pstateista
25.05.03, 23:58
Wszystko co przynoszą nam religie, to jedno jebane zło, zarówno te
monoteistyczne, jak i politeistyczne!
Od zarania dziejów mordowano ludzi w imię jakiś pierdolonych wyimaginowanych
bóstw. Marnowano ogromne ilości wycharowanych przez ludzi dóbr na jakieś dary
dla pierdolonych bogów. Takie marnotrastwo opóźniło rozwój starożytnych
cywilizacji o setki lat. Dopiero starożytny Rzym jakoś tam w drobmyn stopniu
oddzelił religię od państwa. Nie marnowano tam tylu dóbr dla bogów co w
Grecji i Egipcie, dzięki temu Rzym zdominował uwczesny świat. Taka pierdolona
sielanka nie mogła jednak trwać wiecznie. Pojawili się w ząbek czesani
chrześcijanie i zaszczepili biednemu Rzymowi najgorszą religię. Intencje były
nawet dobre, np. niektóre przykazania, ale to wszystko możnabyło
usankcjonować prawnie a nie jakąś chorą religią. Rzym był zbyt tolerancyjny i
pozwolił na rozprzestrzenienie się u siebie katolickiej zarazy. Pierwszym
efektem tego armegedonu był podział Rzymu na dwie części. Chrześcijaństwo
dało Rzyowi papieża i jego różnych bolków, a to przyczyniło się do
demoralizacji imperium i jego upadku.
Około 10 ponurych pierdolonych wieków średniowiacza, to najczarniejsze karty
w historii świata. Mordy,wijny,grabierze i nieprawości jakich dokonywano w
tym czasie... to nawet mordy jebanych nazistów nie przyniosły tylu szkód.
Każdy naród który sprzeciwiał się jedynej słusznej religii był z miejsca
unicestwiany przez "świętych rycerzy". Watykan robił co chciał, terroryzował
inne kraje, utrzymywał ich ludność w ciemnocie, a gdy władza w tych krajach
fikała to kościół rzucał ekschomunikę, prowokując bunty i anarchię. Cały to
chujowe, chrześcijańskie średniowiecze zapóźniło świat o setki lat. Hamowano
rozwój nauki, wydawano astronomiczne sumy na wojny i na odbudowę zniszczeń,
budowano w chuj wypasione kościoły i to wszystko, kurwa mać, przyczyniło się
do zapóźnienia naszego świata, dziś może latalibysmy na Alfa Centauri i
kolonizowali pierdolonego Marsa, gdyby nie zapóźnienie sprowokowany przez
jebane chrześcijańskie średniowiecze.
W imię chujskiej ideologii chrześcijańskiej wysyłano tysiące ludzi by
zniszczyć wysoce rozwiniętą cywilizację arabską. Arabowie coprawda też mieli
ten swój jebany islam, ale przy na maksa chujowym chrześcijaństwie, islam to
był mały chujek. Islamiści byli tolerancyjni wobec innych religii i wogóle o
wiele bardziej ucywilizowani niż chrześcijańska Europy, krzyżowcy dla
Saracenów to jakby Hunowie dla Rzymian. Jebani krzyżowcy którzy, zamiast
jeszcze nie tak bezwzględnego rycerstwa, brali udział w ostatnich wyprawach
krzyżowych składali się głównie z bandytów, których chciano się pozbyć
wysyłając ich na wyprawy krzyżowe. Okrócieństwa jakich dokonywano podczas
tych wypraw sprawiły, że islam stał się tak samo pojebaną religią jak
chrześcijaństwo.
Później awangardą bestialstwa katolickiego stała się Hiszpania. To oni
właśnie w imię jebanego katolicyzmu rozcinali brzuchy indiańskim dzieciom by
przekonać się czy są one "bożymi stworzeniami". Cała jebana inkwizycja to
była poprostu protoplastka holocaustu. Luter próbował zbudować
chrześcijaństwo z ludzką twarzą, ale jebańcy z Watykanu bali się o swoje
wpływy i tępili protestantów. Protestańcy w odruchu samoobrony stali się w
efekcie niewiele mniejszymi padalcami niż katolicy. Doszło międzyinnymi do
wojny trzydziestoletniej w Niemczech, gdzie w imię wiary miliony straciły
życie. W samych Czechah katolicy Austriaccy w imię świętej walki z Husytami
wymordowali 1/3 tamtejszej ludności.
Jest jeszcze mój, kurwa, ulubiony temat "katolicyzm a sprawa Polska". Ahhhhh
kurwa aż mnie ponosi, ale to forum świat więc spróbuję w skrócie.
Wracając do Husytów Czeskich, to właśnie pomoc Austryjakom w tłumieniu ich
buntów wrzuciła nas w jebane i niepotrzebne wojny z Turkami. Zamiast walczyć
w imię Polski z naszymi odwiecznymi wrogami (Moskalami,Szwedami i
Germańcami), wszystkie siły i środki szły na walkę z Turcją w imię obrony
jebanego chrześcijaństwa. Sobieski zamiast poprowadzić swoję Husarię przeciw
idącym na pomoc Wiedniowi Szwabom zniszczył Turków. Umocnił tym samym
Austrię, naszego przyszłego zaborcę, a zniszczył potęgę Turcji, jedynego
kraju który przeciwstawił się na maksa chujowym rozbiorom Polski. W
rozbiorach ogromną rolę odegrał Watykan. Uważał on że dla dobra katolicymu
należy zniszczyć Polskę, a namiestnik uwczesnego skurwiela Papieża namówił
Staniałwa Augusta do poparcia pierdolonej Targowicy. Przez cały okres zaborów
Watykan potępiał wszelkie polskie zrywy narodowe, nawet w połowie lat 20-ych
XX wieku był za "niemiecką wielkopolską". W międzywojennej Polsce klechy
miały ogromne wpływy, wszystko to w imię jebanego konkordatu. Nawet po wojnie
komuniści musieli jeszcze w pewnym stopniu liczyć się z tą czarną mafią i to
się na nich niestety zemściło.
W czasie wojny kościół nie negował działań hitlera, a na początku nawet go
wspierał. W Hiszpani w imię katolsko-faszystowskiej ideologi Franko zrobił
straszną rozjebką.
Po wojnie "sprawiedliwy" kościół był przeciwny socjalistycznej równości.
Zdrajca Karol Wojtyła, jako władca obcego państwa pod ksywką Jan Paweł II,
przyczynił się do wzmocnienia Solidarności i upadku komuny. A więc pośrednio
też do całej jebanej postkomunistycznej biedy naszego kraju.
Dzisiejsze skórwysyństwa katoli w naszym kraju, to temat na inny post i inne
forum. Ale miliardy jakie idą na jebany kościół załatałyby dziurę budżetową.
A budowanie zamiast nikomu niepotrzebnych durnych kościołów możnaby budować
domy dla ludzi (brakuje 1,5mln mieszkań!!!!). Po za tym bezkarność klechów
wobec prawa, ich gwałty na nieletnich, rozjeżdrzanie ludzi, oszustwa
podatkowe, to większe zbrodnie niż te za komuny.
Dziś próbujemy jeszcze zakazić katolicyzmem wyzwalającą się spod tej
wykórwionej zarazy Unię Europejską.