stranger.pl
29.10.07, 17:55
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy raptownie zakończył wywiad dla
amerykańskiej telewizji (fajna scena po pokazywana w TV), uznając go
za "głupi" i odmawiając odpowiedzi na pytania o swoją żonę.
Jeszcze przed rozpoczęciem rozmowy dla programu "60 minut" w CBS,
który miał go przedstawić amerykańskim widzom, Sarkozy nazwał
swojego sekretarza prasowego "imbecylem" za umówienie tego wywiadu w
dniu, gdy był bardzo zajęty.
Amerykańska dziennikarka i tak miała dużo szczęścia - bo Sarkozy
(jak dowcip o Stalini) mógł przecież kazać ją... rozstrzelać:P