darima_ka
25.01.12, 19:09
Przychodzi facet do lekarza i w dość pokrętny sposób opowiada o swoich dolegliwościach .
Lekarz pomimo starań i wnikliwych pytań, nie jest w stanie postawić diagnozy, więc postanawia wypisać pacjentowi
receptę i zaprasza go do kontroli za tydzień .
Pacjent czyta receptę : C C N W C M K J A D M J S I N S - cito
Z niepewnością - zgodnie z poleceniem lekarza -chce zrealizować receptę we wskazanej aptece.
Aptekarz rzuca okiem na receptę odwraca się i natychmiast podaje pacjentowi największy flakon syropu .
Pacjent nie wytrzymuje i pyta : - Skąd pan wie co tu jest napisane ?
Farmaceuta odpowiada : - pracuję już z tym lekarzem 20 lat i ponadto znam wszystkie lekarstwa ,
pan się nie martwi to na pewno właściwe lekarstwo .
Pacjent upiera się ,że nazwa syropu wcale nie przypomina napisu na recepcie.
Farmaceuta powtarza i tłumaczy ,że zna tego lekarza i wie co tam jest napisane , bo lekarz ,aby było krócej napisał skrótem.
Pacjent nie odpuszcza i wyraźnie poirytowany , żąda aby farmaceuta rozszyfrował napis.
Farmaceuta nie widząc wyjścia odczytuje pacjentowi receptę:
„Cześć Czesiu , Nie Wiem Co Mu Kurwa Jest, Ale Daj Mu Jakiś Syrop I Niech Spierdala” .