Dodaj do ulubionych

Jak przekonać Polaków i ANglików do siebie?

09.08.07, 11:13
Miewszkam od dość dawna w IK i troche mnie boleje, ze jakoś nie możemy sie
przekonac do ANglików i na odwrót. Znów brytyjska prasa wypisuje o zjadaniu
łabędzi z brytyjskich stawów...
www.dailymail.co.uk/pages/live/articles/news/news.html?in_article_id=473578&in_page_id=1770
marzy mi się świat bez uprzedzeń, załozyłem nawet bloga, w którym srtaram sie
zbliżyc nas do siebie ale wychodzi na to że przekonuje przekonanych...
(kicior99.blox.pl ), w planach jest rozbudowana strona
(razem.co.uk )
czy macie jakieś doświadczenia w zbliżaniu narodów i obywateli rożnych krajów?
proszę o podzielenie sie nimi ze mną.
Obserwuj wątek
    • borrka Bledna koncepcja. 09.08.07, 11:49
      To jest forum sluzace obrzucaniu blotem innych - Polakow, Zydow, Rosjan itd.
      Nie probuj tego zmienic.
      Lepiej napisz, ze Angole to pijane wieprze o grubych karkach, ktorzy nie rozumieja polskich Chrystusow Narodow.
      Albo odwrotnie.
      Cos o polazjatach, zabierajacych prace brytyjczykom.
      • kicior99 Re: Bledna koncepcja. 09.08.07, 12:08
        to ja się wycofuje bo nie mam krwiożerczych zapędów :) Wystarczy mi obrzucanie
        się błotem z PiS-iakami na forum Kraj :))))))
      • uyu Re: Bledna koncepcja. 09.08.07, 12:19
        borrka,
        co ty opowiadasz ?
        To forum sluzy niekturym do polepszania sobie samopoczucia.
        Kto wazniejszy, kto zajmuje wyzsze stanowisko, kto mieszka w lepszej
        dzielnicy itp. Juz nie pamietam ktory, ale jeden z watkow na dosc
        interesujacy temat panowie znawcy wypowiadajacy sie jako polonia
        francuska dali taki popis "zabawy w piaskownicy", ze nie wiedzialam
        czy sie smiac czy plakac.
        • uyu Re: Bledna koncepcja. 10.08.07, 03:01
          Kajam sie publicznie za to "niekturym" :)))) chyba rozum mi odjelo,
          ale nic dziwnego, bo codziennie ulegam zlym wplywom :))) -
          podswiadomie i niechcacy.
    • ab_extra Nie przesadzasz trochę? 09.08.07, 13:05
      Ta obsesja jednania wszystkich ze wszystkimi na siłę bywa czasem trochę
      irytująca. Nie prowadzimy z nikim wojny, może tylko baczniej się nawzajem
      obserwujemy, bo jesteśmy dla siebie nowością. My dla nich i oni dla nas. Angole
      z Francuzami czy Francuzi z Niemcami mieli znacznie więcej czasu i możliwości,
      by się nawzajem oswoić, ale i tak nie sądzę, by pałali do siebie bezkrytyczną
      miłością wyzbytą ze stereotypów. Oni zżywają się ze sobą od kilkudziesięciu lat,
      my z nimi dopiero od kilku, ot, cała różnica. Zwłaszcza, że nie mieliśmy kiedy,
      tak jak oni, zaległych i ciążących nam na wątrobach od wojny spraw normalnie
      pozałatwiać. Nie nasza ani ich wina, ale dziwię się ich zdziwieniu, że czasem
      wracamy do spraw, które oni uważają za dawno załatwione. My dopiero teraz mamy
      taką możliwość.
      Ale nie sądzę, żeby ktoś przy zdrowych zmysłach oczekiwał traktowania nas jak
      swiętych, bo sami przecież od nikogo świętości nie oczekujemy. Naprawdę sądzisz,
      że Polacy widzą Anglię przez pryzmat zarzyganych przez nich knajp w Krakowie?
      Albo że tak sobie wyobrażamy życie w Szwecji, jak to, co widzimy na promach? Daj
      spokój. Fenicjanie nie podróżowali z miłości do wszystkich ludów Morza
      Śródziemnego, tylko zwyczajnie robili interesy, jak my z Anglikami. A póki nam i
      im się to zwyczajnie opłaca, to ciekawostki z brukowców tego nie zmienią :)
      • kicior99 Re: Nie przesadzasz trochę? 09.08.07, 14:58
        Fajnie to napisałeś tylko nie znasz emigracyjnych realiów. Pracuję w logistyce,
        m.in. planuje transport i tłumaczę. Codziennie jest sporo kwasów, gdzie ludzie
        na siłę doszukują się spraw narodowościowych, np. dlaczego Anglicy dostają wozy
        z automatyczną skrzynią biegów a Polacy z ręczną? Akurat lu linia podziału leży
        gdzie indziej, pracownicy etatowi - agencyjni, a Polacy głownie przez agencje
        jeżdżą. Ale jakoś takie tłumaczenie nie przemawia do nikogo. Takich przykładów
        (z obu stron) mógłbym Ci podać jeszcze wiele. Uprzedzenia są w ludzkich głowach
        i z tym będę walczył do upadłego.
        • ab_extra Kicior, nic na siłę, wszystko młotkiem :) 09.08.07, 17:25
          Nic prócz czasu tego nie załatwi, a wszelkie socjotechniczne majstrowanie i
          inzynieria dusz może zrobic wiecej złego niż dobrego. "Zmienianie swiadomości
          społecznej" i "hodowlę nowego człowieka" to akurat przerabialismy na własnej
          skórze.
          Dam ci przykład: Pamiętam, jakie pozytywne zainteresowanie kulturą żydowską i
          sprawami żydowskimi w Polsce zakwitło do połowy lat dziewięćdziesiątych mniej
          więcej. A potem wybuchła taka walka o pojednanie, ze dzis właściwie kamień na
          kamieniu z tego nie został. Podobnie rzecz się ma ze sprawami gejowskimi itd.
          Mozna formalnie na siłe coś zaprowadzić prawnym ukazem, ale pod ta pokrywką
          będzie sie gotowało i tak czy owak w końcu wykipi.
    • ab_extra Zresztą zważ na absurdalność stawianegoproblemu :) 09.08.07, 13:13
      Jak jeszcze mają nas przekonać, że są do nas przekonani? :))) Chodzić z
      biało-czerwonymi kokardkami w klapach?
    • bywszy1 Re: Jak przekonać Polaków i ANglików do siebie?+ 09.08.07, 15:14
      Ozen sie-zblizenie.
      Dzieci zrob-zjednanie.
    • old.european Przerzuccie sie na bociany moze? 10.08.07, 08:31

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka