borrka
05.10.08, 22:12
Taki piekny wiersz napisal carski murzyn Aleksander Puszkin po stlumieniu Powstania Listopadowego.
Dzis historia sie powtarza - wielki Rosjanin, Wlodzimierz Putin, nie pisze wierszy, chodz bez watpienia potrafilby.
To czlowiek czynu.
I czynem chroni Matuszke R. przed knowaniami podstepnych
us-pindosow.
Gdy wdzieczny narod czeczenski nadaje Jego Imie ulicy w Groznym, rozlega sie skowyt us-sobaczek znad rieki Wisly.
Darmo szczekacie padalce.
Gory w Pamirze bedziemy nazywac imieniem blogoslawionego Wowy.
Kratery na ksiezycu.
Malo kto wie, ale NKWD-ysta w drugim pokoleniu papa Putin (dziadzius Putin byl kucharzem NKWD),
w proroczym jasnowidzeniu, patrzac na rozowego bobasa Wowe stwierdzil :
Tu lezy CAR Rosji.
Wowa lezal na kozetce z przydzialu dla czekistow.
Nad Leningradem pokazala sie tecza.
Z nieba padaly platki lilii.