Wtorek

19.05.09, 09:11
"Zapnij rozporek bo dzisiaj wtorek" - tak mnie powitała w windzie sąsiadka.
Witam wtorkowo. Biorąc po uwagę dzisiejszy dzień - to wczorajszy "szewski
poniedziałek" był śliczny. Śniadanie zacząłem od pieczonego czerwonego buraka,
a nawet i drugiego też upiekłem. Znakomicie smakuje. tongue_out

    • inka-1 Re: Wtorek-dzis dzien dobrych uczynkow??? 19.05.09, 09:23
      podobno???czy spotka mnie cos dobrego,czy tylko mam dobro czynic????
    • tropem_misia1 Re: Wtorek 19.05.09, 18:58
      fajna sąsiadka
      przysłowiami sypie?
      czy sugeruje?
      • ryszq Re: Wtorek 19.05.09, 20:46
        Rzeczywiście - sąsiadka nie najgorsza. Miałem kiedyś z nią zabawne
        zdarzenie - zdarzyło mi się w drzwiach złamać klucz i wziąłem się do
        tego tak jak to pokazują na filmach - ale mimo, że się dobrze
        przyłożyłem i chciałem z buta drzwi otworzyć, efekt był taki , że
        mnie odbiło od drzwi i wpadłem naprzeciwko do jej przedpokoju a Ona
        właśnie ubierała majtki. Sytuacja była absurdalna i do granic
        wytrzymałości komiczna. Przeprosiłem i drugą przymiarkę wziąłem na
        bark i jakoś sforsowałem te drzwi, bo to był jeszcze relikt z PRL-u.
        Sąsiadka w tym tygodniu wymieniła sobie na drzwi antywłamaniowe,
        bowiem miała też takie z czasów PRL-u , a ponieważ na krótko wpada ,
        bowiem pracuje gdzieś za granicą i dorabia do swojej skromnej
        emerytury, to postanowiła zabezpieczyć się tym razem solidnie. Rano
        jej pomogłem z synem wnieść stół z krzesłami do mieszkania. W
        okresie jej nieobecności częstym gościem jest jej córka, która ma
        wyjść za mąż w tym roku jeszcze. Wcześniej jej zdązyli ukraść z pod
        drzwi rower , więc nie dziwię się jej zapobiegliwości jeśli chodzi o
        bezpieczeństwo, tym bardziej , że po niedzieli znowu wyjeżdża. Na
        wszelki wypadek z kolei ja zrobiłem zamknięcie do korytarza i klucze
        rozdałem 4-rem pozostałym lokatorom, tak , że teraz jest jakby
        bezpieczniej , ja w każdym razie swój rower trzymam przypięty na
        korytarzu, a Ona jednak mimo wszystko na balkonie (kupiła sobie
        nowy - bo turystka z niej zapalona). Z sąsiadami żyję dobrze , ale
        też nie za bardzo się z nimi spoufalam - ot tak sobie, chociaż parę
        śmiesznych historii się wydarzyło.
Pełna wersja