galaxy2099
24.11.03, 18:00
"To, że nasi amerykańscy przyjaciele zdają się skłaniać ku szybszemu
przekazaniu władzy narodowi irackiemu, wydaje się czymś całkiem pozytywnym" -
powiedział Chirac po rozmowach w Londynie z premierem Wielkiej Brytanii Tonym
Blairem
Dalby sobie spokoj blazen-Chirac. Bo ani on nie jest amerykanskim
przyjacielem ani odwrotnie. Wiec po co blaznowac i robic z siebie
posmiewisko. No chyba, ze sie to lubi. Niech sie lepiej prezydent wszystkich
Francuzow skupi na podjudzaniu przeciw Ameryce i Zydom bo za to dzielny narod
francuski go kocha. Jak bedzie blaznowal to kochac go przestanie.