Dodaj do ulubionych

Poznaj islam: dżihad

20.05.03, 18:19
Dżhihad poprawny politycznie
by Daniel Pipes

Amerykańscy intelektualiści przedstawiają dżihad jako "wewnętrzną walkę"
i "dążenie do doskonałości", a tych, którzy uważają inaczej, mają za
oszołomów. Ale dżihad to święta wojna przeciwko niewiernym, i nikt tego nie
zmieni - pisze Daniel Pipes.

Wiosną tego roku kadra Harvard College poprosiła jednego ze słuchaczy,
kończącego właśnie studia Zayeda Yasina, o wygłoszenie przemowy podczas
czerwcowej ceremonii wręczenia dyplomów. Kiedy ogłoszono tytuł jego referatu -
"Mój amerykański dżihad" - pojawiły się naturalne w tej sytuacji
wątpliwości. Dlaczego, pytano, Harvard pragnie promować ideę dżihadu,
czyli "świętej wojny", zaledwie kilka miesięcy po tym, jak tysiące Amerykanów
straciło życie w wyniku dżihadu prowadzonego przez dziewiętnastu porywaczy-
samobójców, działających w imię islamu? Yasin, były przewodniczący
Harwardzkiego Stowarzyszenia Islamskiego, miał gotową odpowiedź. - Łączenie
dżihadu z wojną - przekonywał - świadczy o niezrozumieniu istoty tego
pojęcia. W tradycji muzułmańskiej dżihad oznacza usilne staranie się, by
działać właściwie. W samej przemowie Yasin rozwinął tę myśl: Dżihad w swej
najprawdziwszej i najczystszej formie - do której dążą wszyscy muzułmanie -
to niezłomne postanowienie, by postępować słusznie i sprawiedliwie, nawet
wbrew osobistym interesom. To walka jednostki o moralność własnego działania.
Szczególnie dziś rozgrywa się ona na wielu płaszczyznach: samooczyszczenia i
świadomości, służby publicznej i sprawiedliwości społecznej. Ludzie prowadzą
ją na całym świecie niezależnie od wieku, koloru skóry i przekonań.

Fałszywy obraz jednego słowa
Czyżby było tak naprawdę? Oczywiście Yasin nie jest badaczem islamu, nie jest
nim też harwardzki dziekan Michael Shinagel, który z entuzjazmem powitał
przemyślane wystąpienie studenta. Jednak ich wypowiedzi precyzyjnie
odzwierciedlały konsensus panujący wśród specjalistów od islamu. Tak na
przykład David Little, profesor religioznawstwa i stosunków międzynarodowych
na Uniwersytecie Harvarda, oświadczył po zamachach z 11 września, że dżihad
nie oznacza prawa do zabijania, a dla Davida Mittena, profesora sztuki
klasycznej i archeologii, a także opiekuna naukowego Harwardzkiego
Stowarzyszenia Islamskiego, prawdziwy dżihad to bezustanna walka muzułmanów o
to, by pokonać własne niskie instynkty, podążać drogą Boga i czynić dobro w
społeczeństwie. W podobnym duchu profesor historii Roy Mottahedeh zapewniał,
że większość wykształconych myślicieli muzułmańskich, powołując się na
niekwestionowane autorytety naukowe, obstaje przy rozumieniu dżihadu jako
walki bez broni.
Uczeni z Harvardu nie są w tym poglądzie osamotnieni. Prawdą jest, że każdy,
kto chciałby dowiedzieć się czegoś o fundamentalnym dla islamu pojęciu, jakim
jest dżihad, otrzymałby niemal identyczne wskazówki od wszystkich
przedstawicieli amerykańskich środowisk naukowych.
Z wypowiedzi ponad dwudziestu specjalistów, które przeanalizowałem, wyłania
się kilka wzajemnie powiązanych motywów. Tylko cztery osoby z tego grona
przyznają, że w skład pojęcia dżihadu wchodzi jakikolwiek komponent walki
zbrojnej, a i ci eksperci podkreślają, że komponent ten ma charakter czysto
obronny.
Ale jeszcze większa liczba specjalistów - dziewięć spośród osób, które
uwzględniały mój przegląd - zaprzecza, by dżihad miał jakiekolwiek
odniesienia do walki zbrojnej. Joe Elder, profesor socjologii z University of
Wisconsin, uważa dżihad, który oznacza świętą wojnę, za grube
nieporozumienie. W rzeczywistości - wyjaśnia - jest to walka religijna, która
w większym stopniu odzwierciedla wewnętrzne, osobiste rozterki duchowe. Zaś
Farid Eseck, profesor islamistyki z Auburn Seminary w Nowym Jorku, powiedział
nawet, że dżihad to sprzeciw wobec apartheidu oraz działalność na rzecz praw
kobiet.
Są wreszcie akademicy, którzy koncentrują się na koncepcji dżihadu jako
samooczyszczenia, a następnie nadają mu charakter uniwersalny. Dla Bruce'a
Lawrence'a, wybitnego profesora islamistyki z Duke University, dżihad jest
pojęciem bardzo elastycznym (bycie lepszym studentem, lepszym
współpracownikiem, lepszym partnerem w biznesie. A przede wszystkim,
panowanie nad własnym gniewem), a co więcej, niemuzułmanie też powinni
rozwijać w sobie (…) cnotę obywatelską znaną jako dżihad: Dżihad, który byłby
prawdziwą walką z własną krótkowzrocznością i zaniedbaniami, a także z ludźmi
z zewnątrz, którzy potępiają nas lub nienawidzą za to, co robimy, nie za to,
kim jesteśmy.

Cel polityczny, nie religijny
I tak wracamy w tym momencie do tezy mówcy z Har-vardu, który starał się
przekonać słuchaczy, że dżihad jest czymś, co wszyscy Amerykanie powinni
podziwiać.
Nietrudno wskazać, w którym miejscu uczonych zawodzi ich zbiorowa mądrość.
Otóż ta mądrość sugeruje, jakoby Osama ben Laden nie wiedział, co mówi, kiedy
ogłaszał kilka lat temu świętą wojnę przeciwko Stanom Zjednoczonym, a
następnie mordował Amerykanów w Somalii, w ambasadach USA we wschodniej
Afryce, w Adenie i wreszcie 11 września 2001. Ta mądrość implikuje, że nazwy
organizacji zawierające słowo dżihad, takich jak palestyński Islamski Dżihad
czy też własnego ugrupowania Osamy ben Ladena "Międzynarodowego Frontu
Islamskiego do walki [dżihad] z Żydami i Krzyżowcami", stanowią nadużycie. A
co powiedzieć o wszystkich muzułmanach prowadzących w tej chwili brutalny i
agresywny dżihad - tak właśnie przez nich samych określany - w Algierii,
Egipcie, Sudanie, Czeczenii, Kaszmirze, na wyspach Mindanao i Ambon i w
innych rejonach świata? Czy ci panowie nigdy nie słyszeli, że istotą dżihadu
jest powściąganie gniewu?
Oczywiste jest jednak, że to ben Laden, Islamski Dżihad i dżihadyści na całym
świecie nadają znaczenie temu określeniu, nie zaś garstka akademickich
apologetów.
Historycznie rzecz ujmując, dżihad u sunnitów, którzy stanowili i stanowią
większość wyznawców islamu, miał jedno główne znaczenie. Wyrażał podejmowany
w majestacie prawa, obowiązkowy, wspólny wysiłek na rzecz rozszerzania
terytoriów pod panowaniem muzułmanów (w języku arabskim zwanych dar al-
Islam), kosztem obszarów rządzonych przez niemuzułmanów (dar al-harb). Według
tej dominującej koncepcji dżihadowi przyświeca cel polityczny, nie religijny.
Chodzi nie tyle o krzewienie wiary islamskiej, ile o rozszerzanie zasięgu
muzułmańskiej władzy (choć to pierwsze istotnie bywało nieraz konsekwencją
drugiego). To cel jawnie agresywny, a ostateczną kryjącą się za nim intencją
jest ni mniej, ni więcej tylko muzułmańska dominacja nad światem.
Zdobywając nowe terytoria, dżihad osiąga dwa cele: wyraża dążenie islamu do
wyparcia innych religii i przynosi korzyść, ustanawiając sprawiedliwy
porządek świata. Jak pisał Majid Khadduri z Johns Hopkins University w 1955
roku (zanim jeszcze na uczelniach zatriumfowała polityczna poprawność),
dżihad jest instrumentem służącym zarówno uniwersalizacji religii
[islamskiej], jak i budowie imperialnego państwa ogólnoświatowego.
Jeśli chodzi o warunki dopuszczalności podjęcia dżihadu - kiedy, przez kogo,
przeciwko komu, jak wypowiadany, jak kończony, przy jakim podziale łupów
itp. - wszystkie te kwestie opracowali przez wieki z bolesną szczegółowością
islamscy uczeni. Jednak w kwestii podstawowego znaczenia słowa dżihad - jako
wojny z niewiernymi w celu rozszerzenia muzułmańskich terytoriów - panował
pełny konsensus. Najważniejszy zbiór tradycji islamskich hadith (relacji o
słowach i czynach Mahometa), zwany Sahih al-Bukhari, zawiera 199 odniesień do
świętej wojny i wszystkie one bez wyjątku mówią o walce zbrojnej z
niemuzułmanami.

Idea defensywna
Przez wieki dżihad nie był abstrakcyjnie pojmowanym zobowiązaniem, tylko
kluczowym aspektem życia muzułmanów. Istnieje wyliczenie, według którego sam
Mahomet brał udział w 78 bitwach, ale tylko jedna, obrona Medyny w 627 r.,
miała char
Obserwuj wątek
    • werw Re: Poznaj islam: dżihad - dokończenie 20.05.03, 18:21
      Idea defensywna
      Przez wieki dżihad nie był abstrakcyjnie pojmowanym zobowiązaniem, tylko
      kluczowym aspektem życia muzułmanów. Istnieje wyliczenie, według którego sam
      Mahomet brał udział w 78 bitwach, ale tylko jedna, obrona Medyny w 627 r.,
      miała charakter obronny.
      Słowo dżihad było również używane w dwóch innych znaczeniach, jednym bardziej
      radykalnym od podstawowego, a drugim zupełnie pokojowym. To pierwsze, kojarzone
      głównie z myślicielem Ibn Tajmiją (1268-1328), zakłada, że muzułmanie z
      urodzenia, którzy nie dochowują wymogów swej wiary, sami winni zostać uznani za
      niewiernych, stanowią zatem cel, przeciw któremu może zwrócić się zgodnie z
      prawem ostrze dżihadu.
      Z drugim wariantem kojarzy się zwykle sufich - muzułmańskich mistyków. Nazwę
      ich doktryny tłumaczono zwykle jako dżihad większy, ale może lepsze byłoby
      określenie dżihad wyższy. Wariant sufijski posługiwał się alegorycznymi
      interpretacjami, by odwrócić dosłowne znaczenie dżihadu jako walki zbrojnej,
      wzywał do oderwania się od świata i do walki z własnymi niskimi instynktami w
      poszukiwaniu duchowej świadomości i głębi.
      W czasach współczesnych sytuacja, rzecz jasna, trochę się skomplikowała w
      związku ze zmianami zachodzącymi w islamie w wyniku kontaktu z wpływami
      zachodnimi. W konfrontacji z Zachodem muzułmanie przyjmują zwykle jedną z
      trzech szeroko pojmowanych postaw: islamistyczną, reformatorską lub laicką. W
      naszych rozważaniach możemy spokojnie pominąć przedstawicieli nurtu laickiego
      (takich jak Kemal Atatürk), ponieważ odrzucają oni dżihad w całej rozciągłości,
      i skoncentrować się na islamistach i reformatorach. Obie te grupy obstają przy
      odmiennych znaczeniach dżihadu, tworząc własne interpretacje.
      Islamiści, niezależnie od tego, że trzymają się pierwotnej roli dżihadu jako
      zbrojnej walki z niewiernymi, wzięli sobie również do serca wezwanie Ibn
      Tajmiji, by zwalczać nie dość pobożnych muzułmanów. Podejście to stało się
      szczególnie wyraźne w XX wieku, kiedy myśliciele z ruchu islamistycznego, jak
      np. Abu'l A'la Maududi (1903-1979) czy irański ajatollah Ruhollah Chomeini
      (1903-1989), nawoływali do dżihadu przeciwko muzułmańskim władcom, nie
      respektującym ani nie stosującym praw islamu. Rewolucjoniści, którzy obalili w
      1979 roku szacha Iranu, jak i mordercy, którzy zastrzelili dwa lata później
      prezydenta Egiptu Anwara Sadata, otwarcie wyznawali tę doktrynę. To samo robi
      dziś Osama ben Laden.
      Natomiast reformatorzy na nowo interpretują islam, by dostosować go do
      zachodniej mentalności. To oni właśnie - przede wszystkim powołując się na
      pisma sir Sajjida Ahmada Khana, XIX-wiecznego przywódcy reformatorów z Indii -
      spowodowali przekształcenie idei dżihadu w duchu czysto defensywnym. Podejście
      to, które znakomita "Encyclopedia of Islam" z 1965 roku określa
      jako "całkowicie apologetyczne", odzwierciedla w dużo większym stopniu zachodni
      sposób myślenia niż islamski. W naszej dobie uległo ono dalszej modyfikacji,
      stając się, według określenia Martina Kramera, czymś w rodzaju orientalnego
      kwakierstwa (kwakrzy - członkowie sekty protestanckiej, odrzucającej obrzędy
      religijne i głoszącej poglądy pacyfistyczne - przyp. FORUM). W połączeniu z
      odrodzeniem się sufijskiej idei dżihadu większego skłania ono niektórych
      muzułmanów do zaprzeczenia, jakoby w pojęciu dżihadu mieścił się jakikolwiek
      komponent walki zbrojnej i definiowania go na nowo w kategoriach czysto
      duchowych i społecznych.

      Intelektualny skandal
      Większość dzisiejszych muzułmanów z dystansem traktuje takie próby odchodzenia
      od dawnego znaczenia dżihadu. Ani nie uważają, by należało wypowiadać święta
      wojnę własnym przywódcom, ani nie mają ochoty zmieniać się w kwakrów. Natomiast
      tradycyjne pojęcie dżihadu nadal znajduje oddźwięk u bardzo wielu z nich, co
      odnotował w 1993 roku czołowy francuski badacz tej problematyki, Alfred
      Morabia: Agresywny, wojowniczy dżihad, skodyfikowany przez specjalistów i
      teologów, nie przestaje przemawiać do muzułmańskiej świadomości, tak
      jednostkowej jak i zbiorowej. Gwoli ścisłości, wizja tego religijnego obowiązku
      ukazywana przez współczesnych apologetów dobrze przystaje do dzisiejszych norm
      w dziedzinie praw człowieka, ale ludzi to nie przekonuje. W życiu duchowym
      przytłaczającej większości muzułmanów ważną rolę odgrywa prawo, które akcentuje
      nie tyle nadzieję na urzeczywistnienie się Słowa Bożego, ile obowiązek
      działania na rzecz jego tryumfu na całym świecie.
      Mówiąc krótko, dżihad w tradycyjnej postaci pozostaje potężną siłą w islamskim
      świecie, co w dużym stopniu wyjaśnia ogromną popularność takiej postaci jak
      Osama ben Laden bezpośrednio po 11 września 2001. Islamiści pragnący realizować
      swoje cele na Zachodzie, poza obszarem panowania islamu - na przykład jako
      lobbyści w Waszyngtonie - nie mogą otwarcie wyjawić swoich poglądów, gdyż
      mogliby wypaść z politycznej gry. Tak więc, aby nie budzić lęku i nie izolować
      się, osoby te i organizacje ubierają zwykle swe prawdziwe przekonania w
      wyważone słowa - przynajmniej kiedy zwracają się do słuchaczy nie będących
      muzułmanami. Mówiąc o dżihadzie, przejmują terminologię reformatorów, ukazując
      walkę zbrojną jako aspekt zdecydowanie drugorzędny wobec takich celów, jak
      zmagania wewnętrzne i postęp społeczny. I tak Rada ds. Stosunków Amerykańsko-
      Islamskich (Council on American-Islamic Relations - CAIR), najbardziej
      agresywne i rzucające się w oczy ugrupowanie islamistów w Stanach
      Zjednoczonych, obstaje przy tym, że dżihad nie oznacza "świętej wojny", tylko
      stanowi pojemną islamską ideę, w której mieści się walka z własnymi złymi
      skłonnościami, starania o poprawę jakości życia społecznego, walka zbrojna w
      obronie własnej czy też zmagania z tyranią lub uciskiem.
      Ta gadanina to czysta dezinformacja, przypominająca język sowieckiej propagandy
      z minionych dziesięcioleci. Po przykłady użycia tego określenia w jego
      właściwym znaczeniu musimy zwrócić się do islamistów nie angażujących się w
      taką działalność. Otwarcie posługują się oni słowem dżihad w jego głównym,
      militarnym znaczeniu. Mówi Osama ben Laden: Allach rozkazuje nam prowadzić
      świętą walkę, dżihad, by wynieść Jego słowo ponad słowa niewiernych. A mułła
      Muhammad Omar, były przywódca reżimu talibów, tymi słowy napomina muzułmańską
      młodzież: Idźcie na dżihad i miejcie karabiny w pogotowiu.
      Jest intelektualnym skandalem, że od 11 września 2001 naukowcy z amerykańskich
      uniwersytetów wielokrotnie i niemal jednogłośnie w swych publicznych
      wypowiedziach pomijają lub bagatelizują podstawowe znaczenie dżihadu w
      islamskim prawie i historii. To zupełnie tak, jakby historycy średniowiecznej
      Europy zaprzeczali, iż słowo krucjata miało militarne podteksty, wskazując na
      takie określenia, jak krucjata przeciw głodowi czy też krucjata przeciwko
      narkotykom, by dowieść, że oznacza ona wysiłek na rzecz postępu społecznego.
      Wielu dzisiejszych naukowców, którzy postanowili stonować kluczowe dla islamu
      pojęcie, kieruje się niewątpliwie wymogami politycznej poprawności lub
      filozofią wielokulturowości, która każe chronić przed krytyką inne kręgi
      cywilizacyjne, pokazując, że w gruncie rzeczy są one bardzo podobne do naszego.
      Obecni w tej grupie uczonych islamiści, przynajmniej niektórzy z nich, mają
      inny cel: tak jak CAIR i inne podobne organizacje, starają się zamaskować
      niebezpieczną ideę, mówiąc o niej językiem mieszczącym się w standardach
      akademickiego dyskursu. O ich kolegach nie będących muzułmanami, a
      uczestniczących w tej mistyfikacji, można by powiedzieć, że w praktyce wzięli
      na siebie rolę dhimmi - w ten sposób islam określa chrześcijan lub Żydów pod
      panowaniem muzułmańskim, których toleruje się dopóty, dopóki zginają kark i
      uznają nadrzędną pozycję islamu.
      • Gość: z daleka Re: Poznaj islam: dżihad - dokończenie IP: *.inter.net.il 20.05.03, 18:57
        Cicho tu jakby makiem posial. Odwaliles kawal roboty-jestem pod wrazeniem.
        • werw Re: Poznaj islam: dżihad - dokończenie 21.05.03, 21:18
          Dziękuję: w imieniu D.Pipesa:)
          • Gość: . Re: Poznaj islam: dżihad - dokończenie IP: *.arcor-ip.net 27.05.03, 21:04
            werw napisała:

            > Dziękuję: w imieniu D.Pipesa:)

            Kretacz, stary kretacz, nic nowego u niego od kilkunastu lat: Araby be, Izrael
            cacy.

            .
      • nim_as Re: Poznaj islam: dżihad - dokończenie 20.05.03, 20:09
        werw napisała:

        ) Idea defensywna
        ) Przez wieki dżihad nie był abstrakcyjnie pojmowanym
        zobowiązaniem, tylko
        ) kluczowym aspektem życia muzułmanów. Istnieje
        wyliczenie, według którego sam
        ) Mahomet brał udział w 78 bitwach, ale tylko jedna,
        obrona Medyny w 627 r.,
        ) miała charakter obronny.
        ) Słowo dżihad było również używane w dwóch innych
        znaczeniach, jednym bardziej
        ) radykalnym od podstawowego, a drugim zupełnie
        pokojowym. To pierwsze, kojarzone
        )
        ) głównie z myślicielem Ibn Tajmiją (1268-1328), zakłada,
        że muzułmanie z
        ) urodzenia, którzy nie dochowują wymogów swej wiary,
        sami winni zostać uznani za
        )
        ) niewiernych, stanowią zatem cel, przeciw któremu może
        zwrócić się zgodnie z
        ) prawem ostrze dżihadu.
        ) Z drugim wariantem kojarzy się zwykle sufich -
        muzułmańskich mistyków. Nazwę
        ) ich doktryny tłumaczono zwykle jako dżihad większy, ale
        może lepsze byłoby
        ) określenie dżihad wyższy. Wariant sufijski posługiwał
        się alegorycznymi
        ) interpretacjami, by odwrócić dosłowne znaczenie dżihadu
        jako walki zbrojnej,
        ) wzywał do oderwania się od świata i do walki z własnymi
        niskimi instynktami w
        ) poszukiwaniu duchowej świadomości i głębi.
        ) W czasach współczesnych sytuacja, rzecz jasna, trochę
        się skomplikowała w
        ) związku ze zmianami zachodzącymi w islamie w wyniku
        kontaktu z wpływami
        ) zachodnimi. W konfrontacji z Zachodem muzułmanie
        przyjmują zwykle jedną z
        ) trzech szeroko pojmowanych postaw: islamistyczną,
        reformatorską lub laicką. W
        ) naszych rozważaniach możemy spokojnie pominąć
        przedstawicieli nurtu laickiego
        ) (takich jak Kemal Atatürk), ponieważ odrzucają oni
        dżihad w całej rozciągłości,
        )
        ) i skoncentrować się na islamistach i reformatorach.
        Obie te grupy obstają przy
        ) odmiennych znaczeniach dżihadu, tworząc własne
        interpretacje.
        ) Islamiści, niezależnie od tego, że trzymają się
        pierwotnej roli dżihadu jako
        ) zbrojnej walki z niewiernymi, wzięli sobie również do
        serca wezwanie Ibn
        ) Tajmiji, by zwalczać nie dość pobożnych muzułmanów.
        Podejście to stało się
        ) szczególnie wyraźne w XX wieku, kiedy myśliciele z
        ruchu islamistycznego, jak
        ) np. Abu'l A'la Maududi (1903-1979) czy irański
        ajatollah Ruhollah Chomeini
        ) (1903-1989), nawoływali do dżihadu przeciwko
        muzułmańskim władcom, nie
        ) respektującym ani nie stosującym praw islamu.
        Rewolucjoniści, którzy obalili w
        ) 1979 roku szacha Iranu, jak i mordercy, którzy
        zastrzelili dwa lata później
        ) prezydenta Egiptu Anwara Sadata, otwarcie wyznawali tę
        doktrynę. To samo robi
        ) dziś Osama ben Laden.
        ) Natomiast reformatorzy na nowo interpretują islam, by
        dostosować go do
        ) zachodniej mentalności. To oni właśnie - przede
        wszystkim powołując się na
        ) pisma sir Sajjida Ahmada Khana, XIX-wiecznego przywódcy
        reformatorów z Indii -
        ) spowodowali przekształcenie idei dżihadu w duchu czysto
        defensywnym. Podejście
        ) to, które znakomita "Encyclopedia of Islam" z 1965 roku
        określa
        ) jako "całkowicie apologetyczne", odzwierciedla w dużo
        większym stopniu zachodni
        )
        ) sposób myślenia niż islamski. W naszej dobie uległo ono
        dalszej modyfikacji,
        ) stając się, według określenia Martina Kramera, czymś w
        rodzaju orientalnego
        ) kwakierstwa (kwakrzy - członkowie sekty protestanckiej,
        odrzucającej obrzędy
        ) religijne i głoszącej poglądy pacyfistyczne - przyp.
        FORUM). W połączeniu z
        ) odrodzeniem się sufijskiej idei dżihadu większego
        skłania ono niektórych
        ) muzułmanów do zaprzeczenia, jakoby w pojęciu dżihadu
        mieścił się jakikolwiek
        ) komponent walki zbrojnej i definiowania go na nowo w
        kategoriach czysto
        ) duchowych i społecznych.
        )
        ) Intelektualny skandal
        ) Większość dzisiejszych muzułmanów z dystansem traktuje
        takie próby odchodzenia
        ) od dawnego znaczenia dżihadu. Ani nie uważają, by
        należało wypowiadać święta
        ) wojnę własnym przywódcom, ani nie mają ochoty zmieniać
        się w kwakrów. Natomiast
        )
        ) tradycyjne pojęcie dżihadu nadal znajduje oddźwięk u
        bardzo wielu z nich, co
        ) odnotował w 1993 roku czołowy francuski badacz tej
        problematyki, Alfred
        ) Morabia: Agresywny, wojowniczy dżihad, skodyfikowany
        przez specjalistów i
        ) teologów, nie przestaje przemawiać do muzułmańskiej
        świadomości, tak
        ) jednostkowej jak i zbiorowej. Gwoli ścisłości, wizja
        tego religijnego obowiązku
        )
        ) ukazywana przez współczesnych apologetów dobrze
        przystaje do dzisiejszych norm
        ) w dziedzinie praw człowieka, ale ludzi to nie
        przekonuje. W życiu duchowym
        ) przytłaczającej większości muzułmanów ważną rolę
        odgrywa prawo, które akcentuje
        )
        ) nie tyle nadzieję na urzeczywistnienie się Słowa
        Bożego, ile obowiązek
        ) działania na rzecz jego tryumfu na całym świecie.
        ) Mówiąc krótko, dżihad w tradycyjnej postaci pozostaje
        potężną siłą w islamskim
        ) świecie, co w dużym stopniu wyjaśnia ogromną
        popularność takiej postaci jak
        ) Osama ben Laden bezpośrednio po 11 września 2001.
        Islamiści pragnący realizować
        )
        ) swoje cele na Zachodzie, poza obszarem panowania islamu
        - na przykład jako
        ) lobbyści w Waszyngtonie - nie mogą otwarcie wyjawić
        swoich poglądów, gdyż
        ) mogliby wypaść z politycznej gry. Tak więc, aby nie
        budzić lęku i nie izolować
        ) się, osoby te i organizacje ubierają zwykle swe
        prawdziwe przekonania w
        ) wyważone słowa - przynajmniej kiedy zwracają się do
        słuchaczy nie będących
        ) muzułmanami. Mówiąc o dżihadzie, przejmują terminologię
        reformatorów, ukazując
        ) walkę zbrojną jako aspekt zdecydowanie drugorzędny
        wobec takich celów, jak
        ) zmagania wewnętrzne i postęp społeczny. I tak Rada ds.
        Stosunków Amerykańsko-
        ) Islamskich (Council on American-Islamic Relations -
        CAIR), najbardziej
        ) agresywne i rzucające się w oczy ugrupowanie islamistów
        w Stanach
        ) Zjednoczonych, obstaje przy tym, że dżihad nie oznacza
        "świętej wojny", tylko
        ) stanowi pojemną islamską ideę, w której mieści się
        walka z własnymi złymi
        ) skłonnościami, starania o poprawę jakości życia
        społecznego, walka zbrojna w
        ) obronie własnej czy też zmagania z tyranią lub uciskiem.
        ) Ta gadanina to czysta dezinformacja, przypominająca
        język sowieckiej propagandy
        )
        ) z minionych dziesięcioleci. Po przykłady użycia tego
        określenia w jego
        ) właściwym znaczeniu musimy zwrócić się do islamistów
        nie angażujących się w
        ) taką działalność. Otwarcie posługują się oni słowem
        dżihad w jego głównym,
        ) militarnym znaczeniu. Mówi Osama ben Laden: Allach
        rozkazuje nam prowadzić
        ) świętą walkę, dżihad, by wynieść Jego słowo ponad słowa
        niewiernych. A mułła
        ) Muhammad Omar, były przywódca reżimu talibów, tymi
        słowy napomina muzułmańską
        ) młodzież: Idźcie na dżihad i miejcie karabiny w pogotowiu.
        ) Jest intelektualnym skandalem, że od 11 września 2001
        naukowcy z amerykańskich
        ) uniwersytetów wielokrotnie i niemal jednogłośnie w
        swych publicznych
        ) wypowiedziach pomijają lub bagatelizują podstawowe
        znaczenie dżihadu w
        ) islamskim prawie i historii. To zupełnie tak, jakby
        historycy średniowiecznej
        ) Europy zaprzeczali, iż słowo krucjata miało militarne
        podteksty, wskazując na
        ) takie określenia, jak krucjata przeciw głodowi czy też
        krucjata przeciwko
        ) narkotykom, by dowieść, że oznacza ona wysiłek na rzecz
        postępu społecznego.
        ) Wielu dzisiejszych naukowców, którzy postanowili
        stonować kluczowe dla islamu
        ) pojęcie, kieruje się niewątpliwie wymogami politycznej
        poprawności lub
        ) filozofią wielokulturowości, która każe chronić przed
        krytyką inne kręgi
        ) cywilizacyjne, pokazując, że w gruncie rzeczy są one
        bardzo podobne do naszego.
        )
        ) Obecni w tej grupie uczonych islamiści, przynajmniej
        niektórzy z nich, mają
        ) inny cel: tak jak CAIR i inne podobne organizacje,
        starają się zamaskować
        ) niebezpieczną ideę, mówiąc o niej językiem mieszczącym
        się w standardach
        ) akademickiego dyskursu. O ich kolegach nie będących
        muzułmanami, a
        ) uczestniczących w tej mistyfikacji, można by
        powiedzieć, że w praktyce wzięli
        )
      • Gość: jarek Dziwne- tak samo to wytlumaczyl Iman z Cremony IP: *.fastres.net 20.05.03, 21:57
        A potem sie okazalo ,ze werbowal musulmanow i islamizowanych Wlochow do walki z niewiernymi w Afganistanie.
    • Gość: poznaj Islam ZYDZI UCZA ISLAMU? TUTAJ SA INFORMACJE: IP: *.uBRgrb01.supercable.es 20.05.03, 22:59
      jesli interesuje cie sprawa dzijadu oraz inne kwestie zwiazane z islamem,
      odwiedz strony muzulmanow, ktorzy sami mowia o swojej religii


      www.planetaislam.com

      www.islam.pl
      • Gość: poznaj i judaizm a skoro juz sie zabralismy za poznawanie.... IP: *.uBRgrb01.supercable.es 20.05.03, 23:12
        ta stronka tez jest fajna:

        kibucwil.w.interia.pl/indexpol.html
        • Gość: BO Oczywiste kogo nie moga zabijac muzulmlanie.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.05.03, 04:40
          1. Muzulmlanow (w zadnym wypadku)
          2. Niewiernych ktorzy maja uklady z muzulmlanami
          3. Niewiernych ktorzy "szukaja schronienia" u muzulmlanow
          czyli placa za "obrone." Kiedys mowilo sie "kup pan cegle daj pan stowke a
          ocalisz pan makowke"

          RESZTA JEST DO WYBICIA. Zauwazcie ze wiekszosc swiata nie ma ukladow
          z muzulmlanami ani nie kupuje cegly. Pole do mordowania jest nieograniczone.
    • galaxy2099 My znamy dzihad 21.05.03, 08:32
      Bardzo dobry tekst, kolego.
      Potwierdza on jeszcze raz moja teze, ze czesto swiat widziany z uniwersyteckiej
      sali wykladowej moze miec niewiele wspolnego ze swiatem rzeczywistym. Na
      przykladzie magicznego slowa DZIHAD widac to doskonale.
      I na nic sie tu zdaja zaklinania panow profesorow, ich arabskich studentow i
      amerykanskich lub europejskich towarzyszow "od zaklinania dzihadu".
      Prawdziwa definicje dzihadu wyklada nam na patelni samo zycie.
      Troche pokory dla zycia i swiata panowie profesorowie. Wy tez mozecie sie mylic.

      werw napisała:

      ) Dżhihad poprawny politycznie
      ) by Daniel Pipes
      )
      ) Amerykańscy intelektualiści przedstawiają dżihad jako "wewnętrzną walkę"
      ) i "dążenie do doskonałości", a tych, którzy uważają inaczej, mają za
      ) oszołomów. Ale dżihad to święta wojna przeciwko niewiernym, i nikt tego nie
      ) zmieni - pisze Daniel Pipes.
      )
      ) Wiosną tego roku kadra Harvard College poprosiła jednego ze słuchaczy,
      ) kończącego właśnie studia Zayeda Yasina, o wygłoszenie przemowy podczas
      ) czerwcowej ceremonii wręczenia dyplomów. Kiedy ogłoszono tytuł jego referatu -
      ) "Mój amerykański dżihad" - pojawiły się naturalne w tej sytuacji
      ) wątpliwości. Dlaczego, pytano, Harvard pragnie promować ideę dżihadu,
      ) czyli "świętej wojny", zaledwie kilka miesięcy po tym, jak tysiące Amerykanów
      ) straciło życie w wyniku dżihadu prowadzonego przez dziewiętnastu porywaczy-
      ) samobójców, działających w imię islamu? Yasin, były przewodniczący
      ) Harwardzkiego Stowarzyszenia Islamskiego, miał gotową odpowiedź. - Łączenie
      ) dżihadu z wojną - przekonywał - świadczy o niezrozumieniu istoty tego
      ) pojęcia. W tradycji muzułmańskiej dżihad oznacza usilne staranie się, by
      ) działać właściwie. W samej przemowie Yasin rozwinął tę myśl: Dżihad w swej
      ) najprawdziwszej i najczystszej formie - do której dążą wszyscy muzułmanie -
      ) to niezłomne postanowienie, by postępować słusznie i sprawiedliwie, nawet
      ) wbrew osobistym interesom. To walka jednostki o moralność własnego działania.
      ) Szczególnie dziś rozgrywa się ona na wielu płaszczyznach: samooczyszczenia i
      ) świadomości, służby publicznej i sprawiedliwości społecznej. Ludzie prowadzą
      ) ją na całym świecie niezależnie od wieku, koloru skóry i przekonań.
      )
      ) Fałszywy obraz jednego słowa
      ) Czyżby było tak naprawdę? Oczywiście Yasin nie jest badaczem islamu, nie jest
      ) nim też harwardzki dziekan Michael Shinagel, który z entuzjazmem powitał
      ) przemyślane wystąpienie studenta. Jednak ich wypowiedzi precyzyjnie
      ) odzwierciedlały konsensus panujący wśród specjalistów od islamu. Tak na
      ) przykład David Little, profesor religioznawstwa i stosunków międzynarodowych
      ) na Uniwersytecie Harvarda, oświadczył po zamachach z 11 września, że dżihad
      ) nie oznacza prawa do zabijania, a dla Davida Mittena, profesora sztuki
      ) klasycznej i archeologii, a także opiekuna naukowego Harwardzkiego
      ) Stowarzyszenia Islamskiego, prawdziwy dżihad to bezustanna walka muzułmanów o
      ) to, by pokonać własne niskie instynkty, podążać drogą Boga i czynić dobro w
      ) społeczeństwie. W podobnym duchu profesor historii Roy Mottahedeh zapewniał,
      ) że większość wykształconych myślicieli muzułmańskich, powołując się na
      ) niekwestionowane autorytety naukowe, obstaje przy rozumieniu dżihadu jako
      ) walki bez broni.
      ) Uczeni z Harvardu nie są w tym poglądzie osamotnieni. Prawdą jest, że każdy,
      ) kto chciałby dowiedzieć się czegoś o fundamentalnym dla islamu pojęciu, jakim
      ) jest dżihad, otrzymałby niemal identyczne wskazówki od wszystkich
      ) przedstawicieli amerykańskich środowisk naukowych.
      ) Z wypowiedzi ponad dwudziestu specjalistów, które przeanalizowałem, wyłania
      ) się kilka wzajemnie powiązanych motywów. Tylko cztery osoby z tego grona
      ) przyznają, że w skład pojęcia dżihadu wchodzi jakikolwiek komponent walki
      ) zbrojnej, a i ci eksperci podkreślają, że komponent ten ma charakter czysto
      ) obronny.
      ) Ale jeszcze większa liczba specjalistów - dziewięć spośród osób, które
      ) uwzględniały mój przegląd - zaprzecza, by dżihad miał jakiekolwiek
      ) odniesienia do walki zbrojnej. Joe Elder, profesor socjologii z University of
      ) Wisconsin, uważa dżihad, który oznacza świętą wojnę, za grube
      ) nieporozumienie. W rzeczywistości - wyjaśnia - jest to walka religijna, która
      ) w większym stopniu odzwierciedla wewnętrzne, osobiste rozterki duchowe. Zaś
      ) Farid Eseck, profesor islamistyki z Auburn Seminary w Nowym Jorku, powiedział
      ) nawet, że dżihad to sprzeciw wobec apartheidu oraz działalność na rzecz praw
      ) kobiet.
      ) Są wreszcie akademicy, którzy koncentrują się na koncepcji dżihadu jako
      ) samooczyszczenia, a następnie nadają mu charakter uniwersalny. Dla Bruce'a
      ) Lawrence'a, wybitnego profesora islamistyki z Duke University, dżihad jest
      ) pojęciem bardzo elastycznym (bycie lepszym studentem, lepszym
      ) współpracownikiem, lepszym partnerem w biznesie. A przede wszystkim,
      ) panowanie nad własnym gniewem), a co więcej, niemuzułmanie też powinni
      ) rozwijać w sobie (…) cnotę obywatelską znaną jako dżihad: Dżihad, który b
      ) yłby
      ) prawdziwą walką z własną krótkowzrocznością i zaniedbaniami, a także z ludźmi
      ) z zewnątrz, którzy potępiają nas lub nienawidzą za to, co robimy, nie za to,
      ) kim jesteśmy.
      )
      ) Cel polityczny, nie religijny
      ) I tak wracamy w tym momencie do tezy mówcy z Har-vardu, który starał się
      ) przekonać słuchaczy, że dżihad jest czymś, co wszyscy Amerykanie powinni
      ) podziwiać.
      ) Nietrudno wskazać, w którym miejscu uczonych zawodzi ich zbiorowa mądrość.
      ) Otóż ta mądrość sugeruje, jakoby Osama ben Laden nie wiedział, co mówi, kiedy
      ) ogłaszał kilka lat temu świętą wojnę przeciwko Stanom Zjednoczonym, a
      ) następnie mordował Amerykanów w Somalii, w ambasadach USA we wschodniej
      ) Afryce, w Adenie i wreszcie 11 września 2001. Ta mądrość implikuje, że nazwy
      ) organizacji zawierające słowo dżihad, takich jak palestyński Islamski Dżihad
      ) czy też własnego ugrupowania Osamy ben Ladena "Międzynarodowego Frontu
      ) Islamskiego do walki [dżihad] z Żydami i Krzyżowcami", stanowią nadużycie. A
      ) co powiedzieć o wszystkich muzułmanach prowadzących w tej chwili brutalny i
      ) agresywny dżihad - tak właśnie przez nich samych określany - w Algierii,
      ) Egipcie, Sudanie, Czeczenii, Kaszmirze, na wyspach Mindanao i Ambon i w
      ) innych rejonach świata? Czy ci panowie nigdy nie słyszeli, że istotą dżihadu
      ) jest powściąganie gniewu?
      ) Oczywiste jest jednak, że to ben Laden, Islamski Dżihad i dżihadyści na całym
      ) świecie nadają znaczenie temu określeniu, nie zaś garstka akademickich
      ) apologetów.
      ) Historycznie rzecz ujmując, dżihad u sunnitów, którzy stanowili i stanowią
      ) większość wyznawców islamu, miał jedno główne znaczenie. Wyrażał podejmowany
      ) w majestacie prawa, obowiązkowy, wspólny wysiłek na rzecz rozszerzania
      ) terytoriów pod panowaniem muzułmanów (w języku arabskim zwanych dar al-
      ) Islam), kosztem obszarów rządzonych przez niemuzułmanów (dar al-harb). Według
      ) tej dominującej koncepcji dżihadowi przyświeca cel polityczny, nie religijny.
      ) Chodzi nie tyle o krzewienie wiary islamskiej, ile o rozszerzanie zasięgu
      ) muzułmańskiej władzy (choć to pierwsze istotnie bywało nieraz konsekwencją
      ) drugiego). To cel jawnie agresywny, a ostateczną kryjącą się za nim intencją
      ) jest ni mniej, ni więcej tylko muzułmańska dominacja nad światem.
      ) Zdobywając nowe terytoria, dżihad osiąga dwa cele: wyraża dążenie islamu do
      ) wyparcia innych religii i przynosi korzyść, ustanawiając sprawiedliwy
      ) porządek świata. Jak pisał Majid Khadduri z Johns Hopkins University w 1955
      ) roku (zanim jeszcze na uczelniach zatriumfowała polityczna poprawność),
      ) dżihad jest instrumentem służącym zarówno uniwersalizacji religii
      ) [islamskiej], jak i budowie imperialnego państwa ogólnoświatowego.
      ) Jeśli chodzi o warunki dopuszczalności podjęcia dżihadu - kiedy, przez kogo,
      ) przeciwko komu, jak wypowiadany,
      • Gość: jarek Re: My znamy dzihad IP: *.fastres.net 21.05.03, 10:08
        Bardzo trafnie:
        Bardzo dobry tekst, kolego.
        Potwierdza on jeszcze raz moja teze, ze czesto swiat widziany z uniwersyteckiej
        sali wykladowej moze miec niewiele wspolnego ze swiatem rzeczywistym. Na
        przykladzie magicznego slowa DZIHAD widac to doskonale.
        I na nic sie tu zdaja zaklinania panow profesorow, ich arabskich studentow i
        amerykanskich lub europejskich towarzyszow "od zaklinania dzihadu".
        Prawdziwa definicje dzihadu wyklada nam na patelni samo zycie.
        Troche pokory dla zycia i swiata panowie profesorowie. Wy tez mozecie sie mylic.

        pozwole cos dodac, czy ktos zauwarzyl, ze tak zw. wykladowcy i intelektuali lewicowi niezaleznie w jakim kraju w swiecie zachodnim, popieraja zawsze tych biednych i ukrzywdzonych, ale jak ci biedni ukrzywdzoni, chca sie osiedlic w pieknych dzielnicach ( np Kobenhagen - Strandvej, Turin - park Dora, Liguria - Camogli ) to ich nie chca miec jako sasiadow, ale innych przekonuja i uwazaja za rasistow , gdy oni tez tych ich biednych nie chca. Czy jakis lewac zaprosil na obiat jakiegos robotnika z Fiata ktorego tak goraca broni, czy kiedys wsiad do II klasy pociagu lokalnego itd???.
      • Gość: . Galaxy2099 strzal samobojczy IP: *.arcor-ip.net 27.05.03, 21:06
        galaxy2099 napisał:

        > Bardzo dobry tekst, kolego.
        > Potwierdza on jeszcze raz moja teze, ze czesto swiat widziany z
        uniwersyteckiej
        >
        > sali wykladowej moze miec niewiele wspolnego ze swiatem rzeczywistym.


        Pipes zna islam tylko z uniwersytetu, a poza tym to od lat znany kretacz.

        .

    • bigobserver Re: Poznaj Daniela 21.05.03, 11:25
      Daniel Pipes

      znany jako ultra-hawk jest kolumnisa Jerusalem Post
      I to tyle.
      • bigobserver Re: Poznaj Daniela 21.05.03, 11:40
        bigobserver napisała:

        > Daniel Pipes
        >
        > znany jako ultra-hawk jest kolumnisa Jerusalem Post
        > I to tyle.
        www-hoover.stanford.edu/pubaffairs/newsletter/02062/images/060502pipes.jpg
        • stdye Re: Poznaj Daniela 21.05.03, 12:26
          Czy to wg Ciebie oznacza, że to co on mówi jest nieprawdą?
          Z pewnością jest to jego interpretacja tego pojęcia w islamie, związana z jego
          opcja polityczną, faktem ze jest on Żydem amerykańskim, itd. - ale z drugiej
          stronny ciągle zasłaniać sobie oczy, gdy mówi się o „mniejszościach» rasowych
          lub religijnych i zabraniać sobie krytyki innych samemu krytykując bezlitośnie
          swoja własną religię / cywilizację (za krucjaty, nietolerancje, kolonie, itd.)
          to trochę masochizm! On może doprowadzić do ciężkiej ślepoty i pozbawia nas
          możliwości zrozumienia tej innej kultury: jeśli oni rzeczywiście uważają, ze
          każdego niewiernego można (trzeba) zniszczyć i będą wprowadzać tą
          interpretacje Koranu w życie – to lepiej być uprzedzonym zawczasu.
          • bigobserver Re: Poznaj Daniela 21.05.03, 12:45
            stdye napisał:

            > Czy to wg Ciebie oznacza, że to co on mówi jest nieprawdą?
            > Z pewnością jest to jego interpretacja tego pojęcia w islamie, związana z
            jego
            > opcja polityczną, faktem ze jest on Żydem amerykańskim, itd. - ale z drugiej
            > stronny ciągle zasłaniać sobie oczy, gdy mówi się o „mniejszościach»
            > ; rasowych
            > lub religijnych i zabraniać sobie krytyki innych samemu krytykując
            bezlitośnie
            > swoja własną religię / cywilizację (za krucjaty, nietolerancje, kolonie,
            itd.)
            > to trochę masochizm! On może doprowadzić do ciężkiej ślepoty i pozbawia nas
            > możliwości zrozumienia tej innej kultury: jeśli oni rzeczywiście uważają, ze
            > każdego niewiernego można (trzeba) zniszczyć i będą wprowadzać tą
            > interpretacje Koranu w życie – to lepiej być uprzedzonym zawczasu.


            Uwazam, ze jego spojrzenie moze byc troszke malo biektywne.
            Nie to jest jednak sprawa zasadnicza.
            Tego typu durne napasci mialy juz miejsce z roznych stron wielokrotnie.
            Podobnie napadano juz na tresci zawarte w Talmudzie.
            Jest to na poziomie palantow, ktorych nawet z imienia nie mam ochoty nazywac.
            Ktos na takie napasci odpowiedzial :
            "po przeczytaniu
            wlasnie jakiegos linku, ktorym mial mi udowodnic, jak to talmud nawoluje do
            zabijania nie zydow, sprawdzilam to u tych wlasnie kuzynow, ktorzy zajmuja sie,
            jak wiekszosc ortodoksyjnych zydow, studiowaniem latami talmudu. wiec
            przekazuje ci ich zdanie: cytowanie talmudu nie ma sensu bez cytowania
            objasnien do praktycznie kazdego zdania, a to jest dopiero pelny talmud. jest
            masa objasnien, i czesto sa one rozne."

            Dotyczy to w tym samym stopniu Koranu.


            linkow nie podaje bo bylo ich juz dosyc.
            Pewny jednak jestem, ze juz niedlugo to ktos zrobi.
            • stdye ... 21.05.03, 13:51
              Masz racje, iż w każdej szanującej się religii monoteistycznej znajdziemy
              cytaty, które nawojują do rozprawy z innowiercami, poganami, krótko mówiąc
              z „obcymi”. Jedno jednak w chwili obecnej, dzieli wyznawców Allacha od
              wyznawców tych innych religii biblijnych: od kilku stuleci wojny religijne i
              ich frazeologia na Zachodzie zniknęły i oddały władzę nad umysłami laickim
              teoriom. W obecnych krajach muzułmańskich obserwujemy za to nawrót do sposobu
              myślenia (i robienia, cf. szariat), który charakteryzował średniowiecze
              europejskie; i to jest problemem bowiem nawet w dobrze rozwiniętych krajach,
              mniejszości etniczne szukają swej tożsamości w opozycji do laickiego systemu
              społecznego usiłując go podważyć. No i nie są to żydzi czy katolicy…
              • bigobserver Re: ... 21.05.03, 17:06
                stdye napisał:

                > Masz racje, iż w każdej szanującej się religii monoteistycznej znajdziemy
                > cytaty, które nawojują do rozprawy z innowiercami, poganami, krótko mówiąc
                > z „obcymi”. Jedno jednak w chwili obecnej, dzieli wyznawców Allacha
                > od
                > wyznawców tych innych religii biblijnych: od kilku stuleci wojny religijne i
                > ich frazeologia na Zachodzie zniknęły i oddały władzę nad umysłami laickim
                > teoriom. W obecnych krajach muzułmańskich obserwujemy za to nawrót do sposobu
                > myślenia (i robienia, cf. szariat), który charakteryzował średniowiecze
                > europejskie; i to jest problemem bowiem nawet w dobrze rozwiniętych krajach,
                > mniejszości etniczne szukają swej tożsamości w opozycji do laickiego systemu
                > społecznego usiłując go podważyć. No i nie są to żydzi czy katolicy…


                Moge sie zgodzic tylko warunkowo.
                Kilka symboli mlodszych niz kilka stuleci.

                www.ibka.org/infos/kurzinfo.html

                oldguns.net/smm1499.jpg
                www.redrat.net/thoughts/iraq/gott_mit_uns.jpg
                i nie sa to symbole islamistow a i to czego dokonano pod tymi symbolami nic z
                Islamem wspolnego nie ma.

                • Gość: BO Re: ... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.05.03, 17:37
                  Te symbole neo-poganskie traktuje na rowni z "matka Gaia", ojcem
                  gejem, etc. Islam jest o wiele bardziej zlozony i to czyni go o wiele
                  grozniejszym bo jest zaprogramowany na STOPNIOWA erozje
                  WSZYSTKICH nieislamskich kultur i religii. W biologii istnieja dwie
                  strategie organizmow inwazyjnych: jedna powoduje ich szybkie
                  namnazanie i gwaltowne niszczenie organizmu. Druga, tak jak np. syfilis:
                  zakazenie jest banalne ciagnie sie dekadami i powoli wyniszcza mozg
                  ofiary. Islam uzywa na zmiane obu strategii. Ostra agresja zamienia sie w
                  banalna dlugoterminowa okupacje jesli nie ma oporu.

                  Zachod wybral droge oporu co bedzie oznaczalo nasilanie agresji i
                  terroru. Pewne kraje, jak Francja, zaczynaja sie podporzadkowywac. Tam
                  oczekuje najmniej agresji ale najwiecej uszkodzenia mozgow czego dla
                  mnie dowodem jest Czyrak.




                  bigobserver napisa?a:

                  > stdye napisa?:
                  >
                  > > Masz racje, iz˙ w kaz˙dej szanuja˛cej sie˛ religii monoteistycznej
                  znajdziemy
                  > > cytaty, które nawojuja˛ do rozprawy z innowiercami, poganami, krótko
                  mówia˛c
                  >
                  > > z ?obcymi?. Jedno jednak w chwili obecnej, dzieli wyznawców Al
                  > lacha
                  > > od
                  > > wyznawców tych innych religii biblijnych: od kilku stuleci wojny religijne
                  > i
                  > > ich frazeologia na Zachodzie znikne˛?y i odda?y w?adze˛ nad
                  umys?ami laickim
                  >
                  > > teoriom. W obecnych krajach muzu?man´skich obserwujemy za to
                  nawrót do spos
                  > obu
                  > > mys´lenia (i robienia, cf. szariat), który charakteryzowa?
                  s´redniowiecze
                  > > europejskie; i to jest problemem bowiem nawet w dobrze
                  rozwinie˛tych krajac
                  > h,
                  > > mniejszos´ci etniczne szukaja˛ swej toz˙samos´ci w opozycji do
                  laickiego syste
                  > mu
                  > > spo?ecznego usi?uja˛c go podwaz˙yc´. No i nie sa˛ to z˙ydzi czy
                  katolicy?
                  >
                  >
                  >
                  > Moge sie zgodzic tylko warunkowo.
                  > Kilka symboli mlodszych niz kilka stuleci.
                  >
                  > www.ibka.org/infos/kurzinfo.html
                  >
                  > oldguns.net/smm1499.jpg
                  > <a
                  href="www.redrat.net/thoughts/iraq/gott_mit_uns.jpg"target="_blank"
                  >www.redrat.net/thoughts/iraq/gott_mit_uns.jpg</a>
                  > i nie sa to symbole islamistow a i to czego dokonano pod tymi
                  symbolami nic z
                  > Islamem wspolnego nie ma.
                  >
    • Gość: CCCP Do Werw IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 12:14
      Widzę, werw, że nie wytrzymałaś.

      Tekst Pipesa zręcznie zrobiony, przekonywający. Na tyle, że nie widać
      pęknięcia w argumentacji.

      Tak, Pipes ma oczywiście rację. Kiedy wskazuje na wewnętrzną niejednorodność
      pojęcia dżihadu, wynikającego z jego historycznego rozwoju.
      Ale - moim zdaniem - zdecydowanie nie ma racji, kiedy odmawia muzułmanom
      prawa do odwoływania się do tej warstwy znaczeniowej tego pojęcia, która
      przystaje do wymogów współczesnego świata.

      Mr. P. przyjmuje na siebie rolę Sędziego, który rozstrzyga, co w danej
      kulturze jest centralne, a co marginalne. Jakie posiada uprawnienia? Nie za bardzo
      wiadomo. Jestem osobiście skłonny ufać bardziej ludziom, którzy znają się na rzeczy,
      tj. znają kraje muzułmańskie z autopsji, znają literaturę, kulturę,
      prądy umysłowe w różnych krajach, zwanych dla UPROSZCZENIA krajami
      muzułmańskimi. Tak jakby stanowiły jedną, niezróżnicowaną całość.

      Nie wiem, werw, czy czytałaś "Szatańskie wersety". Masz w tej książce dwa obrazy
      islamu (co już samo w sobie jest znacznym uproszczeniem), islamu
      "miękkiego", "kobiecego", najzwyczajniej-ludzkiego, szukającego kompromisów
      z otoczeniem, i islamu "twardego", "męskiego", fundamentalnego.
      Obraz islamu, do którego sam Bóg (ręką niegodnego skryby) dopisuje
      wciąż nowe wersety Objawienia, i islamu opartego na niezmiennym, raz na zawsze
      utrwalonym Świętym Słowie. Obraz ogromnego drzewa i obraz jałowej
      pustyni. Który z tych obrazów lepiej oddaje rzeczywistość?
      Wg Rushdiego ten pierwszy. W nim jest nadzieja. Z ludźmi, którzy
      go na wiele sposobów reprezentują, należy i można rozmawiać. Kiedy się
      tego nie robi, uzewnętrznia się ten drugi. Ten, którego przedstawiciele rzucili
      na Rushdiego klątwę.

      Pipes w gruncie rzeczy powiada, że nie ma z kim rozmawiać.

      Wydaje mi się, że ten człowiek jest święcie przekonany, że ewolucja idei
      podlega tym samym prawom, co ewolucja takich np. technik wytwórczych.
      Na naszych oczach zniknęły maszyny do pisania. Niszę wypełniły komputery.
      Ale z ideami, koncepcjami człowieka i świata, jest inaczej. One bynajmniej
      nie znikają. Nie, są przechowywane, jakby "na wszelki wypadek", i mogą być ponownie
      uruchamiane, gdyż zachodzi tego potrzeba. W tym sensie można porównać (myśl
      nie jest bynajmniej moja) każdą kulturę ludzką do wielkiej rupieciarni,
      w której przechowuje się bez końca różnego rodzaju wyobrażeniowe archaizmy.
      Kiedy przychodzi potrzeba, uruchamia się je. Mówi się wtedy łącznie np. o wspólnocie
      krwi i patriotyzmie, choć pojęcie patriotyzmu już od dawna uwolniło się
      od związku z wąsko pojmowaną wspólnotą narodową; mówi się o patriotyzmie, ale
      w praktyce realizuje się podbudowany plemiennym rasizmem szowinizm. Mówi się łącznie
      o Bogu i wojnie, tak jakby współczesne teologie nadal przekonywały ludzi do
      wzajemnego mordowania się.

      Te wszystkie rzeczy to nie jakaś tam Azja i nie jakieś tam zamierzchłe średniowiecze.
      Widzieliśmy to na własne oczy w Europie, kiedy rozpadała się Jugosławia.
      Hasła: Krew, Ziemia, Bóg. I (po każdej ze stron) umiejętnie działający
      organizatorzy konfliktu, sięgający w czasach załamania się porządku
      do archetypowych rozwiązań. Europejskość pękła, zastąpiły ją mordy,
      wypędzania. Dokonywane oczywiście w imię patriotyzmu, Boga. Itd.

      Pipes dobrze wybrał do porównania z dżihadem pojęcie krucjaty. Tak, dzisiaj
      krucjata przeciwko AIDS, rakowi, etc. Ale proszę przypomnieć sobie,
      jak łatwo przychodziło niektórym chrześcijańskim ultrasom na usta słowo
      "krucjata" w związku z wyprawą na Irak, jak bardzo musiał się Bush
      usprawiedliwiać, że to słowo nie opisuje intencji USA. Dobrze byłoby również
      pamiętać, że tego właśnie słowa używała, w końcu nie tak dawno temu hitlerowska
      propaganda nawołując do europejskiej wyprawy przeciwko judeo-bolszewizmowi
      ("Der Kreuzzug gegen den jüdischen Bolschewismus").

      Nawiązujące do archetypów wroga hasła i temu podobne skróty myślowe
      to nie tylko wynalazek islamu. Wątpię, by odzwierciedlały centralny
      nurt w kulturach krajów muzułmańskich. Ale mogą się przedrzeć z marginesu
      do centrum w czasach kryzysu i rozpadu obowiązujących wartości. Dla mnie nie
      jest bez znaczenia, że nawoływania do dżihadu przychodzą ze zbiorowości znajdujących
      się w permanentnym kryzysie, posiadającym zresztą różne źródła, najczęściej ekonomiczne.
      Fakt, że na użytek mas artykułują je ludzie nierzadko bogaci, wywodzący się
      z krajów poza strefą kryzysu, niczego w tym obrazie nie zmienia. Ważne jest nie kto
      formułuje, a kto jest skłonny przyjąć. (Analogicznie wciąż odżywają,
      z pozoru juz skompromitowane hasła walki klas w różnych krajach nękanych
      endemiczną biedą)

      Zamiast krakać po Huntingtonie o nieodwołalnym starciu cywilizacji, należałoby
      wreszcie pomyśleć o zlikwidowaniu przyczyn tych kryzysów. Mówienie o tym,
      że islamiści mord mają we krwi i religii jest nie tylko głupie. Ono nic
      nie załatwia, przeciwnie - oddala jakiekolwiek rozwiązanie.
      Takim rozwiązaniem może być "mapa drogowa"
      dla Izraela i Palestyny.
      Jeśli w jej rezultacie powstaną dwa szanujace się
      i wpółpracujące państwa,
      uznam, że Bush miał rację rozpoczynając wojnę w Iraku. Ale - jeśli sprawy w Iraku
      potoczą się (wskutek nieudolności sił okupacyjnych) tym samym torem, co dotychczas,
      to z pewnościa przybędzie na świecie jeszcze jedno ognisko zapalne, a Mr. Pipes
      będzie mógł z zadowoleniem skonstatować: "Tak, z tym dżihadem miałem rację,
      oni po prostu tym żyją".

      C.
      • Gość: BO za duzo pekniec w CCCP IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.05.03, 17:43
        Co bylo przyczyna ze Mahomet bral udzial w 78 bitwach (w tym w jednej
        obronnej?). Co bylo przyczyna podbicia przez islam duzych obszarow od
        Indii po Francje. Najciekawsza "przyczyna" o jakiej slyszalem to wyprawy
        krzyzowe. Niestety one zaczely sie ponad 400 lat po podbojach
        islamskich.

        -----------
        Gos´c´ portalu: CCCP napisa?(a):

        > Zamiast krakac´ po Huntingtonie o nieodwo?alnym starciu cywilizacji,
        nalez˙a?oby
        > wreszcie pomys´lec´ o zlikwidowaniu przyczyn tych kryzysów. Mówienie o
        tym,
        > z˙e islamis´ci mord maja˛ we krwi i religii jest nie tylko g?upie. Ono nic
        > nie za?atwia, przeciwnie - oddala jakiekolwiek rozwia˛zanie.
        > Takim rozwia˛zaniem moz˙e byc´ "mapa drogowa"
        > dla Izraela i Palestyny.
        > Jes´li w jej rezultacie powstana˛ dwa szanujace sie˛
        > i wpó?pracuja˛ce pan´stwa,
        > uznam, z˙e Bush mia? racje˛ rozpoczynaja˛c wojne˛ w Iraku. Ale - jes´li
        sprawy w Ira
        > ku
        > potocza˛ sie˛ (wskutek nieudolnos´ci si? okupacyjnych) tym samym
        torem, co dotychc
        > zas,
        > to z pewnos´cia przybe˛dzie na s´wiecie jeszcze jedno ognisko zapalne,
        a Mr. Pipes
        > be˛dzie móg? z zadowoleniem skonstatowac´: "Tak, z tym dz˙ihadem
        mia?em racje˛,
        > oni po prostu tym z˙yja˛".
        >
        > C.
        • Gość: BO Przyczyna ograniczonosci akademikow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.05.03, 17:45
          lezy w ich lewicowej ideologii ktora w tzw. "soft sciences" jest czesto
          naduzywana w miejsce metody naukowej.
        • Gość: CCCP Bo IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 18:59
          Gość portalu: BO napisał(a):

          > Co bylo przyczyna ze Mahomet bral udzial w 78 bitwach (w tym w jednej
          > obronnej?). Co bylo przyczyna podbicia przez islam duzych obszarow od
          > Indii po Francje.


          Najciekawsza "przyczyna" o jakiej slyszalem to wyprawy
          > krzyzowe. Niestety one zaczely sie ponad 400 lat po podbojach
          > islamskich.
          >
          > -----------
          > Gos´c´ portalu: CCCP napisa?(a):
          >
          > > Zamiast krakac´ po Huntingtonie o nieodwo?alnym starciu cywilizacji,
          > nalez˙a?oby
          > > wreszcie pomys´lec´ o zlikwidowaniu przyczyn tych kryzysów. Mówienie o
          > tym,
          > > z˙e islamis´ci mord maja˛ we krwi i religii jest nie tylko g?upie. Ono nic
          >
          > > nie za?atwia, przeciwnie - oddala jakiekolwiek rozwia˛zanie.
          > > Takim rozwia˛zaniem moz˙e byc´ "mapa drogowa"
          > > dla Izraela i Palestyny.
          > > Jes´li w jej rezultacie powstana˛ dwa szanujace sie˛
          > > i wpó?pracuja˛ce pan´stwa,
          > > uznam, z˙e Bush mia? racje˛ rozpoczynaja˛c wojne˛ w Iraku. Ale - jes´li
          > sprawy w Ira
          > > ku
          > > potocza˛ sie˛ (wskutek nieudolnos´ci si? okupacyjnych) tym samym
          > torem, co dotychc
          > > zas,
          > > to z pewnos´cia przybe˛dzie na s´wiecie jeszcze jedno ognisko zapalne,
          > a Mr. Pipes
          > > be˛dzie móg? z zadowoleniem skonstatowac´: "Tak, z tym dz˙ihadem
          > mia?em racje˛,
          > > oni po prostu tym z˙yja˛".
          > >
          > > C.

          Co za czort wymusza na mnie użycie czcionki, której nie posiadam? Bo, mógłbyś przestawić sobie
          przeglądarkę na czcionkę Śr.Europejską?

          Teraz kilka słów re:

          Po pierwsze: nie od Francji do Indii, tylko znacznie dalej. Do pn.zach. granic Chin; za Ural, do Indonezji.

          Po drugie: z badań współczesnych wynika, że największa ekspansja islamu w VIII-XI w. to nie tyle
          skutek aktywności wojennej, ile przyjęcia propozycji cywilizacyjnej. Dla niektórych grup etnicznych
          to, co niósł z sobą islam, było dobrodziejstwem, inne wolały zostać przy starym. Stąd obszary
          przedstawiane na niektórych mapach jako jednolicie muzułmańskie, są w rzeczywistości szachownicą
          wyznań. Żeby to zobaczyć, warto przejrzeć mapy Indii brytyjskich. Lub mapy holenderskiej Indonezji.
          Nawet Afganistan, uznawany dziś za bastion islamu, nie był jeszcze na przełomie XIX/XX wieku
          w pełni muzułmański, choć w muzułmańskiej propagandzie pełny podbój dokonał się całe wieki
          wcześniej. W Indiach islam został w nich przyjęty jedynie na trzech obszarach zamieszkałych
          przez zwarte społeczności plemienne, które broniły się przez długi czas przed marginalizacją
          w obrębie hinduizmu. Ten schemat, choć w wielu lokalnych wariantach, powtarza się na wielkich obszarach Azji.

          Na ogół niewiele wiemy o nauce muzułmanów okresu wielkiej ekspansji. O ich technikach budowlanych.
          Technikach produkcji żywności. Technikach żeglarskich. Technikach obrotu pieniędzmi. Itd. O te rzeczy
          warto się było starać. Starała się również, na swój sposób, Europa.

          Potyczki, które staczał Prorok? Pewnie, to jego biografia, historia walki o urzeczywistnienie Objawienia,
          jakie otrzymał. Znacznie większe wrażenie budziło jednak wszędzie, gdzie dotarło, ulepszone perskie koło,
          pozwalające na przenoszenie wody do góry i efektywną irygację. Historia ma jednak to do siebie,
          że pamięta selektywnie. Irygacja pozwalająca na podwojenie zbiorów nie jest ciekawym tematem.
          Ale nadwyżki zgromadzone dzięki dochodom z podwojonych zbiorów pozwalają na budowanie
          pomników chwały Proroka, pomników wojennej chwały wyznawców islamu. Nawet w tych krajach,
          gdzie naprawdę nie było podboju. Trudno nazwać wprowadzenie kilkudziesięciu kawalerzystów
          do niezwykle ludnego Bengalu podbojem. Ale tak jak wszędzie indziej, również i tutaj, w kraju
          podbitym w istocie rzeczy przez nowe techniki rolnicze, pojawiły się zapisy gloryfikujące ów podbój jako
          czyn wojenny dokonany w imię Boga, Jego Proroka i islamu. Jako element dżihadu. Do niedawna
          historycy brali tego rodzaju zapisy za dobrą monetę. Dziś poddają je krytyce źródłowej. Wyniki bywają zaskakujące.


          C.
      • Gość: NEMO Re: Do Werw IP: *.telkom-ipnet.co.za 21.05.03, 17:50
        Gość portalu: CCCP napisał(a):

        >
        > Zamiast krakać po Huntingtonie o nieodwołalnym starciu cywilizacji, należałoby
        > wreszcie pomyśleć o zlikwidowaniu przyczyn tych kryzysów. Mówienie o tym,
        > że islamiści mord mają we krwi i religii jest nie tylko głupie. Ono nic
        > nie załatwia, przeciwnie - oddala jakiekolwiek rozwiązanie.
        >

        I to jest chyba sedno sprawy, ktore elegancko znika nam z pola widzenia przy
        omawianiu tego typu konfliktow. Jednoczesnie badzmy uczciwi i popatrzmy na nie
        rozwiazany do dzis konflikt w Irlandii Polnocnej ( tak dla przykladu i dlatego
        ze Europa ).
      • titus_flavius Re: Do Werw 21.05.03, 17:57
        Gość portalu: CCCP napisał(a):

        > Zamiast krakać po Huntingtonie o nieodwołalnym starciu cywilizacji, należałoby
        > wreszcie pomyśleć o zlikwidowaniu przyczyn tych kryzysów. Mówienie o tym,

        Ave,
        czy czytałeś książkę Huttingtona, czy tylko znasz jej tytuł? Najwyraźniej
        przypisujesz mu tezy, których Huttington nie postawił.
        Wojna międzycywilizacyjna jest wg Huttingtona tylko jednym z możliwych
        scenariuszy, a jej źródłem nie byłaby agresywność niezachodnich cywilizacji,
        ale ich tężejący opór przeciwko Zachodowi. Wg Huttingtona to Zachód stara się
        zdławić cywilizacje niezachodnie, a nie na odwrót.
        W sytuacji, gdy dalej Zachód będzie prowadzić taką politykę, to istotnie
        Huttington przewiduje eskalację konfliktów międzycywilizacyjnych.
        Wg Huttingtona jedynym sposobem zażegnania "zderzenia cywilizacji" jest
        zawarcie międzycywilizacyjnego paktu o nieagresji oraz rezygnacja Zachodu z
        uroszczeń uniwersalistycznych.
        Co zaś do pojęcia dżihadu, niewątpliwie termin ten rozumiany na wiele
        odmiennych sposobów. Utożsamianie dżihadu z walką zbrojną jest jednak w świecie
        Islamu najpowszechniejsze i nic nie zmienią tu wywody niektórych muzułmańskich
        intelektualistów (mieszkających na Zachodzie), przekonujących, że dżihad
        oznacza duchową walkę ze Złem.
        DO tego nurtu należy także Salman Rushdie, który cieszy się większym poważaniem
        na Zachodzie, niż w świecie Islamu.
        T.
        • Gość: BO Czyli jednak Zachod jest winien IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.05.03, 18:38
          Tak tez myslalem. Lewacy i islamisci sa jednomyslni: Ameryka jest sama
          sobie winna. To ci cholerni krzyzowcy i syjonisci. Tymczasem ja mysle ze
          glowna wina Zachodu polega na tym ze za bardzo sie rozwinal
          i zostawil na ogonie cywilizacje o wysokim samopoczuciu. Oczywiscie te
          cywilizacje (np. islam) nie mogly spowodowac bryndzy ekonomicznej.
          W Iranie spowodowal je ajatollah Bush, w Arabii Saudyjskiej koronowany
          ksiaze Bush itd itp.



          titus_flavius napisa?:

          > Gos´c´ portalu: CCCP napisa?(a):
          >
          > > Zamiast krakac´ po Huntingtonie o nieodwo?alnym starciu cywilizacji,
          nalez˙a
          > ?oby
          > > wreszcie pomys´lec´ o zlikwidowaniu przyczyn tych kryzysów. Mówienie
          o tym,
          >
          > Ave,
          > czy czyta?es´ ksia˛z˙ke˛ Huttingtona, czy tylko znasz jej tytu??
          Najwyraz´niej
          > przypisujesz mu tezy, których Huttington nie postawi?.
          > Wojna mie˛dzycywilizacyjna jest wg Huttingtona tylko jednym z
          moz˙liwych
          > scenariuszy, a jej z´ród?em nie by?aby agresywnos´c´ niezachodnich
          cywilizacji,
          > ale ich te˛z˙eja˛cy opór przeciwko Zachodowi. Wg Huttingtona to Zachód
          stara sie˛
          > zd?awic´ cywilizacje niezachodnie, a nie na odwrót.
          > W sytuacji, gdy dalej Zachód be˛dzie prowadzic´ taka˛ polityke˛, to
          istotnie
          > Huttington przewiduje eskalacje˛ konfliktów mie˛dzycywilizacyjnych.
          > Wg Huttingtona jedynym sposobem zaz˙egnania "zderzenia cywilizacji"
          jest
          > zawarcie mie˛dzycywilizacyjnego paktu o nieagresji oraz rezygnacja
          Zachodu z
          > uroszczen´ uniwersalistycznych.
          > Co zas´ do poje˛cia dz˙ihadu, niewa˛tpliwie termin ten rozumiany na
          wiele
          > odmiennych sposobów. Utoz˙samianie dz˙ihadu z walka˛ zbrojna˛ jest
          jednak w s´wiecie
          >
          > Islamu najpowszechniejsze i nic nie zmienia˛ tu wywody niektórych
          muzu?man´skich
          > intelektualistów (mieszkaja˛cych na Zachodzie), przekonuja˛cych, z˙e
          dz˙ihad
          > oznacza duchowa˛ walke˛ ze Z?em.
          > DO tego nurtu nalez˙y takz˙e Salman Rushdie, który cieszy sie˛
          wie˛kszym powaz˙aniem
          >
          > na Zachodzie, niz˙ w s´wiecie Islamu.
          > T.
          >
          • Gość: CCCP Re: Czyli jednak Zachod jest winien IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 19:15
            Gość portalu: BO napisał(a):

            Tymczasem ja mysle ze
            > glowna wina Zachodu polega na tym ze za bardzo sie rozwinal
            > i zostawil na ogonie cywilizacje o wysokim samopoczuciu.


            Ładnie sformułowane.


            C.
        • Gość: CCCP Re: Do Werw IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 19:13
          titus_flavius napisał:

          > Gość portalu: CCCP napisał(a):
          >
          > > Zamiast krakać po Huntingtonie o nieodwołalnym starciu cywilizacji, należa
          > łoby
          > > wreszcie pomyśleć o zlikwidowaniu przyczyn tych kryzysów. Mówienie o tym,
          >
          > Ave,
          > czy czytałeś książkę Huttingtona, czy tylko znasz jej tytuł? Najwyraźniej
          > przypisujesz mu tezy, których Huttington nie postawił.

          Ta pretensja proszę do producentów dziennikarskiej papki. Ale dzięki,
          zachęciłeś mnie do ponownego przeczytania książki Huttingtona.

          > Wojna międzycywilizacyjna jest wg Huttingtona tylko jednym z możliwych
          > scenariuszy, a jej źródłem nie byłaby agresywność niezachodnich cywilizacji,
          > ale ich tężejący opór przeciwko Zachodowi. Wg Huttingtona to Zachód stara się
          > zdławić cywilizacje niezachodnie, a nie na odwrót.
          > W sytuacji, gdy dalej Zachód będzie prowadzić taką politykę, to istotnie
          > Huttington przewiduje eskalację konfliktów międzycywilizacyjnych.
          > Wg Huttingtona jedynym sposobem zażegnania "zderzenia cywilizacji" jest
          > zawarcie międzycywilizacyjnego paktu o nieagresji oraz rezygnacja Zachodu z
          > uroszczeń uniwersalistycznych.
          > Co zaś do pojęcia dżihadu, niewątpliwie termin ten rozumiany na wiele
          > odmiennych sposobów. Utożsamianie dżihadu z walką zbrojną jest jednak w świecie
          >
          > Islamu najpowszechniejsze i nic nie zmienią tu wywody niektórych muzułmańskich
          > intelektualistów (mieszkających na Zachodzie), przekonujących, że dżihad
          > oznacza duchową walkę ze Złem.

          Utożsamianie dżihadu z walką zbrojną (nawet jeśli byłoby powszechne) nie jest równoznaczne
          z przyjęciem propozycji aktywnego uczestnictwa w dżihadzie. Wkładu intelektualistów nie lekceważyłbym.
          Mogą odgrywać negatywną rolę nawołując do konfliktu, mogą też przyczyniać się
          do rozładowywania konfliktów.

          > DO tego nurtu należy także Salman Rushdie, który cieszy się większym poważaniem
          >
          > na Zachodzie, niż w świecie Islamu.

          To nie tyle kwestia poważania na Zachodzie czy w świecie islamu, ile słuszności diagnozy.
          Mnie osobiście Rushdie przekonuje.


          > T.

          C.
          • werw Re: Do Werw 21.05.03, 21:01
            Twój wywód sprowadza się do dwóch tez czy też części, w których kolejno:
            - negujesz tok myślenia Pipesa
            - wywodzisz, że przyczyną dla której nawołuje się do dżihadu jest ciągły kryzys
            tych społeczności.

            OK. Pozostaje zapytać, jakie jest źródło tego kryzysu? Na to pytanie –
            absolutnie kluczowe – niestety nie udzielasz odpowiedzi.


            Otóż zgadzam się ze przyczyną, dla której – jak to ujmujesz – ze strony pewnych
            zbiorowości dochodzą nawoływania do dżihadu jest permanentny kryzys w jakim są
            pogrążone.

            Co jednak w wypadku, jeśli przyczyną tego kryzysu jest islam właśnie? Przy czym
            nie staram się tutaj rozstrzygnąć dylematu, co było pierwsze: jajko czy kura –
            czy też w jakim stopniu wyznawana religia kształtuje obraz zbiorowości lub w
            jakim stopniu zbiorowość określa wyznawaną religię. Jakkolwiek - społeczności
            wyznające islam ( a jest to ogólnoświatowa prawidłowość z bardzo nielicznymi i
            bardzo słabymi wyjątkami) tkwią w permanentnym zastoju, także ekonomicznym.
            Stety, każdy system zamknięty degeneruje się – oni akurat uznali za stosowne
            zakonserwować się na poziomie plemienno-feudalnym. W tej sytuacji najgorsze co
            można zrobić to uznać ich model za równoprawny, a ze względów oczywistych takie
            działanie jest najgorszym rozwiązaniem również i dla nich a przede wszystkim
            dla całej ludzkości. Obecnie nie ulega wątpliwości, ze tę bombę trzeba próbować
            rozbroić - konserwowanie i umacnianie tego stanu rzeczy - jak czynią to
            rozmaitej maści lewacy sprawi jedynie, ze bomba ta eksploduje z większą siłą.


            Pytasz, co daje Pipesowi prawo do orzekania, który nurt jest dominujący a który
            marginalny. A obserwacja. Oraz działania i deklaracje samych zainteresowanych.
            Czy jest do pomyślenia, żeby Jan Paweł II wygłaszał ziejące jadem i nienawiścią
            kazania, trzymając w ręce kałasznikowa? To nie jest tak, ze większość musi iść
            na wojnę czy osobiście podkładac bomby. Przeciwnie: robi to mniejszość, ale
            dzięki możliwościom i sprzyjającemu klimatowi jaki tworzy reszta. To pewnie też
            przypadek, że granice Dar-Al.-islam ociekają krwią (niestety nie pamiętam, kto
            to powiedział). Niestety, dopóki społeczność muzułmańska będzie faktycznie
            aprobować agresywną formę islamu, dopóty jej wyznawcy będą postrzegani jako
            potencjalne, i nie tylko potencjalne, zagrożenie.






            • werw Re: Do Werw 21.05.03, 21:16
              Huntingtona nie czytałem, wstyd się przyznać
            • Gość: CCCP Re: Do Werw IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 22:08
              werw napisała:

              > Twój wywód sprowadza się do dwóch tez czy też części, w których kolejno:
              > - negujesz tok myślenia Pipesa
              > - wywodzisz, że przyczyną dla której nawołuje się do dżihadu jest ciągły kryzys
              >
              > tych społeczności.
              >
              > OK. Pozostaje zapytać, jakie jest źródło tego kryzysu? Na to pytanie ?
              > absolutnie kluczowe ? niestety nie udzielasz odpowiedzi.


              A Ty chciałabyś, żebym był specjalistą od wszystkiego? Zdaję sobie dokładnie sprawę
              z własnych ograniczeń. Źródła są różne. O źródło kryzysu na granicy palestyńsko-izraelskiej
              nie mnie pytaj. W Kaszmirze to kwestia czysto polityczna: kraj ludnościowo muzułmański
              zarządzany przez mniejszość hinduską. W Kurdystanie to sprawa podziału
              zbiorowości narodowej przez trzy państwa. Podobnie u Ujgurów, tyle że
              przez dwa państwa.

              Wątpię, by w którymkolwiek z tych przypadków przyczyną kryzysu był własnie fakt
              wyznawania islamu. Islam jest tam wyznawany, ale to tylko jeden z wyznaczników
              tożsamości grup zamieszkujących wymienione tereny. Warto zauważyć, że od tych grup
              nowoczesne państwa wymagają rezygnacji z wszystkich dotychczasowych praw,
              że usiłując rozbić dotychczasową zwartą strukturę zasiedlenia, wprowadzają na ich
              tradycyjne tereny własnych osadników, manipulują wewnętrznymi granicami,
              prowadzą rabunkową eksploatację bogactw naturalnych, ustanawiają bazy wojskowe. Itd.

              Nie jestem bynajmniej zwolennikiem dżihadu, ani żadnej ideologii odwetu. Ale na Boga
              trzeba zrozumieć ludzi, którzy nie mogąc przekonać do swoich racji ani państw,
              w których granicach mieszkają, ani dostępnych organizacji międzynarodowych,
              odwołują się do wspólnoty znacznie szerszej, właśnie
              wspólnoty religijnej.
              I mówią wtedy archaicznym językiem religii - tego, co zapisane w Świętej Księdze.

              Ale masz na swój sposób rację. Z perspektywy Izraelczyków, Hindusów i Chińczyków
              to islam może być postrzegany jako praprzyczyna problemów z Palestyńczykami,
              Kaszmirczykami czy Ujgurami. Ale przypadek Kurdów, którzy sprawiają analogiczne
              kłopoty islamskim w końcu Iranowi, Irakowi i Turcji, ukazuje całą płyciznę takiego
              ujmowania sprawy.

              Powtarzam jeszcze raz: oskarżanie muzułmanów o posiadanie morderczej religii
              niczego nie załatwia. Dajcie Ujgurom, Kurdom i Kaszmirczykom swobodę stanowienia
              o sobie, dajcie Palestyńczykom honorowe rozwiązanie problemu ziemi i wody,
              a rozdmuchany problem zaciekłego islamu sam zniknie.

              Zgadzam się, że "tę bombę trzeba rozbroić". Dobry saper stara się jednak określić, gdzie
              znajduje sie zapalnik. Zamiast tłuc w bombę młotem.

              >
              > Pytasz, co daje Pipesowi prawo do orzekania, który nurt jest dominujący a który
              >
              > marginalny. A obserwacja. Oraz działania i deklaracje samych zainteresowanych.
              > Czy jest do pomyślenia, żeby Jan Paweł II wygłaszał ziejące jadem i nienawiścią
              >
              > kazania, trzymając w ręce kałasznikowa?


              Mam wrażenie, że mocno manipulujesz. Po pierwsze, islam, podobnie jak judaizm,
              nie ma scentralizowanej struktury; porównanie z papiezem jest zatem chybione.

              Po drugie, nawet jeśli jakiś mułła wystapił gdzieś przy kazaniu z kałasznikowem,
              to jest to wyjątek, co do tego jestem całkowicie przekonany. Podobnie jak do wyjatków
              należeli księża katoliccy, obnoszący się z bronią i wspierający ddziałalność organizacji
              terrorystycznych, zwolennicy tzw. teologii wyzwolenia.

              C.
              • werw Re: Do Werw 21.05.03, 22:19
                Krótko i pobieżnie, bo czas nagli:

                To jest dopiero manipulacja: porównanie księży kat z brodatym, prymitynym
                bandytą. I co to za teologia?


                Nie trzeba sięgać do Kurdów: arabowie wyrzynają się nawzajem setkami tysięcy i
                to niczego nie zmienia.

                Dodajmy: dajmy jeszcze swobodę francuskim, szwedzkim, belgijskim, rosyjskim i
                inn. islamistom - którzy też wzywają do dżihadu - a takze ibn Ladenowi,
                Dzamilija Isramija i dziesiiątkom innych tego typu organizacji a problem z
                pewnością zniknie.


                • Gość: CCCP Re: Do Werw IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 22:25
                  werw napisała:

                  > Krótko i pobieżnie, bo czas nagli:
                  >
                  > To jest dopiero manipulacja: porównanie księży kat z brodatym, prymitynym
                  > bandytą. I co to za teologia?
                  >
                  >
                  > Nie trzeba sięgać do Kurdów: arabowie wyrzynają się nawzajem setkami tysięcy i
                  > to niczego nie zmienia.
                  >
                  > Dodajmy: dajmy jeszcze swobodę francuskim, szwedzkim, belgijskim, rosyjskim i
                  > inn. islamistom - którzy też wzywają do dżihadu - a takze ibn Ladenowi,
                  > Dzamilija Isramija i dziesiiątkom innych tego typu organizacji a problem z
                  > pewnością zniknie.
                  >
                  >


                  Rzeczywiście, pobieżnie.


                  Cześć.
                  • Gość: CCCP Re: Do Werw IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 22:31
                    Gość portalu: CCCP napisał(a):

                    > werw napisała:
                    >
                    > > Krótko i pobieżnie, bo czas nagli:
                    > >
                    > > To jest dopiero manipulacja: porównanie księży kat z brodatym, prymitynym
                    > > bandytą. I co to za teologia?
                    > >
                    > >
                    > > Nie trzeba sięgać do Kurdów: arabowie wyrzynają się nawzajem setkami tysię
                    > cy i
                    > > to niczego nie zmienia.
                    > >
                    > > Dodajmy: dajmy jeszcze swobodę francuskim, szwedzkim, belgijskim, rosyjski
                    > m i
                    > > inn. islamistom - którzy też wzywają do dżihadu - a takze ibn Ladenowi,
                    > > Dzamilija Isramija i dziesiiątkom innych tego typu organizacji a problem z
                    >
                    > > pewnością zniknie.
                    > >
                    > >
                    >
                    >
                    > Rzeczywiście, pobieżnie.
                    >
                    >
                    > Cześć.

                    Zanim pójdę spać. Nawet jeśliby to, że "arabowie wyrzynają się
                    nawzajem setkami tysięcy", było prawdą (moim zdaniem tego rodzaju stwierdzenia
                    wymagają jakiegoś udokumentowania), to i tak to betka w pórównaniu z wyczynami
                    naszej - Twojej i mojej cywilizacji.

                    Nie chce mi się przytaczać statystyk ofiar obu wojen światowych. Te mniejsze
                    wojny i pozawojenne ludobójstwa litościwie przemilczę.


                    C.
                  • werw Re: Do Werw 22.05.03, 17:42
                    Pobieznie nie pobieznie, jakbys chciał, to byś się odniósł.

                    Z jednej strony stwierdzasz że nawoływania do Dżihadu są wynikiem kryzysu tych
                    społeczności, a z drugiej, że wojny toczone przez nie mają charakter stricte
                    polityczny. Czy nie ma tu sprzeczności?

                    No i co, twoim zdaniem, jest przyczyną kryzysu jaki ich trapi? Skoro następstem
                    są wołania do świętej wojny to musisz przyznać ze odpowiedź na to pytanie ma
                    zasadnicze znaczenie.
                    • Gość: CCCP Re: Do Werw IP: *.acn.waw.pl 23.05.03, 06:28
                      werw napisała:

                      > Pobieznie nie pobieznie, jakbys chciał, to byś się odniósł.
                      >
                      > Z jednej strony stwierdzasz że nawoływania do Dżihadu są wynikiem kryzysu tych
                      > społeczności, a z drugiej, że wojny toczone przez nie mają charakter stricte
                      > polityczny. Czy nie ma tu sprzeczności?
                      >
                      > No i co, twoim zdaniem, jest przyczyną kryzysu jaki ich trapi? Skoro następstem
                      >
                      > są wołania do świętej wojny to musisz przyznać ze odpowiedź na to pytanie ma
                      > zasadnicze znaczenie.


                      Pobieżnie. Czytaj uważniej.

                      C.
                      • werw Re: Do Werw 26.05.03, 17:35
                        Nie to nie. A szkoda.
                • Gość: NEMO Re: Do Werw IP: *.mweb.co.za 21.05.03, 22:31
                  werw napisała:

                  > Krótko i pobieżnie, bo czas nagli:
                  >
                  > To jest dopiero manipulacja: porównanie księży kat z brodatym, prymitynym
                  > bandytą. I co to za teologia?
                  >
                  >
                  > Nie trzeba sięgać do Kurdów: arabowie wyrzynają się nawzajem setkami tysięcy
                  i
                  > to niczego nie zmienia.

                  Gdyby tylko ( krwawe ?) konflikty byly domena swiata arabskiego
                  (muzulmanskiego?)to zycie byloby proste. Punktow zapalnych czy tez
                  niestabilnych jest na swiecie wiecej - co z nimi? A podstawowy problem tarc
                  miedzy Pierwszym a Trzecim swiatem? Oczywiscie mozemy powiedziec ze Trzeci
                  swiat jest zaludniony przez przyglupow lub podludzi, to jednak nie prowadzi do
                  nikad. Ilu z was, dyskutantow, zna tak naprawde realia Trzeciego swiata?

                  Zycze dobrej nocy
                  >
                  > Dodajmy: dajmy jeszcze swobodę francuskim, szwedzkim, belgijskim, rosyjskim i
                  > inn. islamistom - którzy też wzywają do dżihadu - a takze ibn Ladenowi,
                  > Dzamilija Isramija i dziesiiątkom innych tego typu organizacji a problem z
                  > pewnością zniknie.
                  >
                  >
              • nim_as Re: Do Werw 21.05.03, 22:36
                Gość portalu: CCCP napisał(a):

                > werw napisała:
                >
                > > Twój wywód sprowadza się do dwóch tez czy też części,
                w których kolejno:
                > > - negujesz tok myślenia Pipesa
                > > - wywodzisz, że przyczyną dla której nawołuje się do
                dżihadu jest ciągły k
                > ryzys
                > >
                > > tych społeczności.
                > >
                > > OK. Pozostaje zapytać, jakie jest źródło tego
                kryzysu? Na to pytanie ?
                > > absolutnie kluczowe ? niestety nie udzielasz odpowiedzi.
                >
                >
                > A Ty chciałabyś, żebym był specjalistą od wszystkiego?
                Zdaję sobie dokładnie sp
                > rawę
                > z własnych ograniczeń. Źródła są różne. O źródło
                kryzysu na granicy palestyńsko
                > -izraelskiej
                > nie mnie pytaj. W Kaszmirze to kwestia czysto
                polityczna: kraj ludnościowo muzu
                > łmański
                > zarządzany przez mniejszość hinduską. W Kurdystanie to
                sprawa podziału
                > zbiorowości narodowej przez trzy państwa. Podobnie u
                Ujgurów, tyle że
                > przez dwa państwa.
                >
                > Wątpię, by w którymkolwiek z tych przypadków przyczyną
                kryzysu był własnie fakt
                >
                > wyznawania islamu. Islam jest tam wyznawany, ale to
                tylko jeden z wyznaczników
                > tożsamości grup zamieszkujących wymienione tereny.
                Warto zauważyć, że od tych g
                > rup
                > nowoczesne państwa wymagają rezygnacji z wszystkich
                dotychczasowych praw,
                > że usiłując rozbić dotychczasową zwartą strukturę
                zasiedlenia, wprowadzają na i
                > ch
                > tradycyjne tereny własnych osadników, manipulują
                wewnętrznymi granicami,
                > prowadzą rabunkową eksploatację bogactw naturalnych,
                ustanawiają bazy wojskowe.
                > Itd.
                >
                > Nie jestem bynajmniej zwolennikiem dżihadu, ani żadnej
                ideologii odwetu. Ale na
                > Boga
                > trzeba zrozumieć ludzi, którzy nie mogąc przekonać do
                swoich racji ani państw,
                > w których granicach mieszkają, ani dostępnych
                organizacji międzynarodowych,
                > odwołują się do wspólnoty znacznie szerszej, właśnie
                > wspólnoty religijnej.
                > I mówią wtedy archaicznym językiem religii - tego, co
                zapisane w Świętej Księdz
                > e.
                >
                > Ale masz na swój sposób rację. Z perspektywy
                Izraelczyków, Hindusów i Chińczykó
                > w
                > to islam może być postrzegany jako praprzyczyna
                problemów z Palestyńczykami,
                > Kaszmirczykami czy Ujgurami. Ale przypadek Kurdów,
                którzy sprawiają analogiczne
                >
                > kłopoty islamskim w końcu Iranowi, Irakowi i Turcji,
                ukazuje całą płyciznę taki
                > ego
                > ujmowania sprawy.
                >
                > Powtarzam jeszcze raz: oskarżanie muzułmanów o
                posiadanie morderczej religii
                > niczego nie załatwia. Dajcie Ujgurom, Kurdom i
                Kaszmirczykom swobodę stanowieni
                > a
                > o sobie, dajcie Palestyńczykom honorowe rozwiązanie
                problemu ziemi i wody,
                > a rozdmuchany problem zaciekłego islamu sam zniknie.
                >
                > Zgadzam się, że "tę bombę trzeba rozbroić". Dobry saper
                stara się jednak określ
                > ić, gdzie
                > znajduje sie zapalnik. Zamiast tłuc w bombę młotem.
                >
                > >
                > > Pytasz, co daje Pipesowi prawo do orzekania, który
                nurt jest dominujący a
                > który
                > >
                > > marginalny. A obserwacja. Oraz działania i deklaracje
                samych zainteresowan
                > ych.
                > > Czy jest do pomyślenia, żeby Jan Paweł II wygłaszał
                ziejące jadem i nienaw
                > iścią
                > >
                > > kazania, trzymając w ręce kałasznikowa?
                >
                >
                > Mam wrażenie, że mocno manipulujesz. Po pierwsze,
                islam, podobnie jak judaizm,
                > nie ma scentralizowanej struktury; porównanie z
                papiezem jest zatem chybione.
                >
                > Po drugie, nawet jeśli jakiś mułła wystapił gdzieś przy
                kazaniu z kałasznikowem
                > ,
                > to jest to wyjątek, co do tego jestem całkowicie
                przekonany.

                Ty zaklamancu zmanipulowany arabstwem, wyjatek, widzieli
                go, mulla Arafat "wystepuje" z bronia od lat , gdzie sie
                da, w waszym zgnojonym ONZ, u waszego nowego boga
                chiraca, w kazdym palacu, w kazdym miejscu, manesonem
                wyjatek, ty spisz spokojnie, klamiac sobie i innym w
                oczy, pacholku arabski?

                Podobnie jak do wy
                > jatków
                > należeli księża katoliccy, obnoszący się z bronią i
                wspierający ddziałalność or
                > ganizacji
                > terrorystycznych, zwolennicy tzw. teologii wyzwolenia.
                >
                > C.
                • Gość: CCCP Re: Do Werw IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 22:47
                  nim_as napisała:

                  > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                  >
                  > > werw napisała:
                  > >
                  > > > Twój wywód sprowadza się do dwóch tez czy też części,
                  > w których kolejno:
                  > > > - negujesz tok myślenia Pipesa
                  > > > - wywodzisz, że przyczyną dla której nawołuje się do
                  > dżihadu jest ciągły k
                  > > ryzys
                  > > >
                  > > > tych społeczności.
                  > > >
                  > > > OK. Pozostaje zapytać, jakie jest źródło tego
                  > kryzysu? Na to pytanie ?
                  > > > absolutnie kluczowe ? niestety nie udzielasz odpowiedzi.
                  > >
                  > >
                  > > A Ty chciałabyś, żebym był specjalistą od wszystkiego?
                  > Zdaję sobie dokładnie sp
                  > > rawę
                  > > z własnych ograniczeń. Źródła są różne. O źródło
                  > kryzysu na granicy palestyńsko
                  > > -izraelskiej
                  > > nie mnie pytaj. W Kaszmirze to kwestia czysto
                  > polityczna: kraj ludnościowo muzu
                  > > łmański
                  > > zarządzany przez mniejszość hinduską. W Kurdystanie to
                  > sprawa podziału
                  > > zbiorowości narodowej przez trzy państwa. Podobnie u
                  > Ujgurów, tyle że
                  > > przez dwa państwa.
                  > >
                  > > Wątpię, by w którymkolwiek z tych przypadków przyczyną
                  > kryzysu był własnie fakt
                  > >
                  > > wyznawania islamu. Islam jest tam wyznawany, ale to
                  > tylko jeden z wyznaczników
                  > > tożsamości grup zamieszkujących wymienione tereny.
                  > Warto zauważyć, że od tych g
                  > > rup
                  > > nowoczesne państwa wymagają rezygnacji z wszystkich
                  > dotychczasowych praw,
                  > > że usiłując rozbić dotychczasową zwartą strukturę
                  > zasiedlenia, wprowadzają na i
                  > > ch
                  > > tradycyjne tereny własnych osadników, manipulują
                  > wewnętrznymi granicami,
                  > > prowadzą rabunkową eksploatację bogactw naturalnych,
                  > ustanawiają bazy wojskowe.
                  > > Itd.
                  > >
                  > > Nie jestem bynajmniej zwolennikiem dżihadu, ani żadnej
                  > ideologii odwetu. Ale na
                  > > Boga
                  > > trzeba zrozumieć ludzi, którzy nie mogąc przekonać do
                  > swoich racji ani państw,
                  > > w których granicach mieszkają, ani dostępnych
                  > organizacji międzynarodowych,
                  > > odwołują się do wspólnoty znacznie szerszej, właśnie
                  > > wspólnoty religijnej.
                  > > I mówią wtedy archaicznym językiem religii - tego, co
                  > zapisane w Świętej Księdz
                  > > e.
                  > >
                  > > Ale masz na swój sposób rację. Z perspektywy
                  > Izraelczyków, Hindusów i Chińczykó
                  > > w
                  > > to islam może być postrzegany jako praprzyczyna
                  > problemów z Palestyńczykami,
                  > > Kaszmirczykami czy Ujgurami. Ale przypadek Kurdów,
                  > którzy sprawiają analogiczne
                  > >
                  > > kłopoty islamskim w końcu Iranowi, Irakowi i Turcji,
                  > ukazuje całą płyciznę taki
                  > > ego
                  > > ujmowania sprawy.
                  > >
                  > > Powtarzam jeszcze raz: oskarżanie muzułmanów o
                  > posiadanie morderczej religii
                  > > niczego nie załatwia. Dajcie Ujgurom, Kurdom i
                  > Kaszmirczykom swobodę stanowieni
                  > > a
                  > > o sobie, dajcie Palestyńczykom honorowe rozwiązanie
                  > problemu ziemi i wody,
                  > > a rozdmuchany problem zaciekłego islamu sam zniknie.
                  > >
                  > > Zgadzam się, że "tę bombę trzeba rozbroić". Dobry saper
                  > stara się jednak określ
                  > > ić, gdzie
                  > > znajduje sie zapalnik. Zamiast tłuc w bombę młotem.
                  > >
                  > > >
                  > > > Pytasz, co daje Pipesowi prawo do orzekania, który
                  > nurt jest dominujący a
                  > > który
                  > > >
                  > > > marginalny. A obserwacja. Oraz działania i deklaracje
                  > samych zainteresowan
                  > > ych.
                  > > > Czy jest do pomyślenia, żeby Jan Paweł II wygłaszał
                  > ziejące jadem i nienaw
                  > > iścią
                  > > >
                  > > > kazania, trzymając w ręce kałasznikowa?
                  > >
                  > >
                  > > Mam wrażenie, że mocno manipulujesz. Po pierwsze,
                  > islam, podobnie jak judaizm,
                  > > nie ma scentralizowanej struktury; porównanie z
                  > papiezem jest zatem chybione.
                  > >
                  > > Po drugie, nawet jeśli jakiś mułła wystapił gdzieś przy
                  > kazaniu z kałasznikowem
                  > > ,
                  > > to jest to wyjątek, co do tego jestem całkowicie
                  > przekonany.
                  >
                  > Ty zaklamancu zmanipulowany arabstwem, wyjatek, widzieli
                  > go, mulla Arafat "wystepuje" z bronia od lat , gdzie sie
                  > da, w waszym zgnojonym ONZ, u waszego nowego boga
                  > chiraca, w kazdym palacu, w kazdym miejscu, manesonem
                  > wyjatek, ty spisz spokojnie, klamiac sobie i innym w
                  > oczy, pacholku arabski?

                  Dureń. Rodzaju żeńskiego.

                  >
                  > Podobnie jak do wy
                  > > jatków
                  > > należeli księża katoliccy, obnoszący się z bronią i
                  > wspierający ddziałalność or
                  > > ganizacji
                  > > terrorystycznych, zwolennicy tzw. teologii wyzwolenia.
                  > >
                  > > C.
                  • nim_as Re: Do Werw 21.05.03, 22:51
                    Gość portalu: CCCP napisał(a):

                    > nim_as napisała:
                    >
                    > > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                    > >
                    > > > werw napisała:
                    > > >
                    > > > > Twój wywód sprowadza się do dwóch tez czy też części,
                    > > w których kolejno:
                    > > > > - negujesz tok myślenia Pipesa
                    > > > > - wywodzisz, że przyczyną dla której nawołuje się do
                    > > dżihadu jest ciągły k
                    > > > ryzys
                    > > > >
                    > > > > tych społeczności.
                    > > > >
                    > > > > OK. Pozostaje zapytać, jakie jest źródło tego
                    > > kryzysu? Na to pytanie ?
                    > > > > absolutnie kluczowe ? niestety nie udzielasz
                    odpowiedzi.
                    > > >
                    > > >
                    > > > A Ty chciałabyś, żebym był specjalistą od wszystkiego?
                    > > Zdaję sobie dokładnie sp
                    > > > rawę
                    > > > z własnych ograniczeń. Źródła są różne. O źródło
                    > > kryzysu na granicy palestyńsko
                    > > > -izraelskiej
                    > > > nie mnie pytaj. W Kaszmirze to kwestia czysto
                    > > polityczna: kraj ludnościowo muzu
                    > > > łmański
                    > > > zarządzany przez mniejszość hinduską. W Kurdystanie to
                    > > sprawa podziału
                    > > > zbiorowości narodowej przez trzy państwa. Podobnie u
                    > > Ujgurów, tyle że
                    > > > przez dwa państwa.
                    > > >
                    > > > Wątpię, by w którymkolwiek z tych przypadków przyczyną
                    > > kryzysu był własnie fakt
                    > > >
                    > > > wyznawania islamu. Islam jest tam wyznawany, ale to
                    > > tylko jeden z wyznaczników
                    > > > tożsamości grup zamieszkujących wymienione tereny.
                    > > Warto zauważyć, że od tych g
                    > > > rup
                    > > > nowoczesne państwa wymagają rezygnacji z wszystkich
                    > > dotychczasowych praw,
                    > > > że usiłując rozbić dotychczasową zwartą strukturę
                    > > zasiedlenia, wprowadzają na i
                    > > > ch
                    > > > tradycyjne tereny własnych osadników, manipulują
                    > > wewnętrznymi granicami,
                    > > > prowadzą rabunkową eksploatację bogactw naturalnych,
                    > > ustanawiają bazy wojskowe.
                    > > > Itd.
                    > > >
                    > > > Nie jestem bynajmniej zwolennikiem dżihadu, ani żadnej
                    > > ideologii odwetu. Ale na
                    > > > Boga
                    > > > trzeba zrozumieć ludzi, którzy nie mogąc przekonać do
                    > > swoich racji ani państw,
                    > > > w których granicach mieszkają, ani dostępnych
                    > > organizacji międzynarodowych,
                    > > > odwołują się do wspólnoty znacznie szerszej, właśnie
                    > > > wspólnoty religijnej.
                    > > > I mówią wtedy archaicznym językiem religii - tego, co
                    > > zapisane w Świętej Księdz
                    > > > e.
                    > > >
                    > > > Ale masz na swój sposób rację. Z perspektywy
                    > > Izraelczyków, Hindusów i Chińczykó
                    > > > w
                    > > > to islam może być postrzegany jako praprzyczyna
                    > > problemów z Palestyńczykami,
                    > > > Kaszmirczykami czy Ujgurami. Ale przypadek Kurdów,
                    > > którzy sprawiają analogiczne
                    > > >
                    > > > kłopoty islamskim w końcu Iranowi, Irakowi i Turcji,
                    > > ukazuje całą płyciznę taki
                    > > > ego
                    > > > ujmowania sprawy.
                    > > >
                    > > > Powtarzam jeszcze raz: oskarżanie muzułmanów o
                    > > posiadanie morderczej religii
                    > > > niczego nie załatwia. Dajcie Ujgurom, Kurdom i
                    > > Kaszmirczykom swobodę stanowieni
                    > > > a
                    > > > o sobie, dajcie Palestyńczykom honorowe rozwiązanie
                    > > problemu ziemi i wody,
                    > > > a rozdmuchany problem zaciekłego islamu sam zniknie.
                    > > >
                    > > > Zgadzam się, że "tę bombę trzeba rozbroić". Dobry saper
                    > > stara się jednak określ
                    > > > ić, gdzie
                    > > > znajduje sie zapalnik. Zamiast tłuc w bombę młotem.
                    > > >
                    > > > >
                    > > > > Pytasz, co daje Pipesowi prawo do orzekania, który
                    > > nurt jest dominujący a
                    > > > który
                    > > > >
                    > > > > marginalny. A obserwacja. Oraz działania i deklaracje
                    > > samych zainteresowan
                    > > > ych.
                    > > > > Czy jest do pomyślenia, żeby Jan Paweł II wygłaszał
                    > > ziejące jadem i nienaw
                    > > > iścią
                    > > > >
                    > > > > kazania, trzymając w ręce kałasznikowa?
                    > > >
                    > > >
                    > > > Mam wrażenie, że mocno manipulujesz. Po pierwsze,
                    > > islam, podobnie jak judaizm,
                    > > > nie ma scentralizowanej struktury; porównanie z
                    > > papiezem jest zatem chybione.
                    > > >
                    > > > Po drugie, nawet jeśli jakiś mułła wystapił gdzieś przy
                    > > kazaniu z kałasznikowem
                    > > > ,
                    > > > to jest to wyjątek, co do tego jestem całkowicie
                    > > przekonany.
                    > >
                    > > Ty zaklamancu zmanipulowany arabstwem, wyjatek, widzieli
                    > > go, mulla Arafat "wystepuje" z bronia od lat , gdzie sie
                    > > da, w waszym zgnojonym ONZ, u waszego nowego boga
                    > > chiraca, w kazdym palacu, w kazdym miejscu, manesonem
                    > > wyjatek, ty spisz spokojnie, klamiac sobie i innym w
                    > > oczy, pacholku arabski?
                    >
                    > Dureń. Rodzaju żeńskiego.
                    >
                    Taka odpowiedz to Ci pasuje zawsze i do wszystkiego kretynie
                    > >
                    > > Podobnie jak do wy
                    > > > jatków
                    > > > należeli księża katoliccy, obnoszący się z bronią i
                    > > wspierający ddziałalność or
                    > > > ganizacji
                    > > > terrorystycznych, zwolennicy tzw. teologii wyzwolenia.
                    > > >
                    > > > C.
                    • Gość: CCCP Re: Do Werw IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 22:53
                      nim_as napisała:

                      > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                      >
                      > > nim_as napisała:
                      > >
                      > > > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                      > > >
                      > > > > werw napisała:
                      > > > >
                      > > > > > Twój wywód sprowadza się do dwóch tez czy też części,
                      > > > w których kolejno:
                      > > > > > - negujesz tok myślenia Pipesa
                      > > > > > - wywodzisz, że przyczyną dla której nawołuje się do
                      > > > dżihadu jest ciągły k
                      > > > > ryzys
                      > > > > >
                      > > > > > tych społeczności.
                      > > > > >
                      > > > > > OK. Pozostaje zapytać, jakie jest źródło tego
                      > > > kryzysu? Na to pytanie ?
                      > > > > > absolutnie kluczowe ? niestety nie udzielasz
                      > odpowiedzi.
                      > > > >
                      > > > >
                      > > > > A Ty chciałabyś, żebym był specjalistą od wszystkiego?
                      > > > Zdaję sobie dokładnie sp
                      > > > > rawę
                      > > > > z własnych ograniczeń. Źródła są różne. O źródło
                      > > > kryzysu na granicy palestyńsko
                      > > > > -izraelskiej
                      > > > > nie mnie pytaj. W Kaszmirze to kwestia czysto
                      > > > polityczna: kraj ludnościowo muzu
                      > > > > łmański
                      > > > > zarządzany przez mniejszość hinduską. W Kurdystanie to
                      > > > sprawa podziału
                      > > > > zbiorowości narodowej przez trzy państwa. Podobnie u
                      > > > Ujgurów, tyle że
                      > > > > przez dwa państwa.
                      > > > >
                      > > > > Wątpię, by w którymkolwiek z tych przypadków przyczyną
                      > > > kryzysu był własnie fakt
                      > > > >
                      > > > > wyznawania islamu. Islam jest tam wyznawany, ale to
                      > > > tylko jeden z wyznaczników
                      > > > > tożsamości grup zamieszkujących wymienione tereny.
                      > > > Warto zauważyć, że od tych g
                      > > > > rup
                      > > > > nowoczesne państwa wymagają rezygnacji z wszystkich
                      > > > dotychczasowych praw,
                      > > > > że usiłując rozbić dotychczasową zwartą strukturę
                      > > > zasiedlenia, wprowadzają na i
                      > > > > ch
                      > > > > tradycyjne tereny własnych osadników, manipulują
                      > > > wewnętrznymi granicami,
                      > > > > prowadzą rabunkową eksploatację bogactw naturalnych,
                      > > > ustanawiają bazy wojskowe.
                      > > > > Itd.
                      > > > >
                      > > > > Nie jestem bynajmniej zwolennikiem dżihadu, ani żadnej
                      > > > ideologii odwetu. Ale na
                      > > > > Boga
                      > > > > trzeba zrozumieć ludzi, którzy nie mogąc przekonać do
                      > > > swoich racji ani państw,
                      > > > > w których granicach mieszkają, ani dostępnych
                      > > > organizacji międzynarodowych,
                      > > > > odwołują się do wspólnoty znacznie szerszej, właśnie
                      > > > > wspólnoty religijnej.
                      > > > > I mówią wtedy archaicznym językiem religii - tego, co
                      > > > zapisane w Świętej Księdz
                      > > > > e.
                      > > > >
                      > > > > Ale masz na swój sposób rację. Z perspektywy
                      > > > Izraelczyków, Hindusów i Chińczykó
                      > > > > w
                      > > > > to islam może być postrzegany jako praprzyczyna
                      > > > problemów z Palestyńczykami,
                      > > > > Kaszmirczykami czy Ujgurami. Ale przypadek Kurdów,
                      > > > którzy sprawiają analogiczne
                      > > > >
                      > > > > kłopoty islamskim w końcu Iranowi, Irakowi i Turcji,
                      > > > ukazuje całą płyciznę taki
                      > > > > ego
                      > > > > ujmowania sprawy.
                      > > > >
                      > > > > Powtarzam jeszcze raz: oskarżanie muzułmanów o
                      > > > posiadanie morderczej religii
                      > > > > niczego nie załatwia. Dajcie Ujgurom, Kurdom i
                      > > > Kaszmirczykom swobodę stanowieni
                      > > > > a
                      > > > > o sobie, dajcie Palestyńczykom honorowe rozwiązanie
                      > > > problemu ziemi i wody,
                      > > > > a rozdmuchany problem zaciekłego islamu sam zniknie.
                      > > > >
                      > > > > Zgadzam się, że "tę bombę trzeba rozbroić". Dobry saper
                      > > > stara się jednak określ
                      > > > > ić, gdzie
                      > > > > znajduje sie zapalnik. Zamiast tłuc w bombę młotem.
                      > > > >
                      > > > > >
                      > > > > > Pytasz, co daje Pipesowi prawo do orzekania, który
                      > > > nurt jest dominujący a
                      > > > > który
                      > > > > >
                      > > > > > marginalny. A obserwacja. Oraz działania i deklaracje
                      > > > samych zainteresowan
                      > > > > ych.
                      > > > > > Czy jest do pomyślenia, żeby Jan Paweł II wygłaszał
                      > > > ziejące jadem i nienaw
                      > > > > iścią
                      > > > > >
                      > > > > > kazania, trzymając w ręce kałasznikowa?
                      > > > >
                      > > > >
                      > > > > Mam wrażenie, że mocno manipulujesz. Po pierwsze,
                      > > > islam, podobnie jak judaizm,
                      > > > > nie ma scentralizowanej struktury; porównanie z
                      > > > papiezem jest zatem chybione.
                      > > > >
                      > > > > Po drugie, nawet jeśli jakiś mułła wystapił gdzieś przy
                      > > > kazaniu z kałasznikowem
                      > > > > ,
                      > > > > to jest to wyjątek, co do tego jestem całkowicie
                      > > > przekonany.
                      > > >
                      > > > Ty zaklamancu zmanipulowany arabstwem, wyjatek, widzieli
                      > > > go, mulla Arafat "wystepuje" z bronia od lat , gdzie sie
                      > > > da, w waszym zgnojonym ONZ, u waszego nowego boga
                      > > > chiraca, w kazdym palacu, w kazdym miejscu, manesonem
                      > > > wyjatek, ty spisz spokojnie, klamiac sobie i innym w
                      > > > oczy, pacholku arabski?
                      > >
                      > > Dureń. Rodzaju żeńskiego.
                      > >
                      > Taka odpowiedz to Ci pasuje zawsze i do wszystkiego kretynie

                      I o to chodzi, pacyno.
                      > > >
                      > > > Podobnie jak do wy
                      > > > > jatków
                      > > > > należeli księża katoliccy, obnoszący się z bronią i
                      > > > wspierający ddziałalność or
                      > > > > ganizacji
                      > > > > terrorystycznych, zwolennicy tzw. teologii wyzwolenia.
                      > > > >
                      > > > > C.
          • titus_flavius Re: Do CCCP 22.05.03, 17:58
            Ave,
            dziennikarze z Huttingtona znają także tylko tytuł. Trzeba więc sięgać do
            źródeł.
            CO zaś do dżihadu, to myśl islamska odróżnia mały i duży dżhad. Mały to jest
            walka zbrojna, a duży duchowa. Jednak muzułmanin jest obowiązany do obu.
            Nie oznacza to jednak zawsze konieczności osobistego udziału w wojnie, zwykle
            wystarczy wsparcie finasowe bojownikom.
            Jednak w sytuacji, gdy udział osobisty jest niezbędny, tj. gdy niewierni
            zagrażają istnieniu Islamu, teolodzy islamscy mówią jednomyslnie, że gotowość
            poświęcenia własnego życia w sprawie Islamu jest rzeczywistym probierzem wiary
            muzułmanina.
            T.
            • titus_flavius Re: Do CCCP 25.05.03, 06:24
              titus_flavius napisał:

              > Ave,
              > dziennikarze z Huttingtona znają także tylko tytuł. Trzeba więc sięgać do
              > źródeł.
              > CO zaś do dżihadu, to myśl islamska odróżnia mały i duży dżhad. Mały to jest
              > walka zbrojna, a duży duchowa. Jednak muzułmanin jest obowiązany do obu.
              > Nie oznacza to jednak zawsze konieczności osobistego udziału w wojnie, zwykle
              > wystarczy wsparcie finasowe bojownikom.
              > Jednak w sytuacji, gdy udział osobisty jest niezbędny, tj. gdy niewierni
              > zagrażają istnieniu Islamu, teolodzy islamscy mówią jednomyslnie, że gotowość
              > poświęcenia własnego życia w sprawie Islamu jest rzeczywistym probierzem
              wiary
              > muzułmanina.
              > T.
              • Gość: CCCP Z Newsweeka IP: *.acn.waw.pl 25.05.03, 09:12
                Z Newsweeka, numer 21/03, strona 42.

                Kontratak terrorystów

                Wojna z terroryzmem


                "Najsilniejszym ciosem w islamski ekstremizm będzie triumf demokracji w Iraku. Doświadczenia Egiptu, Algerii czy nawet Czeczenii pokazują, że pożywką dla głoszących dżihad fundamentalistów nie jest amerykański dobrobyt i wolny rynek, ale lokalny bezład, nędza i anarchia. Zachodnia prasa zwraca uwagę na antyamerykańskie hasła, zapominając, że w krajach takich jak Arabia Saudyjska na pierwszy ogień fundamentaliści biorą lokalną korupcję, lekceważenie świętych praw islamu przez tamtejsze rządy- Jeśli Arabowie zobaczą, że ich sąsiedzi Irakijczycy cieszą się swobodami obywatelskimi i żyje im się coraz dostatniej, odwrócą się od ekstremistów - mówi kuwejcki publicysta Hamed Al-Dżaser z wydawanej w Londynie arabskiej gazety "Al-Hayat". - Zaczną żądać takich samych zmian na własnym podwórku.
                I tu zachodnie mocarstwa mają dużo do zrobienia. Lata wymiany handlowej z lokalnymi arabskimi przywódcami nauczyły ich patrzeć przez palce na przypadki łamania praw człowieka, korupcji i lekceważenia wszystkich zasad rynku, które na co dzień tak hołubią
                w swoich krajach. Zmienić musi się też postrzeganie problemów palestyńskich. To, że Palestyńczycy nie mają dotychczas własnego państwa, jest pożywką nie tylko dla terrorystów w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, ale dla wszystkich muzułmańskich ekstremistów. Poparcie w kwestii palestyńskiej dla najbardziej radykalnych rozwiązań Izraela odcina Amerykanom jakiekolwiek możliwości argumentowania swoich racji. Nie wiemy jeszcze, czy pokojowy plan sekretarza stanu Colina Powella się powiedzie, ale bez tego wojna z terrorem przerodzi się w spiralę przemocy i przelewu krwi. Wciągnięcie w nią Polski będzie już tylko kwestią czasu."


                Cały artykuł:


                newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6334&Strona=1
    • Gość: mirmil GADANIE SLEPEGO O KOLORACH IP: *.uBRgrb01.supercable.es 21.05.03, 22:37
      niech zydzi gadaja o judaizmie

      niech chrzescijanie gadaja o chrzescijanstwie

      niech muzulmanie gadaja o islamie

      bo inaczej to mozna posadzic dyskutantow o stronniczosc. przypominaja mi sie te
      posty, gdzie zawziecie ktos tam udowadnial cytatami, ze judaizm nakazuje
      mordowanie gojow... cos mi sie zdaje, ze tutaj podobny przypadek.
      • galaxy2099 do gluchego co zabieral glos o muzyce 22.05.03, 07:16
        No prosze jaki obronca dzihadu sie znalazl.
        Jakos nie napisales podobnych slow na watku pelnym bzdur o Zydach i judaizmie
        jakich tu pelno na tym forum.
        Niezauwazyles takowych zapewne, co ???


        Gość portalu: mirmil napisał(a):

        > niech zydzi gadaja o judaizmie
        >
        > niech chrzescijanie gadaja o chrzescijanstwie
        >
        > niech muzulmanie gadaja o islamie
        >
        > bo inaczej to mozna posadzic dyskutantow o stronniczosc. przypominaja mi sie
        te
        >
        > posty, gdzie zawziecie ktos tam udowadnial cytatami, ze judaizm nakazuje
        > mordowanie gojow... cos mi sie zdaje, ze tutaj podobny przypadek.
        • Gość: mirmil widze ze mnie lubisz IP: *.uBRgrb01.supercable.es 22.05.03, 12:24
          galaxy2099 napisał:

          > No prosze jaki obronca dzihadu sie znalazl.
          > Jakos nie napisales podobnych slow na watku pelnym bzdur o Zydach i judaizmie
          > jakich tu pelno na tym forum.
          > Niezauwazyles takowych zapewne, co ???
          >

          1. chodzi ci o powazne artykuly udowadniajace, ze judaizm jest religia krwawych
          mordercow, ktorzy chca opanowac swiac? faktycznie, takich nie zauwazylem. podaj
          mi linka, chetnie sie dopisze.

          raczej mamy do czynienia z wyrywkowymi cytatami z Biblii oraz bluzgami - z
          takimi nie warto rozmawiac.

          2. jak pewnie przeoczyles, napisalem, zeby muzulmanom zostawic kwestie islamu,
          a ZYDOWM KWESTIE JUDAIZMU. wszystkich trzeba mierzyc taka sama miarka (wez to
          sobie do serca).

          3. milo mi, ze mnie tak lubisz.
          • galaxy2099 ty nic nie widzisz 23.05.03, 01:49
            Ale do mojego "ulubienca" Tomsona ci daleko chociaz czasami jak sie postarasz
            to potrafisz mu dorownac.
            Rozumiem rowniez, ze wszystko co tutaj rozni debile pisza o judaizmie
            to "powazne artykuly" a ty jestes "uczciwym intelektualista".
            Tylko "biednych" muzulmanow tutaj oczerniaja.
            Oj chlopie, jesli ty linkow potrzebujesz to co najwyzej mozesz dostac link na
            lekarza okuliste, ale nie jestem pewien czy z twoja slepota da sie jeszcze cos
            zrobic.


            Gość portalu: mirmil napisał(a):

            > galaxy2099 napisał:
            >
            > > No prosze jaki obronca dzihadu sie znalazl.
            > > Jakos nie napisales podobnych slow na watku pelnym bzdur o Zydach i judaiz
            > mie
            > > jakich tu pelno na tym forum.
            > > Niezauwazyles takowych zapewne, co ???
            > >
            >
            > 1. chodzi ci o powazne artykuly udowadniajace, ze judaizm jest religia
            krwawych
            >
            > mordercow, ktorzy chca opanowac swiac? faktycznie, takich nie zauwazylem.
            podaj
            >
            > mi linka, chetnie sie dopisze.
            >
            > raczej mamy do czynienia z wyrywkowymi cytatami z Biblii oraz bluzgami - z
            > takimi nie warto rozmawiac.
            >
            > 2. jak pewnie przeoczyles, napisalem, zeby muzulmanom zostawic kwestie
            islamu,
            > a ZYDOWM KWESTIE JUDAIZMU. wszystkich trzeba mierzyc taka sama miarka (wez to
            > sobie do serca).
            >
            > 3. milo mi, ze mnie tak lubisz.
            • Gość: mirmil no wlasnie nie widze, prosze podaj jakiegos linka IP: *.uBRgrb01.supercable.es 23.05.03, 10:30
              galaxy2099 napisał:

              > Ale do mojego "ulubienca" Tomsona ci daleko chociaz czasami jak sie postarasz
              > to potrafisz mu dorownac.

              wiedzialem, ze bez tego rodzaju "argumentow" sie nie obejdzie. dziekuje.

              > Rozumiem rowniez, ze wszystko co tutaj rozni debile pisza o judaizmie
              > to "powazne artykuly" a ty jestes "uczciwym intelektualista".

              no wlasnie chyba nie za bardzo zrozumiales. takich art jak wlasnie ten, gdzie
              znana osoba stara sie zmowic, ze islam jest krwawa religia, tylko tyczacych sie
              judaizmu - na tym forum nie ma. posty tyczace sie judaizmu to zwykle kilka
              wyzwisk i koniec. podaj mi wlasnie jakiegos linka do takiego negatywnego i
              powaznego artykulu o judaizmie.

              ciekawe, ze ten art i inne podobne sa puszczane na forum przez zydow, ktorzy
              mogliby sie zajac np tlumaczeniem zasad judaizmu wlasnie. pytanie: dlaczego?
              moze chodzi o budzenie w polakach ksenofobii, aby w ten sposob uzuskac
              pozwolenie na dalsze mordowanie palestynczykow?

              ja powiedzialem, ze jestem "uczciwym intelektualista"? zacytuj prosze moja
              wypowiedz i podaj linka.


              > Tylko "biednych" muzulmanow tutaj oczerniaja.

              bluzgi leca pod adresem obu stron, jednak "powazna" i dodac trzeba ze
              nieprawdziwa krytyka islamu to wlasnie takie artykuly jak ten. jakos osotatnio
              nie widze podobnych wzgledem judaizmu.


              > Oj chlopie, jesli ty linkow potrzebujesz to co najwyzej mozesz dostac link na
              > lekarza okuliste, ale nie jestem pewien czy z twoja slepota da sie jeszcze
              cos
              > zrobic.

              no widze wlasnie, ze cytowanie nie jest twoja mocna strona i wiekszosc
              argumentow jest "z glowy". przykro mi, ze jak ty, nie widze zagrozenia krwawym
              islamem, ktory nas skolonizuje i inne podobne szowinistyczne gadki, ktore sa na
              reke naszym zydowskim podzegaczom, bo im ludzie gorzej beda mysleli o islamie,
              tym latwiej im bedzie prowadzic swoja wlasna krwawa polityke opresji w
              palestynie.

              oczywiscie trzeba byc slepym, zeby nie widziec, ze muzulmanie daza do dominacji
              nad swiatem !!! hahahahaa Jeszcze do niedawna trzeba bylo byc slepym, zeby nie
              widziec, ze to zydzi daza do dominacji nad swiatem :-))))) coz, mody sie
              zmieniaja, zasada pozostaje ta sama.
              • galaxy2099 jeszcze raz 23.05.03, 16:24
                Widze, ze linki sa dla ciebie bogiem.
                Ja nie mam zamiaru dyskutowac z kims na linki. Nie jestem na tym forum od wczoraj, mam dobra pamiec i umiem czytac. Potrafie wyrobic sobie opinie o niektorych dyskutantach i ich pogladach i nie zamierzam nikomu nieczego udawadniac poprzez linki. Jezeli udajesz, ze nie wiesz o co chodzi to zle a jesli naprawde jestes slepy to nawet gorzej.
                Fakt, ze taki tekst o potrzebie pozostawienia swoich religii ich wyznawcom napisales wlasnie w tym miejscu gdzie ktos ostrzej potraktowal islam a nie w miejscu gdzie ktos pluje na Zydow i judaizm (np. w ktoryms z postow Tytusika) to nie jest przypadek. Nie uda ci sie zaciemnic obrazu swoich pogladow, ktore sa w skrocie takie : jestes anty-zydowski i pro-muzulmanski.
                I zadne owijanie w bawelne nic ci nie da. Pisujesz na forum wiele i to jakie masz poglady doskonale sa mi znane. Na tomiast wlasnie ten fakt napisania przez ciebie TYCH slow w TYM WLASNIE A NIE INNYM miejscu jest SYMPTOMATYCZNY.

                A co do dominacji nad swiatem to i muzulmanom i Zydom dlaeko do dominacji nad swiatem. I prawdopodobnie nigdy takowa nie nastapi. A juz napewno nie pod haslami religijnymi.



                Gość portalu: mirmil napisał(a):

                > galaxy2099 napisał:
                >
                > > Ale do mojego "ulubienca" Tomsona ci daleko chociaz czasami jak sie postar
                > asz
                > > to potrafisz mu dorownac.
                >
                > wiedzialem, ze bez tego rodzaju "argumentow" sie nie obejdzie. dziekuje.
                >
                > > Rozumiem rowniez, ze wszystko co tutaj rozni debile pisza o judaizmie
                > > to "powazne artykuly" a ty jestes "uczciwym intelektualista".
                >
                > no wlasnie chyba nie za bardzo zrozumiales. takich art jak wlasnie ten, gdzie
                > znana osoba stara sie zmowic, ze islam jest krwawa religia, tylko tyczacych sie
                >
                > judaizmu - na tym forum nie ma. posty tyczace sie judaizmu to zwykle kilka
                > wyzwisk i koniec. podaj mi wlasnie jakiegos linka do takiego negatywnego i
                > powaznego artykulu o judaizmie.
                >
                > ciekawe, ze ten art i inne podobne sa puszczane na forum przez zydow, ktorzy
                > mogliby sie zajac np tlumaczeniem zasad judaizmu wlasnie. pytanie: dlaczego?
                > moze chodzi o budzenie w polakach ksenofobii, aby w ten sposob uzuskac
                > pozwolenie na dalsze mordowanie palestynczykow?
                >
                > ja powiedzialem, ze jestem "uczciwym intelektualista"? zacytuj prosze moja
                > wypowiedz i podaj linka.
                >
                >
                > > Tylko "biednych" muzulmanow tutaj oczerniaja.
                >
                > bluzgi leca pod adresem obu stron, jednak "powazna" i dodac trzeba ze
                > nieprawdziwa krytyka islamu to wlasnie takie artykuly jak ten. jakos osotatnio
                > nie widze podobnych wzgledem judaizmu.
                >
                >
                > > Oj chlopie, jesli ty linkow potrzebujesz to co najwyzej mozesz dostac link
                > na
                > > lekarza okuliste, ale nie jestem pewien czy z twoja slepota da sie jeszcze
                >
                > cos
                > > zrobic.
                >
                > no widze wlasnie, ze cytowanie nie jest twoja mocna strona i wiekszosc
                > argumentow jest "z glowy". przykro mi, ze jak ty, nie widze zagrozenia krwawym
                > islamem, ktory nas skolonizuje i inne podobne szowinistyczne gadki, ktore sa na
                >
                > reke naszym zydowskim podzegaczom, bo im ludzie gorzej beda mysleli o islamie,
                > tym latwiej im bedzie prowadzic swoja wlasna krwawa polityke opresji w
                > palestynie.
                >
                > oczywiscie trzeba byc slepym, zeby nie widziec, ze muzulmanie daza do dominacji
                >
                > nad swiatem !!! hahahahaa Jeszcze do niedawna trzeba bylo byc slepym, zeby nie
                > widziec, ze to zydzi daza do dominacji nad swiatem :-))))) coz, mody sie
                > zmieniaja, zasada pozostaje ta sama.
                • Gość: mirmil "Co ty za farmazony pieprzysz pieprzony pacyfisto" IP: *.uBRgrb01.supercable.es 23.05.03, 22:24
                  pamietasz, jak (tak dla przykladu) jeden ze swoich agresywnych postow do mnie
                  zaczales tym przemilym pytaniem retorycznym?

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5666981&a=5669296
                  "Co ty za farmazony pieprzysz pieprzony pacyfisto."

                  wiem, ze chetnie bys mnie sciagnal do swojego poziomu, ale przykro mi - nie.
                  dlatego tez nie zamierzam kontynuowac z toba dyskusji, ktora doprowadzi tylko
                  do tego, ze wczesniej czy pozniej mnie zbluzgasz.

                  DLA TWOJEJ INFORMACJI i guzik mnie obchodzi, czy mi wierzysz, czy nie :-))))

                  a) uwazam ze obecna polityka panstwa izrael jest pasmem krwawych zbrodni na
                  palestynczykach. wszyskie osoby, ktore ja popieraja sa dla mnie malo warte. w
                  tym sensie jestem antyizraelski.

                  b) do zydow jako narodu nie mam nic, zle sa jednostki popierajace zbrodnicza
                  polityke szarona. na tej samej zasadzie mozesz powiedziec, ze jestem
                  polakozerca, bo mysle dokladnie to samo o polakach szaronowcach.

                  c) zupelnie nie wiem, skad wymysliles, ze jestem wrogiem judaizmu. oczywiscie
                  jako osoba nie wyznajaca tej religii uwazam, ze zydzi sa w bledzie i ich zrodla
                  nie sa pewne, co jednak nie jest rownowazne w wrogoscia. to samo mysla zydzi o
                  chrzescijanstwie oraz o islamie, a muzulmanie o chrzescijanstwie i o judaizmie.
                  zupelna normalka. w powaznym watku, ktory by judaizm przedstawial jako religie
                  krwawa i agresywna chetnie bym sie dopisal, mowiac, ze dla religii trzeba miec
                  szacunek i jakiekolwiek o niej pojecie, zeby interpretowac jej zasady. zupelnie
                  jak w tym przypadku. takich artykulow na szczescie nie ma, a na czesto
                  pojawiajace sie bluzgi (podobne jak twoje) sie nie odpowiada. jesli zas
                  uwazasz, ze sa - to podaj mi linka, chetnie sie dopisze. NIE MOZESZ? TO Z CZYM
                  DO LUDZI?

                  wygodnie oczywiscie powiedziec, ze krytyka polityki izraela jest rowna
                  nienawisci do zydow jako narodu i do judaizmu jako religii. coz, byc moze
                  sugerujesz sie wlasnym nastawieniem, gdzie po rowno psioczysz na panstwa
                  arabskie, arabow jako wspolnote oraz islam jako religie i nie jestes w stanie
                  rozroznic tych trzech rzeczy. moja rada: nie mierz innych swoja miarka.

                  widze, ze tak dobrze wszystko pamietasz, ze nie potrafisz nic zacytowac. no ale
                  nic to, rzuc miechem, to sie od razu lepiej poczujesz, a i znacznie lepiej ci
                  to wychodzi - masz spore doswiadczenie.

                  pozdrawiam, m.
                  • galaxy2099 Re: 'Co ty za farmazony pieprzysz pieprzony pacyf 25.05.03, 06:26
                    Strasznie sie moj ty anty-judaisto zdenerwowales.
                    Pierwszym i niezawodnym dowodem na to jest fakt, ze zaczoles odpowiedz od
                    cytowania jakies agresywnej mojej odpowiedzi z jakiegos tekstu do ciebie.
                    To typowe, na brak argumentow siega sie po przypominanki i oszczerstwa.
                    Owszem lubie czasami napisac cos dosadnie a nawet wulgarnie ale teraz i tobie w
                    tym momencie nie zrobie tej przyjemnosci. Musisz zacisnac zeby i to strawic.
                    Dla ciebie Zydzi sa mordercami bo odwazyli bronic sie w walce z bandytami
                    palestynskimi i wogole calym swiatem arabskich, ktory robi wszystko aby potopic
                    Zydow (najlepiej co do jednego) w morzu. I dla tych bandytow ty domagasz sie
                    szacunku. Normalny czlowiek moze takim osobnikom zaoferowac kule z magnum.
                    Zadnej religii nie nalezy sie szacunek "z definicji". Na szacunek trzeba sobie
                    zapracowac.
                    Liczni przedstawiciele Islamu napewno pracuje uparcie aby tego szacunku im nie
                    okazywac.
                    Jak i wielu innych ludzi nie bedziemy dawac sie prosic. Chca acy ich
                    nienawidziec? Maja to jak w banku.
                    A teraz idz rzucic tym miechem to jeszcze bardziej znienawidzisz np. judaizm.



                    Gość portalu: mirmil napisał(a):

                    > pamietasz, jak (tak dla przykladu) jeden ze swoich agresywnych postow do mnie
                    > zaczales tym przemilym pytaniem retorycznym?
                    >
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5666981&a=5669296
                    > "Co ty za farmazony pieprzysz pieprzony pacyfisto."
                    >
                    > wiem, ze chetnie bys mnie sciagnal do swojego poziomu, ale przykro mi - nie.
                    > dlatego tez nie zamierzam kontynuowac z toba dyskusji, ktora doprowadzi tylko
                    > do tego, ze wczesniej czy pozniej mnie zbluzgasz.
                    >
                    > DLA TWOJEJ INFORMACJI i guzik mnie obchodzi, czy mi wierzysz, czy nie :-))))
                    >
                    > a) uwazam ze obecna polityka panstwa izrael jest pasmem krwawych zbrodni na
                    > palestynczykach. wszyskie osoby, ktore ja popieraja sa dla mnie malo warte. w
                    > tym sensie jestem antyizraelski.
                    >
                    > b) do zydow jako narodu nie mam nic, zle sa jednostki popierajace zbrodnicza
                    > polityke szarona. na tej samej zasadzie mozesz powiedziec, ze jestem
                    > polakozerca, bo mysle dokladnie to samo o polakach szaronowcach.
                    >
                    > c) zupelnie nie wiem, skad wymysliles, ze jestem wrogiem judaizmu. oczywiscie
                    > jako osoba nie wyznajaca tej religii uwazam, ze zydzi sa w bledzie i ich
                    zrodla
                    >
                    > nie sa pewne, co jednak nie jest rownowazne w wrogoscia. to samo mysla zydzi
                    o
                    > chrzescijanstwie oraz o islamie, a muzulmanie o chrzescijanstwie i o
                    judaizmie.
                    >
                    > zupelna normalka. w powaznym watku, ktory by judaizm przedstawial jako
                    religie
                    > krwawa i agresywna chetnie bym sie dopisal, mowiac, ze dla religii trzeba
                    miec
                    > szacunek i jakiekolwiek o niej pojecie, zeby interpretowac jej zasady.
                    zupelnie
                    >
                    > jak w tym przypadku. takich artykulow na szczescie nie ma, a na czesto
                    > pojawiajace sie bluzgi (podobne jak twoje) sie nie odpowiada. jesli zas
                    > uwazasz, ze sa - to podaj mi linka, chetnie sie dopisze. NIE MOZESZ? TO Z
                    CZYM
                    > DO LUDZI?
                    >
                    > wygodnie oczywiscie powiedziec, ze krytyka polityki izraela jest rowna
                    > nienawisci do zydow jako narodu i do judaizmu jako religii. coz, byc moze
                    > sugerujesz sie wlasnym nastawieniem, gdzie po rowno psioczysz na panstwa
                    > arabskie, arabow jako wspolnote oraz islam jako religie i nie jestes w stanie
                    > rozroznic tych trzech rzeczy. moja rada: nie mierz innych swoja miarka.
                    >
                    > widze, ze tak dobrze wszystko pamietasz, ze nie potrafisz nic zacytowac. no
                    ale
                    >
                    > nic to, rzuc miechem, to sie od razu lepiej poczujesz, a i znacznie lepiej ci
                    > to wychodzi - masz spore doswiadczenie.
                    >
                    > pozdrawiam, m.
                    • Gość: mirmil hahahahahahaaaaa WYSZLO SZYDLO Z WORKA :-))))))))) IP: *.uBRgrb01.supercable.es 25.05.03, 13:04
                      galaxy2099 napisał:

                      > Strasznie sie moj ty anty-judaisto zdenerwowales.

                      stara spiewka, hahahahaaaaaaa

                      > Pierwszym i niezawodnym dowodem na to jest fakt, ze zaczoles odpowiedz od
                      > cytowania jakies agresywnej mojej odpowiedzi z jakiegos tekstu do ciebie.
                      > To typowe, na brak argumentow siega sie po przypominanki i oszczerstwa.

                      dotad brak argumentow przejawial sie uzywaniem wulgaryzmow, teraz brak
                      argumentow to zwracanie uwagi osobom takim jak ty, ktore tych wulgaryzmow
                      uzywaja? stad wniosek, moze, ze uzywanie wulgaryzmow jest argumentem, a
                      zwracanie na ten fakt uwagi jest dowodem na brak takowych argumentow?
                      hahahahahaa TRZEBA PRZYZNAC, ZE W TYM SENSIE MALO KTO MOZE CIEBIE DOSCIGNAC W
                      SZTUCE ARGUMENTACJI.

                      jakie oszczerstwa? kliknij sobie na link i zapoznaj sie ze swoja wypowiedzia,
                      jesli uwazasz ze to nie jest prawda. :-)))

                      oszczerstwa to najwyrazniej twoja dzialka, bo zarzucasz mi rzeczy, ktorych nie
                      potrafisz poprzec zadym przykladem :-)))))))

                      > Owszem lubie czasami napisac cos dosadnie a nawet wulgarnie ale teraz i tobie
                      w
                      >
                      > tym momencie nie zrobie tej przyjemnosci.

                      nie czasami tylko czesto :-)

                      Musisz zacisnac zeby i to strawic.
                      > Dla ciebie Zydzi sa mordercami bo odwazyli bronic sie w walce z bandytami
                      > palestynskimi i wogole calym swiatem arabskich, ktory robi wszystko aby
                      potopic
                      >
                      > Zydow (najlepiej co do jednego) w morzu.

                      skucha razy dwa:

                      1. co do mnie:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5772436&a=5788358
                      2. co do arabow, co to chca wybic wszystkich zydow:

                      12-15 listopada 1988: XIX sesja Narodowej Rady Palestynskiej w Algierii.
                      Organizacja Wyzwolenia Palestyny proklamuje powstanie panstwa Palestyna, uznaje
                      rezolucje 181 oraz 242 ONZ i po raz kolejny potepia terroryzm.

                      9-10 wrzesnia 1993: Wzajemne uznanie sie Izraela i Organizacji Wyzwolenia
                      Palestyny.

                      czyli palestynczycy uznaja rezolucje 181 - plan podzialu palestyny i powstanie
                      panstwa izrael (dodajmy przy tym, ze juz zrezygonowali z ziem ktore jej sie
                      naleza wg tej rezolucji, z czego zrezygnowal izrael?) oraz 242 gdzie wzywa sie
                      izrael do wycofania sei z bezprawnie zajetych terenow w roku 67.

                      >I dla tych bandytow ty domagasz sie
                      > szacunku. Normalny czlowiek moze takim osobnikom zaoferowac kule z magnum.

                      co tez izraelski okupant oferuje czesto i gesto, na prawo i lewo, mezczyznom,
                      kobietom, dzieciom, starcom.

                      > Zadnej religii nie nalezy sie szacunek "z definicji". Na szacunek trzeba
                      sobie
                      > zapracowac.

                      Kazdej nie - wiekszosci tak. w tej wiekszosci sie mieszcza trzy wielkie religie
                      monoteistyczne.

                      > Liczni przedstawiciele Islamu napewno pracuje uparcie aby tego szacunku im
                      nie
                      > okazywac.

                      pewien jestes, ze wogole musieli na cos zapracowac? nie jest raczej tak, ze
                      wszystko jedno, co zrobia i ta beda zli? rozwaz sobie te sprawe, biorac pod
                      uwage fakt, ze mowisz o twojej nienawisci do islamu.


                      > Jak i wielu innych ludzi nie bedziemy dawac sie prosic. Chca acy ich
                      > nienawidziec? Maja to jak w banku.

                      A WIDZISZ, WYSZLO SZYDLO Z WORKA: sam otwarcie mowisz, jakie jest twoje
                      nastawienie wobec islamu, to myslisz, ze inni ludzie nienawidza
                      chrzescijanstwa, buddyzmu, judaizmu itp. coz, jeszcze raz ci musze powiedziec,
                      zebys nie mierzyl innych swoja miarka. nie kazdy nienawidzi, nie kazdy musi byc
                      taki sam jak np ty.

                      skoro chcesz mnie przekonac, ze nienawidze judaizmu, to zacytuj jakas moja
                      wypowiedz. "z glowy" raczej nie wystarcza...

                      na razie pozostaje moja deklaracja, ze tak nie jest.


                      > A teraz idz rzucic tym miechem to jeszcze bardziej znienawidzisz np. judaizm.
                      >

                      "a teraz idz rzucic tym miechem" - teraz zaczynasz we mnie wmawiac, ze uzywam w
                      moich postach wulgaryzmow??? zaczynam podejrzewac, ze mylisz mnie z kims innym
                      (moze nawet ze samym soba? hahahahahaha przeciez akurat to sie zgadza: lubisz
                      sobie przeklac, jak juz nie wiesz, co powiedziec i przed chwila ujawniles swoje
                      uczucia wzgledem islamu)

                      no, zegnam.

                      p.s. masz problem jakis z ta nienawiscia? jakis czas temu wmawiales we mnie, ze
                      nienawidze ameryki. to juz nie pierwszy raz, jak czegos w twoim
                      mniemaniu "nienawidze".
                      • galaxy2099 nerwowy pacjent z ciebie 26.05.03, 06:14
                        Po raz kolejny sie odzywasz, chociaz miales skonczyc bo z takimi jak ja nie
                        dyskutujesz.
                        PONOC.
                        Jestes coraz bardziej zabawniejszy. Coraz bardziej mnie oskarzasz. O coraz
                        wieksze ZBRODNIE.
                        Znaczy jestem na dobrej drodze, bo z takimi jak ty nie chcialbym podazac w
                        jednym kierunku.
                        A poza tym denerwujesz sie za bardzo.
                        Co do problemu palestynsko-izraelskiego dopowoem ci tylko krotko, ze nie
                        interesuje nikogo normalnego jakie deklaracje sklada OWP tylko co oni robia
                        aby je wypelniac. A oni oprocz mordowania Zydow nie robia nic. Ba, przyklaskuja
                        kazdej organizacji, ktora im w tym mordowaniu pomaga.
                        I mordowac tak beda bezustannie dopoki nie potopia wszystkich niewiernch w
                        morzu. Chcesz sie zalozyc. Chyba, ze problem rozwiaze Ameryka, raz i na zawsze.
                        Oby.

                        Gość portalu: mirmil napisał(a):

                        > galaxy2099 napisał:
                        >
                        > > Strasznie sie moj ty anty-judaisto zdenerwowales.
                        >
                        > stara spiewka, hahahahaaaaaaa
                        >
                        > > Pierwszym i niezawodnym dowodem na to jest fakt, ze zaczoles odpowiedz od
                        > > cytowania jakies agresywnej mojej odpowiedzi z jakiegos tekstu do ciebie.
                        > > To typowe, na brak argumentow siega sie po przypominanki i oszczerstwa.
                        >
                        > dotad brak argumentow przejawial sie uzywaniem wulgaryzmow, teraz brak
                        > argumentow to zwracanie uwagi osobom takim jak ty, ktore tych wulgaryzmow
                        > uzywaja? stad wniosek, moze, ze uzywanie wulgaryzmow jest argumentem, a
                        > zwracanie na ten fakt uwagi jest dowodem na brak takowych argumentow?
                        > hahahahahaa TRZEBA PRZYZNAC, ZE W TYM SENSIE MALO KTO MOZE CIEBIE DOSCIGNAC W
                        > SZTUCE ARGUMENTACJI.
                        >
                        > jakie oszczerstwa? kliknij sobie na link i zapoznaj sie ze swoja wypowiedzia,
                        > jesli uwazasz ze to nie jest prawda. :-)))
                        >
                        > oszczerstwa to najwyrazniej twoja dzialka, bo zarzucasz mi rzeczy, ktorych
                        nie
                        > potrafisz poprzec zadym przykladem :-)))))))
                        >
                        > > Owszem lubie czasami napisac cos dosadnie a nawet wulgarnie ale teraz i to
                        > bie
                        > w
                        > >
                        > > tym momencie nie zrobie tej przyjemnosci.
                        >
                        > nie czasami tylko czesto :-)
                        >
                        > Musisz zacisnac zeby i to strawic.
                        > > Dla ciebie Zydzi sa mordercami bo odwazyli bronic sie w walce z bandytami
                        > > palestynskimi i wogole calym swiatem arabskich, ktory robi wszystko aby
                        > potopic
                        > >
                        > > Zydow (najlepiej co do jednego) w morzu.
                        >
                        > skucha razy dwa:
                        >
                        > 1. co do mnie:
                        >
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5772436&a=5788358
                        > 2. co do arabow, co to chca wybic wszystkich zydow:
                        >
                        > 12-15 listopada 1988: XIX sesja Narodowej Rady Palestynskiej w Algierii.
                        > Organizacja Wyzwolenia Palestyny proklamuje powstanie panstwa Palestyna,
                        uznaje
                        >
                        > rezolucje 181 oraz 242 ONZ i po raz kolejny potepia terroryzm.
                        >
                        > 9-10 wrzesnia 1993: Wzajemne uznanie sie Izraela i Organizacji Wyzwolenia
                        > Palestyny.
                        >
                        > czyli palestynczycy uznaja rezolucje 181 - plan podzialu palestyny i
                        powstanie
                        > panstwa izrael (dodajmy przy tym, ze juz zrezygonowali z ziem ktore jej sie
                        > naleza wg tej rezolucji, z czego zrezygnowal izrael?) oraz 242 gdzie wzywa
                        sie
                        > izrael do wycofania sei z bezprawnie zajetych terenow w roku 67.
                        >
                        > >I dla tych bandytow ty domagasz sie
                        > > szacunku. Normalny czlowiek moze takim osobnikom zaoferowac kule z magnum.
                        >
                        > co tez izraelski okupant oferuje czesto i gesto, na prawo i lewo, mezczyznom,
                        > kobietom, dzieciom, starcom.
                        >
                        > > Zadnej religii nie nalezy sie szacunek "z definicji". Na szacunek trzeba
                        > sobie
                        > > zapracowac.
                        >
                        > Kazdej nie - wiekszosci tak. w tej wiekszosci sie mieszcza trzy wielkie
                        religie
                        >
                        > monoteistyczne.
                        >
                        > > Liczni przedstawiciele Islamu napewno pracuje uparcie aby tego szacunku im
                        >
                        > nie
                        > > okazywac.
                        >
                        > pewien jestes, ze wogole musieli na cos zapracowac? nie jest raczej tak, ze
                        > wszystko jedno, co zrobia i ta beda zli? rozwaz sobie te sprawe, biorac pod
                        > uwage fakt, ze mowisz o twojej nienawisci do islamu.
                        >
                        >
                        > > Jak i wielu innych ludzi nie bedziemy dawac sie prosic. Chca acy ich
                        > > nienawidziec? Maja to jak w banku.
                        >
                        > A WIDZISZ, WYSZLO SZYDLO Z WORKA: sam otwarcie mowisz, jakie jest twoje
                        > nastawienie wobec islamu, to myslisz, ze inni ludzie nienawidza
                        > chrzescijanstwa, buddyzmu, judaizmu itp. coz, jeszcze raz ci musze
                        powiedziec,
                        > zebys nie mierzyl innych swoja miarka. nie kazdy nienawidzi, nie kazdy musi
                        byc
                        >
                        > taki sam jak np ty.
                        >
                        > skoro chcesz mnie przekonac, ze nienawidze judaizmu, to zacytuj jakas moja
                        > wypowiedz. "z glowy" raczej nie wystarcza...
                        >
                        > na razie pozostaje moja deklaracja, ze tak nie jest.
                        >
                        >
                        > > A teraz idz rzucic tym miechem to jeszcze bardziej znienawidzisz np. judai
                        > zm.
                        > >
                        >
                        > "a teraz idz rzucic tym miechem" - teraz zaczynasz we mnie wmawiac, ze uzywam
                        w
                        >
                        > moich postach wulgaryzmow??? zaczynam podejrzewac, ze mylisz mnie z kims
                        innym
                        > (moze nawet ze samym soba? hahahahahaha przeciez akurat to sie zgadza: lubisz
                        > sobie przeklac, jak juz nie wiesz, co powiedziec i przed chwila ujawniles
                        swoje
                        >
                        > uczucia wzgledem islamu)
                        >
                        > no, zegnam.
                        >
                        > p.s. masz problem jakis z ta nienawiscia? jakis czas temu wmawiales we mnie,
                        ze
                        >
                        > nienawidze ameryki. to juz nie pierwszy raz, jak czegos w twoim
                        > mniemaniu "nienawidze".
                        • Gość: mirmil nerwowy pacjent z ciebie POWTARZAJ POWTARZAJ :-))) IP: *.uBRgrb01.supercable.es 26.05.03, 12:13

                          > Jestes coraz bardziej zabawniejszy. Coraz bardziej mnie oskarzasz. O coraz
                          > wieksze ZBRODNIE.

                          o jakie zbrodnie cie "oskarzam" hahahahahaha? jeszcze duza litera, przejales
                          sie? no to kliknij sobie na linki, gdzie sa te twoje "zbrodnie" :-) dalej tez
                          uwazasz, ze to sa "oszczerstwa"? - kliknij sobie na linki... a tak sie
                          chwaliles swoja dobra pamiecia...

                          a) w swoich postach poslugujesz sie wulgaryzmami, szczegolnie kiedy brak ci
                          argumentow:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5666981&a=5669296
                          "Co ty za farmazony pieprzysz pieprzony pacyfisto."

                          b) nienawidzisz islamu:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6115751&a=6181295
                          Jak i wielu innych ludzi nie bedziemy dawac sie prosic. Chca acy ich
                          nienawidziec? Maja to jak w banku.

                          c) zapewne bierze sei to stad, ze lubisz zarzucac innym nienawisc:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5666981&a=5669296
                          Miej honor osobisty i przyznaj sie otwarcie, ze nienawidzisz Ameryki i jej
                          potegi i to jest twoj problem i bardzo wielu z was lewako-pacyfistow.


                          > Znaczy jestem na dobrej drodze, bo z takimi jak ty nie chcialbym podazac w
                          > jednym kierunku.
                          > A poza tym denerwujesz sie za bardzo.

                          chcialbys :-) jak bedziesz to tak ciagle powtarzal, to jeszcze ktos pomysli, ze
                          za bardzo ci zalezy na przekonaniu publicznosci :-))) odwracasz uwage od samego
                          siebie? :-)))

                          > Co do problemu palestynsko-izraelskiego dopowoem ci tylko krotko, ze nie
                          > interesuje nikogo normalnego jakie deklaracje sklada OWP tylko co oni robia
                          > aby je wypelniac. A oni oprocz mordowania Zydow nie robia nic. Ba,
                          przyklaskuja
                          >
                          > kazdej organizacji, ktora im w tym mordowaniu pomaga.
                          > I mordowac tak beda bezustannie dopoki nie potopia wszystkich niewiernch w
                          > morzu.

                          12-15 listopada 1988: XIX sesja Narodowej Rady Palestynskiej w Algierii.
                          Organizacja Wyzwolenia Palestyny proklamuje powstanie panstwa Palestyna, uznaje
                          rezolucje 181 oraz 242 ONZ i po raz kolejny potepia terroryzm.

                          9-10 wrzesnia 1993: Wzajemne uznanie sie Izraela i Organizacji Wyzwolenia
                          Palestyny.

                          czyli palestynczycy uznaja rezolucje 181 - plan podzialu palestyny i powstanie
                          panstwa izrael (dodajmy przy tym, ze juz zrezygonowali z ziem ktore jej sie
                          naleza wg tej rezolucji, z czego zrezygnowal izrael?) oraz 242 gdzie wzywa sie
                          izrael do wycofania sei z bezprawnie zajetych terenow w roku 67. dlaczego nie
                          robi tego izrael? dlaczego nie wypelnia tych rezolucji?

                          co do twojego wewnetrznego przekonania, ze palestynczycy chca zniszczyc izrael,
                          wymordowac zydow itp. - coz, ja na to nic nie poradze. moge tylko raz po raz
                          powtarzac, ze palestynczycy uznali rezolucje 181 oraz 242. tudziez nastapilo
                          wzajemne uznanie sie izraela i owp. oczywiscie, mozesz myslec, co chcesz. i
                          wypisywac rowniez.

                          dodajmy, ze Izrael, sygnatariusz konwencji genewskiej, ma obowiazek przyjac z
                          powrotem uchodzcow. zobowiazal sie do tego podpisujac te konwencje.

                          prosimy o zrealizowanie tych zobowiazan!!!

                          NO WLASNIE, DLACZEGO IZRAEL TYLKO SKLADA DEKLARACJE, PODPISUJE UMOWY, KONWENCJE
                          ITP, A POTEM NICZEGO NIE DOTRZYMUJE??? skoro tak lubisz oceniac po dzialaniach
                          a nie po deklaracjach, to tez moze i w tym przypadku?

                          no tak, ale juz zapomnialem, ze popierasz izrael, a nienawidzisz islamu. to
                          sporo tlumaczy.

                          >Chcesz sie zalozyc. Chyba, ze problem rozwiaze Ameryka, raz i na zawsze.
                          Oby.

                          JESLI PRZYCISNA SZARONA TO TAK. zreszta juz widac, jaka jest wola pokoju u
                          zydow, bo zaakceptowali plan pokojowy "warunkowo", a od palestynczykow wymagaja
                          spelnienia 100%, na co zreszta juz sie zgodzili, bo od razu zadeklarowali, ze
                          sie podpisuja pod tym planem. szkoda, ze izrael nie robi tego samego.
                          • Gość: dobra rada MIRMIL odpusc sobie. galaxy to nawiedzona miernota IP: 12.214.235.* 27.05.03, 00:34
                            MIRMIL: galaxy, ten wulgarny i bezmyslny czlowiek jest chory nienawiscia do
                            islamu i kazdy kto nie podziela tego obzydliwego uczucia jest dla niego wrogiem
                            i trzeba go zniszczyc, tak jak trzeba zniszczyc arabow.

                            Odpusc sobie, niech on sie sam gotuje ze zlosci i nienawisci. Do takiego nigdy
                            nie trafisz - on widzi swiat w kategoriach nasi dobrzy/ nie nasi do
                            zniszczenia. Na nic cytowanie jego poprzednich ohydnych wypowiedzi, na nic
                            udowadnianie mu jego moralnej i intelektualnej miernosci. ON MA MISJE. DO
                            TAKICH NIC NIE DOCIERA.

                            dobrze radze, odpusc sobie, niech go nienawisc drazy dalej w ciszy i spokoju.
                            • Gość: mirmil dziekuje, zastosuje sie. faktycznie on nienawidzi! IP: *.uBRgrb01.supercable.es 27.05.03, 01:59
                              • galaxy2099 Mirmila otrzezwienie 27.05.03, 07:10
                                Wyglada na to mirmilku, ze dopiero potrzebowales dobrej rady aby pewne rzeczy
                                zrozumiec.
                                Doprawdy jestem pod wrazeniem.
                                A oprocz bezwartosciowych rezolucji wydanych przez bezwartosciowa organizacje
                                to potrafisz myslec i obserwowac swiat ? Nie bardzo co !!!
                            • galaxy2099 Dobra rada dla dobrej rady 27.05.03, 07:07
                              Kolejny debil forumowy cos "o misjach do spelnienia bredzi".
                              Zalozyliscie juz jakies kolko na wzor rozancowego ? Bedzie wam razniej w kupie.



                              Gość portalu: dobra rada napisał(a):

                              > MIRMIL: galaxy, ten wulgarny i bezmyslny czlowiek jest chory nienawiscia do
                              > islamu i kazdy kto nie podziela tego obzydliwego uczucia jest dla niego
                              wrogiem
                              >
                              > i trzeba go zniszczyc, tak jak trzeba zniszczyc arabow.
                              >
                              > Odpusc sobie, niech on sie sam gotuje ze zlosci i nienawisci. Do takiego
                              nigdy
                              > nie trafisz - on widzi swiat w kategoriach nasi dobrzy/ nie nasi do
                              > zniszczenia. Na nic cytowanie jego poprzednich ohydnych wypowiedzi, na nic
                              > udowadnianie mu jego moralnej i intelektualnej miernosci. ON MA MISJE. DO
                              > TAKICH NIC NIE DOCIERA.
                              >
                              > dobrze radze, odpusc sobie, niech go nienawisc drazy dalej w ciszy i spokoju.
                            • Gość: mirmil zapoznaj sie z historia palestyny IP: *.uBRgrb01.supercable.es 27.05.03, 10:43
                              choc pewnie juz i tak na tej stronie byles:

                              www.un.org/depts/dpa/qpal/
                              masz tam rezolucje, ktore zlamal izrael, mape terytoriow okupowanych, mape
                              nielegalnie wybudowanych osiedli, opis krwawego lamania praw czlowieka, itp.

                              jest tez i historia palestyny: nielegalna zydowska emigracja, szmugiel broni,
                              zamachy na administracje brytyjska (tak, to zydzi byli wtedy terrorystami),
                              przymusowe wysiedlenia palestynczykow itp, itd.

                              p.s. zdenerwowales go ta jego "misja" :-))))))
    • wojo!!!! Re: Poznaj islam: dżihad 22.05.03, 07:24
      tygodnikforum.onet.pl/1120352,0,5064,924,artykul.html
      tygodnikforum.onet.pl/1120353,0,5064,924,artykul.html
    • pstateista Niech jankescy faszyści i islamscy fundamentaliści 23.05.03, 02:13
      wymordują się na wzajem! Świat wtedy samoczynnie oczyści się z religijnego i
      faszystowskiego gówna. Zostanie jedynie zrobić porządek z chrześcijanami w imię
      ateistycznego ogólnoświatowego socjalizmu!!!
    • wtracalski Re: Poznaj islam: dżihad - na A.D. 23.05.03, 08:09
      Jak nasze radio podaje
      A.D. dzis na glowie staje
      Lecz niech tu sie dowie
      Ze stojac na glowie
      Dno zawsze dnem pozostaje
    • Gość: Jerzy Dzielo Szatana. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 26.05.03, 14:04
      Islam jest smiertelnym zagrozeniem Zachodu.

      Jest zagrozeniem, bo jest ofensywny. Jest zagrozeniem, bo jest obcym cialem
      wprowadzonym w organizm swiata zachodniego. Jest zagrozeniem, bo odwoluje sie
      do najnizszych instynktow czlowieka. Jest zagrozeniem, bo stale dzieli ludzi na
      wierzacych muzulmanow i na reszte - niewiernych. Jest zagrozeniem, bo droga
      zaprowadzenia Islamu w krajach Zachodu jest dzihad.
      Jest zagrozeniem, bo jego propagacja zajmuja sie na Zachodzie nie tylko
      imamowie ale korzysta on takze z walnego wsparcia ze strony
      tzw. "intelektualistow" Zachodu - ludzi, ktorzy gotowi sa poprzec wszystko,
      jesli moze to zapewnic im pewien rozglos w okreslonych "intelektualnych "
      srodowiskach.
      Albo jakies pieniadze.
      A moze jedno i drugie.

      Zwykle sa to ludzie, ktorzy juz odpadli z naszej cywilizacji, znajdujac ja
      zupelnie nieciekawa i niegodna obrony.
      Znajduja nasza wspaniala cywilizacje jako smietnisko idei, pewien cmentarz lub
      sklep antykwaryczny - byc moze interesujacy historykow ale nie zwyklych ludzi,
      ktorzy potrzebuja przeciez do zycia jakies nosnej idei.
      Dzis - bo wczoraj ludzie ci glosili "wyzszosc komunizmu nad innymi formami
      zycia spolecznego" - taka nosna idea, niosaca spelnienie oczekiwan
      wspolczesnego czlowieka nie ma byc Chrzescijanstwo ale Islam. Bo
      Chrzescijanstwo "nie spelnilo pokladanych w nim oczekiwan", nie "sprawdzilo
      sie"… Jest w tym zawarta perfidia, bo przeciez chrzescijanstwa tak naprawde
      nigdy nie sprobowano.
      Ale nie o Chrzescijanstwo tym ludziom chodzi (sa to najczesciej komunisci lub
      konwertyci islamscy) - im chodzi o calosc instytucji politycznych swiata
      Zachodu, lacznie z nieprzebranymi zasobami kultury, sztuki, nauki. Chodzi takze
      o to, ze gdy mowimy o Zachodzie musimy go okreslic jako judeo-chrzescijanski
      krag kulturowy. A to odrazu stawia go w opozycji Islamu.
      Bo cos, co tak sie definiuje nalezy zniszczyc bezwzglednie. Tak samo
      bezwzglednie, jak sie planuje zniszczenie panstwa Izrael.
      Ludzie, ktorzy to na Forum glosza i zniszczenie Zachodu zalecaja, do czynu
      popycha, przede wszystkim, nienawisc. Nienawisc do wszystkiego, co zawiera w
      sobie jakis pierwiastek zydowski. A trudno jest mowic o Chrzescijanstwie czy
      Zachodzie, pierwiastek ten pominalwszy.
      Sama wyrocznia naszego swiata, papiez, to powiedzial jasno i otwarcie.
      Stawiajac sie tym samym po stronie wrogow Islamu.
      I dlatego tez chciano go zabic.
      Z tej wlasnie jedynej przyczyny.

      A wiec u podloza ich dzialania lezy wciaz ten sam, wiekowy antysemityzm.
      Tradycyjny, otrzymany w spadku po chlopskich lub lumpen-proletariackich
      prymitywnych przodkach albo ten bardziej chlodny, bardziej po eichmanowsku
      wysublimowany i nabyty na peerelowskich ideologicznych partyjnych szkoleniach -
      co w koncowym efekcie sprowadza sie do tego samego.

      To jakas prawidlowosc: im bardziej osobnicy ci sa duchowo ulomni, tym bardziej
      rosnie w nich fascynacja krwawymi ekscesami religijnych, islamskich fanatykow.
      A wiec dzihadem, ktory jeden z nich ( pseud. "Kapral") okreslil na tym Forum,
      jako "prawo do godnej smierci", pomijajac milczeniem przerazajacy fakt, ze w
      tym akcie religijnego oblakanca gineli takze inni ludzie-zupelnie niewinni.
      Takze dzieci, ktore Islam podobno nakazuje oszczedzac. Ale moze Islam
      rozroznia "dobre" dzieci od "zlych", a wiec zydowskich?…
      A przeciez…przeciez mozna by popelnic ten "akt rozpaczy" w zupelnie inny
      sposob: w domowym zaciszu lub nawet w bardziej publiczny spsob, jak to czynili
      japonscy samurajowie-uroczyscie i godnie, w otoczeniu przyjaciol a nawet
      wrogow, umiejacych uszanowac odwage…
      Tak, ale w przypadku japonskich samurajow mielismy do czynienia z prawdziwa,
      meska odwaga a nie z tchorzliwym, podstepnym mordem - typowym dla calej kultury
      islamskiej, typowej dla Arabow, ktorych zniewiesciale, homoseksulane gromady
      wlocza sie wieczorami po ulicach ich miast…

      Analiza Pipes,a jest dobra i nie ma w niej "zarysowan".
      Tak samo, jak mial racje prof. Huntington, mowiac o starciach cywilizacji.
      Tak samo jak prof. Toynbee.
      A na dlugo przed nimi wszystkimi ( z czego jestem dumny) pierwszy sformulowal
      wielkie prawo historii, polski prof. Koneczny, okreslajac je (i uzasadniajac
      metoda indukcji historycznej) jasno:
      "Historia jest widownia walk cywilizacyjnych i nie mozna byc cywilizowanym na
      rozne sposoby".
      Historyczne fakty to potwierdzaja i nie nikomu nie uda sie ich przewrotnie
      przekrecic.

      Nawet Arabowie to dostrzegli.
      I ideologicznie, spojnie podbudowali.
      W fascynujacym dziele arabskiego, wspolczesnego filozofa, Qutb,a.
      Bo " W cieniu Koranu" jest dzielem wielkim (15 opaslych tomow) choc
      intelektualnie trudnym do przyswojenia. Dzielem, dajacym podbudowe ideologiczna
      wszystkim ruchom opozycyjnym przeciw Zachodowi, wystepujacym dzis w swiecie
      arabskim.
      Jest dzielem, dajacym podbudowe dzisiejszemu dzihadowi i szerzacemu nienawisc
      do zachodniego swiata. Jest dzielem nawolujacym wprost do zniszczenia tego
      swiata ( lacznie z Izraelem, oczywiscie).
      Jest dzielem o ktorym slyszal ( i czytal odpowiednie ustepy) kazdy arabski
      intelektualista i swieta ksiaga kazdego imama, wyglaszajacego "kazania" do
      poboznych muzulmanow.
      Ktorych odpowiednie urywki cytowalem swego czasu na Forum.
      I jakie mozna wysluchac kazdego piatku w kazdym meczecie w krajach arabskich -
      pod warunkiem, ze sie zna dobrze jezyk.

      Dobrze jest postudiowac "W cieniu Koranu" (jest juz po angielsku) aby lepiej
      zrozumiec Islam - bez potrzeby wdawania sie w marksistowska analize (niektorzy
      sie z tego wciaz nie moga wyzwolic) "zrodel napiec spolecznych" aby "zaradzic
      zlu"(Dlaczego Zachod mialby "szukac zrodel konfliktu"? Co nas obchodza kraje
      arabskie ze swoimi problemami? )…
      Bo gdy sie wglebimy w to dzielo, to znajdziemy w nim wszystkie
      argumenty ,odbijajace sie echem na tym forum, cytowane, rzecz jasna, nie z
      dziela Qutb,a ale z internetowych stronic islamskich propagandystow.
      Ale nie tylko: zupelnie takie same wypowiedzi znajdujemu u
      arabskich "intelektualistow" - takich tam profesorow, dziennikarzy, pisarzy.
      Jakie sa wiec te mysli?

      W interpretacji Qutb, a , Zydzi okazali sie wiecznymi niewdziecznikami wobec
      Boga. Na wskutek niewloi egipskiej skrzywiony zostal ich charakter i dostali
      dusze niewolnikow. Sa chciwi i bez zadnych zasad moralnych a gdy maja
      wladze_aroganccy i zli. Sa perfidni, diaboliczni, maja nienawistny charakter,
      spiskowali przeciw Mahometowi i islamowi a syjonizm(wciaz wg. Qutb,a) jest
      czescia "wiecznej kampanii Zydow, by zniszczyc islam".
      A czy muzulmanie sa bez winy?

      Qutb wini takze muzulmanow, ktorzy "poszli schizofreniczna droga bladzacych
      chrzescijan (bladzacych, bo "zarazili" sie m.in. grecka filozofia). Sa to
      zdrajcy i Qutb podaje recepty na sposob walki z nimi: musza zostac zniszczeni.

      Nie popuszcza Qutb i kobietom: musza one zostac znow "zagnane do garow" i
      rodzenia dzieci - nalezy skonczyc z jej "wolnoscia, poszukiwaniem kariery i
      dobr materialnych". Wszystko dlatego, poniewaz " zachodnie pojecie wolnosci
      kobiety moze oznaczac tylko to, ze Bog i naturalny bieg zycia zostal odsuniety
      na korzysc wiary w inne autorytety, jak serce i wlasne poglady".

      Nie popuszcza Qutb i "imperializmowi": jest to "kontynuacja sredniowiecznych
      wypraw krzyzowych przeciwko islamowi" a poparcie USA dla Izraela jest "
      utrata wartosci moralnych".
      "Krzyzowcy i syjonisci wiedzieli, ze islam jest wyzszy i dlatego musieli go
      zniszczyc, aby ratowac swoje chore doktryny. Dlatego atak na Islam wciaz trwa."

      Itd., itd.-nie piszemy tu traktatu o Qutb,ie. Musimy jednak podkreslic, ze dla
      Qutba wcale nie kobiety czy Izrael byl wrogiem najgorszym. Qutb wcale sie nie
      przejmowal walka "Palestynczykow" z Izraelem czy militarna konfrontacja z
      Zachodem.
      O wiele wazniejsza wydala sie mu konfrontacja ideologiczna.
      A wiec sprawa "mieszania sie " cywilizacji …
      Czy te
      • Gość: Jerzy Re: Dzielo Szatana.cz.II IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 26.05.03, 14:06
        O wiele wazniejsza wydala sie mu konfrontacja ideologiczna.
        A wiec sprawa "mieszania sie " cywilizacji …
        Czy tez dzis tak modna ideologia "euro-islamu".
        Co Qutb uwaz za niemozliwe.
        I w czym mial racje.

        Bo to sprawa zachowania wlasnej tozsamosci i pokoju wewnatrz spoleczenstw.
        Ale Qutb chcial cos wiecej. On chcial wprowadzic prawo szariatu w miejsce
        liberalnego(choc pozostajacego na papierze) ustawodastwa w panstwach arabskich.
        Renowacja mialy sie zajac "kamienie miliowe" - najbardziej ideowa awangarda
        jego uczniow.To oni, jego uczniowie mieli wskrzesic kalifat i rozprawic sie
        z "hipokrytami i falszywymi muzulmanami".
        Najpierw w krajach arabskich.
        Pozniej na calym swiecie.
        Oczywiscie, przede wszystkim, w Europie.

        Szariat jest tu narzedziem pierwszorzednej wagi, poniewaz "jest wyzwoleniem"
        z "despocji prawa ludzkiego". Szariat to prawo boskie, a wiec doskonale.
        Obficie cytujac Koran ( w wykladni ktorego jest najwyzszej klasy specjalista),
        Qutb, uwaza calkiem serio, ze "zycie za zycie, oko za oko i zab za zab" jest
        sprawa zupelnie oczywista. Tak samo, jak ukamieniowanie cudzoloznicy ,
        bo "cudzoloznictwo oznacza atak na honor i pogarde dla swietosci oraz zacheca
        do rozwiazlosci w spoleczenstwie". Kara: ukamieniowanie lub w przypadku osob
        niezameznych i wspolzycie plciowe bez slubu - biczowanie do 100 uderzen, co -
        jak zauwaza pogodnie - "moze byc smiertelne".
        To samo za falszywe zeznania - 80 kijow.
        Dla tych, co zagrazaja ogolnemu bezpieczenstwu w spoleczenstwie jest
        kara "lzejsza": obciecie dloni, stop lub "banicja z kraju".

        Dla tego arabskiego intelektualisty szariat oznaczal wolnosc sumienia, choc
        mialaby to byc wolnosc od falszywych doktryn, nie uznajacych Boga. Czyli
        wolnosc od wspolczesnej schizofrenii. Mialby to byc ideal i wolnosc
        czlowieka.Wizja wieksza i doskonalsza, niz komunizm czy jakas inna doktryna.
        Doskonalsza, bo boska.
        Ale czy mozliwa do przeprowadzenia bez zaprowadzenia najpierw absolutnej
        dyktatury?
        Bo jakze inaczej zaprowadzic ekstremalny despotyzm?

        Qutb i jego uczniowie nie byli maniakami czy wariatami. Ich idee sie dzis znow
        szeroko dyskutuje w intelektualnych arabskich kregach.
        Wbrew temu, co tu wypisuja forumowi "znawcy kultury islamu".
        Nie dziwmy sie im: to takze jego, Qutb,a, uczniowie choc nosza na codzien
        maseczke liberalow - demokratow.

        Ale kim Qutb?
        Arabskim intelektualista, zaczynajacym swoja kariere szubienicznika od
        marksizmu(co tez jest typowe). Pisal powiesci, wiersze a nawet ksiazki fachowe
        o…krytyce literackiej, wydana na Zachodzie (bo gdziez by indziej potrafiuono
        docenic rzeczy naprawde dobre). Byl nawet i studiowal w USA w Colorado na
        uniwersytecie, na ktorym zrobil magisterium.
        Pozniej powrocil do rodzinnego Kairu ( a byly to czasy Nassera) i zajal sie
        opracowywaniem wlasnej, odmiennej od nasserowskiej, rewolucji.
        Po przewrocie Nassera zostaje na krotko uwieziony z innymi "Bracmi
        Muzulmanskimi" (jego brat ucieka wtedy do Saud - Arabii i zostaje z miejsca
        wykladowca islamu na uniwerystecie. Rzecz godna uwagi: wsrod jego uczniow
        zasiada na lawie Osama bin- Laden. Ten sam, ktory pozniej, jako jeden
        z "kamieni milowych" wyplynie w Afganistanie i zorganizuje Al-Kaide), uwolniony
        na wskutek zakulisowych naciskow…arabskich intelektualistow, ponownie uwieziony
        (juz na dluzej - odmawia propozycji zorganizowania ucieczki za granice) i
        skazany na smierc przez powieszenie(trudno mu odmowic odwagi za gloszone
        przekonania).
        Wlasnie podczas tego dlugiego, powtornego uwiezienie napisal Qutb swe dzielo "W
        cieniu Koranu".

        Ktore poi dzien dzisiejszy jest kamieniem wegielnym wspolczesnej arabskiej
        mysli intelektualnej.
        I najwiekszym osiagnieciem nauki arabskiej.
        Wlasciwszym tytulem "W cieniu Koranu" bylby tytul: " Koran- dzielo Szatana".
        (J)




































        • Gość: hmmmm znawca cywilizacji islamskiej IP: *.blueyonder.co.uk 26.05.03, 17:10
          Ktore poi dzien dzisiejszy jest kamieniem wegielnym wspolczesnej arabskiej
          mysli intelektualnej.

          NAWET TEJ LAICKIEJ?

          I najwiekszym osiagnieciem nauki arabskiej.
          Wlasciwszym tytulem "W cieniu Koranu" bylby tytul: " Koran- dzielo Szatana".

          OBIEKTYWNA ANALIZA KONCZY SIE ROWNIE OBIEKTYWNYM PODSUMOWANIEM. WSPOLCZUJE
          ZYCIA Z ROBAKIEM NIENAWISCI, CO DRAZY OD SRODKA.... GRATULUJE POSADY W
          AMBASADZIE IZRAELA.
          • Gość: CCCP Śmietnik IP: *.acn.waw.pl 26.05.03, 17:33
            Gość portalu: hmmmm napisał(a):

            > Ktore poi dzien dzisiejszy jest kamieniem wegielnym wspolczesnej arabskiej
            > mysli intelektualnej.
            >
            > NAWET TEJ LAICKIEJ?
            >
            > I najwiekszym osiagnieciem nauki arabskiej.
            > Wlasciwszym tytulem "W cieniu Koranu" bylby tytul: " Koran- dzielo Szatana".
            >
            > OBIEKTYWNA ANALIZA KONCZY SIE ROWNIE OBIEKTYWNYM PODSUMOWANIEM. WSPOLCZUJE
            > ZYCIA Z ROBAKIEM NIENAWISCI, CO DRAZY OD SRODKA.... GRATULUJE POSADY W
            > AMBASADZIE IZRAELA.


            Biorąc pod uwagę treść obszernych wypocin na temat teologii miłosierdzia
            (publikował je gdzieś na początku roku) oraz nieprzeparty pociąg
            do konfabulacji (za które niniejszy znawca islamu został słusznie nazwany
            publicznie kłamcą i skurwysynem) obstaję, że jest to raczej typ obłąkanego
            protestanta. W typie tych, którzy zagrzewali Busha do wojny z Irakiem.

            Wszystko to raczej ponure, bo tego rodzaju ludzie rozsiewają wirusy nienawiści
            po całym świecie.

            Ale jest nadzieja. Kiedy Izrael i Palestyna uregulują wreszcie stosunki, poglądy
            takich ludzi znajdą się na śmietniku.

            Tam, gdzie ich właściwe miejsce.

            C.

            • Gość: Jerzy Re: Śmietnik IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 27.05.03, 01:13
              Gość portalu: CCCP napisał(a):

              > Gość portalu: hmmmm napisał(a):
              >
              > > Ktore poi dzien dzisiejszy jest kamieniem wegielnym wspolczesnej arabskiej
              >
              > > mysli intelektualnej.
              > >
              > > NAWET TEJ LAICKIEJ?
              > >
              > > I najwiekszym osiagnieciem nauki arabskiej.
              > > Wlasciwszym tytulem "W cieniu Koranu" bylby tytul: " Koran- dzielo Szatana
              > ".
              > >
              > > OBIEKTYWNA ANALIZA KONCZY SIE ROWNIE OBIEKTYWNYM PODSUMOWANIEM. WSPOLCZUJE
              >
              > > ZYCIA Z ROBAKIEM NIENAWISCI, CO DRAZY OD SRODKA.... GRATULUJE POSADY W
              > > AMBASADZIE IZRAELA.
              >
              >
              > Biorąc pod uwagę treść obszernych wypocin na temat teologii miłosierdzia
              > (publikował je gdzieś na początku roku) oraz nieprzeparty pociąg
              > do konfabulacji (za które niniejszy znawca islamu został słusznie nazwany
              > publicznie kłamcą i skurwysynem) obstaję, że jest to raczej typ obłąkanego
              > protestanta. W typie tych, którzy zagrzewali Busha do wojny z Irakiem.
              >
              > Wszystko to raczej ponure, bo tego rodzaju ludzie rozsiewają wirusy nienawiści
              > po całym świecie.
              >
              > Ale jest nadzieja. Kiedy Izrael i Palestyna uregulują wreszcie stosunki,
              pogląd
              > y
              > takich ludzi znajdą się na śmietniku.
              >
              > Tam, gdzie ich właściwe miejsce.
              >
              > C.
              >


              Konfabulacje CCCPa.

              "Let us begin and carry this corpse
              Singing togheter...."
              ("A grammarian´s funeral" by Robert Browning)

              Poczciwcze: fakt, ze Twoj post w rownej mierze tyczy sie osobistych wycieczek
              pod moim adresem co idei, sprawia, ze ta oto publiczna korespondencja nie czyni
              mnie szczegolnie szczesliwym...
              Skoro jednak nalegasz....uchylmy nieco zaslony - wybacze Ci, jesli spiewajac
              pospolu - zafalszujesz.
              W koncu to sprawa treningu i pewnej wiedzy, ktorej Ci brak pomimo stalego
              belferskiego pouczania interlokutorow o wlasciwe stosowanie przypadkow w
              zdaniu. Lepiej juz bys sie trzymal liczenia ilosci zwojow drutu kolczastego w
              Iraku oraz dyskusji z samym soba w czym, nie przecze, jestes calkiem
              dobry.Tylko o czym to swiadczy?

              Wezmy na poczatek taki oto cytat z Twojego postu:
              "Biorąc pod uwagę treść obszernych wypocin na temat teologii miłosierdzia
              (publikował je gdzieś na początku roku) oraz nieprzeparty pociąg
              do konfabulacji (za które niniejszy znawca islamu został słusznie nazwany
              publicznie kłamcą i skurwysynem) obstaję, że jest to raczej typ obłąkanego
              protestanta. W typie tych, którzy zagrzewali Busha do wojny z Irakiem."

              Jesli chodzi o "wypociny na temat teologii miłosierdzia" to informuje uprzejmie
              ze chodzi o przedruki encyklik Ojca Swietego, "Dives et Misericordia" i "Fides
              et Ratio". Autorem jest papiez Jan Pawel II - filozof tezszy niz Ty.
              Choc nie jestem pewien czy w swym bezgranicznym zadufaniu sie z tym
              zgodzisz...
              Jak na katolika("lewicowego" - to jakies novum) to nie bardzo sie tu
              popisujesz: pare dni temu oglaszasz sie "nieomylnym" twierdzac, ze myla
              sie "skurwysyny i klamcy" - a wiec niby ja.
              Jako katolik(bez zadnych przymiotnikow) nieomylnosc kojarze raczej z Panem
              Bogiem, ktorego Ty mi absolutnie... nie przypominasz.
              Zarzucasz mi konfabulacje ( hm, to nie ta diagnoza) i klamstwo szerzone na
              Forum wlasnie przez Ciebie...Pal to licho, niech bedzie, ale...
              Czyzby stwierdzenie, ze islam jest zagrozeniem dla nas mialoby byc tym
              klamstwem?
              Wszystkie cyfry i dane przeze mnie podane sa wziete z publikacji brytyjskich,
              amerykanskich, izraelskich, polskich i szwedzkich.
              Nie uda sie ani Tobie ani calej Waszej islamo-faszystowskiej zgrai podwazyc ani
              jednego faktu, ani jednej cyfry...
              A moze klamstwem sa cytaty wypowiedzi "intelektualistow" arabskich
              publikowanych takze przez nasza prase? Lub swiatowa? Bo te wypowiedzi nie
              mijaja bez sladu, poniewaz sa ludzie, ktorzy uwaznie sledza co zaprzysiegly
              wrog naszej cywilizacji glosi...
              Rozumiem, ze pragnalbys aby to przemilczano ale w koncu wizja orwellowskiego
              swiata jeszcze sie nie spelnila. A jesli juz mialaby sie spelnic, to predzej w
              islamo-faszyzmie propagowanym przez Was....

              Na koniec malenki fakcik, ktory byc moze tlumaczy Twoja nienawisc nie tylko do
              Zydow, ale i do arystokracji, broniac "dobrego imienia" chlopow
              panszczyznianych. Nie tylko zydowska i radziecka partyzantka polowala na Twoich
              krajanow.
              Wlasnie z okolic Nalibokow, wlosci Radziwillow, pochodzi opowiadanko
              przekazywane w tej rodzinie o prezentacji pokotu u ksiecia pana w latach 1920-
              ych: "120 jeleni, 20 dzikow, 2 niedzwiedzie i.... 5 Poleszukow"...

              Czym sobie jednak zasluzyli baptysci i protestanci, en masse, na taka niechec -
              nie wiem - moze tez byli winni Nalibokom.

              (J)

              Ps.: Twoj serdeczny kumpel z Australii wyrazil na tym Forum przed paroma dniami
              ciekawa mysl, ze "wolalby zyc 4 lata pod okupacja hitlerowska , anizeli 36 lat
              pod okupacja izraelska".
              Wymowa cyfr jest jednoznaczna: przez 36 lat "okupacji izraelskiej" przybylo
              ponad 3 miliony "Palestynczykow". Przez 4 lata(tylko) okupacji hitlerowskiej
              poszlo z dymem 6 milionow Zydow.
              Wypowiedzi "Zbalansowanego",reprezentatywne dla szmalcownikow, nigdy nie
              oprotestowales.
              To najlepiej swiadczy o Tobie i calej Waszej zgrai.




              • werw Re: Śmietnik 27.05.03, 20:43
                CCCP coś jakby zaczął się balansować ostatnimi czasy. Trzeba chuchać i
                dmuchać :), a nuż coś z tego będzie?

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6199937&a=6202871
        • puls Re: Dzielo Szatana.cz.II 27.05.03, 07:05
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > O wiele wazniejsza wydala sie mu konfrontacja ideologiczna.
          > A wiec sprawa "mieszania sie " cywilizacji …
          > Czy tez dzis tak modna ideologia "euro-islamu".
          > Co Qutb uwaz za niemozliwe.
          > I w czym mial racje.
          >
          > Bo to sprawa zachowania wlasnej tozsamosci i pokoju wewnatrz spoleczenstw.
          > Ale Qutb chcial cos wiecej. On chcial wprowadzic prawo szariatu w miejsce
          > liberalnego(choc pozostajacego na papierze) ustawodastwa w panstwach
          arabskich.
          > Renowacja mialy sie zajac "kamienie miliowe" - najbardziej ideowa
          awangarda
          > jego uczniow.To oni, jego uczniowie mieli wskrzesic kalifat i rozprawic sie
          > z "hipokrytami i falszywymi muzulmanami".
          > Najpierw w krajach arabskich.
          > Pozniej na calym swiecie.
          > Oczywiscie, przede wszystkim, w Europie.
          >
          > Szariat jest tu narzedziem pierwszorzednej wagi, poniewaz "jest wyzwoleniem"
          > z "despocji prawa ludzkiego". Szariat to prawo boskie, a wiec doskonale.
          > Obficie cytujac Koran ( w wykladni ktorego jest najwyzszej klasy
          specjalista),
          > Qutb, uwaza calkiem serio, ze "zycie za zycie, oko za oko i zab za zab" jest
          > sprawa zupelnie oczywista. Tak samo, jak ukamieniowanie cudzoloznicy ,
          > bo "cudzoloznictwo oznacza atak na honor i pogarde dla swietosci oraz
          zacheca
          > do rozwiazlosci w spoleczenstwie". Kara: ukamieniowanie lub w przypadku osob
          > niezameznych i wspolzycie plciowe bez slubu - biczowanie do 100 uderzen, co -

          > jak zauwaza pogodnie - "moze byc smiertelne".
          > To samo za falszywe zeznania - 80 kijow.
          > Dla tych, co zagrazaja ogolnemu bezpieczenstwu w spoleczenstwie jest
          > kara "lzejsza": obciecie dloni, stop lub "banicja z kraju".
          >
          > Dla tego arabskiego intelektualisty szariat oznaczal wolnosc sumienia, choc
          > mialaby to byc wolnosc od falszywych doktryn, nie uznajacych Boga. Czyli
          > wolnosc od wspolczesnej schizofrenii. Mialby to byc ideal i wolnosc
          > czlowieka.Wizja wieksza i doskonalsza, niz komunizm czy jakas inna doktryna.
          > Doskonalsza, bo boska.
          > Ale czy mozliwa do przeprowadzenia bez zaprowadzenia najpierw absolutnej
          > dyktatury?
          > Bo jakze inaczej zaprowadzic ekstremalny despotyzm?
          >
          > Qutb i jego uczniowie nie byli maniakami czy wariatami. Ich idee sie dzis
          znow
          > szeroko dyskutuje w intelektualnych arabskich kregach.
          > Wbrew temu, co tu wypisuja forumowi "znawcy kultury islamu".
          > Nie dziwmy sie im: to takze jego, Qutb,a, uczniowie choc nosza na codzien
          > maseczke liberalow - demokratow.
          >
          > Ale kim Qutb?
          > Arabskim intelektualista, zaczynajacym swoja kariere szubienicznika od
          > marksizmu(co tez jest typowe). Pisal powiesci, wiersze a nawet ksiazki
          fachowe
          > o…krytyce literackiej, wydana na Zachodzie (bo gdziez by indziej potrafiu
          > ono
          > docenic rzeczy naprawde dobre). Byl nawet i studiowal w USA w Colorado na
          > uniwersytecie, na ktorym zrobil magisterium.
          > Pozniej powrocil do rodzinnego Kairu ( a byly to czasy Nassera) i zajal sie
          > opracowywaniem wlasnej, odmiennej od nasserowskiej, rewolucji.
          > Po przewrocie Nassera zostaje na krotko uwieziony z innymi "Bracmi
          > Muzulmanskimi" (jego brat ucieka wtedy do Saud - Arabii i zostaje z miejsca
          > wykladowca islamu na uniwerystecie. Rzecz godna uwagi: wsrod jego uczniow
          > zasiada na lawie Osama bin- Laden. Ten sam, ktory pozniej, jako jeden
          > z "kamieni milowych" wyplynie w Afganistanie i zorganizuje Al-Kaide),
          uwolniony
          >
          > na wskutek zakulisowych naciskow…arabskich intelektualistow, ponownie uwi
          > eziony
          > (juz na dluzej - odmawia propozycji zorganizowania ucieczki za granice) i
          > skazany na smierc przez powieszenie(trudno mu odmowic odwagi za gloszone
          > przekonania).
          > Wlasnie podczas tego dlugiego, powtornego uwiezienie napisal Qutb swe
          dzielo "W
          >
          > cieniu Koranu".
          >
          > Ktore poi dzien dzisiejszy jest kamieniem wegielnym wspolczesnej arabskiej
          > mysli intelektualnej.
          > I najwiekszym osiagnieciem nauki arabskiej.
          > Wlasciwszym tytulem "W cieniu Koranu" bylby tytul: " Koran- dzielo Szatana".
          > (J)
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
      • Gość: kilka spraw KILKA GLUPOT IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.05.03, 16:55
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Islam jest smiertelnym zagrozeniem Zachodu.

        to juz nie pierwszy raz piszesz, jak znam zycie, to zaraz dojedziemy do
        judaizmu jako podstawy kultury zachodu :-))))

        >Jest zagrozeniem, bo droga
        > zaprowadzenia Islamu w krajach Zachodu jest dzihad.

        raczej emigracja i konwersje :-)))))))

        > Jest zagrozeniem, bo jego propagacja zajmuja sie na Zachodzie nie tylko
        > imamowie ale korzysta on takze z walnego wsparcia ze strony
        > tzw. "intelektualistow" Zachodu - ludzi, ktorzy gotowi sa poprzec wszystko,
        > jesli moze to zapewnic im pewien rozglos w okreslonych "intelektualnych "
        > srodowiskach.
        > Albo jakies pieniadze.
        > A moze jedno i drugie.

        z jakiej ambasady ty bierzesz pieniadze? jak nie bedzei slowa o zydowskich
        korzeniach zachodu, to sie ugryze w jezyk...

        >Chodzi takze
        > o to, ze gdy mowimy o Zachodzie musimy go okreslic jako judeo-chrzescijanski
        > krag kulturowy.

        NO WIEDZIALEM, ZE JESTESMY W ZYDOWSKIM KREGU KULTUROWYM HAHAHAHAHAHAAAAAAAAA
        :-)))))))))))))


        >A to odrazu stawia go w opozycji Islamu.
        > Bo cos, co tak sie definiuje nalezy zniszczyc bezwzglednie. Tak samo
        > bezwzglednie, jak sie planuje zniszczenie panstwa Izrael.

        jak latwo przechodzisz z jednej sprawy na druga: zniszczenie izraela jest
        tozszame ze zniszczeniem zachodu HAHAHAHAHAAAAAA

        > Ludzie, ktorzy to na Forum glosza i zniszczenie Zachodu zalecaja, do czynu
        > popycha, przede wszystkim, nienawisc.

        do czynu popycha "ludzi" a nie "ludzie". jak na polaka cos kiepsko opanowales
        deklinacje i cos duzo mowisz o izraelu ;-))))

        kto na tym forum wzywa do zniszczenia zachodu? cos ci sie pomylilo: to ty
        wzywasz do zniszczenia islamu.

        >Nienawisc do wszystkiego, co zawiera w
        > sobie jakis pierwiastek zydowski. A trudno jest mowic o Chrzescijanstwie czy
        > Zachodzie, pierwiastek ten pominalwszy.

        hahahahaha, zachod i chrzescijanstwo jako czesc kultury zydowskiej? hahahaha

        > Sama wyrocznia naszego swiata, papiez, to powiedzial jasno i otwarcie.
        > Stawiajac sie tym samym po stronie wrogow Islamu.
        > I dlatego tez chciano go zabic.
        > Z tej wlasnie jedynej przyczyny.

        Jan Paweł II podziwia muzułmanów w swojej książce "Przekroczyć Próg Nadziei".
        Mówi on:

        "Z całym szacunkiem trzeba się odnieść do religijności muzułmanów, nie można
        nie podziwiać na przykład ich wierności modlitwie. Obraz wyznawcy Allaha, który
        bez względu na czas i miejsce pada na kolana i pogrąża się w modlitwie
        pozostaje wzorem dla wyznawców prawdziwego Boga..." (Jan Paweł II, 1994. Str:
        83)


        > A wiec u podloza ich dzialania lezy wciaz ten sam, wiekowy antysemityzm.
        > Tradycyjny, otrzymany w spadku po chlopskich lub lumpen-proletariackich
        > prymitywnych przodkach albo ten bardziej chlodny, bardziej po eichmanowsku
        > wysublimowany i nabyty na peerelowskich ideologicznych partyjnych
        szkoleniach
        > -
        > co w koncowym efekcie sprowadza sie do tego samego.

        Boze, to polacy sa czescia krwawego islamu? nieeeeeeeeeeeeeee
        juz chyba lepiej byc czescia kultury zydowskiej hahahahaaaaa

        > To jakas prawidlowosc: im bardziej osobnicy ci sa duchowo ulomni, tym
        bardziej
        > rosnie w nich fascynacja krwawymi ekscesami religijnych, islamskich fanatykow.

        czym prawie dorownuja twojej fascynacji krawywmi ekscesami izraela :-))))


        > A wiec dzihadem, ktory jeden z nich ( pseud. "Kapral") okreslil na tym Forum,
        > jako "prawo do godnej smierci", pomijajac milczeniem przerazajacy fakt, ze w
        > tym akcie religijnego oblakanca gineli takze inni ludzie-zupelnie niewinni.
        > Takze dzieci, ktore Islam podobno nakazuje oszczedzac.

        judaizm podobno tez?
        Kaprala nei lubisz, bo cie zlapal na klamstwie :-)))))


        Ale moze Islam
        > rozroznia "dobre" dzieci od "zlych", a wiec zydowskich?…

        a moze izrael odroznia "dobre" dzieci od "zlych" - palestynskich?...

        > islamskiej, typowej dla Arabow, ktorych zniewiesciale, homoseksulane gromady
        > wlocza sie wieczorami po ulicach ich miast…

        arab, pedal i byly komunista hahahahaaaaaaaaaaa

        > Historyczne fakty to potwierdzaja i nie nikomu nie uda sie ich przewrotnie
        > przekrecic.

        jak ci cos nie pasuje tzn ze zostalo "przewrotnie przekrecone"? hahahahaha

        > W fascynujacym dziele arabskiego, wspolczesnego filozofa, Qutb,a.
        > Bo " W cieniu Koranu" jest dzielem wielkim (15 opaslych tomow) choc
        > intelektualnie trudnym do przyswojenia.

        alez nikt cie nie posadza, ze cokolwiek przyswoiles hahahahaahahaaaa
        nienawisc
        > do zachodniego swiata. Jest dzielem nawolujacym wprost do zniszczenia tego
        > swiata ( lacznie z Izraelem, oczywiscie).

        przede wszystkim chodzi o zniszczenie izraela hahahahahaah :-)))))

        > Jest dzielem o ktorym slyszal ( i czytal odpowiednie ustepy) kazdy arabski
        > intelektualista i

        pewnie, a ty ich wszystkich znasz :-))))

        >swieta ksiaga kazdego imama, wyglaszajacego "kazania" do
        > poboznych muzulmanow.

        kazdego, kazdego hahahaha :-))))) swieta ksiega kazdego rabina sa zas protokoly
        medrcow syjony i oczywiscie tez KAZDY zydowski intelektualista ja zna
        hahahaha :-))))

        > Ktorych odpowiednie urywki cytowalem swego czasu na Forum.
        > I jakie mozna wysluchac kazdego piatku w kazdym meczecie w krajach arabskich -
        > pod warunkiem, ze sie zna dobrze jezyk.

        w kazdym meczecie, kazdy imam, kazdy intelektualista, kazdy, wszyscy, zawsze...
        islam to jedno wielkie krwawe szambo, z ktorym musimy skonczyc, bo chca
        zniszczyc nasza zachodnia cywilizacje uosabiana przez..... izrael oczywiscie
        :-)))))

        > Dobrze jest postudiowac "W cieniu Koranu" (jest juz po angielsku) aby lepiej
        > zrozumiec Islam - bez potrzeby wdawania sie w marksistowska analize
        (niektorzy
        > sie z tego wciaz nie moga wyzwolic)

        hahahaha, skoro nie mogles tej ksiazki intelektualnie przyswoic, to jak ci sie
        udala ja zinterpretowac? hahahaha

        > Jakie sa wiec te mysli?

        teraz znawca WSZYSTKICH intelektualistow, WSZYSTKICH imamow, WSZYSTKICH stron w
        internecie juz nam objasni :-)))

        > W interpretacji Qutb, a , Zydzi okazali sie wiecznymi niewdziecznikami wobec
        > Boga. Na wskutek niewloi egipskiej skrzywiony zostal ich charakter i dostali
        > dusze niewolnikow. Sa chciwi i bez zadnych zasad moralnych a gdy maja
        > wladze_aroganccy i zli. Sa perfidni, diaboliczni, maja nienawistny charakter,
        > spiskowali przeciw Mahometowi i islamowi a syjonizm(wciaz wg. Qutb,a) jest
        > czescia "wiecznej kampanii Zydow, by zniszczyc islam".

        wymien zydzi na arabusy, bedziesz mial wypisz wymaluj "wieczna kampanie
        arabusow, aby zniszczyc izrael eeeee zachod"

        > Nie popuszcza Qutb i kobietom: musza one zostac znow "zagnane do garow" i

        "zagnanie do garow" to cytat z tej ksiazki? faktycznie, oryginalne mysli. tak
        na marginesie, jaka jest pozycja kobiety w ortodoksyjnych rodzinach zydowskich.
        pracuja?

        >"Krzyzowcy i syjonisci wiedzieli, ze islam jest wyzszy i dlatego musieli go
        > zniszczyc, aby ratowac swoje chore doktryny. Dlatego atak na Islam wciaz
        trwa."

        "islamiscie wiedzieli, ze zachod i izrael sa wyzsi i dlatego musieli go
        zniszczyc, aby ratowac swoje chore doktryny. dlatego atak na cywilizacje
        zachodnia (i izrael oczywiscie) wciaz trwa" hahahahahaha :-))))))))
        hahahahahahahaahahahahah

        > Itd., itd.-nie piszemy tu traktatu o Qutb,ie.

        pewnie, piszemy o zachodzie=izraelu :-)))))
        • titus_flavius Re: KILKA GLUPOT 27.05.03, 21:12
          Gość portalu: kilka spraw napisał(a):

          > na marginesie, jaka jest pozycja kobiety w ortodoksyjnych rodzinach
          zydowskich.
          >
          > pracuja?
          >


          Ave,
          tu Twoja ironia jest nieuzasadniona. U ortodoksyjnych żydów tylko kobiety
          pracują, a ich mężowie zgłębiają mądrości Talmudu np. czy wolno jest jeść jajko
          zniesione w szabas?
          T.
      • wtracalski Dzielo Szatana - do Jerzego 27.05.03, 21:49
        Jak Zyd ma slusznosc, to dopiero go bija!
        Ale przeciez ty protestant...?
    • spacerowicz Pipes plecie bzdury 27.05.03, 21:14
      werw napisała:

      > Dżhihad poprawny politycznie
      > by Daniel Pipes
      >
      > Amerykańscy intelektualiści przedstawiają dżihad jako "wewnętrzną walkę"
      > i "dążenie do doskonałości", a tych, którzy uważają inaczej, mają za
      > oszołomów. Ale dżihad to święta wojna przeciwko niewiernym, i nikt tego nie
      > zmieni - pisze Daniel Pipes.


      Jihad oznacza "wysilek dla sprawy Allaha"i najlepiej obrazuje sens Jihad
      nastepujaca anegdota:

      Pewien wierny przyszedl do proroka i prosil go o pozwolenie na podjecie jihad.
      Prorok zapytal go:
      -A masz rodzicow?
      - Mam - odparl wierny
      - To najlepszy jihad jaki mozezs podjac bedzie, gdy bedziesz sie o nich
      troszczyl.

      *******

      A teraz koniec z antyislamskim belkotem jesli laska.

      Spacer
      • galaxy2099 Ty pleciesz bzdury 29.05.03, 08:14
        I znowu pleciesz, spacerowicz.
        Myla ci wlasne sny z jawa.
        A co kogo obchodzi prezentowana anegdota kiedy zycie pisze definicje slowa
        Dzhihad codziennie i nie ma ona nic wspolnego z opieka nad rodzicami.


        spacerowicz napisał:

        > werw napisała:
        >
        > > Dżhihad poprawny politycznie
        > > by Daniel Pipes
        > >
        > > Amerykańscy intelektualiści przedstawiają dżihad jako "wewnętrzną walkę"
        > > i "dążenie do doskonałości", a tych, którzy uważają inaczej, mają za
        > > oszołomów. Ale dżihad to święta wojna przeciwko niewiernym, i nikt tego ni
        > e
        > > zmieni - pisze Daniel Pipes.
        >
        >
        > Jihad oznacza "wysilek dla sprawy Allaha"i najlepiej obrazuje sens Jihad
        > nastepujaca anegdota:
        >
        > Pewien wierny przyszedl do proroka i prosil go o pozwolenie na podjecie
        jihad.
        > Prorok zapytal go:
        > -A masz rodzicow?
        > - Mam - odparl wierny
        > - To najlepszy jihad jaki mozezs podjac bedzie, gdy bedziesz sie o nich
        > troszczyl.
        >
        > *******
        >
        > A teraz koniec z antyislamskim belkotem jesli laska.
        >
        > Spacer
        >
      • Gość: mirmil Z CZYM DO LUDZI: TU SA SAMI SPECJALISCI :-)))))) IP: *.uBRgrb01.supercable.es 29.05.03, 11:23
        z takimi cytatami to mozesz isc na inne forum: tutaj juz zostalo zadecydowane,
        co to jest dzihad i jesli sie mowi, ze z opieka nad rodzicami to nie ma nic
        wspolnego - to nie ma.
        a przyklad, poniewaz nie pasuje do naszej teorii, jest niewazny!
    • Gość: tak Poznaj islam: IP: *.w193-248.abo.wanadoo.fr 27.05.03, 22:00
      Trzeba rozpierdolić to arabstwo, które postanowiło po cichu Europę podbić
      przez zalew demograficzny!! Przykład z Francji, tutaj jest zarówno emigracja z
      dawnych kolonii w Azji jak i z Maghrebu. Z pierwszymi, Wietnamczykami nie ma
      żadnego problemu, żyją spokojnie, uczą dzieci, pracują. Drudzy zaś o ciągle o
      rasizmie krzyczą, dziewczynki do noszenia chustek na głowie zmuszają, kradną,
      narkotykami handlują, z zapomogi żyć im się należy no i na tubylców
      świniożercow pluć można oraz ich religie niszczyć.
      Rusz mnie toś rasista, ja cię wyrucham to dobry uczynek zrobiłem – taka to
      nowa religia biednych Arabów siedzących na pokładach ropy im się wszystko
      należy i bez pracy bo oni jedyni równi są!
      • puls Re: Poznaj islam: tfu co za bandycka religia 28.05.03, 06:13
        Gość portalu: tak napisał(a):

        > Trzeba rozpierdolić to arabstwo, które postanowiło po cichu Europę podbić
        > przez zalew demograficzny!! Przykład z Francji, tutaj jest zarówno emigracja
        z
        > dawnych kolonii w Azji jak i z Maghrebu. Z pierwszymi, Wietnamczykami nie ma
        > żadnego problemu, żyją spokojnie, uczą dzieci, pracują. Drudzy zaś o ciągle
        o
        > rasizmie krzyczą, dziewczynki do noszenia chustek na głowie zmuszają,
        kradną,
        > narkotykami handlują, z zapomogi żyć im się należy no i na tubylców
        > świniożercow pluć można oraz ich religie niszczyć.
        > Rusz mnie toś rasista, ja cię wyrucham to dobry uczynek zrobiłem – taka t
        > o
        > nowa religia biednych Arabów siedzących na pokładach ropy im się wszystko
        > należy i bez pracy bo oni jedyni równi są!
    • puls Re: Poznaj islam: dżihad 19.06.03, 22:56
      werw napisała:

      ) Dżhihad poprawny politycznie
      ) by Daniel Pipes
      )
      ) Amerykańscy intelektualiści przedstawiają dżihad jako "wewnętrzną walkę"
      ) i "dążenie do doskonałości", a tych, którzy uważają inaczej, mają za
      ) oszołomów. Ale dżihad to święta wojna przeciwko niewiernym, i nikt tego nie
      ) zmieni - pisze Daniel Pipes.
      )
      ) Wiosną tego roku kadra Harvard College poprosiła jednego ze słuchaczy,
      ) kończącego właśnie studia Zayeda Yasina, o wygłoszenie przemowy podczas
      ) czerwcowej ceremonii wręczenia dyplomów. Kiedy ogłoszono tytuł jego
      referatu -
      ) "Mój amerykański dżihad" - pojawiły się naturalne w tej sytuacji
      ) wątpliwości. Dlaczego, pytano, Harvard pragnie promować ideę dżihadu,
      ) czyli "świętej wojny", zaledwie kilka miesięcy po tym, jak tysiące
      Amerykanów
      ) straciło życie w wyniku dżihadu prowadzonego przez dziewiętnastu porywaczy-
      ) samobójców, działających w imię islamu? Yasin, były przewodniczący
      ) Harwardzkiego Stowarzyszenia Islamskiego, miał gotową odpowiedź. - Łączenie
      ) dżihadu z wojną - przekonywał - świadczy o niezrozumieniu istoty tego
      ) pojęcia. W tradycji muzułmańskiej dżihad oznacza usilne staranie się, by
      ) działać właściwie. W samej przemowie Yasin rozwinął tę myśl: Dżihad w swej
      ) najprawdziwszej i najczystszej formie - do której dążą wszyscy muzułmanie -
      ) to niezłomne postanowienie, by postępować słusznie i sprawiedliwie, nawet
      ) wbrew osobistym interesom. To walka jednostki o moralność własnego
      działania.
      ) Szczególnie dziś rozgrywa się ona na wielu płaszczyznach: samooczyszczenia i
      ) świadomości, służby publicznej i sprawiedliwości społecznej. Ludzie prowadzą
      ) ją na całym świecie niezależnie od wieku, koloru skóry i przekonań.
      )
      ) Fałszywy obraz jednego słowa
      ) Czyżby było tak naprawdę? Oczywiście Yasin nie jest badaczem islamu, nie
      jest
      ) nim też harwardzki dziekan Michael Shinagel, który z entuzjazmem powitał
      ) przemyślane wystąpienie studenta. Jednak ich wypowiedzi precyzyjnie
      ) odzwierciedlały konsensus panujący wśród specjalistów od islamu. Tak na
      ) przykład David Little, profesor religioznawstwa i stosunków międzynarodowych
      ) na Uniwersytecie Harvarda, oświadczył po zamachach z 11 września, że dżihad
      ) nie oznacza prawa do zabijania, a dla Davida Mittena, profesora sztuki
      ) klasycznej i archeologii, a także opiekuna naukowego Harwardzkiego
      ) Stowarzyszenia Islamskiego, prawdziwy dżihad to bezustanna walka muzułmanów
      o
      ) to, by pokonać własne niskie instynkty, podążać drogą Boga i czynić dobro w
      ) społeczeństwie. W podobnym duchu profesor historii Roy Mottahedeh zapewniał,
      ) że większość wykształconych myślicieli muzułmańskich, powołując się na
      ) niekwestionowane autorytety naukowe, obstaje przy rozumieniu dżihadu jako
      ) walki bez broni.
      ) Uczeni z Harvardu nie są w tym poglądzie osamotnieni. Prawdą jest, że każdy,
      ) kto chciałby dowiedzieć się czegoś o fundamentalnym dla islamu pojęciu,
      jakim
      ) jest dżihad, otrzymałby niemal identyczne wskazówki od wszystkich
      ) przedstawicieli amerykańskich środowisk naukowych.
      ) Z wypowiedzi ponad dwudziestu specjalistów, które przeanalizowałem, wyłania
      ) się kilka wzajemnie powiązanych motywów. Tylko cztery osoby z tego grona
      ) przyznają, że w skład pojęcia dżihadu wchodzi jakikolwiek komponent walki
      ) zbrojnej, a i ci eksperci podkreślają, że komponent ten ma charakter czysto
      ) obronny.
      ) Ale jeszcze większa liczba specjalistów - dziewięć spośród osób, które
      ) uwzględniały mój przegląd - zaprzecza, by dżihad miał jakiekolwiek
      ) odniesienia do walki zbrojnej. Joe Elder, profesor socjologii z University
      of
      ) Wisconsin, uważa dżihad, który oznacza świętą wojnę, za grube
      ) nieporozumienie. W rzeczywistości - wyjaśnia - jest to walka religijna,
      która
      ) w większym stopniu odzwierciedla wewnętrzne, osobiste rozterki duchowe. Zaś
      ) Farid Eseck, profesor islamistyki z Auburn Seminary w Nowym Jorku,
      powiedział
      ) nawet, że dżihad to sprzeciw wobec apartheidu oraz działalność na rzecz praw
      ) kobiet.
      ) Są wreszcie akademicy, którzy koncentrują się na koncepcji dżihadu jako
      ) samooczyszczenia, a następnie nadają mu charakter uniwersalny. Dla Bruce'a
      ) Lawrence'a, wybitnego profesora islamistyki z Duke University, dżihad jest
      ) pojęciem bardzo elastycznym (bycie lepszym studentem, lepszym
      ) współpracownikiem, lepszym partnerem w biznesie. A przede wszystkim,
      ) panowanie nad własnym gniewem), a co więcej, niemuzułmanie też powinni
      ) rozwijać w sobie (…) cnotę obywatelską znaną jako dżihad: Dżihad, który b
      ) yłby
      ) prawdziwą walką z własną krótkowzrocznością i zaniedbaniami, a także z
      ludźmi
      ) z zewnątrz, którzy potępiają nas lub nienawidzą za to, co robimy, nie za to,
      ) kim jesteśmy.
      )
      ) Cel polityczny, nie religijny
      ) I tak wracamy w tym momencie do tezy mówcy z Har-vardu, który starał się
      ) przekonać słuchaczy, że dżihad jest czymś, co wszyscy Amerykanie powinni
      ) podziwiać.
      ) Nietrudno wskazać, w którym miejscu uczonych zawodzi ich zbiorowa mądrość.
      ) Otóż ta mądrość sugeruje, jakoby Osama ben Laden nie wiedział, co mówi,
      kiedy
      ) ogłaszał kilka lat temu świętą wojnę przeciwko Stanom Zjednoczonym, a
      ) następnie mordował Amerykanów w Somalii, w ambasadach USA we wschodniej
      ) Afryce, w Adenie i wreszcie 11 września 2001. Ta mądrość implikuje, że nazwy
      ) organizacji zawierające słowo dżihad, takich jak palestyński Islamski Dżihad
      ) czy też własnego ugrupowania Osamy ben Ladena "Międzynarodowego Frontu
      ) Islamskiego do walki [dżihad] z Żydami i Krzyżowcami", stanowią nadużycie. A
      ) co powiedzieć o wszystkich muzułmanach prowadzących w tej chwili brutalny i
      ) agresywny dżihad - tak właśnie przez nich samych określany - w Algierii,
      ) Egipcie, Sudanie, Czeczenii, Kaszmirze, na wyspach Mindanao i Ambon i w
      ) innych rejonach świata? Czy ci panowie nigdy nie słyszeli, że istotą dżihadu
      ) jest powściąganie gniewu?
      ) Oczywiste jest jednak, że to ben Laden, Islamski Dżihad i dżihadyści na
      całym
      ) świecie nadają znaczenie temu określeniu, nie zaś garstka akademickich
      ) apologetów.
      ) Historycznie rzecz ujmując, dżihad u sunnitów, którzy stanowili i stanowią
      ) większość wyznawców islamu, miał jedno główne znaczenie. Wyrażał podejmowany
      ) w majestacie prawa, obowiązkowy, wspólny wysiłek na rzecz rozszerzania
      ) terytoriów pod panowaniem muzułmanów (w języku arabskim zwanych dar al-
      ) Islam), kosztem obszarów rządzonych przez niemuzułmanów (dar al-harb).
      Według
      ) tej dominującej koncepcji dżihadowi przyświeca cel polityczny, nie
      religijny.
      ) Chodzi nie tyle o krzewienie wiary islamskiej, ile o rozszerzanie zasięgu
      ) muzułmańskiej władzy (choć to pierwsze istotnie bywało nieraz konsekwencją
      ) drugiego). To cel jawnie agresywny, a ostateczną kryjącą się za nim intencją
      ) jest ni mniej, ni więcej tylko muzułmańska dominacja nad światem.
      ) Zdobywając nowe terytoria, dżihad osiąga dwa cele: wyraża dążenie islamu do
      ) wyparcia innych religii i przynosi korzyść, ustanawiając sprawiedliwy
      ) porządek świata. Jak pisał Majid Khadduri z Johns Hopkins University w 1955
      ) roku (zanim jeszcze na uczelniach zatriumfowała polityczna poprawność),
      ) dżihad jest instrumentem służącym zarówno uniwersalizacji religii
      ) [islamskiej], jak i budowie imperialnego państwa ogólnoświatowego.
      ) Jeśli chodzi o warunki dopuszczalności podjęcia dżihadu - kiedy, przez kogo,
      ) przeciwko komu, jak wypowiadany, jak kończony, przy jakim podziale łupów
      ) itp. - wszystkie te kwestie opracowali przez wieki z bolesną szczegółowością
      ) islamscy uczeni. Jednak w kwestii podstawowego znaczenia słowa dżihad - jako
      ) wojny z niewiernymi w celu rozszerzenia muzułmańskich terytoriów - panował
      ) pełny konsensus. Najważniejszy zbiór tradycji islamskich hadith (relacji o
      ) słowach i czynach Mahometa), zwany Sahih al-Bukhari, zawiera 199 odniesień
      do
      ) świętej wojny i wszystkie one bez wyjątku mówią o walce zbrojne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka