Dodaj do ulubionych

Ale kompromitacja...

17.06.05, 10:32
...calkowita: samochod mnie wczoraj objechal spod swiatel :/ i to jak z
dziewucha jechalem (CB500):
- Patrz Magda, jakas puszka chce sie z nami scigac, buahahaha!
- Buahahaha!
zmienilo sie swiatlo, my gaz do oporu i tyle go widzielismy
www.allpar.com/cars/lx/srt8-chrysler.html
0-100km/h w 4.9s to niezle jak na puszke... a napewno lepiej niz CB500 w 2
osoby...
Obserwuj wątek
    • okrutny_mariuszek Re: Ale kompromitacja... 17.06.05, 10:35
      moim zdaniem kompromitacją nie jest to, ze Cię objechała dziewucha, ale to że
      Ty chciałeś się mierzyć mając pasażera
      Co sugeruję?
      - Oddaj motocykl komukolwiek, zjedz swoje prawo jazdy i nigdy nie pokazuj się
      na szosie jako kierowca
      • Gość: mmarcinn Re: Ale kompromitacja... IP: 213.199.201.* 17.06.05, 10:42
        z dziwwucha to on jechał....
      • maras-wrocek Re: Ale kompromitacja... 18.06.05, 17:08
        eee to dziewucha mi osiagi pogorszyla, sam bym mu dokopal. ale i tak go potem
        wyprzedzilem... w korku :)
    • Gość: vtx Re: Ale kompromitacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 11:28
      "500 horsepower" - miałeś marne szanse.... Mariuszek ma chyba zły dzień , jego
      pewnie też ktoś niespodziewanie objechał...
    • adamwrrr Re: Ale kompromitacja... 17.06.05, 11:36
      hmmmm objechany przez puszke :P no cóż jak pech to pech ... no ale na szczęście w polsce jeszcze jest mało takich puszek co mogą dać w dupe dla motocykla :) pozdr
    • mkxx Re: Ale kompromitacja... 17.06.05, 11:46
      jak byłeś w dwie osoby to się nie ma co dziwić!! największa kompromitacja, że
      ty dalej nie łapiesz o co chodzi!!

      Yamaha Yzf 600 6 Thundercat: przyspiesdzenie 0-100km/h 3,4s
      -"- z pasażerem: 5,3s

      (taki przykład żeby rozjaśnić CI ciemność)
      • Gość: mmarcinn Re: Ale kompromitacja... IP: 213.199.201.* 17.06.05, 11:48
        pewnie bez kierowcy w 2.9 sekundy:)
    • adamwrrr Re: Ale kompromitacja... 17.06.05, 12:30
      A bez owiewek lampy zadupka i innego niepotrzebnego szajsu :P to i z 2.8 by bylo :P
    • Gość: szynszyll Re: Ale kompromitacja... IP: *.prz.rzeszow.pl 17.06.05, 12:42
      yo!

      no i czemu ty sie chopie dziwisz? puszka Cie objechala? a czym Ty takim
      potwornym pomykasz? CB 500! Bestia! Co za potwor! Jak Ty to opanowujesz? Na
      moje oko z pasazerem i przy maxymalnym kreceniu to-to ma do 100 km/h cos kolo 8-
      9 sek wiec lekko Cie objedzie cala masa 'puszek' od glupiego CRX-a zaczynajac
      poprzez VR6 a na monstrach po 400 KM konczac. Tak sie juz porobilo ze za 1500 E
      mozna kupic swoje pierwsze 150 KM.

      szynszyll
      xlv750r
      • Gość: MJ Re: Ale kompromitacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 19:31
        Szynszyll, ja nie mogę - ale żeś mu dogadał. Bestia! Boże! I na tym forum mi
        mówili, że jak ktoś miał coś do mojej RT125 i jej 15KM to był głupi debil, że
        wszyscy motocykliści są równi.
        CB500 - poważny motocykl. Jak każdy będzie się przypieprzał do każdego kto ma
        mniejszą pojamność to dojdzie do paranoi.
        Ja też mogę: xlv750r, ale moc, ale ogień! I On ma coś do CB 500. Co to jest???
        Sprzątnąłbym Cię z autostrady jak ogara!

        Nie ma mnie tu.
        • mkxx Re: Ale kompromitacja... 17.06.05, 20:07
          cięzko nie przyznać racji. W ten sposób ktoś kto ma dodge'a tomahowk'a powinien
          wywalić z forum wszystkich i zostałby sam. Bo prawda taka jesat że najwięcej
          jest motocykli klasy śreniej, więc chłopaki w R1 czólibyście się samotni bez
          średniaków ;/
          • Gość: MJ Re: Ale kompromitacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 20:37
            Dzięki za poparcie. Ale gdyby było tak jak piszesz, to zostałaby wieczna
            kłótnia, czy lepsza jesr R1, czy GSXR1000. A może Fireblade?
            • mkxx Re: Ale kompromitacja... 17.06.05, 21:00
              lepsze jest to co się komu podoba, a o gustach sie nei dyskutuje :)


              p.s.: KAwasaki ZX10R i tak by objechało GSX1000R i R1 i Bladego. lol
              • Gość: MJ Re: Ale kompromitacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 17:42
                Racja.
                • aylen Re: Ale kompromitacja... 18.06.05, 22:10
                  Chlopaki, o czym Wy w ogole mowicie.
                  Jakie to ma znaczenie. Ja mam puszke 7,6s do paczki i juz dawno przestalem sie
                  scigac bo mnie to nie bawi.
                  A dlaczego?
                  Dlatego ze jezdzac XX'em czy wczesniej Thunderacem zrozumialem ze :
                  a) jesli chcesz sie scigac to jedz na tor
                  b) jak juz musisz cos komus udowadniac na drodze to rob to "w swojej klasie" bo
                  pozniej moze byc wstyd
                  c) o ja cie krece, z pasazerka? To jest skrajna nieodpowiedzialnosc
                  d) od kiedy kolega na VN 1500 objechal drugiego na YZF 750 stalo sie jasne ze
                  przy wspolczesnych maszynsch liczy sie kierowca (oczywiscie nie porownujac 50
                  do 1000)

                  Pozdrawiam wasz testosteron ;-))
    • Gość: PrzemasFZR Re: Ale kompromitacja... IP: *.pcz.pl 17.06.05, 13:38
      pociesz sie tym ze cb500 to nie scigant i nie jest to dyshonor - jak jezdzilem
      cb450 to tez mnie kazdy objezdzal na v-maxa,
      ale niech ten mily krajzler stanie do walki na nastepnych swiatlach z milym
      panem na milym r1 to mu te 400 koni zje łąkę a nie da moc. pozdro i nie
      przejmuj sie
      (heh rozmarzylem sie :D)
      • irish76 Re: Ale kompromitacja... 17.06.05, 15:06
        ee nie przesadzaj
        ja mam cb450 i raczej to ja pierwszy startuje a reszta dogania mnie na
        kolejnych swiatlach ;) (w pojednyke)
        • Gość: PrzemasFZR Re: Ale kompromitacja... IP: *.pcz.pl 17.06.05, 16:19
          dla tego napisalem ze dojezdzali mnie na v-maxa. na miescie bylo ok ale poza na
          dwupasmowce kazdy musial mnie wyprzedzic a ze mialem dlawiona....

          ale to nic - teraz na fzr jakies 99 procent samochodow na polskich drogach ma na
          noc wiec olewam
    • Gość: NYorker i co w tym kompromitujacego? IP: 70.19.14.* 17.06.05, 16:03
      codziennie objezdza mnie jakies porshe, a raz nawet zostalem objechany przez
      pontiac'a gto. i zyje.
      • mkxx Re: i co w tym kompromitujacego? 17.06.05, 18:32
        tak, zyjesz.... tylko co to za zycie... rotfl
        • yarrai nie ma takiego mocnego, co by nie znalazl... 17.06.05, 19:10
          mocniejszego.

          zyje i mam sie swietnie. az nadto czesto slysze 'wanna race?' od facetow w
          mercedesach, lexusach i takich tam. zawsze odsylam ich po zgode do mamy. to
          zadne wyzwanie obciac samochod na swiatlach. gdy chce, usadze prawie kazdego z
          wyjatkiem porshe. dla mnie frajda jest jechac sobie spokojnie pomiedzy
          samochodami stojacymi w korku i widziec ich zazdrosne spojrzenia.
          a nawet, jesli zdarzy sie, ze ktos odjedzie szybciej, niz ja, to wiem, ze
          moglbym odbic to sobie w terenie. choc w terenie obcinaja mnie wszyscy, z
          ktorymi jezdze. i nie mam z tym zadnego problemu. pojezdze jeszcze z dziesiec
          lat; bede mial wowczas co najmniej cztery motocykle - po jednym na kazde
          warunki i bede mogl obcinac wszystkich i wszedzie. tylko na co mi to? f650gsd
          to bike dobry we wszystkim, choc najlepszy w niczym. znam swoje miejsce i
          przyjemnosc czerpie z czego innego, niz obcinania samochodow na swiatlach. to
          zajecie dobre dla przyglupow. chca byc szybsi? niech kupia sobie dobre buty
          joggingowe i scigaja sie z babciami na chodnikach. nigdy nie zabraknie im
          satysfakcji. przynajmniej do 60tego roku zycia...

          miejcie sie dobrze

          NYorker
          • mkxx Re: nie ma takiego mocnego, co by nie znalazl... 17.06.05, 20:03
            wanna race?
            • saracen1608 Re: nie ma takiego mocnego, co by nie znalazl... 17.06.05, 20:06
              no co ty
              • mkxx Re: nie ma takiego mocnego, co by nie znalazl... 17.06.05, 20:10
                no tak, nie ma to jak rejsowanie we wannie skuterkiem :D
            • Gość: NYorker Re: nie ma takiego mocnego, co by nie znalazl... IP: 70.19.14.* 17.06.05, 21:53
              gdy tylko zainstaluje to, co ostatnio polamalem:)
              • mkxx Re: nie ma takiego mocnego, co by nie znalazl... 17.06.05, 22:32
                co połamałeś?
                • Gość: NYorker Re: nie ma takiego mocnego, co by nie znalazl... IP: 70.19.14.* 17.06.05, 23:03
                  kierunkowskazy:)))))))))
                  wybralem sie na przejazdzke z facetami z new jersey (poznalem ich na forum
                  inetowym). na miejscu okazalo sie, ze wszyscy maja 20+ lat doswiadczenia i
                  lekkie motocykle. jeden lc4 i jeden 950adv tylko. co drugi byly wyczynowiec. a
                  ja na krowce f650gsd z semi terenowymi oponami. szybko sobie wybilem z glowy
                  robienie im za ogon. a juz gdy trafilo sie troche glebokiego piachu, to zawsze
                  wylozylem sie, by odpoczac (szesc razy - zawsze na lewa strone). faceci zawsze
                  czekali na mnie przy rozstajach i na skrzyzowaniach ze wzrokiem utkwionym w
                  strone, z ktorej mialem nadjechac, wiec wiekszosc moich upadkow miala liczna
                  widownie:) kocham kurna to zajecie:)

                  fotka:

                  www.advrider.com/forums/showthread.php?t=81664&page=4
                  to ciele obok f650 to ja...
                  • Gość: rzawy Re: nie ma takiego mocnego, co by nie znalazl... IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 18.06.05, 07:27
                    Nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie kupują motocykle pokroju bmw 650 którymi
                    można co najwyżej wyskoczyć po fajki albo do pracy.Moto skonstruowany do wielu
                    zadań nie może być dobry w żadnym z nich.Nie ma idealnego zawieszenia czy opon
                    na równi sprawnych w terenie i na szosie.
                    • Gość: NYorker przesadzasz IP: *.ny325.east.verizon.net 18.06.05, 16:08
                      jezdzilem dalej, niz po fajki. zawieszenie to oddzielna, oczywista sprawa.
                      sahary na asfalcie sa niezle; w zakretach ciagnalem nosy butow po jezdni, co
                      zwazywszy przeswit na mnie samym robi wrazenie. na szutrach tez nie sa zle.
                      w stanach mawiaja na to d/s i malo jest motocykli rownie przydatnych do
                      mieszanej jazdy w odlegle miejsca we wzglednym komforcie.
    • andreas750 Re: Ale kompromitacja... 17.06.05, 17:02
      Tyyy, a czego sie spodziewałeś na CB500 z pasażerem??!!
      Mierz siły na zamiary...
      Pozdro
      • Gość: okular czasem odpuszczam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 10:57
        bujam na gsx 750 r z b. glosnym wydechem i czesto mam niezly ubaw kiedy za
        wszelka cene i z zawzieta mina walczy ze mna na drodze jakis zakompleksiony
        samochodziarz. Gdy mrucze spokojnie okolo "pake 3" zdarzylo sie np. ze objechal
        mnie jakis dobity bus mimo ze za sto metrow staje deba hamujac, bo akurat
        skreca w lewo. Albo jeszcze inny tato i glowa rodziny z dzieciakami z tylu i
        zona z boku w swym tico albo seincento na niedzielnej przejazdzce usiluje
        siedziec mi na ogonie.
        politowanie mnie ogarnia, nie dlatego ze moge byc szybszy, tylko dlatego ze
        glosny motocykl budzi w kierowcach pierwotne instynkty kazace gnac na zlamanie
        karku choc akurat nie ma to zadnego sensu.
        P.S
        Lubie dawac ognia ale tylko wtedy gdy dzgamy na moto z kumplami.
        Uwazajcie chlopcy i dziewczyny - waska jest granica pomiedzy rozkuciem sie a
        wyjsciem calo z niebezpiecznej sytuacji.



    • Gość: rysiek24 Re: Ale kompromitacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 16:00
      znaczy czas zmienic sprzeta na min. 100 konnego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka