                                dyktatorka". Na tym świecie zło zawsze będzie walczyło z dobrem.
                          • Gość: Jerzy Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.04.03, 19:49
                            Dyskusja z Panem, to po prostu strata czasu.
                            Zaluje, ze sie wczesniej nie zorientowalem, ze mam do czynienia z
                            pacyfistycznym fundamentalista, ktorego nic nie przekona.

                            Niech jednak "przejrzy" archiwum Hitlera. Tak dla siebie samego, dla
                            poszerzenia horyzontow.
                            Wyniki poszukiwan prosze przeslac do polskich i europejskich uniwersytetow -
                            zmienia one w sposob zasadniczy najnowsza historie Europy. A juz z pewnoscia
                            postawia ja na glowie.

                            Powodzenia w tej ciekawej pracy
                            (J)
                  • Gość: Jerzy Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.04.03, 12:24
                    hanni napisał:

                    > Gość portalu: Oozie napisał(a):
                    >
                    > > Nie pisz jak niedouczony kretyn!
                    > >
                    > > Piłsudski też zaatakował ZSRR PREWENCYJNIE, bo za rok albo dwa nie
                    > > powstrzymaliby Armii Czerwonej.
                    >
                    > I co z tego ma wynikac? Czy kazda wojna, ktora okresli sie
                    mianem "prewencyjna"
                    >
                    > jest sluszna? Czy rzeczywiscie wierzysz w te bujdy nawiedzonego wiejskiego
                    > pijaczka z texasu i myslisz, ze za rok albo dwa nikt "nie powstrzymalby"
                    > Saddama?
                    >
                    > Uderzenie na Polske w 39 roku i na ZSRR dwa lata pozniej Hitler tez okreslal
                    > jako uderzenie "prewencyjne".
                    W ktorym przemowieniu Hitler uderzenie na Polske okreslil jako "prewencyjne"?
                    Po co Pan klamie?
                    Zgoda, co do uderzenia na Rosje -to bylo w pewnym sensie uderzenie
                    wyprzedzajace.
                    • hanni Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn 04.04.03, 12:55
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > W ktorym przemowieniu Hitler uderzenie na Polske okreslil jako "prewencyjne"?
                      > Po co Pan klamie?

                      Za miesiac podam dokladna date, jak przejrze archiwum przemowien Hilera.

                      Czy nie slyszales nigdy o nieslychanych, nieznosnych i ciaglych prowokacjach
                      strony polskiej wobec ludnosci niemieckiej? O zamachu Polakow na rozglosnie
                      Gliwicka? O planach Rydza-Smiglego wmaszerowania do Berlina?
                      • Gość: Jerzy Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.04.03, 14:14
                        hanni napisał:

                        > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                        >
                        > > W ktorym przemowieniu Hitler uderzenie na Polske okreslil jako "prewencyjn
                        > e"?
                        > > Po co Pan klamie?
                        >
                        > Za miesiac podam dokladna date, jak przejrze archiwum przemowien Hilera.
                        >
                        > Czy nie slyszales nigdy o nieslychanych, nieznosnych i ciaglych prowokacjach
                        > strony polskiej wobec ludnosci niemieckiej? O zamachu Polakow na rozglosnie
                        > Gliwicka? O planach Rydza-Smiglego wmaszerowania do Berlina?

                        Prosze Pana: miesza Pan ze soba dwie rozne sprawy: prowokacje, majaca uzasadnic
                        atak i plany wojny prewencyjnej - innego instrumentu politycznego,
                        pozwalajacego osiagniecie wytycznonego wczesniej celu.

                        Decyzja o prowokacji gliwickiej, majacej uzasadnic niemiecka agresje zapadla
                        dopiero 26 sierpnia 1939 r. A decyzje o zaplanowaniu operacji militarnych,
                        zakodowanych jako "Fall Weiss", w formie dyrektywy otrzymalo OKW 3 kwietnia
                        1939 r.

                        Typowa wojna prewencyjna bylaby wojna przeciw Niemcom,proponowana Francji i
                        Anglii przez marsz. Pilsudskiego, ktora polozylaby zdecydowana tame niemieckim
                        zbrojeniom i bylaby szla calkowicie po linii Ligi Narodow, ktora chciala nawet
                        dac Francji mandac na Nadrenie.
                        Wtedy ta cenna inicjatywa zostala storpedowana i odrzucona
                        przez...Francje.Podobnie, jak inicjatywa USA odnosnie Iraku na
                        tzw. "miedzynarodowym forum" ONZu.
                        Mowi sie, ze historia sie powtarza-chyba trudno o lepszy przyklad.

                        Sprawa wojny prewencyjnej wyplynela jeszcze raz w dn.7 marca 1936 r., kiedo to
                        kilka batalionow Wermachtu wkroczylo do Nadrenii.
                        Byl to , niestety, ostatni dzwonek i szansa aby agresywnosc Niemcow ukrocic. I
                        znow akcji prewencyjnej przeciwstawila sie....Francja.
                        To przeklete panstwo ponosi w niemalym stopniu odpowiedzialnosc za II w.sw.

                        Niech Pan nie traci czasu na "przerzucanie" archiwum z "przemowieniami
                        Hitlera", bo nic Pan w nim nowego (czego nie znanmyh) nie znajdzie.
                        (J)


                        • hanni Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn 04.04.03, 15:58
                          > Prosze Pana: miesza Pan ze soba dwie rozne sprawy: prowokacje, majaca
                          > uzasadnic atak i plany wojny prewencyjnej - innego instrumentu politycznego,
                          > pozwalajacego osiagniecie wytycznonego wczesniej celu.


                          Dawno nie czytalem podbnej bzdury.
                          Przytaczanie dat i faktow nie na wiele sie zda, jesli nie rozumie sie
                          kompletnie ich podloza.
                          Propaganda nazistowska, nawet jesli nie uzyla okreslenia "wojna prewencyjna"
                          tak wlasnie sprzedala ja swojemu spoleczenstwu i reszcie swiata: jako konieczna
                          odpowiedz na ciagle rosnace zagrozenie i ataki ze strony Polski.
                          Atak i zajecie Polski bylo absolutna koniecznoscia i mialo polozyc kres temu
                          ciagle narastajacemu zagrozeniu.
                          W 39 roku, drogi Jerzy nikt jeszcze nie wiedzial, ze napad na radiostacje w
                          Gliwicach byl prowokacja a szereg innych incydentow zmyslony lub rozdmuchany
                          przez propagande :o)

                          W przypadku ataku na Irak funkcjonowal identyczny mechanizm. Spoleczenstwu
                          amerykanskiemu i reszcie swiata usiluje wmowic sie, ze Irak jest powodem
                          realnego zagrozenia dla USA i swiata po czym rozpoczyna sie agresje WBREW
                          elementarnym zasadom prawa miedzynarodowego i wbrew postanowieniom ONZ.

                          Nie gra przy tym najmniejszej roli prawdziwosc faktow, ktore mozna dowolnie
                          preparowac jak i nieadekwatnosc porownan miedzy USA i Niemcami hitlerowskimi.
                          Chodzi o sam mechanizm. I ten jest identyczny.

                          USA w majestcie swojej potegi dokonalo precensu, ktory od teraz pozwoli kazdemu
                          panstwu uderzyc na inne, jesli to z (realnych czy wyimaginowanych powodow)
                          poczuje sie zagrozone.

                          > Decyzja o prowokacji gliwickiej, majacej uzasadnic niemiecka agresje zapadla
                          > dopiero 26 sierpnia 1939 r. A decyzje o zaplanowaniu operacji militarnych,
                          > zakodowanych jako "Fall Weiss", w formie dyrektywy otrzymalo OKW 3 kwietnia
                          > 1939 r

                          O naiwnosci.....
                          Rzad Busha do tej pory mimo usilnych staran nie doszukal sie potwierdzenia
                          istnienia broni masowego razenia, co mialo byc powodem rozpoczecia agresji.
                          Plany podboju Iraku wedlug zrealizowanego obecnie scenariusza zostaly
                          wypracowane przez obecnego doradce Busha, Paula Wolfowitza juz na poczatku lat
                          90-tych. Clinton uznal je za wytwor czlowieka chorego umyslowo i wyrzucil do
                          kosza...

                          >Typowa wojna prewencyjna bylaby wojna przeciw Niemcom,proponowana Francji i
                          >Anglii przez marsz utd. itd...

                          Jak to dobrze sobie gdybac z perspektywy lat.... Gdybys jednak drogi Jerzy nie
                          byl tym kim jestes a niezbyt blyskotliwym obywatelem Niemiec w latach 30-tych
                          to bazujac na twoich owczesnych wiadomosciach bylbys BARDZO "za" interwencja w
                          Polsce, za ukaraniem tych beszczelnych "Polacken" i Zydow, ktorzy przeciez
                          stali za kazdym aktem agresji skierowanym przew III Rzeszy.

                          Cale twoje wywody o podstawach wojny prewencyjnej bazuja na utrwalonym na
                          przestrzeni wielu lat schemacie, w ktorym wiadomo kto byl zly a kto nim nie byl.
                          Niemcy byli zli a reszta byla dobra. A wojne prewencyjna prowadzi sie przeciez
                          tylko przeciw zlym...
                          W latach 30-tych sytuacja wygladala zupelnie inaczej. Malo kto powaznie
                          traktowal Hitlera jako realne zagrozenie. Nikomu nie przyszloby nawet do glowy,
                          co wydarzy sie za kilka lub kilkanascie lat. Hitler w 38 roku zostal mianowany
                          w Stanch "czlowiekiem roku"!

                          I ty powaznie uwazasz, ze przeciw komus takiemu nalezy prowadzic wojne
                          prewencyjna? To smieszne. Spora czesc Europy Zachodniej odetchneta z ulga po
                          zajeciu przez Hitlera Polski. Mysleli, ze wreszcie skoncza sie ciagle
                          doniesienia o spieciach w Gdansku i innych regionach granicznych. I ze wreszcie
                          jakos to bedzie.... po tej wojnie obronnej Niemcow.
                          • Gość: Jerzy Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.04.03, 20:18
                            Zaluje sie w pore niezorientowalem, ze mam do czynienia z pacyfista-
                            fundamentalista, ktorego nic nie przekona.
                            Dyskusja z Panem nie ma , rzecz jasna, dalszego sensu. Po prostu jest Pan zbyt
                            prymitywny i brak Panu podstawowej wiedzy historycznej na tematy jakie tu
                            ludzie staraja sie dyskutowac.Lepiej lub gorzej ale sie staraja.Pan natomiast
                            nie moze nam nic zaproponowac oprocz pacyfistycznego, nienawistnego naszej
                            cywlizacji, belkotu.

                            Moge tylko Pana zachecic, by spelnil Pan swoja grozbe odnosnie "archiwum"
                            przemowien Hitlera.
                            Z rezultatami "poszukiwan" (ja nie jestem ich ciekaw) prosze zapoznac
                            uniwersytety. Moga one ("badania archiwum") zmienic nasze poglady na przyczyny
                            i cele II w.sw. a juz z pewnoscia postawia historie najnowsza na glowie.

                            Powodzenia.
                            (J)
                            • hanni Re: i co? Czy kazda wojna prewencyjna jest sluszn 04.04.03, 20:38
                              Przepraszam cie bardzo Jerzy, ze jestem taki "prymitywny pacyfista-
                              fundamentalista" i brak mi "podstawowej wiedzy historycznej na tematy jakie tu
                              ludzie staraja sie dyskutowac".

                              Nie przypuszczalem, ze moja "grozbe" ktokolwiek trzezwo myslacy moze
                              potraktowac serio.
                              Nie przypuszczalem rowniez, jak absurdalny bieg moze przyjac dyskusja na skutek
                              idiotycznego sporu o to, czy Hitler uzyl, czy nie uzyl przed agresja na Polske
                              i ZSRR pojecia "prewencyjny" - w zupelnym oderwaniu od istoty porownania,
                              ktorego dokonalem.

                              W jednym i drugim przypadku panstwo nieporownywalnie silniejsze (USA, Niemcy)
                              atakuje panstwo slabsze (Irak, Polska) pod pretekstem zagrozenia i prowokacji
                              ze strony tego panstwa. Kropka.
                              Ale taka dyskusja jest dla niektorych zbyt trudna. Trudno oprzec sie oczywistym
                              faktom i paralelom. Lepiej zamulic dyskusje w sporze o slowko "prewencyjny".

                              Dobranoc.

                              • marcus_crassus nie kazda,ale ta owszem:)))) 05.04.03, 09:38
    • Gość: Gw Re: jad 'pacyfistów' IP: 216.127.82.* 04.04.03, 10:04
      Gość portalu: traianus napisał(a):

      > Okazuje się, że tylko "pacyfiści" posiedli prawdę absolutną, a co którzy
      > mają zdanie odmienne to naiwne ofiary amerykańskiej propagandy, ewentulanie
      > najzwyczajniejsi debile.

      Polscy Buszmeni, Ci z własnej woli (nie produkty klasy RAMBO), rekrutują się
      z obecnych 40-latków walczących z komuną.
      Rozumiem ich, ich stosunek do USA jest bardzo emocjonalny...
      Tych rozumiem i szanuję. Reszty nie (z wiadomych względów).


      > Skad w w was tyle żółci drodzy pacyfiści... Polecam wyjście na miasto
      > i porzucanie kamieniami w McDonaldsa

      Bo nie mogę w ryło przyłożyć tych knurom, którzy uprawiają taką bezczelną
      propagandę (takim gnidom jak ten murzyn w mundurze, albo ten z bogiem (MARSEM)
      na ustach...
      Demolka McDonalda nie załatwi sprawy, po prostu wystarczy starannie omijać
      takie placówki.

    • hanni jad 'pacyfistów' przeciw biednym milosnikom WOJNY 04.04.03, 10:15
      Gość portalu: traianus napisał(a):

      > z niejakim zdumieniem obserwuję wypowiedzi forumowiczów podpisujących się
      > nickami typu: pacyfista, make love not war itd., którzy zieją nienawiścią do
      > każdego kto ośmieli się bronić polityki amerykańskiej.

      "Polityki amerykanksiej"? A jakaz to "polityka"? To przeciez polityka wojny
      agresywnej wbrew postanowieniom i normom ONZ, wbrew normom prawa
      miedzynarodowego. Wojna, ktora spowoduje smierc tysiecy ludzi, nie rozwiaze
      zadnego problemu a tylko stworzy nowe jak radykalizacje Islamu i rozwoj
      swiatowego terroryzmu.
      Ta wojna prowadzona przez bylego alkoholika zdyskredytuje na dlugi czas
      autorytet ONZ i tzw. cywilizacji Zachodu.
      • marcus_crassus ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju:))) 04.04.03, 10:19
        rownie wielkie jak liga narodow:))
        • hanni Re: ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju:))) 04.04.03, 10:25
          marcus_crassus napisał:

          > rownie wielkie jak liga narodow:))

          Wieksze. Ale musialbys najpierw cos na ten temat przeczytac. A z tym to chyba u
          ciebie kruchutko.
          • Gość: czapski Re: ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju:))) IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 04.04.03, 12:40
            o tak hanni, podoba Ci sie to ze Chiny i Rosja wyznaczaja standardy praw
            czlowieka i moga zawetowac kazda decyzje, naprawde bombowo
            • hanni Re: ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju 04.04.03, 13:20
              Gość portalu: czapski napisał(a):

              > o tak hanni, podoba Ci sie to ze Chiny i Rosja wyznaczaja standardy praw
              > czlowieka i moga zawetowac kazda decyzje, naprawde bombowo

              Jeszcze bardziej mi sie podoba to, ze teraz rowniez Chiny i Rosja beda mogly
              wreszcie prowadzic wojny... oczywiscie te "prewencyjne". Nawet nie wiesz z ilu
              stron czyhaja na nie zagrozenia! I co im wtedy beda mogly powiedziec USA?
              • Gość: czapski Re: ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 04.04.03, 15:27
                hehe, a wczesniej to by sie zlekly autorytetu ONZ i slow Chiraka? Jezeli cos
                powstrzymuje Chiny i Rosje przed agresja w polityke krajow sasiednich to SILA
                MILITARNA USA. Nic wiecej. Kazde inne myslenie to naiwne marzycielstwo
                • hanni Re: ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju 04.04.03, 16:03
                  Gość portalu: czapski napisał(a):

                  > hehe, a wczesniej to by sie zlekly autorytetu ONZ i slow Chiraka? Jezeli cos
                  > powstrzymuje Chiny i Rosje przed agresja w polityke krajow sasiednich to SILA
                  > MILITARNA USA. Nic wiecej. Kazde inne myslenie to naiwne marzycielstwo

                  Ludzie prosci rozumuja w prosty sposob. Dlatego pewnie nie zrozumiesz, ze nawet
                  Chinczycy czy Rosjanie maja respekt przed czyms takim jak "prawo
                  miedzynarodowe". Boja sie USA, i owszem ale to zaden powod. Czy myslisz, ze USA
                  uderzyloby na Rosje, czy Chiny, jesli te chcialyby zajac sobie cos? Nie.

                  Przykladow bylo juz dosyc. Chiny i Rosja to nie slabiutki Irak. taki konflikt
                  oznacza nic innego jak wojne swiatowa. A na to Amerykanie nie maja ochoty.

                  ONZ nie bez winy hegemonialnej poltyki USA jest tym czym jest. Ale poczytaj
                  moze tutaj. To tez na temat i napisane wystarczajaco prostym jezykiem:


                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5495070&a=5495070
                  • Gość: czapski Re: ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 04.04.03, 19:19
                    uspokój sie chłopcze i nie obrażaja mnie od prostych gdy brak Ci argumentów.
                    Całkwoita bujdą jest ze Chiny i Rosja mają szacunek dla prawa międzynarodowego
                    jako wartości. Paimętaj ze normy prawa międzynarodowego dotycza tez polityki
                    wewnetrznej. Jezeli dla Ciebie polityka Chin wobec Tybetu wynika z poszanowania
                    dla prawa międzynbarodowego to gratuluje ci samopoczucia, śnij dalej
                    • hanni Re: ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju 04.04.03, 20:44
                      Gość portalu: czapski napisał(a):

                      > uspokój sie chłopcze i nie obrażaja mnie od prostych gdy brak Ci argumentów.
                      > Całkwoita bujdą jest ze Chiny i Rosja mają szacunek dla prawa
                      międzynarodowego
                      > jako wartości. Paimętaj ze normy prawa międzynarodowego dotycza tez polityki
                      > wewnetrznej. Jezeli dla Ciebie polityka Chin wobec Tybetu wynika z
                      poszanowania dla prawa międzynbarodowego to gratuluje ci samopoczucia, śnij
                      dalej

                      Sluchaj "chlopcze". To ty rozpoczales dyskusje od "naiwnych" wiec nie dziw sie.

                      Przypomnij sobie co dzialo sie w Chinach i ZSRR kilkadziesiat lat temu i
                      porownaj to z tym, co ma miejsce teraz. "Naiwnoscia" jest porownywanie obecnych
                      realiow tych krajow z realiami zachodnich demokracji. Ale trzeba sobie zdawac
                      sprawe z tego, jak olbrzymia role odgrywaja te demokracje ze swoimi wartosciami
                      na te kraje.

                      Przypomnij sobie co decydowalo o tym, ze ludzie w Polsce dazyli za wszelka cene
                      do obalenia komunizmu. Czy tylko pelne, kolorowe sklepy i "dulary"? Nie.
                      To byly rowniez wartosci, ktore zachod soba reprezentowal: wolnosc, demokracje,
                      praworzadnosc, bedace calkowitym przeciwienstwem sowieckiego falszu,
                      zniewolenia i bezprawia.

                      • Gość: czapski Re: ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 04.04.03, 20:49
                        ja nie przecze ze w dluzszym okresie czasu dochodzi do "promieniowania kultury"
                        i wartosci z cywilizacji bardziej rozwinietych wplywaja na spoleczenstwa
                        pozostalych krajow. ale ten wplyw kulturowy nie daje gwarancji bezpieczenstwa.
                        Studenci chinscy poddali sie wplywowi ideologii Zachodu i jedynym efektem byl
                        plac Tienanmen. Wobec sily takich mocarstw jak Rosja czy Chiny wyzszosc
                        kulturowa nie jest zadna barierą. Taką tamę może stanowic tylko potęga USA
                        • hanni Re: ONZ mialo wielkie zaslugi w rozwoj pokoju 04.04.03, 21:27
                          Gość portalu: czapski napisał(a):

                          > ja nie przecze ze w dluzszym okresie czasu dochodzi do "promieniowania
                          kultury"
                          > i wartosci z cywilizacji bardziej rozwinietych wplywaja na spoleczenstwa
                          > pozostalych krajow. ale ten wplyw kulturowy nie daje gwarancji
                          > bezpieczenstwa.
                          > Studenci chinscy poddali sie wplywowi ideologii Zachodu i jedynym efektem byl
                          > plac Tienanmen.

                          Pewnych etapow nie sposb przeskoczyc z dnia na dzien. Nie pamietam ilu
                          studentow zginelo na tym placu ale przypomnij sobie co wyprawialo sie w Chinach
                          wczesniej. Wtedy stukrotnie wiekszej liczbie ofiar nawet bysmy sie nie
                          dowiedzieli. A teraz te wydarzenia mogly nawet byc filmowane! Przeciez to
                          kolosalna roznica. Zobacz rozwoj ostatnich lat.

                          Uwazam, ze wplyw Zachodu to PRZEDE WSUZYSTKIM jego WARTOSCI. To jego
                          najpotezniejszy ATUT i to bardzo pozytywny atut, odrozniajcy go od wszystkich
                          dotychczasowych poteg. Bez nich Zachod nie bedzie niczym roznil sie od tych
                          poteg, ktore juz istnialy.

                          > Wobec sily takich mocarstw jak Rosja czy Chiny wyzszosc
                          > kulturowa nie jest zadna barierą. Taką tamę może stanowic tylko potęga USA

                          Stosunki sil zmieniaja sie ciagle. I obecne stosunki sie zmienia. USA nie
                          bedzie w nieskonczonosc potega militarna i gospodarcza nr. 1. To jednak co
                          czyni lub czynilo USA i Zachod balo czyms jedynymi w swoim rodzaju do tej pory.
                          Sukces zachodu polega nie tylko na ekspansji militarnej ale wlasnie przede
                          wszystkim na ekspansji WARTOSCI, wartosci pozytywnych - rownosci, wolnosci i
                          prawa, jednakowego wobec wszystkich is tojacego ponad wszystkimi!

                          Tego wczesniej nigdy nie bylo.

                          Problem polega na tym, ze wiesniak z texasu wartosci te szarga przez bloto a
                          Ameryke, ktorej Eoropa i swiat tyle zawdzieczaja stacza do roli tylko
                          iwylacznie prymitywnej potegi militarnej, nie rozniacej sie niczym od
                          poprzednich poteg.

                          To dlatego wlasnie co swiatlejsi Europejczycy zwani
                          tutaj "pacyfami", "idiotami" itd... maja tyle zastrzezen wobec katastrofalnej
                          roli, jaka odgrywa Ameryka pod rzadami Busha.
      • Gość: P-77 Re: jad 'pacyfistów' przeciw biednym milosnikom W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.03, 10:19
        Można nie lubić pacyfistów. Ba, beznyślne protestowanie przeciw każdej wojnie
        rzeczywiście mija się z celem.
        Można nazywać pacyfistów nieuleczalnymi marzycielami, nieodpowiedzialnymi
        gówniarzami a nawet "użytecznymi idiotami".
        Jednemu nie można zaprzeczyć - pacyfiści nie mają krwi na rękach.
        A taktyka "biernego oporu" też przynosia skutki. Gandhi swoją niezłomną
        postawą srawił, że Brytyjczycy opuścili Inide.
        • marcus_crassus kazdy jest marzycielem:)))my tez 04.04.03, 10:29
          problem tylko w tym ze my wiemy ze czasem komus trzeba przylozyc zeby sie
          uspokoil...

          jesli tego nie rozumiesz spojrz na sytuacje w kazdym panstwie -musi byc
          policja.Co by sie stalo gdyby nagle spoleczenstwo stwierdzilo ze kazdy ma
          prawo do wlasnych obyczajow i maz ktorego poglady wywodza sie rodem ze
          srednioweiecza leje non stop zone i oklada sznurem od zelazka dzieciaki???

          ahc,taka kultura tak??

          a jesliby zaakeceptowali ze panowie z Wolomina etc tez maja swoja kulture i
          wlasciwie to taktyka biernego oporu jest ok???


          mielibysmy wspaniale,czyz nie???

          panowie z wolomina musza trafic za kratki,maz-psychopata lejacy zone i dzieci
          tez,albo do zakladu leczniczego.

          przemoc musi byc uzyta,musi bo naczej nie wyegzekwujesz pewnych rzeczy.

          dlatego w wiezieniach sa ludzie,dlatego mamy policje...

          i nigdy nie bedzie inaczej,taki juz jest ten swiat...

          chyba ze za 1000 lat wszystkim przeprogramuja DNA i staniemy sie masa
          bezwolnych szczesliwych baranow,ale dla mnie to wizja jeszcze bardziej
          koszmarna
          • hanni Re: kazdy jest marzycielem:)))my tez 04.04.03, 10:47
            marcus_crassus napisał:

            > problem tylko w tym ze my wiemy ze czasem komus trzeba przylozyc zeby sie
            > uspokoil...
            >
            > jesli tego nie rozumiesz spojrz na sytuacje w kazdym panstwie -musi byc
            > policja.Co by sie stalo gdyby nagle spoleczenstwo stwierdzilo ze kazdy ma
            > prawo do wlasnych obyczajow i maz ktorego poglady wywodza sie rodem ze
            > srednioweiecza leje non stop zone i oklada sznurem od zelazka dzieciaki???

            Tyle tylko, ze w swojej bezgranicznej naiwnosci i niewiedzy mylisz podstawowe
            pojecia. Policja jest bezstronnicza i ma obowiazek kierowac sie ogolnie
            przyjetymi i respektowanymi prawami obowiazujacymi wszystkich tak samo.

            Jesli jeden z sasiadow (akurat ten najsilniejszy) bierze siekiere i rozlupuje
            na pol glowe innemu sasiadowi (temu niedobremu) za to, ze leje "non stop"
            sznurem zone i dzieci to nie jest to nic innego jak zwykla samosad. A samosad
            jest bezprawiem, przestepstwem. Takimi metodami wlasnie poslugiwano sie w
            sredniowieczu, ktore w niektorych krajach np. w Texasie trwalo znacznie dluzej.

            Czy rozumiesz teraz roznice? Od rozwiazywania konfliktow i karania nie sa
            sasiedzi z siekiera a wlasnie policja, bezstronnicza i respektowana przez
            wszystkich.
            Jesli najsilniejszy ciolek (i pijak) we wsi wezmie "sprawiedliwosc" w swoje
            rece to tylko kwestia czasu jest, kiedy deprawacji ulegnie cala wies.

            Przeczytaj ten post dwa razy. On jest dla ciebie bardzo wazny.
      • galaxy2099 do biednych milosnikow tzw. pokoju 04.04.03, 11:53
        Kolejny debil.
        Jakie tysiace ofiar. Gdzie? Na Ksiezycu. To nawet Saddam ppodal na wczoraj
        liczbe 677 ofiar po stronie irackiej.
        Tysiace , ba miliony ofiar to serwowaly nam komunistyczne rezimy wszedzie na
        swiecie czerwony buraku.
        "Kompromitacja ONZ" ? - to akurat jest cnota a nie wada. Ta organizacja
        kompromituje sie sama od wielu lat przy wydatnej pomocy Francji.
        "Byly alkoholik" - "Marny aktorzyna" tak mowili tacy debile jak ty gdy RTeagan
        rozwala ich umilowany Zwiazek Sowiecki rozpetujac program gwiezdnych wojen.
        Wtedy tacy debile mowili nawet o zagladzie swiata.
        Ku ich utrapieniu swiat ciagle jest a Zwiazku radzieckiego juz nie ma. Rozumiem
        twoj bol.
        Tearz to nie swiay ma sie zawalic tylko terroryzm rozrosnac do monstrualnych
        rozmiarow. Rozumiem debilu.


        hanni napisał:

        > Gość portalu: traianus napisał(a):
        >
        > > z niejakim zdumieniem obserwuję wypowiedzi forumowiczów podpisujących się
        > > nickami typu: pacyfista, make love not war itd., którzy zieją nienawiścią
        > do
        > > każdego kto ośmieli się bronić polityki amerykańskiej.
        >
        > "Polityki amerykanksiej"? A jakaz to "polityka"? To przeciez polityka wojny
        > agresywnej wbrew postanowieniom i normom ONZ, wbrew normom prawa
        > miedzynarodowego. Wojna, ktora spowoduje smierc tysiecy ludzi, nie rozwiaze
        > zadnego problemu a tylko stworzy nowe jak radykalizacje Islamu i rozwoj
        > swiatowego terroryzmu.
        > Ta wojna prowadzona przez bylego alkoholika zdyskredytuje na dlugi czas
        > autorytet ONZ i tzw. cywilizacji Zachodu.
        • ed_ Re: do biednych milosnikow tzw. pokoju 04.04.03, 12:59
          Daj spokój galaxy. On i tak tego nie zrozumie.
    • Gość: doku USA maja rację i wygrywają, stąd ta wściekłość IP: *.mofnet.gov.pl 04.04.03, 10:29
      • Gość: Tysprowda Re: USA nie maja racji i wygrywają, bo sa IP: 62.150.172.* 04.04.03, 12:12
        silniejsze, stąd ta wściekłośc.

        I poniewaz 911 bylo 'ogniem przyjacielskim", argumenty bu$zewikow sa
        spreparowane.

        Innymi slowy, zrobiono z was durni.

        Demokracja bu$zewikow: mianowani z klucza partyjnego, wiec niewybierani
        sedziowie glosami 5:4 mianuja przydenta niechcianego przez wiekszosc
        glosujacych.

        911 bylo aby wywolac piane na ustach "patriotycznych" rzesz.

        Bu$zewicy socjalizuja koszty (biorac podatki na armie) i potem prywatyzuja dla
        siebie zyski (z ropy i wody zdobytej przez armie). Mordujac po drodze obywateli
        swoich i innych.

      • Gość: Tysprowda Re: USA nie maja racji i wygrywają, bo sa IP: 62.150.172.* 04.04.03, 12:17
        silniejsze, stąd ta wściekłośc.

        I poniewaz 911 bylo 'ogniem przyjacielskim", argumenty bu$zewikow sa
        spreparowane.

        Innymi slowy, zrobiono z was durni.

        Demokracja bu$zewikow: mianowani z klucza partyjnego, wiec niewybierani
        sedziowie glosami 5:4 mianuja przydenta niechcianego przez wiekszosc
        glosujacych.

        911 bylo aby wywolac piane na ustach "patriotycznych" rzesz.

        Bu$zewicy socjalizuja koszty (biorac podatki na armie) i potem prywatyzuja dla
        siebie zyski (z ropy i wody zdobytej przez armie). Mordujac po drodze obywateli
        swoich i innych.

        • Gość: jerzy Re: USA nie maja racji i wygrywają, bo sa IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.04.03, 14:21
          Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

          > silniejsze, stąd ta wściekłośc.
          >
          > I poniewaz 911 bylo 'ogniem przyjacielskim", argumenty bu$zewikow sa
          > spreparowane.
          >
          > Innymi slowy, zrobiono z was durni.
          >
          > Demokracja bu$zewikow: mianowani z klucza partyjnego, wiec niewybierani
          > sedziowie glosami 5:4 mianuja przydenta niechcianego przez wiekszosc
          > glosujacych.
          >
          > 911 bylo aby wywolac piane na ustach "patriotycznych" rzesz.
          >
          > Bu$zewicy socjalizuja koszty (biorac podatki na armie) i potem prywatyzuja
          dla
          > siebie zyski (z ropy i wody zdobytej przez armie). Mordujac po drodze
          obywateli
          >
          > swoich i innych.
          =================

          Ktos madrze powiedzial: " Wszyscy idioci pocieszaja sie faktem, ze dostarczyli
          inspiracji Dostojewskiemu".
          >
          • Gość: Tysprowda Re: USA nie maja racji i wygrywają, bo sa IP: 213.189.72.* 04.04.03, 14:49
            Ktos madrze powiedzial: " Wszyscy idioci pocieszaja sie fikcja, ze jest faktem,
            ze "idioci" dostarczyli inspiracji Dostojewskiemu".
    • jorland Re: jad 'pacyfistów' 04.04.03, 12:56
      Gość portalu: traianus napisał(a):

      > z niejakim zdumieniem obserwuję wypowiedzi forumowiczów podpisujących się
      > nickami typu: pacyfista, make love not war itd., którzy zieją nienawiścią do
      > każdego kto ośmieli się bronić polityki amerykańskiej. Typową reakcją jest
      > wyzywanie od "amerykańskich piesków", "lizodupców", przygłupów", "ignorantów"
      > itd. Okazuje się, że tylko "pacyfiści" posiedli prawdę absolutną, a co którzy
      > mają zdanie odmienne to naiwne ofiary amerykańskiej propagandy, ewentulanie
      > najzwyczajniejsi debile. Skad w w was tyle żółci drodzy pacyfiści... Polecam
      > wyjście na miasto i porzucanie kamieniami w McDonaldsa

      A co sie dziwisz? Wiekszosc z krzykaczy to przeciez lewacy i rozmaici
      anarchisci (nie liczac sierot po komunistycznym chowie). Chyba nie oczekujesz
      po tego typu ludziach powaznego podejscia do tematu.
    • Gość: sz nie widze problemu IP: *.astro.su.se 04.04.03, 21:36
      Nie ma zadnej potrzeby pacyfizmu -
      wojsko USA zabija tylko niedobrych, a dobra wojna jeszcze
      nikomu nie zaszkodzila.

      Nie dosc, ze USA nie stosuje broni masowego razenia do
      cywilow, to jeszcze zachowuje sie bardzo elegancko
      w stosunku do zabitych przez siebie ludzi. Jak kiedys
      oficerowie Wehrmachtu. Np. w odroznieniu od 1991 r.
      nie zasypuje sie zabitych i rannych zywcem spychaczami w
      okopach, a nawet w miastach i przy drogach Amerykanie
      sami jezdza i zbieraja dziesiatki trupow do czarnych
      workow plastikowych!

      Dziennikarz (cenzurowanej) gazety napisal, ja to dwoch
      facetow jechalo gdzies 2 dni temu na prowincji droga i
      zobaczyli kolumne Marines wiec sie schowali w rowie.
      Ale jeden nieopatrznie wstal i dostal serie z ckm-u
      (pewnie zapomnial podniesc rak?)
      Major potem przeprosil jego kolege, przez tlumacza, i
      potem we dwojke ladowali, z wielkim trudem, sztywnego
      trupa do malutkiego samochodu tego drugiego Irakijczyka,
      ktory musial byc wzruszony, bo bardzo dziekowal i sie
      klanial majorowi odjezdzajac.

      Dlatego nie widze problemu. To jest wojna z niedobrym
      Saddamem o wyzsze idealy i kilka tysiecy drobnych pomylek
      nie powinno przeslaniac nam jej zasadniczej slusznosci,
      tak opacznie rozumianej na calym swiecie.




      • Gość: P-77 Re: nie widze problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.03, 23:38
        W latach 80 w jakimś kabarecie ktoś mówił, że Amerykanie to "najpierw zaatakują
        a potem przeproszą".
        A strzelanie do irackich niemowląt jest uzasadnione - w końcu bronimy
        cywilizacji Zachodu. Arabowie wyssali terroryzm z mlekiem matki, Bóg jeden wie
        ile nowych bin Ladenów może wyrosnąć z tych niemowląt. Prewencja przede
        wszystkim. ot co. A te wszystkie oenzety to sobie możecie gdzieś wsadzić, tako
        rzecze nowy mesjasz, George W. Bush.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka