ryszq 21.09.09, 06:49 img142.imageshack.us/img142/8934/sniadankogr4.jpg Bążur, szalom, powitać, priwiet, ahoj, dobre rano, itd... Można siadać, jeść i gadać. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
easy.kobra22 Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 07:20 Do tych pysznosci brakuje kawki, wiec serwuje... no, teraz mozna siadac,i gadac... Odpowiedz Link
easy.kobra22 Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 07:31 Dopiero teraz zauwazylam,ze ta kawka powinna byc serwowana na inna okazje, ale to nic... Odpowiedz Link
ziolo.zielone Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 08:10 Co tam opakowanie, wnętrze, tzn. zawartość się liczy Odpowiedz Link
ryszq Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 08:06 Musowo musi być szarlotka z jabłek antonówek. Najlepsze jabłka o tej porze roku , a może najlepsze w ogóle. Dokładam całą "blachę" , żeby starczyły dla tych co piszą Odpowiedz Link
ziolo.zielone Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 08:09 Zawsze opychasz się słodyczami z samego rana? rano to ja zjadam coś konkretnego i to jeszcze zanim kawę wypiję. Odpowiedz Link
ryszq Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 08:12 Ciebie nakarmię dowcipem. Doszło emajlem: Dzieci po wyjeździe do Anglii... Trójka dzieci pojechała na wymianę do Angli. Kiedy wrócili pani na lekcji pyta się Tomka: - Tomek jak było na wymianie? A na to Tomek: - Po pierwsze to nie Tomek tylko Tom. Zjadłem śniadanie leżałem na werandzie, zjadłem obiad leżałem na werandzie, zjadłem kolacje leżałem na werandzie. Na to Pani zdziwiona pyta się Jasia: - Jasiu jak było na wymianie? Jasiu na to: - Po pierwsze to nie Jasiu tylko John. Zjadłem śniadanie leżałem na werandzie, zjadłem obiad leżałem na werandzie, zjadłem kolacje leżałem na werandzie. Pani zaskoczona podchodzi do Weroniki i pyta się: - Weronika jak tam naprawdę było na wymianie? Na to Weronika:s - Odpowiedz Link
ziolo.zielone Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 08:14 Aha, czyli to nie szarlotka tylko Charlotte? Znałam ten dowcip. Odpowiedz Link
ziolo.zielone Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 08:21 Ja nie znaju czego ty nie znasz skąd mogę wiedzieć? Przypuszczam, a nawet jestem głęboko przekonana, że znam/wiem o wiele mniej niż Ty Zawsze byłam leniem umysłowym. Odpowiedz Link
ryszq Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 09:01 Skądże znowu? Ja nawet jak kiedyś wiedziałem to do tej pory zapomniałem. Dlatego wróciłem do krzyżówek. Kiedyś lubiłem tę formę "zabicia czasu", obecnie w dobie internetu kompletnie o niej zapomniałem a przecież w znakomity sposób odświeża nasz umysł. I chyba częściej będę to robił. Odpowiedz Link
ziolo.zielone Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 09:03 No tak, też powinnam do nich wrócić Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 08:55 Hahahahaaaaa, na zmianę. Gdy jeden jadł to drugi leżał i odwrotnie, ale zawsze na Werandzie! To chyba ona najwięcej zyskała? Nie miała kiedy jeść, więc piękną linię utrzymała, tylko czy na długo?? Odpowiedz Link
ryszq Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 09:12 Przypomnę: - znalezione w necie "Zastanawiam sie czasami jak ludzie w poprzedniej erze ...erze bezkomputerowej dawali sobie rade ... dzis ...klik ...klik Do wszystkich Was, urodzonych przed 1969 rokiem kiedy to wymyślono Internet: Jesli jako dzieci albo mlodzi ludzie zyliscie w latach 50;60;70-tych XX wieku- nie mozecie dzis uwierzyc ze w ogole w ten czas przezyc mogliscie! Dlaczego? A dlatego, ze: -jako dzieci siedzielismy w samochodach bez pasow bezpieczenstwa i poduszek powietrznych -nasze lozeczka pomalowane byly farbami o krzykliwych kolorach, pelnymi kadmu i olowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomne...) -buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborowa" na czele daly sie przeciez bez trudu otworzyc a ciekawosc to przeciez cecha dzieci i mlodziezy, prawda? -drzwi i szafki w kuchni i lazience byly stalym niebezpieczenstwem dla kazdego z nas, zwlaszcza ze nikt nie slyszal o zamkach anty-dzeciecych... -do jazdy na rowerze nikt w zyciu nie ubral kasku ochronnego (podobnie na nartach albo wrotkach) -wode pilo sie z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych...-pierwsze samochody budowalismy z pudel albo skrzynek po kartoflach i podczas jazdy z gorki stwierdzalo sie, ze sie zapomnialo o hamulcach... -rano wychodzilismy z domu by pojsc sie pobawic, musielismy wrocic wtedy, kiedy zapalaly sie pierwsze latarnie -nikt nie wiedzial gdzie nas nosi, bo nikt nie mial przy sobie komorki a sprawne budki telefoniczne mozna bylo policzyc na palcach jednej reki (zreszta i tak nikt nie nosil grosza przy sobie...) -czlowiek sie kaleczyl,lamal kosci, wybijal zeby i nikt nikogo z tego powodu nie skarzyl do sadu; sami bylismy sobie winni...-jedlismy keksy,czekolade (tez czekoladopodobna),chleb grubo posmarowany maslem, kielbase, kartofle,skwarki i Bog wie jeszcze co-i co?-i nikt nie byl przesadnie gruby... -pilismy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarl... -nie mielismy: playstation, nintendo,x-box, gier video,60 programow w telewizji,kaset video, dvd, surround sound, wlasnego telewizora,komputera - mielismy swietnych kolegow i kolezanki! -po prostu wychodzilismy z domu i spotykalismy ich na ulicy, bez telefonowania i umawiania sie, bez wiedzy rodzicow (oni nie musieli nas przywozic i odwozic)-jak to bylo mozliwe? -wymyslalismy zabawy z kijem i kamieniem, jedlismy ziemie, dzdzownice i temu podobne-i co?-przepowiednie tez sie nie sprawdzily-robaki nie zyly w naszych zoladkach. -niektorzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo powtarzali klase i nikt nie zwolywal z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad...-jezdzilo sie autostopem i nikomu nie przyszlo do glowy, ze cos takiego moze sie bardzo marnie skonczyc... Nasze pokolenia stworzyly tak wiele! moze wlasnie dlatego o czym pisze powyzej-bez obaw , z wolnoscia, sila , konsekwencja, sukcesem i kleska, gotowoscia na ryzyko i wiara w drugiego - to wlasnie zawdzieczamy naszym rodzicom i rodzicom naszych rodzicow-i czasom naszego dziecinstwa i mlodosci..." To rzeczywiście prawda, tyle, że moja córka jest właśnie z tego pokolenia, ale zapewniam , że ja też się urodziłem przed tym magicznym? - sześćdziesiątym dziewiątym rokiem ubiegłego wieku. Odpowiedz Link
ryszq Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 09:24 Oby dobrnąć do tej magicznej cyfry "69" bo jest w zasięgu - bowiem magiczna ze wszech miar jakby ją nie odwrócić.... Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Tak Ryszard, dokładnie 21.09.09, 10:07 Ale czy to nie nasze pomysły na urządzenie świata (kraju) sprawiają, że w konsekwencji musimy dzieciom stawiać takie ograniczenia? Że bezpieczeństwo ogólne jest "pod psem", żywność, woda i powietrze skażone są, co powoduje, że te młode organizmy dziecięce są osłabione, mało odporne na zagrożenia zdrowia? Oni, ci młodzi, sami sobie tego świata nie urządzili, to my ich tak urządziliśmy! Bum, bum, bum, biję się w piersi za swój udział... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Wątek codzienny, powitalny 21.09.09, 14:19 Wam to dobrze , możecie od rana sobie spokojnie pić nie wiadomo którą kolejna kawę pysznościami się objadać i sobie klikać Ja swoją pierwszą w biegu wypijam i.. do pracy , chociaż od soboty też "rozpustę " ciastową itp. mam , dzisiaj w pracy to chyba już zakończyłam , ale też jestem... o rok starsza Odpowiedz Link