darima_ka
19.03.09, 19:56
Poszła kobieta na rynek, a tam słyszy jak jeden z gości krzyczy:
- Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 złotych sztuka!
Zdziwiona podchodzi i pyta:
- Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska?! Komary po 5 złotych!
- Oszalałeś pan czy co?
Facet na to:
- Ależ proszę pani, to są specjalne, tresowane komary. Jak pani kupi
takiego jednego, weźmie do domu, położy się i wypuści
komara - to on zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie
miała...
- Panie, żarty pan sobie robisz, tresowany komar, też coś!
- Mówie pani, że to szczera prawda, żaden kit. Zresztą jak się pani nie
spodoba, to za komara zwracam pieniądze.
Myśli kobieta, a co tam, 5 złotych nie majątek, zobaczymy...
Facet zapakował jej komara do słoika.
Baba leci w te pędy do chaty, rozbiera się kładzie na łóżku, rozkłada
nóżki, odkręca pokrywkę, komar wylatuje i siada na żyrandolu.
Baba, cala napalona czeka, a tu nic! Wkurzona dzwoni do typa...
- Panie, co za kit! Miało być dobrze, a tu komar siedzi na żyrandolu i nic.
- Co to za tresowanie!
- Niemożliwe, coś musiała pani zrobić nie tak, za 5 minut do pani
przyjadę.
Facet przyjeżdża i patrzy, faktycznie - baba leży na łóżku z
rozłożonymi
nogami, komar siedzi na żyrandolu...
Gość zrezygnowany, zaczyna rozpinać spodnie i mówi groźnie do komara:
- Ostatni raz ci ku**a pokazuję...