Dodaj do ulubionych

Iść w zaparte

16.06.08, 15:20
Oto czytam artykuł PAP w GW o incydencie lotniczym, który miał miejsce przed
rokiem nad Londynem. Artykuł polemizuje z artykułem londyńskiego Timesa
stanowczo zaprzeczając jakoby polscy piloci mieli trudności komunikowania sie
w jezyku angielskim i wielokrotnie nie wykonali poleceń wieży.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5304993,Polski_samolot_omal_nie_zderzyl_sie_z_inna_maszyna.html
PAP powołuje się na raport Brytyjskiego Wydziału Śledztw Lotniczych. Ba,
podaje link do raportu. A tam czytamy, że nie wykonywali poleceń wielokrotnie
i że dodatkowym utrudnieniem była słaba znajomość angielskiego.
"When the aircraft failed to comply with the assigned heading, and crossed
through the localiser at a range of 14 nm,(...) the aircraft crossed through
the localiser three times."
"this was compounded by the difficulty of obtaining information from the
pilots because of their limited command of English."
www.aaib.dft.gov.uk/cms_resources/Boeing%20737-500,%20SP-LKA%2006-08.pdf
Typowy przykład zaparcia

Innego dostarczył kolega thannatos, który stwierdził autorytatywnie, że
tzw średnia-średnia klasa w USA biednieje w szybkim tempie podając linki do
róznych opinii głoszonych przez przeciwny obóz. Podał też link do analizy FED
z której wynika, że nie biednieja ale to thannatosowi nie przeszkadza.
Oto stan posiadania netto (net worth) to w jego rozumieniu wysokość dochodów.
A kiedy ktoś przechodzi z grupy 50-100 tys do grupy 100-250 tys to oznacza
ubożenie.
Nie ma to jak iść w zaparte.....
Kolega thannatos podał także link do artykułu, w którym czytamy, że stopa
życiowa w Wielkiej Brytanii jest w tej chwili wyższa niż w USA, po raz
pierwszy od ponad stu lat. Oto wielce szacowny instytut podał do wiadomości,
że po kursie waluty brytyjczycy osiagaja nieco wyższe niż amerykanie PKB na głowę.
A to oznacza, że brytyjczyk zarabiając w Wielkiej Brytanii i wydając w USA ma
sie lepiej od amerykanina, który zarabia i wydaje w USA. Nie podaje jednak co
brytyjczycy mogą za te pieniądze kupić w Wielkiej Brytanii.

Naprawdę nie wiem w jakim zbożnym celu produkowane są banialuki....
Obserwuj wątek
    • thannatos Re: Iść w zaparte 16.06.08, 15:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=80683279&a=80944231
    • polski_francuz Porownania 16.06.08, 15:48
      Co do pierwszej uwagi to zgadzam sie, ze nie bylo sie czym chwalic a raczej
      nalezaloby przetrenowac pilotow w angielskim czy zareagowac w inny pozytywny
      sposob bez obrazania sie na zasluzona krytyke.

      Co do drugiej uwagi, rozumiem ze Angole zarabiaja w U$ srednio rzecz biorac
      wiecej niz Amerykancy. I ze wynika z wartosci waluty. Niezbyt widze blad
      thannatosa.

      Masz jedynie racje co do tego, ze ceny u was nie wzrosly na tyle na ile spadla
      waluta w stosunku do innych walut. Innymi mowiac slowy nie macie duzej
      inflacji.Zacheca to nas Eupejczykow do wyjazdow na zakupy do Stanow.

      PF
      • thannatos Re: Porownania 16.06.08, 16:00
        polski_francuz napisał:

        >
        > Co do drugiej uwagi, rozumiem ze Angole zarabiaja w U$ srednio rzecz biorac
        > wiecej niz Amerykancy. I ze wynika z wartosci waluty. Niezbyt widze blad
        > thannatosa.

        Bo nie ma bledu. Jest tylko idiotyczny komentarz felusiaka. GDP per capita jest
        od wielu lat standardowym sposobem raportowania zamoznosci spoleczenstwa. Teraz
        nagle zaczelo felusiakowi to przeszkadzac, kiedy jasnym sie staje ze USA
        BIEDNIEJE w porownaniu z innymi cywilizowanymi nacjami.

        >
        > Masz jedynie racje co do tego, ze ceny u was nie wzrosly na tyle na ile spadla
        > waluta w stosunku do innych walut.

        The average annual after-tax income for the middle quintile of wage earners (40
        percent make less and 40 percent make more) was $43,799 in 2006 – the latest
        numbers available from the Bureau of Labor Statistics. Let’s see where it went:

        The biggest single category is housing at $14,204; transportation ate up $7,662
        and food accounted for another $5,614 in 2006. The Middle Quintile family’s
        budget also included $2,647 for medical care and $1,680 for clothing.

        Gasoline accounted for $2,182 — or about $180 a month at 2006 prices. Since
        January, 2007, gas prices are up almost 90 percent. That’s means the Middle
        Quintiles are now paying $4,124 — an extra $1,942 a year.

        The bigger problem is that the Middle Quintiles are looking at cost increases
        beyond the jump in gasoline prices. Higher prices for food, housing, clothing,
        medical care and other budget items have added another $1,600 to the stack of
        bill. So the Middle Quintiles have had to figure out how to come up more another
        $2,542 a year to keep the bill collectors at bay.
        www.msnbc.msn.com/id/25148852/

        Innymi mowiac slowy nie macie duzej
        > inflacji.

        Daj im chwile - jeszcze nie zaczely dzialac ciecia stop procentowych i rzucenie
        zielonego papieru w publike. Ale niebawem zaczna.
        www.guardian.co.uk/business/2008/jun/13/inflation.usa

        > Zacheca to nas Eupejczykow do wyjazdow na zakupy do Stanow.

        Prawda? :D
        • hubert100 Re: Porownania 16.06.08, 17:12
          Ta inflacja ze nie poszla jeszcze do stratosfery to tylko dzieki
          Chinom.Zloto, pare setek amunicji,bron w kazdym domu jest. Felus,
          pare pastylek Imodium na zaparcie.
        • felusiak1 Re: Porownania 16.06.08, 17:23
          bla, bla, bla bo nie ma błędu bla, bla, bla.......

          Bład jest i to kardynalny. GDP per capita, aby było porównywalne, musi być
          liczone nie po kursie waluty lecz metodą PPP.
          I tak brytyjczyk ma wyższe GDP ale tylko w przypadku kiedy wydaje pieniadze w
          USA. Natomiast licząc siłe nabywczą GDP w miejscu wytworzenia, brytyjczykom
          brakuje 10.7 tys dolarów aby zrównać się z amerykanami.
          www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2004rank.html
          Spójrzmy na Chiny. Po kursie waluty chińczyk wytwarza 2444 dolary.
          Licząc metodą PPP wytwarza 5300 dolarów.
          Załóżmy hipotetyczną sytuację, gdzie euro dostaje zadyszki i kurs spada do
          poziomu poniżej dolara. Licząc po kursie wymiany europejczycy niesamowicie
          zbiednieli. Czy rzeczywiście? Przecież oprócz kursu nic nie uległo zmianie.
          Nadal zarabiają doskonałe pieniadze, korzystaja z urlopów i mieszkają w pięknych
          domach.

          thannatos napisał:
          > Jest tylko idiotyczny komentarz felusiaka.

          Tak, rzeczywiście idiotyczny...... jak zawsze....
          Wiem thannatos, że nie potrafisz przyznać sie do błędu jak PAP...
          albo jak ci biedni piloci, którzy nie rozumieli wieży .....
          • hubert100 Re: Porownania 16.06.08, 17:57
            Felus ma racje. Nie jest zle. Moj wskaznik ekonomiczny nie zmienil
            sie.Moje swinie i kury dalej nie moga przejesc chleba ktory dostaje
            z Gospel Mision.Ale zdecydowanie nastepuje przeplyw spoleczenstwa z
            suburbia do City core.Zwiekszyla sie populacja w parkach jak rowniez
            maja plany rozbudowac Gospel Mision Residence Complex.
          • thannatos Re: Porownania 16.06.08, 17:59
            Felusiak - nadal nie moge sie doczekac na te Twoje OBIEKTYWNE dane jak to
            srednia klasa w USA WZBOGACILA sie miedzy rokiem 2000 a 2008. Bo
            "nieobiektywnych" to juz ze 3 wiadra podeslalem pod ostrzalem Twoich PRL-owskich
            komentarzy, ze "pytania sa tendencyjne". :D
            video.google.com/videoplay?docid=-5458721365724342423&q=gierek+propaganda&ei=KotWSMWsCIS4rgKZ0v3rDg

            Najbardziej mi sie podobaja Twoje komnetarze ile to ropa "powinna" kosztowac.
            Zaraz mi sie to przypomina:
            video.google.com/videoplay?docid=-5458721365724342423&q=gierek+propaganda&ei=KotWSMWsCIS4rgKZ0v3rDg

            Aha - z "sila nabywcza" jest jeden problem. Otoz... 130-140 m2 dom zbudowany w
            technologii europejskiej (murowany) powiedzmy pod Warszawa kosztuje 400-500k
            PLN. Ta sama powierzchnia domu postawiona "amerykanska" technologia szkieletowa
            kosztuje 250k PLN. Dom europejski przestoi lat sto-dwiescie, dom amerykanski w
            klimacie polskim po 70-ciu latach mozna zamiesc na szufelke. Jedno i drugie to
            "dom sztuk jeden". Czyli Amerykanie za te sama gotowke moga kupic 2x wiecej
            domow, a wiec sa 2x bogatsi..... taaaak? I tyle na temat kupowania w USA i Europie.
            • thannatos Korekta 16.06.08, 18:07
              Ten drugi link to mialo byc tak:

              Najbardziej mi sie podobaja Twoje komnetarze ile to ropa "powinna" kosztowac.
              Zaraz mi sie to przypomina:
              www.youtube.com/watch?v=BL15EIRC1h8
              • hubert100 Re: Korekta 16.06.08, 18:13
                Felus ja nie wyobrazam sobie jak ty mogles pomylic sie co do tej
                ropy? Moze miales na mysli rope z wrzoda? (takiego jak ty).
            • spitt Re: Porownania 16.06.08, 20:00

              Mylisz sie w polskim klimacie postoi dluzej niz np. na Long Island
              czy w "cieplych" Stanach , poza tym komu dzis potrzebny dom ktory
              wytrzyma 200 lat ??? Aha , najgorszym wrogiem drewnianych domow sa
              termity a te do Polski jeszcze nie dotarly ,...
              ===================================================================
              Otoz... 130-140 m2 dom zbudowany w technologii europejskiej
              (murowany) powiedzmy pod Warszawa kosztuje 400-500k PLN. Ta sama
              powierzchnia domu postawiona "amerykanska" technologia szkieletowa
              kosztuje 250k PLN. Dom europejski przestoi lat sto-dwiescie, dom
              amerykanski w klimacie polskim po 70-ciu latach mozna zamiesc na
              szufelke ,...
              • thannatos Re: Porownania 16.06.08, 20:49
                > Mylisz sie w polskim klimacie postoi dluzej niz np. na Long Island
                > czy w "cieplych" Stanach ,

                Myle sie? A gdzie ja gdzies pisalem ile postoi w USA? Napisalem ile postoi w
                Polsce - masz dane wskazujace, ze srednio dluzej niz 70 lat? Bo ja znam
                opracowania szacujace trwalosc domow szkieletowych wykonanych z NAJLEPSZYCH
                materialow dostepnych na rynku na maksymalnie 100 lat w warunkach polskich.

                poza tym komu dzis potrzebny dom ktory
                > wytrzyma 200 lat ???

                Po co komu samolot, ktory polata dluzej niz 5 lat? Po co komu samochod, ktory
                pojezdzi dluzej niz 3 lata? Po co komu buty, ktore wytrzymaja wiecej niz sezon?
                Po co komu dlugopis, ktory popisze dluzej niz trwa meeting, na ktorym go dali?

                Trzeba wciaz kupowac nowe rzeczy, a nie konserwowac stare! Przeciez musimy dac
                chinskim dzieciom prace!

                Sluchaj - jesli nie potrzebny Ci dom trwaly, to polecam dom z gliny i slomy.
                Jest jeszcze tanszy od szkieletowego:
                www.domy.naturalne.info/index.php?name=News&file=article&sid=16
                • spitt Re: Porownania 18.06.08, 15:41
                  Po kiego mi dane skoro mam tysiace przykladow w Europie ze drewniane
                  konstrukcje szkieletowe temu przecza ,...

                  W kazdej sredniowiecznej budowli , dach , kopula na wiezy zbudowane
                  sa na drewnianym szkielecie i sa dowodem , ze jesli sa konserwowane
                  nalezycie to wytrzymaly kilkaset lat i maja sie dobrze ,...

                  image04.webshots.com/4/1/94/58/57719458mLjFzb_fs.jpg
                  lh3.ggpht.com/_BjzOIT9sQ1A/R5HvT4RyGnI/AAAAAAAAA7U/tFn0CFT9Qgg/Morze+wiosna+085.jpg

                  www.pieninypn.pl/img/fck/8910195/pieninskipn/Image/kosciol_nizne.jpg

                  www.wrotamalopolski.pl/NR/rdonlyres/D429E23E-707E-42A5-9F71-7D36AF53C13D/81234/lipnica_murowana_kosciol1.jpg

                  ===================================================================

                  Napisalem ile postoi w Polsce - masz dane wskazujace, ze srednio
                  dluzej niz 70 lat? Bo ja znam opracowania szacujace trwalosc domow
                  szkieletowych wykonanych z NAJLEPSZYCH materialow dostepnych na
                  rynku na maksymalnie 100 lat w warunkach polskich.
                  • thannatos Re: Porownania 18.06.08, 16:07
                    Hehe, dobry jestes - zadam Ci pytanie: Jaka czesc drewna w tych budowlach
                    NAPRAWDE ma kilkaset lat, a ile to tzw. "rekonstrukcja"?

                    Kolejne pytanie - jak wygladaja dzialania szkodliwe klasycznych srodkow do
                    konserwacji zabytkowego drewna (mowimy tu o DOMACH MIESZKALNYCH) przy
                    dlugotrwalym kontakcie?

                    Poza tym ile uzyto styropianu, plyty pazdzierzowej oraz sklejki do budowy tych
                    zabytkow?
                    • spitt Re: Porownania 18.06.08, 17:14
                      W wiekszosci przykladow ktore ci podalem tam gdzie dbano o dachy
                      sa orginalne jak tu , gdzie zuraw i drewniana konstrukcja dachu
                      maja kilkaset lat ,...

                      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/63/Pl_gdansk_zuraw_dlugiepobrzeze2006.jpg/800px-
                      Pl_gdansk_zuraw_dlugiepobrzeze2006.jpg

                      ===================================================================
                      Hehe, dobry jestes - zadam Ci pytanie: Jaka czesc drewna w tych
                      budowlach NAPRAWDE ma kilkaset lat, a ile to tzw. "rekonstrukcja"?


                      Tu masz kilkusetletni przyklad ktory sluzyl jako miejsce pracy na
                      dole i mieszkanie wyzej ,...

                      www.plantdelights.com/Albums/HollandBelgium2004/24274_G.jpg
                      ===================================================================
                      Kolejne pytanie - jak wygladaja dzialania szkodliwe klasycznych
                      srodkow do konserwacji zabytkowego drewna (mowimy tu o DOMACH
                      MIESZKALNYCH) przy dlugotrwalym kontakcie? ,...


                      Migasz sie , plyta pazdziezowa , sheetrock , sklejki sa znane
                      od kilkudziesieciu lat i nigdzie nie jest napisane ze musisz
                      je uzywac , buduj jak kiedys , deska , trzcina i tynk na wapnie ,...
                      ===================================================================
                      Poza tym ile uzyto styropianu, plyty pazdzierzowej oraz sklejki do
                      budowy tych zabytkow?


                      Euro-solidne budowle byly dobre kiedys kiedy sluzyly pokoleniom w
                      rodzinie , nie bylo rur z woda , kanalizacja czy elektrycznosci ,
                      w dzisiejszych czasach nie sa praktyczne bo co kilka lat cos sie
                      psuje/zmienia i trzeba kuc zeby naprawic czy nadazyc za postepem ,...
                      • thannatos Re: Porownania 18.06.08, 17:28
                        No coz, nie zgodzimy sie i chyba musi tak pozostac.

                        Pozostaje mi pozostac przy swoim,
                        www.richard-seaman.com/Wallpaper/Travel/MiddleEast/GizaPyramids1.jpg
                        a Tobie przy Twoim.
                        lh5.ggpht.com/_mCvmf63wJWs/RwTzd10J_oI/AAAAAAAAA3k/XsAe4tShTPE/100_1908.JPG

                        Pzdr.

                        Thannatos

                        --
                        Don't drink and drive - you might hit a bump and spill your drink.
                        • misterpee Re: Porownania 18.06.08, 21:57
                          Miasta sredniowieczne sa wiecznie zywe, zobaczcie jaki piekny jest
                          Gdansk, Krakow, Florencja, Praga. I wiekszosc tych domow budowana
                          byla przez mistrzow bez wiekszego wyksztalcenia. Domy mila wspanialy
                          detal, ktory nawet w brudzie wyglada dobrze. Architektura mial swoj
                          porzadek i byla prawdziwie EKOLOGICZNA. Dzis nowa architektura
                          wyglada wspaniale na prezentacji, i pare dni po oddaniu do uzytku.
                          Pozniej te wielkie plaszczyzny szkla i aluminium staja sie brudnie i
                          trudno je wizualnie zniesc. Wata szklana powoli nabiera wilgotnosci
                          i insektow, traci kompletnie wartosc izolacyjna, dakty wentylacyjne
                          wypelniaja sie kurzem i powoli ludzie zapadaja na rozne choroby.
                          W strego typu budynku wlasciciel, albo urzytkownik byl w stanie umyc
                          okna, naprawic dach, a nawet wymalowac na tynku fresk. Dzis wszedzie
                          sa specjalisci, albo prace te sa zarezerwowane dla uni. Uroda tych
                          nowoczesnych miast jest taka sama od bieguna do bieguna, dzrzew
                          wogole nie widac. Ale trzebna powiedziec ze Europa potrafi
                          zbalansowac nowa i stara architekture, miasta sa bardziej zielone.
                          Amerykanski model - to kompletnma eksploatacja najgorzego smaku i
                          wycisk pieniadza. Rozwoj jest gwarantowany jest jedynie w jednej
                          dzielnicy, inne upadaja, zabnytki sie burzy zeby wybudowac drapacz
                          chmur, bo takie sa potrzeby kapitalizmu. Narod ubozeje, a kryminalne
                          jednostki tona w pieniadzach.
                          • misterpee Re: moje ulubione Bruge, Brugen, Brugia 18.06.08, 22:03
                            www.panoramio.com/map/#lt=51.209411&ln=3.225230&z=4&k=2&a=1&tab=1

                            to byl Nowy Jork Europy. Polska zawdziecza Brugi wspanialy obraz
                            Memmlinga , ktory jest w Karedrze Gdanskiej ( Muzeum Pomorskim)
          • polski_francuz Index BZZ 16.06.08, 18:50
            czyli "bogactwo za granica" sie pogorszyl dla Amerykanow a polepszyl dla Angoli.

            Zartuje sobie, ale zawsze znajdziesz jakis indeks i jakas metode statystyczna by podeprzec swoja hipoteza.

            A serio, to jeszcze troche i moje zarobki w U$ zbliza sie do zarobkow amerykanskich kolegow. I na Floryde polecimy na wakacje jak teraz do Turcji czy Maroka:)

            PF
            • hubert100 Re: Index BZZ 16.06.08, 20:47
              Nie badz taki pewny PF z tym "poleceniem na Floryde". Moze raczej
              statkiem (parowym??)
              • polski_francuz Re: Index BZZ 16.06.08, 21:01
                Samochody beda wkrotce na "baterie" litowo-jonowe a moze tuz po nich tez
                samoloty. Inna mozliwoscia jest naped wodorowy. Tak ze loty jeszcze dlugo beda.
                Ale niestety co do ceny, to masz racje, beda coraz drozsze.

                PF

                • hubert100 Re: Index BZZ 16.06.08, 21:14
                  Jak wygladaja te baterie w praktyce? A wodor jak go uzyskac, jako
                  taki nie wystepuje? W jednej barylce ropy jest tyle energii co 12
                  ludzi pracujacych fizycznie caly rok.
                  • polski_francuz Re: Index BZZ 16.06.08, 21:18
                    Dobre laptopy juz takie maja. Postep w dziedzinie baterii to jest ich pojemnosc
                    czyli czestotliwosc ladowania. Dzisiaj czytalem artykul, ze VW sie z jakas firma
                    japonska czy pld-koreanska zmowil by nad tymi bateriami pracowac.
                    Wodor jest z hydrolizy wody. A wody jest duzo.

                    PF
                    • hubert100 Re: Index BZZ 16.06.08, 21:29
                      Ile potrzeba energii do hydrolizy wody? (elektrycznej?)
                      • polski_francuz Re: Index BZZ 16.06.08, 21:40
                        elektrolizy (a nie hydrolizy) i potrzeba ΔH=285 kJ/mol wody.

                        PF
                        • polski_francuz Re: Index BZZ 16.06.08, 21:43
                          I uprzedzam nastepne pytanie. Potrzeba 4 à 6 kWh energii elektrycznej na
                          produkcje 1m3 wodoru pod cisnieniem 1 atm. Przynajmnie jesli wierzyc internetowi.

                          PF

                          • hubert100 Re: Index BZZ 17.06.08, 04:43
                            To by znaczylo okolo 30 centow (6 c 1kWh).1m3 pod cisnieniem 1atm to
                            chyba nie duzo? Teraz jak to wykombinowac i porownac z benzyna czy
                            dieslem??
                            • polski_francuz Re: Index BZZ 17.06.08, 07:48
                              By dojsc do porownania kosztow, bo o to ci chodzi, najlepiej byloby pewnie
                              porownac koszty 100 km przejechanych na rope i na wodor. Trzeba by poszukac ile
                              BMW prototypowe pala. Troche komplikuje sprawe fakt, ze samochody na wodor
                              uzywaja go raczej w stanie cieklym. I zamiana w ciecz tez kosztuje. W koncu
                              koszty energii wodorowe byloby: elektroliza+sprezanie. Czyli z pol godzinki
                              poszukiwan internetowych i rachunkow excelowych. Jak je bede mial to ci policze.

                              Good Day

                              PF
                              • hubert100 Re: Index BZZ 17.06.08, 16:31
                                Jeszcze jest jeden problem.Produktem "wydechowym" jest para wodna.W
                                lecie nie problem ale w zimie w zimnym klimacie to "lodowiska" na
                                ulicach. Mozna by ta wode lapac ale wtedy trzeba cos zrobic aby nie
                                zamarzla i trzeba ja wylewac gdzies.Moim zdaniem problem paliwa do
                                transportu jest okropny.
                                • polski_francuz Re: Index BZZ 17.06.08, 17:35
                                  A przy spalaniu ropy jest m.in. CO2, ktore wplywa niekorzystnie na klimat.

                                  Wode mozna bedzie jakos odzyskac, np. malego elektrolizera zrobic i sprezarke by
                                  generowac wodor wlasnie. Albo cos innego. Woda jest "human friendly compound".

                                  PF
                                • thannatos Re: Index BZZ 17.06.08, 18:25
                                  hubert100 napisał:

                                  > Moim zdaniem problem paliwa do
                                  > transportu jest okropny.

                                  Najlepszym paliwem do transportu jest alkohol etylowy. Ja na
                                  studiach po dobrej imprezie potrafilem na piechote i 15 kilometrow
                                  przejsc niezaleznie od pogody (mieszkalem na obrzezach Warszawy,
                                  telepanie sie nocna komunikacja czesto zajmowalo nie mniej czasu niz
                                  spacerek). Pojawia sie jednak problem transportu do szkol
                                  podstawowych i gimnazjow. Paragraf nie pozwala na stosowanie tego
                                  rodzaju napedu. :D
                                  • hubert100 Re: Index BZZ 17.06.08, 20:48
                                    Jedyny sens alkoholu metylowego by byl jak by sie go robilo z
                                    drzewa.A to podobno nie takie proste na duza skale.Kwasy i tez
                                    zanieczyszczenie podczas produkcji.Zdaje sie ze predzej przyjda
                                    ciezkie czasy nim rozwiazanie problemu transportu. PS: Air Canada
                                    zwalnia 2000 ludzi.Etylowy tez kiedys mnie "napedzal" ale teraz to
                                    juz nie bardzo.
          • j-k to pravda 16.06.08, 19:56
            felusiak1 napisał:
            > Bład jest i to kardynalny. GDP per capita, aby było porównywalne,
            musi być
            > liczone nie po kursie waluty lecz metodą PPP.
            > I tak brytyjczyk ma wyższe GDP ale tylko w przypadku kiedy wydaje
            pieniadze w
            > USA. Natomiast licząc siłe nabywczą GDP w miejscu wytworzenia,
            brytyjczykom

            - to pravda.
            jednakze zmiana kursow tez o czyms swiadczy?
            (powiem wiecej o UREALNIENIU...)
            USA nie upadna...
            o to sie nie boje.

            polityka "wolnego handlu" pokazala jednak swoje DRUGIE oblicze.


            > brakuje 10.7 tys dolarów aby zrównać się z amerykanami.
            • hubert100 Re: to pravda 16.06.08, 20:54
              A ile jest wart 5-6 tygodniowy urlop, wiecej swiat, chorobowe,
              lepsze traktowanie w pracy, pomoc socjalna jak ci sie noga
              podwinie?.Nie mowiac juz o ciezkiej chorobie co moze cie "zrownac" w
              USA z obywatelem Zimbabwe.
    • thannatos Re: Iść w zaparte 16.06.08, 19:52
      A mozesz mi powiedziec W CZYM MA RACJE? Bo jak na razie nie przedstawil ZADNYCH
      OBIEKTYWNYCH opracowan potwierdzajacych jego teze, ze CYTUJE:

      "Klasa średnia pod Bushem z całą pewnością nie zbiedniała."
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=80683279&a=80920827

      A moze Ty znasz takie opracowania?
    • thannatos Re: Iść w zaparte 16.06.08, 20:08
      > Tylko z obserwacji własnych.
      > Powodzi mi się lepiej niż osiem lat temu. A osiem lat temu
      > powodziło mi się lepiej niż szesnaściwe lat temu.
      > To samo odnosi się do ogromnej większości moich znajomych – członków
      > tzw. Średniej klasy.
      >
      > NFP

      Czyli robisz statystyke na podstawie "siebie i znajomych" i interpolujesz do calych Stanow Zjednoczonych. Zapominasz tylko, ze oprocz Ciebie zyje jeszcze w tym kraju jakies 300 milionow ludzi, nie liczac nielegalnych. Oraz o tym, ze "Ty i znajomi" moga sie okazac tzw. "grupa niereprezentatywna statystycznie".

      Przyjemnego ogladania:
      www.youtube.com/watch?v=akVL7QY0S8A
      • j-k odpowiem prosto :) 16.06.08, 20:29
        1. REALNY poziom zycia jest w USA nadal wiekszy,
        niz w Wielkiej Brytanii.

        A ze dospodarka Brytyjska jest przez ostatnie lata bardziej
        efektywna - to i funt stoi wysoko :)

        jednakze na wzrost realnej stopy zyciowej w GB - przelozy sie to
        dopiero (ewentualnie) za kilka lat :)))
        • thannatos Re: odpowiem prosto :) 16.06.08, 20:36
          j-k napisał:

          > 1. REALNY poziom zycia jest w USA nadal wiekszy,
          > niz w Wielkiej Brytanii.
          >
          > A ze dospodarka Brytyjska jest przez ostatnie lata bardziej
          > efektywna - to i funt stoi wysoko :)
          >
          > jednakze na wzrost realnej stopy zyciowej w GB - przelozy sie to
          > dopiero (ewentualnie) za kilka lat :)))

          Hehe, problem z felusiakiem jest tu jeden - on NIE ZROZUMIAL co mowi podany
          przeze mnie link i napisal tym watku to co MYSLAL, ze przeczytal.

          Felusiak:
          "Kolega thannatos podał także link do artykułu, w którym czytamy, że stopa
          życiowa w Wielkiej Brytanii jest w tej chwili wyższa niż w USA,"

          Link:
          "LIVING standards in Britain are set to rise above those in America for the
          first time since the 19th century,"
          business.timesonline.co.uk/tol/business/economics/article3137506.ece

          "SET TO RISE" nie oznacza - "JEST WYZSZA", tylko.... no wlasnie, co oznacza? :D
          • putin_jugend thannatos twoja wiedza 16.06.08, 20:45
            i inteligencja nie siega dalej niz twoj wytrysk...

            Zamknij jape i przestaj pic to swinstwo bo bredzisz jak nawiedzony

            >
            >
            • hubert100 Re: thannatos twoja wiedza 16.06.08, 21:25
              Putinie juz ci radzilem abys ta jape otworzyl i przyjal ten wytrysk
              z rozkosza, ( ja sie chetnie dolacze)
        • hubert100 Re: odpowiem prosto :) 16.06.08, 21:21
          Odpowiem takze prosto: jest syf w UK i jest syf w USA.Roznia sie
          tylko tak jak angielski (UK) i angielski Yankesow.Wlasnie wrocila
          rodzina do Kanady po sprobowaniu szczescia w UK.
          • j-k no i znajac te (oba) realia 16.06.08, 23:21
            nadal siedze w D(e) : )
            a gdybym mial wybierac miedzy US a GB...

            - to tez pewnie wybralbym Canade :)))
    • spitt Re: Iść w zaparte 16.06.08, 20:25

      Niestety prawda ,...

      Mam tam kolege ktory reprezentuje US firme i to potwierdza ,
      niestety ciagle jeszcze dobrze platna prace na zagranicznych
      liniach czy na ziemi w LOT-cie gwarantuja bardziej "plecy" ,
      niz umiejetnosci i znajomosc jezyka ,...

      Dla przykladu Boeing od lat wysyla tam reprezentantow ktorzy
      skonczyli inzynieryjne studia w Polsce znaja uklady i biegle
      polski jezyk ,...
      =====================================================================
      PAP powołuje się na raport Brytyjskiego Wydziału Śledztw Lotniczych.
      Ba, podaje link do raportu. A tam czytamy, że nie wykonywali poleceń
      wielokrotnie i że dodatkowym utrudnieniem była słaba znajomość
      angielskiego.
      • misterpee Re: USprawnienie LOTu to Felusiak pilotem 17.06.08, 00:47
        Trzeba tylko sprawdzic czy jego angielski jest dialektem z
        Brooklyna , ktorego nie bardzo rozumieja anglicy. Pytanie, poniewaz
        Feusiak zna wszystkich Arabow znakomicie, zapewne on ich trenowal
        przed 9/11. To zapewnilobo bezpieczenstwo LOTU jeszcze bardziej.
        Srednia klasa w Ameryce w Ameryce zarabia znakomicie, wystarczy
        popatrzec na te zbankrutowane domki na suburbiach. Zapewne ci
        sredniacy dostali awans i kupili kondominia w palacach
        projektowanych przez Franka Gehry i Jean Nouvel. Te luksusowe
        kondpominja ( po mnowstwo milionow dolarow za jedno stoja puste
        poniewaz srednia klasa wyniosla sie do Europy skad obserwuje
        nielychana dobra ekonomie w Busholandzie, wielu z nich wybrala
        rowniez lokalizacje subway gratings i parkingow zeby udowac
        bezdomnych.
        • hubert100 Re: USprawnienie LOTu to Felusiak pilotem 17.06.08, 04:49
          Felus to swietny pilot.Podobno latal samolotem w kopalniach wegla!!
          • de_oakville Takie porownania nie maja zupelnie sensu 17.06.08, 14:15
            Albo maja sens wylacznie jako cyfry w ksiegach statystycznych. Nawet jesli
            dochod "per capita" w Wielkiej Brytanii jest obecnie wyzszy niz w USA, to
            przeciez przez ostatnie 50 lat bylo dokladnie odwrotnie. Czyli przecietny
            Amerykanin przez 50 lat byl bogatszy od Brytyjczyka i zgromadzone w tym czasie
            dobra materialne pozwalaja mu zyc nawet w latach "chudych" na wyzszej stopie od
            przecietnego Anglika.

            Inna sprawa to naiwne stwierdzenia, ze "tu jest syf" lub "tam jest syf". Kazdy
            czlowiek wybiera sobie tak kraj do zamieszkania, jaki najbardziej JEMU
            odpowiada. To nie jest obraz czarno-bialy, ktorzy wszyscy widza jednakowo, tylko
            skomplikowana mozaika plusow i minusow, ktore trzeba sobie samemu podliczyc, aby
            otrzymac ostateczny wynik dla SIEBIE. W kazdym kraju mozna sie czegos nowego
            nauczyc i rozwinac nowe sfery wlasnej osobowosci, ktore gdzie indziej
            pozostalyby ukryte. Jak sie ktos "kisi" tylko i wylacznie w kulturze
            europejskiej, to przypomina czlowieka, u ktorego jeden biceps jest potezny jak u
            kulturysty, a drugi watly jak u dziecka. Mozesz chciec rozwijac dalej ten
            kulturystyczny biceps aby byl jeszcze dwa razy grubszy, a mozesz zostawic te
            silna reke w spokoju i chciec doprowadzic to drugie "zaniedbane" ramie do takiej
            postaci jak to silne. Cos "na druga noge" lub "na druga reke". I mozesz to
            zrobic na przyklad w Ameryce, ktora ma zupelnie inne spojrzenie na wiele
            zyciowych spraw.
            • hubert100 Re: Takie porownania nie maja zupelnie sensu 17.06.08, 16:08
              Zle z toba de oakville zle.Czy kupiles juz druga krowe?(miales
              okazje bedac w Meksyku). Czy dalej oplakujesz ta co ci zdechla??
              • misterpee Re: wybor kraju 17.06.08, 16:16
                kraju sie tak latwo nie wybiera, chyba ze masz tyle forsy ze mozesz
                kupic co chcesz. Obecnie nie moge wybierac nawet miedzy Polska i
                USA, bo tu mam ubezpieczenia, kontakty i wiele innych interesow. To
                wszystko moze byc w oplakanym stanie , ale jest baza egzystencji.
                O Szwajcari, Niemcach wogole nie ma mowy. Chiny - to bylby skok w
                zupelnie nieznany swiat.
                Pan Oakville jest wiec nadzwyczajnym obywatelem swiata , jezeli moze
                wybierac. Czy papiez jest obywatelem swiata/ katolicy sa w kazdym
                kraju!
                • hubert100 Re: wybor kraju 17.06.08, 17:29
                  De oakville ma private Jet i wille w kazdym kraju. Problem jest w
                  tym ze mial tylko jedna krowe!!
                  • de_oakville Re: wybor kraju 17.06.08, 18:50
                    hubert100 napisał:

                    > De oakville ma private Jet i wille w kazdym kraju. Problem jest w
                    > tym ze mial tylko jedna krowe!!

                    Jestem tylko dosyc skromnym przedstawicielem middle class, zwyczajnym "szarym
                    przechodniem" i nie mam prywatnego samolotu. A podrozuje duzo po swiecie gratis,
                    poniewaz moja firma "software'owa" mnie czesto wysyla do naszych klientow
                    rozsianych po wszystkich kontynentach. Jestem Polakiem z "krwi i kosci", a
                    "obywatelem swiata" jestem, owszem, tylko z tego powodu, poniewaz swiatem od
                    najmlodszych lat sie bardzo interesuje (tj. geografia, roznymi kulturami i
                    jezykami). Do dzis mieszkalbym z przyjemnoscia w Polsce, gdyby nie wygnal mnie z
                    niej stan wojenny i strach przed pogarszajacymi sie warunkami materialnymi w
                    tamtym okresie. Wybralem Kanade i wcale nie zaluje. Nie chcialbym mieszkac ani w
                    Niemczech, ani w Szwajcacii.
                    To kraje zupelnie nie pasujace do mojej mentalnosci w calej jej rozciaglosci,
                    choc do pewnych jej sfer pasuja "jak ulal" (lubie porzadek i dobra organizacje,
                    nie ciepie natomiast pychy
                    i dzielenia ludzi w zaleznosci od tego, kto skad pochodzi). Europa by zbytnio
                    ograniczala moje pole widzenia, i gdybym mial do wyboru Szwajcarie oraz
                    Australie, wybralbym z pewnoscia te ostatnia, chociazby z tego powodu, ze to cos
                    zupelnie nowego i nieznanego. Nie cierpialbym mieszkac w drugim "Brzegu nad
                    Odra", troche bogatszym i czysciejszym. Wy mi tu moi panowie chcecie wmowic, ze
                    to co jest dobre dla was, byloby dobre rowniez i dla mnie. Nie wmawiajcie mi
                    prawd o "wyzszosci konia nad wielbladem", poniewaz kon jest byc moze lepszy na
                    prerii, ale wielblad jest za to lepszy na pustyni.
                    Tylko osiol potwierdzi wasze prawdy, poniewaz jest sam spokrewniony z koniem. A
                    ja nie jestem spokrewniony ani z jednym ani z drugim.
                    • misterpee Re: wybor kraju pana Oakvill 17.06.08, 19:56
                      jezeli pan lubi pare stodol, stajni, burdel, kosciol i saloon to
                      niech pan dalej siedzi w anglosaskim eldorado. Ja wole troche wiecej
                      histori, nawet tej z poludniowej Ameryki. A Niemcy, Szwajcarie i
                      Europe odkrywam co roku , gdziekolwiek jestem. Podobaja mi sie
                      ludzie z malych miasteczek, ktorzy lubia chodowac kwiatki, mowia
                      kilkoma jezykami, chodza na plaze nudystyczne i do kosciola.
                      Aglosasi, zwlaszcza ci z Jesuslandu to poprostu cowboye o podobnmej
                      ideologi - "my jestesmy supermani", '" nasza demokracja to jedyna
                      demokracja", ZDOBEDZIEMY SWIAT PRZEZ STAR WAR. Boze chron mnie od
                      takiej kultury, a szczegolnie ich holywoodu.
                      • hubert100 Re: wybor kraju pana Oakvill 17.06.08, 21:00
                        Jeszcze sie taki nie urodzil co by wszystkim dogodzil.Pan De
                        Ooakville wyglada mnie na "Idealnego Obywatela", jak z pod
                        szablonu.Widze ze wiekszosc tu to obierzyswiaty.Musze i ja dupe
                        ruszyc z tej farmy.Na jesieni moze pojade do Monachium, Polski i
                        Szwecji.Rozlake z ludzmi jakos przezyje ale zostanie pies. I to mnie
                        martwi.
                      • de_oakville Re: wybor kraju pana Oakvill 17.06.08, 23:25
                        misterpee napisał:

                        > jezeli pan lubi pare stodol, stajni, burdel, kosciol i saloon to
                        > niech pan dalej siedzi w anglosaskim eldorado.

                        Zalosne i swiadczace o sposobie widzenia swiata, ktory moznaby okreslic jako
                        ekstremalnie "narrow-minded". Ja o Europie zdazylem juz na tym kontynencie
                        prawie calkowicie zapomniec, jedynie Polska i wspomnienia z nia zwiazane budza
                        we mnie ciagle pewien sentyment. O czym to swiadczy? Wlasnie o tym, ze Europa
                        juz dawno przestala mi byc do szczescia potrzebna (mniej wiecej od 2-giej polowy
                        lat 90-tych). Ulice Niemiec i Szwajcarii wydeptalem bardzo dawno, jeszcze przed
                        30-ka, kiedy dla wielu innych tu piszacych byla to jeszcze "terra incognita".
                        Znam wiec dosc dobrze te kraje i ich kulture. Wtedy to bylo cos bardzo "dla
                        ducha", lecz teraz jestem juz "fed up with it". Wszystko tam wydaje mi sie
                        jednakowe i nudne - takie same spadziste dachy pokryte czerwona dachowka i
                        podobne wieze koscielne. Mam na mysli te male miasteczka "tonace w kwiatach".
                        Teraz "bawi mnie" bardziej cos z Tajlandii, nawet z Indii. W Toronto, w "Korea
                        Town" rozmawiam sobie z Koreankami, mam tu az trzy "Chinatown", gdzie moge sie
                        poczuc prawie jak w Chinach. W "Portugal Village" (najwieksza dzielnica
                        portugalska w Ameryce Pn., przybysze glownie z Wysp Azorskich, ale tez troche
                        ludzi z Brazylii) kupuje czasem portugalskie czasopisma i moge co nieco
                        polepszyc swoja lamana portugalszczyzne. Mamy rowniez "Little Italy", dzielnice
                        grecka, latynowska, murzynska, i wiele innych. O polskiej lub ukrainskiej juz
                        nawet nie wspomne. Europa to dla mnie przeszlosc - nie mam zwyczaja "rozrywac
                        sie" na dwie strony i wracac do przeszlosci. A swiat "anglosaski" to rowniez
                        Sydney, Singapur, Johannesburg, San Francisco, Londyn i wiele innych ciekawych
                        miejsc rozsianych po calym swiecie. Moim ulubionym miejscem jest Singapur.
                        Zycze wiec panu panie Misterpee przyjemnego dalszego "kiszenia sie" w
                        europejskiej "kontynentalnej" kulturze i przekonania o jej "wyzszosci". W
                        dawnych wiekach Brytyjczycy uwazali "kontynent" za cos bardziej "kalekiego" od
                        Anglii zarowno pod wzgledem cywilizacyjnym jak i mentalnym. Cywilizacyjnie swiat
                        bardzo sie zmienil, mentalnie znacznie mniej.
                        • misterpee Re: wszystkiego najlepszego wsrod chlopow 18.06.08, 00:41
                          z polski, brazyli, chin, i wszystkich tych dla ktorych rice cakes,
                          big mag, pizza i apple pie reprezentuja kulture unikalna danego
                          kraju. A na wiezy Petroniusza w Singapurze zycze Panu popatrzyc sie
                          z gory na swiat i wyglosic dluga mowe o ekologi, zielonej
                          architekturze, wyzszosci kultury judeo-amerykanskiej i walce z
                          terrorem w Azji. Swojego czasu sadzono kukurydze na Syberi, teraz
                          komputeryzujemy swiat dla przszlych wojen gwiezdnych przeciwko
                          golasom w Afryce, glodnym Palestynczykom, i 90 procentom ludzkosci.
                          • de_oakville Re: wszystkiego najlepszego wsrod chlopow 18.06.08, 01:33
                            Ciagle ten sam "bullshit" panie Misterpee. Co za roznica czy wsrod "chlopow",
                            czy wsrod "Indian", czy wsrod "Papuasow". Nazwa nie jest wazna. Kazdy czlowiek
                            powinien byc tam, gdzie czuje sie najbardziej szczesliwy i gdzie moze sie
                            najlepiej spelnic. Nie dla kazdego dobre jest to samo miejsce. Rowniez Ameryka
                            Polnocna nie jest jakims "monolitem", gdyz sa tu najprzerozniejsze miejsca i
                            cala gama roznych ludzi, roznych charakterow i przybyszy z roznych rejonow
                            swiata. Zamiast bez przerwy krytykowac, moze lepiej trzeba sie postarac wszystko
                            lepiej poznac? Znany podroznik Tony Halik mieszkal w Ameryce Poludniowej i
                            uwazal sie nawet za "bialego Indianina". Wiec zamiast biadolic i narzucac innym
                            swoj "jedynie sluszny" punkt widzenia, moze lepiej trzeba dazyc do tego, aby i
                            dla siebie znalezc odpowiednie miejsce? Z tym ze watpie czy takie gdziekolwiek
                            istnieje dla ludzi o podobnie zarozumialym i wykrzywionym charakterze.
                            • hubert100 Re: wszystkiego najlepszego wsrod chlopow 18.06.08, 02:12
                              Ok,Ok kazde miejsce na swiecie mo cos unikalnego.Ja tez tu mieszkam
                              i jestem zadowolony ze moge isc do lasu i wyciac sobie pare drzew,
                              tak jak zreszta i na mojej farmie nie potrzebuje pytac sie o
                              pozwolenie.A to co maja w Europie to nie bedzie nigdy tutaj.Kazdy ma
                              prawo byc szczesliwy. De oakville troche fantazjuje ale he is a good
                              guy and I wish him well. Mnie tez uwazaja tu za dziwolaga ale wrogow
                              jakos sobie nie narobilem.
                              • de_oakville Re: wszystkiego najlepszego wsrod chlopow 18.06.08, 03:16
                                hubert100 napisał:

                                > De oakville troche fantazjuje ale he is a good
                                > guy and I wish him well.

                                Wzajemnie hubert (I wish you well, too) i cieszy mnie, zesmy sie w koncu choc
                                raz dogadali. Choc pewnie jeszcze nie raz i nie dwa, nasze zdania beda sie
                                zupelnie od siebie roznic. Z misterpee moglbym sie pewnie rowniez w koncu
                                dogadac, ale zeby podkreslic swoje zdanie, to trzeba czasem przesadzic, co jak
                                mysle, obaj z nim nierzadko robimy. Jednak z kazdym czlowiekiem mozna sie w
                                koncu dogadac. Tylko z "gadem" dogadac sie nie mozna, bo "jak gada do gada to
                                sie nie dogada". Ale tu, na tym forum na szczescie zadnych "gadow" nie ma.
                                • hubert100 Re: wszystkiego najlepszego wsrod chlopow 18.06.08, 03:30
                                  Moze nie tylko raz? Ja troche szybciej mowie jak mysle.Zawsze jest
                                  czas na improvement.Powinienem pracowac nad cierpliwoscia. Taka jak
                                  twoja by mnie nie zaszkodzila.
                                  • misterpee Re: dogadamy sie przez gadanie 18.06.08, 06:17
                                    Coraz bardziej mnie ta Ameryka zadziwia, jak to jest mozliwe ze
                                    narod posiadajacy taka moc i bogactwo nagle wybiera morona
                                    prezydenta, caly kraj glupieje do reszty, ekonomia leci na dno, a na
                                    dodatek prowadzi wojne ktorej nie powstydzilby sie Stalin i Lenin,
                                    Jak to jest ze roznice spoleczne sa tak duze ze poprostu nie ma
                                    zadnego dialogu miedzy mafia rzadzaca i reszta narodu. Jak to jest
                                    ze arystokracja amerykanska ma cechy tak obrzydliwe, ktore mozna
                                    nazwac Amerykanskie, Jest rowniez druga czesc upper class ktora ma
                                    swoje korzenie intelektualne w Europie, ale podobnie jak ich
                                    kowboyscy bracia sa pasozytami narodu i swiata takze.
                                    • hubert100 Re: dogadamy sie przez gadanie 18.06.08, 07:12
                                      Komunizm ludzi po dupie bil i wszystkiego brakowalo.To zmuszalo do
                                      myslenia i rozgladania sie na prawo i lewo.Uczono historii,
                                      geografii, ludzie mieli troche pojecia o historii swiata.Ameryka
                                      miala swoje dobre czasy i nikogo nie interesowalo dlaczego jest
                                      dobrze.Teraz ludzie widza ze cos nie tak ale nie wiedza
                                      dlaczego.Pomalu, pomalu i tez ich "olsni".Internet im moze pomoc ale
                                      musza zaczac czytac i szukac.A ta klasa rzadzaca to mysli teraz, jak
                                      zaczyna wszystkiego brakowac tylko o wlasnej dupie (natura
                                      ludzka?).Zalozenia Iluminatow zrobily sie archaiczne i nieosiagalne,
                                      tak ze miotaja sie na prawo i lewo pchajac swiat do jeszcze
                                      wiekszych problemow.Jest zle ale bedzie naprawde paskudnie.
    • thannatos Re: Iść w zaparte 16.06.08, 21:02
      Obejrzales ten film? Wiem, ze nie, bo film jest dluzszy niz roznica w czasie
      miedzy naszymi wypowiedziami.

      Polecam - tam masz zaprezentowane JAK TO WYGLADA NAPRAWDE na podstawie badan
      NAPRAWDE STATYSTYCZNIE ISTOTNYCH i dlaczego "nie znasz tych biedniejacych" (ok.
      51-tej minuty filmu).

      A tak na marginesie, wiesz jak Twoj idol Felusiak komentuje takie wypowiedzi "na
      czuja"? Ano tak:

      "A masz chociaż jakieś statystyki potwierdzajace te twoje wypoty? Nie masz? Aha,
      ty tak czujesz to znaczy, że tak jest. Czucie, poczucie, uczucie, szczucie,
      palcem w bucie..... na drucie,

      PS. Zazu zi, zazu zaj //////.....|||||.....\\\\\\"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=80683279&a=80721621

      No to juz wiesz, co ON o Tobie mysli....
    • hubert100 Re: Iść w zaparte 16.06.08, 21:05
      Moze ten "nie francuz" to drug pusher. Tym rzeczywiscie powodzi sie
      coraz lepiej.
    • thannatos Re: Iść w zaparte 16.06.08, 23:33
      > Idę usadzić moje dupsko w moje żrące wiadra benzyny SUV :-)
      > NFP

      Usadz i pielegnuj ten moment, bo im blizej benzyna bedzie 10 dolarow za galon,
      tym bedziesz go bardziej z rozrzewnieniem wspominal. :D
    • thannatos Re: Iść w zaparte 16.06.08, 23:37
      nie_francuz_polski napisał:



      > Pani Warren sama sobie przeczy mówiąc o tym że znakomita większość
      > zbankrutowanych rodzin to te doświadczyły rozwód i poważną chorobę
      > dziecka lub głównego żywiciela rodziny.

      Domyslam sie, ze ucieklo Ci slowo "ktore" po slowie "te"(zdarza sie). I
      zakladajac ten drobny lapsus - zastanawiam sie gleboko, w czym 'Pani Warren' tym
      stwierdzeniem sobie przeczy?????????
    • hubert100 Re: Iść w zaparte 17.06.08, 01:31
      Cale szczescie ze to "nie polski francuz". I rzeczywiscie pare
      beczek biodiesla by wytoczyl z tluszczu co oplata mu mozg.Mysle ze
      US uratuje od $10 za galon biodiesel wytoczony z tluszczu tych 40%
      opaslych.
    • thannatos Re: Iść w zaparte 17.06.08, 16:50
      > A pani Warren przeczy sobie że mowa idzie o średniej klasie.


      No, ale w ktorym miejscu SOBIE PRZECZY? Czy jesli w rodzinie z dochodem $150k rok umrze maz, zona zachoruje na guza mozgu czy nastapi rozwod, a potem doprowadzi ich to do ogloszenia bankructwa, to automatycznie wyklucza to ich ze statystyk sredniej klasy - to chcesz powiedziec?

      Sam mam takich znajomych - on inzynier na kontrakcie, ona pracujaca w office, dwojka dzieci. Dochod rodziny na oko 150-200k/rok. Splacali nowy dom 40 min od centrum Bostonu, on jezdzil SUV, ona vanem, w domu plasma, skorzane meble, marmurowe blaty - jak najbardziej. On mial wypadek, ktory ciezko go okaleczyl, ona musiala zrezygnowac z pracy, aby zapewnic mu opieke i rehabilitacje. Poniewaz ona odeszla z pracy, stracili ubezpieczenie zdrowotne. W ciagu 4 miesiecy wyladowali na ok. 200 tysiacach dolarow dlugu w szpitalu i mieli bill collector pukajacego do drzwi.... Taki los. To co - znaczy sie oni podpadaja pod "poor", a nie "middle class"?
    • thannatos Re: Iść w zaparte 17.06.08, 19:06
      nie_francuz_polski napisał:

      > Czy są tego typu przypadki? Bezspornie! Ale czy to znaczy że cała
      > średnia klasa ginie? Wątpię. Są też przykłady rodzin biednych
      > którzy zarabiają dużo pieniędzy i przesuwają się do średniej klasy.

      No i wlasnie tu sie klania nieodrobienie pracy domowej. Otoz, ta "lewaczka"
      prezentowala jednoznaczne dane wskazujace, ze w ostatnich latach ta szansa na
      bankructwo w middle class PO PROSTU ZNACZNIE WZROSLA. Pokazywala wykres po
      wykresie DLACZEGO tak sie dzieje - jakie przesuniecia w budzecie rodzinnym
      zwiekszaja to zagrozenie.

      Ale skoro nie obejrzales filmu i nie znasz zmian w statystykach populacyjnych
      jakie zaszly w USA pod rzadami GWB,
      duggmirror.com/politics/What_8_Years_of_Bush_and_Cheney_Have_Done_to_the_U_S_Economy/
      to nasza rozmowa nie ma sensu.

      Ciesze sie, ze nalezysz podobnie jak ja, do tych ktorym poprawilo sie w ciagu
      ostatnich 8 lat. Gratuluje i zycze dalszych sukcesow.
      • mamzerek Re: Iść w zaparte 17.06.08, 19:53
        Ma pan rację że nie zgodzimy się na temat tego wystąpienia. Ja też
        mogę pokazać wykres po wykresie udowodniający mój punkt widzenia.
        Nawzajem życzę dalszych sukcesów.

        Co do ośmiu lat Busha, to uważam że Stany są potężniejsze niż jego
        kretynizm i że przetrwają jego inkopetencję.

        NFP
      • felusiak1 Re: Iść w zaparte 18.06.08, 04:24
        zajrzałem do tego linku...
        Lewacka sieczka......
        • thannatos Re: Iść w zaparte 18.06.08, 06:09
          felusiak1 napisał:

          > zajrzałem do tego linku...
          > Lewacka sieczka......
          >

          Beeek, beeeeeeeek, hep, beeek.
          • felusiak1 Re: Iść w zaparte 18.06.08, 12:51
            thannatos napisał:
            > Beeek, beeeeeeeek, hep, beeek.

            Więcej sieczki, bzdetów i banialuk. Odkorowanie......
            zazu zi, zazu zaj, wymiot, znowu wymiot......
            • thannatos Re: Iść w zaparte 18.06.08, 15:28
              felusiak1 napisał:

              > Więcej sieczki, bzdetów i banialuk. Odkorowanie......
              > zazu zi, zazu zaj, wymiot, znowu wymiot......
              >

              Dobrze podsumowales swoje dotychczasowe wypowiedzi. Przynajmniej samokrytycyzm
              Cie jeszcze nie opuscil.
    • mirmilek felusiak, felusiak... 18.06.08, 14:04
      Powiedz jeszcze raz, ze nazywanie puczysty, ktory obalil
      Chaveza "prezydentem" nie jest wyrazem poparcia dla przewrotu...

      to sobie porozmawiamy o tym, kto idzie w zaparte hehehe
      • rijselman12.0 Re: felusiak, felusiak... 18.06.08, 14:11
        Zaparte,zaparstosc...zaparcie,czyli zatwardzenie (mentalne).
    • felusiak1 Cenzura wybiórcza 22.06.08, 19:21
      Zauważyłem, że znikła spora część wypowiedzi w tym wątku.
      Widocznie cenzura nie zrozumiała o czym mowa i usunęła.
      Subiektywne odczucie obiektywnej rzeczywistości.
      Zupełnie jak thannatos.
      • szczeniaczek Re: Cenzura wybiórcza 22.06.08, 19:44
        felusiak1 napisał:

        > Zauważyłem, że znikła spora część wypowiedzi w tym wątku.

        Wszystkie moje posty pod nickiem "nie_francuz_polski zostaly usuniete.

        Widocznie slowko "nie" nie dociera do kropki. (ani do francuzka)
        pies mu morde lizal

        Hau Hau Hau
        • hubert100 Re: Cenzura wybiórcza 22.06.08, 20:42
          Powodz w US.Chiny produkuja miljony samochodow.To zwiekszenie
          produkcji przez Saldis to "0".Podwyzka cen paliw w Chinach tez nie
          bedzie miala zadnego wplywu,finansowa malasa w US dopiero sie
          zaczela. Jeszcze tylko potrzeba dobrego huraganu i ataku na Iran a
          zapomnicie o "klasach" i bedziecie marzyc sobie aby mieszkac na
          farmie blisko lasu i strumienia.Felus to blazen a ci co z nim
          prubuja powaznie dyskutowac to jeszcze wieksi blazny.
          • thannatos Re: Cenzura wybiórcza 22.06.08, 21:41
            E tam, gdaczesz.

            Ale zebys nie byl markotny - poczytaj sobie:
            www.msnbc.msn.com/id/25311529/
            Komu jak komu, ale Tobie ten artykul sie na pewno spodoba. :D
            • hubert100 Re: Cenzura wybiórcza 22.06.08, 23:25
              Dokladnie. Mowiac o problemach z przeszlosci. Pierwszy raz w
              historii zaistnial problem spadajacych gwaltownie zasobow ropy i
              gazu. Jak z tego wyjdzie swiat nikt nie wie. W BC pokazaly sie biale
              kruki z czarnymi oczami (nie albino). Wedlug Indian kanadyjskich
              oznacza to zaglade.Jak ktos mieszka w duzych metropoliach to
              uciekajcie do malych miejscowosci.W duzych miastach "hell gonna get
              loose".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka