Gość: Marcin Osikowicz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.09.05, 22:36
Dzisiaj o mało nie zginąłem na motocyklu. Wykonałem o pół ruchu głową za mało
i wyjechałem z osiedla prosto pod koła dziewczyny w blękitnym jak niebo C3.
Uratowała mi życie, bo ominęła mnie o jakiś centymetr. Potem podjechałem do
niej na skrzyżowaniu i przeprosiłem, a ona op.... mnie jak burka. Przy okazji
przeszła ze mną na "ty" ("ty spadaj"). Odpowiedziałem, tylko "Tak, proszę
pani. Nie, proszę pani." Jestem jej bardzo wdzięczny, bo wyjeżdżając nie
pożegnałem się ze swoim synkiem.