polski_francuz
16.03.07, 23:46
Split podal na forum kilka dni temu linka do grupy rockowej, ktorej nie
znalem - Boston. Wysluchalem sobie jej kilka razy i pewnie kupie CD.
To sa obecnie moi (splita tez) rowiesnicy: fifty - something. Kariere zrobili
w latach 1970.
Jeden z jej czlonkow , Scholz jest inzynierem MITu (amerykanskiej
Politechniki Wroclawskiej dla niewtajemniczonych) i chyba motorem grupy.
Nasze pokolenie sie utozsamialo z rockiem. I wielu z nas marzylo o tym by byc
rockmanem (rockwoman). Ale niewielu sie to udalo.
Na pewno z braku ambicji czy z braku tradycji.
Ale tez z braku tego, co nalezy zazdroscic Amerykanom, z braku wiary ze jak
sie chce to mozna byc najlepszym.
No wiec, niech bedzie chociaz raz, trzeba Amerykanow pochwalic. Za ambicje,
za wiare w siebie i za muzyke, ktora da sie lubic.
PF