Dodaj do ulubionych

64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa

12.01.09, 18:54
12 stycznia 1945 rozpoczela sie radziecka "ofensywa styczniowa",
ktora w blyskawicznym tempie przelamala niemiecka obrone. "Strumien"
radzieckich czolgow szybko "zalal" cale niemal Prusy Wschodnie.
Gauleiter prowincji - Koch, zapewnial wczesniej jej mieszkancow, ze
nigdy zaden zolnierz radziecki nie postawi nogi na terenie
prowincji. Okazalo sie to calkowitym klamstwem. To co dla zwyciezcow
spod czerwonego sztandaru bylo ogromnym sukcesem i powodem do dumy i
radosci, dla niemieckich mieszkancow Prus Wschodnich wygladalo jak
pieklo na ziemi. Strach przed okrutna zemsta (uzasadniony) sklonil
niemal cala ludnosc do panicznej, chaotycznej i beznadziejnej
ucieczki. Opuszczali na zawsze ziemie, ktore ich przodkowie
zamieszkiwali i zagospodarowywali od pokolen. Przy straszliwym
mrozie i w zaspach sniegu. Przy grozbie rozjechania przez czolg lub
ostrzelania przez radziecki samolot (niemieckie samoloty podczas
wojny tez to robily) Byly przypadki, ze w miastach polozonych daleko
od wschodniej granicy prowincji, w ktorych zycie toczylo sie
wzglednie normalnie (np. Elblag/Elbing) pojawily sie czolgi
radzieckie jak "grom z jasnego nieba" i najezdzaly na tramwaje lub
przechodniow. Wszystkie drogi uciekinierow prowadzily do Gdyni
(Gotenhafen) gdzie zacumowane byly ogromne statki mogace ich zabrac
na zachod (po ladzie nie bylo mozna, bo wkrotce "klin" radziecki
dotarl do morza na zachod od Gdanska i uciekinierzy z tego regionu
uciekali na wschod). Inaczej niz w roku 1939 inni zakosztowali co to
znaczy byc zwyciezca, a inni co to znaczy byc pokonanym. Wielu
uciekinierow przedostawalo sie po lodzie zamarznietego Zalewu
Wislkanego i zamarznietej Zatoki Gdanskiej. Kto nie mial szczescia -
utonal.
Obserwuj wątek
    • hubert100 Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 13.01.09, 02:50
      Jak tam idzie de oakville kuracja??
      • de_oakville Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 13.01.09, 03:45
        hubert100 napisał:

        > Jak tam idzie de oakville kuracja??

        Jak szarża lekkiej kawalerii pod Samosierrą, hubert.
        • hubert100 Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 13.01.09, 06:56
          Good, that's the boy.
    • 10elektryk10 Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 13.01.09, 08:18
      Ach jacy biedni i niewinni byli ci Prusacy w styczniu 1945 roku ,
      dzieciaczki w przedszkolu. Urońmy łezkę nad ich biednym losem ,
      uczcijmy minutą ciszy i zapalmy znicze.
      • habeas_corpus Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 13.01.09, 08:54
        Przeczytaj jeszcze raz co napisał de_oakville... a potem jeszcze raz... i jeszcze...
        Może w końcu zrozumiesz.
    • habeas_corpus Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 13.01.09, 08:56
      de_oakville napisał:

      > Inaczej niz w roku 1939 inni zakosztowali co to
      > znaczy byc zwyciezca, a inni co to znaczy byc pokonanym.

      W tym kontekście powinieneś chyba napisać: ...niż w roku 1941...
    • j-k Hitler zebral to, na co zapracowal :) 13.01.09, 09:03
      Stalin byl HYDRA narodow ZSRR.
      Hitler, podejmujac wojne z calym Swiatem - umozliwil mu,
      by stal sie hydra pol Europy.

      Pierwsza cene zaplacili za to niemieccy mieszkancy Prus Wschodnich.
      Niech dziekuja za to Hitlerowi.
    • de_oakville Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 13.01.09, 18:54
      Ja nikogo nie osadzam, a tylko sie dziwie. O to jest dosc latwo po
      64 latach od wydarzenia. Wtedy byly inne czasy. Wiem, ze hitlerowcy
      popelnili w Rosji straszliwe zbrodnie. Nasza nauczycielka od
      rosyjskiego mowila nam kiedys, ze widziala jak na Bialorusi Niemcy
      rozstrzelali doslownie cala wies. Kto wie, co odczuwal podczas wojny
      przecietny "krasnoarmiejec", ktory widzial setki, moze tysiace
      swoich kolegow poleglych podczas tych szturmow i ofensyw. Ja oceniac
      go nie mam prawa. Nigdy nie bylem, dzieki Bogu, "w jego butach".
      Tylko dzis, po 64 latach dziwie sie, ze za tragedie niewinnych po
      jednej walczacej stronie musieli placic niewinni drugiej walczacej
      strony. Niewinni pozostaja zawsze niewinni. Zapomnialem podac zrodel
      z ktorych korzystalem. Jest to dokumentalny film niemiecki "Triumf i
      tragedia Wilhelma Gustloffa" ("Tiumph und Tragödie der Wilhelm
      Gustloff"), ktory przedstawia rowniez bardzo obszernie ucieczke
      mieszkancow Prus Wschodnich, a w dodatku ma "bonus" trwajacy niemal
      tyle samo czasu co sam film, i w ktorym mowia rozni niemieccy
      swiadkowie wydarzen. Rowniez film fabularny pt. "Noc zapadla nad
      Gdynia" ("Nacht fiel über Gotenhafen") z lat 50-tych traktujacy o
      tym samym jest dosc przejmujacy.
      • habeas_corpus Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 13.01.09, 18:56
        I dokładnie tak to odebrałem.
        • hubert100 Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 13.01.09, 23:33
          Wez de oakville Prozac i napisz cos na czasie. "Trupy" zostaw w
          spokoju bo przyjda cie w nocy straszyc a wtedy nawet Prozac nie
          pomoze.
          • de_oakville Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 14.01.09, 00:48
            hubert100 napisał:

            > Wez de oakville Prozac i napisz cos na czasie.

            Dla kogos, kto interesuje sie najnowsza historia Europy te wszystkie
            wydarzenia sa nadal "na czasie", bo z "korzeni" tamtych wydarzen i
            na ich fundamentach wyrosla wspolczesnosc Europy srodkowej i
            wschodniej. Jak pchales "palce pomiedzy drzwi" i straciles kciuk to
            dzien utraty kciuka bedzie dla ciebie "na czasie" do konca zycia.
            Prozak nie jest mi potrzebny, bo wspaniala kultura kontynentu
            amerykanskiego wprowadza mnie od razu we wspanialy i optymistyczny
            nastroj oraz pozwala zapomniec o ciemnych okresach przeszlosci
            Europy lezacej za "wielkim stawem".
            • j-k nie przejmuj sie :) 14.01.09, 00:54
              canadolskie kompleksy sa uleczalne.
              przylaczenie (reszty) Canady do USA
              + wolny Quebec :)
              • hubert100 Re: nie przejmuj sie :) 14.01.09, 02:54
                Wielka masz morde ale strachu pelne gacie.
                • j-k To kiedy rozpad canadolstwa, dziecie? 14.01.09, 10:33
                  wiedzialem, ze mnie popierasz w tej sprawie.

                  Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
            • hubert100 Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 14.01.09, 02:53
              O jakiej kulturze ty mowisz? Niewolnictwo, wyrzynanie Indian, dwie
              bombki atomowe, poczestunki dla "spolecznosci swiatowej" w rodzaju
              agent orange i depleted uranium ? A moze te jatki ktore teraz ida
              zaliczymy do tej wspanialej kultury? Jak Prazac nie pomaga to wez
              cos innego.
              • de_oakville Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 14.01.09, 04:20
                Widze Hubert, ze masz dobre zadatki na to, aby zostac swietym, bo
                bierzesz na swe barki "krzyz" niemal calej ludzkosci. I to nawet
                poprzednich pokolen. Wczuwasz sie w odczucia amerykanskiego Murzyna
                okresu niewolnictwa i Japonczyka urodzonego okolo roku 1920
                ("Kolumbowie rocznik 20"), ktoremu w wieku 25 lat spadla na kraj
                bomba atomowa. Wiesz, co to znaczy byc wyrzynanym Indianinem. I aby
                doznac na wlasnej skorze tych "umartwien" i "samobiczowania"
                zamieszkales w kulturze amerykanskiej, bo kultura kanadyjska ta dnia
                codziennego (przez male "k") od amerykanskiej na dobra sprawe
                niewiele sie rozni. Ja natomiast jako Polak urodzony nad Wisla nie
                potrafie widziec swiata oczami Czeczena, Laponczyka lub Szoszona. W
                dodatku mieszkam od ponad 20 lat tam gdzie mieszkam, bo wlasnie ta
                kultura bardzo mi odpowiada. Gdyby bylo inaczej juz dawno "zwinalbym
                zagle". Pytasz jaka kultura? Odpowiem ci - najlepsza (dla mnie).
                Jesli ty chcesz patrzec na kota z punktu widzenia myszy to nie
                wymagaj tego samego od innych ludzi. Zapytaj dzisiejszego Murzyna i
                dzisiejszego Indianina czy zamieniliby Stany lub Kanade na twoj
                ulubiony kraj.
                • hubert100 Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 14.01.09, 05:19
                  Ja sie w nic nie wczuwam po prostu stwierdzam fakty.Brak balansu
                  napewno jakos zkompensujesz lekarstwami. Musisz tylko trafic na
                  wlasciewe. Jest tu tego cala masa, napisali ze 8 na 10 Amerykanow ma
                  jakies zaburzenia. Nasila sie to specjalnie teraz w tych mlekiem i
                  miodem plynacych czasach.PS. A czy zauwazyles ze jakies "ostre
                  wiatry" po Ameryce ostatnio lataja?
    • felusiak1 z hubertem sie nie dyskutuje 14.01.09, 05:28
      należy go olewać. Klamka do ubikacji męskiej na dworcu w Koluszkach
      ma wiecej rozumu niż hubert cierpiacy na nieuleczalne hubertozę.
      Tylko ghotir potrafi lepiej.
      • hubert100 Re: z hubertem sie nie dyskutuje 14.01.09, 07:55
        Jak juz felus "zalapuje" sie na moje posty to zeczywiscie juz jest z
        nim zle.Felus ta plaze co zostala ci zarekomendowana to nie czasem
        plaza tych przystojnych???
    • polani Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 14.01.09, 10:23
      jak tysiecy polakow zdesertowali nas strony Hitlerowska z WP
      ludowego.
      • habeas_corpus !!! 14.01.09, 10:29
        Czy ktoś uspokoi tego prowokatora, czy czekacie aż polecą antysemickie teksty?
        • hubert100 Re: !!! 14.01.09, 15:32
          On jest historykiem tak jak de oakville. Moze sobie
          podyskutuja....Felusiak moze byc narratorem. De oakville znalazles
          sobie "wielbiciela" i pomocnika, gratuluje.
          • hubert100 Re: !!! 14.01.09, 17:10
            To jak tam z ta "dezertacja" bylo de Oakville?? Zbierasz materialy
            czy w pospiechu lykasz Prozac????
            • de_oakville Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 14.01.09, 18:49
              Armia Radziecka dotarla do Odry, jesli sie nie myle, juz pod koniec
              stycznia 1945. Do dalszej ofensywy za Odre i na Berlin trzeba bylo
              czekac az do kwietnia, nawet chyba dokladnie do 20 kwietnia
              (urodziny Hitlera). W miedzyczasie nalezalo jeszcze "oczyscic"
              Pomorze, przelamac "Wal Pomorski", zdobyc Kolobrzeg. Zukow obawial
              sie, ze jesli tego nie zrobi i pojdzie "z marszu" na Berlin to z
              Pomorza Niemcy moga wyprowadzic atak na prawa flanke jego wojsk.
              • hubert100 Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 14.01.09, 18:58
                OK, ale jak z ta kwestia dezerterow ktora Polani poruszyl????
                • habeas_corpus Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 14.01.09, 21:21
                  hubert100 napisał:

                  > OK, ale jak z ta kwestia dezerterow ktora Polani poruszyl????

                  Polani pisze kompletne bzdury.
                  • hubert100 Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 14.01.09, 23:40
                    Nie jestem tego tak pewny. Historyk De oakville nie zaprzecza....
                    • de_oakville Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 15.01.09, 00:52
                      hubert100 napisał:

                      > Nie jestem tego tak pewny. Historyk De oakville nie zaprzecza....

                      Jestem tylko historykiem-amatorem i sprawy dezerterow interesuja
                      mnie w nie wiekszym stopniu niz rodzaj kleju na odwrocie znaczka
                      pocztowego zbieracza znaczkow pocztowych. Jednak cos mi sie
                      przypomnialo, tzw. "Szosa wisielcow", o ktorej niedlugo tu napisze.
                      • hubert100 Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 15.01.09, 02:31
                        Rozstrzasajac historie II Wojny nie interesuje De oakville "podobno
                        fakt" ze polska armia masowo dezertowala aby walczyc przy boku
                        niemieckiej armii? Bardzo dziwne i trudne do wytlomaczenia. Nie
                        jestem lekarzem ale wyglada mnie to na zaawansowany WD Syndrom ( WD
                        stoi za Wybiorcza Dementia). Przy nastepnej wizycie do lekarza
                        powiedz mu o swoich "zainteresowaniach"
                        i "niezainteresowaniach".Prawdopodobnie potrzebujesz dodatkowe
                        lekarstwo!!!
                        • de_oakville Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 15.01.09, 05:08
                          Uspokuj sie Hubert i zazyj te swoje leki. Jesli ty bierzesz
                          odpowiednie medykamenty to nie mysl, ze zaraz wszyscy. A teraz do
                          rzeczy. Kiedy Rosjanie ruszyli znad Odry na Berlin w kwietniu 1945
                          roku, to Hitler rzucil do obrony terenow pomiedzy Odra i stolica III
                          Rzeszy glownie mlodziez szkolna, 18-20 latkow oraz ludzi starszych
                          po 50-tce, bo tylko takimi juz dysponowal. Wsrod wielu obroncow
                          panowal dziki strach przed Ruskimi (uzasadniony) i bylo wielu
                          samobojcow i dezerterow. Dezerterow wylapywali SS-mani, brali na
                          ciezarowki, a potem jechali wzdluz drogi Kostrzyn - Müncheberg,
                          zatrzymywali sie pod lipami, petla na szyje, nastepnie noga na gaz i
                          nastepny na nastepnej lipie. Dlatego szose pomiedzy tymi
                          miejscowoscimi (pare ladnych kilometrow, moze nawet kilkadziesiat)
                          nazwano "Aleja Wisielcow" ("Alee der Gehenkten"), gdyz wszystkie
                          drzewa po obu jej stronach byly nimi wtedy "udekorowane". Sami SS-
                          mani nie rzucali sie zbyt ochoczo do boju, bo zamiast tego woleli
                          mordowac wlasny narod. (Slowa prawie doslowne na podstawie ksiazki
                          Wolfganga Büschera pt: "Berlin-Moskau. Eine Reise zu Fuss").
                          Zastanow sie czy byl wtedy ktos przy zdrowych zmyslach, kto
                          przechodzil na ich strone, a dopiero potem bierz te banialuki w
                          ogole "na warsztat". Wojska Roli-Zymierskiego i Swierczewskiego u
                          boku Zukowa, Koniewa i Rokossowskiego to byli wtedy zwyciezcy.
                          • habeas_corpus Re: 64 lata temu ruszyla ofensywa styczniowa 15.01.09, 08:12
                            Dysponuję danymi statystycznymi o poziomie dezercji z Armii Czerwonej. I nie jest do końca prawdą, że w końcówce wojny nie było chętnych do ucieczki na stronę niemiecką. Było ich zaskakująco wielu, chociaż rzeczywiście nie tak wielu jak wcześniej.

                            W grudniu 1944 jeden dezerter przypadał na każdych siedmiu wziętych do niewoli czerwonoarmistów. W styczniu 1945 ten odsetek zmniejszył się do 1 dezertera na 29 jeńców, ale w marcu znowu podskoczył do 1 na 14.

                            Między grudniem 1944, a marcem 1945 do niewoli dostało się 27.629 żołnierzy sowieckich, wśród których było 1710 dezerterów.
                            Dla porównania, na zachodnim froncie wzięto do niewoli 28.050 żołnierzy alianckich (to czas niemieckiej kontrofensywy w Ardenach), ale wśród nich znalazło się tylko 5 dezerterów.

                            To oznacza, że poziom dezercji z Armii Czerwonej, w tym czasie, w samej końcówce wojny, był ponad trzystukrotnie większy niż z armii aliantów zachodnich.

                            Dane pochodzą ze źródeł niemieckich i dotyczą wyłącznie Armii Czerwonej, a nie jednostek polskich walczących u jej boku. Jest to bowiem statystyka sporządzona dla potrzeb rekrutacyjnych do "armii Własowa", gdzie Polaków nie przyjmowano.

                            Ogółem w służbie niemieckiej, w formacjach zbrojnych jak ROA czy RONA oraz w różnych formacjach pomocniczych służyło co najmniej milion wcześniejszych obywateli ZSRR.

                            Z całą pewnością dezercja wśród żołnierzy narodowości żydowskiej nie była duża. Wiadomo bowiem było jaki jest niemiecki sposób postępowania z Żydami. Żydzi dali za to dowód wątpliwej lojalności służąc w korpusie Andersa, który na trasie swojej ewakuacji z ZSRR przechodził przez Palestynę. Zdezerterowało wówczas 3/4 Żydów służących w armii polskiej, tj. około 2,5 tysiąca ludzi.
                            Zjawisko osiągnęło taki stopień, że było po cichu tolerowane przez dowództwo, bo i tak nie było sposobu przeciwdziałania.
        • polani Re: !!! 16.01.09, 16:20
          Obglodalem ta rozmowa z IPN na TV Polonia Historia, zdzywiony jestem
          jak takie polske patrioty zdezertowali na koncu wojny na strone
          Hitlera
    • jk2007 wlasnie wtedy WP zaczelo pokonywac wroga 15.01.09, 11:37
    • tornson A ci cywile którym udało się uciec przed ofensywą 15.01.09, 13:36
      zostali zmasakrowani przez anglosaskie lotnictwo (zrównanie z ziemią pełnego
      uchodźców Drezna na przykład).
      • de_oakville Re: A ci cywile którym udało się uciec przed ofen 15.01.09, 18:52
        To prawda. Drezno to ponura karta w historii II WS. Przed wojna bylo
        to podobno najpiekniejsze miasto Niemiec, co tym bardziej podnosi
        jego range, ze w Niemczech pieknych miast bylo (i jest) "na peczki"
        (przed wojna Monachium, Wroclaw, Freiburg, Gdansk i wiele innych). A
        jednak to Drezno bylo tym "naj, naj". Mozna sie jednak cieszyc, ze
        po ponownym zjednoczeniu Niemiec Drezno powraca do dawnej swietnosci
        i pewnie juz niedlugo osiagnie szczyt dobrobytu i atrakcyjnosci w
        calej swojej historii. Wiele innych miast nie mialo tego szczescia,
        tych ktore zostaly od Niemiec na zawsze oderwane. Ale podczas II WS
        ludzie mieszkajacy w Polsce, Anglii, Rosji mysleli inaczej. Moze
        niektorzy sie nawet cieszyli, ze Niemcy dostali "lupnia", bo
        pamietali wlasne krzywdy i wlasne zniszczenia. Hitlerowcy
        lekcewazyli i niszczyli pamiatki historyczne innych narodow (np.
        zniszczyli Peterhof pod Leningradem, Londyn, Coventry, Warszawe),
        wiec zaznali tego samego potem na wlasnej skorze.
        • zejman1 Re: A ci cywile którym udało się uciec przed ofen 16.01.09, 14:49
          J-K napisal:

          "Stalin byl HYDRA narodow ZSRR.
          Hitler, podejmujac wojne z calym Swiatem - umozliwil mu,
          by stal sie hydra pol Europy."

          Mala uwaga: Hitler nie podjal wojny z "calym swiatem", ale II
          w.sw.byla wojna europejska, do ktorej przyplatala sie Ameryka.
          Ponadto Hitler, uprzedzajac atak Sowietow na Niemcy,
          uniemozliwil... "stanie sie hydra calej Europy".No, moze na kilka
          lat bez Anglii.
          (Z)

          • habeas_corpus Re: A ci cywile którym udało się uciec przed ofen 16.01.09, 15:31
            ...przyplątała się Ameryka?

            To Japonia zaatakowała bez wypowiedzenia, a następnie Niemcy wypowiedziały wojnę
            Ameryce, a nie odwrotnie.

            Czy Ameryka się sama nie przyplątała, tylko została przyplątana - jeśli już.
            • zejman1 Re: A ci cywile którym udało się uciec przed ofen 17.01.09, 13:46
              Wojna USA(i Anglii) z Japonia to - pomimo slawetnego paktu "panstw
              Osi" - zupelnie inna wojna i o inne cele. Japonia zaatakowala, bo
              nie miala innego wyjscia(rynki surowcowe) a zostala sprowokowana do
              jej wlasnie polityka amerykanska.

              USA juz od poczatku brala udzial w wojnie europejskiej chociazby
              przez wcale nie maskowana pomoc wojenna dla Anglii i Sowietow.
              Podobnie "neutralna" Szwecja praktycznie uczestniczyla w niej,
              handlujac przez caly czas z Niemcami. Decyzja Hitlera o
              wypowiedzeniu wojny byla wiec decyzja wymuszona przez polityke USA.
              (Z)
              • de_oakville Re: A ci cywile którym udało się uciec przed ofen 17.01.09, 14:40
                zejman1 napisał:

                > Wojna USA(i Anglii) z Japonia to - pomimo slawetnego paktu "panstw
                > Osi" - zupelnie inna wojna i o inne cele. Japonia zaatakowala, bo
                > nie miala innego wyjscia(rynki surowcowe) a zostala sprowokowana
                do
                > jej wlasnie polityka amerykanska.

                Istnieje rowniez opinia, ze to niejaki Sorge - slynny agent
                radziecki w Japonii, ktory mial w Tokio kontakty na bardzo wysokim
                szczeblu, nie tylko poinformowal Stalina, ze Japonia nie zamierza
                zaatakowac ZSRR, ale rowniez skierowal uwage Japonczykow na innego
                wroga, jakoby dostatecznie "slabego", aby po uderzeniu na niego
                odniesc "pewne" zwyciectwo - USA. Dzieki informacjom Sorgego Stalin
                mogl przerzucic wypoczete i nie zdemoralizowane kleskami dywizje
                syberyjskie na zachod i odrzucic hitlerowcow daleko od Moskwy w
                krytycznym momencie walk. Ale zaluzmy nawet, ze ta historia o Sorgem
                kierujacym uwage "Japs" na Ameryke to "bajka" wymyslona przez
                Wiktora Suworowa. Bez obrazy dla dzisiejszych Japonczykow, ktorych
                kraj podziwiam i darze ich kulture wielkim szacunkiem, Japonczycy
                okresu II WS to byli barbarzyncy jakich nie widzial swiat. Mordowali
                Chinczykow, glodzili na smierc angielskich jencow wojennych,
                misjonarzy europejskich w Azji i ich dzieci zrzucali ze statkow
                zywcem do oceanu, zarowno mezczyzn jak i kobiety, i zdarzalo sie, ze
                jencom amerykanskim obcinali przyrodzenie i wtykali je potem trupom
                w usta. Calkowicie zasluzyli sobie na swoj wojenny los i mieli w
                dodatku wiele szczescia, ze zaznali tylko dobroczynnej i
                uszlachetniajacej ich okupacji amerykanskiej. Bo gdyby byli
                podzieleni na strefy tak jak Niemcy, to z pewnoscia do dzis
                istnialaby "Japonska Republika Demokratyczna", sfanatyzowana,
                zmilitaryzowana i podobna z charakteru do Korei Polnocnej rzadzonej
                przez Kim-Ir-Sena.
                • zejman1 Re: A ci cywile którym udało się uciec przed ofen 18.01.09, 12:21
                  Z przyjemnoscia, do poczytania- szczegolnie podrozdzial: "Have you
                  killed a Jap":
                  74.125.77.132/search?
                  q=cache:U4LQcmy6MYIJ:www.ateizm.host.sk/texty/demowojny.htm+demokraty
                  czne+wojny+totalne+gabis&hl=pl&ct=clnk&cd=4

                  Poza tym: "podziwiasz kulture Japonii" a zaznaczasz, ze "Calkowicie
                  zasluzyli sobie na swoj wojenny los(na Hiroszyme i Nagasaki tez?-Z)
                  i mieli w dodatku wiele szczescia, ze zaznali tylko dobroczynnej i
                  uszlachetniajacej ich okupacji amerykanskiej".

                  To "uszlachetnianie" Japonczykow jest jakby zwornikiem polityki
                  amerykanskiej ciagle kogos i gdzies "uszlachetniajacej"-vide,
                  np.amerykanski prezydent MacKinley i...Filipiny.
                  Oto interesujaca i piekna ilustracja "uszlachetniania" z pamietnika
                  samego prezydenta:

                  "....Co wieczor do poznej nocy blakalem sie po Bialym Domu i nie
                  wstydze sie przyznac, ze nieraz klekalem, blagajac Wszechmogacego o
                  pomoc i rade. Pewnej nocy przyszly mi, nie wiedziec czemu, takie oto
                  mysli: nie mozemy zwrocic Wysp Filipinskich Hiszpanii, bylby to
                  bowiem czyn tchorzliwy i hanbiacy; nie mozemy pozostawic
                  Filipinczykow wlasnemu losowi, gdyz nie sa oni przygotowani do
                  samorzadu, a niepodleglosc Filipin doprowadzilaby do anarchii i
                  naduzyc gorszych od wojny.
                  Nie pozostaje tedy nic innego, jak wziasc Filipiny pod nasza opieke,
                  wychowac i ucywilizowac Filipinczykow, zaszczepiajac im idealy
                  chrzescijanskie, jako ze sa to nasi bracia w Chrystusie, ktory oddal
                  zycie za cala ludzkosc.
                  Po tych rozwazaniach polozylem sie do lozka i z czystym sumieniem
                  zapadlem w krzepiacy sen."

                  Mozna dodac, ze ten "krzepiacy sen" najwidoczniej nigdy
                  amerykanskich prezydentow nie opuscil.Nawet wtedy, gdy Roosevelt
                  oddal Polske Stalinowi.

                  Mozna by takze zauwazyc, ze nie bylo potrzeby "zaszczepiania idealow
                  chrzescijanskich" Filipinczykom, gdyz byli oni katolikami na dlugo
                  przed...powstaniem Stanow Zjednoczonych...Byc moze, ze chodzilo tu o
                  zupelnie inne idealy-np. tzw. "chrzescijanskich masonow", u ktorych
                  MacKinley byl wybitnym, wysokim bratem.

                  Jak podkreslilem :ci Japonczycy, ktorzy "wyparowali" w Nagasaki i
                  Hiroszymie zostali "uszlachetnieni" przez Amerykanow....Mozna i tak
                  to tlumaczyc, czemu nie.
                  (Z)
                  • de_oakville Re: A ci cywile którym udało się uciec przed ofen 18.01.09, 16:42
                    Powtorze tylko to, co napisalem - podziwiam Japonie i jej kulture i
                    pisze to calkiem szczerze. Lubie i podziwiam jeszcze wiele innych
                    kultur, np. brazylijska, francuska, chinska i indyjska, kulture
                    krajow skandynawskich itp. Ale kulture amerykanska podziwiam i
                    lubie jeszcze bardziej od japonskiej i gdybym mial wybierac pomiedzy
                    japonska i amerykanska wybralbym "far and away" wlasnie amerykanska.
                    Podobnie moge podziwiac jakas druzyne pilkarska, np. Real Madryt,
                    ale jak przegra ona mecz z moja ulubiona druzyna np. Benfica
                    Lizbona, nie bede ronil lez nad jej kleska. Good enough?
                    • de_oakville Re: A ci cywile którym udało się uciec przed ofen 18.01.09, 18:32
                      W tamtej wojnie pomiedzy USA i Japonia byly tylko dwie mozliwosci:
                      albo wygraja Amerykanie, albo wygraja Japonczycy. Gdyby wygrali
                      Japonczycy to dzis nie "plakalibysmy" nad losem Hiroszimy, tylko nad
                      losem np. San Francisco, ktorego mieszkancow Japonczycy by pewnie
                      tak samo "wyrzneli" jak wyrzynali Chinczykow w Szanghaju, albo i
                      jeszcze bardziej nieludzko, bo ich fanatyzm i nienawisc do bialych
                      byly znacznie wieksze niz wrogosc do Chinczykow. I gdyby mi dano do
                      wyboru "plakac" nad losem jednego z tych dwoch miast to wybralbym
                      Hiroszime, miedzy innymi dlatego, ze w niej nigdy nie bylem (w
                      przeciwienstwie do San Francisco), a wiec pozostaje ona dla mnie do
                      dzis miastem "bez twarzy". Ale inni moga miec zupelnie inne
                      doswiadczenia i skrajnie rozne opinie. Rozumiem to, bo nie jestem
                      fanatykiem.
              • habeas_corpus Re: A ci cywile którym udało się uciec przed ofen 17.01.09, 21:09
                Niezawodnie mnie rozbawia teza, że Japonia rozpoczęła wojnę bo "nie miała innego wyjścia, sprowokowana przez USA". Oto Japończycy zostają przedstawieni jako nadzwyczaj spokojni, miłujący pokój, ale wredna polityka USA doprowadza ich kraj do granicy nędzy i nie pozostaje im nic innego jak tylko zacząć walkę o przetrwanie.

                Ciekawe czyja polityka doprowadziła Japończyków do zagarnięcia Korei, do napaści na Chiny, całkowitego podporządkowania sobie Mandżurii, wreszcie czyje podłe knowania zmusiły Japonię do ataku na ZSRR?

                Te niecne prowokacje były zresztą powodem, że nie tylko Japonia "musiała" rozpocząć wojnę. Przecież III Rzesza też "została zmuszona" do zdobycia Lebensraum dla swojego narodu, a do bezpośrednich działań zbrojnych doprowadził "zdradziecki polski napad" na radiostację w Gliwicach.

                Dzięki temu wyjaśnia się ostatecznie kto jest odpowiedzialny za rozpętanie II wojny światowej: USA i Polska. Japonia i hitlerowskie Niemcy były najwyżej ofiarami...

                A na zakończenie proponuję zajrzeć do słownika i sprawdzić co znaczy hasło: sarkazm.
    • internet_wolna_europa Czego się spodziewasz? 16.01.09, 15:33
      Propaganda antysowiecka pierze mózgi i nikt nie doceni radzieckiego
      wysiłku dla wyzwolenia Polski.
      • habeas_corpus Re: Czego się spodziewasz? 16.01.09, 15:48
        internet_wolna_europa napisał:

        > Propaganda antysowiecka pierze mózgi i nikt nie doceni radzieckiego
        > wysiłku dla wyzwolenia Polski.

        Ciekawe jak docenić wysiłek radziecki dla wyzwolenie Węgier, Słowacji, Rumunii,
        Bułgarii, Austrii.
        Niemcy też zostały wyzwolone?
      • de_oakville Re: Czego się spodziewasz? 16.01.09, 18:52
        internet_wolna_europa napisał:

        > Propaganda antysowiecka pierze mózgi i nikt nie doceni
        radzieckiego
        > wysiłku dla wyzwolenia Polski.

        Wielu ludzi nie ulega zadnej propagandzie, tylko wyciaga wlasne
        wnioski z wlasnych obserwacji. Pamietam, ze bedac dzieckiem
        widzialem w kinie kilka filmow radzieckich, ktore zrobily na mnie
        ogromne wrazenie i ktorymi bylem zachwycony. Pamietam kolorowy film
        przygodowy, ktorego bohaterowie lecieli nad Moskwa na czarodziejskim
        dywanie i z gory mozna bylo zobaczyc panorame miasta z jego
        licznymi "palacami kultury", ktore uwazalem wtedy za szczyt pieknej
        architektury. Byly rowniez inne ciekawe filmy jak np. "Diabel
        morski" lub "Wyzwolenie" (5 odcinkow), na ktory w szkole nauczyciele
        ciagneli nas "na sile" w ramach lekcji historii, a na ktory ja
        chodzilem potem jeszcze po kilka razy, juz indywidualnie i z wlasnej
        nieprzymuszonej woli. Duze wrazenie zrobil na mnie lot Gagarina w
        kosmos. Ale kiedy dowiedzialem w nieco pozniejszym wieku, ze wiele
        polskich miast na Ziemiech Zachodnich (np. Gdansk), ktore uniknely
        powazniejszych zniszczen w wyniku dzialan wojennych, zostalo potem
        celowo zniszczonych lub spalonych przez Armie Radziecka juz po ich
        zajeciu, to moja "krzywa sympatii" do nich znacznie opadla.
        • przyjacielameryki Re: Czego się spodziewasz? 18.01.09, 18:39
          Armia Czerwona nie wyzwalała tylko zdobywała i robiła to w sposób barbarzyński -
          gwałty, kradzieże, mordy, niszczenie mienia, burzenie całych miast, ogólna
          dewastacja wszystkiego co było na drodze. Taki klasyczny prymitywizm ale
          połączony ze świadomym działaniem.
          • de_oakville Re: Czego się spodziewasz? 19.01.09, 02:01
            przyjacielameryki napisał:

            > Armia Czerwona nie wyzwalała tylko zdobywała i robiła to w sposób
            barbarzyński
            > -
            > gwałty, kradzieże, mordy, niszczenie mienia, burzenie całych
            miast, ogólna
            > dewastacja wszystkiego co było na drodze. Taki klasyczny
            prymitywizm ale
            > połączony ze świadomym działaniem.

            To wszystko dzialo sie z pewnoscia na rozkaz Stalina
            i "wierchuszki". Z jednej strony Sowjeci uratowali przed
            zniszczeniem Krakow oraz Sandomierz i za to nalezy im sie
            wdziecznosc. Z drugiej strony spalili Gdansk, ktory zapewne uwazali
            za miasto niemieckie, bo Gdynie - miasto polskie, oszczedzili,
            podobnie jak np. Torun. Najgorzej potraktowali z pewnoscia te byle
            miasta niemieckie, ktore zajeli na poczatku, zaraz po wkroczeniu na
            tereny III Rzeszy, a wiec Krolewiec, Elblag, Gdansk itp. W glebi
            Niemiec niektore miasta omineli, np. Görlitz, dzieki czemu zachowalo
            sie ono takie jak bylo przed wojna. Wydaje mi sie, ze to
            ich "barbarzynstwo" to byla celowa polityka Stalina i "wierchuszki",
            odezwa Ilji Erenburga do zolnierzy Armii Czerwonej wzywajaca ich do
            zemsty itd. Jako skrajnie odmienne zachowanie Rosjan mozna podac
            zajacie Paryza przez wojska koalicji po klesce Napoleona. Wtedy nie
            bylo podobno zadnych gwaltow i rabunkow z ich strony, bo taki byl
            rozkaz cara Aleksandra. "Towarzysz Stalin" to nie byl jednak car
            Aleksander. Najbardziej szkoda Gdanska, bo to przed wojna byl
            prawdziwy klejnot architektury, ktory pomimo pieczolowitej odbudowy
            nie odzyskal do dzis dawnego blasku. Pomimo tego, w czasach PRL-u
            Gdansk podobal mi sie bardziej od Krakowa (zadymionego przez Nowa
            Hute). Dzisiejszy Krakow podoba mi sie natomiast bardziej od
            dzisiejszego Gdanska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka