A komplementy?

16.01.09, 00:16
Przejrzałam wszystkie wątki i takiego nie znalazłam, tak więc zakładam: czy
któraś z Was kiedykolwiek usłyszała komplement _od mężczyzny_, nie będącego
chłopakiem/narzeczonym/mężem nt. swojego małego biustu? Dużobiuściaste słyszą
je ciągle, nawet ich wątek z narzekaniami to tak naprawdę wątek pełen
komplementów (niejednokrotnie chamskich/prymitwnych, jednakże komplementów - w
przeciwieństwie tekstów o deskach, itp.) A czy takowy usłyszała którakolwiek z
Was? Pytanie kieruję do Dziewczyn, które są rzeczywiście małobiuściaste, czyli
mają mniej niż 30 cm różnicy między obwodem pod biustem a w biuście.
    • the_cellist Re: A komplementy? 16.01.09, 08:06
      Zaliczam się mając 70/90 ;D
      Całkiem niedawno usłyszałam od kumpla, w odpowiedzi na moje strofowanie go, że nie wolno mówić kobiecie, że ma mały biust, bo wpada w kompleksy, że ja chyba nie mam takiego problemu, bo mam AŻ ZA DUŻO ;D radosne to było niebywałe i podniosło moją samo- [i biusto-] ocenę ;D
      • jane_austen Re: A komplementy? 16.01.09, 09:36
        Tylko że on nie skomplementował małego biustu, tylko biust, który
        uważa za duży.
        • asiabudyn11 Nie ogarniam 17.06.09, 09:49
          A więc jest tak: przeciętna osoba ma wyobrażenie o tym jaki biust jest duży a
          jaki mały. Takie wyobrażenie mają też lobbystki, tyle że jak dostrzegam odbiega
          ono od tego "przeciętnego".
          Innymi słowy: poza lobby szufladkuje się biusty w odniesieniu do innych wymiarów
          (w sensie inny biust uważa się że już jest duży) a na lobby...
          No właśnie?
          Na lobby to samo. Znowu szufladkowanie!
          Jak masz (dla przykładu przyjmijmy Twoje mocno dyskusyjne 30cm różnicy) to na
          lobby musisz słyszeć "mały biust, mały biust", czasem milsze "o, jaki ładny mały
          biust!".
          A przecież z "mały" to wyrażenie ocenne, zależy od punktu odniesienia. Każdy
          przecież może sam sobie wyrobić zdanie na temat tego jaki biust jest wg niego
          mały a jaki duży. I nie musi słuchać "wyroczni "w tej sprawie.

          A w odniesieniu do komplementu przytoczonego przez the cellist: super
          komplement! Też by mi się miło zrobiło po jego usłyszeniu!
          Nie widzę nic złego w tym, że ktoś uważa dany biust za duży nawet gdyby ktoś
          inną skalę miało np. lobby.

          Ludzie! Nie przerażajcie mnie!
          To może według Ciebie jane-austen the cellist nie powinna się z tego komplementu
          ucieszyć a zareagować tak: "sorry kolego, ale nie mam "ZA DUŻEGO" biustu.
          Musisz wiedzieć, że duży biust zaczyna się od 30 cm różnicy między obwodem "pod"
          a biustem. A ja nie mam tych 30 cm (jeśli chcesz to możesz zmierzyć). W związku
          z tym nie mam prawa mówić o swoim biuście, że jest duży (wręcz przeciwnie:
          powinnam się umartwiać z tego powodu jaki to on jest mały) i jest mi absolutnie
          zabronione przyjmowanie komplementów sugerujących chociaż że mam duży biust!"
          Przejaskrawiłam oczywiście, ale dla mnie sam wstęp do tego wątku sugerujący, że
          niby na LB tyle jest komplementów nt. dużych biustów a tu nic jest dla mnie
          nietrafiony.

          Zważmy parę kwestii:
          1) otrzymywanie komplementów a pisanie o ich otrzymywaniu
          Widzi ktoś różnicę?
          Nie piszę tu o koloryzowaniu. Absolutnie! Piszę o tym, że to że nie ma
          (prawdopodobnie, sama tego nie sprawdziłam) na LMB wątków "komplementowych" nie
          świadczy absolutnie o tym, że kobiety (a niech będzie te 30 cm różnicy)
          małobiuściaste ich nie otrzymują. I choć autorka wątku tego nie napisała. To
          można ewentualnie gdzieś tu (być może wbrew zamierzeniom autorki) spostrzec nutę
          nostalgii: "tam tyle komplementów a tu brak". Albo w ogóle pojechać po bandzie i
          wywnioskować o rzekomej liczbie komplementów jakimi obdarzane są panie w
          zależności od wielkości biustu po samej liczbie postów w wątkach na ten temat! A
          czemu nie?! Mało to absurdów spotyka nas w życiu!?

          Tutaj jest też inny aspekt. Otóż-niech będzie-dużobiuściaste pisały w
          najstarszych wątkach o tym jak traktowały je sprzedawczynie w sklepach, czy inne
          osoby. I że określone sytuacje (choćby brak wyboru wzorów i kolorów staników)był
          dla nich "traumatyczny" (w stawiam cudzysłów, bo to chyba jednak zbyt wielkie
          słowo) i teraz gdy ten problem w jakiś sposób rozwiązały muszą się "odpić" (tak
          mówi moja babcia :-)). W ramach "odpijania" zachwycają się teraz kolorami,
          koronkami staników itp. Tworzenie wątków typu "jakie niemiłe i miłe rzeczy
          usłyszałaś o swoim biuście" jest dla nich elementem "terapii". Odcinania się od
          tego co dawne (np. niemiłych słów pod adresem ich biustów) a akcentowania na
          każdym kroku tego co dobre w nowym stanie rzeczy (np. komplementów).
          I teraz: skoro taki wątek powstał to ja wnioskuję, że kobiety z LMB (celowo nie
          pisze "małobiusciaste", bo ja wcale nie uważam, że mam mały biust) tak jak
          "dużobiuściaste" mają w sobie tą "traumę".
          Na pewno jednak nie wszystkie. Na pewno nie ja.
          Pewnie średniobiuściaste raczej nie.
          Często się o tym pisze, że panuje kult bycia "przeciętnym" (np. nie za grubym,
          nie za chudym). Jeśli już jest się tym "średnim" to nie trzeba z tego powodu
          płakać ("czemu ja nie mam dużego biustu? LOs mnie ukarał!") a tylko się cieszyć
          i korzystać. I słuchać komplementów :-).
          Warto komplementy (też z honorami) przyjmować, ale też nie przypisywać im
          znaczenia jakiego w rzeczywistości nie mają po prostu.

          Tutaj co do komplementów powiem banał: kobieta pewna siebie-bez względu na to
          jak "obiektywnie" wygląda-wygląda lepiej. A to prowadzi do większej liczby
          komplementów. Odnośnie biustu TO WCALE NIE ZALEŻY OD JEGO WIELKOŚCI.
          2) "próżni słyszą tylko pochwały" + podobno to kobiety są szczególnie łase na
          komplementy. Tworzą całe wątki nt. komplementów, bo pragną o nich czytać.
          Podczas gdy to są TYLKO komplementy. Słowa wypowiedziane w różnym stopniu
          interesownie, bądź nie.
          Komplementom nie odbieram zupełnie znaczenia, ale stawiam ponad je to co kobieta
          sama o sobie WIE i SĄDZI.

          A ponadto to Wam powiem, że w słowie "małobiuściasta" (a zatem także w nazwie
          całego forum: Lobby Małobiusćastych) jest lingwistyczny policzek dla części pań.
          Jaki policzek? Proszę się zastanowić nad tymi zwrotami, skojarzeniami z nimi:
          "małobiusciasta", "biuściasta". Dodam jeszcze trzecie wyrażenie:
          "dużobiuściasta". Czemu nie ma "Lobby Dużobiuściastych"? I czy przez to, że
          takiego forum nie ma użytkowniczki tego forum powinny się uważać nie za
          dużobiściaste a średniobiuściaste tak jak niekiedy użytkowniczkom LMB się "każe"?
          Zauważcie: słowo "biuściasta". Skoro można na obu forach przeczytać, że "każda
          kobieta ma biust" to czy przypadkiem nie każda kobieta jest biuściasta?
          Większość osób odpowie "nie", bo kojarzy to słowo z dużym biustem. I w tym
          miejscu znowu wracamy do tego jak ktoś ocenia co jest małym a co dużym biustem.

          Dodatkowo w związku z nazwą LMB zwrot "małobiusciasta" uległ pewnej "zmianie
          znaczeniowej". Stanowi poniekąd swoistą nazwę własną. Można pisać "jako
          małobiusciasta" wcale nie myśląc w danej chwili, że ma się mały biust, ale TYLKO
          I WYŁĄCZNIE podkreślając "przynależność" do kobiet kwalifikowanych przez LMB do
          grupy małobiuściastych. A to JEST różnica!

          Na koniec coś o katalogu staników Balkonetki:
          gdy widzę jak wyglądają staniki/piersi w nich u różnych kobiet i w różnych
          rozmiarach to nabieram przekonania że na prawdę ROZMIAR NIE MA ZNACZENIA:-P. Raz
          przepięknie/źle wygląda mały biust, raz bardzo duży, innym razem średni. Więcej:
          czasem nie czytając rozmiaru i wymiarów autorek można NA PRAWDĘ myśleć, że dany
          (uważany na LB i LMB za mały) biust jest duży i odwrotnie.
          Także wiecie.
          Sama mogę pełno kobiet z małym biustem skomplementować. Z dużym też. Ze średnim
          też.
          Kto chce? Komu, komu?
          • effuniak To ja trochę pomędzę :) 17.06.09, 10:21
            Kobietki kochane
            Wielkość biustu jest bez znaczenia , jeśli potrafisz siebie pokochać
            inni postrzegają Cie przez pryzmat własnego samopoczucia i pewnosci siebie które
            emanują z nas tak samo jak niepewność i kompleksy
            Rozejrzyjcie się dookoła ...
            Tu u nas jest chyba całkowity przekrój przez wszystkie możliwe kombinacje
            kształtów i wielkości

            Ostatnio na jednym ze zlotów zrobiłam dziewczynie "pranie mózgu" w związku z
            postrzeganiem samej siebie i wielkości swoich pięknych piersi
            Mnie się ona kojarzy z francuskimi aktorkami - nie z BB tylko z innymi, bardziej
            typowymi
            Piękna, smukła, wiotka z proporcjonalnym, kształtnym biustem który na siłę
            chciała przykrywać za duzym stanikiem
            Udało mi się nie sprzedać jej tego za dużego tylko ten dobry- moim zdaniem
            Nie wiem czy go nosi ale mam nadzieję , że coś z tego o czym jej trułam zostało
            Ale wracając do meritum
            Znacznie łatwiej zachować dziewczęcy urok posiadając filigranową sylwetkę
            A faceci, jak nas kochają , tak na prawdę kochają to uważaja nas za boginie i to
            bez względu na taki czy inny kształt pupy, wielkość biustu czy kolor włosów
            I nie widzą naszych drobnych niedoskonałości , no chyba , że ich naszym
            marudzeniem zmusimy by je w końcu dostrzegli :)
            Wszystkie jesteśmy piękne tylko nie wszystkie w to wierzymy
            • joankb Re: To ja trochę pomędzę :) 18.06.09, 08:38
              Jeśli masz na myśli to co ja mam na myśli - to ja tam chciałabym mieć taką
              sylwetkę jak ona.... No marzenie po prostu.
              A na wyjściu z imprezy słyszałam westchnienie - żeby moja córka kiedyś taka
              była... O_ooo.
              Nie to żebym nie lubiła swojej - ale pozachwycać się można :)))
          • turzyca Historia jest najlepsza nauczycielka 17.06.09, 19:32
            To juz Rzymianie mowili.

            Skoro można na obu forach przeczytać, że "każda
            > kobieta ma biust" to czy przypadkiem nie każda kobieta jest biuściasta?
            > Większość osób odpowie "nie", bo kojarzy to słowo z dużym biustem.

            Tak, kazda lobbystka jest biusciasta. Okreslenia malobiusciasta jest okresleniem
            niejako technicznym wskazujacym na fakt, ze ta osoba moze miec okreslone
            potrzeby/problemy stanikowe. Tak samo jak szerokofiszbinowa.
            Bo jak podpowiada historia forum, nie ma podzialu na biusciaste i malobiusciaste
            w sensie stricte wielkosciowym. Lobby Malobiusciastych powstalo li tylko i
            wylacznie z powodow technicznych, bo na gazecie nie da sie wydzielic podforow. I
            pewne watki ginely w masie innych. I jak sie forum wydzielalo, to potrzebowalo
            nowej nazwy. Nazwy, ktora podkresla, ze to jest czesc biusciastego ruchu, ale
            jednoczesnie wydziela obszar zainteresowan. I stad dziewczyny zakladajace forum
            (one same, nikt inny, zadna jak to nazywasz duzobiusciasta) wybraly taka a nie
            inna nazwe.

            >Czemu nie ma "Lobby Dużobiuściastych"?
            Nie ma lobby duzobiusciastych, z tego prostego powodu, ze dziewczyny, mogace sie
            jako takie kwalifikowac, nie odczuwaja (jeszcze?) potrzeby zalozenia takiego forum.

            I tak na marginesie majac 65GG jestem na LMB duzo czestszym gosciem niz moja
            siostra z 65DD. Dlaczego? Bo mnie bardziej interesuje scislosc stanikow niz ja.
            Dla mnie to jest kwestia kluczowa, dla niej marginalna. Wiec dla mnie zasoby LMB
            sa wazniejsze niz dla niej. Czy to oznacza, ze ja jestem bardziej malobiusciasta
            niz ona? Owszem. ;)

            • indigo-rose Re: Historia jest najlepsza nauczycielka 13.07.09, 16:59
              Rozumiem. Tylko że po wejściu pierwszy raz na LB na samym początku przeczytałam
              "Masz DUŻY BIUST?" i odruchowo pomyślałam "oczywiście, że nie mam" i kliknęłam
              na LMB. Całe szczęście, że istnieje, bo gdyby nie było forum dla
              małobiuściastych, prawdopodobnie zignorowałabym kwestię dobrego stanika i biustu
              w ogóle. Więc nic dziwnego, że inne dziewczyny też kojarzą
              biuściastość=dużobiuściastość.
    • quleczka Re: A komplementy? 16.01.09, 10:21
      a czemu kompelementy od meza/chlopaka sie nie licza? :)

      w koncu jak ma byc watek o komplementach to moze o wszystkich - chyba, ze
      przegapilam i watek o tych komplementach juz jest :)
      • trawiasta Re: A komplementy? 16.01.09, 12:01
        > a czemu kompelementy od meza/chlopaka sie nie licza? :)

        Hm, bo często jest tak, że osoby, które nas bardzo lubią/kochają, mówią nam coś
        miłego, co niekoniecznie musi być prawdą (np. po to, żeby podnieść nas na duchu,
        itp.) Ale ok, dołączmy w takim razie komplementy od osób bliskich, byle płci
        męskiej :-) A co do osób obcych, to np. tekst 'ale masz zgrabne nogi!' od kolegi
        czy nawet kogoś nieznanego na ulicy nie jest chyba chamski, prawda? Mimo, że ten
        ktoś jest obcy i byc może nie powinien zwracać uwagi na ciało innej osoby, ale
        wiadomo, że i tak większość facetów to robi; nie zawsze natomiast się
        wypowiadając. Chodziło mi o podobne teksty odnośnie biustu. Zresztą ogólnie -
        wypisujmy wszystko, co uznać można za komplement nt. biustu, skierowany do
        Małobiuściastych. Skoro jest wątek z narzekaniem, przyda się przeciwwaga...
        • quleczka Re: A komplementy? 16.01.09, 12:15
          ok, jak ci ktos powie, ze masz duzy biust, a masz maly to nie bedzie to
          prawda...ale mysle, ze bliskie osoby mowia nam sporo komplementow, ktore jak
          najbardziej moga byc prawdziwe i dotyczyc malego biustu :)

          moj ulubiony - "są takie w sam raz do ręki" :D

          inne komplementy to, że są idealne, jędrne, mają ładny kształt, bosko wyglądają
          w lecie pod koszulką bez stanika - nie sądze by to nie była prawda tylko
          dlatego, że powiedziane z ust bliskiej osoby :)

          komplementów od obcych nie kojarze bo jakby nie było to raczej obce osoby
          wypowiadają bardziej neutralne komplementy i komplementują na przykład moje
          oczy, a nie biust :D
        • asiabudyn11 od osób bliskich i kobiet 17.06.09, 10:19
          Nie zgadzam się, że z jakiegoś powodu miałyby się nie liczyć.
          Są osoby, które uważają wprost przeciwnie, że to kobiety są bardziej szczere w
          komplementowaniu.

          Co do osób bliskich: jednej osobie ktoś bliski tylko "słodzi" innej mówi, gdy
          źle wygląda właśnie dlatego, że jest dla niej bliska, wiec kto inny miałby to
          zrobić.
          Są też inne powody. Np. osoba nam bliska lepiej zna nasze ciało i to co
          przechodzień może nie zauważyć (a że często ukrywa się np. pod makijażem, dobre
          dobranym ubraniem-to czego pokazać światu się nie chce) ona widzi. Jeśli widząc
          to komplementuje szczerze tow mojej ocenie jest to większy powód do radości niż
          komplement od anonimowego przechodnia (choć też miły).

          Czyli w sumie: nie ma obiektywnych powodów dla którym można by przyjąć, że
          mężczyźni częściej mówią prawdziwe/bez podtekstów komplementy.

          No i jeszcze może dodam, że to, że kobiety tak "lecą" na komplementy obcych, czy
          w ogóle na komplementy mnie czasem razi. Ale lepiej chyba będzie gdy to
          przemilczę...
          Wystarczy chyba gdy napiszę, że jeśli kobieta jest zadowolona/akceptuje/kocha
          swój biust to nie potrzebuje wcale komplementów pod jego adresem, nie czeka na
          nie. Jeśli usłyszy to oczywiście się cieszy, ale nie jest to jakieś bardzo ważne.
          Chyba meritum to: nie budowanie poczucia własnej wartości na czyichś
          odczuciach/opiniach, ale na własnym przekonaniu, znajomości samego siebie.

          Mnie osobiście bardziej cieszy komplement od partnera dotyczący tego, że słodko
          wyglądam gdy śpię niż dotyczący biustu.
          A to dlatego, że biust to tylko część ciała. Jej wygląd w przeważającej części
          ode mnie nie zależy, więc mniej mnie cieszy komplement, który należałoby
          wywodzić od tego, że "takim mnie Bóg stworzył/rodzice takie geny dali" niż że
          wzbudzam w ukochanym określone uczucia.

          Poza tym to gdzieś kiedyś czytałam o hierarchii komplementów. Że nie każdy się
          tak samo liczy oczywiście i że wśród wielu czynników to determinujących jest też
          to czego dotyczy. Z tego co pamiętam:
          -podobno najbardziej cieszą komplementy dotyczące naszych osiągnięć czy tego co
          mamy dzięki sobie/własnej pracy (np. że bluzka, którą kupiliśmy jest ładna);
          -mniej cieszą podobno komplementy dotyczące kombinacji tego co sami osiągnęliśmy
          z tym co mamy dane "z natury" (np. że ładnie wyglądamy z danej bluzce);
          -a najmniej, komplementy dotyczące tego jacy jesteśmy wyłącznie z natury (np.
          ładni).
          Zastanawiam się nad tą hierarchią i raczej nie bardzo się z nią zgadzam. Chyba
          to zależy od sytuacji.
          Z jednaj strony gdy ktoś ciągle słyszy komplementy dotyczące tego co ma dane z
          natury (np. przyjemny głos) to pewnie chce czasem usłyszeć coś nt. tego co ma
          dzięki sobie tylko (np. dobra praca). W innej jednak sytuacji komplement w stylu
          "ładną masz tą torebkę" to pewnie zechce czasem usłyszeć komplement dot. tylko
          swojej osoby i jej naturalne cechy.

          Się rozpisałam.
    • zawsze_zielona Re: A komplementy? 16.01.09, 10:51
      Ja bym dyskutowala, czy chamski kometarz dot. piersi jest komplementem. To, ze w
      ogole ktos kto mnie nie zna, wypowiada sie na temat moich piersi uwazam za
      chamstwo.
      • pitupitu10 Re: A komplementy? 16.01.09, 11:19
        zawsze_zielona napisała:

        > Ja bym dyskutowala, czy chamski kometarz dot. piersi jest komplementem. To, ze
        > w
        > ogole ktos kto mnie nie zna, wypowiada sie na temat moich piersi uwazam za
        > chamstwo.

        Zgadzam się. Komentować czy komplementować piersi może mąż / chłopak / siostra
        czy inna bliska osoba. W innej sytuacji to zawsze będzie co najmniej nietakt,
        żeby nie wiem jak dana osoba starała się być kulturalna i przyjacielska. Jeśli
        chcemy skomplementować znajomą, to możemy powiedzieć "Ładnie Pani dzisiaj
        wygląda.", prawda?
        • trawiasta Re: A komplementy? 16.01.09, 12:08
          > W innej sytuacji to zawsze będzie co najmniej nietakt,

          Jasne; niemniej wolę nietakt w stylu 'Ty paaatrz... ale fajna d...' niz nietakt
          ' Zobaaaacz, ale decha!'. Bo po usłyszeniu tego drugiego zwyczajnie robi się
          przykro. I o to mi chodziło, że są chamskie/wulgarne teksty, traktowane przez
          _wypowiadającego_ jako komplement (= nie jest przykra ich treść, tylko forma
          przekazu) i takie, które mają w zamierzeniu osobę słyszącą upokorzyć (i jeśli na
          kogoś to nie działa, zazdroszczę, ale mnie niestety robi się przykro po
          usłyszeniu takowych).
          • quleczka Re: A komplementy? 16.01.09, 12:19
            I o to mi chodziło, że są chamskie/wulgarne teksty, traktowane przez
            > _wypowiadającego_ jako komplement (= nie jest przykra ich treść, tylko forma
            > przekazu) i takie, które mają w zamierzeniu osobę słyszącą upokorzyć

            ja mysle, ze to w ogole sliski temat...bo jesli tresc jest chamska to moze upokorzyc i tak nawet jesli to bym w zamierzeniu komplement

            ja na przyklad nie poczulabym sie milo majac duzy biust i slyszac "paaatrz...ale balony!" nawet jesli wypowiadajacy taktowalby to jako "komplement"
            • zawsze_zielona Re: A komplementy? 16.01.09, 13:11
              Podpisuje sie pod tym wszystkimi konczynami:)
              • scarlet_agta Re: A komplementy? 16.01.09, 13:54
                zawsze_zielona napisała:

                > Podpisuje sie pod tym wszystkimi konczynami:)

                Ja również.
            • pitupitu10 Re: A komplementy? 17.01.09, 11:07
              > I o to mi chodziło, że są chamskie/wulgarne teksty, traktowane przez
              > > _wypowiadającego_ jako komplement (= nie jest przykra ich treść, tylko fo
              > rma
              > > przekazu) i takie, które mają w zamierzeniu osobę słyszącą upokorzyć

              IMHO jeśli tekst jest chamski, to nie może być komplementem. Jeśli usłyszę, jak
              ktoś o mnie mówi "niezła d...", to na pewno nie poczuję się dowartościowana -
              raczej poczuję się nieswojo, lub wręcz zagrożona.
    • scarlet_agta Re: A komplementy? 16.01.09, 14:00
      > Pytanie kieruję do Dziewczyn, które są rzeczywiście małobiuściaste, czyli
      > mają mniej niż 30 cm różnicy między obwodem pod biustem a w biuście.

      Hmmmm... Myślę, że wiele dużobiuściastych się na to kryterium załapie ;)
      27 cm różnicy (70H): stanikomania.blox.pl/2008/10/Zegnaj-DD-witaj-H.html
      21 cm różnicy (70G):
      stanikomania.blox.pl/2008/02/Biust-siedemnasty-subtelna-przemiana.html
      19 cm różnicy (65H):
      stanikomania.blox.pl/2008/04/Od-duzego-C-do-H-czyli-biusciasta-dwudziesta.html
      • quleczka Re: A komplementy? 16.01.09, 15:18
        no fakt, ze ciezko nazwac kogos majacego 30cm roznicy malobiusciasta...nawet
        20cm...ale chyba nie o to tu chodzi i nie bedziemy weryfikowac czy komplement
        dotyczyl naprawde malego biustu czy nie ;)
        • trawiasta Re: A komplementy? 16.01.09, 21:42
          > no fakt, ze ciezko nazwac kogos majacego 30cm roznicy malobiusciasta...nawet
          20cm...

          No i wyszła moja niewiedza :-) Wyznam, że pomyślałam sobie, że takie 30 cm
          różnicy to już jest w sam raz, biorąc pod uwage tzw. idealne wymiary 90-60-90; i
          tak sobie stąd te 30 cm różnicy (między talią a biustem) beztrosko machnęłam
          jako róznicę między w biuście a pod; nie przemyslawszy rzeczy dokładnie. To nie
          wiem, 15 lub mniej cm przy założeniu, że obwód pod jest niewielki? :-) Wtedy już
          chyba żadna Dużo- ani Średniobiuściasta się nie załapie ;-)
          • quleczka Re: A komplementy? 16.01.09, 22:27
            no ale w tali to ma sie jednak zwykle troche mniej niz pod biustem...poza tym
            90-60-90 to wlasnie sa idealne wymiary raczej nie malobiusciaste :)

            >To nie wiem, 15 lub mniej cm przy założeniu, że obwód pod jest niewielki? :-)

            a po co to zalozenie, ze obwod pod jest niewielki? w koncu to te 15cm roznicy
            sklada sie na biust wlasnie...niezaleznie od obwodu pod :)

            a tak na serio to po co tak to dokladnie klasyfikowac w watku o komplementach? w
            koncu to forum dla malobiusciastych i chyba kazda, ktora sie za taka uwaza
            powinna moc sie wypowiedziec w temacie komplementow :)

            p.s. ja jak sie sama mierzylam to mialam 12cm roznicy, zmierzona baardzo scislo
            na zlocie przez effuniak 16,5 cm...i co to zmienia?
            • indigo-rose Re: A komplementy? 16.06.09, 13:02
              quleczka napisała:

              > >To nie wiem, 15 lub mniej cm przy założeniu, że obwód pod jest niewielki?
              > :-)
              >
              > a po co to zalozenie, ze obwod pod jest niewielki? w koncu to te 15cm roznicy
              > sklada sie na biust wlasnie...niezaleznie od obwodu pod :)

              Ale kiedy spojrzysz na 60/75 obok 90/105, to te biusty nie będą wyglądać tak samo :)
            • asiabudyn11 określanie od ilu ktoś jest małobiusciasty 17.06.09, 10:24
              ...też uważam za nietrafne.
              Już każdy sam wie jaką sobie naklejkę dać.
              • effuniak Re: określanie od ilu ktoś jest małobiusciasty 17.06.09, 10:35
                to ja tak ciut humorystycznie - bo ja tak na prawde to jestem całkiem
                małobiuściasta a zawdzięczam to wielkopupiastosci :))))
                ale na szczęście mój TŻ uwielbia obie te moje "wady"
                (a swoją drogą to on chyba gupi jakiś czy cóś:D )
      • indigo-rose Re: A komplementy? 16.06.09, 13:01
        Masz rację :) Wielkość przecież to nie tylko różnica w obwodzie, ale ogólna
        objętość. Domyślam się, że biust dziewczyny o wymiarach np. 78/107 jest spory. A
        różnica taka jak u mnie ;)
    • maith Tak tak, wyklucz wszystkich ;) 16.01.09, 14:01
      Tak tak, wyklucz wszystkich facetów, w przypadku których komplementowanie biustu
      jest na miejscu, genialne ;)
      Tylko wtedy wątek powinien występować pod nazwą "molestowanie seksualne". Taż to
      oczywiste, że najbardziej miłe uszom komplementy na temat biustu, to są te od
      męża/chłopaka/narzeczonego, a nie od promotora na uczelni, szefa w pracy, czy
      kierowcy w autobusie.
      • quleczka Re: Tak tak, wyklucz wszystkich ;) 16.01.09, 14:55
        ok, juz pozniej ustalono - licza sie wszelkie komplementy od plci meskiej :)

        tylko jakos malo osob sie nimi podzielilo poki co :)
        • zawsze_zielona No dobrze, to ja sie podziele 16.01.09, 15:29
          skoro mozna od wlasnego chlopaka. W sumie zaakceptowalam moj rozmiar, ale czasem
          gdy mam gorszy dzien i bluzce z dekoltem nie wygladam jak bym chciala, to on mi
          mowi, ze jestem pieknie i proporcjonalnie zbudowana.
          • a_girl Odkompleksiacze 16.01.09, 16:09
            By my chłopak:

            "Ja nie wiem, czemu Ty tak mendzisz o tym biuście. Przecież jest idealny." ;)
      • amentowa Re: Tak tak, wyklucz wszystkich ;) 16.01.09, 21:03
        Hahaha no dobrze to ujelas.Mnie bardzo wkurzalo jak prezes w firmie, w ktorej mialam staz, traktowal nas stazystki jak jakies konie na wybiegu, pokazujac nas, wszystkim przybylym klientom i prawiac komplementy. Oczywiscie na temat biustu nie bylo na szczescie mowy. A tak poza tym moj facet jest tak cholernie krytycznie nastawiony do swiata, ze kiedy mowi mi komplementy to raczej wypada mi w nie wierzyc ;)
        • agacia2025 Re: Tak tak, wyklucz wszystkich ;) 16.01.09, 22:10
          moj maz tez taki jest, jak mowi komplement to musi to byc prawda i cos musi mi
          sie bardzo, ale to bardzo spodobac
          • agacia2025 poprawka;/ 16.01.09, 22:11
            tam mialo byc: musi "mu" sie bardzo, ale to bardzo spodobac
      • trawiasta Re: Tak tak, wyklucz wszystkich ;) 16.01.09, 21:33
        > Tak tak, wyklucz wszystkich facetów, w przypadku których komplementowanie
        biustu jest na miejscu, genialne ;)

        Wyznam Ci szczerze, że pisząc o wykluczeniu mężów itp. nie miałam na myśli
        szefów i kierowców autobusów , a raczej jakichś nowo poznanych facetów np. na
        imprezie ;-) Czy np. takich z pierwszych randek, jak się jeszcze nie jest w
        związku ;-) Ale już zostało ustalone, że od wszystkich, tak? :-) Nie znęcajcie
        się dłużej ;-P tylko piszcie o komplementach :-) Bo chodziło mi o podbudowanie
        ogólne... :-)
      • yavanna86 Re: Tak tak, wyklucz wszystkich ;) 02.02.09, 17:47
        > Tylko wtedy wątek powinien występować pod nazwą "molestowanie
        seksualne". Taż t
        > o
        > oczywiste, że najbardziej miłe uszom komplementy na temat biustu,
        to są te od
        > męża/chłopaka/narzeczonego, a nie od promotora na uczelni, szefa w
        pracy, czy
        > kierowcy w autobusie.

        O, to, to :). Może być jeszcze inny facet bliski Ci i sympatyczny :P
        Ja od obcych panów akceptuję co najwyżej "ciao, bella" albo miły
        uśmiech, jakieś wyliczanie co to ja mam śliczne jest raczej
        wkurzające niż fajne, nawet jeśli jest kulturalne w formie...
        Niekulturalne w ogóle odpada :)

        Czasem zastanawia mnie taka potrzeba akceptacji, zachwytu,
        komplementów od obcych... Znam dziewczyny, które tego łakną, i takie,
        które to częściej peszy.Sama tego potrzebowałam jakoś do 17 roku
        życia:P

        A co do rozmów prywatnych, bywają miłe, ale po co się rozpisywać:)

        • asiabudyn11 yavanna86-zgadzam się! 17.06.09, 10:38
          I z tym, że "cześć piękna" jest mega miłe (szczególnie rzucone tak od
          niechcenia, jak zwykłe "cześć" niby) i z tym, że czasem przesadnie kobiety
          szukają komplementów u obcych mężczyzn. Ty podajesz przykład wieku, ja zauważam,
          że robią tak też starsze nawet panie...uwaga...niezadowolone luz znudzone
          (głównie lekko przejściowo) swoim związkiem.

          W końcu usłyszeć komplement od ukochanej osoby jest bardzo bardzo miłe. Tyle, że
          ja wyłapuję i rozróżniam komplementy dla zasady (typu "dobrze wyglądasz" byleby
          już wyjść i przestać się stroić :-P) i te prawdziwe, z głębi serca.
          Mój miły nie jest zbyt rozmowny w tej mierze (nie żeby był wymagający w tym
          sensie, żebym musiała się stroić żeby się mu spodobać), po prostu jak już mówi
          komplement to jest to zwerbalizowanie tego co ja już dawno widziałam w jego oczach.
    • myszanka_88 Re: A komplementy? 16.01.09, 17:08
      Mój chłopak (kiedy pierwszy raz zobaczył mnie bez bluzki): a
      mówiłaś, że nie masz prawie biustu, a przecież on jest super!
      • asiabudyn11 o nie! 17.06.09, 10:45
        Dziewczyno!
        Po co Ty mówisz chłopakowi, że "nie masz prawie biustu". Faceci i tak nawet gdy
        tego nie widzimy patrzą na nas wygląd i oceniają. Chciałaś jak coś to zapobiec
        jego zawodowi?! Jestem w szoku!
        Chyba, że rzeczywiście martwisz się wielkością swojego biustu to wtedy miałoby
        to pewien sens. Mianowicie: podzieliłaś się s nim swoimi rozterkami. Mimo tego,
        ja bym i tak nigdy facetowi takiego tekstu nie powiedziała.

        Co do mówienia pewnych rzeczy facetom-przykład: będąc w straplesssie lub bez
        stanika a w bluzce/sukience, gdy widzę że mój facet(on myśli, że nie widzę)
        zastanawia się nad wielce poważnym problemem: "czy ona ma stanik" pozwalam mu
        się do woli zastanawiać. Widzę zainteresowanie, ale nie podejmuje tematu, nie
        wyjaśniam. Niech się domyśli...
    • agacia2025 cos co dla mnie nie bylo komplementem 16.01.09, 22:24
      Jako ta, ktora nie ma kompleksow zwiazanych z wielkosci biustu, tzn. nie uwazam
      ze jest za maly, a kiedys to uwazalam ze jest za duzy. I wlasnie w tym okresie
      kiedy uwazalam ze jest za duzy szlam na autobus ze szkolu (mialam jakies 17-18
      lat) i jakis obcy facet mijajac mnie powiedzial, ale masz ladne piersi. Myslalam
      ze mu w morde strzele, tak mnie (za przeproszenie bo inaczej sie nie da) wkurw...

      Co do komplementow od bliskich to regularnie jak jeszcze mieszkalam w PL
      obrzucaly mnie nimi moja malobiusciasta siostra i moja troszke mniej biusciasta
      niz ja mama. Obie uwazaly ze mam fajny biust i ze nie powinnam uwazac ze jest za
      duzy. Jezeli natomiast chodzi o komplementy od meza to sa baaardzo zadko, bo
      jest bardzo powsciagliwy i bardzo pragmatyczny, wiec jak juz cos powie to musi
      to byc prawda. Jak wybieralismy sie na Xmas party do firmy w ktorej pracuje moj
      maz ubralam sukienke z duzym dekoltem i ta sukienka byla fajnie dopasowana w
      talii, a to zadkosc i przedopasowana w biuscie, gorsetowa z fiszbinamu
      pionowymi, wiec muslalam pojsc bez biustonosza ale biust mialam tak obcisniety
      ze i tak nie drgnal. No i zrobilam mi sie chyba przekuszacy dekolt z krecha
      prawie pod szyje, wiec jak maz mnie zobaczyl to z zazdrosnym okiem powiedzial ze
      bede caly wieczor siedziec w marynarce, przyjelam to jako komplement:)))
      • asiabudyn11 Re: cos co dla mnie nie bylo komplementem 17.06.09, 11:10
        Zależy jak to Twój mąż wypowiedział. Jednak bez względu na to, jeśli mówił
        poważnie, że będziesz siedzieć w marynarce to dla mnie to nie wiem czy byłby
        komplement. Raczej nie. Pozytywna reakcja na taki tekst chyba jest bardziej
        oparta bądź na tym, że kobieta może w ten sposób domniemywać, że jej facet jest
        o nią zazdrosny i to odczytywać jako coś miłego.

        Abstrahując od Twojej sytuacji: jeśli chodzi o mnie, to nie ma najmniejszych
        szans żeby mi facet powiedział, że " w tym to nie pójdziesz" albo żebym musiała
        się zasłaniać. U mnie to jest tylko i wyłącznie moja decyzja. Chyba, że by
        uznał, że jestem nieodpowiednio ubrana a idziemy do osób, które on zna a ja nie.
        Wtedy bym zapytała czemu, wypytała jak byłoby ok (np. że mały dekolt ok), ale o
        tym W CO i w końcu też JAK bym się ubrała sama bym zdecydowała. Uszanowałabym
        tylko jego zdanie w zakresie, w którym nie chciałabym żeby się miał za mnie
        wstydzić czy np. gdybym zbyt wyeksponowała dekolt musiał potem słuchać uwag
        (oczywiście korzystnych-bo jeśli go eksponuję to na prawdę fajnie :-))
        papalaniny i co najgorsze: pytań kolegów.
    • mohherowa Re: A komplementy? 16.01.09, 23:31
      Mój mężczyzn zachwycony przede wszystkim, że nie noszę już waciaków... Chyba
      bardziej mu się podobają obecne niż mnie :). I absolutnie zawsze słyszę od
      niego, że są "mistrzostwem świata" (jak rozumiem, musi to być poważny komplement
      - poznałam po maślanych oczkach :).
      • asiabudyn11 miękkie staniki 17.06.09, 11:18
        Mój też je woli. Oj bardzo. I nawet nie ukrywa, że z przyczyn organoleptycznych
        i wzrokowych:-)

        Ale jest też minus mego paplania mu o stanikach: teraz rzadko mi się udaje
        samodzielnie, w tajemnicy przed nim kupić stanik.
        Bo jest zainteresowany i zawsze chce "doradzić".
        Mi się bardzo rzadko jakiś stanik podoba a że coś nosić muszę więc pozwalał mu
        pomóc wybrać (a czasem chcę tej jego pomocy-skoro mi się nic nie podoba i każdy
        zakup będzie kompromisem to niech choć jemu się podoba wzrokowo-ja sprawdzam go
        co do rozmiaru i wygody), ale brakuje mi mojego "samodecydowania" o zakupach
        stanikowych i ostatni, który kupiłam i ten który dopiero planuję kupić będzie
        raczej bez jego wiedzy. Może kolejne zakupy , po zaspokojeniu moich podstawowych
        stanikowych potrzeb będą z nim konsultowane.
    • sssecret Re: A komplementy? 20.01.09, 15:25
      Też mam mały biust, a mój chłopak twierdzi, że są cudownie jędrne i bardzo podoba mu się mój "łuczek"(ten łuk biustu zaczynający sie od pachy);).
    • the_cellist Re: A komplementy? 02.02.09, 14:34
      Usłyszałam ostatnio rzecz tak dla mnie radosną, że aż muszę się podzielić ;D
      Mianowicie, w sytuacji sam na sam, mężczyzna, po ręcznym ocenieniu mego biustu rzekł, że jest taki odpowiedni ;D a wypowiedziane to było z ogromną radością :D podbudowało mnie, kocham teraz mój biust jeszcze bardziej ;D
    • faithless_black_pearl Re: A komplementy? 05.02.09, 20:41
      No jasne! slyszę je prawie kazdego dnia;D na codzien są to zwyczajnie miłe
      komplementy,ale dzisiaj trafiły mi się śmieszne xD ale przyznać trzeba,ze sama
      zaczęłam,bo skomentowałam facetowi klate;)


      Twoja klata tez jest niczego sobie ;>
      smiem twierdzic ze nawet ladniejsza od mojej ;p
      ja nie mam klaty;p!!!
      chcialem byc romantyczny :pp
      masz ladne piersi
      kuszace
      mile
      dynamiczne
      ;d
      przyjazne srodowisku ;d


      to ostatnie mnie rozbroilo xD jeszcze ze smiesznych,to szczery komplement od
      otyłej kumpeli ''stara,jak ja bym chciala miec takie małe cycki jak ty!'':)

      poza tym nie tylko od mężczyzn,ale jak bylam w Niemczech jakas obca dziewczyna
      powiedziala mi na imprezie,ze mam piękne piersi (zakladam,ze u niej w kraju to
      tak jak u nas ''ładną masz fryzure'':D)
      • teekanne_mm Re: A komplementy? 06.02.09, 03:00
        "Jędrne, idealne, wspaniałe, przepiękne, cudowne, boskie, bujne, pachnące i
        pyszne" ;-)



      • asiabudyn11 Przyjazne środowisku? 17.06.09, 11:22
        Znam typ faceta, który takie komplementy prawi :D
        I uwielbiam ten typ.
        Oj, bardzo.
        Taki zadziorny.
        I taki co by chciał powiedzieć a jednocześnie, żeby jak najmniej było
        powiedziane (żeby mógł się z tego wycofać).
    • cranberry_07 Re: A komplementy? 07.02.09, 15:15
      mhmmm takie jakies wieksze, fajne, idealne:)
    • green_kitty Re: A komplementy? 08.02.09, 22:01
      trawiasta napisała:

      > Was? Pytanie kieruję do Dziewczyn, które są rzeczywiście
      > małobiuściaste, czyli
      > mają mniej niż 30 cm różnicy między obwodem pod biustem a w
      > biuście.
      ~ 20cm to malo? ja przy swoim 68/89 uwazam swoj biust za cudownie idealny (nie
      za duzy nie za maly) ;)
      komplimenta, owszem, dostaje.. tylko nie wiem czy nadaja sie do zacytowania na
      forum publicznym ;)
    • say.it.to.me.now Re: A komplementy? 15.06.09, 14:38
      Mój uświadomiony M. złapał mnie ostatnio za łopatkę i stwierdził: ,,O
      rety, ty już nic tu nie masz, wszystko ci poszło w cycki!"

      To chyba komplement, prawda? ;)
    • magda-maka Re: A komplementy? 15.06.09, 22:32
      Kiedy dopada mnie małobiuściasty dół:
      ja nie mam cycków! na co mój mąż-kochanie przecież ty masz cycuszki tylko że malutkie
      • zuz.666 Re: A komplementy? 15.06.09, 23:01
        Poczułam się dumna i szczęśliwa, gdy w pierwszej bezstanikowej sytuacji mój
        facet euforycznie stwierdził: "Właśnie tak sobie wyobrażalem dziewczyny z lat
        70-tych!" Dodam, ze oboje mamy hopla na punkcie tego okresu, więc komplement
        trafił w czuły punkt:)
      • asiabudyn11 małobiuściasty dół? 17.06.09, 11:25
        Nie wiedziałam, że istnieje coś takiego :-)
        Ale odpowiedz męża: słodka, chyba szczera i prostolinijna. Co?
        • ametyst89 Re: małobiuściasty dół? 17.06.09, 11:52
          Jestem jedną z tych, które na niego zapadają czasem ;)
          Kiedy mi serotonina spada, a za oknem szaro, małobiuściasty dół dopada łatwo.
          Meteopatką jestem.
    • asiabudyn11 :-/ 17.06.09, 08:34
      Tymi 30 cm różnicy właśnie mnie zakwalifikowałaś do grupy "rzeczywiście
      małobiuściastych" :-/.
      Żeby nie było: nie wstydzę się np. bycia na LMB, ale pozwólcie mi, że sama
      określę czy mam mały czy duży biust
      • ametyst89 Re: :-/ 17.06.09, 08:43
        W sumie wymiary, wymiarami, a wielkość biustu i tak jest uwarunkowana innymi
        czynnikami.
        Swoją drogą to ja chciałabym mieć 30 cm różnicy :D
        • asiabudyn11 30 cm różnicy 17.06.09, 11:33
          ametyst89: tyle że Ty byś pewnie chciała mieć te 30 cm a resztę figury bez
          zmian? Bądźmy szczere: jest sporo dziewczyn z większym biustem i szczupłych, ale
          nie ukrywajmy, że biust to przecież też tkanka tłuszczowa. Mam 20 cm różnicy.
          Gdybym miała wybierać 30 cm "różnicy", ale gdybym miała też mieć więcej
          tłuszczyku to powiedziałabym pass. Zdecydowanie! więcej tłuszczyku nie chcę za
          żaden biust świata.

          Powiem wam w tajemnicy, że gdy miałam z rozmiar czy 2 mniejszy biust-w sensie
          misek-parę lat temu, zanim troszkę przytyłam (żeby nie było że nie wiem ile
          ważę: 55 kg, 90 w biuście, 70 pod) to mój biust był ŁADNIEJSZY i ten dzisiejszy,
          większy oddałabym za ten biust i figurę "sprzed".
          • ametyst89 Re: 30 cm różnicy 17.06.09, 11:45
            Żeby nie było, ja swoje piersi akceptuję, tylko czasem jak łapię doła to mi
            przeszkadzają.
            A co do Twojej wypowiedzi: chciałabym żeby choć razem moje obżarstwo poszło mi w
            cycki, zamiast w zad ;)
            • asiabudyn11 tycie 18.06.09, 00:53
              ametyst89 napisała:
              > A co do Twojej wypowiedzi: chciałabym żeby choć razem moje obżarstwo poszło mi
              > w
              > cycki, zamiast w zad ;)
              Chyba nie myślisz, że mi poszło w biust tylko?
              Wszędzie jestem grubsza (grubsza niż byłam, ale nadal jestem raczej chuda). A
              raczej na odcinku od tyłka do szyi. Czasem mi się wydaje, że na łopatki
              najbardziej :-/
              • asiabudyn11 Re: tycie c.d. 18.06.09, 09:46
                Dodam do własnej wypowiedzi, że osobiście sceptycznie podchodzę do wypowiedzi,
                że komuś tycie idzie w biust tylko. Wiem, że na forum są specjalistki, więc może
                one się na ten temat wypowiedzą, bo ja piszę tylko o własnych spostrzeżeniach.

                Jasne, że są różnice. Jedni mają predyspozycję do tego by im się "odkładało"
                bardziej w udach, innym bardziej na brzuchu itp.
                Ale ogólnie to przy takim "większym tyciu" wydaje mi się, że tyje się raczej
                przynajmniej po trochu wszędzie, albo w paru miejscach.
                Mam np. jedną koleżkę, która ma na prawdę duży biust i zawsze tyciem tylko w
                biuście "tłumaczy" jego rozmiary. Tyle, że ona jest...normalna "na grubość", nie
                jest otyła, ale też na pewno nie jest chuda. Więc nie wiem jak może mówić, że
                gdy tyje to wszystko idzie jej tylko w biust. Wówczas należałoby się zastanowić
                skąd ma tłuszczyk poza biustem, skoro nie z tycia.
                • ametyst89 Re: tycie c.d. 18.06.09, 12:02
                  Nie pisałam, że tycie idzie komuś tylko w biust, jednakże osobiście mam dość
                  irytujące predyspozycje do powiększania się tyłka, potem brzuch i potem na
                  samiutkim końcu idzie biust, jeśli chodzi o chudnięcie to idzie od końca,
                  najpierw spada mi z biustu ;) Uprzedzam insynuacje, że tak wcale może nie być
                  tylko biust to zauważam jak chudnie, a tyłek nie. Tyłek stoi w miejscu ;) I tak
                  dzięki LMB wyleczyłam się z kompleksów i nawet jeśli łapie mnie "małobiuściasty
                  dół" to jest on głównie spowodowany brakiem/niewystarczającą ilością dobrze
                  dobranych staników, w których czułabym się dobrze :)
                  • asiabudyn11 Re: tycie c.d. 18.06.09, 18:07
                    Ale ja nie miałam na myśli tego, że Ty tak pisałaś. Nie. Bo przecież nie
                    pisałaś. Ale da się takie uwagi tu i ówdzie przeczytać.
                    A jeśli chodzi o tyłek to też zależy. Też może być fajny taki kształtny :-
          • cruxshadow Re: 30 cm różnicy 25.07.09, 22:34
            asiabudyn11 napisała:

            > ametyst89: tyle że Ty byś pewnie chciała mieć te 30 cm a resztę
            figury bez
            > zmian? Bądźmy szczere: jest sporo dziewczyn z większym biustem i
            szczupłych, al
            > e
            > nie ukrywajmy, że biust to przecież też tkanka tłuszczowa. Mam 20
            cm różnicy.
            > Gdybym miała wybierać 30 cm "różnicy", ale gdybym miała też mieć
            więcej
            > tłuszczyku to powiedziałabym pass. Zdecydowanie! więcej tłuszczyku
            nie chcę za
            > żaden biust świata.
            >
            > Powiem wam w tajemnicy, że gdy miałam z rozmiar czy 2 mniejszy
            biust-w sensie
            > misek-parę lat temu, zanim troszkę przytyłam (żeby nie było że nie
            wiem ile
            > ważę: 55 kg, 90 w biuście, 70 pod) to mój biust był ŁADNIEJSZY i
            ten dzisiejszy
            > ,
            > większy oddałabym za ten biust i figurę "sprzed".
            >

            Mam dokładnie takie same odczucia co do mojego biustu kiedyś i
            teraz. Obecnie słyszę komplementy głównie od mojego partnera. Parę
            lat temu zdarzało się częściej...
            Kiedy miałam kilka cm mniej wszędzie, zaczepiła mnie bardzo
            biuściasta i bardzo kobieca koleżanka: "Kochanie, ty nie masz
            stanika?" Nie miałam, to prawda. "Masz naprawdę bardzo ładne piersi".
            Druga sytuacja, która mi przychodzi do głowy, miała miejse jeszcze
            wcześniej. Mierzyłam jakiś kostium dwuczęściowy, rozmiar 34 i jakoś
            mi nic nie pasowało, więc sprzedawczyni na to: "Dół dobry, ale górę
            ci dam 36, bo masz takie fajne cycki". LOL
            Teraz słyszę standardowe komplementy od partnera, że mam idealne
            piesi, pod względem kształtu i wielkości (szkoda, że ich nie widział
            parę lat temu ;)... Oczywiście, to jest miłe, ale prawdę mówiąc, już
            się nie przejmuję, czy są za małe czy nie i co kto o nich myśli.
            Najważniejsze, że jest im wygodnie w dobranym staniku. O!
    • babusiam Re: A komplementy? 17.06.09, 09:04
      Komplementy się zdarzają... że śliczny usmiech, że ładne nogi, fajna
      pupa, ale o biuście milczą. Nie widać go to i o czym mają mówić :(
      • patagarza Re: A komplementy? 12.07.09, 23:58
        u mnie to samo
        ogólnie ludzie często mnie komplementują, że ładna jestem, ze to, że tamto, nawet nogi czasem któs mi skomplementuje, choć od ideału odbiegają dość znacznie, ale jeszcze nie zdarzyło mi sie nigdy ortzymać od obcej osoby komplementu nt mojego biustu. Ale wole juz brak komplementów i nie zwraca nie uwagi na mój biust niż krytykę, z którą spotkałam sie ostatnio :/ to jest tym bardziej przykre, im bardziej człowiek czuje sie juz pogodzony ze swoim rozmiarem.
    • indigo-rose Re: A komplementy? 13.07.09, 17:10
      Rozmowa nieco filozoficzna na imprezie. Koleżanka mówi: "Gdybyś miała swoją
      kobiecość w nosie, nie nosiłabyś takiego dekoltu."
      Podciągam bluzkę do góry - oczywiście w ramach żartu - "Za duży dekolt mam?"
      Śmiejemy się.
      Śmiech słyszy stojący obok kolega i widząc mój zasłonięty dekolt mówi: "Co wy
      kombinujecie? Przedtem było dobrze! Zróbcie tak jak przedtem!"

      Chociaż wszystko było z przymrużeniem oka i śmiechem, to miło się poczułam. Niby
      nic w moim dekolcie nie ma, a kolegom się podobało ;)
      • atela Re: A komplementy? 19.07.09, 11:14
        Pierwsza bezstanikowa sytuacja, sam na sam : "cycuszki śliczne, takie
        dziewicze!","w zasadzie Ty masz fajnie, nic Ci nie wisi..." ;)
Pełna wersja