Gość: doku
IP: *.mofnet.gov.pl
16.04.03, 09:46
Bez pomocy z zewnątrz Irakijczycy sami nie mają szans na zbudowanie
pokojowego i demokratycznego państwa. Amerykanie niedługo wyjadą, bo ich
misją jest obalanie różnych reżimów na całym świecie i łapanie terrorystów -
nie mają czasu na administrowanie Irakiem.
To wspaniała szansa dla Palestyny na pokój i częściowe rozładowanie napięcia.
To okazja aby narody: palestyński i żydowski - pokazały, że potrafią budować
pokój i pomagać innym. Jak się dobrze zastanowić, tylko Żydzi i
Palestyńczynie w tamtym regionie mają dość zalet, aby zbudować w Iraku
cywilizowane państwo kapitalistyczne, aby pokazać Irakijczykom, że kapitalizm
jest lepszy od socjalizmu.
Irakijczyków samych sobie zostawić nie można, bo znów wybiorą sobie swoją
ukochaną Partię na władców. Pamiętać musimy, że nikt im na sowieckich
bagnetach socjalizmu nie przyniósł, sami go chcieli, tak jak Rosjanie czy
Kubańczycy. Co więc może się stać z Irakiem, gdy pozwoli się im tam na wolne
wybory - kolejna katastrofa i kolejna wojna. A Amerykanie wyjadą. Wiec co?
Tylko opieka Izraela może uratować przyszłość tego kraju. Kiedy już
Irakijczycy zakosztują kapitalizmu, zrozumieją co dobre a co złe, wtedy
dorosną do demokracji. Teraz jednak większość Irakijczyków nie odróżnia dobra
od zła i woli zło. Natomiast wśród Palestyńczyków jest wielu światłych ludzi,
zdolnych pokierować odbudową Iraku.