Dodaj do ulubionych

Kasować czy zostawić?

31.07.08, 22:10
Rozstrzygnijcie same.
Na LB jest wątek o miłych komentarzach, jakie się usłyszało i tam pojawił się
taki tekst:

"Chyba większość facetów, z którymi sypiałam, obsypywała mnie komplementami
dot.biustu, a jeden kiedyś powiedział (był trochę wcięty), że to fantastyczne,
że ja po zdjęciu stanika nadal mam piersi, i że nie zostają one w staniku pod
postacią gąbek;)"
Tu link do tekstu i poniższej dyskusji.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=82820259&a=82837397
Nie wiem, może naprawdę przesadzam...
Obserwuj wątek
    • megiddo0 Re: Kasować czy zostawić? 31.07.08, 22:23
      moim zdaniem powinnas zostawic
      w koncu to moze brutalna ale jednak szczera prawda
    • kat.ram Re: Kasować czy zostawić? 31.07.08, 22:37
      Czytałam wcześniej ten wątek i nie uważam, że akurat ten post obraża
      małobiuściaste. Już raczej parę postów wcześniej był taki wpis, że faceci tylko
      udają, że podobają im się małe biusty, a tak naprawdę zawsze ślinią się na widok
      dużych - do tego bym miała pretensje.
      A tekst o sztucznym puszapowym biuście potraktowałam jako uniwersalny, bo
      naszych, małych biustów też się tyczy.
      • kat.ram Re: Kasować czy zostawić? 31.07.08, 23:15
        "już raczej parę postów wcześniej był taki wpis, że faceci tylko
        > udają, że podobają im się małe biusty, a tak naprawdę zawsze ślinią się na
        widok dużych" -
        sori, to nie było w tym wątku, tylko w tym o wrednych tekstach kobiet.
    • figa84 Re: Kasować czy zostawić? 31.07.08, 22:44
      Mnie tekst rozbawił:-) Fakt potrafie na siebie krytycznie spojrzeć i
      w mojej szafie to typowie push-up'y rzadko bywały (jak cos to cienka
      gąbeczka). Powiem nawet więcej moi wszyscy faceci mówili tak samo
      jak w wspomnianym wątku. Ja to odebrałam nie jak obrażanie
      małobiuściastych tylko wyśmianie push-up'ów. Spójrz na to ze strony
      facetów. To był raczej zachwyt nad prawdziwością biustu, który do
      tej pory widział tylko pod bluzką i myślał, że połowa to gąbka:-)
      Pozatym moim zdaniem jeśli uważasz, że ten tekst obraża
      małobiuściaste, to czegoś tu nie rozumiem. Przecież my same walczymy
      z grubogąbkowanymi push-up'ami, a przecież o takie chodziło.
      Niech wypowiedzą się i inne dziewczyny, ale ja bym nie usuwała.
      • plica Re: Kasować czy zostawić? 31.07.08, 22:53
        juz napisalam co mysle na duzym lobby. komplement sredni, nie podoba mi sie wcale. chociaz przemyslalam sprawe i mozna by to ziterpretowac dwojako "facet uwaza, ze kobieta po zdjeciu stanika moze nie miec biustu" - co jest raczej żałosne i godne potepienia i "facet chwali akceptacje wlasnego ciala i nie udawanie czyli to ze w ubraniu biust taki sam jak bez ubrania" - co juz jest w porzadku.
        trzeba by biednego faceta zapytac :)
    • lavaenn Re: Kasować czy zostawić? 31.07.08, 23:03
      małobiuściaste po zdjęciu miękkiego stanika też nadal mają piersi,
      ja w takim komplemencie nie widzę nic niestosownego ani obraźliwego.
      wręcz przeciwnie, może być argumentem zaprzeczającym teorii że
      faceci wolą puszapy :)
    • sadzka Zostawić 31.07.08, 23:07
      Nie wpadłabym na to, że ten tekst obraża małobiuściaste. Facetowi spodobało się to, że piersi są prawdziwe a nie gąbkowe. Nie ma powodu doszukiwać się innego znaczenia. Przynajmniej ja tak to odebrałam.
    • mefistofelia Re: Kasować czy zostawić? 01.08.08, 00:02
      samo istnienie wygabkowanych puszapow wynika z ogolnego przeswiadczenia, ze
      biust im wiekszy tym lepszy. nie wiesz nawet, maith, jakbym sie cieszyla gdybys
      mogla moderowac ulice i zamiast gabek wszczepiac kobietom akceptacje ich
      wlasnych ksztaltow.

      na szczescie, obowiazujace w kulturze modele kobiecego piekna sobie, a gusta
      facetow sobie.
    • maith Re: Kasować czy zostawić? 01.08.08, 00:04
      To skoro nie ma problemu, to tekst zostanie.
    • ha.n.k.a Re: Kasować czy zostawić? 01.08.08, 00:30
      Trafilam na ten watek z LB, mimo ze jestem malobiuciasta. ;) Szczerze mowiac,
      nawet nie zajarzylam o co chodzi, gdy maith napisala, ze druga czesc postu
      kociatko jest do wykasowania. Szukalam, szukalam i nie moglam znalezc nic
      obrazliwego. Wg mnie wszystko jest ok i w nikogo tam miesem nie rzucaja.
      • mmm-mm Re: Kasować czy zostawić? 01.08.08, 04:42
        Ja sie nie obrazilam maith. Ale ten ginekolog to wg mnie zboczony jest. Ja bym
        mu dala w pysk, bo lubie bic facetow i na jej miejscu nigdy bym nie poszla
        ponownie do niego. Moze mial na mysli siebie mowiac o "uzywaniu zycia"? Uff,
        ulzylo mi, wstydzilam sie to napisac na LB. I nikogo nie chcialam urazic, jakby co.
        • effuniak mmm-mm 01.08.08, 08:25
          to rzeczywiście dość seksistowskie
          I takie raczej troncące ukrytą propozycją (nieudolnie zresztą)niż
          komplementem
          • mmm-mm Dokladnie to mialam na mysli n/t 01.08.08, 19:24
        • kociatko_biusciaste Re: Kasować czy zostawić? 02.08.08, 20:51
          A dlaczego sie wstydziłaś napisać na LB? Przeciez mnie to nie urazi,
          że uważasz gina za zboczka;) Jest specyficzny, to fakt, ale dobry
          dość.
          • mmm-mm Re: Kasować czy zostawić? 02.08.08, 22:42
            Bo myslalam ze ktos zaraz napisze mi, ze jestem zazdrosna, mloda to nie wie, bo
            takie cos jest normalne albo cos w tym stylu:) Zreszta skad mialam wiedziec, ze
            to cie nie urazi, czesto mi sie zdarza powiedziec lub napisac cos (akurat nie
            tutaj)i potem jest afera jak smialam sie odzezwac, pisac w taki sposob. Ludzie
            czesto sie myla na mnie, bo na poczatku znajomosci jestem cicha, a potem jak ich
            lepiej poznam to juz nie i zawsze nastepuje szok. Maja taaakie oczy O_O
            • kociatko_biusciaste Re: Kasować czy zostawić? 03.08.08, 12:18
              Co Ty, żeby mnie to uraziło, musiałabym być bardzo przewrażliwiona
              na swoim punkcie albo identyfikować się z moim ginekologiem;) W
              każdym razie - na miedzy forami jest przepływ osób i informacji:)
              Ekhm, ja też jestem młoda:D
              • mmm-mm Re: Kasować czy zostawić? 03.08.08, 23:13
                No, tylko mi w tym roku dali dowod osobisty. Nikt mi w to nie wierzy, wszyscy
                mysla, ze chodze do 6 lub 7 kl. podst:) Czasami to bywa denerwujace, bo mnie
                dorosli zupelnie lekcewaza. Co innego jak bym miala 30 lat, a dawaliby mi 20:)
    • kulki Re: Kasować czy zostawić? 01.08.08, 08:49
      chwilę mi zajęło zanim zrozumiałam, czemu chcesz to wykasować
      nie widzę nic obraźliwego, pierwsze o czym pomyślałam, to właśnie wyśmianie
      push-up'ów i zachęta do akceptacji własnego biuściku - jaki by on nie był :)
    • inkageo Re: Kasować czy zostawić? 01.08.08, 09:30
      A faceci powinni chodzić po ulicach w obcisłych majtkach najlepiej
      przezroczystych ;) Ciekawe, że na plaży jakieś 80% opala się i kąpie
      w szerokich szortach do kolan ;) Oszukują nas, że coś tam jest ;) I
      te wywatowane w ramionach marynarki... Precz z nimi! ;)
      • mmm-mm Zalozmy lobby przezroczystych slipow:) 01.08.08, 19:57
        A tak wogole to kobiety zaczely nosic puszapy, bo rozeszla sie wiadomosc: faceci
        lubia duze biusty. Tak naprawde wielu z nich sadzi ze bez wzgledu na to czy
        kobieta wazy 42 czy 72 kilo musi miec tak samo ogromny biust. Dlaczego nie
        slyszalam nigdy stwierdzenia: wszyscy faceci powinni miec ogromne penisy, a jak
        nie to sa do niczego? Bo ta czesc ciala latwiej ukryc w solidnych, bawelnianych
        majtkach i szerokich spodniach. Biustu nie da sie zmniejszyc czy powiekszyc
        dajac naturalny efekt bez odpowiedniego stanika. Mi nigdy nie przyszlo do glowy,
        zeby powiekszyc sobie biustu operacyjnie. To z chlopakami, ktorzy mysla maly
        biust=nie fajny biust jest cos nie tak, a nie ze mna.
        • pierwszalitera Re: Zalozmy lobby przezroczystych slipow:) 01.08.08, 21:53
          mmm-mm napisała:

          Dlaczego nie
          > slyszalam nigdy stwierdzenia: wszyscy faceci powinni miec ogromne penisy, a jak
          > nie to sa do niczego?

          To ty nie wiesz??? ;-) Najgorszą rzeczą jaką kobieta może powiedzieć facetowi w wiadomej sytuacji, to ta, że mają małego penisa. To jeszcze gorsze od impotencji, bo ten fakt mogą zwalić jeszcze na nudną i mało podniecającą kochankę. ;-)))
          • mmm-mm A ja tak ciagle mowie do takiego jednego, 02.08.08, 02:39
            ktory mnie nazwal plaska;) On nie ma inteligencji za grosz. Zlapalby juz dawno
            jedna dziewczyne na mile slowka i rozpalone spojrzenie gdyby nie to. Wiem, bo mi
            mowila. Stwierdzilam kiedys ze jesli mi facet mowi cos wstretnego, to ja wymysle
            cos gorszego. I zaczeli sie ze mna liczyc:)
    • zawsze_zielona Zostawic 01.08.08, 10:02
      Ten tekst potwierdza tylko, ze wygabkowane push-up'y nikomu sie nie podobaja.
      Lepszy maly biust ale wlasny:)
    • maith Dzięki za konsultacje :) 01.08.08, 10:11
      Dzięki za konsultacje :) Tekst został, wykasowałam dyskusję o wątpliwościach.
      To teraz wytłumaczę tylko, czemu miałam te wątpliwości.
      Tutaj taki tekst nie stanowiłby dla mnie problemu, nawet sama mogłabym komuś
      próbować w ten sposób obrzydzać puszapy. Bo różnica dotyczyłaby tej samej
      dziewczyny, która może się rozpłaszczać i na rozpłaszczony biust nakładać atrapę
      albo zamiast tego nosić stanik dbający o ten biust.
      Tam wzięłam pod uwagę, że tekst został wygłoszony do dziewczyny, której biustowi
      puszap nie jest w stanie dodać/odjąć zauważalnego fragmentu biustu. I pewnie
      przesadnie uznałam, że to porównanie biustów, a nie staników.
      Ale myślę, że w praktyce różnica jest taka, że urażone mogłyby się poczuć
      dziewczyny nieuświadomione, bo one nie widzą innej opcji niż puszapy i te
      argumenty są zwykle wykorzystywane przy przekrzykiwaniach na różnorakich pudelkach.
      No wiecie, chodzi o te "A mi chociaż nie obwisną na starość" "A ja chociaż nie
      zdejmuję sobie biustu ze stanikiem". Ale obie te teorie są błędne i dotyczą
      wyłącznie właśnie nieuświadomionych dziewczyn.
      To jak ktoś taki się znajdzie, to najwyżej odeślemy go tu, z sugestią, że jeśli
      myśli, że zdejmuje biust ze stanikiem, to znaczy, że popełnia podstawowe błędy.
      I tyle :)
      • zawsze_zielona Re: Dzięki za konsultacje :) 01.08.08, 10:16
        Mysle, ze masz racje, z tymi nieuswiadomionymi dziewczynami. Cale szczecie u nas
        ani u Was takich nie ma;)

        Mysle, ze facetowi chodzilo o to, ze dzieczyna "nie zdejmuje biustu razem ze
        stanikiem". A na LMB kazda ma tyle biustu ile ma i nie wypycha sobie stanika
        gabkami. Dzialamy wedle zasady "you see what you get", w kazdym razie ja tak robie.
        • marakuia Re: Dzięki za konsultacje :) 02.08.08, 16:29
          Rozumiem dlaczego niektóre z nas mają wątpliwości czy ten tekst
          należałoby zostawić. Obawiam się jednak że doszukujemy się
          subtelnego, drugiego dna tam gdzie go nie ma :P. To wygląda raczej
          na prosty (z lekka nawet prymitywny) tekst. Bardzo sugestywny i
          wyrazisty. Dokładnie to "you see what you get" dotyczące wyższości
          miękkich staniczków nad puch-upami w tym względzie. Nic więcej. Nie
          ma czym się przejmować.
          Ale miło, że czuwają nad nami jakieś wrażliwe duszyczki :)
    • luliluli Re: Kasować czy zostawić? 01.08.08, 10:13
      mam wrażenie, że na forach ostatnio jest już tak do bólu poprawnie,
      że aż trąci przesadą. Nie popadajmy w paranoję, miały być kasowane
      dyskusje, jaki biust lepszy (duzy/maly) i obrazliwe okreslenia. Bylo
      tu cos takiego? Moim zdaniem nic a nic
      • plica Re: Kasować czy zostawić? 01.08.08, 11:30
        czasem szczegolnie na duzym forum wymsknie sie jakiejs biusciastej
        o "plaskich jak deska" kolezankach czy cos. kontrola musi byc :)a
        maith czuwa :)
        • malagracja Nie dziwie sie Duzobiusciastym, ze czasami 02.08.08, 14:57
          powiedza o mniejszych piersiach "deski". Nic, a nic.

          Tak samo nie dziwie sie Małobiuściastym, ze czasami powiedza o wiekszych
          piersiach "xyz".

          W świecie musi być jakaś równowaga. Przeciez nie moze byc, tak ze tylko jedna
          strona musi czasami powiedziec cos przykrego - tak juz jest.
          • pierwszalitera Re: Nie dziwie sie Duzobiusciastym, ze czasami 02.08.08, 15:10
            malagracja napisała:

            > powiedza o mniejszych piersiach "deski". Nic, a nic.
            >
            > Tak samo nie dziwie sie Małobiuściastym, ze czasami powiedza o wiekszych
            > piersiach "xyz".
            >
            > W świecie musi być jakaś równowaga. Przeciez nie moze byc, tak ze tylko jedna
            > strona musi czasami powiedziec cos przykrego - tak juz jest.


            Równowaga w opluwaniu się przykrymi epitetami? To może kreski będziemy robić? Dziwne masz pojęcie świata.
    • bigmiki Zostawić 01.08.08, 10:49
      Dlatego ja nigdy nie nosiłam push upów bo zawsze się zastanawiałam jak się
      rozbiorę przed facetem z tym czymś na piersiach hehe czułabym się nieswojo
      dlatego odkąd odkryłam LM cieszę się, że są miękkie staniki w którym wyglądam
      dobrze i nie ukrywają faktycznych rozmiarów :)
      • inkageo Re: Zostawić 01.08.08, 12:02
        Idąc tym tokiem myślenia powinnaś też zrezygnować z makijażu, bo co
        to będzie jak rano facet zobaczy Cię saute ;) Nie popadajmy w
        paranoję ;) Mamy dużo więcej do zaoferowania niż nasz biust czy
        pogrubione rzęsy ;) Liczy się całokształt!
        • bigmiki Re: Zostawić 01.08.08, 22:20
          A no ja się nie maluję tylko kremem smaruję a bez kremu to może sobie oglądać ;)
    • elmilinden To nie ma większego znaczenia. 01.08.08, 12:29
      Cenzurować można wszystkie teksty, ale i tak każdy myśli swoje. Tak naprawdę
      każda kobieta z większym biustem uważa to za swój atut i wiadomo, co myślą o
      osobach mniej obdarzonych przez naturę...

      Teksty o wieszakach, deskach itd. pojawiają się często na sąsiednich forach, a i
      tak pisząc ludzie starają się zachować pewną kulturę.

      Ogólnie chyba lepiej Nie wkraczać na wojenną ścieżkę, bo donikąd to nie
      doprowadzi. Wiele osób buduje poczucie własnej wartości na komentowaniu,
      chociażby w myślach, wad innych osób. Wypada tylko współczuć. Ale nie warto
      wypatrywać wszędzie przejawów takiego zachowania, bo to i męczące i przykre.
      • pierwszalitera Re: To nie ma większego znaczenia. 01.08.08, 14:03
        elmilinden napisała:

        > Cenzurować można wszystkie teksty, ale i tak każdy myśli swoje. Tak naprawdę
        > każda kobieta z większym biustem uważa to za swój atut i wiadomo, co myślą o
        > osobach mniej obdarzonych przez naturę...
        >

        Tu muszę zaprzeczyć. Tak naprawdę, to czasem bardzo tęsknię za czasem, kiedy mój biuścik był jeszcze bardzo mały i miseczka 75A była mi trochę za duża. Tak się akurat składa, że mnie nawet niewielkie tycie uwidacznia się od razu w biuście i przy ciągle jeszcze relatywnie niskiej wadze "dopracowałam" się z biegiem czasu rozmiarów 75B, 80A, 80B i w końcu średniego rozmiaru 70F. I chociaż przyznam, że mój biust jest w pewnym sensie moim atutem, to jednak chodzenie bez stanika, które uwielbiam, stało się bardziej problematyczne. Lubiłam też wcześniej bardzo obcisłe góry, w których leciutko zaznaczały się piersi, teraz wygląda, to jakoś inaczej, moim zdaniem gorzej. Czasem oglądając moje stare zdjęcia z plaży z minimalistycznymi trójkącikami dochodzę do wniosku, że ładnie to wyglądało, tak delikatnie i dziewczęco. Nigdy nie miałam kompleksów z powodu małego biustu. Do głowy, by mi nie przyszło, że jestem jakoś mniej kobieca, czy coś. Chyba dlatego nawet nie zauważyłam, by ktoś się negatywnie o moim biuście wyrażał. Wręcz przeciwnie, kiedy moje koleżanki nosiły gąbki, ja chodziłam sobie bez stanika wzbudzając w ten sposób zachwyt kolegów z klasy. I po 20-stu latach, na spotkaniu klasowym jeden kolega ciągle jeszcze to mile wspominał. Z tego wynika, że właścicielki małych biustów wcale nie są mniej zauważane. ;-)
        • zawsze_zielona Re: To nie ma większego znaczenia. 01.08.08, 14:12
          Bardzo ladnie powiedziane. Uwazam, ze w zaleznosci od podejcia ten sam biust
          moze byc atutem albo problemem. Wiekszy biust wyglada pieknie w dobrym staniku,
          ale moze prezentowac sie fatalnie w za malym. To samo dotyczy malych biustow.

          A jesli ktos po prostu mam kompleksy na punkcie swoich piersi, to zawsze bedzie
          uwazal ta czesc ciala za problematyczna, bez wzgledu na to, co inni na ten temat
          mysla.
      • pitupitu10 Re: To nie ma większego znaczenia. 01.08.08, 20:11
        > Cenzurować można wszystkie teksty, ale i tak każdy myśli swoje. Tak naprawdę
        > każda kobieta z większym biustem uważa to za swój atut

        Taaak? Oj, wczytaj się w LB, szczególnie wątek rozmiarowy albo 'co dała mi
        zmiana stanika'. Jest tam tyle żalu, łez, kompleksów i złości że głowa mała.

        i wiadomo, co myślą o
        > osobach mniej obdarzonych przez naturę...

        Tzn. co?


        Elmilinden, tym zdaniem chyba chciałaś dać upust swoim własnym kompleksom. Nie
        daj się im zeżreć :)
        • elmilinden Re: To nie ma większego znaczenia. 01.08.08, 23:45
          Nie, po prostu ostatnio słyszałam kilka rozmów przypadkowo;)

          Temat dotyczył tego, czy tekst obraża właścicielki małych piersi. Nie widzę więc
          sensu dodawać, że często działa to w drugą stronę- że grube, że tłuste, że
          wymiona nie piersi itp. Tak jak napisałam- wiele osób postrzega siebie
          kontrastując z innymi. Na czyją korzyść takie porównanie wypada- wiadomo.
          • pierwszalitera Re: To nie ma większego znaczenia. 02.08.08, 00:18
            elmilinden napisała:

            Tak jak napisałam- wiele osób postrzega siebie
            > kontrastując z innymi. Na czyją korzyść takie porównanie wypada- wiadomo.

            Na czyją korzyść? Bo ja chyba nie rozumiem co masz na myśli. Ale nie przejmuj się, dołowanie kogoś, by poprawić sobie humor, świadczy o bardzo niskiej samoocenie. Kobiety, które potwierdzają się tylko negatywnie, szukając u innych domniemanych wad urody mają zwykle same potężne kompleksy i mało przyjemności z życia. :-)
          • pitupitu10 Re: To nie ma większego znaczenia. 02.08.08, 10:25
            > Temat dotyczył tego, czy tekst obraża właścicielki małych piersi. Nie widzę wię
            > c
            > sensu dodawać, że często działa to w drugą stronę- że grube, że tłuste, że
            > wymiona nie piersi itp. Tak jak napisałam- wiele osób postrzega siebie
            > kontrastując z innymi. Na czyją korzyść takie porównanie wypada- wiadomo.

            To, że jest na świecie sporo osób, które właśnie tak się zachowują, nie znaczy,
            że tak robią wszyscy. Jestem wręcz skłonna stwierdzić, że osoby, które nie
            wyżywają się na innych są w większości. Dlatego nie spodobało mi się twoje
            uogólnienie: biuściaste kobiety uważają się za lepsze / ładniejsze /
            seksowniejsze / coś tam sobie myślą o kobietach z małym biustem. Równie dobrze
            można by stwierdzić, że np. wszystkie kobiety z krótkimi włosami to aseksualne
            chłopczyce. Ja widzę wokół siebie wiele dziewczyn z mniejszym (od mojego)
            biustem i nigdy w życiu do głowy mi nie przyszły żadne negatywne komentarze. W
            ogóle to ja nigdy nie zwracałam uwagi na to, co inni mają na klacie. Chyba
            powinnam się cieszyć z tego powodu ;)
          • maith Elmilinden 02.08.08, 17:52
            Porównanie z założenia ma wypadać na korzyść porównującego - tak będzie to sobie
            tłumaczył do utraty tchu, celowo używając pogardliwych określeń osobę/y o
            odmiennym typie urody. Jedyne, o czym porównujący nie wie, to że to mu nie
            pomoże. To że musi robić takie rzeczy, pokazuje tylko, jak bardzo kompleksy
            zżerają go od środka. A kompleksy mogą dotyczyć czegokolwiek.
      • maith Elmilinden 02.08.08, 00:41
        elmilinden napisała:

        > Tak naprawdę każda kobieta z większym biustem uważa to za swój atut
        > i wiadomo, co myślą o osobach mniej obdarzonych przez naturę...

        Naprawdę uważasz to za takie oczywiste?
        Ja osobiście bardzo lubię swój wygląd ze swoim dużym biustem.
        Ale w Waszej galerii jest wiele zgrabnych dziewczyn z małym biustem i gdybym w
        udziale zamiast swojej figury dostała figurę którejś z nich, to z całą pewnością
        lubiłabym ten wygląd z tym małym biustem równie bardzo :)
        To nie jest tak, że figura z dużym biustem jest z założenia lepsza niż z małym.
        Te figury mają swoje zady i walety :)

        Jakbym miała mały biust, to ubierałabym się inaczej. Bardzo mi się podoba np.
        styl z zamieszaniem w górnej części, ale mi to teraz zupełnie nie pasuje, więc
        tego nie noszę. Teraz odpada mi też sporo płaszczyków, w których małobiuściaste
        dziewczyny tak ślicznie wyglądają. Mając małobiuściastą figurę chyba bardziej
        bawiłabym się strojami. Przy figurze dużobiuściastej biust w jakiś sposób
        odgórnie narzuca możliwości.
        Tak jak pisałam, wszystko ma swoje zady i walety ;)
        Z dużym biustem jest inaczej niż z małym. Ale to nie znaczy, że zawsze lepiej.

        > Wiele osób buduje poczucie własnej wartości na
        > komentowaniu, chociażby w myślach, wad innych osób. Wypada tylko
        > współczuć.

        Tak, takim ludziom można tylko współczuć, ale co ważne, nie da się zbudować
        prawdziwego poczucia wartości w ten sposób. Takie osoby cały czas są zżerane w
        środku przez kompleksy. Jest coś takiego jak "kompleks wyższości" to nic innego,
        jak wyparty kompleks niższości.
        Osoby, które cały czas muszą sobie komentować odmienne typy urody jako gorsze,
        mają problem psychiczny, czasem poważny.
        A jeśli masz prawdziwe poczucie wartości w środku, to i w innych widzisz dobre
        strony :)
        • effuniak Miłe moje 02.08.08, 10:09
          jak wiecie akurat ja to się już w swoim życiu napatrzyłam na setki biustów -
          każdego rodzaju i gatunku
          I jedna sprawa jest tak naprawdę ważna - poczucie własnej wartości !
          Nie wielkośc, kształt czy nawet jędrnośc biustu tylko właśnie pownośc swojej
          wartości
          A taką kobietę widac wszędzie i nikt , zapewniam NIKT , nie patrzy na nią
          inaczej niż ona sama siebie postrzega
          I nawet w najintymniejszej sytuacji , gdy jesteśmy zadowolone z własnego ciała
          to nasz partner będzie widział w nas BOGINIĘ

          A tak na marginesie : wypychanie miseczek staników i gorsetów nie wzięło się z
          naszych czasów
          Już w baroku kobiety wypełniały sobie biusty chusteczkami by wydawały się pełniejsze
          W naszych czasach opracowany został tylko biustonosz z kieszonkami na wkładki
          :)))
      • kociatko_biusciaste Re: To nie ma większego znaczenia. 02.08.08, 22:49
        Emilinden, odnosze wrażenie, że jakas gorycz przez Ciebie przemawia,
        i masz skłonności do generalizowania. Stwierdzanie, że wszystkie
        biuściaste cos tam sobie myślą o małobiuściastych, i wiadomo co, nie
        jest ani prawdziwe, ani sprawiedliwe. Usłyszałas kilka rozmów, ale
        to nie znaczy, że wszystkie tak myślą, a sama tez przyznajesz, że
        osoby z małym biustem przezywają jakoś osoby z duzym biustem lub sam
        biust. Czyli po prostu ludzie są różni i różnie się oceniają.
    • u-lotka Re: Kasować czy zostawić? 01.08.08, 12:54
      W sumie to zdziwiło mnie to pytanie i jak się dłużej zastanowić to ono jest
      bardziej nie na miejscu niż ten komentarz. Nie jesteśmy trędowate, a takie
      skakanie nad nami po części zwraca uwagę, że to nasz problem, że my możemy się
      poczuć urażone, bo to my zdejmując puszapka zdejmujemy też piersi. A tak nie jest.
      • stary_dywanik Re: Kasować czy zostawić? 02.08.08, 13:50
        u-lotka napisała:

        > W sumie to zdziwiło mnie to pytanie i jak się dłużej zastanowić to
        ono jest
        > bardziej nie na miejscu niż ten komentarz. Nie jesteśmy trędowate,
        a takie
        > skakanie nad nami po części zwraca uwagę, że to nasz problem, że
        my możemy się
        > poczuć urażone, bo to my zdejmując puszapka zdejmujemy też piersi.
        A tak nie je
        > st.


        Ano, nie można zakładać, że wszystkie małobiuściaste są
        hiperprzewrażliwione na punkcie swojego biustu bo to sugeruje, że
        małobiuściastość jest czymś z powodu czego automatycznie należy miec
        kompleksy.

        Gdyby, któraś napisała, że facet się zachwycił, że pod workowatą
        bluzką jego dziewczyny ukryta była smukła i mocno wcięta talia, to
        nikomu by nawet do głowy nie przyszło, że to jest wypowiedź nadająca
        się do moderowania.

        Moderować należy wypowiedzi ewidentnie obraźliwe, wartościujące itp.
    • malagracja Maith, skasuj - 02.08.08, 14:50
      chociaż sama bym wolala, zeby to wisialo ciagle na gorze watkow - wiem, ze
      wywola to zaraz niechciane skutki, bo "Malobiusciaste" sie obraza :-)
      • evunaa Re: Maith, skasuj - 02.08.08, 15:23
        Nie zgodzę się. To nie jest obraza małego biustu, w żaden sposób, tylko raczej
        pushupów. A że pushup to atrapa piersi, wszyscy wiedzą :) tu chodzi tylko o
        rozczarowanie, jakie może poczuć facet, gdy nagle zdejmie dziewczynie stanik...
        który posiadał np 3 cm gąbki (takie ostatnio widziałam w Cubusie...)
        Co więcej, wydaje mi się, że to nie musi tyczyć się tylko małobiuściastych. No
        bo, po zdjęciu pushupu w rozmiarze, dajmy na to 85C, który będzie nosiła
        nieuświadomiona biuściasta, tez będzie różnica, prawda? I facet, tu również,
        może poczuć się oszukany.
        Poza tym, wydaje mi się, że żadna uświadomiona dziewczyna się nie obrazi :) a
        jak jakaś nieuświadomiona przeczyta i się zbulwersuje, to może zastanowi się nad
        swoimi stanikami?:) Zagłębi w temat i się zrobi uświadomiona?:)
        • malagracja Najbardziej sie boje, ze wlasnie 02.08.08, 17:57
          jakas swiezynka sie tu dopisze...i wiadomo.

          Lub sie zbulwersuje jakas ykhym "ze mam tyle biuscie - pomocy, ratunku..."
          • evunaa Re: Najbardziej sie boje, ze wlasnie 02.08.08, 18:49
            Nie popadajmy w paranoję :)))
    • kociatko_biusciaste Winna sie odezwie 02.08.08, 20:45
      Dziewczyny, napisałam juz Na LB, co sądzę o tym "problemie":
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=82820259&a=82927065

      Naprawdę, nie miałam zamiaru nikogo urazić. Właściwie myślałam, że
      ten tekst jest raczej pochwałą naturalności (niezbyt wyszukaną,
      fakt). Daleko mi do oceniania i krytykowania wyglądu innych kobiet,
      z wielu powodów. Sądzę, że kobiety w Polsce zbyt często patrzą na
      siebie oczami mężczyzn i traktują się przedmiotowo. Skupiaja się na
      swoim wyglądzie zamiast na rozwijaniu swoich talentów i
      umiejętności, a przy tym wynajduja sobie jakieś urojone wady,
      którymi sie zamartwiają. Staram się nie przyjmować takiej postawy, w
      konsekwencji nie krytykuję wyglądu innych osób, i swojego raczej też
      nie, bo nie uważam, żeby miał podstawowe znaczenie w życiu.

      Natomiast co do Lobby, to wydaje mi się, że ostatnio trochę
      przesadzamy z doszukiwaniem się drugiego dna w różnych
      wypowiedziach. Tak naprawde każdy widzi to, co chce widzieć, więc
      jeśli ktoś ma kompleks na jakims punkcie, zawsze znajdzie coś, co go
      rzekomo obraża (ale trudno czasem przewidzieć czyjeś
      nadinterpretacje). Ogólnie odnosze wrażenie, jak juz napisałam na
      LB, że obrazliwa jest nadmierna troska o samopoczucie
      małobiuściastych.
      W każdym razie - nie miałam nic złego na myśli.
      • maith To nie Ty jesteś winna tylko ja 02.08.08, 22:54
        Postaram się już więcej nikogo nie obrażać nadmierną troską :)

        A po tym, jak Klymenystra uznała za złośliwe napisanie jej, że "ma figurę
        Barbie", to chyba w ogóle przestanę się na jakiś czas przejmować tym, co kogo
        mogłoby obrazić.
        • joankb Re: To nie Ty jesteś winna tylko ja 03.08.08, 10:29
          Spokojnie - przysłowiowe deski i balony tniemy, co do reszty - trochę dystansu
          do siebie znakomicie leczy wszelkie małe i duże kompleksiki :)).
        • kociatko_biusciaste Licytujmy się 03.08.08, 12:10
          o to, która z nas jest bardziej winna;) Jesteś super;)

          A Twoja nadmierna troskę rozumiem, bo sama w życiu czasem tak
          zapalczywie bronie pewnych grup w społeczeństwie, które moim zdaniem
          sa dyskryminowane, jakbym sama do nich należała;) /no, czasem należę/
          • joankb Re: Licytujmy się 03.08.08, 12:51
            Aaa- to nieuleczalne jest niestety... Też tak mam.
            Każdy w końcu zostaje mniejszością jaką, tylko nie każdy to jeszcze przyjął do
            wiadomości.
    • azareth zostawic n/t 03.08.08, 11:10

      • bibea Re: zostawic n/t 03.08.08, 13:17
        och, kurka, ale dyskusja się rozwinęła...

        nie obraża mnie ten tekst. wypowiedziany tym bardziej przez osobę, której nie
        znam. ot, literki na forum.

        ale zdarzyło mi się kiedyś pójść na imprezę, odstawiona jak trzeba,
        przezroczysta prawie koronkowa bluzka, duży dekolt i odpowiednio zastosowany
        efekt push-up. wtedy jeszcze 70b ;)
        mężczyzna, któego podówczas poznałam przy pierwszej okazji raczył był mi
        wypomnieć, że go oszukałam. bo wcale dużych piersi nie mam.
        i to zabawne jest. bo ja kompleksu małych piersi nie miałam nigdy. zawsze miałam
        drobną górę, wcięcie w talii i szerokie biodra. i wiem, że wielu osobom się to
        podoba. ale jego tekst i późniejsze powtarzanie tego w różnych konfiguracjach co
        2-3 dni spowodował u mnie wręcz obsesyjne myślenie o chirurgach.
        jak to dobrze, że miałam wteyd kogoś, komu się wypłakałam w ramię. a on
        skwitował czymś w rodzaju: jesteś piękna. masz piękny biust. piękne biodra. i
        odpuść sobie tego kolesia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka