Gość: horacy
IP: 80.51.29.*
08.04.03, 14:34
Wojna Busha z Irakijczykami jest jednocześnie śmiercią dla ONZ. Po wojnie ta
organziacja jest niepotrzebna, kiedy światem rządzi amerykański hegemon. Już
chyba niewielu będzie chciało płacić haracz dla ONZ kompletnie bezużytecznej
organziacji. Bush zatopił ONZ, która pokazała swoją słabość i nieumiejętność
zapobiegania wojny.