marvel_maid 08.05.06, 14:14 Jak to jest u was z finansową niezależnością? Jesteście w stanie utrzymać się same czy polegacie na mężach/narzeczonych? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agnrek Re: Niezależność 08.05.06, 14:15 Ja jestem niezależna od 22 roku zycia, mam pracę i mieszkanie. To narzeczony wprowadził się do mnie Jakoś sobie nie wyobrażam, że jestem na utrzymaniu męża. Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: Niezależność 08.05.06, 14:18 Ja jeszcze zarabiam więcej niz mój przyszły mąż. Utrzymanka sobie wzięłam, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
marvel_maid Re: Niezależność 08.05.06, 14:19 Ja też sobie tego nie wyobrażam i na szczęście też mam własne mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdam26 Re: Niezależność 12.05.06, 11:32 A jak się czuje twój narzeczony z tym faktem?? Nie jeden facet miałby dyskomfort. Mieszka z tobą i u ciebie - czyli ma wszystko. To jest dla faceta wygodne ale często szybko się kończy (zwykle nawet nie dochodzi do rozmów o ślubie...) Odpowiedz Link Zgłoś
maya28 Re: Niezależność 12.05.06, 11:59 A dlaczego miałby czuć dyskomfort? Że kobieta jest niezależna i nie jest z nim tylko dlatego, ze jest jej wygodnie finansowo? "To jest dla faceta wygodne ale często szybko się kończy (zwykle nawet nie dochodzi do rozmów o ślubie...)" - no u Agnerek najwyraźneij doszło do rozmów Magda, nie każdej dziewczynie zależy na wczesnym wyjściu za mąż, a mieszkanie wspólne pozwala dobrze poznac i być pewnym swojej decyzji. I może dziewczyna, nie będzie chciala z taki facetem sie wiązać jak go pozna? Może lepiej jak zrozumieją ze do siebie nie pasują przed slubem, niż maja sie rozwodzić i jeszcze dzieci mają na tym cierpieć? I raczej jezeli facet " ma juz wszystko" jak to okresliłaś i jednak chce sie dalej żenić, to może jest pewniejsza przyszłość takiej pary? Ja rozumiem, ze jestes ortodoksyjna katoliczka ( po Twoim oburzeniu o dziewczynie która będzie brała ślub w 5 miesiącu) ale otwórz oczy, nie każdy ma takie same ciasne poglądy. Czytam takie wypowiedzi jak Twoja i po prostu jestem zszokowana. My zamieszkaliśmy ze sobą w sumie po niecałym miesiacu znajomości i po 2 latach bierzemy ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
roymiro1 Re: Niezależność 08.05.06, 14:22 Ja w tej chwili na utzymaniu przyszłego męża. Na razie studiuje zaocznie i straciłam pracę w październiku i niestety nie mogę nic znaleźć co pozwoliłoby mi studiować póki co jeszcze staramy się o dziecko a niestety stres powoduje, że moje wyniki badań i całe leczenie z tym związane szlag teafił raz ( kiedy byłam na okresie próbnym) więc do ślubu nawet nie zamierzam szukać pracy a kolejny krok to dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
dark8 Re: Niezależność 08.05.06, 14:25 Teraz spokojnie utrzymuję się sama ale po ślubie dojdą dodatkowe obciążenia, to druga pensja bardzo się przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: Niezależność 08.05.06, 15:31 dark8 co masz na mysli pisząc o dodatkowych obciązeniach? Wydaje mi się, ze odkąd wspólnie z narzeczonym gospodarujemy wydatkami, jest taniej niz w pojedynkę... Oboje pracujemy i do niedawna każde z nas utrzymywało sie bez pomocy innych, teraz pewne wydatki dzielimy a inne pokrywamy z własnych kieszeni. Pewnie przed nami kredyt mieszkaniowy no i wtedy rzeczywiście też zaczniemy mówić o dodatkowym obciążeniu Odpowiedz Link Zgłoś
magatka1979 Re: Niezależność 08.05.06, 14:29 My oboje pracujemy.Ja wprawdzie na dzień dzisiejszy zarabiam wiecej, ale za to codziennie 40 km dojeżdżam do pracy. Mieszkamy w moim mieszkaniu i jeździmy moim samochodem. Ale ja nie myślę tymi kategoriami, teraz to co było moje jest już nasze. Poza tym nie jest dla mnie istotne, czy to ja bedę zarabiała wiecej, czy mój przyszły mąż, wszystko zależy od rynku pracy. Zresztą mi rola strażniczki domowego ogniska bardzo się podoba i jeśli wystarczyłaby nam tylko jedna pensja, to ja moge zajmować się domem i dziećmi. Teraz nie mam nawet czsu na sprzątanie, czy spokojne zakupy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lady_of_avalon Re: Niezależność 08.05.06, 14:37 Oboje pracujemy i zarabiamy mniej wiecej tyle samo - z tymze jego dochody sa regularne (pensyjka co miesiac) a ja dostaje wieksza kase raz na jakis czas... Nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej mialabym pozostawac na utrzymaniu męża - siedziec w domu, wychowywac dzieci i gotowac mu obiadki... Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: Niezależność 10.05.06, 03:30 U nas, odnosząc się do pierwszej części wypowiedzi lady, jest dokłddnie odwrotnie - mój freelancer i ciągle jeszcze doktorant znosi krocie w nieregularnych odstępach czasu. Ja zaś spokojnie ciągnę wózeczek z umową o pracę, niestety znów na czas określony. Biorąc wszystko do kupy, w ubiegłym roku zarobiłam minimalnie więcej, ale w tym roku już chyba odskoczę do tyłu Co do drugiej części wypowiedzi lady podpisuję się wszystkimi kończynami. Żeby znaleźć zajęcie na okres wychowywania dzieci planuję zrobić uprawnienia tłumacza przysięgłego - i pracować w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
nionczka Re: Niezależność 08.05.06, 15:39 Na poczatku kiedy przyjechalam do Hiszpanii nie mialalm tu pracy. Bylam zaraz po studiach podyplomowych i mialam ze soba 2500 euro oszczednosci z ostatniego roku w Warszawie. Chcialam isc na studia doktoranckie, ale zrezygnowalam wiec pieniadze zostaly mi na zycie. I oczywiscie wtedy moj narzeczony wydawal wiecej niz ja na nas. Potem na szczescie znalazlam prace, potem druga i teraz mamy wlasne mieszkanie i jestem w stanie sama sie utrzymac. Zarabiam nawet wiecej niz on i kiedy zajdzie taka potrzeba chetnie go bede utrzymywac przez jakis czas. Ale utrzymywanie partnera/rki ma dla mnie sens tylko jesli jest czasowe, nie styl zycia w ogole. Wiadmoo, zes a rozne sytuacje w zyciu i fajnie moc liczyc na druga osobe, ale zycie na czyjsc koszt odpada. Niezaleznosc finansowa jest dla mnie bardzo wazna bo za nia idzie niezaleznosc w ogole. Odpowiedz Link Zgłoś
marvel_maid Re: Niezależność 08.05.06, 15:49 nionczka napisała: > Niezaleznosc finansowa jest dla mnie bardzo wazna bo za nia idzie niezaleznosc > w ogole. Dokładnie. Dlatego uważam, że nie jest dobrze jeśli za mąż wychodzą 20-21- latki, bo trudno im będzie nauczyć się samodzielności, skoro z domu rodziców przechodzą odrazu do domu męża i jeszcze w dodatku na jego utrzymanie. Trudno mówić o dojrzałości takiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
lanka_cathar Re: Niezależność 09.05.06, 02:45 Niektóre 20-21-latki są samodzielne i niezależne. I wychodząc za mąż nie idą 'na utrzymanie męża'. Wszystko zależy od tego, czy ktoś chce się usamodzielnić i pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
marvel_maid Re: Niezależność 09.05.06, 09:02 lanka_cathar napisała: > Niektóre 20-21-latki są samodzielne i niezależne. I wychodząc za mąż nie > idą 'na utrzymanie męża'. Wszystko zależy od tego, czy ktoś chce się > usamodzielnić i pracować. A mieszkałaś chociaż trochę sama, czy od rodziców wyprowadziłaś się od razu do narzeczonego? Bo jeśli nie miałaś na głowie całego domu tylko zawsze ktoś Ci pomagał to chyba nie bardzo będziesz potrafiła poradzić sobie z ewentualnymi problemami. Nie chodzi mi o terminowe opłacanie rachunków ale o samodzielne radzenie sobie w różnych sytuacjach. A o taką umiejętność w wieku 21 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
lanka_cathar Re: Niezależność 09.05.06, 10:37 Mieszkałam sama podczas licznych wyjazdów, kiedy nie mogłam liczyć na pomoc rodziców, przysłanie pieniędzy etc. I jakoś sobie poradziłam, mimo, że wtedy miałam na głowie swoje problemy ze zdrowiem i pracę z końmi i dziećmi, w czasie której musiałam być zawsze w 100% dyspozycyjna, zorganizowana i czujna. Niestety najlepszą szkołę życia i radzenia sobie w sytuacjach skrajnych przeszłam w czasie półrocznej choroby mojego Dziadka, kiedy przed szkołą byłam w szpitalu, żeby go nakarmić, a po szkole zmieniałam w tymże spitalu Mamę lub Babcię. Musiałam grać tą twardą, której nic nie rusza, i kóra pociesza moje obie panie, że będzie dobrze mimo, że lekarz mówi mi 'ja nie chciałem już martwić pani babci, ale tak wygląda człowiek na kilka dni przed śmiercią'. Musiałam radzić sobie ze szkołą, z dyżurami w domu i w szpitalu i z poczuciem tego, że najważniejszy dla mnie człowiek gaśnie w oczach. Poza karmieniem były również czynności o wiele mniej przyjemne, ale nawet nie przyszło mi do głowy, żeby narzekać. Dlatego o tym napisałam, bo uważam, że mieszkanie samemu nie konieczne uczy nas radzenia sobie w różnyh sytuacjach. Czasem życie układa się tak, że ma się ileś lat i w ciągu dosłownie pięciu minut trzeba przewartościować swoje życie i stać się dorosłą osobą stawiającą czoło przeciwnościom i będącą oparciem dla osób od siebie dużo starszych. Odpowiedz Link Zgłoś
lanka_cathar Re: Niezależność 09.05.06, 10:39 ...mimo, że wcześniej było się beztroskim dzieckiem. Mam nadzieję, że zrozumiesz moją wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
marvel_maid Re: Niezależność 09.05.06, 11:02 Rozumiem. Po tym co napisałaś trudno zarzucać Ci brak samodzielności. Odpowiedz Link Zgłoś
lanka_cathar Re: Niezależność 09.05.06, 22:38 Dziękuję za zrozumienie. Wiem, że część moich poglądów odbiega od tego, co reprezentują ludzie na forum, więc tym bardziej dziękuję za zrozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Niezależność 09.05.06, 07:46 Wiadmoo, zes a rozne sytuacje w zyciu i fajnie moc > liczyc na druga osobe, ale zycie na czyjsc koszt odpada. Dokładnie. Nie wiem jak sie zycie potoczy, ale zapewene dołożę wszelkich starań by nie wyciagać łapy po cudze pieniądze. > Niezaleznosc finansowa jest dla mnie bardzo wazna bo za nia idzie niezaleznosc > w ogole. Racja. Bardzo sobie cenię to i od czasu matury utzrymuje sie sama. W czasie studiów wyjedzałam w wakacje do pracy za granicę i nikt nie musiał dawać mi kasy, choć akurat rodzice byli ( i są)w stanie spokojnie mnie utrzymywać. Obecnie obydwoje pracujemy, narzeczony zarabia wiecej, ale nie wyobrażam sobie wymagać by on mnie utrzymywał. Po prostu uważam, że mam dwie zdrowe łapy i to nie te czasy kiedy żona była na utzrymaniu męża. Odpowiedz Link Zgłoś
kami315 Re: Niezależność 08.05.06, 15:39 Teraz mamy w miarę komfortową sytuację, bo oboje pracujemy i wystarcza nam na wszystko, ale bywało w kratkę: ja nie miałam pracy - byłam na utrzymaniau T., jak T. nie miał - ja nas utrzymywałam. Trudno byłoby mi pozostawać wyłącznie na utrzymaniu męża i nie pracować. Ale to niektórym dziewczynom odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
caysee Re: Niezależność 09.05.06, 09:35 Ja wlasnie koncze studia i nie pracuje, pracuje maz Czeka nas slub koscielny we wrzesniu i po nim mam zamiar szukac pracy. Nie wyobrazam sobie dlugotrwalego bycia na utrzymaniu meza, ale nie ze wzgledu na niezaleznosc, tylko ze wzgledu na to, ze zle bym sie czula nic nie robiac. Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: Niezależność 09.05.06, 10:42 Dziewczynki, pamiętajmy, że są kobiety, które cenią sobie niezależność i takie, które chcą być na utrzymaniu męża. Ich wybór.Każda z nas inaczej widzi swoje miejsce w życiu i ma inny na nie sposób. Pamiętajmy też, że przez chwilę prawie każda z nas jest na utrzymaniu męża, mam tu ma myśli urlop wychowawczy (jeśli się korzysta) lub też zmniejszenie dochodów (na przykład na zwolnieniu ciążowym czy urlopie macierzyńskim pracodawca nie płaci dodatkowej premii). I to jest normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
maya28 Re: Niezależność 09.05.06, 12:54 Ja jak na razie jestem niezależna. Odkąd pamiętam jestem i chyba trudno byłoby mi z tej niezależności zrezygnować. Ale odkąd jestem z moim M. nie mam lęku przed ewentualnym ograniczeniem mojej niezależnośc, chociażby ewentualny urlop wychowawczy itp. Mam do niego zaufanie, ale też dużo w życiu przeszłam, i wiem, ze sobie poradze. Natomiast wolę pracować, rozwijać się, dokształcać, mieć kontakt z ludzmi i żyć pełnią życia, co chyba było by trudne przy urolopie wychowawczym. Ale mam znajome, które całe życie, podobnie jak ja realizowały się, a teraz jedna schowała dyplom MBA do szuflady i zajmuje sie dziećmi i.. maluje. I jest szczęśliwa, powiedziała, ze korporacja ja wykańczała. Teraz spokojnie myśli o czymś własnym. Odpowiedz Link Zgłoś
kotka81 Re: Niezależność 09.05.06, 20:46 ja sie niestety wylamie obecnie pracuje bardzo malo i to glownie maz nas utrzymuje.od paru miesiecy ja powiedzmy odpoczywam.I wcale nie uwazam ze jest to cos zlego, a takze nie jestem leniwa.Do tej pory pracowalam na bardzo wysokich obrotach i nie mialam czasu na nic(az dziw bierze ze znalazlam czas aby wyjsc za maz).Nietety daly o sobie znac problemy z kregoslupem .Na co moj maz zareagowal od razu i poprosil mnie abym zrezygnowala z pracy i zadbala o siebie.A on moze pracowac bo wkoncu to on jest mezczyzna w tej rodzinie.Zrobilo mi sie milo o cieplutko na sercu.Nie mamy problemu z zagadnieniem co jest twoje a co jest moje bo wszystkiego dorobilismy sie wspolnie.A do tego jeszcze moja babcia mi powtarza ze jeszczesie w zyciu napracuje. a zdrowie i zycie mamy tylko jedno. Wiem tez ze moj maz tak samo moze liczyc na mnie jak ja na niego. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: Niezależność 10.05.06, 03:36 Też bardzo ładnie. Fajnego masz męża - to się nazywa oparcie. Przy całej swojej niezależności też chciałabym kiedyś, kiedy być może będzie mi to potrzebne, poczuć na sobie jego czujny wzrok i usłyszeć takie słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
polciaaa Re: Niezależność 09.05.06, 22:39 Ja kończę właśnie studia magisterskie, zaoczne, i szukam pracy, narazie bezskutecznie. Przez 3 lata mieszkałam w Poznaniu, gdzie studiowałam dziennie, byłam praktycznie samodzielna, bo dostawałam kredyt studencki, udzielałam korepetycji, miałam nawet płatne praktyki. Po powrocie do domu przez rok miałam staż, poza tym stypendia: naukowe i socjalne. Od lat sama kupuję sobie ciuchy i kosmetyki, nie wyciagam od rodziców na drobne wydatki, jestem wiec pół- samodzielna ) Przyszły mąż pracuje, zarabia nieźle, ale mam nadzieje, że szybko znajdę pracę i wspólnie będziemy utrzymywali nasze rodzinne gniazdko. Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: Niezależność 09.05.06, 22:58 jestem całkowicie niezależna i nie wyobrażam sobie, że mogloby być inaczej. Zarabiamy oboje praktycznie tyle samo, kazde z nas ma po mieszkaniu, ale mieszkamy na razie u mnie. Jeżdzimy samochodem przyszłego małża. Dzielimy się wspólnymi wydatkami, reszta jest do wydania wg własnego uznania, i do tego się żadne z nas nie wtraca. nie wyobrażam sobie inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
kinnga1 Re: Niezależność 10.05.06, 09:27 Na etacie pracuje moj przyszly maz , ale wspolnie prowadzimy firme wiec ja tez zarabiam. Z pracy zrezygnowalam kiedy podjelam decyzje o studiowaniu ... mieszkamy u mnie ale samochód jest jego Więc jest raczej sprawiedliwie Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka05052007 Re: Niezależność 10.05.06, 09:46 a u nas wygląda to tak: - pracujemy oboje: nie zarabiamy fortun, ale wiemy, że jeśli połaczymy swoje zarobki to nie bedzie aż tak źle: stac nas bedzie na kredyt, i jakieś wypady na miasto. Cieszę się, że pracuję - ale potrafie sobie też wyobrazic siebie na urlopie wychowawczym (chociaz niezbyt długim - bo praca będzie wzywała). i chociaz na razie jeszcze rozgraniczamy: twoje -moje, to za jakiś czas to będą nasze wspólne zarobki, wspólne wydatki i nie bedzie dla nas ważne kto zarabia więcej a kto mniej. To chyba niezbyt popularny pogląd na tym forum, ale co tam - takie mamy zdanie i na razie nam obojgu taki układ na przyszłośc odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
twitti Re: Niezależność 10.05.06, 12:51 Mieszkamy razem juz prawie rok, od samego poczatku zalozylismy wspolne konto.. nie mamy oddzielnej kasy, bo chcemy miec wszystko wspolne!samym bylo by nam b.trudno sie utrzymac, ale jak laczymy kase to nie jest zle mam nadzieje ze kiedys bedzie lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
roymiro1 Re: Niezależność 11.05.06, 09:42 Dziewczyny! Widzę,że większość z was mają podobne pensje z mężem- a co jeśli luby ma własną firmę i średnio miesięcznie zarabia ok 9 tyś. a ja pos tudiach w swoim zawodzie zarabiałam 1300-1500 max w zależności od miesiąca. On jest ciągle w ruchu, spotyka się z ludźmi, jeździ po Polsce a wy 8 godzin i ( w moim przypadku) siedzicie za biurkiem i nei daj boże macie konakt z klientami. Przecież jakby się nie lubiło swojej pracy siadając wieczorem do kolacji on opowiada o tym kogo spotkał jakie miał sytaucje a wy o tym, że w sumie nic sie nie działo albo klient zdenerwował... Straszna przepaść jeśli chodzi i o zarobki, samorealizację oraz sposób pracy. A i jeszcze luby mówi, że Twoja praca jest za bardzos tresująca ciale tylkod aje znaki, że coś z tą pracą jest nie tak ....Zaczyna się problem bo niezależność to jedno a wspólne życie to drugie. Nie chodzi o to,że on więcej zarabia ale o relacje naszych prac. Z racji tego,że luby nie pracuje 8 godizn tylko tak jak trzeba tzn. bardzo często 7 dni w tygodniu właściwie od rana do późnego wieczora, ja pracowałam też 7 dni plus szkoła i właściwie się nie widzieliśmy-co to za małżeństwo?? Co sądzicie i co zrobiłybyście a wtakiej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkalp Re: Niezależność 11.05.06, 10:19 moj M ma wlasna firme i mieszkamy w jego mieszkanku, ale kokosow on jak narazie nie przynosi ja zarabiam na swoje studia i swoje potrzeby a z wydatkow domowych nie rozliczamy sie nigdy, raz ja robie zakupuy , raz on - szczegolnie jak razem jedziemy... Odpowiedz Link Zgłoś
marvel_maid Re: Niezależność 11.05.06, 10:31 Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Wolałaś rzucić pracę, bo jej nie lubiłaś, kiepsko zarabiałaś i w ogóle nie widywaliście się z mężem,tak? Ale skoro on tak dużo pracuje to i tak się chyba nie widujecie. A tak przynajmniej byłaś między ludźmi i miałaś trochę własnych pieniędzy, ja uważam, że to bardzo ważne. Siedzenie w domu dla mnie byłoby trochę ograniczające, chyba że ktoś pracuje w domu albo rezygnuje z pracy na jakiś czas w konkretnym celu np. napisania pracy magisterskiej. Mnie nie odpowiadałoby zajmowanie się wyłącznie domem, choćby nie wiem ile zarabiał narzeczony. Praca rozwija (jeśli nie to trzeba poszukać innej, ja to właśnie robię), a przede wszystkim daje WŁASNE pieniądze. Mama zawsze mi powtarzała, żebym nigdy nie była zależna finansowa, zwłaszcza od mężczyzny. Absolutnie się z tym zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
maya28 Re: Niezależność 11.05.06, 10:34 Chyba nie rozumiem.. Problem tkwi w tym, ze pracuje 7 dni w tyg? No niestety przy własnej firmie tak często jest na początku, później, może pracować mniej od Ciebie, jak wszystko zorganizuje. A jeżeli problemem jest, ze masz niesatysfakcjonujacą pracę, to chyba trzeba pracę zmienić. Albo zając się teraz dziećmi , a później pomysleć spokojnie o czymś bardziej satysfakcjonujacym. A może możesz się zaangazować bardziej w tą firmę i razem pracować? Ja na Twoim miejscu bym się cieszyla, ze chociaż Twoj przyszły mąż ma ciekawą pracę, która może Wam zapewnić byt. Popatrz na to od tej strony Odpowiedz Link Zgłoś
nionczka Re: Niezależność 12.05.06, 11:08 Ja jestem w podobnej sytuacji. Nie ze wzgledu na roznice w zarobkach, ale na typ pracy. Moj narzeczony tez ma firme i poswieca jej badzo duzo czasu. Nawet kiedy bierze wolne dni, dzwonia do niego caly czas (a jak nie odbiera dzwonia na moja komórke!). A nocami siedzi przy komputerze i pracuje. Czesto nie ma go tez w soboty, czasem nawet w niedziele. Juz sie przyzwyczailam troche do tego, ale szczerze mowiac jest to dosc wkurzajace. Normalnie planuje sobie jakos czas (babski spotkania, zakupy, salon kosmetyczny, robótki reczne, DVD...) ale czasami czuje sie bardzo dziwnie kiedy wychodze w weekend na ulice i absolutnie NIKT nie idzie sam. Wszystcy w parach albo cala rodzina spaceruja wzdluz plazy. Szlag mnie wtedy trafia. Licze na to, ze wreszcie zrobi to co mi obiecuje od jakiegos czasu i bedzie mial bardziej unormowany czas pracy. A potem on sie jeszcze mnie czepia, ze jestem pracoholiczka (bo jestem). Ale za to w tygodniu jadamy razem obiady na miescie bo pracujemy w tej samej dzielnicy. Mysle, ze musimy to wytrzymywac majac nadzieje i wierzac, ze nie zawsze tak bedzie i ze zmieni sie na lepsze Pomysl, ze oni przynajmniej pracuja na wlasny rachunek i moga to zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś
roymiro1 Re: Niezależność 11.05.06, 10:44 Tak się złożyło, że straciłam pracę i choć nadal szukam to nie mogę niczego znaleźć.. Do końca nie siedzę w domu bo pomagam w firmie lubego, oczywiście zwariowałabym jakbym tak miałą siedzieć i nic nie robić. To,że pracuje 7 dni mnie nie przeraża- jest to dla mnie zrozumiałe, ale teraz mamy więcej czasu dla siebie ponieważ często załątwiamy rózne sprawy razem i jest czas na pogadanie i bycie blisko siebie. Poza tym ja zaczynam pisać pracę magisterską na którą potrzebuję czasu do zebrania materiałów. Prócz tego staramy się o dziecko i najlepeij by było gdyby się pojawiło jak anjszybciej ponieważ róznica wieku między nami to 9 lat (ja 23 on 32). Acha oczywiście jak czukam pracy i dostaje propozycje, jeżdżę na rozmowy kwalifikacyjne i opowiadam o tym lubemu to w 99% doszukuje się ( i ma rację neistety) że warunki jakie mi proponują są żałosne...a z drugiej strony rozumie,że chcę się rozwijać. Odpowiedz Link Zgłoś
marvel_maid Re: Niezależność 11.05.06, 10:53 W takiej sytuacji (magisterka, dziecko i pomoc mężowi) to chyba spokojnie możesz póki co odłożyć pracę na dalsze miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
daisy1980 Re: Niezależność 11.05.06, 11:00 U nas oboje pracujemy, a ja też jescze kończę studia. Własnie kupujemy mieszkanie na kredyt, bo inaczej nie da rady, ale ciesze sie że bedzimy mieć wreszcie swoje własne gniazdko Odpowiedz Link Zgłoś
avadakedavra Re: Niezależność 12.05.06, 12:01 Oboje mamy mieszkania własne (odziedziczone), ale moje jest większe, więc tam zamieszkamy. Ja zarabiam więcej, ale mam tylko "gołą" pensję, a mój narzeczony - pensję i różne "boki", więc różnie wychodzi w ogólnym rozrachunku. Mieszkanie jest moje, ale On robi np. meble, instaluje elektryczność itd. itp. Mam nadzieję, że to zdrowy układ i po ślubie też nie będzie większych zadrażnień. Acha, ja jestem bardziej rozrzutna ) więc będę musiała się dopasować. Odpowiedz Link Zgłoś
muszka1979 Re: Niezależność 12.05.06, 13:42 zarabiamy oboje (narzeczony trochę więcej) i raczej nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Różne rzeczy sie w życiu zdarzają i trzeba być niezależnym. Odpowiedz Link Zgłoś
szelma81 Re: Niezależność 13.05.06, 18:57 poki co zarabiam wiecej niz moj nartzeczony co go czasami denerwuje ale coz jestem taka zaradna od urodzenia a powaznie to mysle ze jak znajdzie prace bedzie zarabiac wiecej ode mnie bo jest very clever boy Odpowiedz Link Zgłoś
faquin Re: Niezależność 24.08.06, 15:17 Pomocny link: www.euroeska.com.pl/wolnosc-finansowa/ Odpowiedz Link Zgłoś
anabia Re: Niezależność 24.08.06, 15:20 A ja Wam nie napiszę jak jest u nas ) bo to nasza prywatna sprawa domyslajcie się jak chcecie )) Odpowiedz Link Zgłoś
mike2005 Re: Niezależność 25.08.06, 21:19 Osiągnięcie niezależności finansowej stanowi condicio sine qua non zawarcia małżeństwa. Inaczej to dziecinada. Odpowiedz Link Zgłoś
katja_1980 Re: Niezależność 25.08.06, 21:20 jestem niezalezna, ale jak bedzie z kasą kiepsko to bedzie mnie utrzymywał kochanek Odpowiedz Link Zgłoś
mada.d.n Re: Niezależność 25.08.06, 22:23 mieszkamy razem, ja właśnie skończyłam studia (w tym czasie dochód w postaci kredytu studenckiego, stypendium socjalnego i naukowego oraz prace dorywcze - w sumie ok. 60% pensji narzeczonego), a teraz zaczyna pracować i na początek będę zarabiać jakieś 90% tego co mój luby - zobaczymy co będzie dalej a kasę mamy wspólną, wiemy na co drugie wydaje, wspólnie robimy zakupy (większe - jedzonko różnie) i opłacamy rachnki zabrałam sie za pisanie, ale nadal mi się nie chce!! (magisterka) jeszcze dużo czasu... bardzo dużo... <Pyrda i Kajtek Odpowiedz Link Zgłoś