maestro76 08.04.04, 16:07 witam,zamierzam kupic golasa.jaka predkosc maksymalna mozna osiagnac na motocyklu pozbawionym owiewek.czekam na wasze opinie i doswiadczenia. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hayabusa68 Re: NAKEDY-v max? 08.04.04, 19:09 Jak zdejmiesz plastiki z gsx 1300r lub z zx12 to ze 290napewno a poza tym czy to istotne w naszych warunkach 200 to jest wynik nawet jak masz gdzie odkręcić to musisz mieć 30 znajomych do zablokowania bocznych ulic i polnych dróg bo wyjedzie ci maluch albo inny katamaran w stylu stuningowanego plastikami i neonami lanosa a wtedy i 120 to za dużo bo taki palant wyjedzie żeby ci pokazać że to on rządezi na drodze moim zdaniem 95% wypadków z udziałem motocu=ykli jest z winy buraków i ślepych dziadów dla których motocyklista to idiota sam bardzo często przejeżdzam koło instytutu kardiologii w Aninie i widzę te miny to mam wrażenie że co trzecia osoba maży żebym się zabił to będzie serducho do przeszczepu dla pijaka palacza i innego ubeka leżącego na odziale. Trochę mnie poniosło ale idioci w tym kraju wykorzystują przewage liczebną i w związku z tym radzę kup sobie motor przedewszystkim sprawny i geomertyczny a czy poleci 200 czy 300 jest mało ważne. pozdrawiam Inex Odpowiedz Link Zgłoś
januszi Re: NAKEDY-v max? 08.04.04, 20:24 powyżej 200 kmh rece bolą jak chholera ( tzn nie da sie rady jechać z taką prędkością przez czas dłuższy jak 5 min) np b1200 czy fazer 1000 mają szerokie , wysokie kierownice , i nie wtulisz się w maszynę tak jak w przypadku sporta Takim Banditem to przyjemnie jest do 160 Odpowiedz Link Zgłoś
dwacylindry Re: NAKEDY-v max? 08.04.04, 22:22 CZE pojechac rzeczywiscie mozna i 200 kilosow, ale jak sie zagapisz i nie zauwazysz jadacego z przeciwka pociagu drogowego (typu TIR) to cie moze zdmuchnac jak zapalke. I nikomu nie bedziesz mogl wtedy powiedziec ile wyciagnales na swojej maszynce. Poza tym, przy takich predkosciach na motorze bez owiewek latwo o strate przyczepnosci przedniego kolka i mozna zostac niebieskim lotnikiem. Bowiem owiewki spelniaja rowniez role przyssawek do drogi (zwlaszcza przedniego kola, najbardziej newralgicznego miejsca w motorku przy V>>>>ɬ), o czym nie wszyscy wiedza. Tak wiec nie radze probowac bicia rekordow predkosci na maszynce celowo ogoloconej z fabrycznych oslon. Chyba, ze masz krewnych w klinice w Aninie. Odpowiedz Link Zgłoś
pirus55 Re: NAKEDY-v max? 13.04.04, 17:43 ostatnio stałem się szczęśliwym posiadaczem mojego pierwsego moto, Kawasaki er- 5, słabiutki naked. 500 cm3 50 km. Jak już się trochę w niego wczułem, pojechałem na naszą 3miejską obwodnicę czyli naszą ulubioną drogę szybkiego ruchu. No i pociągnąłem nim troszkę ponad 170 km/h. Jazda była straszna. Myslałem, że mnie zerwie z motocykla, a nim rzucało nim na wszyskie strony od tej prędkości i na pewno super bezpiecznie się nie czułem. Tak super komfortowo czuję się ok 140-150. Ale jest to moim zdaniem graniczna prędkość, którą można jechać dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
antonnio Re: NAKEDY-v max? 11.04.04, 15:39 Wlasnie wczoraj przezylowalem moja xj600n... poleciala 195 km/h (jej Vmax) Odczucia: przednie kolo z nieokielznana radoscia podrywalo sie do gory przy jakimkolwiek podniesieniu kasku ku niebu... wieczorkiem miesien czworoboczny bolal mnie jak cos co bardzo boli:) Plus taki ze bylo duzo adrenaliny ale za to jak sobie pozniej "mknalem" 130 to bylo o wiele przyjemniej... Takze mowa o Vmax w odniesienu do golasow mijaja sie troche z celem (wg mnie oczywiscie, bo rozni ludzie rozne potrzeby:) Jak chcesz posmigac 200 albo i wiecej do kup szlifiere z kpl owiewek. Swoja droga ostatnio jechalem sobie 160 i chcialem ladnie machnac motonicie z naprzeciwka:) Kazdy kto to zrobil wie jakie to fajne uczucie :)) Dobrze ze za mna nikt nie siedzial bo by dostal szlaga w ryj :) ant antonnio@luzik.pl Odpowiedz Link Zgłoś
djsw Re: NAKEDY-v max? 13.04.04, 19:57 Fajnie rękę zrywa, nie? :) Pacha boli do wieczora... Byłem fanem nakedów - estetycznie rzecz ujmując jestem nim dalej, aczkolwiek gdy kupiłem sprzęta, był on wyposarzony w owiewkę. Najpierw chciałem ściągnąć, teraz już nie bardzo mi się spieszy. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś