zooba
13.02.08, 10:05
Dziewczyny, całe moje świadome życie myślałam o sobie jako osobie
nietypowej pod względem rozmiarów ubrań, butów, staników etc. Zawsze
byłam ja-niedostosowana-do-oferty-sklepów i reszta świata - te
normalne kobiety. A to za niska, za krótkie ręce, za mały biust, za
duzy tyłek, za duża różnica między talią a biodrami - wszystko
były "zbyt jakieś". A teraz doznałam olśnienia - to przemysł jest
niedostosowany do mnogości kobiecych kształtów a nie na odwrót.
Jestem normalna - wiem, niby żadne odkrycie ale wiecie, jaka to ulga
po latach wypominania sobie tych wszystkich "zbyt jakaś"?