Dodaj do ulubionych

Narzekalnia

01.04.09, 19:47
Mamy już wątek radosny, a czasem i wyżalić się trzeba.

Muszę sobie kupić płaszczyk lub kurtkę na wiosnę. Moja stara wiosenna
kurtka nie dopina się w wiadomym miejscu ;) Potrzebuję też rozpinanej
bluzy w ciemnym kolorze (najlepiej czarnym). Bluzę znalazłam, ale musiałam
przeszukać mnóstwo sklepów, no i mama uważa, że za droga. Natomiast szukanie
płaszcza czy kurtki mnie przerosło :( Dzisiaj byłam w Reserved i znalazłam
ładny płaszczyk za 90 zł. No ale był tylko jeden i oczywiście w nie moim
rozmiarze :/ Buu, mam chodzić w niepasującej mi do niczego dżinsowej kurtce
czy może w płaszczu zimowym z 4 urwanymi napami? ;(
Obserwuj wątek
    • the.munsters butów nie ma 02.04.09, 18:45
      Ja ponarzekam sobie na to, że nie mogę znaleźć fajnych butów w przyzwoitej cenie
      w rozmiarze 42. :( Rany, to przecież tylko 0,5-1 cm więcej niż 41 i już
      problem... Oczywiście jakieś szaro bure buciochy o klockowatym kształcie znajdę,
      szkoda tylko, że już nie jakieś kolorowe czółenka na słupku.
      • psuj-ka Re: butów nie ma 02.04.09, 18:49
        Ja też 42 ;( Już tylko do Deichmanna chodzę, nie wydam 300zł na buty... Ja nawet bym sobie znalazła coś na słupku, ale nie lubię obcasów, bo jestem w nich wyższa od wszystkich dookoła. Najbardziej mnie wkurza, że koleżanki kupują sobie buty za 20-30zł (oczywiście marnej jakości, ale nie o to chodzi...) i mogą dobierać buty do stroju, a ja wręcz odwrotnie :/
        • the.munsters Re: butów nie ma 02.04.09, 19:04
          Też chodzę do Deichmana, ale ostatnio jak w Złotych Tarasach szukałam jakichś
          ładnych butów do sukienki na osiemnastkę koleżanki to nie było NIC ładnego 42. :(

          W Deichmanie raz mi się ustrzeliły skórzane balerinki 43 (seria "rozmiary XXL",
          niespecjalnie mnie to zachęca :P) i raz czarne oxfordki 42. Ale reszta... porażka.

          No i ja też jestem dość wysoka (174cm) i na obcasach czuję się wyższa niż inni,
          ale to właściwie jedyny typ butów, którego nie mogę znaleźć w przyzwoitej cenie
          i żeby były kolorowe. :( Bo ja tam nastoletnia to i popylam w kolorowych
          sneakersach. :P Czyli w Reebokach, bo tylko oni mają zawyżoną damską
          rozmiarówkę, która niby kończy się na 41, ale wkładka wewnętrzna wynosi 27,5cm
          czyli idealnie dla mnie. ;) Ale czasem wychodzi się na jakieś imprezy czy coś
          takiego i tez właśnie zazdroszczę koleżankom, że mogą sobie kupić buty do stroju
          za jakieś śmieszne pieniądze. :/
          • daslicht Re: butów nie ma 06.04.09, 13:32
            Łał, ja mam z Reeboka męskie adidasy w rozmiarze 43, a poza tym też
            noszę 42/43. W Deichmannie jest fajna rzecz w nowej kolekcji: czarne
            buty do 44, takie same zielone lub fioletowe tylko do 40. Za
            Deichmannem zreszta nie przepadam, bo w dużej wersji są tylko te
            najbrzydsze modele i bardzo często są za szerokie - jak staniki, jak
            duże to brzydkie, im większa miska (numer), tym wiekszy obwód
            (szerokość).
            • psuj-ka Re: butów nie ma 06.04.09, 17:39
              Chodzi Ci o te śliczne mięciutkie baleriny? :> Niby zielone i różowe są do 42, ale ja nie spotkałam, a 41 były dużo za małe :/ Chyba, że chodzi o te z otwartym palcem - niewygodne...


              Ja z aktualnej kolekcji kupiłam sobie w miarę ładne tenisówki i takie buciki: cms.dlalejdis.pl/photos/ciuch/alfabet/d1154506.jpg , jedynym ich minusem jest badziewiasta pseudo-wężowa skórka, ale i tak wyglądają delikatnie, jak na OGROMNE 42.
              Jeszcze jedne mi się podobają (shopimage.deichmann.com/de/imagesonline/produktbilder_neu/00_1150515_pp.jpg ), ale w żadnym sklepie nie spotkałam ich 42, a są super fajne na żywo.
              • daslicht Re: butów nie ma 07.04.09, 14:09
                O te z otwartym :) Nie podobają mi się, ale ta rozmiarówka mnie
                rozwaliła - bo 42 to już nie może nosić zielonych, tylko czarne, bo
                to nieprzyzwoite jest! ;)
                Ja nie kupuję wkładanych butów, bo noga mi w nich lata na wszystkie
                cztery świata strony. Tylko takie z paseczkami, wiązaniami itepe.

                Tu wszystkie katalogi:
                www.deichmann.pl/pl/deichmann_pl_prospekt.php
                Ja bym sobie kupiła te fioletowe emo buciki z drugiego katalogu,
                Girls Only. No ale jak zamknięte, to musi być 42, bo palce nie mają
                gdzie wystawać.

                Buty w rozmiarze 42+ mają fason jak dla starej baby. No ale żeby
                była stara baba, to musi być najpierw młoda baba, prawda?
      • j.z.marchewkowa Re: butów nie ma 06.04.09, 15:21
        To i ja dorzucę swoje trzy grosze. U mnie rozmiar raczej typowy - 39. Jednak
        tęgość to E lub F. Oczywiście o ciekawych, kobiecych butkach mogę pomarzyć.
        Głównie pasują na mnie butki dziecięce.
    • kiokodyl "ciuch" na 60 w talii 02.04.09, 20:11
      Oczywiście mogę sobie pomarzyć o czymś takim. Ani spodni ani bluzki.
      wszystkie wdzianka workowate.
      a dotego dowiedziałam się, że mam więcej jeść!!!
      Nie wróce już do tego sklepu.
        • moniach_1 Re: "ciuch" na 60 w talii 12.04.09, 00:05
          W sumie to w wątku "rozmiar 34" jest sporo rzeczy bliskich tematu. Też mam 60 cm
          w talii, więc kwestie ciuchów wąskich w talii, a przewidujących biust są mi
          bliskie :)

          A skoro już trafiłam do narzekalni... Szlag mnie trafia, kiedy słyszę od własnej
          matki: "ale z ciebie anorektyczka" "wyglądasz jakbyś miała zaraz zniknąć" "to
          jest rozmiar 32? opamiętaj się dziewczyno!". Nie jestem na diecie, jem
          normalnie, nie przejmuję się ile ważę i nie tyję. Mam normalną figurę, trochę
          biustu, trochę bioder. To co? mam się tego wstydzić? Mam chodzić w za dużych
          ciuchach i uważać, żeby ktoś przypadkiem nie zauważył, że jestem szczupła?
          Przecież to bez sensu :/
          • jolunia01 Re: "ciuch" na 60 w talii 17.04.09, 09:06
            moniach_1 napisała:

            > ... Szlag mnie trafia, kiedy słyszę od własnej matki: "ale
            > z ciebie anorektyczka" "wyglądasz jakbyś miała zaraz zniknąć"...

            Moja szczuplutka córka słysząc kiedyś babcine wyrzekania z
            gatunku "jaka ty jesteś chuda, sama skóra i kości" odpaliła bez
            namysłu - "ale uszka mam tłuściutkie". Skończyło się gadanie.
        • kiokodyl Re: "ciuch" na 60 w talii 14.04.09, 11:29
          a bo ja wiem jaki ja mam rozmiar? Na owąż chwilę coś pomiędzy 65D a
          65DD:-) A jeszcze 2 mce temu to 65DD było na styk z wielką nadzieję
          na migrację...
          Ja chcę na spódnicę której nie musiałabym nosić jako biodrówki,
          długość za kolanko, bo jestem grzeczna dziewczynka;-)
          Dlaczego producenci mi to robią i szyja w moim fasonie tylko szare
          paskudne spódnice???!!!
          Może ja bym chciała coś kolorowego? A kolorowe są tylko te "w
          literkę A" tylko co z tego jak one nie dla mnie:-)
          spodnie nie odstające w talii. I bluzkę bez megaśnego dekoltu która
          podkreśliłaby moją talię. Najlepiej coś koszulowego tylko bez falban
          na biuście.
          Zreszta ja już od kilku tygodni nie mierzyłam się w tali a i tam
          pewnie schudłam, to może być coś na mniej niż 60 w talii. Aż starach
          się mierzyć.

    • kotwtrampkach koszulki z reserved 09.04.09, 08:43
      Bardzo mi sie spodobały - krótki rękaw, dość duży, zaokrąglony dekolt, lekko
      marszczona - biust mój się zmieścił w M (32H). Ale nie mam talii, więc większa
      byłaby dużo lepsza i... zonk
      Nie ma juz większych
      chlip, chlip..

      jak są u Was sklepy z tej sieciówki - może warto zobaczyć? np biała bawełniana
      bluzeczka z czarną lamówką cienką wokół dekoltu (i jeszcze gdzieś ta lamówka
      była)/40zł, jednokolorowe ok 30zł - pomidorowa, grafitowa, brudny wrzos.
      Wprawdzie materiał bardzo cienki i delikatny, ale na lato właśnie super..
    • klymenystra Re: Narzekalnia 11.04.09, 14:43
      Mi sie udalo kupic plaszczyk na wiosne, szkoda tylko, ze juz widzialam pare osob
      w takim samym :( No nic - na kilka przymierzonych ten byl jedyny, ktory nie
      rozlazi sie w biuscie, nie odstaje na plecach i do tego ma jeszcze pasek, wiec
      talie nadal mam.
    • yarshiva buty mnie obcierają... 16.04.09, 20:37
      To ja sobie też ponarzekam. Na buty. Bo mnie paskudy obcierają ;( Moje stópki
      się przez ostatnie kilka miesięcy przyzwyczaiły do mega-wygodnych butów
      jesienno-zimowych, a teraz się buntują przy innych... Trampki obcierają,
      adidaski obcierają, buty, które w końcu zostały przez szewca sklejone (kiedyś
      były bardzo wygodne) też obcierają... Chlip... Jedynie nie obcierają mnie
      japonki, w których po domu chodzę, ale w nich pięta mi "ucieka do środka"
      (zjeżdża).
      Ja chcę kolejne Bronx'y... Tylko czemu one są tak paskudnie drogie? :(
      • kiokodyl Re: buty mnie obcierają... 18.04.09, 12:42
        ja mam to samo. Nawet mnie moje ulubione "najki" obcierają.
        A japonki to wcale nie są dla mnie takie wygodne. A do tego
        praktycznie wszystkie buty w rozmiarze 38 są za duże natomiast 37 za
        małe.
        Jednyne co moge znależć u siebie z połówkami rozmiarów to Ryłko i
        jakieś włoskie obrzydlistwo. Tfu. I przedwczoraj zonk. Mierzę 37
        małe 37.5 niet. ale za to było 36,5 a nawet 38,5.
        I pole do popisu ograniczone, bo moje szpilki muszą być POLSKIE
        (innych nie założe, choćby mi dopłacali i grozili) oraz całe
        wykonane z miękiej skóry (w wyjątkiem podeszwy oczywiście).
        Tylko polskie buty skórzane buty mnie nie obcierają. No i raz miałam
        czółenka ze słowacji. A wyrób chiński, angielski czy włoski piłuje
        mi nogi niemiłosiernie. Moje stopy mają chyba silne poczucie
        patriotyzmu:-)
      • yarshiva Re: buty mnie obcierają... 08.05.09, 16:08
        Ponarzekam dalej... Nie mogę nigdzie znaleźć nic na swoje stopy :( Cały czas
        chodzę w kozakach zimowych (są dosyć dobrze ocieplane) i ciągle przegrzewam
        sobie stopy, już zaczynają mi się powoli odparzać :( Wszystkie inne buty mnie
        obcierają... W glanach nie jest mi tak ciepło, ale one mnie obcierają... Tak
        samo obcierają trampki, adidasy (w nich się nawet zataczam, bo są za luźne),
        wszelkie buty na obcasach, koturnach, płaskie... Mam w domu trzy razy testowane
        buty typu peep-toe (czy jak się tam zwą), które obcierają gdzie tylko mogą,
        kilka razy ubrane buty na obcasie z Arki, jakieś klapki, z których wyjeżdżam
        przodem i które robią mi bolesne pęcherze podobne do odparzeń, sandały, które
        obcierają nawet jak je obkleję od środka przylepcem tkaninowym... Kolejnych
        trampków nie kupię, bo pewnie też będą obcierać, skoro te które mam nie mają
        litości... Chciałam w HD mierzyć pewne trampki, które mi się wąskie wydają na
        zdjęciu, ale w sklepie stacjonarnym w Krk nie widziałam ich... Przez neta nie ma
        po co zamawiać, bo na każdej stronie jest inna rozmiarówka podana dla butów HD
        o.O Tak samo dla butów Marisha...
        Pomijam już to, że nie mogę się pozbyć tych odcisków, które mi zafundowały buty
        inne niż zimowe Bronxy...
        Ryczeć mi się chce... Z bezradności. Czy tak trudno jest produkować buty w
        różnych tęgościach? A jeśli już im się nie chce, to jak robią sandałki
        składające się z dwóch pasków przechodzących przez stopę i jednego wokół kostki,
        to czemu tylko jeden z tych dwóch jest regulowany? I to ten najmniej istotny?
        Czy tak ciężko drugą klamerkę im dorobić? Nie kupię i nie zaniosę ich do szewca
        po to, żeby gotowe buty rozpruwał i skracał paseczek jeden... Zresztą, mogłoby
        się okazać, że wcale nie będą dobre te buty, bo podeszwa za szeroka się okaże,
        albo coś innego nie tak będzie wszyte... Czuję się niepocieszona... Wręcz
        dyskryminowana... Czemu ignorowane są potrzeby osób o tęgości stóp innej, niż
        standardowa? Przecież to nie są nietypowe stopy...
    • pompompom Re: Narzekalnia 10.08.09, 18:12
      O to ja ponarzekam na coś nietypowego, a mianowicie na dobór kolorów
      w tkaninach wzorzystych. Co mnie pchnęło do narzekania? Dobór
      kolorów do karnacji, koloru włosów (naturalnego, ew. farbowanych,
      ale dopasowanych do naszego typu kolorystycznego), oczu i połączenia
      tego w jedną całość. Słowem klasyczny podział na pory roku (z
      uwzględniem podtypów). To co proponują producenci jeśli idzie o
      tkaniny wzorzyste wywołuje u mnie zgrzytanie zębów. Np. wzory w
      kolorach dla typów chłodnych, jasnych (lato), ale rzucone na
      jesienne tło (ciepły, ciemny). Dla której z osób jest taki zestaw
      przeznaczony? Chyba dla żadnej, bo jednej i drugiej będzie w
      nim "nie do twarzy". Ja wiem, że niektórzy twierdzą, że podział na
      grupy kolorystyczne to przeżytek i ograniczenie, ale natura swoje.
      Albo jest się typem chłodnym, albo ciepłym. Do tego dochodzi moda na
      pewne kolory i jak ktoś akurat nie podchodzi pod modę, to może się
      wypchać z kupieniem modnego (w kroju) ciucha, ale za to w swoim
      kolorze.
      A przecież jest tyle odcieni czerwieni, niebieskiego,zielonego, ba!
      nawet czerń ma różne warianty.
      Obecnie szukam kostiumu kąpielowego na "nietypowy" rozmiar 65H
      (bryt. 30H), i do wyboru mam: czarny, brąz (kompletnie nie w moim
      odcieniu, w dodatku ze wzorem też z innej bajki kolorystczej) albo
      zestaw kolorów we wzorze, w którym wyglądam wyjątkowo
      niekorzystnie. ) . Wszystko to do zdobycia w sklepach internetowych,
      a więc kłopot z odsyłaniem, wyborem, płatnościami. Nie każdy lubi
      kupować kota w worku, nawet jak na tym worku jest zdjęcie rzekomego
      kota.
      W rozpaczy już rozważam uszycie kostiumu kąpielowgo, w którym mój
      biust wyglądałby korzystnie, a kolory pasowały do mojej karnacji.
    • indigo-rose Bluzki koszulowe 25.09.09, 19:34
      Przychodzi jesień i stwierdzam, że przydałaby mi się jakaś fajna bluzka
      koszulowa. Najlepiej z naturalnego, nieelastycznego materiału, długi rękaw -
      damski odpowiednik zwykłej męskiej koszuli.
      Jestem drobna i szczupła, najczęściej noszę 36-8 górę, 34 dół. Teoretycznie nie
      powinno być problemu z koszulą, skoro inne ciuchy kupuję od ręki.
      Tymczasem koszula 36 (a czasami nawet 38) opina mi ciasno klatkę piersiową,
      guziki na biuście się rozchodzą, pod pachami trzeszczy i nie mogę podnieść rąk.
      Rozmiar wyżej, 38 (albo 40) leży na mnie jak worek na wieszaku, smętnie zwisa z
      ramion, skutecznie maskuje jakiekolwiek wcięcie w talii i wyglądam jak facet. A
      niekoniecznie o to mi chodzi w tej koszuli...
      Ja chyba nie znajdę bluzki koszulowej na siebie :(
      • aiczka Re: Bluzki koszulowe 28.09.09, 11:48
        Ja z kolei mierzę 170cm, co niestety oznacza, że jak znajdę sobie bluzkę, która
        nie odstaje mi smętnie w biuście, to niestety będzie miała rękawy w najlepszym
        przypadku na granicy za krótkich a na pewno będzie mi kiepsko zakrywać dół pleców.
      • plecha1 Re: Bluzki koszulowe 28.09.09, 12:27
        Spróbuj na www.biubiu.pl, o tu www.biubiu.pl/product.php?id_product=67
        Koszula dopiero jest w zapowiedziach i nie wiem, czy będzie tylko tej jeden
        kolor. To ubrania szyte na wzór bravissimo - każdy rozmiar ma warianty
        "biustowe", że się tak wyrażę. Dodatkowo spróbuj iść do C&A - oni miewają
        taliowane koszule, w których mieści się biust.
        • indigo-rose Re: Bluzki koszulowe 28.09.09, 12:42
          C&A bardzo lubię, ale bywam tylko przy okazji - tzn. jeśli już się wybiorę np.
          do Krakowa albo jestem gdzieś przejazdem - bo w moim mieście nie ma, niestety;
          w Katowicach nawet nie wiem, czy jest.
          Dzięki za link do biubiu - przeglądałam wcześniej katalog i zapowiedzi, ale
          koszuli nie znalazłam :)
    • asfo Re: Narzekalnia 09.10.09, 10:03
      To ja też sobie ponarzekam.
      Jestem gruba i kupuję spodnie w KappAhl bo gdzie indziej nic na mnie nie ma. Tu
      niby rozmiar jest, tyle że jak w zadku jest ok, to w talii mam ze 30% luzu. Co
      najmniej. W związku z czym owe wcale nietanie spodnie spadają ze mnie podczas
      chodzenia. W kółko je podciągam i związuję szlufki apaszką. Mimo podwiązywania
      nadal spadają! Paska nie mogę założyć, bo mam uczulenie na niklowane sprzączki
      od pasków. Za to nogawki są chyba na wzrost 190 cm i muszę je podwijać.

      Do tego dochodzą niskiej jakości suwaki, które rozpinają się same z siebie -
      tylko w jednej parze suwak trzyma, oraz niskiej jakości jeans który przeciera
      się na udach już po pół roku.
      • plecha1 Re: Narzekalnia 09.10.09, 11:35
        Nie wiem, jakiego potrzebujesz rozmiaru i jaką rozmiarówkę mają firmowe sklepy z
        dżinsami, toteż pytam trochę na oślep. Próbowałaś mierzyć coś w Mustangu? Albo w
        Big Starze?
    • brrruja Re: Narzekalnia 08.11.09, 23:24
      to i ja powiem, co we mnie siedzi:
      odkąd zrobiło się chłodniej, wskoczyłam znowu w mój ukochany płaszcz z Reserved, ale w tym roku (roku uświadomienia) zaczął on rozchodzić się na biuście :( i szlag mnie trafia, bo ten fason jest genialny i nie wiem, czy dostanę podobny, ale lepszy w biuście (i jeszcze żeby w talii nie był za duży...)
      jak tak sobie o tym myślę, to odechciewa mi się iść na poszukiwania na zakupy, bo się tylko zirytuję :/
    • anuula12 Poryta rozmiarówka Trolla ;/ 29.04.10, 21:55
      Z zasady do takich sklepów nie wchodzę, ale w internecie znalazłam cudną
      dżinsową sukienkę z tegóż to sklepu. Biorę 38. Wkładam. Nie dopinam się w
      biuście. Jakieś 5cm. Patrzę sobie ichniejszą rozmiarówkę dzisiaj na stronie, i
      rozmiar 38 jest przewidziany na wymiary 88-72-98. ze co słucham? Toż to prawie
      jak niegdysiejsze 75b, czemu muszą szyć na gruszki?! I, przepraszam bardzo,
      mając 92-65-93 w biubiowe 34 wchodzę i jeszcze mam nieco luzu! czy ten troll na
      trolle szyje?! Wkurzyłam się.
      Zna któraś może sklep dla klepsydr?
      • elftherinii Re: i Orsaya:P 29.04.10, 22:02
        Nie szyją na gruszki, jako osoba z: szerokimi biodrami (~95) i ramionami (~94), raczej niewielkim biustem (86)oraz wąziutką talią (60), mogę ci powiedzieć, że na gruszki też nie szyją.
        Oni nie szyją na nikogo.
        Niektórzy nawet Biubiu nie mogą kupić, bo w biuście za mało mają:P

        PS. Co jest grane z rozmiarówką orsaya (spodni)? 36 leci, 34 za duże trochę. Co jest do jasnej anielki, mam brać 32 mając takie biodra? To w co się ubierze cała reszta kobiet, która jest szczuplejsza?
        • yaga7 o przepraszam :P 30.04.10, 13:59
          Swego czasu jedynie w Orsayu mogłam dorwać jakieś XL-ki, w które wchodzilam i
          wyglądałam normalnie.
          Bo w innych sklepach już nie było na mnie rozmiarowki :P

          Teraz to i tak nie wchodzę, hehe.
            • yaga7 Re: o przepraszam :P 10.05.10, 09:08
              Wtedy akurat miałam wrażenie, że metki orsayowe są dobre, a gdzie indziej były
              niedobre ;)

              Ale na pewno masz rację w tym, że przydałyby się i mniejsze, i większe, a do
              tego stabilna rozmiarówka. Jak ze stanikami ;)
              Ech, pomarzyć można ;)
        • indigo-rose nie na gruszki, ale... 29.05.10, 13:08
          Ostatnio rozmawiałam z dwiema koleżankami na temat ciuchów. Jedna bardziej biuściasta niż ja, druga mniej. Wszystkie ogólnie szczupłe. Każda z nas stwierdziła, że na nią nie szyją. Doszłyśmy do wniosku, że nie szyją na nikogo, bo...
          ...ciuchy w momencie projektowania ich po raz pierwszy są tak szyte, żeby jakaś modelka w tym wystąpiła. A potem po prostu proporcjonalnie powiększane i przez to co pasuje na cyc, to nie pasuje w talii. Bo kobiety rzadko jednak są równe ;)
      • indigo-rose Re: Poryta rozmiarówka Trolla ;/ 30.04.10, 17:18
        Tabelka jest absolutnie poryta! Ale to jeszcze nie wszystko, bo tabelka sobie, a
        życie sobie :) Mam bluzkę z Top Secret (oni mają coś wspólnego z Trollem, może
        to ta sama firma?) w rozmiarze 40. W 36 nie mogłam oddychać, 38 nie było, ale z
        rozmiarówki wynika, że i tak bym się nie zmieściła. Ale - o dziwo! 40 na
        92-76-102 wcale nie jest za luźna na moje 84 w biodrach, a na talii układa się
        swobodnie, ale nie zwisa smętnie. Więc jednak nie wszystko jest na gruszki,
        trzeba po prostu mierzyć :)
    • indigo-rose wysoka talia czy niski biust? 30.04.10, 17:25
      Mam mały tułów (co jest całkiem logiczne, skoro jestem niska i mam długie nogi).
      Całe życie byłam przekonana, że mam wysoko umieszczoną talię - w zasadzie zaraz
      pod najniższymi żebrami - i że to normalne, skoro tułów krótki. Wydawało mi się,
      że będą mi pasowały ciuchy z tzw. podwyższonym stanem, bo wtedy talia jest tam
      gdzie ma być, a biust wyeksponowany. I tak w sumie jest, bo lubię siebie w
      takich ciuchach, ale... całkiem często się zdarza, że jeśli bluzka ma szew pod
      biustem, a nie jest jakoś wyraźnie odcinana, to ten szew najeżdża mi na biust!
      Na pewno te bluzki nie są za małe w biuście, bo oddycham w nich spokojnie, ale
      jadą do góry - czy to znaczy, że mam tak nisko osadzony biust? Może moja talia
      jest w normalnym miejscu, a biust jest jakoś absurdalnie nisko?
    • maladiabliczka1985 LOL! styliści w top secret!! 10.05.10, 07:58
      top secret to jak dla mnie sklep z ubrankami na poziomi orsay`a! Styliści? jeśli
      tacy jak osoby odpowiedzialne za wygląd salonów, tffuuu sklepów ( salony jak dla
      mnie mają Solar, Simple,Tatuum jeśli chodzi o polskie firmy)więc jeśli styliści
      na poziomie pseudo architektów i dekoratorów wnętrz, to zdecydowanie odradzam!!
      sklep w CH PORT ŁÓDŹ to pomieszanie elegancji wprost z orsay`a ozdobionej
      plastikiem i kolorowymi szkiełkami...krótko ...odpustowy kicz!!GRATULUJĘ
      ARCHITEKTA!!tak trzymać!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka