dziwny_ten_swiat
01.12.14, 23:22
Przed chwilą przeczytałem o "Big Beat", to taka nazwa ktorą ukuł Fr. Walicki, by nie drażnić ówczesnej władzy terminem "rock". I różne zjawiska pod tym szyldem interesujące miały miejsce. NIe tylko wyśmiewane dziś (przez niektórych) Czerwone Gitary albo Niebiesko-czarni. Też takie dojrzalsze fenomeny jak Klan, Dżamble, czy Romuald & Roman. Trochę szkoda, że to nie rozwinęło się w latach 70 zastąpione przez taki socjalistyczny pop. Co nie znaczy, że lata 70 były całkiem beznadziejne, bo różne ciekawe zjawiska jak Marek Grechuta, Skaldowie, czy choćby SBB, albo z drugiej strony tez Marylka R., miały miejsce. Ale to były inne gatunki, a taki ostrzejszy, oryginalny rock, choćby w wykonaniu Klanu - później nie był kontynuowany.