Dodaj do ulubionych

Konflikt pokoleń?

20.10.14, 18:24
Coraz więcej dzieci straszy swoich rodziców policją.
A policja zamiast ścigać przestępców ochoczo jedzie na interwencję do takiej rodziny.
To przecież znacznie prostsze niż złapanie bandyty.
W przypadkach patologii oni już tak chętnie nie reagują?
Zazwyczaj trzeba drastycznych sytuacji by pojawiała się policja,
która wcześniej niczego nie "wiedziała"
Jakie jest wasze zdanie?
Za moich czasów coś takiego nie do pomyślenia skarżenie sie na rodziców ,nawet jak mi wlalibig_grin
mamadu.pl/114707,konflikt-pokolen-przybiera-na-sile-mlodzi-ludzie-strasza-swoich-rodzicow-policja
Obserwuj wątek
    • czarek_sz Re: Konflikt pokoleń? 20.10.14, 18:42
      Gdy chodziłem do podstawówki nauczyciele walili nawet łapą przez łeb gdy nie mogli sobie poradzić i nie pamiętam żeby ktoś z takich doniósł rodzicom. Nie dość że dostałby za to jeszcze wpier..l od starego to w szkole miałby opinię mamisynka lalusia i frajera smile
      • darima_ka Re: Konflikt pokoleń? 20.10.14, 18:58
        Na nauczycieli się nie skarżyłam bo rodzice zawsze mi mówili ,
        że nauczyciel jak kierownik w pracy zawsze ma racje,a jak nie ma to patrz
        punkt 1.Na rodziców poskarżyłam się co najwyżej babci.
        Komu kiedyś przyszło do łba na milicje dzwonić.
        A tel. miałam w domu,rodzice w łączności pracowali.
      • m.maska Re: Konflikt pokoleń? 20.10.14, 18:58
        Takie czasy nastaly... i nie jest to wcale dobre rozwiazanie, bo dzieciaki bez skrupulow czesto to wykorzystuja...
        • darima_ka Re: Konflikt pokoleń? 20.10.14, 20:46
          Takie mogą być skutki bezstresowego wychowywania ,bez żadnych obowiązków.
          Potem każesz coś gnojkowi zrobić, uczyć się ,to policję dzwoni,bo mu się straszna krzywda dzieje.
          • m.maska Re: Konflikt pokoleń? 20.10.14, 20:56
            Nie kupisz najnowszej wypasionej komorki, oskarzy tatusia o molestowanie... itd...itd...
            • czuk1 Re: Konflikt pokoleń? 20.10.14, 22:47
              Konflikt pokoleń jest między dorosłymi a młodzieżą. Nad tą grupą "młodego pokolenia" i grupą "starego pokolenia" warto się w dyskusjach pochylić.
              Dzieci (nadal) jak ryby wielkiej wolności i głosu nie mają. Trudno sobie wyobrazić by było inaczej. Dzieci nie mają nawet wiedzy , potrzeb i motywacji do konfliktowania się z rodzicami.

              Jestem za poglądami młodych . To oni wykształceni a więc coraz bardziej doświadczeni, nowocześni, myślący o przyszłości (oceniający stan istniejący, analizujący plusy i minusy też wady i zalety) już kreślić zaczynają przyszłość naszej ojczyzny. Niektórzy z nich (cała armia Polaków) niecierpliwi i dalekowzroczni (nie chcą uprawiać polityki historycznej, budować nierealnych wizji, żyć w oparach wiary w cuda,...) nie wytrzymują i swoje życie wiążą z nowymi ojczyznami , w których jasna jest ich przyszłość, też przyszłość ich dzieci.
              To dobrze o nich świadczy a takich starych (jak ja) bardzo dołuje. A to w poczuciu winy
              i bezradności.....
              • czarek_sz Re: Konflikt pokoleń? 20.10.14, 22:59
                Sęk w tym że są dzieci które uważają się za najmądrzejsze a popełniają nomen omen dziecinne błędy za które nie one płacą ale ich rodzice płacą. To też dołuje Czuk. Masz na to jakieś inne lekarstwo niż róbta co chceta ?
                • czuk1 Re: Konflikt pokoleń? 20.10.14, 23:22
                  Dziecinne błędy dzieci obciążać muszą rodziców, nauczycieli , katechetów. Biorą się z błędów w wychowaniu dzieci.
                  Lekarstwo na wychowanie dzieci ? Wiedza pedagogiczna. Uzyskana z sieci , podręczników, od pedagogów.
                  "Róbta co chceta" to hasło marketingowe , zachęcające do wolności słowa, przekonań, zainteresowań. Nic nie wnosi do wychowania. Raczej szkodzi dobremu wychowaniu bo zachęca do buntu przeciw całemu światu.
              • rena-ta49 Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 07:00
                "Dzieci (nadal) jak ryby wielkiej wolności i głosu nie mają. Trudno sobie wyobrazić by było inaczej. Dzieci nie mają nawet wiedzy , potrzeb i motywacji do konfliktowania się z rodzicami."

                Co to znaczy głosu nie mają,mają go ,ale powinno być to zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.
                Jeśli 13-letnie dziecko dzwoni na policje i oskarża rodziców,to coś z tymi rodzicami relacje
                szwankują.
                • czuk1 Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 10:47
                  Wracam do swojej myśli. To nie dzieci ale rodzice wychowują dzieci, kształtują ich poprawne relacje ze światem, w tym rodzicami. Aby tak było muszą mieć podstawowa wiedzę pedagogiczną, cierpliwość w konsekwentnym wychowaniu swoich następców,
                  przyszłych opiekunów.
                  Państwo im w tym (bardziej lub mniej ale..) pomaga. Nie może ich jednak zastępować.
                  Na państwo, księdza, dziadka,.... odpowiedzialności, za swoje dzieci ,rodzice nie powinni zrzucać. Powinni z tymi w/w + nauczycielami ściśle i w jednym kierunku współdziałać.
                  Wtedy .... nie ma siły .... będzie efekt pozytywny. Dodam, że zły (jeśli jest takowy) wpływ młodzieżowego otoczenia dzieci można / trzeba zmniejszyć , prawie wyeliminować.
                  • m.maska Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 12:53
                    Nie zgadzam sie z tym twierdzeniem. Rodzice najczesciej zabiegani, zalatani, w pogoni za zdobyciem pieniedzy... czasami majac noz na gardle. Dzisiaj niestety dzieci wychowuje telewizja, film i gry komputerowe. Dziewczynki sprzedaja swoje cialo za komorki, za kase na markowe ciuchy. Nie ma dzisiaj wielopokoleniowych domow, gdzie babcie i ciocie opiekowaly sie dziecmi, kiedy wracaly ze szkoly, te role przejela telewizja, ktora az kipi gwaltem. Takie czasy.
                    • zak-1 Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 13:00
                      Masz rację , rodzice coraz mniej czasu mają na wychowanie swych dzieci . Głownie wychowuje ich TV a tam trudno coś mądrego znaleść . Muszą uczyć się na swoich błedach .
                      • m.maska Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 13:06
                        Nie tak dawno czytalam artykul o mlodocianych prostytutkach w Rzymie. Dziewczynki z dobrych, bogatych domow, rano szly do szkoly a potem dorabialy sobie, zbierajac "klientow" przez internet i nie z biedy a z chciwosci... bo markowe ciuchy, lepsza komorka itd...

                        www.bild.de/news/ausland/prostituierte/baby-prostitution-in-rom-skandal-morgens-schule-abends-strich-33506290.bild.html
                        • darima_ka Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 17:34
                          To samo przecież robiły/robią nasze tzw"galerianki"
                          nad dziećmi rodzice mają coraz mniej kontroli,
                          bo stale nie ma ich w domach.
                      • rena-ta49 Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 13:42
                        Wiele firm nie chce pracowników z dziećmi,bo taki pracownik mało dyspozycyjny,
                        a oni chcą z ludzi zrobić niewolników.
                        Rodzina ma się nie liczyć,tylko praca.
                    • rena-ta49 Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 13:37
                      m.maska napisała:

                      > Nie zgadzam sie z tym twierdzeniem. Rodzice najczesciej zabiegani, zalatani, w
                      > pogoni za zdobyciem pieniedzy... czasami majac noz na gardle. Dzisiaj niestety
                      > dzieci wychowuje telewizja, film i gry komputerowe. Dziewczynki sprzedaja swoje
                      > cialo za komorki, za kase na markowe ciuchy. Nie ma dzisiaj wielopokoleniowych
                      > domow, gdzie babcie i ciocie opiekowaly sie dziecmi, kiedy wracaly ze szkoly,
                      > te role przejela telewizja, ktora az kipi gwaltem. Takie czasy.


                      Absolutnie masz racje.
                      Rodzice muszą być dyspozycyjni dla pracodawcy ,wiec siedzą w firmach po 10-12 godzin,kiedy mają się zajmować dziećmi?Ich wychowuje ulica i brutalne gry.
                      Nie małe znaczenie odgrywa towarzystwo w jakim to dziecko przebywa,czasem koledzy mają bardzo zły wpływ.
                    • czuk1 Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 13:50
                      Masko .... to co opisujesz nie zwalnia rodziców od wychowania dzieci.
                      Opisujesz chyba to co się wydarza i co się często dzieje a nie to jaki jest standard,
                      zwyczaj, stan procesu wychowawczego w Polsce.
                      Czym innym jest patologia (przypadki błędów ) w wychowaniu , spowodowane biedą i zabieganiem rodziców. A czym innym zasady i powszechne wychowywanie , wg przyjętych zasad, zwyczajów, standardów, wymogów prawnych.

                      Jeśli miało by tak być powszechnie tak ja piszesz , to strach pomyśleć co będzie dalej z Polską.
                      • m.maska Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 14:00
                        Alez Czuk, dalam przyklad Wloch... to nie dotyczy wylacznie Polski - tak jest w calej Europie.
                        Przed wielu laty kolezanka mieszkajaca we Frankfurcie opowiadala mi, jaki jej znajomi maja problem, dziecko idzie do szkoly a juz na drodze stoja dealerzy z narkotykami - no przeciez nie sposob odprowadzac dziecko 12-15 letnie codziennie do szkoly i warowac... a sa jeszcze koledzy, chec przynaleznosci do grupy, przerwy miedzylekcyjne... sluchalam tego z przerazeniem i cieszylam sie, ze mieszkam na zadupiu i to niebezpieczenstwo jest mniejsze.
                        • czarek_sz Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 14:35
                          Problem jest taki że nie wszystkie dzieci są jednakowe i metody wychowawcze jakie stosują rodzice np w stosunku do swoich dzieci nie zawsze przynoszą podobne rezultaty. Bo bywa że przy użyciu podobnych metod wychowawczych z jednego dziecka wyrasta tzw porządny człowiek z drugiego kryminalista. Więc gadanie o błędach rodziców itp można o kant d..y potłuc bo problem jest zupełnie inny - geny czyli wrodzony charakter czyli określone skłonności których nie usuną żadne metody wychowawcze.
                          • m.maska Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 14:57
                            i srodowisko w jakim dziecko, a potem mlodziez sie obraca - poza domem...

                            Pamietam taki drastyczny przypadek. Przed wielu laty bylo tutaj o tym glosno. Bracia blizniacy, jeden bandzior i morderca-pedofil, a drugi plakal przed kamera, bo mial corke w wieku zamordowanej dziewczynki, mowil, ze nie moze spokojnie zyc ze swiadomoscia, ze zamordowane dziecko ostatnia twarza jaka widzialo bylo jego twarza(byli jednojajowi). Nie sadze, ze byli roznie wychowywani.
                          • czuk1 Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 17:54
                            Chyba jestem za głupi, by zrozumieć o co Ci Czarku chodzi ?

                            Piszesz - "Więc gadanie o błędach rodziców itp można o kant d..y potłuc ....."
                            Pytam - ...czyli pisałem nieprawdę o błędach rodziców ??????????!!!!!

                            Piszesz - ... "bo problem jest zupełnie inny - geny czyli wrodzony charakter czyli określone skłonności których nie usuną żadne metody wychowawcze."
                            Chcę się upewnić , dlatego pytam: ...Czy oznacza to, że w genach przenosi się
                            charakter i skłonności , że wychowywanie nie ma sensu, bo kto jest naznaczony alkoholizmem ojca będzie alkoholikiem a kto ma matkę choleryczkę musi być cholerykiem ?
                            • czarek_sz Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 18:36
                              Myślę że dość jasno się wyraziłem. Masz jakieś wytłumaczenie dla sytuacji o której w klipie a których mnóstwo wokół nas ?

                              czuk1 napisał:

                              > Chyba jestem za głupi, by zrozumieć o co Ci Czarku chodzi ?
                              >
                              > Piszesz - "Więc gadanie o błędach rodziców itp można o kant d..y potłuc
                              > ....."
                              > Pytam - ...czyli pisałem nieprawdę o błędach rodziców ??????????!!!!
                              > !

                              >
                              > Piszesz - ... "bo problem jest zupełnie inny - geny czyli wrodzony chara
                              > kter czyli określone skłonności których nie usuną żadne metody wychowawcze."
                              > Chcę się upewnić , dlatego pytam: ...Czy oznacza to, że w genach prze
                              > nosi się
                              > charakter i skłonności , że wychowywanie nie ma sensu, bo kto jest naznaczony a
                              > lkoholizmem ojca będzie alkoholikiem a kto ma matkę choleryczkę musi być choler
                              > ykiem ?

                      • darima_ka Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 17:39
                        Takich dzieci jak pisze Maska jest więcej w porządnych i bogatych rodzinach,niż w patologii.
                        Dzieci wychowane w biedzie to nie patologia.Narkomanów zawsze było więcej w bogatych rodzinach niż w biednych,ci pierwsi mieli na narkotyki kasę.
                        rodzice by mieć spokój woleli dać kasę dziecku i mieć ich z głowy.
                        • m.maska Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 18:36
                          To do Polski dopiero teraz dociera... oczywiscie, ze to plaga wielkich miast przede wszystkim.

                          pl.wikipedia.org/wiki/My,_dzieci_z_dworca_ZOO
                          • darima_ka Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 20:22
                            m.maska napisała:

                            > To do Polski dopiero teraz dociera... oczywiscie, ze to plaga wielkich miast pr
                            > zede wszystkim.
                            >
                            > pl.wikipedia.org/wiki/My,_dzieci_z_dworca_ZOO

                            Widziałam ten film ,nasza tv pokazała.
                  • darima_ka Re: Konflikt pokoleń? 21.10.14, 17:32
                    Ty to piszesz z pozycji wychowującego dzieci za komuny,
                    od tej pory dużo się w Polsce zmieniło,też w wychowaniu.
                    ja byłam dzieckiem za komuny,wiem co było wolno młodzieży.
                    Wiem ,że teraz państwo wpieprza się w wychowywanie dzieci,
                    ale samo odpowiedzialności za wychowanie brać nie chce.
                    Jeśli rodzicom coraz mniej wolno(nie wolno krzyczeć ,dać klapsa)
                    to mamy "róbta co chceta" i robią co chcą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka