Dodaj do ulubionych

Matuszka na czołgu

22.10.08, 09:11
Dla Rosjan wojna jest erotyczna w głębszym, duchowym sensie. Kult
tragicznej przyjaźni męskiej szerzy „9 kompania”, najbardziej
radziecki z omawianych filmów. Reżyser Fiodor Bondarczuk dedykował
go ojcu, narodowemu artyście ZSRR, twórcy największych epopei
tamtego okresu. Fiodor, godny syn Siergieja, nie krytykuje napaści
na Afganistan. Budzi tylko grozę i gniew na brak troski o żołnierzy.
Imperium wymaga ofiar, lecz kiedy Moskwa każe, trzeba iść na front.
Brak tu prostej refleksji nad rozkazem podboju sąsiedniego kraju.
Pojawia się zaś postać w stylu Rambo wśród mudżahedinów. Napaść była
globalnie usprawiedliwiona w rywalizacji z Ameryką. Ostatniego
żołnierza 9. kompanii bierze w ramiona ojcowska postać generała.
Natomiast o wojnie w Czeczenii wypowiedział się Sokurow filmem
„Aleksandra”. Postać Matki Rosji, jadącej dla jasności na czołgu w
odwiedziny, przygarnia do serca żołnierzy niczym własne dzieci, a
Czeczenkę zaprasza do siebie. Imperializm rosyjski ma odcień
rodzinnej serdeczności.
www.rp.pl/artykul/161568.html
Całość warta przeczytania.
Obserwuj wątek
    • jk2007 film "9 kompania" - zaklamany i podly 22.10.08, 09:17
      duel.ru/200601/?01_9_3
      • wojciech.2345 Enkawudzista z Dzieciątkiem 22.10.08, 09:21
        Nawet oficer NKWD ma na dnie duszy iskrę bożą! Wie to Paweł
        Czuchraj, autor filmu „Kierowca dla Wiery” – o młodym żołnierzu,
        który romansując z córką generała, wplątał się w walkę na śmierć i
        życie między dygnitarzami. Rok 1962, szczyt pychy moskiewskiej. Za
        kilka miesięcy ZSRR rzuci wyzwanie Ameryce, instalując rakiety na
        Kubie. Parada Floty Czarnomorskiej daje nostalgiczny popis potęgi.
        Ale ten kolos stoi na glinianych nogach, o czym świadczy powszechna
        nędza poza elitą władzStoi strachem jak groźne mury więzienia.
        Bezduszna biurokracja rozdziela rodzeństwo jak bydło. W zakończeniu
        zbiry KGB ścigają młodego żołnierza tej formacji, który ucieka z
        niemowlęciem. W kryjówce dopada go przełożony, wyciąga pistolet,
        mierzy do chłopca, a publiczność widzi… nową ikonę „Enkawudzista z
        Dzieciątkiem”. Oficer puszcza chłopca wolno, wzdychając: „Podłe
        życie”. Podczas odwilży nie strzela się do ikon ani do niemowląt. A
        nie przypominam sobie z kina niemieckiego wizji „Gestapowca z
        Dzieciątkiem”. Żeby stworzyć taki obraz, trzeba myśleć sercem.

        Inny fragment z linku.
        • jk2007 metny "Kierowca dla Wery" zalosne naslodowanie 22.10.08, 09:35
          holywoodskich lovestory
          • wojciech.2345 do Moskala 22.10.08, 09:38
            Wiesz co? Jesteście wyprani z morale.
            Nie oglądałem filmu o Katyniu i nie obejrzę.

            Im jestem starszy tym bardziej jestem wrażliwy na okrucieństwo.
            • jk2007 Re: do Moskala 22.10.08, 09:42
              wojciech.2345 napisał:

              > Wiesz co? Jesteście wyprani z morale.
              > Nie oglądałem filmu o Katyniu i nie obejrzę.
              >
              > Im jestem starszy tym bardziej jestem wrażliwy na okrucieństwo.

              I dobrze! "Katyn" Wajdy jest g...warta
              • habeas_corpus Re: do Moskala 22.10.08, 10:05
                jk2007 napisał:

                > "Katyn" Wajdy jest g...warta

                Nieprawda. W porównaniu z "9 Rotą" - "Katyń", Andrzeja Wajdy jest filmem
                prosowieckim. Tu masz argumenty:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=73927545&a=73966991
                • wojciech.2345 Re: do Moskala 22.10.08, 10:10
                  Zalinkowany post to perełka.

                  Pozdrawiam.
            • polski_francuz Re: do Moskala 22.10.08, 09:45
              Nie sa wyprani z morale. Ich morale to dobro imperium. Ludzie nie maja zadnego
              znaczenia.

              To sa azjaci i mysla jak azjaci.

              PF
              • wojciech.2345 Re: do Moskala 22.10.08, 09:54
                W Azji jednostka nie jest podmiotem. Podmiotem jest przynajmniej
                grupa. Oni myślą jak pszczoły lub mrówki. Oczywiście o demokracji
                nie może być mowy.

                Ważna jest królowa roju, a reszta who cares?
                • johnny-kalesony Re: do Moskala 22.10.08, 10:57
                  Czy to dotyczy również Japonii?


                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
                  • wojciech.2345 Re: do Moskala 22.10.08, 11:08
                    johnny-kalesony napisał:
                    > Czy to dotyczy również Japonii?
                    =======================================================
                    Tak W Japonii działacz związków zawodowych to menel, żul.
                    Oczywiście oficjalnie ich się "szanuje".

                    To są inne światy.
                  • habeas_corpus Re: do Moskala 22.10.08, 13:16
                    johnny-kalesony napisał:

                    > Czy to dotyczy również Japonii?

                    Japonia się mocno zwesternizowała, więc teraz trudno jest to oceniać tak
                    kategorycznie. Na pewno jeszcze w latach II wojny światowej Japończycy byli
                    społeczeństwem kolektywnym, a nie indywidualistycznym jak w kulturze łacińskiej.
                    Skrajne poświęcenie jednostki dla dobra ogółu było czymś absolutnie naturalnym i
                    wręcz oczekiwanym. Odmowa takiego poświęcenia dla ratowania indywiduum była
                    uważana za coś haniebnego, co wykluczało delikwenta ze społeczeństwa.

                    Mimo zmian myślę, że nadal mentalność roju ma tam znaczenie. Skąd inąd wzięłoby
                    się zjawisko karooshi (śmierć z przepracowania)? Przecież jest to skutek
                    utożsamienia się pracownika z kolektywem (firmą) dla którego (której) trzeba
                    poświęcić cały swój wolny czas jeśli kolektyw tego oczekuje.

                    Czytałem jaki charakter mają w Japonii strajki. Otóż strajkujący Japończyk
                    pracuje jeszcze wydajniej niż zwykle. W ten sposób udowadnia nieudolność
                    dotychczasowego kierownictwa, które nie potrafiło osiągnąć takiej wydajności
                    jaką on może zaprezentować.

                    Polecam przeczytanie "Chryzantema i miecz" Ruth Benedict. Książka stara, ale
                    wciąż aktualna.
                  • polski_francuz Japonia, Chiny i Korea 22.10.08, 14:08
                    Japonczycy przez lata zarabiali malo i nigdy nie pchali sie lokciami w firmach
                    (naszym wzorem kulturalnym). Czekali spokojnie na awans, ktory kiedys
                    przychodzil. Ich edukacja wzmaga generalnie poddanie grupie i tlumi kreatywnosc.

                    R & D przez dlugie lata bazowal na rznieciu zachodnich pomyslow. A postep byl
                    zawsze liniowy, tzn ciut lepiej niz poprzednio.

                    Tyle krytyki, bo sa tez rzeczy godne pochwaly. Konsekwencja jest jedna z nich. I
                    przez lata jakis kierunek jest rozwijany i finansowany przez MITI (ministerstwo
                    rozwoju) az konkurenci padna. Pierwsi padli Amerykancy, bo nie wygra z MITI
                    boss, ktory musi co 3 miesiace zadowolic inwestorow.

                    Brak kreatywnosci zastapila tez konsekwencja i po raz pierwszy Toyota jest
                    trendsetterem z motorami hybrydowymi (paliwo+akumulator).

                    I druga wielka zaleta byla wiernsc firmy dla pracownikow. Dostawali miejsce
                    pracy na cale zycie.

                    Ten model ulegl jednak erozji z dwoch glownych powodow. Kryzys kredytow dopadl
                    Japonie 15-18 lat temu i od tej pory gospodarka malo wzrasta. Firmy zaczely
                    zwalniac i prysl mit o pracy na zycie.

                    Zachodnia dekandencji ich tez juz dopadla...

                    PF

                    • wojciech.2345 Re: Japonia, Chiny i Korea 23.10.08, 09:20
                      polski_francuz napisał:
                      > R & D przez dlugie lata bazowal na rznieciu zachodnich pomyslow. A
                      postep byl zawsze liniowy, tzn ciut lepiej niz poprzednio.
                      ================================================
                      To się nazywa kaizen i w Polsce jest wiele do zrobienia na tym polu.

                      A co do innowacyjności. Przełożony to absolutna wyrocznia.
                      Sformułowanie i wdrożenie pomysłu oznacza czasami pójścia pod prąd.
                      No i mamy konflikt.
                      • polski_francuz Kaizen 23.10.08, 09:58
                        "Kaizen" to okreslenie jakosci znaczy :"ciagla poprawa". Lata 90 byly w Europie
                        latami wlasnie kontroli jakosci i japonscy menedzerowie byli guru tej dyscypliny.

                        Firmy europejskie poddaly sie certyfikatom ISO 9000 i podobnymi. Ten trend
                        obecnie upadl. Bo prawdziwa walka toczy sie o klienta, o rynki zbytu, i o koszty.

                        Malo kto obecnie pamieta, ze u zrodla cudu japonskiego byl general McArthur,
                        ktory sie zabral po wojnie za naprawe produktow przemyslu japonskiego i mu sie
                        udalo i to jak.

                        Raz jeszcze, jak to juz analizowal Wlodzimierz Eljaszowicz, "kapitalisci sami
                        ukrecili sobie sznur, na ktorym ich powieszono".

                        PF
                        • wojciech.2345 Re: Kaizen 23.10.08, 20:42
                          Kiedy po raz pierwszy usłyszałem ten termin zacząłem się interesować
                          nośnością tego pojęcia. Zaskoczyło mnie to, że zainteresowanie
                          filozofią kaizen prawie zdechło.

                          Czasami zastanawiam się dlaczego? I nie wiem.
                          • polski_francuz Re: Kaizen 23.10.08, 20:45
                            Bo wiekszosc firm uzyskala certyfikat ISO. Poza tym postep musi byc teraz
                            rewolucyjny (co po ropie) a nie liniowy.

                            PF
                            • wojciech.2345 Re: Kaizen 23.10.08, 21:01
                              polski_francuz napisał:
                              > Bo wiekszosc firm uzyskala certyfikat ISO. Poza tym postep musi
                              byc teraz
                              > rewolucyjny (co po ropie) a nie liniowy.
                              ======================================================
                              Czyli Azja musi czekać na to co wymyśli UE + USA. Nie da się tego
                              wycisnąć przez poprawianie tego co znane. Szkoda, że nie rozumiem
                              fizyków, inżynierów, ... .

                              Nie mogę im nawet kibicować.
                              • polski_francuz Re: Kaizen 23.10.08, 21:08
                                Ano, dosc dobrze zrozumiales.

                                Tym bardziej trzeba docenic osigniecie Toyoty z motorem hybrydowym. Po raz
                                pierwszy japonska firma zarabia jako trendsetter. A Daimler i BMW Ingenieuren
                                leca z tylu przeklinajac Donnerwetternocheinmal ze zlosci...O Ameryce juz nie
                                wspomne a Francuzi, jak zwykle czekaja kto wygra.

                                PF

                                PF
      • wojciech.2345 królewna Śnieżka 22.10.08, 09:30
        Nim żołnierze 9. kompanii wyruszą do walki, zabawiają się z
        „Królewną Śnieżką” na orgii. Banda prostaków na zachętę wrażliwszego
        kolegi oddaje dziwce cześć boską jako Afrodycie. Scena poniżenia i
        wywyższenia kobiety ukazuje sprzeczność rosyjskiej duszy. Ta
        sprzeczność nadaje jej wielką dynamikę. Według psychologii głębi C.
        G. Junga młoda kobieta pożądana przez mężczyznę jest obrazem jego
        żeńskiego aspektu. Otwiera mu drogę do nieświadomości i pełni
        duchowej, dlatego jej pragnie. Czy postać świętej dziwki jest z tego
        powodu drugą połową rosyjskiego brutala o złotym sercu? To
        wyjaśniałoby wizję Czuchraja „Enkawudzista z Dzieciątkiem”,
        szokujące połączenie kultu maryjnego i morderczych zadań na
        państwowej służbie.

        Jeszcze inny cymes z linku.
        • walter62 Różne filmy 22.10.08, 15:36
          Nie widziałem "9 kompanii" wiec na temat tego filmu nie mogę się
          wypowiadać. Natomiast przypadkowo zobaczyłem inny rosyjski film
          (niestety nie znam jego tytułu - tu liczę na pomoc). Przedstawiał
          los prostego chłopaka z typowej rosyjskiej wsi (tzw. "głubinki"),
          trafił do wojska i na front afgański. Pod wpływem tej wojny przeszedł na islam.
          Po powrocie do swojej wioski był całkowicie obcym wśród swoich. Rozmawiając o
          tym filmie z Rosjanami dowiedziałem się, że
          scenariusz wcale nie jest "naciągany" - ludzie którzy wrócili z tej wojny stali
          się w swoim środowisku wyobcowani.
          Chyba jest to jeden z najlepszych ich filmów, jaki widziałem. Warto by pojawił
          się w Polsce.
          Pozdrawiam

          • jk2007 film "Musulmanin" 23.10.08, 11:00
            w roli glownej S.Mironow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka