Dodaj do ulubionych

a propos operacji

25.07.05, 17:38
nie dotyczy mnie problem malych piersi, a jednak chcialabym je sobie
powiekszyc. tylko chlopak mnie straszy, ze jak powieksze to mnie rzuci, wiec
narazie dalam sobie spokoj ;D he he

ale do rzeczy.
dziewczyny!
jesli jestescie nieszczesliwe i nie podoba sie wam wasz biust <
Obserwuj wątek
    • orzechowe-oczy Re: a propos operacji 25.07.05, 17:59
      Witaj! A możesz podać gdzie robiłaś ten zabieg... nigdy nie wiadomo co się może
      przydać w życiu ;-) Niestety, nie mam jeszcze wystarczająco dużo pieniędzy, ale
      nie mogę porzucać nadziei. Wiesz, wszyscy mi odradzają powiększanie biustu,
      straszą powikłaniami, mówią, że to głupota etc. Załamuje się tym powoli, bo nie
      wyobrażam sobie życia z niewygodnym kompleksem. Pozdrawiam i dzięki za
      podniesienie na duchu. <lol>.
      • umathurman Re: a propos operacji 26.07.05, 12:06
        nie wiem z jakiego miasta jestes.
        ja szukalam kliniki w internecie.
        jest ich mnostwo.
    • nikitka84 Re: a propos operacji 25.07.05, 22:08
      chcialam zaoponowac, ale w koncu Ty masz doswiadczenie w tej kwestii, a ja
      nie... skoro cos takiego jest rzeczywiscie w stanie uczynic kogos
      szczesliwszym... ja nie odczuwam takiej potrzeby po prostu zeby cos
      chirurgicznie w sobie zmieniac... i moge tylko powiedziec, ze zycze wszystkim
      tym, ktorzy sie zdecyduja na cos takiego, aby byli tak zadowoleni jak Ty:)
    • lauramini Re: a propos operacji 26.07.05, 17:10
      Ja mam pytanie niezgodne z tematem forum, ale dotyczące Twojego posta. Jestem
      na serio zainteresowana operacją nosa (zawsze o tym marzyłam). Mogłabyś mi
      powiedzieć, ile czasu potrzeba, żeby dojść do pełni formy (że tak się wyrażę,
      mam nadzieję, że domyślasz się, co mam na myśli), po takiej operacji?
      • queen.maya Re: a ta klinike znacie? 27.07.05, 11:58
        (jak znajde linka to wkleje)
        w Kaliningradzie, tam wiele Polaków i ludzi z Zach. Europy robi sobie operacje
        plast, wlasnie m.n nosa, piersi, odsysa tluszcz. Polacy ( panowie0 tam
        powekszaja siusaki ;)
        Podobno ceny maja rewelacyjne i dobre, zdrowe wyniki.
      • umathurman Re: a propos operacji 27.07.05, 17:44
        10 dni masz gips na nosie.
        mi to nie przeszkadzalo chodzic do szkoly.
        ale jak ktos sie wstydzi to mozna na 10 dni urlop wziac.
        a zaraz po zdjeciu wyglada sie juz normalnie.
        nos jest delikatny, nie polecam go macac,
        ale na ulicy nikt nie zauwazy, ze po operacji.
        jedyne, co zostaje dluzej to since na powiekach. Ale jak nalozysz makijaz
        (fioletowy hehe najlepiej) to nikt nie zauwazy.

        podsumowujac: 10 dni ;)
        okazyjnie nos moze pozniej troszke krwawic, tym nie nalezy sie przejmowac,
        tylko chusteczki nosic
        a potem... lekarz mowil, ze nos taki ostateczny ksztalt przybierze po pol roku.
        Czyli wszelkie opuchlizny poschodza. i mniej wiecej po pol roku tez zaczelam
        normalnie juz sie z nim obchodzic. czyli szorowanie peelingiem itp powrocilo.

        aaz mi sie lezka zakrecila w oku.
        pamietam, ze jak wyszlam z kliniki po zdjeciu gipsu, zadzwonilam do mamy i sie
        rozplakalam z radosci.
        a biedna matka malo zawalu nie dostala, bo myslala, ze cos sie nie udalo ;)


        POWODZENIA DZIEWCZYNY!
    • bukiecia Re: a propos operacji 01.08.05, 09:48
      co do nosa to sie zgodze, jak powoduje duze kompleksy to warto zrobic operacje
      (u dobrego chirurga). Ale jest zasadnicza roznica miedzy operacja nosa a
      operacja piersi. Nos wystarczy odpowiednio pokroic i pozszywac, po jakims
      czasie sie zagoi i bedzie prawie jak wlasny. I masz spokoj na cale zycie.
      A piersi to co innego... Tu wszczepia sie czlowiekowi cialo obce do organizmu.
      Zawsze istnieje ryzyko ze te silikonowe poduszki w jakis sposob beda widoczne -
      tzn ze ksztalt piersi nie bedzie naturalny. Ale to najmniejszy problem. Gorsze
      jest to ze podczas np jakiegos wypadku taki silikonowy worek moze peknac i sie
      rozlac. Poza tym taka operacje trzeba co kilka czy kilkanascie lat powtarzac.
      To po operacji nie beda Twoje piersi tak jak w przypadku nosa, uszu czy innej
      czescji ciala ktora modeluje sie bez wszczepiania czegos tam do srodka.
      Dlatego o ile na operacje nosa czy uszu (gdybym np miala bardzo odstajace)
      zdecydowalabym sie to operacje piersi traktowalabym jako zupelna ostatecznosc.
      O wiele lepszym lekarstwem (i w pelni naturalnym) jest kochajacy partner ktory
      zaakceptuje swoja dziewczyne taka jaka jest.
      • ola_rt Re: a propos operacji 01.08.05, 11:33
        Gratuluje zdrowego podejścia do sprawy. Podzielam twoje zdanie, ale mimo
        wszystko na żadną z operacji plastycznych bym się nie zdecydowała (oprócz
        usunięcia blizn z ciała np. po oparzeniu)- ale na szczęście nie ma takiej
        konieczności. Odstraszałby mnie sam pobyt w szpitalu. Sama się tam zresztą
        wybieram i to właśnie na operacje, ale nogi. Nie należy to do przyjemności,
        dlatego krojenie się na własne życzenie uważam, ze jest głupotą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka