Smycz dla dziecka

22.04.06, 08:49
Tak na marginesie....

Dziwi mnie taka smycz dla dzieci. W Polsce chyba jednak nie do przyjecia a
tutaj ulubiony dodatek do kontroli wlasnego dziecka. Czy to znaczy ze w
Anglii chlodniej podchodzi sie do opieki nad dziecmi?
    • novalee1 Re: Smycz dla dziecka 22.04.06, 11:04
      wyspowamatka napisała:

      > Tak na marginesie....
      >
      > Dziwi mnie taka smycz dla dzieci. W Polsce chyba jednak nie do przyjecia a
      > tutaj ulubiony dodatek do kontroli wlasnego dziecka. Czy to znaczy ze w
      > Anglii chlodniej podchodzi sie do opieki nad dziecmi?
      >

      Moje dziecko jeszcze nie chodzi i nie wiem czy zastosuje smycz,to zalezy jak
      obie bedziemy sie z tym czuly.Uwazam ze moze to byc dobre dla bezpieczenstwa
      zeby dziecko nagle na przyklad nie wybieglo na ulice co sie czesto zdarza.Nie
      wiem czy podchodza chlodniej do opieki,na pewno wygodniej dla matki.
      >
      >
      >
    • hanula Re: Smycz dla dziecka 22.04.06, 14:19
      Fantastyczna sprawa. Będąc na wakacjach we Włoszech z dwulatką używałam szelek,
      dzięki temu nie tylko nie mogła uciec pod samochód, ale i mogłam ją złapać, jak
      się przewracała. Potem gdzieś te szelki posiałam i kupiłam pasek przypinany do
      nadgarstka, jak pierwszy raz leciałam sama do Polski z dwójką dzieci. W końcu
      nie musiałam go używać, bo dziecko było grzeczne, ale wolałam na wszelki
      wypadek mieć pasek ze sobą na lotnisku.

      Dlaczego miałoby to mieć cokolwiek wspólnego z "ciepłością" czy "chłodnością"
      stosunku do dzieci? Dzięki takiej smyczy dziecko jest bezpieczne, a ma dużo
      więcej swobody. Alternatywą w zatłoczonych miejscach publicznych jest albo
      trzymanie bez przerwy za rękę, albo wożenie w wózku. Oczywiście mówię tu o
      małych dzieciach, dwu- i trzyletnich.
      • gosia7813 Re: Smycz dla dziecka 22.04.06, 14:59
        Ja tam kupuję taką smycz.
      • szyszka11 Re: Smycz dla dziecka 22.04.06, 15:00
        Uzywalam,super sprawa.Moj syn za nic nie chcial za reke chodzic(teraz jest
        inaczej),a i moglam go zlapac,gdy sie przewracaj.Wtedy jeszcze nie chodzil tak
        pewnie jak teraz.I powtorze za HANULA,ze chodzi tu o bezpieczenstwo i swobode
        jedynie.
        A w Polsce to sama nie wiem czy nie krepowalabym sie uzyc szelek,bo tam po
        prostu na wszystko bardziej zwracaja uwage i mogloby sie im to skojazyc ze
        smycza,co jest dla mnie absurdalne.
        • hanula Re: Smycz dla dziecka 22.04.06, 15:13
          > A w Polsce to sama nie wiem czy nie krepowalabym sie uzyc szelek,bo tam po
          > prostu na wszystko bardziej zwracaja uwage i mogloby sie im to skojazyc ze
          > smycza,co jest dla mnie absurdalne.

          Na mnie we Włoszech też dziwnie patrzyli, raz nawet musiałam się tłumaczyć,
          dlaczego dziecko na smyczy jak psa prowadzę. :-) A w Polsce zwracam uwagę z
          dzieckiem w nosidełku, zwracam też uwagę z podwójnym wózkiem, i w ogóle ludzie
          zawsze znajdą sobie jakiś powód, żeby się przyczepić.
          • ewika-uk Re: Smycz dla dziecka 22.04.06, 15:52
            oj,i tu sie w szczegolnosci zgodze,co by nie bylo,to wyrodna matka,a to za
            lekko ubrane dziecko,w nosidelku tez O Boze,niech samie siebie tam wsadzi
            itp..a za smycza jestem...bo moje dziecko robi mi takie myki ze hej,idzie
            przodem,cacy i nagle skok w bok i go nie ma...brrr
            • wyspowamatka Re: Smycz dla dziecka 22.04.06, 20:15
              Tak poprostu zastanawialam sie na tym ze jednak taka "smycz" w polsce raczej by
              nie przeszla. No nie z praktycznego punktu widzenia tylko wlasnie z polskiej
              mentalnosci. Ale tak mi przyszedl ten post na mysl bo wlasnie w sklepie
              widzialam jak matka ciagala po sklepie synka gdzies czteroletniego. Wygladalo
              to jak bys dzikiego zajaca zlapala i przyczepila mu sznurek do szyji a on
              skakal by i probowal sie wyrwac. Do tego on sie darl no i oczywiscie matka
              takze. Horror normalnie sklepowy. :))
              • ewmag Re: Smycz dla dziecka 23.04.06, 11:08
                Ja wiele razy widzialam w Polsce dzieci na takiej "smyczy", nie wiem, czemu
                twierdzisz, ze to by tam nie przeszlo. A problem jest nie w samej "smyczy",
                tylko w sposobie wykorzystania raczej. Wyobrazam sobie, ze jest to bardzo
                fajne, jesli idzie sie z dzieckiem ruchliwa ulica, albo tych dzieci jest
                wiecej - dzieki temu mniejsza jest szansa, ze dziecko sie wyrwie nagle i
                wpadnie pod samochod na przyklad. Ale juz prowadzenie dzieci na smyczy po
                centrum handlowym nie ma kompletnie sensu, bo niby co sie stanie, nawet jesli
                takie dziecko odbiegnie gdzies obok. No i sytuacja, ktora opisujesz, to juz
                meczenie dziecka po prostu.
              • 101krotka Re: Smycz dla dziecka 23.04.06, 12:16
                Cos w tym jest z ta polska mentalnoscia,bo jak moja kamilka byla malutka i w
                polsce mielismy to nosidelko to jakas starsza pani ze zgroza i wyrzutem
                powiedziala do nas ze jak tak mozemy,ze przeciez skrzywimy temu
                dzieckukregoslup,itp,itd.Ale moze yl to odosobniony przypadek starszej
                pani.Aczkolwiek nie widzialam wielu takich nosidelek w polsce.czy sie myle?
                Co do tych szelek,moja corka w ogole ich nie tolerowala,po prostu ja
                irytowaly.Sprawa indywidualna.Ale ogolnie jestem za,bezpieczenstwo najbardziej
                sie liczy a nie trzeba tez narazac swojego kregoslupa na szwank chodzac takim
                powyginanym.
    • myszka785 Re: Smycz dla dziecka 25.04.06, 17:10
      nosidełka używałam...
      jeżeli chodzi o smycz na początku mnie to śmieszyło... teraz kiedy spodziewam
      się drugiej pociechy, wiem, że bez smyczy się nie obejdzie, różnica między
      dziećmi będzie 20mies i nie wyobrażam sobie iść na spacer z wózkiem i z
      Amelką "luzem"... pewnie od razu przytrafiłoby się jakieś nieszczęście?... na
      smyczy mi pod auto nie fiknie!
      wózka podwójnego nie chcę kupować - więc pozostaje mi smycz...
      nie będę jej jednak stosować w markecie czy w kościele...
      i nie będę przywiązywać dziecka przed sklepem jak psa (coś takiego miałąm
      okazję widzieć w Irlandii Płn.: mama w sklepie, a przed sklepem wózek z
      paromiesięcznym bejbikiem, obok dwójka starszego rodzeństwa-do 4 lat > wszyscy
      przywiązani do jakiegoś metalowego haka wystającego ze ściany)...
      • joannanb Re: Smycz dla dziecka 26.04.06, 14:38
        Przy pierwszym dziecku nie uzywalam ani nosidelka ani smyczy,to bylo 6 lat
        temu.Córka chodzila sama bez wózka pokonywała duże dystanse juz w wieku 1,5
        roku,nie chodziła za ręke jednak zawsze trzymała się blisko i zatrzymywała
        przed przejściem dla pieszych.
        Teraz moje bliźniaki maja 15 mies,nie chcą zbytnio siedzieć w wózku ale chodzą
        jedynie w kółko i zatrzymuja się zbyt często.Poza tym synek chodzi grzecznie za
        ręke a córeczka zbyt niezależna na takie"upokorzenie" i wyrywa się idąc zwykle
        w przeciwna stronę.Ze względów przktycznych urzywam więc wózka i dopiero w
        miejscu docelowym je wyjmuję.Pojawia się jednak problem z włożeniem jednego z
        powrotem do wózka,przy jednoczesnym pilnowaniu by drugie nie wpadło pod
        chuśtawkę itp.Dlatego,też kupiłam na ebayu szelki i delikwenta bedę trzymała w
        gzrści gdy drugie będzę próbowała umieścić w wózku.Mam nadzieję,że zbyt często
        nie będę musiała z nich korzystać poza placem zabaw.Może jeszcze na lotnisku
        itp.Sądzę,że dziecko wiecznie kontrolowane przez kogoś później nauczy się
        samokontroli.Za jakis czas napiszę jak się sprawdzają w praktyce.
        Nosidełek urzywaliśmy często gdy były małe,wypad na piknik,muzeum,nawet po domu
        chodziłam z którymś i sprzątałam.Swietna sprawa,bardzo ułatwia życie..Ale tak
        jak ze wszystkim w granicy rozsądku.Nie można tak dziecka męczyć przez parę
        godzin.
        Pozdrawiam
      • novalee1 Re: Smycz dla dziecka 26.04.06, 16:05
        > i nie będę przywiązywać dziecka przed sklepem jak psa (coś takiego miałąm
        > okazję widzieć w Irlandii Płn.: mama w sklepie, a przed sklepem wózek z
        > paromiesięcznym bejbikiem, obok dwójka starszego rodzeństwa-do 4 lat > wszy
        > scy
        > przywiązani do jakiegoś metalowego haka wystającego ze ściany)...


        No nie...Naprawde?Az mnie to rozsmieszylo:)Ludzie maja czasem pomysly.Mam
        nadzieje ze nie bede sie musiala uciekac do takich drastycznych metod.
        • myszka785 Re: Smycz dla dziecka 26.04.06, 18:19
          wyobraż sobie jakbyś zobaczyła coś takiego na własne oczy!!!
          w zasadzie to nie wiedziałam czy mam się z tego śmiać czy się oburzać czy co?...
          :)
    • vase Re: Smycz dla dziecka 06.05.06, 21:22
      Owszem, uzywalam szelek dla synka (zawsze byl niezalezny i lubil chodzic
      wlasnymi sciezkami :-)) W Polsce bylam tylko przez 2 tyg (wtedy), ale nie raz
      zostalismy z mezem zmierzeni wzrokiem (dziecko na smyczy!!) Mnie to akurat (za
      przeproszeniem) wali co sobie ci biedni ludzie o mnie mysla.
      (Bylo np. pare komentarzy, ze dziecku zimno w wozku (?), oraz w jednym ze
      sklepow facet (sprzedawca) klocil sie ze mna, ze te buciki beda za male na moje
      dziecko, bo poltoraroczne dziecko to nosi rozmiar.. taki a taki, a nie ten, o
      ktory ja prosze.. No nie wiem czy smiac sie czy plakac...
      W koncu kupilam te, ktore chcialam i oczywiscie buciki pasowaly jak ulal.
      Ach, Ci Polacy.. biedni..)

      • myszka785 sprzedawcy cd :) 07.05.06, 16:03
        ze mną babka w sklepie z ubrankami dla dzieci (w Polsce) też kłóciła się, że
        body które kupuję dla mojej córki będzie dla niej za małe bo na przeszło roczne
        dziecko to już powinnam większy rozmiar kupić...
        powiedziałam jej, że to chyba ja wiem lepiej jak wygląda moje dziecko - body,
        które wybrałam było nawet ciut za duże i nosiła je jeszcze 2 tygodnie temu
        (Amelka ma teraz 17miesięcy), ale wg pani w sklepie miało być za małe :)))
    • elastr Re: Smycz dla dziecka 11.05.06, 00:30
      a jak takie szelki nazywają sie po angielsku?

      Ela
      • vase Re: Smycz dla dziecka 16.05.06, 13:27
        harness
        (baby/toddler safety harness)
        • hanula Re: Smycz dla dziecka 18.05.06, 15:50
          > harness
          > (baby/toddler safety harness)

          To szelki, a sama smycz przypinana do nadgarstka to wrist strap. Jedno i drugie można kupić np. w Bootsie. :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja