jamesonwhiskey 24.04.14, 22:16 moto.onet.pl/nadrogach/nie-no-pan-mnie-krzywdzi-strasznie-no-ja-p/qvf82 widzieliscie to ? Kolejna udana lapanka na groznego potencjalnego morderce Link Zgłoś Obserwuj wątek
bimota Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 24.04.14, 22:58 MNIE TEZ Z POL GODZ. SPISYWALI JAK PRZEJCHALEM KAWALEK AUTOSTRADY ROWERKIEM, A Z TYLU CZEKAL KAPUS Z OBSLUGI AUTOSTRADY ZAMIAST PRACOWAC... PRZED SWIETAMI URZADZALI LAPANKI NA PIESZYCH (I ROWERZYSTOW) PRZY PRZEJSCIACH, PRZEZ KTORE PRZEJEZDZA 1 AUTO NA MIN... Link Zgłoś
galtomone W czym jest problem? 25.04.14, 09:39 Nie przecze, ze przepisy sa kijowe. Przypuszczam, ze lepiej by bylo gdyby limit wynoscil 0,00 - i zero dyskusji. Albo 0,5 (mowimy o promilach) i wtedy czlowiek moze spokojnie piwo do obiadu wypic. Obecenie niby mozna ale nie mozna... Ale byl powyzej dopuszczlanego limitu, majac prawo jazdy przepisy musial znac wiec "bo ja nie wiedzialem" nie obowiazuje, trudno. Nikt mu nie kazal pic. Proste. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 10:45 > Ale byl powyzej dopuszczlanego limitu, no widzisz panie prawy i uczciwy byl albo nie byl mial 0,21 promila przy dopuszczalnym 0,2 a 0,01 to raczej w granicach bledu co robi pies przebrzydly zabieram panu prawko i mam w dupie co dalej, sad bedzie decydowal a kiedy no moze za tydzien moze za pol roku a ty sie dziadu bujaj rzuc robote i zamieszkaj pod mostem koles jechal normalnie , bez zadnych scen jak by pies nie byl kompletna swinia to by mu zaproponowal powtorne badanie za jakis czas albo badanie krwi no ale kolejny potencjalny morderca zdjety z drogi, poczuj sie bezpieczniej z drugiej strony jak masz 16 lat i nie umiesz jezdzic to nic nie przeszkadza zebys jezdzil nawalony jak stodola, nikt ci nic nie zrobi Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:07 jamesonwhiskey napisał: > > Ale byl powyzej dopuszczlanego limitu, > > no widzisz panie prawy i uczciwy > byl albo nie byl > mial 0,21 promila przy dopuszczalnym 0,2 a 0,01 to raczej w granicach bledu Po pierwsze sie mylisz (przeczytaj co pisze w swoim wlasnym linku!!!!): "Kiedy w końcu udało się dokonać pomiaru, urządzenie pokazało 0,11 mg/l, czyli około 0,23 promila alkoholu." To gdzie ten Twoj blad statystyczny??? Po drugie: przepis nie jest ustalany przez policje tylko sejm. Urzadzeni do pomiaru sa kalibrowane i jesli wskazuja wiecej to znaczy ze zapewne jest wiecej. A do tego zapis jest bardzo precyzyjny i tlerancja konczy sie na 0,20 (tam nigdzie nie ma zapisu o przymykanie oka na "blad statystyczny"). Jedziesz, nie pij i bedzie sprawa prosta - dmuchniesz i pojedziesz dalej. Zawsze mozna poprosic o badanie krwii. Nie rozumiem tez, dlaczego musisz od razu uzywac epitetow pod adresem policjanta? > co robi pies przebrzydly > zabieram panu prawko i mam w dupie co dalej, sad bedzie decydowal > a kiedy > no moze za tydzien moze za pol roku a ty sie dziadu bujaj rzuc robote i zamiesz > kaj pod mostem A co chcesz zeby policja sadzila??? Czy zeby ustala terminy rozpraw??? Kto ma decydowac o wykroczeniach jak nie sad???? > koles jechal normalnie , bez zadnych scen Ale byl 0,03 promile powyzej dopuszczalnego limitu - to gdzie ustalamy granice? Na 0,25? Gwarantuje ze zaraz sie znajdzie las rak - Panie... no ale limit do przymkniecia oka jest 0,05... a ja mam jeszcze +0.01 - to przeciez tyle co nic.... To moze 0,30???? A jak ktos ma 0,31???? To przeciez zadna roznica.... Itd... itd... > jak by pies nie byl kompletna swinia to by mu zaproponowal powtorne badanie za > jakis czas To lamalby prawo - to tak ciezko zrozumiec??? Jakby ogsc mial 0,19 to spradziliby za chwile czy nie rosnie i luz... ale skoro ma 0,23 tzn. ze jeszcze 10 min temu mial wiecej a zatem tym bardziej prowadzic mu nie wolno bylo. Dla mnie jest oczywiste, ze kieroca jest swinia. przepisy sa jasne i jednakowe DLA WSZYSTKICH! > albo badanie krwi Zawsze mogl poprosic.... Ale moze sie bal ze wyjdzie wiecej skror juz w kule lecial z dmuchaniem.... > no ale kolejny potencjalny morderca zdjety z drogi, poczuj sie bezpieczniej Owszem zdjety!!! Wiesz jak dlugo i skad jechal??? Moze jak wsiadal do auta to mial 1.00 ale zdarzyl wytrzeziwec??? > z drugiej strony jak masz 16 lat i nie umiesz jezdzic to nic nie przeszkadza ze > bys jezdzil nawalony jak stodola, nikt ci nic nie zrobi Bo nastolatki na rozne glupoty wpadaja. Ale masz racje, rodzice tego 16latka powinni poniec konsekwencje, bo to oni za jego glupote odpowiadaja. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:20 przepisy sa jasne i jednakowe DLA WSZYSTKICH! serio? a ten jakis wiceminister nawalony jak swinia i wymachujacy do tego pistoletem chyba nic mu sie nie stalo Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:30 jamesonwhiskey napisał: > przepisy sa jasne i jednakowe DLA WSZYSTKICH! > > > serio? Serio! PRZEPISY SA JEDNAKOWE DLA WSZYSTKICH! A to czy sa jednkowo stosowane, czy policja/urzadnicy (czyli my ludzie) dajemy sie skorupowac, przymknac oko, itd... to zupelnie osobna kwestia. Chyba, ze sa jakies konkretne przepisy o ktoych mowisz, ze np. urzednika panstwowego w takiej sytuacji sie puszcza wolno a Kowlaskiego nie???? Gdyby w tym wypadku policjant przymknal oko (nie bardzo wiec o jakim wice ministrze piszesz i jak sie skonczyla tamta historia) bylby takim samym gownianym psem jak inni puszczajacy wolno notablow. Ale nadal nie zmienia to zapisow prawnych, ktore takich sytuacji nie przewiduja. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:21 Bo nastolatki na rozne glupoty wpadaja. Ale masz racje, rodzice tego 16latka powinni poniec konsekwencje, bo to oni za jego glupote odpowiadaja. to jak cie na drodze ominie "pijany" kierowca z prawkiem od dwudziestu lat w poteznym stanie upojenia alkoholowego 0,205 a przejedzie jakis mlody gnoj to se powtarzaj to tylko nastolatek nic sie nie stalo Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:32 A co ma jedno do drugiego??? Po pierwsze ten Pan nie mial 0205 -tylko 0,23. Po drugie jedno nie jest zadnym usprawiedliwieniem dla drugiego. Obie rzeczy sa naganne i na obie nie wyrazam zgody. I nic sobie tlumaczyc nie musze. To tak jakbys mowil, ze ukradzenie 100 zl jest OK, bo inni kradna miliony. Link Zgłoś
jureek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:26 jamesonwhiskey napisał: > mial 0,21 promila przy dopuszczalnym 0,2 a 0,01 to raczej w granicach bledu Te 0,2 zamiast 0,0 to jest właśnie ta tolerancja. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:34 Ale u nas tolerancja jest zawsze za mala, gdy sie nie miescimy w widelkach. Dlatego osobiscie jestem za zmiana przpisow - bo teraz stoimy w rozkorku. Pic nie wolno ale jest limit 0,2 - jak widac nikt nie traktuje tego jako dobrej woli ustawodwacy i tolerancji na blad, tylko przyzwolenie do picia i jazdy. Zatem 0,5 jak w innych krajach wydaje sie dobrym rozwiazaniem, z jednoczesnym zaostrzeniem przpisow - zero tolerancji - 0,501 i tracisz prawko na cale zycie + grzywna "=" wartosci prowadoznego auta (zamiast przpadku mienia). Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:54 > Zatem 0,5 jak w innych krajach wydaje sie dobrym rozwiazaniem, z jednoczesnym z > aostrzeniem przpisow - zero tolerancji - 0,501 i tracisz prawko na cale zycie + > grzywna "=" wartosci prowadoznego auta (zamiast przpadku mienia). to moze odrazu kula w leb na miejscu mieszkam sobie w kraju gdzie chlac mozna do nie dawna bylo 0.8 (teoretycznie bo psiarnia nie miala alkomatow) teraz jest 0.5 dziwnym naprawde bardzo dziwnym trafem liczba ofiar wypadkow jest proporcjonalnie o ponad polowe nizsza niz w PL do tego zeby byc zatrzymanym i dmuchnac to trzeba miec naprawde mega pecha mnie sie zdazylo raz policja nie urzadza lapanek i jaos to wszytko lepiej dziala wiec to chyban ie tedy droga Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:01 jamesonwhiskey napisał: > > Zatem 0,5 jak w innych krajach wydaje sie dobrym rozwiazaniem, z jednocze > snym z > > aostrzeniem przpisow - zero tolerancji - 0,501 i tracisz prawko na cale z > ycie + > > grzywna "=" wartosci prowadoznego auta (zamiast przpadku mienia). > > > > to moze odrazu kula w leb na miejscu To chyba troche zbyt drastyczne co proponujesz - a na czyj koszt pogrzeb? Z mojeg p. widzenia wystarczy skutecza eliminacja z drgoi tych, ktorzy nie potrafia dostsosowac sie do przpisow, ktore szanuje ogol ludzi. Nie koniecznie trzeba ich odrazu eliminowac fizycznie. Ale rozumiem, ze taka masz wole... OK. > mieszkam sobie w kraju gdzie chlac mozna > do nie dawna bylo 0.8 (teoretycznie bo psiarnia nie miala alkomatow) > teraz jest 0.5 > dziwnym naprawde bardzo dziwnym trafem liczba ofiar wypadkow jest proporcjonaln > ie o ponad polowe nizsza niz w PL Pisalem gdzie indzie. Przypuszczam, ze u nas statystki sa wlasnie dlatego tak wysokie, ze lapie sie ludzi (i wrzuca do jednego wora z naprawde pijanymi) tych co maja 0,2x. Dlatego bylbym za podniesienim limitu. Ale rownoczesnie nie mialbym litosci dla tych, ktorzy zamiast wziac plaec beda jednak chciec calej reki. > do tego zeby byc zatrzymanym i dmuchnac to trzeba miec naprawde mega pecha > mnie sie zdazylo raz Mnie w UK i w Niemczech tez kilka razy czesciej niz w PL. W PL dmuchalem tylko przy okazji stluczki, gdy sprawca wezwal policje. > policja nie urzadza lapanek i jaos to wszytko lepiej dziala > wiec to chyban ie tedy droga Zgadzam sie, kontrola trzezwosci powinna byc przy okazji kontroli generalnie - predkosci, stanu auta, opon, spalin, itd... Jak ludzie zaczna sie stosowac do obowiazujacego prawa to pewnie i kontroli bedzie mniej. Jak widac na filmie teraz sie do obowiazujacego prawa nie stsujemy tylko mamy pretensje do innych). Widac do picia kierowce zawsze ktos sila zmusza :-( Mnie tylko jakos nikt nie zmusza - nie wiem czemu???? Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:30 > Pisalem gdzie indzie. Przypuszczam, ze u nas statystki sa wlasnie dlate ja nie pisze o statystykach tylko o tych ktorzy zgineli w wypadkach ta cala polska nagonka na pijanych kierowcow ktorzy to sa odpowiedzialni az za 10% wypadkow to tylko mydlenie oczu i nie rozwiazywanie prawdziwych problemow mozna represjonowac mocniej bardziej tylko ze ludzie nadal beda ginac no ale w samozadowoleniu mozna powiedziec ze robimy co mozemy zeby poprawic bezpieczenistow siedzac w krzakach z suszarka o pierszej w nocy na pustej dordze w polu i wylapywanie "pijanego" z 0,21 przekraczajcego predkosc o 10 na godzine Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:50 jamesonwhiskey napisał: > > Pisalem gdzie indzie. Przypuszczam, ze u nas statystki sa wlasnie dlate > > > ja nie pisze o statystykach tylko o tych ktorzy zgineli w wypadkach W poprzednim posicie wlasnie statystyk sie czepiales. Ze u nas tak duzo a tam gdzie limity wyzsze malo. > ta cala polska nagonka na pijanych kierowcow ktorzy to sa odpowiedzialni az za > 10% wypadkow > to tylko mydlenie oczu i nie rozwiazywanie prawdziwych problemow I??? Znaczy to, ze jak policja zatrzymuje goscia, co sie w obowiazujacym limicie nie miesci ma go puscic???? > mozna represjonowac mocniej bardziej tylko ze ludzie nadal beda ginac Represjonowac??? Rozumiem , iz twierdzisz, ze przy Audi tego faceta (zanim zaczal jechac) stal przedstawiciel wladzy z btelka piwa w reku i pistoletem i kazal mu pic pod grozba uzycioa broni? Tylko po to by go mogli udupic. Faktycznie ta wladza jest straszna! Ja tylko nie wiem jak to jest mozliwe, ze mnie nigdy nnikt nie kaze pic przed jazda autem by na mnie zapolowac.... Moze na slasku takich akcji nie ma? > no ale w samozadowoleniu mozna powiedziec ze robimy co mozemy zeby poprawic bez > pieczenistow > siedzac w krzakach z suszarka o pierszej w nocy na pustej dordze w polu i wylap > ywanie > "pijanego" z 0,21 przekraczajcego predkosc o 10 na godzine Masz racje, ze jak sie pluje na pustej drodze to bez sensu - bo lepiej by bylo robic to samo na dordze po ktotrej faktycznie jezdza auta (przynajmniej jakis zysk dla budzetu). Ale abstrahujac od tego... czy sugerujesz, ze jak juz dwlikwenta ktory w limicie sie nie miesci zlapia, powinni go puszczac wolno (moze mu jeszcze borowar postawic, za to ze jest odpowiedzialny i tylko troche przekroczyl?) Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:07 Jak ludzie zaczna sie stosowac do obowiazujacego prawa ale nie zaczną dopóki prawo będzie tworzone przez idiotów a inni idioci będą je realizować tak jak widzimy na filmie.. Prawo nie może być pisane wbrew interesom ludzi tylko ma im służyć a limit 0,2 nie służy ludziom tylko ich szykanowaniu... Nie może więc oczekiwać, że ludzie takie prawo zaczną respektować ... Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:42 Jakos ja nie czuje sie szykanowany... i jedyne szykanowanie to okreslone powstrzymanie sie od przyjemnosci... Alkohol to zbytek... Mozna bez niego zyc... Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:12 Alkohol to zbytek... Mozna bez niego zyc... no pewnie, że można tylko po co to robić? W imię niby czego miałbym dopuszczać skracanie smyczy na której władza chciałaby ludzi prowadzać? I jeszcze jedno; taka absurdalna litera prawa ograniczająca zarówno moją wolność jak i zakres odpowiedzialności to wstęp do powstania państwa totalitarnego.... Historia to pokazała wiele razy a ja nie chcę powielać błędów z przeszłości.. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:26 Bzdura... Alkohol to wlasnie zbytek, uzywka stosowana czesto do kontroli tepego spoleczenstwa przez panstwo totalitarne... To Ty sam sie ograniczasz w okreslonej sytuacji prawnej... bo tak... bo nie chcesz dopuszczac "skracania smyczy" A przeciez wladza nie skraca Ci smyczy i nie kontroluje co robisz i gdzie sie udajesz... jest tylko jasna zasada jedziesz to alkohol odpuszczasz... nie odpusciles alkoholu to nie jedziesz... nie odpusciles alkoholu i jedziesz to liczysz sie z konsekwencjami tego czynu... Reszta to tylko bajdurzenie osob ktore nie potrafia sobie tego alko odmowic... jestes jednym z nich... Wspolczuje... Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:01 swan_ganz napisał: > Alkohol to zbytek... Mozna bez niego zyc... > > no pewnie, że można tylko po co to robić? A to temat na inna dyskusje - tez nie wiem po co. > W imię niby czego miałbym dopuszczać > skracanie smyczy na której władza chciałaby ludzi prowadzać? W imie mojego bezpieczenstwa - nie znam Ci i tysiecy innych kierowcow. Zatem wole by byl jakis limit i byl egzekwowany, niz zeby kazdy mogl pic ile uwaza. > I jeszcze jedno; taka absurdalna litera prawa ograniczająca zarówno moją wolnoś > ć Twoja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie moja wolnosc. Skoro obaj korzystamy z tej samej drogi to roby to na ronych zasadach bezpiiecznych dla obu z nas, OK? > jak i zakres odpowiedzialności to wstęp do powstania państwa totalitarnego... Serio??? Od wypicia za duzo i przkroczenia dopuszczlnego prawem limitu od razu przechodzi sie do totalitarnego panstwa??? Dobrze sie czujesz????? > . Historia to pokazała wiele razy a ja nie chcę powielać błędów z przeszłości.. To pij tylko rob to w jakims kraju ktory szanuje tak pojeta wolnosc obywatelska a nie u nas. Z gory dzieki! Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:05 > Serio??? Od wypicia za duzo i przkroczenia dopuszczlnego prawem limitu od razu > przechodzi sie do totalitarnego panstwa??? Dobrze sie czujesz????? Nie kumasz, gal, to jest po prostu taka prawicowa figura retoryczna, bez specjalnego znaczenia. Coś jak nazywanie "lewakiem", każdego, kto się z takim delikwentem nie zgadza. Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:51 Od wypicia za duzo i przkroczenia dopuszczlnego prawem limitu od razu przechodzi sie do totalitarnego panstwa??? Dobrze sie czujesz????? jaki Ty tępy jesteś Galtmone to aż nie do uwierzenia.. Wszystko ci trzeba wytłumaczyć jak chłopu na miedzy bo sam nic nie chwytasz ..? :-) Powiedz mi Galtmone po co żołnierze ćwiczą musztrę? Czy podnoszenie nóg do pasa albo maszerowanie równymi czterobokami ma jakiekolwiek zastosowanie na polu walki? To czego oni podczas musztry się nauczą nie ma żadnego, nawet najmniejszego zastosowania na froncie i jedyne o co chodzi z tą musztrą to wpojenie żołnierzom bezwzględnego posłuszeństwa wobec przełożonych bo żołnierz na polu walki nie może kwestionować rozkazów swojego dowódcy tylko je ślepo wykonywać.. I tak samo jest z literą prawa dla cywili; masz nie kwestionować woli ustawodawcy tylko ślepo wykonywać to co oni tam sobie w tych swoich durnych łbach wymyślą... To jest taka "musztra" dla cywili i jak chcesz to sobie maszeruj ale nie wymagaj respektowania idiotycznych pomysłów od wszystkich.. Tak. Tego typu legislacja jaką mamy dziś tu w PL jest właśnie typowa dla państw mających ambicje totalitarne bo w demokracji dopuszczalna jest dyskusja a prawo jest wynikiem osiągnięcia konsensusu między dyskutującymi.. Dlatego np we Francji masz dopuszczone 0,5 ale u nas jesteś już przestępcą jesli zbliżysz się do tego limitu.. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:24 > I tak samo jest z literą prawa dla cywili; masz nie kwestionować woli > ustawodawcy tylko ślepo wykonywać to co oni tam sobie w tych swoich > durnych łbach wymyślą Pier.dolenie. To jest funkcja KAŻDEGO prawa, niezależnie od tego, kto je stanowi, czy "totalitarni" socjaliści, czy miłujący swoiście pojmowaną "wolność" libertarianie. W demokracji masz przynajmniej jakiś - fakt, że ograniczony, ale jednak - wpływ na to, kto zostanie tym ustawodawcą. > Tak. Tego typu legislacja jaką mamy dziś tu w PL jest właśnie typowa > dla państw mających ambicje totalitarne bo w demokracji dopuszczalna > jest dyskusja Czekaj, bo przeoczyłem moment, kiedy zabroniono dyskusji na temat dopuszczalnych limitów zawartości alkoholu we krwi kierowcy. Możesz podać mi stosowny paragraf, który tego zabrania? Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:38 W demokracji masz przynajmniej jakiś - fakt, że ograniczony, ale jednak - wpływ na to, kto zostanie tym ustawodawcą. tia... no rzeczywiście; wpływ mam zayebisty... W 2007 roku poparłem Donalda bo obiecał mi, że zwielokrotni mi ilość fotoradarów na ulicach oraz dokręci śrubę przy pomocy " średniej prędkości "... I dziś mam to czego chciałem wiec o co mi kuziwa chodzi? :-) Czekaj, bo przeoczyłem moment, kiedy zabroniono dyskusji na temat dopuszczalnych limitów zawartości alkoholu we krwi kierowcy. jasne... Demokracja pełną mordą bo nawet tu i teraz przecież dyskutujemy i nikt do nas z tego powodu nie strzela... Potem jeszcze tylko szef partii wprowadzi dyscyplinę podczas głosowania i już mamy konsensus..:-) ps. władza wyraźnie coraz bardziej skręca w stronę jakiegoś polipoprawnego reżimu ale dzięki takim oświeconym jak Ty lewakom, my dyskutujemy nie nad samym faktem założenia nam łańcucha tylko nad jego długością.... Powiedz mia jak tam Twoja obroża? Bardzo cię dusi czy jeszcze dasz radę oddychać? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:45 > tia... no rzeczywiście; wpływ mam zayebisty... W odróżnieniu od innych ustrojów (w tym dyktatur i monarchii wielbionych przez wszelkiej maści prawicową konserwę) przynajmniej jakiś masz. > W 2007 roku poparłem Donalda bo obiecał mi, A co, dopiero w 2007 odkryłeś istnienie kogoś takiego jak Donald Tusk? Bo gdybyś śledził choćby pobieżnie wcześniejszą działalność ryżego, wiedziałbyś już wtedy, że to patentowany kłamca. > Demokracja pełną mordą bo nawet tu i teraz przecież dyskutujemy i nikt > do nas z tego powodu nie strzela... Potem jeszcze tylko szef partii > wprowadzi dyscyplinę podczas głosowania i już mamy konsensus.. Ale przecież tego rodzaju pomysły są podnoszone i nawet czasem uchwalane w parlamencie. Zgoda, dyskusji nad limitami alko dyskusji sobie nie przypominam, ale np. limity prędkości jakiś czas temu podnieśli. > dzięki takim oświeconym jak Ty lewakom, my dyskutujemy nie nad samym > faktem założenia nam łańcucha tylko nad jego długością.... Argument bez sensu. KAŻDE prawo jest łańcuchem i można dyskutować co najwyżej nad jego długością. > Powiedz mia jak tam Twoja obroża? Bardzo cię dusi czy jeszcze dasz radę oddycha Nie pij piwa do obiadu, to ci się szyjka nie otłuści i obroża nie będzie cię tak uwierać. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 21:55 swan_ganz napisał: > Od wypicia za duzo i przkroczenia dopuszczlnego prawem limitu od razu przech > odzi sie do totalitarnego panstwa??? Dobrze sie czujesz????? > > jaki Ty tępy jesteś Galtmone to aż nie do uwierzenia.. Wszystko ci trzeba wytłu > maczyć jak chłopu na miedzy bo sam nic nie chwytasz ..? :-) Odezwala się ostra brzytwa... która stawia znak rownosci miedzy kontrola trzezwisci na drodze w ramach jasnych i od lat znanych przpisow a Korea Polnocna. Pomieszkaj tam kilka lat jak zwykly koreanczyk to zobaczymy czy dalej będzie pieprzyl farmazony o totalitarnym państwie. Możesz tez na bialorusi - bliżej, jak trzeba będzie jaja zawinąć i spier... do kochanego, demokratycznego kraju. Gwarantuje ci, ze po "real life experience" w Korei to bys się prosil żeby codziennie w balonik moc dmuchac opresuyjnej władzy. Skad się taka slepota w narodzie bierze... Chyba ze swiadomie manipulujesz słowami... Nie wiem co gorsze, glupota czy wyrachowanie. > Powiedz mi Galtmone po co żołnierze ćwiczą musztrę? Czy podnoszenie nóg do pasa > albo maszerowanie równymi czterobokami ma jakiekolwiek zastosowanie na polu wa > lki? Sorry, ale jak się ma to do przestrzegania ustalonych przez panstwo przpisow? Nikt nie kaze być zlonierzem i nikt nie karze ci tu mieszkac. Na szczęście jesteś w bledzie i PL nie jest państwem totalitarny,m. Możesz zabrać dupe w troki i jechać tam gdzie będzie naprawdę wolny... W czym kłopot? > To czego oni podczas musztry się nauczą nie ma żadnego, nawet najmniejszego zas > tosowania na froncie i jedyne o co chodzi z tą musztrą to wpojenie żołnierzom b > ezwzględnego posłuszeństwa wobec przełożonych bo żołnierz na polu walki nie moż > e kwestionować rozkazów swojego dowódcy tylko je ślepo wykonywać.. I w tym jest cos dziwnego??? Kilka tysięcy lat wojen chyba wykazaly, ze ten system się w wojsku sprawdza... > I tak samo jest z literą prawa dla cywili; masz nie kwestionować woli ustawodaw > cy tylko ślepo wykonywać to co oni tam sobie w tych swoich durnych łbach wymyśl > ą... Jasne... ponawiam sugestie. Spakuj się i wyjedz tam gdzie nie będziesz prześladowany! > To jest taka "musztra" dla cywili i jak chcesz to sobie maszeruj ale nie w > ymagaj respektowania idiotycznych pomysłów od wszystkich.. > Tak. Tego typu legislacja jaką mamy dziś tu w PL jest właśnie typowa dla państw > mających ambicje totalitarne bo w demokracji dopuszczalna jest dyskusja a praw > o jest wynikiem osiągnięcia konsensusu między dyskutującymi.. A kto i gdzie odmawia Ci dyskusji??? Czy za to, ze się wypowiadasz na forum groza ci sankcje? Sporobuj tego samego w Korei (taj na gorze) i zobacz czy znajdziesz roznice.... > Dlatego np we Fra > ncji masz dopuszczone 0,5 ale u nas jesteś już przestępcą jesli zbliżysz się do > tego limitu.. Bo takie jest prawo, ale czy ktoś odmawia ci prob jego zmiany????? Jak zagłosujesz na pratie, która będzie postulować limit na poziomie 1,5% czeka cie wiezienie??? Ja tez się nie zgadzam z 0,2 i wolebym 0,5, choć mnie osobiście nie jest to do niczego potzebne, ale poki nie jest 0,5 a 0,2 to się trzymam tego co jest i nie obarczam władzy a siebie (i własne decyzje) wina za potencjalne konsekwencje. Poki co nikt w kierowcow (by ich udupic) alkoholu nie wmusza! Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:45 swan_ganz napisał: > Jak ludzie zaczna sie stosowac do obowiazujacego prawa > > ale nie zaczną dopóki prawo będzie tworzone przez idiotów a inni idioci będą je > realizować tak jak widzimy na filmie.. Kazde prawo ktore mi nie odpowiada moge okreslic jako tworzone przez idiote. Jeszcze sie taki nie urodzil, co by dogodzil wszystkim > Prawo nie może być pisane wbrew interesom ludzi tylko ma im służyć a limit 0,2 > nie służy ludziom tylko ich szykanowaniu... W jaki sposob? Masz obowiazek picia przed jazda autem? Ja tam jakos z tego powodu nie cieprpie, moja znona tez nie ma z tym problemu i wiekszosc znajomych ktora znam. Wrecz czesc jest za limitem 0,00. Ale najwazniejsze jest nie kwestia tego cxy limit jest dobry/zly/lepszy/gorszy - o tym kozemy w osobnym watku dyskutowac. Wazne jest to, ze jest (i wszyscy o tym wiedza!!!0 oraz jakie sa konsekwencje za niestoisowanie sie (to tez nie tajna informacja). Zatem nie wiem skad zaskoczenie???? > Nie może więc oczekiwać, że ludzie takie prawo zaczną respektować ... Od ludzi by mozna, od Polakow trudniej... kazde bowiem prawo (wlacznie z tym co nakazuje sprzatac po wlasnym psie) to zamach na wolnosc osobista i antyobywatelskie dzialanie wladzy! Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:25 Kazde prawo ktore mi nie odpowiada moge okreslic jako tworzone przez idiote. nie... Prawo ma za zadanie regulować nasze zgodne współistnienie... W jaki sposób ten konkretny przepis chroni ciebie np. przed mną, będącym np. po obiedzie okraszonym dwoma lampkami wina? W żaden bo dwie lampki wina w nawet najmniejszym stopniu nie obniżają mojej sprawności psychomotorycznej więc jeśli ten konkretny zapis nic nie wnosi do twojego bezpieczeństwa ale za to ogranicza zakres mojej wolności (oraz osobistej odpowiedzialności) to czemu (lub komu?) taka litera prawa służy? Czym innym jest np. zakaz strzelania do tłumu w którym moze znajdować się i "galtomone" i ja nie kwestionuję takiego zakazu a czym innym jest szykanowanie obywatela przy pomocy stanowionego prawa.. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:35 > W żaden bo dwie lampki wina w nawet najmniejszym stopniu nie obniżają > mojej sprawności psychomotorycznej Twojej być może nie, ale u kogoś innego - mogą. Prawo musi być w tym wypadku tak skonstruowane, żeby brać pod uwagę "najmniejszy wspólny mianownik" i swoje zawodzenie o "ograniczaniu wolności" możesz sobie w buty wsadzić, bo naprawdę nie ma ono nic do rzeczy. Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:40 Twojej być może nie, ale u kogoś innego - mogą. Prawo musi być w tym wypadku tak skonstruowane, żeby brać pod uwagę "najmniejszy wspólny mianownik" nie... Zaostrzanie litery prawa przy pomocy "najmniejszego wspólnego mianownika" może doprowadzić tylko do ignorowania takiej litery prawa i kompletnego bezhołowia.. Niczym nie zastąpisz osobistej odpowiedzialności ludzi za podejmowane działania bo (jako ustawodawca) nie jesteś w stanie przewidzieć ludzkiej inwencji i w związku z tym stosownymi prawami im tą ludzką wyobraźnię uregulować.. Ale próbując takie rzeczy robić tak naprawdę zwalniasz ludzi z odpowiedzialności jaką powinni ponieść za to co drugiemu człowiekowi, działając zg. z literą prawa wyrządzili.. Widzimy to zresztą na co dzień w "lewackiej" (będę się upierał, że to ich wina) UE i podejmowanych przez nich działaniach... Czy nie lepiej było tak jak ongiś? Wyrządziłeś komuś krzywdę to byłeś zobowiązany do naprawy tych krzywd i to skoro to działało bez zarzutu to po ch...j lewactwo tego świata zaczeło to zmieniać? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:30 > nie... Zaostrzanie litery prawa przy pomocy "najmniejszego wspólnego mianownika > " może doprowadzić tylko do ignorowania takiej litery prawa i kompletnego > bezhołowia.. Jakie "zaostrzanie litery prawa"? Limity 0,2 i 0,5 obowiązują przecież co najmniej od kilkunastu lat. > Niczym nie zastąpisz osobistej odpowiedzialności ludzi za podejmowane działania To może mi łaskawie zdradzisz prawicową wykładnię terminu "odpowiedzialnośc ludzi za podejmowane działania". Bo dla mnie, wstrętnego totalitarnego lewaka oznacza to, że jeśli złamiesz prawo, to ponosisz karę. > Czy nie lepiej było tak jak ongiś? Wyrządziłeś komuś krzywdę > to byłeś zobowiązany do naprawy tych krzywd Szczególnie jeśli kogoś zabiłeś lub trwale okaleczyłeś. Dlaczego wam się wydaje, że jak ktoś nabroi, to zapłaci zadośćuczynienie (jednorazowo czy dożywotnio, jeden wuj) i po krzyku. > to skoro to działało bez zarzutu Nie działało. Dlatego zostało zmienione. I dlatego teraz w "lewackiej" Unii ludzie żyją dłużej, dostatniej, szczęśliwiej i BEZPIECZNIEJ niż kiedykolwiek w historii. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:05 swan_ganz napisał: > Kazde prawo ktore mi nie odpowiada moge okreslic jako tworzone przez idiote. > > > nie... Prawo ma za zadanie regulować nasze zgodne współistnienie... W jaki spos > ób ten konkretny przepis chroni ciebie np. przed mną, będącym np. po obiedzie o > kraszonym dwoma lampkami wina? Chroni tak jak moze, czyli jesli masz wiecej niz 0,20 zakazuje ci jechac autem i liczy na to, ze sie dostosujesz. Sugerujesz, ze lepiej nie sprzedawac alkoholu (bo wsrod kupujacych sa kierowcy) czy zlikwidowac drogi, bo wsrod kierocow sa pijacy? > W żaden bo dwie lampki wina w nawet najmniejszym stopniu nie obniżają mojej spr > awności psychomotorycznej A moja i owszem... Ale co tam... jak cie zabije to zgodnie z dopuszczalnym limitem - nie bedziesz miec pretensji, ze moze jednak byloby lepiej gdybym nie pil? Uwazasz ze limit ile mozna wypic jest robiony dla ciebie czy ogolu? Zreszta bez znaczenia... jest jaki jest - albo sie stosujesz albo ponosisz konsekwencje. Masz trzeci wybor - wyjedz jak ci wspolzycie na takich zasadach z nami nie pasuje. > Czym innym jest np. zakaz strzelania do tłumu w którym moze znajdować się i "ga > ltomone" i ja nie kwestionuję takiego zakazu a czym innym jest szykanowanie oby > watela przy pomocy stanowionego prawa.. A strzelac "na wiwat" po alkoholu jest OK? Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:13 Whiskey zrozum bez whisky da sie zyc... W Polsce jak masz jechac pic nie mozesz, taka jest zasada... a to 0,2 to margines na leki, plyn do plukania, batoniki, kac, czy "fermentujace owoce"... Inna sprawa, ze wg mnie 0,2-0,5 powinien byc ktos traktowany lagodniej niz przy 0,51 i wyzej... W pierwszym przypadku, kara: tak... dotkliwa... do tego wspomniane obowiazkowe szkolenie o szkodliwosci alkoholu... i wpis w kartoteke tak aby recydywa konczyla sie utrata prawka... No ale jak ktos ma 0,8, 1, czy 1,5 promila... Traci prawko z automatu i dozywotnio... Bo jak nie umie sie kontrolowac to juz lepiej jak po drogach jezdzic nie bedzie... Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:41 jak masz 16 lat i nie umiesz jezdzic ty? A co ty chcesz od 16 latków? Moja córka ma szesnaście lat i potrafi jeździć ... Nawet prawo jazdy zrobiła tylko jakies takie poyebane bo dali jej prawo do poruszania się jakiś plastikowym goowienkiem a nie do normalnego auta, bezpiecznego ... Debile nami rządzą bo tak chciał naród i 16 latki nie są temu winne tylko ich pełnoletni rodzice, którzy dali się władzy i ich mediom ubezwłasnowolnić... Rozstrzelałbym z zimną krwią całe to towarzystwo z tego filmu włącznie z tym matołem, który tam komentuje na tym filmie... Odwalili taki idiotyzm, że aż się ku... zagotowałem jak to oglądałem.. Podziwiam tego gościa z audi za opanowanie jakim się w tej sytuacji popisał bo ja w takiej sytuacji zarobiłbym na wyrok z powodu pobicia psów.. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:43 A to niby czemu sie zagotowales??? Co ... facet nie wiedzial, ze jak sie jedzie to sie w PL nie pije??? Specjalnie na niego polowali i kazali mu wypic? Poza tym ewidentnie przekroczyl dopuszczlna prawem norme - to kto jest temu winien. Ja? 0,20 to 0,20 a nie 0,23. Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:21 przeciez wydmuchał 0,11 a nie 0,21 tak? Wiesz, że jeszcze dwa lata temu we Francji dopuszczalne było 0,8 ? Lewactwo zmieniło im to na dzisiejsze 0,5 i taki limit jest jak najbardziej w porządku... Są w necie testy na refleks, oczywiście nie doskonałe ale pozwalające wyrobić sobie opinię dot. wpływu alkoholu na nasz organizm więć sprawdź sobie czy rzeczywiście 0, 2 spowalnia cię w jakikolwiek sposób do stopnia w którym faktycznie możesz być niebezpieczny dla innych kierowców... Te 0,2 to jest tylko sposób na wydębienie od społeczeństwa kasy a nie realizacja bezpieczeństwa na drodze... Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:26 0,11 mg czyli 0,23 promila Piszesz w innym poscie o doroslosci i o tym, ze 16latek moze byc dojrzalszy... Jedna z miar dojrzalosci jest swiadomosc swych czynów i odpowiedzialnosc za nie... Nie wyobrazam sobie dojrzalej osoby ktora nie potrafi swiadomie zrezygnowac z wypicia piwka bo ma prowadzic... taki co musi sobie wypic bo lubi, to albo dzieciak w skorze doroslego, albo alkoholik... Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:36 swan_ganz napisał: > przeciez wydmuchał 0,11 a nie 0,21 tak? Tak - ale nie w tej skali! "Kiedy w końcu udało się dokonać pomiaru, urządzenie pokazało 0,11 mg/l, czyli około 0,23 promila alkoholu." > Wiesz, że jeszcze dwa lata temu we Francji dopuszczalne było 0,8 ? mb/l? > Lewactwo zmieniło im to na dzisiejsze 0,5 i taki limit jest jak najbardziej w porządku... Zgadzam sie, tez uwazam, ze powinno byc 0,5 promila i zero tolerancji powyzej. Ale nie rozmawiamy o tym co bysmy woleli a o tym co jest. A jest limit 0,2 i wszyscy kierowcy nie mjacy gowna w glowie chyba o tym wiedza? Obowiazku pica przed jazda tez nie ma, wiec... W czym problem??? Koles wiedzial ze jest 0,2, pomimo to pil, wsiadl za kierownice nie sprawdzil czy moze (skoro wiedzial, ze pil) i ponosi konsekwencje swojego dzialania. W czym problem??? > Są w necie testy na refleks, oczywiście nie doskonałe ale pozwalające wyrobić so > bie opinię dot. wpływu alkoholu na nasz organizm więć sprawdź sobie czy rzeczyw > iście 0, 2 spowalnia cię w jakikolwiek sposób do stopnia w którym faktycznie mo > żesz być niebezpieczny dla innych kierowców... Ale my nie dyskutujemy o slusznosci tego limitu - to nie ta dyskusja. Ja sie z toba jak pislaem zgadzam, ze jest zly. Ale poko co jest i tyle. A poki jest to stosowac sie trzeba. Chyba, ze uwazasz, ze kazdy ma prawo wybierac do czego i w jakim zakresie sie stosuje - i wtedy zadna kara czy mandat nie ma uzasadanienia. > Te 0,2 to jest tylko sposób na wydębienie od społeczeństwa kasy a nie realizacj > a bezpieczeństwa na drodze... Serio???? Wladza stoi przy parkingach z piwem w dloni, kaze kazdemu pic a za rogiem lapie i kaze placic? Nie badz smieszny! Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:45 > Nie badz smieszny! mozna byc smiesznym mozna byc czlowiekiem pies mog powiedziec dmuchnij dziadek za 15 min zobaczymy co bedzie a mozna byc psem i narobic dziadowi problemow byc moze po takiej nauczce by juz ie wypil piwa do obiadu teraz bedzie jedzil bez prawka bo co ma zrobic zyc trzeba wiec ucziwy i pray policjant popycha czlowieka do dalszych "przestepstw" Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:11 jamesonwhiskey napisał: > > > Nie badz smieszny! > > > > mozna byc smiesznym mozna byc czlowiekiem > > pies mog powiedziec dmuchnij dziadek za 15 min zobaczymy co bedzie Chyba zartujesz??? :-) 1. Zakladajac , ze mu spadalo to chyba oczywiste ze za 15 czy 1h bedzie mial mniej. Ale policjant to nie dama do towarzystwa i doradca, ktor ma ci sluzyc rada czy juz mozesz jechac czy nie. A prawo jazdy mu zabrali nie za to co byloby za 15 min tylko za to, ze jechal wtedy kiedy nie mial do tego prawa. I dlaczego 15 min a nie 2h? 2. A gdyby chlopu wzroslo? To dopiero bylby lament, ze specjalnie go trzymaja zeby bardziej udpupic, bo za 0,23 to wykroczenie ale jak mu wzrosnie o iles wiecej to przestepstwo. > a mozna byc psem i narobic dziadowi problemow Bo jak sie jest durnym dzidem to widac sie na problemy pracuje - ponawiam pytanie: kazal mu ktos pic? Mnie jak dotad nikt nigdy nie zmusil do picia i jechania a jak sie trafila kilka razy awaria i trzeba bylo jechac to prosilem sasiadke abo bralem taksowke do lekarza. A nie zwalalem sprawy na polowanie i durna wladze. > byc moze po takiej nauczce by juz ie wypil piwa do obiadu No... wiesz jesli ktos jest na tyle durny, ze przpisl isttnijacy do niego nie dotarl, to masz racje, po takiej nauczce jest szansa, ze drugi raze tego nie zrobi. A ta... to znowu by liczyl ze "sie upiecze". > teraz bedzie jedzil bez prawka bo co ma zrobic zyc trzeba Jak glupi (a na to na razie wskazuje obraz na filmie) to bedzie jezdzic i poniesie tego konsekwencje. Czas zeby ludzie brali odpowiedzialnosc za swoje czyny. Tu gosc pil - ale to (jak sam twierdzisz) nie ludzka wladza jest winna! Ludzie ida do wyborow, glosuja a potem tez inni sa winni, ze jest jak jest i zli ludzie nami rzadza. A biednym polakom tylko zawsze wiatr w oczy.... > wiec ucziwy i pray policjant popycha czlowieka do dalszych "przestepstw" Dopisz jeszcze, ze ten gosc zrobil z niego zlodzieja i bandyte - bo jak straci prace to bedzie musial krasc!!!! I pewnie gwalciciela, bo jak juz straci prace i zostawi go zona, to sie bedzie w bramach na laski zaczajal.... Rewelacyjny tok myslenia! Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:18 Powinni wykonać drugie badanie po 15 minutach. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:46 Moze wykonali, na kwestie zatrzymania prawa jazdy i tak nie mialoby (i miec nie powinno) wplywu. Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:02 Nie wiem czy wykonali. Ogolnie powinni wykonac bo to ma wplyw na zatrzymanie prawa jazdy. Takie sa reguly. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:07 samspade napisał: > Nie wiem czy wykonali. Ogolnie powinni wykonac bo to ma wplyw na zatrzymanie pr > awa jazdy. Takie sa reguly. Gdyby Pan mial 0,19 (lub mniej) to i owszem. Jesli drugie badanie pokaze 0,00 (o ile sie nie myle, czy tez spadajace %) to nie ma konsekwencji. Ale Pan juz przkroczyl dopuszczlany limit. Pwyzej niego jest wykroczenie - nie ma taryfy ulgowej. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:13 > Gdyby Pan mial 0,19 (lub mniej) to i owszem. Je no pieknie narazie jeszcze nie wpadasz w trapaty to poczekamy i ci plrzylozymy pala > Ale Pan juz przkroczyl dopuszczlany limit. Pwy ale moglo mu wlasnie spadac nie widzisz pranoi ktora tu wypisujesz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:16 > ale moglo mu wlasnie spadac Jak mu spadało, to oznacza tyle, że przed chwilą - kiedy prowadził samochód - miał jeszcze więcej. Szansa, że pies ze swoim balonikiem wstrzelił się akurat w moment, gdy stężenie alkoholu we krwi osiągnęło maksymalną wartość jest - sam sobie odpowiedz jaka. Link Zgłoś
babaqba Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:47 > "policjant to nie dama do towarzystwa i doradca, ktor ma ci sluzyc rada czy juz mozesz jechac czy nie." W cywilizowanych państwach jest i damą i doradcą i opiekunem. To zawiera się w nazwie "policjant". W prymitywnym kraju, jakim jest Polska, policjant to "władza" i wydaje rozkazy a także serwuje kary. Głupie polskie prawo mnie nie dziwi. W końcu żyjemy w kraju, w którym Sejm podejmuje uchwały uznające cuda w wykonaniu Pana Jawła. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:51 Uwierz mi w Polsce to masz zero wladzy policjanta w stosunku do takiego US... Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:05 babaqba napisała: > W cywilizowanych państwach jest i damą i doradcą i opiekunem. To zawiera się w > nazwie "policjant". W prymitywnym kraju, jakim jest Polska, policjant to "władz > a" i wydaje rozkazy a także serwuje kary. No nie wiem czy jesli policja w Niemczech lapie klienta powyzej limitu, to grzecznie czeka z nim na poboczu az juz bedzie mogl jechac, po czym rzyczy szerokiej drogi... ale pewnie masz racje. W Kazdym razie w niecywilizowanym UK, za przekorczenie limitu tez jest sad a nie pogaduuchyna poboczu drogi... Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:44 > ty? A co ty chcesz od 16 latków? Moja córka ma szesnaście lat generalnie neic nie chce ale jak pijany sie rozwala na drzewie przy okazji poslylajac 5 osob do piachu to nie jest fajnie tego filmu włącznie z tym ma > tołem, który tam komentuje na tym filmie.. to tez mnie poprostu rozjebalo na kawalki jak lapicki z PKF z czasow glebokiego stalinizmu Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:55 jamesonwhiskey napisał: > > > ty? A co ty chcesz od 16 latków? Moja córka ma szesnaście lat > > > generalnie neic nie chce > ale jak pijany sie rozwala na drzewie przy okazji poslylajac 5 osob do piachu t > o nie jest fajnie Oczywiscie ze nie jest, ale widac tak teraz dziala dobor naturalny. Na szczescie zrobili krzywde tylko sobie (nie sadze, by tam policja z czy wojsko ich do tego auta po przymusem pakowaly). Gorzej by bylo gdyby wpadli na kogos jak koles z czerwonego BMW. Ale fakt, ze pijanynastolatek zabija 5ciroro swoich pijanych kolegow ni jak ma sie do puszczania innego kierowy, ktory przekroczyl limit dopuszczalnego alkoholu w wydychanym powietrzu. CO ma jedno do drugiego???? Chyba, ze uwazasz, ze policja zamiast robic takie kontrole powinna (zmaiast rodzicow) chodzic krok w krok za kazdym nastolatiem, zeby juz zaden zadnej glupoty nie zrobil? Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:57 ierowy, ktory przekroczyl limit dopuszczalnego alkoholu w wydychanym powietrzu. CO ma jedno do drugiego???? no ma ze kolega z 0,21 traci prawko i jest prawie ze drogowym morderca a drogowy morderca idzie do domu spac jak by nic sie nie stalo no przeciez mu nie zabiora prawka bo go nie ma Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:27 jamesonwhiskey napisał: >> Co ma pijany nastolatek do puszczania innego kierowcy, ktory przekroczyl limit >> dopuszczalnego alkoholu w wydychanym powietrzu. CO ma jedno do drugiego???? > no ma ze kolega z 0,21 traci prawko i jest prawie ze drogowym morderca 1. W rzeczonym przykladzie NIE 0.21 TYLKO 0,23 - limit znany wszystkim jest 0,20 i do picia o ile wiem (przed jazda) nikt nikogo nie zmusza. 2. Nie wiadomo czy traci prawko. Policja to nie sad! Moze sad mu prawko odda wlasnie argumentujac tak jak ty? Nie wiadomo. Policja nie jest od wyrokowania tylko od przkazania takich spraw do sadu. 3. Drogowym morderca??? Cos chyba przeoczylem... gdzie sie takie haslo, napis, wyrok, naklejka, ksywka, komentarz pojawia???? Tylkko u Ciebie. Naprawde uwazasz, ze gosc ktory nabroil nie wiele to drogowy morderca??? Ostry strasznie jestes! Dobrze, ze na ciebie nie trafil, pewnie bys go rozstrzelal :-) 4. Nadal nie udowodliles zwiazku miedzy nastolatkiem a tym przykladem. Ale czy dobrze rozumiem.... jesli w miescie "A" Kowlaski kradnie w banku 1 miln zlotych, to ja moge isc w miescie "B" do banku i kazac dac sobie 500 zl i oczekiwac, ze nie poniose konsekwencji, bo patrz Kolwaski w miescie A? Czy tez jedno z drugim nie m zwiazku??? > a drogowy morderca idzie do domu spac jak by nic sie nie stalo > no przeciez mu nie zabiora prawka bo go nie ma Ale wiesz juz czy rodzice poniosa konsekwencje czy nie? Nie mowie, ze to dobrze, ze 16latek nie idzie siedziec. ale musimy dzialac w oparciu o uchwalone przpisy a nie chwilowy impuls. 10 latek tez powienien isc siedziec za taki wybryk? A jak 9 latek kogos zastrzeli? A jak 6 latek zrzuci kamien z dachu i kogos zabije? Tez siedziec??? Gdzies musi byc jakas granica - to ze nie zadwala zawsze, wszystkich to oczywiste. Dlatego osobiscie mam nadzjeje, ze konsekwencje poniosa rodzice! I to nie tylko tego 16 latka ale takze rodzice ofiar wypadku! Nie wyobrazam sobie by moj syn w wieku 15 lat pijany, wsiadal z innymi pijanymi nastolatkami do auta i zebym ja byl tego faktu nieswiadomy... Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:33 Nie wyobrazam sobie by moj syn w wieku 15 lat pijany, wsiadal z innymi pijanymi nastolatkami do auta i zebym ja byl tego faktu nieswiadomy... to sobie wyobraz , kluczyki ci zawsze moze podprowadzic , jak sam piszesz to tylko mlodziez Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:12 jamesonwhiskey napisał: > Nie wyobrazam sobie by moj syn w wieku 15 lat pijany, wsiadal z innymi pijanymi > nastolatkami do auta i zebym ja byl tego faktu nieswiadomy... > > > to sobie wyobraz , kluczyki ci zawsze moze podprowadzic , jak sam piszesz to ty > lko mlodziez Nadl sobie nie wyobrazam, to ja dzis pracuje na to jaki bedzie moj 15 latek. Skoro ja majac lat nascie na tak idiotyczne pomysly nie wpadalem to sadze, ze i mnie sie uda syna tak wychowac. Tak czy siak, jesli taki numer odwali to bedzie to moja wina, na razie nic na to nie wskazuje. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:34 > Nie wyobrazam sobie by moj syn w wieku 15 lat pijany, wsiadal z innymi pijanymi > nastolatkami do auta i zebym ja byl tego faktu nieswiadomy... Może do samochodu po pijaku z pijanymi nie wsiądzie, ale zaręczam ci, że nie masz pojęcia, do jakich rzeczy są zdolne nastolatki. I to pomimo, iż sam byłeś kiedyś nastolatkiem i założę się, że robiłeś rzeczy, o których twoi starzy nie mieli pojęcia, że jesteś do nich zdolny. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:57 vogon.jeltz napisał: > Może do samochodu po pijaku z pijanymi nie wsiądzie, ale zaręczam ci, że nie ma > sz pojęcia, do jakich rzeczy są zdolne nastolatki. I to pomimo, iż sam byłeś ki > edyś nastolatkiem i założę się, że robiłeś rzeczy, o których twoi starzy nie mi > eli pojęcia, że jesteś do nich zdolny. Jasne, ze tak. Ale nic tak po prostu glupiego. Sa rzeczy i RZECZY - prawda? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:22 > Jasne, ze tak. Ale nic tak po prostu glupiego. Nie robiłeś jako nastolatek nic głupiego, co potencjalnie mogło skończyć się twoją śmiercią lub jakąś inną dużą przykrością? Pozwolisz, że ci nie uwierzę... Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:16 jak pijany sie rozwala na drzewie przy okazji poslylajac 5 osob do piachu to nie jest fajnie pewnie, że nie jest wtedy fajnie ale co to ma wspólnego z wiekiem? Znam dorosłych facetów którzy są mniej odpowiedzialni niż moja nastoletnia córka i ty pewnie tez znasz metrykalnie "dorosłych" gości, którzy postępują jak goowiarze (bo każdy takich zna..) bo o faktycznej dojrzałości nie decyduje metryka tylko stan umysłu... Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:35 pewnie, że nie jest wtedy fajnie ale co to ma wspólnego z wiekiem? Znam ma duzo doswiadczenia na drodze nabierasz z czasem 16stolatek raczej nie mial sposobosci , no chyba ze jedzi od 10tego roku zycia Link Zgłoś
swan_ganz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:44 doswiadczenia na drodze nabierasz z czasem 16stolatek raczej nie mial sposobosci a osiemnastolatek, który już może używać "dorosłego" auta to takie doświadczenie ma? A gdzie i kiedy mógł je zdobyć ? To co posłowie uchwalili to jest nonsens bo tak czy inaczej; doświadczenie możesz zdobyć tylko wtedy gdy wsiądziesz do samochodu a nie w wyniku starzenia się organizmu.. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:15 swan_ganz napisał: > doswiadczenia na drodze nabierasz z czasem 16stolatek raczej nie mial sposob > osci > > a osiemnastolatek, który już może używać "dorosłego" auta to takie doświadczeni > e ma? A gdzie i kiedy mógł je zdobyć ? > To co posłowie uchwalili to jest nonsens bo tak czy inaczej; doświadczenie może > sz zdobyć tylko wtedy gdy wsiądziesz do samochodu a nie w wyniku starzenia się > organizmu.. Wszystko sie zgadza... tylko co ma dwosiadczenie do picia i prowadzenia??? W obu wupadkach to nie brak doswiadczenia tylko brak mozgu! 16latkowi mozna wybaczyc, ze dostal mapiego rozumu (doswiadczenie w piciu tez sie przydaje) ale kierowcy z filmu??? Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:13 jamesonwhiskey napisał: > pewnie, że nie jest wtedy fajnie ale co to ma wspólnego z wiekiem? Znam > > > ma duzo > doswiadczenia na drodze nabierasz z czasem To widac, pan z filmu dopiero teraz nabyl dosiwadczenie, ze sie nie jedzie po piwie. Lepiej pozno niz wcale. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:21 > To widac, pan z filmu dopiero teraz nabyl dosiwadczenie, ze sie nie jedzie po p > iwie. Lepiej pozno niz wcale. ale na co lepiej/ spowodowal jakis wypadek?, byl zagrozeniem na drodze? przekraczal predkosc? robil jakies niebezpieczne nie przewidywalne manewry ? powiedz mi Z CZYM LEPIEJ Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:47 Na to lepiej, ze bedzie wiedzial iz wszystkie przpisy nalezy albo sznowac albo liczyc sie z konsekwencjami ich lamania. Naprawde nie wiem skad pretensje i zaskoczenie? Jesli Pan nie wiedzial, ze sie nie pie i nie jedzie to chyba nie powienien miec prawa jazdy bo pewnie ma i inne braki... Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:37 > byl zagrozeniem na drodze? Wg prawa - był. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:13 > Przypuszczam, ze lepiej by bylo gdyby limit wynoscil 0,00 - i zero dyskusji. Skąd taki wniosek? Jak ktoś miały 0.01 to nie byłoby dyskusji, a jak ma 0.21 to już może być? Limit powinien być taki, jaki wynika z zasad bezpieczeństwa, a nie populistycznych zapędów władzy, udającej jak to bardzo dba o społeczeństwo poprzez stwarzanie sztucznych wrogów publicznych. Poza tym bardzo dziwne jest stwierdzenie policjanta, że "drugie badanie nic by nie dało". Pewnie by nie dało, gdyby wyszło 0.2 promila, ale jak by wyszło 0.00? Widać wyraźnie, jakie ciśnienie mają na łapanie "morderców". Wrabiają ludzi nawet wbrew przepisom. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:38 klemens1 napisał: > > Przypuszczam, ze lepiej by bylo gdyby limit wynoscil 0,00 - i zero dyskus > ji. > > Skąd taki wniosek? Jak ktoś miały 0.01 to nie byłoby dyskusji, a jak ma 0.21 to > już może być? > Stad ze obecnie pic nie wolno i amy tolerancje 0,00 - 0,20 - na wszelki wypadek. Ale kazdy taki jak ten Pan wali piwo do obiadu, bo pamieta tylko drugiej intepretacji - wolno mi pic (i jechac) do 0,2. A nie nie wolno mi pic i jechac a te 0,2 sa dla tych z nadkwasota czy birocych leki. Osobiscie bylbym za 0,5 + zero tolerancji. > Limit powinien być taki, jaki wynika z zasad bezpieczeństwa, a nie populistyczn > ych zapędów władzy, udającej jak to bardzo dba o społeczeństwo poprzez stwarzan > ie sztucznych wrogów publicznych. > > Poza tym bardzo dziwne jest stwierdzenie policjanta, że "drugie badanie nic by > nie dało". Pewnie by nie dało, gdyby wyszło 0.2 promila, ale jak by wyszło 0.00 > ? Ale policjant dziala w obrebie isteniejacych przpisow i dla niego wiarzace jest pierwsze badanie. Kieroca moze prosic o badanie krwii a to moze byc wiazace dla sadu. NIE DLA POLICJANTA NA DRODZE!!! Ludzie - chcecie , zeby policjant mial na goraco wyroki wydawac???? Dopiero by sie lamet podnisl!!! Zwracam uwage, ze policjant nie zabral mu prawa jazdy tylko je zatrzymal - moze sad mu je odda??? Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:58 galtomone napisał: > klemens1 napisał: > > > > Przypuszczam, ze lepiej by bylo gdyby limit wynoscil 0,00 - i zero dyskusji. > > > > Skąd taki wniosek? Jak ktoś miały 0.01 to nie byłoby dyskusji, a jak ma 0.21 to > > już może być? > > > > Stad ze obecnie pic nie wolno i amy tolerancje 0,00 - 0,20 - na wszelki wypadek. W takim razie twój pomysł jest dla całkowitych abstynentów. Bo - jak wiadomo - najwięcej żniw zbierają "trzeźwe poranki". > Ale policjant dziala w obrebie isteniejacych przpisow i dla niego wiarzace jest > pierwsze badanie. Kieroca moze prosic o badanie krwii a to moze byc wiazace dl > a sadu. NIE DLA POLICJANTA NA DRODZE!!! Więc coś się zmieniło, bo o ile mi wiadomo, policjant MUSI wykonać po 15 minutach drugie badanie i jeżeli wskaże ono 0.0, to kierowca jest uważany za trzeźwego. Była nawet niedawno afera że po dwóch pomiarach (> 0.2 i 0.0) zabrali prawko. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:52 klemens1 napisał: > W takim razie twój pomysł jest dla całkowitych abstynentów. Bo - jak wiadomo - > najwięcej żniw zbierają "trzeźwe poranki". Widac ludzie nie znaja umiaru. Osobiscie jestem za limitem 0,5... ale zaklada, ze obecny - 0,2 - jest zle przez ludzi rozumiany... czyli jako przyzwoelenie dla wypicia piwa. Piszesz o porankach... i co? Wpadaja wszyscy ci co wypili 1czy dwa piwa wieczorem dnia porzedniego? NIe, bo sam juz raz dmuchalem i nie bylo problemu. Wpadaja debile, ktorzy wiedzac, ze rano jada do pracy i tak pija wiecej niz sa wstanie spalic... A ja pije wiecej w piatek czy sobote jak wiem ze do auta wsiadac (za kieronice) nie musze. > > > Ale policjant dziala w obrebie isteniejacych przpisow i dla niego wiarzac > e jest > > pierwsze badanie. Kieroca moze prosic o badanie krwii a to moze byc wiaz > ace dl > > a sadu. NIE DLA POLICJANTA NA DRODZE!!! > > Więc coś się zmieniło, bo o ile mi wiadomo, policjant MUSI wykonać po 15 minuta > ch drugie badanie i jeżeli wskaże ono 0.0, to kierowca jest uważany za trzeźweg > o. Masz racje i... 1 Nie wiemy czy byl drugi pomiar czy nie - to ze na kilku minutowym filmi go nie ma nie zonacza , ze nie bylo. 2. Jak sam napisales musi byc >0.2 i potem 0.0 by nie bylo konsekwencji - Pan mial 0.23 - wiec i tak dla niego bylby to zaden ratunek. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:21 > Widac ludzie nie znaja umiaru. > (...) > Piszesz o porankach... i co? Wpadaja wszyscy ci co wypili 1czy dwa piwa wieczor > em dnia porzedniego? Dla ciebie 0.7 na dwóch to brak umiaru? Bo po czymś takim można mieć 0.2 jeszcze w południe dnia następnego. > Wpadaja debile, ktorzy wiedzac, ze rano jada do pracy i tak pija wiecej niz sa > wstanie spalic... ... żeby spełnić debilne normy. > 1 Nie wiemy czy byl drugi pomiar czy nie - to ze na kilku minutowym filmi go ni > e ma nie zonacza , ze nie bylo. Ano nie wiemy, ale prawdopodobnie policjant go nie przeprowadził. > 2. Jak sam napisales musi byc >0.2 i potem 0.0 by nie bylo konsekwencji - P > an mial 0.23 - wiec i tak dla niego bylby to zaden ratunek. 0.23 > 0.2, więc nie wiem gdzie widzisz problem. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:07 Tak 0,7 na dwoch jesli kolejnego dnia masz jechac z rana to ostentacyjny brak umiaru... Ludzie, ale wy macie zryte glowy... naprawde u was kazde spotkanie, impreza to musi byc min.10 kielonkow na glowe? Rozumiem, sfrustrowane ludziska co to jedyna przyjemosc w zyciu maja gdy sie na czyjs koszt na weselu upija... Ale tutaj raczej inteligetni ludzie z pasjami i zainteresowaniami... Po co wam to? Czy bez tych 0,7 zycie bedzie gorsze? Smutniejsze? Nie widzicie, ze to was alkohol w tym wypadku ogranicza a nie wladza czy prawo? Jak jestem na weselu i mam nastepnego dnia jechac, mam zasade, ze 16h przed jazda juz nie pije, wtedy zwykle sie bawie korzystajac z "energii" wczesniej nabytej... Pije duzo ale bezalkoholowo... Swietnie sie bawie, nie robie z siebie swiniaka, wszystkim grzecznie odmawiam, a nastepnego dnia mam minimalnego kaca, a i popoludniu jest juz nikle ryzyko przekroczenia 0,2 (gdyż nie przesadzam przed odstawieniem a i 100kg zywej wagi robi swoje)... Widząc jacy zmieci i bladzi ludzie wsiadają do auta następnego dnia w ciemnych okularach i z redbullem w reku - nie dziwie sie, ze gliniarze maja zniwa... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:10 gzesiolek napisał: > Tak 0,7 na dwoch jesli kolejnego dnia masz jechac z rana to ostentacyjny brak u > miaru... Nie z rana - w południe. > Ludzie, ale wy macie zryte glowy... naprawde u was kazde spotkanie, impreza to > musi byc min.10 kielonkow na glowe? Ja osobiście praktycznie w ogóle nie piję. Ale wcale się nie dziwię, że inni piją dużo więcej. I dlaczego mają być karani, mimo że nie stwarzają niebezpieczeństwa? Nie wnikam dlaczego to robią ani czy mają z tym problem czy nie. Nie jest to mój (ani twój ani kogokolwiek) przysłowiowy zasrany interes. Są często karani za nic - i na tym się skup. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:16 Jak to za nic? Sa karani za lamanie prawa... Moga nie pic, moga nie jechac, moga odpoczac 2-3h dluzej... Sami ograniczaja i ryzykuja nie potrafiac odmowic alko lub skonczyc wczesniej... Za nic by byli karani jakby oni nic nie wypili a wjechal by w nich skacowany pijacz wody leczniczej zwanej tez ognista... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:26 gzesiolek napisał: > Jak to za nic? Sa karani za lamanie prawa... Widzę, że muszę jaśniej. Jeżeli prawo karze za coś, co nikomu nie czyni szkody, to jest to karanie za nic. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:35 Ja jako kierowca nie zycze sobie innych kierowcow po wypiciu na drogach... Jesli takich jak ja jest wiekszosc to prawo chroni wolnosc tejze grupy wg tworu zwanego demokracja... Wolnosc jednostki konczy sie w momencie ograniczania wolnosci innych osob i po to jest prawo aby regulowac to wspolistnienie... Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:54 > Ja jako kierowca nie zycze sobie innych kierowcow po wypiciu na drogach... no i widzisz ty sobie nie zyczysz, dzielni milicjanci walcza z pijakami a ilosc ofiar smiertelnych w wypadkach 2, 3 razy wyzsza niz na zachodzie Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:04 No i...? Jak rozumiem wg Twojego rozumowania poluzowanie przepisow co do picia zmniejszy ilosc ofiar na drogach? Po ilu piwkach jestes? Bo Twoja logika mnie zaskakuje... Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:12 > Jak rozumiem wg Twojego rozumowania poluzowanie przepisow co do picia zmniejszy > ilosc ofiar na drogach? bo nie picie jest problemem wmowili ci jak jakiemus lemingowi ze tak jest a ty w to uwierzyles zamiast milicjanci czaic sie na spokojnie jadecego pijaka z 0,21 by staneli na skrzyzowaniu w miescie zeby ciemniakli go nie blokowaly i nie powodowali wzrostu poziomu wqu...enia u innych kierowcow i tak dalej i tak dalej Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:34 A czy ja napisalem gdzies, ze ten po wypiciu to glowny powod ofiar? To Ty wyskoczyles z ofiarami... Ja dolaczylem sie do dyskusji z jednego powodu... Nie rozumiem po prostu jak dorosly swiadomy czlowiek moze miec problem z prosta zasada nie picia jak masz jechac... Niezaleznie od prawa, przepisow, kar itd itp. Odmowic sobie przyjemnosci, bo tak lepiej, bezpieczniej, odpowiedzialniej... Po prostu nie ogarniam tego... co jest takiego w tym alkoholu, ze to az taka wazna sprawa, ze bedziecie sie tu produkowac o wolnosci, totalitaryzmie, czy ofiarach na drogach... A to tylko kwestia nie wypicia czegos co jest czlowiekowi zbedne... Przeraza mnie to troszke... Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:46 > Po prostu nie ogarniam tego... co jest takiego w tym alkoholu, ze to az taka wa > zna sprawa, ze bedziecie sie tu produkowac o wolnosci, totalitaryzmie, czy ofia > rach na drogach... czy ja wiem zamiast siedziec w kapciach przed tv mozna sobie po robocie w piatek ze znajomymi wypic cos w pubie, social life sie to nazywa Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:50 > social life sie to nazywa Do social life, o ile mi wiadomo, nie jest niezbędny zestaw składający się z alkoholu oraz samochodu. Można prowadzić całkiem udane social life używając w danym momencie wyłącznie jednego lub drugiego - a nawet żadnego. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:14 . Można prowadzić całkiem udane social life używając w dan > ym momencie wyłącznie jednego lub drugiego - a nawet żadnego. wszystko mozna, nie moja wina ze sie zdaja z ochlapusami jak ide grac w squasha to wiadomo ze przed nie pije dopiero potem nastepuje uzupelnianie plynow Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:26 To jak ktos pije to Ty tez musisz? Bo co, jak nie wypijesz to nie bedziesz dobry funfel? Nie wnikam jakich masz znajomych, ale polecam takich ktorzy sa Twoimi przyjaciolmi nawet jak nie wypijesz... i takich co to Ci powiedza co o Tobie mysla jak wsiadasz do auta po 4 piwskach... Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:34 > Nie wnikam jakich masz znajomych, ale polecam takich ktorzy sa Twoimi przyjacio > lmi nawet jak nie wypijesz... nuda straszna zalatuje to o czym piszesz ich co to Ci powiedza co o Tobie mysla jak w > siadasz do auta po 4 piwskach... pijemy rowno i jedziemy do domu to co maja myslec jak trzeba komus pomoc wsiasc to sie pomaga przeciez nie bede taki Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:40 No jesli bez alkoholu sie tylko nudzisz to wspolczuje... Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:59 Alez ja sie spotykam z ludzmi...Nie tylko w pubie... ale nawet jak jestem w pubie to jak mam jechac autem to nie musze do tego alko pic... Co to bez alko nie potrafisz z ludzmi sie spotykac czy jak? Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:11 > Co to bez alko nie potrafisz z ludzmi sie spotykac czy jak? na kolko rozancowe jeszcze jestem za mlody Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:22 Hehehe... No tak dla jednego ten co nie wypije to gosc z kolka rozancowego, dla drugiego to nie mezczyzna, dla trzeciego ktos chory... Wybaczcie, ale naprawde macie zryte czerepy totalnie, ze musicie takie rzeczy wymyslec, zeby jakos uzasadnic to, ze nie potraficie sobie alkoholu odmowic... Wyobraz sobie, ze mozna poza kosciolem czy innym smiesznymi miejscami ktore wymyslisz spotkac sie ze znajomymi, dobrze sie bawic i nie pic alkoholu... Mozna tez jak sie chce napic alkoholu znalezc jedna osobe ktora nie bedzie pila... Jak to sa dobrzy znajomi i regualrne spotkania to przeciez nawet latwiej ustalic... No i nasunelo mi sie, ze mlody musisz byc, skoro nie poznales co to zabawa bez alko... baaardzo mlody... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:26 > No tak dla jednego ten co nie wypije to gosc z kolka rozancowego, dla drugiego > to nie mezczyzna, dla trzeciego ktos chory... > > Wybaczcie, ale naprawde macie zryte czerepy totalnie, ze musicie takie rzeczy w > ymyslec, zeby jakos uzasadnic to, ze nie potraficie sobie alkoholu odmowic... Jeżeli piszesz tu na mój temat, to trochę się doświadom. Moje picie alkoholu ogranicza się do pół piwa raz na kilka tygodni. A chory to nie ten co nie pije, tylko ten, co jest nawalony po czymś, po czym przeciętny osobnik populacji jeszcze nie czuje że cokolwiek wypił. Jak widać, pomimo że dla mnie mogą wprowadzić 0.0, bo mnie picie praktycznie nie dotyczy, i staram się być obiektywny i nie ulegać debilnej propagandzie władzy, która nie ma pomysłu na poprawę bezpieczeństwa i wymyśla na siłę wrogów publicznych. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:36 jak juz to mlody duchem, z czego bardzo sie ciesze Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:23 gzesiolek napisał: > Ja jako kierowca nie zycze sobie innych kierowcow po wypiciu na drogach... > Jesli takich jak ja jest wiekszosc to prawo chroni wolnosc tejze grupy wg tworu > zwanego demokracja... Demokracja nie polega na narzucaniu przez większość swojej woli "widzimisię" mniejszości. A jeżeli ktoś prowadzi pojazd z ilością alkoholu nie powodującą zagrożenia, to twojej wolności, niezależnie od twoich życzeń i nie-życzeń, nie ogranicza. To ty próbujesz sztucznie ograniczyć jego wolność, bo tak i już. I myli ci się to z demokracją. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:26 > A jeżeli ktoś prowadzi pojazd z ilością alkoholu nie powodującą zagrożenia, > to twojej wolności, niezależnie od twoich życzeń i nie-życzeń, nie ogranicza. No ale przecież jeśli ktoś prowadzi pojazd ze stężeniem alkoholu poniżej 0,2 promila, to nikt się go nie czepia ani nie ogranicza jego wolności. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:27 vogon.jeltz napisał: > No ale przecież jeśli ktoś prowadzi pojazd ze stężeniem alkoholu poniżej 0,2 pr > omila, to nikt się go nie czepia ani nie ogranicza jego wolności. Ale jak prowadzi z 0.23, to już się czepia i jego wolność ogranicza. Pomimo że osobnik nikomu nie zagraża. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:33 > Ale jak prowadzi z 0.23, to już się czepia i jego wolność ogranicza. Bo na tym polega prawo, mój drogi, że ustala różne arbitralne limity. Jakieś one muszą po prostu być, inaczej prawo nie będzie działać w ogóle. Dlaczego np. łepek na dzień przed swoimi osiemnastymi urodzinami nie ma jeszcze pełnej zdolności do czynności prawnych, a dzień później już tak? Przecież to "ograniczanie wolności" gów.niarza, który przez jeden dzień nie staje się nagle nie wiadomo o ile dojrzalszy. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:38 vogon.jeltz napisał: > > Ale jak prowadzi z 0.23, to już się czepia i jego wolność ogranicza. > > Bo na tym polega prawo, mój drogi, że ustala różne arbitralne limity. Prawdziwe prawo obywatelskie, które ma służyć ludziom, a nie ich gnębić, nie polega na wprowadzaniu limitów ARBITRALNYCH, lecz UZASADNIONYCH. Nasze debilne prawo polega na tym, co sam stwierdziłeś. Jakbyś trochę poprowadził firmę, to byś więcej na ten temat wiedział (niby inna dziedzina, ale "duch prawa" ten sam). Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:45 > Prawdziwe prawo obywatelskie, które ma służyć ludziom, a nie ich gnębić, > nie polega na wprowadzaniu limitów ARBITRALNYCH, lecz UZASADNIONYCH. Każdy limit jest arbitralny, nawet ten uzasadniony. 50km/h w mieście też jest arbitralne, choć swoje uzasadnienie ma. > Nasze debilne prawo polega na tym, co sam stwierdziłeś. Każde prawo na tym polega. Taka jest istota prawa. Welcome to the real world, my friend. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:49 vogon.jeltz napisał: > > Prawdziwe prawo obywatelskie, które ma służyć ludziom, a nie ich gnębić, > > nie polega na wprowadzaniu limitów ARBITRALNYCH, lecz UZASADNIONYCH. > > Każdy limit jest arbitralny, nawet ten uzasadniony. Arbitralność z definicji nie ma nic wspólnego z uzasadnieniem. > > Nasze debilne prawo polega na tym, co sam stwierdziłeś. > > Każde prawo na tym polega. Taka jest istota prawa. Welcome to the real world, m > y friend. Nie każde - w wielu krajach nie gnębi się ludzi za to, za co gnębi się u nas. Dodam, że te bardziej liberalne kraje są gospodarczo lepiej od nas rozwinięte. Welcome to the world of slaves, my friend. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:54 > Arbitralność z definicji nie ma nic wspólnego z uzasadnieniem. Bzdura. Wiadomo, że różne prawne limity opierają się na jakichś przesłankach i mają jakieś tam uzasadnienie, ale same ich wartości są przyjęte czysto arbitralnie (jak podany przeze mnie przykład 18 lat jako granicy pełnej zdolności do czynności prawnych czy 15 lat jako granicy wieku, powyżej której dopuszczalne jest współżycie seksualne). > Nie każde - w wielu krajach nie gnębi się ludzi za to, za co gnębi się u nas. A w innych gnębi się ludzi za to, za co u nas nie. No i co w związku z tym? To jest właśnie arbitralność prawa. > Dodam, że te bardziej liberalne kraje są gospodarczo lepiej od nas rozwinięte. 1. Bzdura. 2. Nie dyskutujemy o wpływie stopnia liberalizmu prawa na rozwój gospodarczy, tylko kwestie z zakresu prawa karnego. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 18:03 vogon.jeltz napisał: > > Arbitralność z definicji nie ma nic wspólnego z uzasadnieniem. > > Bzdura. Wiadomo, że różne prawne limity opierają się na jakichś przesłankach i > mają jakieś tam uzasadnienie, ale same ich wartości są przyjęte czysto arbitral > nie W przypadku limitu alkoholu akurat łatwo zbadać jaki wpływ mają promile na zdolności kierowania pojazdem. Gdyby 0.5 było niebezpieczne, w Europie Zachodniej takiego limitu by nie było. Chyba że polscy naukowcy odkryli coś innego - chętnie się o tym dowiem. Co do 18 lat - jest to uzasadnione. Co nie zmienia faktu, że wiele przepisów jest arbitralnych mimo że mogą być uzasadnione - jak limit promili. > A w innych gnębi się ludzi za to, za co u nas nie. No i co w związku z tym? To > jest właśnie arbitralność prawa. To w związku z tym, co napisałem wcześniej - nie wszędzie prawo jest aż tak arbitralne jak u nas i dotyczy to krajów lepiej od naszego rozwiniętych. > 2. Nie dyskutujemy o wpływie stopnia liberalizmu prawa na rozwój gospodarczy, t > ylko kwestie z zakresu prawa karnego. Widzę, że nie zauważasz związku. Wykazuję, że arbitralne prawo jest złe i przynosi szkody, tudzież ustanawiane jest dla ciemnych mas, które dają sobą pomiatać i jeszcze bronią tych, co im takie prawo narzucają. Rozwój gospodarczy ma z tym całkiem sporo wspólnego. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 18:35 > W przypadku limitu alkoholu akurat łatwo zbadać jaki wpływ mają promile > na zdolności kierowania pojazdem. To nie jest wyłącznie kwestia do zbadania przez naukowców. Zadaniem tego przepisu jest także kształtowanie pewnych zachowań społecznych - takich mianowicie, żeby społeczeństwo miało świadomość, że przed jazdą pić nie należy. > Co do 18 lat - jest to uzasadnione W jaki sposób i dlaczego właśnie 18, a nie 19 lub 17,5? I dlaczego gzić się możesz na legalu od skończenia 15 lat, a nie np. od 14, jak za naszą zachodnią granicą, 13, jak w Hiszpanii czy 18 jak w Turcji? > To w związku z tym, co napisałem wcześniej - nie wszędzie prawo > jest aż tak arbitralne jak u nas i dotyczy to krajów lepiej od naszego > rozwiniętych. Widać, że nie masz pojęcia o rozmaitych przepisach obowiązujących w krajach, które uznajesz za "lepiej od naszego rozwinięte". Wiesz np., że za noszenie przy sobie noża lub nawet w niektórych przypadkach śrubokręta w niewątpliwie bardziej od nas rozwiniętym UK możesz trafić do pierdla? > Widzę, że nie zauważasz związku. Wykazuję, że arbitralne prawo jest złe Póki co słabo ci idzie, bo nic nie wykazałeś. A dodatkowo uparcie nie chcesz przyjąć do wiadomości, że zasadniczo każde prawo jest arbitralne. > tudzież ustanawiane jest dla ciemnych mas Dlatego właśnie 0,2 a nie 0,5. Żeby ciemna masa wiedziała, że pić przed jazdą po prostu nie wolno (0,2 to tak jak ktoś napisał margines dla zażywających leki itp.) Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 26.04.14, 21:23 vogon.jeltz napisał: > > W przypadku limitu alkoholu akurat łatwo zbadać jaki wpływ mają promile > > na zdolności kierowania pojazdem. > > To nie jest wyłącznie kwestia do zbadania przez naukowców. Zadaniem tego przepi > su jest także kształtowanie pewnych zachowań społecznych - takich mianowicie, ż > eby społeczeństwo miało świadomość, że przed jazdą pić nie należy. A to niby dlaczego, jeżeli to picie jest na tyle umiarkowane, że nikomu nie szkodzi? > > Co do 18 lat - jest to uzasadnione > > W jaki sposób i dlaczego właśnie 18, a nie 19 lub 17,5? Nie wiem w jaki, ale jest. Łatwo określić, w jakim wieku człowiek osiąga taką a nie inną dojrzałość. > Widać, że nie masz pojęcia o rozmaitych przepisach obowiązujących w krajach, kt > óre uznajesz za "lepiej od naszego rozwinięte". Wiesz np., że za noszenie przy > sobie noża lub nawet w niektórych przypadkach śrubokręta w niewątpliwie bardzie > j od nas rozwiniętym UK możesz trafić do pierdla? Spójrz całościowo na kwestię, a nie wybierasz jakieś wyjątki. > A dodatkowo uparcie nie chcesz pr > zyjąć do wiadomości, że zasadniczo każde prawo jest arbitralne. Kolejny jednobitowiec. Czasami inaczej się nie da. Ale tam, gdzie się da, a prawo mimo to jest arbitralne, to to prawo jest do dupy. > Dlatego właśnie 0,2 a nie 0,5. Żeby ciemna masa wiedziała, że pić przed jazdą p > o prostu nie wolno (0,2 to tak jak ktoś napisał margines dla zażywających leki > itp.) Dlaczego nie wolno, skoro pewne ilości nie szkodzą? Żeby więcej przestępców generować? Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 26.04.14, 22:27 Nie wiem w jaki ale jest. Łatwo okreslic... Swietne. A tak przy okazji czy ktos zna jak wygkadaja statystyki wypadkow spowodowanych przez pijanych w krajach o wyzszym limicie. U nas prz 0,2 to ponad 300 zabitych. A w takiej Francji? Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 26.04.14, 23:54 samspade napisał: > Nie wiem w jaki ale jest. Łatwo okreslic... Swietne. Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? To JEST łatwo określić, ale trzeba się na tym znać. Są ludzie, którzy się na tym znają (ja się do nich nie zaliczam) i dla nich określenie tego jest łatwe. Naprawdę tak trudno samemu domyśleć się, o co chodzi? Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 27.04.14, 09:50 klemens1 napisał: > Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? A ktos prosi cie o tlumaczenie? Skoro nie to i nie tlumacz. Szczegolnie ze nie znasz. Choc widac ze brak wiedzy nie powstrzymuje cie przed pisaniem. Taka juz twa rola filozofku. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 27.04.14, 22:13 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? > > A ktos prosi cie o tlumaczenie? Skoro nie to i nie tlumacz. Szczegolnie ze nie > znasz. > Choc widac ze brak wiedzy nie powstrzymuje cie przed pisaniem. Taka juz twa rol > a filozofku. Wiem, że jest to łatwe do określenia, o ile ktoś na tym się zna. Ja nie muszę się na tym znać, żeby wiedzieć że da się to łatwo określić. Naprawdę wykładasz się na takiej prostej kwestii? Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 28.04.14, 12:29 samspade napisał: > Ale w jakiej kwestii? W kwestii układania glazury i terakoty. Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 28.04.14, 12:38 Uroiłeś co sobie i teraz nawet nie wiesz co napisać. Żadna nowość. Bez odbioru. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 12:20 samspade napisał: > Uroiłeś co sobie i teraz nawet nie wiesz co napisać. Żadna nowość. > Bez odbioru. Wykładasz się na trywialnej kwestii, z czego zaironizowałem, i jeszcze śmiesz twierdzić że nie wiem co napisać? Nie rozumiesz, że fakt, iż są ludzie, którzy bez problemu sobie z czymś poradzą (np. z określeniem jakie stężenie alkoholu we krwi jest bezpieczne albo z układaniem glazury) nie oznacza, że ja muszę się na tym znać i że nie mam prawa twierdzić, że coś jest łatwe do wykonania. Ale mogę sobie popisać - i tak tego nie ogarniesz. Tłumacz sobie, że "nie wiem co odpisać" - cóż ci innego pozostało? Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 29.04.14, 12:38 Miałem nie odpisywać ale przekraczasz granice. klemens1 napisał: > Wykładasz się na trywialnej kwestii, z czego zaironizowałem, Ale gdzie się wykładam. Tam gdzie uważam że twoje sformułowanie jest świetne? To moja opinia, nie oceniałem tego twierdzenia merytorycznie. Ale niech ci będzie. Popraw sobie humor >i jeszcze śmiesz twierdzić że nie wiem co napisać? Bo nie wiesz? Bo nie potrafisz pokazać gdzie się "wykładam" > Nie rozumiesz, że fakt, iż są ludzie, którzy bez problemu sobie z czymś poradzą A to wiesz na podstawie? >nie oznacza, że ja muszę się na tym znać i że nie mam prawa twi > erdzić, że coś jest łatwe do wykonania. Nie odbieram ci tego prawa. Wskaż gdzie tak twierdzę. > Ale mogę sobie popisać - i tak tego nie ogarniesz. Ale nie ogarnę czego? twojej mondrości? jej nikt nie potrafi ogarnąć. Uroiłeś coś sobie i pierd.lisz teraz. Nie pierwszy raz i nie ostatni. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 16:10 > > Wykładasz się na trywialnej kwestii, z czego zaironizowałem, > > Ale gdzie się wykładam. Tam, gdzie oczekujesz ode mnie fachowej znajomości tematu na podstawie tego, iż stwierdziłem że temat jest do ogarnięcia przez fachowców. Jest to na tyle oczywiste, że wg mnie jest niemożliwe żeby tego nie pojąć. Ale ty dokonałeś niemożliwego i jeszcze jakieś pretensje masz do mnie. Dopiero co o tym napisałem, teraz powtórzyłem. Dotrze w końcu? > Bo nie wiesz? Bo nie potrafisz pokazać gdzie się "wykładam" O dżizas ... ty naprawdę nie udajesz. > > Nie rozumiesz, że fakt, iż są ludzie, którzy bez problemu sobie z czymś poradzą > > A to wiesz na podstawie? Człowieku, czy twierdzisz że na całym świecie nie ma ludzi, którzy sobie bez problemu z czymś poradzą? To jest twoja linia obrony? > > nie oznacza, że ja muszę się na tym znać i że nie mam prawa twi > > erdzić, że coś jest łatwe do wykonania. > > Nie odbieram ci tego prawa. Wskaż gdzie tak twierdzę. Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? To JEST łatwo określić, ale trzeba się na tym znać. Są ludzie, którzy się na tym znają (ja się do nich nie zaliczam) i dla nich określenie tego jest łatwe. Naprawdę tak trudno samemu domyśleć się, o co chodzi? samspade 27.04.14, 09:50 > Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? A ktos prosi cie o tlumaczenie? Skoro nie to i nie tlumacz. Szczegolnie ze nie znasz. Choc widac ze brak wiedzy nie powstrzymuje cie przed pisaniem. Taka juz twa rola filozofku. Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 29.04.14, 16:28 klemens1 napisał: > > Ale gdzie się wykładam. > > Tam, gdzie oczekujesz ode mnie fachowej znajomości tematu na podstawie tego, iż > stwierdziłem że temat jest do ogarnięcia przez fachowców. Nic takiego nie miało miejsca. Uściślę nawet. nie oczekuję ani nie oczekiwałem od ciebie fachowej znajomośći Przypomnę to co napisałem ale nie raczyłeś tego zacytować. Ale gdzie się wykładam. Tam gdzie uważam że twoje sformułowanie jest świetne? To moja opinia, nie oceniałem tego twierdzenia merytorycznie >Ale ty dokonałeś niemożliwego i jeszcze jakieś pretensje masz do mnie. Coś sobie uroiłeś. > Człowieku, czy twierdzisz że na całym świecie nie ma ludzi, którzy sobie bez pr > oblemu z czymś poradzą? To jest twoja linia obrony? Jakiej obrony? Przed czym. > > > nie oznacza, że ja muszę się na tym znać i że nie mam prawa twi > > > erdzić, że coś jest łatwe do wykonania. > > > > Nie odbieram ci tego prawa. Wskaż gdzie tak twierdzę. > > Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? > To JEST łatwo określić, ale trzeba się na tym znać. Są ludzie, którzy się na ty > m znają (ja się do nich nie zaliczam) i dla nich określenie tego jest łatwe. > Naprawdę tak trudno samemu domyśleć się, o co chodzi? > > samspade 27.04.14, 09:50 > > > Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? > > A ktos prosi cie o tlumaczenie? Skoro nie to i nie tlumacz. Szczegolnie ze nie > znasz. > Choc widac ze brak wiedzy nie powstrzymuje cie przed pisaniem. Taka juz > twa rola filozofku. I gdzie tu odbieranie prawa do pisania? Jest to stwierdzenie prawdy. Brak wiedzy nie jest czynnikiem powstrzymującym cię od pisania. Przez myśl by mi nie przyszło komukolwiek zabraniać pisania. Najwyżej mogę nie czytać czy zablokować delikwenta. ( dopóki nie łamie prawa) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 28.04.14, 13:33 > Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? > To JEST łatwo określić, ale trzeba się na tym znać. Są ludzie, > którzy się na tym znają (ja się do nich nie zaliczam) i dla nich > określenie tego jest łatwe. No więc pochwal się nam swoimi papierami eksperta w dziedzinie wpływu alkoholu na zdolności psychomotoryczne człowieka. Masz jakiś stopień naukowy z dziedziny fizjologii, medycyny? A może kryminalistyki? Jakieś recenzowane publikacje? Papiery biegłego? Bo skoro się tak stanowczo wypowiadasz, że obowiązujące prawo jest głupie, to chyba się na tym znasz? Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 16:12 vogon.jeltz napisał: > > Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? > > To JEST łatwo określić, ale trzeba się na tym znać. Są ludzie, > > którzy się na tym znają (ja się do nich nie zaliczam) i dla nich > > określenie tego jest łatwe. > > No więc pochwal się nam swoimi papierami eksperta w dziedzinie wpływu alkoholu > na zdolności psychomotoryczne człowieka. Masz jakiś stopień naukowy z dziedziny > fizjologii, medycyny? A może kryminalistyki? Naucz się czytać, analfabeto. Dla ułatwienia wyróżniłem fragment, który do ciebie nie dotarł. Jest tam napisane "NIE zaliczam". Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 27.04.14, 09:34 Msyle, ze ciezko jest jednoznacznie powiedziec. sStaystyka to tylko cyferki I potrafia dac bardzo zakalamny obraz rzeczywistosci, prawda? Na calosc problem sklada sie tez jakosc drog, aut, chodnikow, przejsc dla pieszych, ilosc przejsc bezkolizyjnych, ilosc pieszych, aut, swiadomosc spoleczna... (moze I jezdza "bardziej nawaleni" ale gora 2km do domu, wolnikutko - bo wiedza, ze sa nawaleni). Sam poziom alkoholu we krwii to tylko drobny fragment calosci. Tym nie mniej bez wzgledu na to jak jest gdzie indziej/jak mogloby byc u nas I czy limit to 0.00, 0.20, 0.50 czy 0.80 - jak by nie byl jest w danej chwili obowiazujacy. Wyjscia sa (tak jak pisalem Swnowi) 3: 1. Stosuje sie do tego co jest. 2. Nie stosuje sie I ponosze (bez marudzenia) swiadomo konsekwencje swojej decyzji. 3. Zmieniam okolice pobytu na taka, ktora bardziej mi odpowiada. Panstwo mamy jednak wolne a nie totalitarne I wyjechac kazdy moze. Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 27.04.14, 10:10 Ogolnie dyskutujemy tu o cyferkach. A problem jest taki ze jest u nas sporo osob uwazajacych ze oni potrafiom. Ze oni wypijom 4 piwa i sa w stanie bezpiecznie jechac. Ze to tylko social life. Zastanawiam sie jaki wplyw na ilosc pijanych mialo by podniesienie limitu. Czy nie bylo by wiecej alkopolakow za kierownicami. Kiedy czytam niektore wypowiedzi mam watpliwosci. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 27.04.14, 10:19 Nie wiem tego. Nie sadze by było gorzej na drogach, mysle ze statystyki by wygladaly lepiej (ale mogę się mylic). Obecne 0.20 wysyla sprzeczna informacje do durniow - mogę wypic tylko tyle, żeby mieć 0.20 a nie "Nie mogę pic ale limit jest podniesiony na wszelki wypadek, by "niewinnych" nie karać". Ale jednocześnie z podniesieniem limitu bylbym za zaostrzemiem przpisow dla tych, którzy go przekroczą. Nie ma wykroczenia... Bez względne prace społeczne np. przy wypadkach. i Przpepadek prawa jazdy już na zawsze - prawo do jazdy to przywilej który abywamy a nie cos co konstytucja gwarantuje każdemu. Jak się lekarz pomyli po pijanemu... to po jakim czasie od prawocomcnego wyroku znow może wziąć skalpel do reki? Jak sedzia się pomyli... i wezmie w lape przed ogłoszeniem wyroku i zostanie złapany.... to po jakim czasie znow będzie moglbyc sedzia? Itd.. itd... To wszystko prawa do robienia czegos, przywileje o które się jakos staramy - skoro ich nie doceniamy i sa nam zabierane to trudno wymagac by w tak istonych dla innych przypadkach wymagac od społeczeństwa by znow komus ufalo i te przywileje oddawalo. Ale możemy negocjować. Tak czy siak przy złapaniu po wyżej 0.5 (bez wypadku) zabierałbym prawko na min 5-10 lat a prace społeczne (jak pisałem, jako szansa na to ze do glaba dotrze co zrobil) powinny być obowiązkowe! Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 27.04.14, 11:50 Piszesz tu o karach zajazde po pijaku. Dla mnie wazniejsze jest zeby alkopolacy nie wsiadali za kolko. Zeby nie liczyli kiedy po 4 piwach ma sie 0.5. Zeby przestali jezdzic bo to tylko 2 km. Zeby nie bylo stwierdzen ze pije i jade bo inaczej to niewola. Nie mala latwej i prostej metody. Czy podniesienie limitu cos poprawi? Watpie. Czy zaostrzenie limitu i kar? Tez watpie. Ta cholerna husaria musi zniknac z glow. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 27.04.14, 16:07 samspade napisał: > Czy podniesienie limitu cos poprawi? To zależy od tego czego poprawienie masz na myśli. jeśli sytuacje na drogach - to nie, bo większość poważnych wypadków (jeśli nie wszystkie) po alkoholu to nie ci co maja do 0.5 a znaczni, znacznie więcej. Jeśli masz na myśli statystki ukaranych, to na pewno. W kwestii świadomości społecznej - podniesienie/obniżenie limitu czy kary nie maja znaczenia. Sprawa powinna się zacząć od przedszkola i edukacji przez Państwo (bo jak widać na rodziców w 100% liczyć nie można). To byłyby lepiej wydane pieniądze niż na naukę doktryny jedyne słusznego wyznania:-). Ale u nas lepiej wydawać na pozorna bogobojność niż na cele społecznie ważne i dotyczące (faktycznie) wszystkich, bo z dróg i chodników korzystamy wszyscy (z kościołów niekoniecznie nawet "niby wierzący" korzystają). Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 27.04.14, 20:39 Jak na razie mamy sytuacje ze pijany jedzie do monopolu po wode, nikt go nie zatrzymuje, nie dzwoni na policje. Bo nie wolno dzwonic to donoszenie. Co moze sie zdarzyc w trakcie takiej przejazdzki... Ale jest ok. bo ludzie gineli i ginac beda. Grunt zeby morderca wzial odpowiedzialnosc za swoje czyny. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 28.04.14, 13:30 > A to niby dlaczego, jeżeli to picie jest na tyle umiarkowane, > że nikomu nie szkodzi? Ponieważ picie przed jazdą ma tę przykrą właściwość, że: 1. może jednak zaszkodzić i to nie tylko samemu pijącemu 2. wpływ alkoholu na zdolności psychomotoryczne jest bardzo indywidualny, natomiast prawo nie może być stanowione w ten sposób, tylko musi być w miarę precyzyjne 3. możliwość samodzielnej indywidualnej oceny, czy już został przekroczony zdefiniowany prawem limit jest bardzo ograniczona i nieprecyzyjna, dlatego lepiej ustawić limit na takim poziomie, który generalnie będzie zniechęcał do jakiegokolwiek picia przed jazdą > Nie wiem w jaki, ale jest. Łatwo określić, w jakim wieku człowiek > osiąga taką a nie inną dojrzałość. Brednie. Po pierwsze - zdefiniuj dojrzałość. Po drugie - jej osiągnięcie (jakkolwiek zdefiniowanej) jest kwestią jeszcze bardziej indywidualną i ma dużo większą wariancję niż wpływ alkoholu na zdolność prowadzenia pojazdów. Po trzecie - czym różni się ten sam młody człowiek w wieku 17 lat i 364 dni od siebie samego dzień później? Po czwarte - dlaczego uparcie odmawiasz odpowiedzi i wycinasz drugą część mojego pytania, tę o wiek prawnego przyzwolenia na uprawianie seksu? > Spójrz całościowo na kwestię, a nie wybierasz jakieś wyjątki. Co to znaczy, "spójrz całościowo". Czy prawo, którego przykład podałem, jest "arbitralne" czy nie? Ty myślisz, że ja będę podawał argumenty i konkretne przykłady, a ty tak se jebniesz z czapki "niepodobamięsię" i sprawa załatwiona? Jak masz zamiar w ten sposób, to od razu mam do ciebie łaskawą prośbę, żebyś pospier.dalał. > Dlaczego nie wolno, skoro pewne ilości nie szkodzą? > Żeby więcej przestępców generować? Ja i galtomone napisaliśmy to już ze 30 razy. Poproś kogoś inteligentnego, żeby odnalazł ci te wypowiedzi w wątku i wytłumaczył w prostych słowach. Link Zgłoś
galtomone Argumenty super - ale to jak grochem o sciane... 28.04.14, 14:08 Mozna komus w nieskonczonosc tlumaczyc, ze biale jest buale... tylko po co, skoro On i tak ne koniec na pisze, ze "Nie bo czarne". Nie ma takich argumentow ktore w necie upartego ( a nie chcacego sensowej dyskusji) do czegokolwiek kiedy kolwiek przekonaja. To jak tlumaczyc misiaczkowi, ze 11 letnie polo nie jest super dla kazdego - a noapisz ze nie bo jest! Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 12:31 > > A to niby dlaczego, jeżeli to picie jest na tyle umiarkowane, > > że nikomu nie szkodzi? > > Ponieważ picie przed jazdą ma tę przykrą właściwość, że: > 1. może jednak zaszkodzić i to nie tylko samemu pijącemu > 2. wpływ alkoholu na zdolności psychomotoryczne jest bardzo indywidualny, natom > iast prawo nie może być stanowione w ten sposób, tylko musi być w miarę precyzy > jne Gdyby tak było, to rządy, które muszą faktycznie się czymś przed społeczeństwem wykazać, zamiast kreować przestępców z normalnych ludzi, dawno by ten limit obniżyły. > 3. możliwość samodzielnej indywidualnej oceny, czy już został przekroczony zdef > iniowany prawem limit jest bardzo ograniczona i nieprecyzyjna Zabranianie picia w ogóle nic nie da, bo należałoby de facto być całkowitym abstynentem - bo przecież nie wiadomo o której godzinie dnia następnego będzie 0.0. Poza tym twój argument nie uzasadnia karania ludzi, którzy nic nikomu złego nie zrobili i nikomu nie zagrażają. > > Nie wiem w jaki, ale jest. Łatwo określić, w jakim wieku człowiek > > osiąga taką a nie inną dojrzałość. > > Brednie. > Po pierwsze - zdefiniuj dojrzałość. Od tego są fachowcy, nie ja. Jeżeli określili, że wystarczający procent społeczeństwa jest dojrzały w tym wieku, to nie będę z tym dyskutował. Gdyby określili, że jazda z promilami pow. 0.2 jest niebezpieczna - też nie będę z tym dyskutował. Ale tego nie określili - to ustanowili ustawodawcy "bo tak". > > Spójrz całościowo na kwestię, a nie wybierasz jakieś wyjątki. > > Co to znaczy, "spójrz całościowo". Czy prawo, którego przykład podałem, jest "a > rbitralne" czy nie? Ta część prawa jest arbitralna - wszędzie mogą trafić się gó...ane zapisy. Osobiście mogę podać więcej przykładów, tyle tylko, że to prawo nie jest szczególnie egzekwowane. Nie to co u nas, gdzie łapie się "pijaka" z 0.23. > Ty myślisz, że ja będę podawał argumenty i konkretne przykł > ady, a ty tak se jebniesz z czapki "niepodobamięsię" i sprawa załatwiona? Jak m > asz zamiar w ten sposób, to od razu mam do ciebie łaskawą prośbę, żebyś pospier > .dalał. Nie twórz teorii co myślę, bo jesteś na to za cienki. Trochę obszerniej odpowiedziałem ci na coś, czego sam się nie domyśliłeś. Jak czegoś nadal nie rozumiesz - dopytaj. > > Dlaczego nie wolno, skoro pewne ilości nie szkodzą? > > Żeby więcej przestępców generować? > > Ja i galtomone napisaliśmy to już ze 30 razy. Poproś kogoś inteligentnego, żeby > odnalazł ci te wypowiedzi w wątku i wytłumaczył w prostych słowach. Ja ze 30 razy odpowiedziałem na te wasze "odpowiedzi". Poproś kogoś inteligentnego, żeby ci te odpowiedzi w wątku odnalazł i wytłumaczył w prostych słowach. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 29.04.14, 12:53 Dalszą dyskusję w tym wątku - jeżeli jeszcze chcesz ją kontynuować - uzależniam od twojej odpowiedzi na uparcie ignorowane przez ciebie moje pytanie o "age of consent". Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 16:13 vogon.jeltz napisał: > Dalszą dyskusję w tym wątku - jeżeli jeszcze chcesz ją kontynuować - uzależniam > od twojej odpowiedzi na uparcie ignorowane przez ciebie moje pytanie o "age of > consent". Napisałem, że od tego są fachowcy, nie ja. Nie nalegam zresztą żebyś dalej dyskutował, bo udowodniłem wyżej, że nie rozumiesz co czytasz. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 29.04.14, 16:22 > Napisałem, że od tego są fachowcy, nie ja. Po pierwsze, poproś kogoś inteligentnego, żeby przeczytał i opowiedział ci w prostych słowach całość dialogu, a nie tylko wycięty z kontekstu fragment. Otóż rozmowa tyczyła się wieku dojrzałości, co do którego stwierdziłeś, że się nie znasz, ale go nie kwestionujesz, ponieważ na pewno fachowcy dobrze wyznaczyli. Proszę: klemens1: Co do 18 lat - jest to uzasadnione vogon.jeltz: W jaki sposób i dlaczego właśnie 18, a nie 19 lub 17,5? klemens1: Nie wiem w jaki, ale jest. samspade: Nie wiem w jaki ale jest. Łatwo okreslic... Swietne. klemens1: Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? To JEST łatwo określić, ale trzeba się na tym znać. No więc skoro wypowiadasz się z takim przekonaniem o limitach alkoholu we krwi, to z pewnością jesteś w tym temacie fachowcem i musisz się na tym znać. W takim razie pokaż papiery. A jeśli nie jesteś, to przyjmij, że fachowcy zdecydowali, że wpływ na prowadzenie pojazdów może mieć stężenie alkoholu we krwi powyżej 0,2 promila i zamknij jadaczkę. Link Zgłoś
galtomone No prosciej sie juz chyba nie da??? 30.04.14, 22:02 vogon.jeltz napisał: > > Napisałem, że od tego są fachowcy, nie ja. > > Po pierwsze, poproś kogoś inteligentnego, żeby przeczytał i opowiedział ci w pr > ostych słowach całość dialogu, a nie tylko wycięty z kontekstu fragment. Otóż r > ozmowa tyczyła się wieku dojrzałości, co do którego stwierdziłeś, że się nie zn > asz, ale go nie kwestionujesz, ponieważ na pewno fachowcy dobrze wyznaczyli. Pr > oszę: > klemens1: Co do 18 lat - jest to uzasadnione > vogon.jeltz: W jaki sposób i dlaczego właśnie 18, a nie 19 lub 17,5? > klemens1: Nie wiem w jaki, ale jest. > samspade: Nie wiem w jaki ale jest. Łatwo okreslic... Swietne. > klemens1: Dlaczego muszę tłumaczyć oczywistości domorosłym filozofom? To JEST ł > atwo określić, ale trzeba się na tym znać. > > No więc skoro wypowiadasz się z takim przekonaniem o limitach alkoholu we krwi, > to z pewnością jesteś w tym temacie fachowcem i musisz się na tym znać. W taki > m razie pokaż papiery. A jeśli nie jesteś, to przyjmij, że fachowcy zdecydowali > , że wpływ na prowadzenie pojazdów może mieć stężenie alkoholu we krwi powyżej > 0,2 promila i zamknij jadaczkę. No prosciej sie juz chyba nie da??? Czyli jak chodzi o wiek I klemens nie wie - to sa fachowcy. Ale jak chodzi o limit alkoholu (ktrory klemensowi nie pasuje) to juz sie zna albo fachowcy (jak I urzednicy od znakow, wszyscy) sa do dupy! Podobnie jak w przypadku gdy facet wypije I go zlapia to winni sa lapiacy a jak skoczy z budynku I sie zabije to budynek. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 04.05.14, 17:50 > No więc skoro wypowiadasz się z takim przekonaniem o limitach alkoholu we krwi, > to z pewnością jesteś w tym temacie fachowcem i musisz się na tym znać. Już pisałem przysłowiowe "miliony" razy, że fachowcy w krajach, gdzie poważnie podchodzi się do bezpieczeństwa, określili limit na 0.5. Tam, gdzie liczy się populizm a władza jest dupowata, daje się 0.2 albo 0.0. Wtłocz sobie tę odpowiedź do swojego durnego łba i wypowiedz się na ten temat, gdy będziesz miał jakiś kontrargument, bo na razie kręcisz się bidaku w kółko. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 29.04.14, 16:31 > Napisałem, że od tego są fachowcy, nie ja. Wytłumacz mi w takim razie, dlaczego zatem fachowcy w różnych krajach mogą różnić się co do wieku przyzwolenia i wyznaczać go od 13 do 18 lat, natomiast nie mogą różnić się w kwestii zawartości alkoholu we krwi wpływającej na bezpieczeństwo prowadzenia pojazdów, bo superekspert klemens wie lepiej, że 0,5 przyjęte w NIEKTÓRYCH krajach (inne mają 0,8, 0,2, 0,1 a i niemało jest takich, w których obowiązuje nawet 0,0) jest najlepsze. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 30.04.14, 13:38 > Wytłumacz mi w takim razie, dlaczego zatem fachowcy w różnych krajach mogą różn > ić się co do wieku przyzwolenia i wyznaczać go od 13 do 18 lat, natomiast nie m > ogą różnić się w kwestii zawartości alkoholu we krwi wpływającej na bezpieczeńs > two prowadzenia pojazdów, Wiek przyzwolenia zależy od tradycji, kultury, kwestii praktycznych (przeżycie) i związanym z tym stopniem rozwoju cywilizacyjnego danego społeczeństwa. Fachowcy zapie...jący na wielbłądach i uznający szariat to jednak nie to samo co naukowcy. Podobnie zróżnicowanie w limicie alkoholu widać wśród krajów, które różnią się: - faktyczną dbałością o bezpieczeństwo, - udowadnianiem za wszelką cenę że źli są kierowcy, a władza zatroskana - i najlepsze: faktycznymi, a nie urojonymi badaniami nad wpływem pewnych czynników na bezpieczeństwo ruchu zamiast arbitralnego wprowadzania przepisu "bo tak" - czyli u nas fachowcem jest urzędas, który sam nie wie, po co dany przepis wprowadził Co do ostatniego - dobrze to widać chociażby po obowiązku świecenia w dzień. Oprócz krajów północnych Zachód się z tego wycofał, a najwyraźniej Austria, która się sprężyła i przeprowadziła badania. U nas było "na pewno się poprawi" - koniec badań. Dostrzegasz już pewien schemat w podejmowaniu decyzji? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 30.04.14, 13:49 > Wiek przyzwolenia zależy od tradycji, kultury, kwestii praktycznych > (przeżycie) i związanym z tym stopniem rozwoju cywilizacyjnego > danego społeczeństwa. Fachowcy zapie...jący na wielbłądach i > uznający szariat to jednak nie to samo co naukowcy. Poproś może w końcu kogoś inteligentnego, żeby czytał i tłumaczył ci, co piszę. Cały czas mówię nie o bliskowschodnich kozojebcach, tylko o krajach europejskich i USA stojących na podobnym stopniu rozwoju cywilizacyjnego i czerpiących ze wspólnej tradycji i kultury, które mimo to mają wiek przyzwolenia zróżnicowany od 13 lat (Hiszpania) do 18 (niektóre stany USA). A teraz poproszę o następny głupi wykręt. > Podobnie zróżnicowanie w limicie alkoholu widać wśród krajów, które różnią się: > - faktyczną dbałością o bezpieczeństwo, Powiadasz, że w Szwecji czy Norwegii nie dba się o faktyczne bezpieczeństwo, tylko jedzie tanim populizmem? > - i najlepsze: faktycznymi, a nie urojonymi badaniami nad wpływem > pewnych czynników na bezpieczeństwo ruchu zamiast arbitralnego > wprowadzania przepisu "bo tak" Ciekawe, że bierzesz pod uwagę czynnik kulturowy i społeczny w przypadku wieku przyzwolenia, a w przypadku ustalenia dopuszczalnej zawartości alkoholu we krwi ten sam czynnik pomijasz i liczą się tylko gołe "badania". Dlaczego państwa skandynawskie mają - jak my - 0,2, a na wschód od nas standardem jest wręcz 0,0? Abstrahując od egzekwowalności tego, szczególnie w ZSRR (tak, wiem, że ZSRR nie istnieje) - to są kraje, w których picie, w tym chlanie na umór, stanowi poważny problem społeczny. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 04.05.14, 17:48 vogon.jeltz napisał: > > Wiek przyzwolenia zależy od tradycji, kultury, kwestii praktycznych > > (przeżycie) i związanym z tym stopniem rozwoju cywilizacyjnego > > danego społeczeństwa. Fachowcy zapie...jący na wielbłądach i > > uznający szariat to jednak nie to samo co naukowcy. > > Poproś może w końcu kogoś inteligentnego, żeby czytał i tłumaczył ci, co piszę. > Cały czas mówię nie o bliskowschodnich kozojebcach, tylko o krajach europejski > ch i USA Tego nie napisałeś, więc poproś kogoś inteligentnego, żeby ci wytłumaczył, że nie wszyscy potrafią czytać w myślach. Co do wieku - być może to kwestie kulturowe, a być może kolejne prawo "bo tak". Nie wiem, co chcesz wywalczyć tym przykładem. > Powiadasz, że w Szwecji czy Norwegii nie dba się o faktyczne bezpieczeństwo, ty > lko jedzie tanim populizmem? Owszem - bardziej niż na "niepółnocnym" Zachodzie. W Szwecji ustawowo jest 70 poza zabudowanym, w Norwegii max. 100 na autostradzie (tyle pamiętam, łatwo znaleźć konkretne dane). W miastach standardem jest 30 i fotoradar co parę metrów. Generalnie Skandynawia to typowy przykład, który przedstawiają talibowie, gdy mowa o "Zachodzie". > Ciekawe, że bierzesz pod uwagę czynnik kulturowy i społeczny w przypadku wieku > przyzwolenia, a w przypadku ustalenia dopuszczalnej zawartości alkoholu we krwi > ten sam czynnik pomijasz i liczą się tylko gołe "badania". Bo w przypadku promili akurat da się dokładnie ustalić ile jeszcze jest bezpiecznie. > Dlaczego państwa skandynawskie mają - jak my - 0,2, a na wschód od nas standardem jest wręcz 0,0? Co do Skandynawii - odpowiedź wyżej. Co do Wschodu - odpowiedź w poprzednim poście. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 05.05.14, 16:19 > Tego nie napisałeś, więc poproś kogoś inteligentnego, > żeby ci wytłumaczył, że nie wszyscy potrafią czytać w myślach. Jeśli dla ciebie śledzenie dyskusji dalej niż dwa posty wstecz, a w razie czego wciśniecie kombinacji klawiszy CTRL+F i wyszukanie ciągu znaków "hiszpańscy" (wpis z 29. kwietnia!) jest czytaniem w myślach, to zdecydowanie potrzebujesz pomocy kogoś inteligentnego. > Co do wieku - być może to kwestie kulturowe, a być > może kolejne prawo "bo tak". No co ty, nie ufasz już "fachowcom"? > Nie wiem, co chcesz wywalczyć tym przykładem. Oczywiście to, że przy kształtowaniu prawa brane są pod uwagę różne okoliczności - i bynajmniej nie są to wyłącznie mityczne "badania", na które się powołujesz (choć mam podejrzenie graniczące z pewnością, że żadnych badań operujących twardymi liczbami nie znasz). Co jest dość logiczne, inaczej wszędzie prawo byłoby takie samo. U nas - ponieważ mamy problem z liczbą wypadków po pijaku - taką okolicznością jest oczywiście stworzenie generalnego przeświadczenia, że przed jazdą pić nie wolno. Niczego, nawet tego jednego piwa, za którym tak tęsknisz jak jakiś alkoholik. > Owszem - bardziej niż na "niepółnocnym" Zachodzie. I to właśnie ten populizm powoduje, że są jednymi z najbezpieczniejszych krajów świata? Nie tylko pod względem liczby ofiar śmiertelnych na drogach (w przeliczeniu czy to na 100k mieszkańców, czy na samochodokilometry), ale właściwie pod każdym innym? I to nie będąc jednocześnie zamordystycznymi satrapiami jak jakiś Singapur czy inne tego typu ścierwo. > Bo w przypadku promili akurat da się dokładnie ustalić ile jeszcze > jest bezpiecznie. Nie da się. Raz, że jest to zależne od fizjologii danego człowieka. Dwa - o czym wspominałem już wielokrotnie - zero-dwa zeru-dwa nie równe, jeśli pierwsze jest efektem wypicia jednego piwa, zaś za drugim idzie kac i ogólne zmulenie z dnia poprzedniego. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 05.05.14, 22:28 vogon.jeltz napisał: > > Tego nie napisałeś, więc poproś kogoś inteligentnego, > > żeby ci wytłumaczył, że nie wszyscy potrafią czytać w myślach. > > Jeśli dla ciebie śledzenie dyskusji dalej niż dwa posty wstecz, a w razie czego > wciśniecie kombinacji klawiszy CTRL+F i wyszukanie ciągu znaków "hiszpańscy" ( > wpis z 29. kwietnia!) jest czytaniem w myślach, to zdecydowanie potrzebujesz po > mocy kogoś inteligentnego. Faktycznie, wymieniłeś kraje z kręgu cywilizowanych. Więc odpowiadam: nie wiem czy wiek 13 lat jest odpowiedni i nie wiem czy komuś dzieje się w związku z tym krzywda. Głupich przepisów jest sporo, sam przytoczyłem szwajcarski przykład ciszy nocnej polegającej na zakazie używania spłuczki po 22:00. Co nie zmienia nijak faktu, że stężenie promili, które faktycznie jest niebezpieczne w prowadzeniu pojazdów da się określić jednoznacznie. > > Co do wieku - być może to kwestie kulturowe, a być > > może kolejne prawo "bo tak". > > No co ty, nie ufasz już "fachowcom"? Nie znam zdania fachowców. Bo zdanie polityków nie musi być z nim zbieżne. Z kolei niemożliwe jest, żeby w takim kraju jak Niemcy, Francja czy Anglia zezwalano jeździć po pijaku. > U nas - ponieważ mamy problem z liczbą wypadków po pijaku - taką okolicznością > jest oczywiście stworzenie generalnego przeświadczenia, że przed jazdą pić nie > wolno. Jakoś to przeświadczenie nie działa. Może dlatego, że teza jest zbyt głupia. Nie zdziwiłbym sie, > Niczego, nawet tego jednego piwa, za którym tak tęsknisz jak jakiś alkoh > olik. Skąd przeświadczenie, że tęsknię za piwem? Bo bronię ludzi, którzy są gnębieni za nieszkodzenie nikomu? Widzę, że mamy tu kolejnego mistrza logiki. > > Owszem - bardziej niż na "niepółnocnym" Zachodzie. > > I to właśnie ten populizm powoduje, że są jednymi z najbezpieczniejszych krajów > świata? Nie. Przede wszystkim są tam dobre rozwiązania infrastrukturalne. Sami Skandynawowie wcale tacy święci za kierownicą nie są. Kolega w Finlandii był na zwykłej drodze wyprzedzany przez jadących ok. 120 km/h. Na białej drodze. Od śniegu. > > Bo w przypadku promili akurat da się dokładnie ustalić ile jeszcze > > jest bezpiecznie. > > Nie da się. Raz, że jest to zależne od fizjologii danego człowieka. Więc da się określić dla 99% populacji. Konkretnie - wg ciebie w Niemczech wolno legalnie jeździć po pijanemu? Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:39 No to zdefiniuj mi prosze ograniczenie bezpieczne dla wszystkich i nie pie...o byciu chorym bo to tylko jedna z wielu mozliwych przyczyn we wzmozonym wplywie alko na organizm... Poza tym w jaki sposob ograniczam wolnosc... 1. bronie komus pic? bronie komus jezdzic? 2. picie jest wyrazem wolnosci? wg mnie zniewolenia... 3. od prawa oczekuje jasnosci i ochrony interesow i bezpieczenstwa wiekszosci, a nie prawa do przyjemnosci/wygody mniejszosci... Nie mam zaufania do rozsadku Polakow plus nie potrafie okreslic bezpiecznej dawki alkoholu dla kazdego z kierowcow... vide nie chce aby ktokolwiek po alkoholu siadal za kolko... Poza tym prosze o odpowiedz na pytanie po co Ci alkohol? i dlaczego jest tak wazny abys bronil go jak niepodleglosci wtedy gdy czasem powinienes go sobie odmowic bo masz jechac? Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:46 > No to zdefiniuj mi prosze ograniczenie bezpieczne dla wszystkich Nie jestem naukowcem, więc opierać się mogę jedynie na decyzjach ustawodawców tych krajów, gdzie prymitywny populizm nie działa tak skutecznie jak u nas. A więc - na Zachodzie mamy 0.5 i to jest limit bezpieczny. > Poza tym w jaki sposob ograniczam wolnosc... Zabraniasz komuś jechać z 0.23 promila. Mimo że ten ktoś nikomu nie zagraża. > Nie mam zaufania do rozsadku Polakow Nikt ci nie każe. Twój brak zaufania nie usprawiedliwia jednak karania niezagrażających nikomu ludzi. > Poza tym prosze o odpowiedz na pytanie po co Ci alkohol? To tobie już kolejny raz odpowiadam, że praktycznie nie piję alkoholu i że obiektywnie piszę o głupawym limicie, który mnie i tak nie dotyczy? Zresztą - nawet gdybym pił znaczne ilości - co to miałoby do rzeczy? Nie twój interes. Jeżeli ktoś ci nie zagraża, odwal się od niego. Razem z naszą durną policją. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:58 Problem w tym, ze na zachodzi wypicie 1 kieliszka wina/1 szklanki piwa do obiadu to normalna praktyka... w Polsce obiad jemy w 90% w domu z kompotem, a piwko/wodke to pijemy ze znajomymi wieczorem, bo my sie nie spotykamy, zeby pogadac, pobawic sie, ale wlasnie zeby wypic... I pozniej przy tym 0,5 promila Polak bedzie liczyl, a jak wypilem 4 piwska to pewnie po takim czasie jeszcze moge jechac... niewazne jak sie bedzie czul i czy bedzie do tego zdatny... Wiec jest prawo ktore mowi piles nie jedz... a i tak sa tacy madrzy co kombinuja, a moze juz mam mniej niz 0,2... Wazniejsze jest to kombinowanie czy 0,2 czy 0,5 niz odrobina silnej woli i nie wypicie alkoholu... I to mnie przeraza... Odrobina przyjemnosci a walka jakby ktos chcial tutaj prohibicje calkowita wprowadzac... Nie widzicie tego kontrastu? Drobiazg jakim powinno byc nie wypicie alkoholu rosnie tutaj w dyskusji do rangi problemu panstwowego... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 18:16 > I pozniej przy tym 0,5 promila Polak bedzie liczyl, a jak wypilem 4 piwska to p > ewnie po takim czasie jeszcze moge jechac... niewazne jak sie bedzie czul i czy > bedzie do tego zdatny... Powyżej 0.5 masz już po 2 piwach. Staraj się za bardzo nie przekłamywać liczb. > Wiec jest prawo ktore mowi piles nie jedz... a i tak sa tacy madrzy co kombinuj > a, a moze juz mam mniej niz 0,2... To złe prawo, bo karze tych, którzy niczego złego nie czynią. A czy ktoś kombinuje czy nie, jak to sobie liczy itp. - nie twoja sprawa. Zresztą i tak 75% łapanych ma powyżej 0.5 - ich postulowana zmiana nie dotyczy. > Drobiazg jakim powinno byc nie wypicie alkoholu rosnie tutaj w dyskusji do ra > ngi problemu panstwowego... Do rangi problemu urasta gnębienie niewinnych ludzi. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 18:31 1. O tym 0,5 promila po 4 piwach to powtarzam po koledze ktory obok Ciebie opowiada sie za zwiekszeniem limitu... 2. Jakbys czytal wszystko uwaznie znalazlbys moj wpis gdzie opowiadalem sie nie tyle za zwiekszeniem limitu co za wiekszym zroznicowaniem kar do 0,5 i pow. 0,5 3. Jesli 75% zlapanych ma pow. 0,5 promila to o czym my rozmawiamy... Polacy nie dorosli do alkoholu... Szczerze mowiac to myslalem, ze stosunek jest odwrotny... 4. Ja wlaczylem sie do dyskusji nie po to, zeby udowodnic, ze limit 0,2 promila jest super... a jedynie aby sklonic do przemyslenia czy ten limit powinien byc jakimkolwiek problemem, skoro odmowienie sobie alkoholu dla doroslego, zdrowego czlowieka nie powinno stanowic najmniejszego wyzwania... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 26.04.14, 23:56 gzesiolek napisał: > 1. O tym 0,5 promila po 4 piwach to powtarzam po koledze ktory obok Ciebie opow > iada sie za zwiekszeniem limitu... Więc nie powtarzaj nieprawdy. O ile tym razem czegoś nie przekręciłeś. > 2. Jakbys czytal wszystko uwaznie znalazlbys moj wpis gdzie opowiadalem sie nie > tyle za zwiekszeniem limitu co za wiekszym zroznicowaniem kar do 0,5 i pow. 0, > 5 Na ten temat się nie wypowiadałem. > 3. Jesli 75% zlapanych ma pow. 0,5 promila to o czym my rozmawiamy... Polacy ni > e dorosli do alkoholu... Szczerze mowiac to myslalem, ze stosunek jest odwrotny > ... W żaden sposób nie uzasadnia to durnego limitu 0.2 > 4. Ja wlaczylem sie do dyskusji nie po to, zeby udowodnic, ze limit 0,2 promila > jest super... a jedynie aby sklonic do przemyslenia czy ten limit powinien byc > jakimkolwiek problemem, skoro odmowienie sobie alkoholu dla doroslego, zdroweg > o czlowieka nie powinno stanowic najmniejszego wyzwania... Skąd wiesz, czy stanowi? A dla ciebie odmawianie sobie wielu drobnych przyjemności stanowi wyzwanie? Zapewne nie. A mimo to ich sobie nie odmawiasz - a przynajmniej nie zawsze. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 27.04.14, 09:36 > gzesiolek napisał: > > > 2. Jakbys czytal wszystko uwaznie znalazlbys moj wpis gdzie opowiadalem s > ie nie > > tyle za zwiekszeniem limitu co za wiekszym zroznicowaniem kar do 0,5 i p > ow. 0, > > 5 Ale kary sa zronicowane - 0.2 do 0.5 to wykroczenie , powyzej 0.5 przestepstwo. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 27.04.14, 09:37 klemens1 napisał: > W żaden sposób nie uzasadnia to durnego limitu 0.2 Ale nie dyskutujemy o tym czy limit jest dobry czy zly, tylko, ze Pan z filmu jest sam sobie winien. Prawa jazdy nie ma nie przez zle dostosowany limit, tylko przez to, ze wiedzial o nim a pil mimo wszystko. To kto jest winien? Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 28.04.14, 12:32 > Ale nie dyskutujemy o tym czy limit jest dobry czy zly, tylko, ze Pan z filmu j > est sam sobie winien. Nie - nie jest sam sobie winien. Jeżeli prawo jest wystarczająco durne, to ludzie niekiedy go nie przestrzegają mimo świadomości tego nieprzestrzegania. Byłby sam sobie winien, gdyby było pewne, że go zatrzymają. A prawdopodobieństwo badania alkomatem jest praktycznie równe 0. Mnie ostatnio badali w ubiegłym wieku a i to z okazji stłuczki. Link Zgłoś
galtomone Brak mi slow! 28.04.14, 12:51 klemens1 napisał: > Nie - nie jest sam sobie winien. [...] Byłby sam sobie winien, gdyby było pewne, że go zatrzymają. Jedyne co moge napisac to WOW! (i to nie z podziwu dla ciebie). A generalnie ta opinia zamyka dalsza dyskusje (z moje strony) z toba na ten temat. Link Zgłoś
klemens1 Re: Brak mi slow! 29.04.14, 12:33 > > Nie - nie jest sam sobie winien. [...] Byłby sam sobie winien, gdyby było pewne, > > że go zatrzymają. > > Jedyne co moge napisac to WOW! (i to nie z podziwu dla ciebie). Faktycznie, gdy idziesz wieczorem przez ciemne zaułki i prawdopodobieństwo że cię napadną bandyci jest duże, to twoja wina że się tam pałętasz. Ale jak jest znikome, to chyba już nie będziesz miał do siebie pretensji? Pojąłeś analogię? Pytam retorycznie. Link Zgłoś
galtomone Pojalem analogie, ale... 29.04.14, 12:48 ... Ty najwyrazniej nie. klemens1 napisał: > > > Nie - nie jest sam sobie winien. [...] Byłby sam sobie winien, gdyb > y było pewne, > > > że go zatrzymają. > > > > Jedyne co moge napisac to WOW! (i to nie z podziwu dla ciebie). > > Faktycznie, gdy idziesz wieczorem przez ciemne zaułki i prawdopodobieństwo że c > ię napadną bandyci jest duże, to twoja wina że się tam pałętasz. > Ale jak jest znikome, to chyba już nie będziesz miał do siebie pretensji? W obu wypadkach nie bede mial pretensji do siebie, tylko do tych co mnie napadna - bez wzgledu na wieksosc prawodopodobnienstwa. Przeciez sam sie nie napdam - to jak moge miec do siebie pretensje!!!! Mylisz skutek z przyczyna!!!!!! > Pojąłeś analogię? Pytam retorycznie. A Ty??? Nie pytam retorycznie. Inna analogia.... Facet skacze z dachu budynku i ginie - co zwykle towarzyszy skokom z takiej wysokosci. Winny smierci jest facet czy budynek - bo przeciez gdyby byl nizszy to facet byu nie zginal..... Pojąłeś analogię? Pytam retorycznie. Link Zgłoś
klemens1 Re: Pojalem analogie, ale... 29.04.14, 15:38 > W obu wypadkach nie bede mial pretensji do siebie, tylko do tych co mnie napadn > a - bez wzgledu na wieksosc prawodopodobnienstwa. Ale takie tam panują reguły - prawie każdy kto przechodzi, zostaje napadnięty. I nie jesteś sam sobie winien, że się tam pałętałeś? > Przeciez sam sie nie napdam - to jak moge miec do siebie pretensje!!!! > > Mylisz skutek z przyczyna!!!!!! Człowieczku, jak ty nic nie pojmujesz. Sam siebie w to miejsce skierowałeś, bandyci cię napadli - takie tam panują reguły. Morderca z 0.23 wypił jedno piwo i został ukarany przez bandytów w mundurach udających poprawianie bezpieczeństwa - takie panują reguły. > > Pojąłeś analogię? Pytam retorycznie. > > A Ty??? Nie pytam retorycznie. Co niby ja? Że pojąłem analogię, którą sam podałem? > Inna analogia.... > > Facet skacze z dachu budynku i ginie - co zwykle towarzyszy skokom z takiej wys > okosci. > Winny smierci jest facet czy budynek - bo przeciez gdyby byl nizszy to facet by > u nie zginal..... Znowu nie jesteś w stanie sklecić niczego porządnego. Od kiedy to przy skoku z dużej wysokości prawdopodobieństwo śmierci jest równe tylko ułamkowi procenta - bo to zapewne miała być analogia do kary za 0.23 ? Pojmujesz, na czym polega błąd w twojej "analogy"? Link Zgłoś
galtomone Re: Pojalem analogie, ale... 30.04.14, 21:57 klemens1 napisał: > > W obu wypadkach nie bede mial pretensji do siebie, tylko do tych co mnie > napadn > > a - bez wzgledu na wieksosc prawodopodobnienstwa. > > Ale takie tam panują reguły - prawie każdy kto przechodzi, zostaje napadnięty. > I nie jesteś sam sobie winien, że się tam pałętałeś? Winny (o ile mozna tu mowic o winie) ze sie paletalem - TAK. Winny, ze dostalep po pysku - NIE. > > Przeciez sam sie nie napdam - to jak moge miec do siebie pretensje!!!! > > > > Mylisz skutek z przyczyna!!!!!! Przyczyna nie jest paletanie sie... Przyczyna sa zjle intencje napadajacych. Paletanie sie to tylko okolicznosci... > Człowieczku, jak ty nic nie pojmujesz. > Sam siebie w to miejsce skierowałeś, bandyci cię napadli - takie tam panują reg > uły. Czlowieczku, , jak ty nic nie pojmujesz. Sam siebie wlales to piwo, policja cie skontrolowala I ukarala - takie tu panuja reguly. Jak sam piszesz "prawie każdy kto przechodzi, zostaje napadnięty" - prawdopodobniensto to nie pewnosc. W twoim przykladzie to prawdopodobniensto jest wyzsze, w przypadku kontroli nizsze... ale pozatym jak napisalem boldem! Co ztreeszta nie jest niczym innym niz to co sam napisales :-) Klemens - twojej tezy nie da sie logicznie obronic. > Morderca z 0.23 wypił jedno piwo i został ukarany przez bandytów w mundurach ud > ających poprawianie bezpieczeństwa - takie panują reguły. Demagogia.... Morderca palatajacy sie w uliczce zostala ukarany przez bandytow bez mundurow za paletanie sie - takie reguly. LOL! :-) > > > Pojąłeś analogię? Pytam retorycznie. > > > > A Ty??? Nie pytam retorycznie. > > Co niby ja? Że pojąłem analogię, którą sam podałem? No... :-) Sam podales argumenty na to, ze jnie masz racji - dokladnie tak samo jak powyzej - patrze zdanie napisane boldem I to c napisales nad nim. > > > Inna analogia.... > > > > Facet skacze z dachu budynku i ginie - co zwykle towarzyszy skokom z taki > ej wys > > okosci. > > Winny smierci jest facet czy budynek - bo przeciez gdyby byl nizszy to fa > cet by > > u nie zginal..... > > Znowu nie jesteś w stanie sklecić niczego porządnego. > Od kiedy to przy skoku z dużej wysokości prawdopodobieństwo śmierci jest równe > tylko ułamkowi procenta - bo to zapewne miała być analogia do kary za 0.23 ? > Pojmujesz, na czym polega błąd w twojej "analogy"? Pojmujesz, ze prawdoipodobiensto to nie pewnosc? Co wiecej, nawet gdyby prawdopowodniensto zlapania po wypiciu piwa wynosilo 0,0000000000000 to nadal mowilibysmy o zlamaniu prawa stanowionego przez wiekszosc. Bo to wiekszosc wybiera ludzi stanowiacych prawo. Mozesz wymyslac co chcesz I obraca kota ogonem jak ci sie zywnie podoba - to kierowca wypil wiedzac, ze nie wolno I wiedzac, ze moze go spotkac kontrola. Zatem twierdzenie,z e to wina kontroli jest stawianiem rzeczywisatosci na glowie (a z logiki powinienes dostac ndst.) Z mopjej storny EOT bo szkoda czasu, ty I tak nie przysnasz ze sie mylisz, anwet gdyby racja usiadla ci na kolanach.... Taki uroki sieci... Milej majowki! Link Zgłoś
klemens1 Re: Pojalem analogie, ale... 04.05.14, 17:59 > Winny (o ile mozna tu mowic o winie) ze sie paletalem - TAK. > Winny, ze dostalep po pysku - NIE. A dlaczego NIE, skoro takie panują zasady? Przecież wiesz, że jakieś prawdopodobieństwo dostania po pysku jest, więc to ty jesteś winien. Bo autorów bandyckich zasad uniewinniamy wg ciebie z domysłu. > > Sam siebie w to miejsce skierowałeś, bandyci cię napadli - takie tam panują reg > > uły. > > Czlowieczku, , jak ty nic nie pojmujesz. > Sam siebie wlales to piwo, policja cie skontrolowala I ukarala - takie tu panuj > a reguly. Właśnie o tym piszę. Zgodziłem się z tobą i pokazałem ci, do czego twoje rozumowanie prowadzi. Do tego mianowicie, że jak dostaniesz po ryju, to sam sobie jesteś winien. > > Znowu nie jesteś w stanie sklecić niczego porządnego. > > Od kiedy to przy skoku z dużej wysokości prawdopodobieństwo śmierci jest równe > > tylko ułamkowi procenta - bo to zapewne miała być analogia do kary za 0.23 ? > > Pojmujesz, na czym polega błąd w twojej "analogy"? > > Pojmujesz, ze prawdoipodobiensto to nie pewnosc? W wyniku tego pojmowania powstała właśnie krytyka twojej kolejnej "analogy". To ty postawiłeś znak równości pomiędzy nikłym prawdopodobieństwem a pewnością. I jeszcze mnie bezczelnie pytasz czy pojmuję to, na czym sam się wyłożyłeś. > Bo to wiekszosc wybiera ludzi stanowiacych prawo. Już na to odpowiadałem. Prawo, które karze za sam fakt jego łamania jest gównem, a nie prawem - i nie ma tu NIC do rzeczy fakt, że jest stanowione przez większość. Jesteś kolejnym, który myśli że demokracja polega na dyktaturze większości. > Z mopjej storny EOT bo szkoda czasu, ty I tak nie przysnasz ze sie mylisz Ty ze swojej strony jesteś na razie na etapie pytania mnie, czy rozumiem coś, czego nierozumieniem sam się skompromitowałeś, a co ci wytknąłem, bo właśnie to rozumiem. Od tego do udowodnienia mi pomyłki jeszcze daleka droga. Może zacznij udowadniać pomyłkę Niemcom i Francuzom - gdzie im do naszych speców od ruchu drogowego. W razie czego napisz im "EOT" - to ich zbije z tropu. Link Zgłoś
galtomone Tym bardziej otwierdzasz, ze facet jest winny.. 04.05.14, 19:48 ... I to sam, bez mopjej pomocy!!!! klemens1 napisał: > > Winny (o ile mozna tu mowic o winie) ze sie paletalem - TAK. > > Winny, ze dostalep po pysku - NIE. > > A dlaczego NIE, skoro takie panują zasady? Przecież wiesz, że jakieś prawdopodo > bieństwo dostania po pysku jest, więc to ty jesteś winien. No ja I miliony innych kierowcow w tym kraju (abstrahujac od wszelkich innych powodow dla ktorych nie wsiadamy po alkoholu za kierownice) wiemy, ze jest jakies prawdopodobnienstwo zostania zplapanym. Ten pan tez wiedzial. Ztem zgodnie z tym co sam napisales SAM JEST SOBIE WINIEN. Kwestia wielkosci prawdopodobiensta jest wtorna jesli jest inna niz 0 - a w tym przypadku (jak I Twoim przykladzie ) jest. > Bo autorów bandyckich zasad uniewinniamy wg ciebie z domysłu. Akutar w przypadku Twojego przykladu to bzdura, bo dajacy po pysku sami lamia prawo (ja idac nie). Chcesz poiwiedziec, ze policja kontrolujaca auta na drodze (I trzezwiasc) lamie prawo???? > > > Sam siebie w to miejsce skierowałeś, bandyci cię napadli - takie ta > m panują reg > > > uły. > > > > Czlowieczku, , jak ty nic nie pojmujesz. > > Sam siebie wlales to piwo, policja cie skontrolowala I ukarala - takie tu > panuj > > a reguly. > > Właśnie o tym piszę. Zgodziłem się z tobą i pokazałem ci, do czego twoje rozumo > wanie prowadzi. Do tego mianowicie, że jak dostaniesz po ryju, to sam sobie jes > teś winien. O ile dawanie po ryju jest zgodnie z ogolnie znanym I przyjetym prawem I norma. Ja moge powiedziec - nie wiedzialem, ze tu bija. Kierowca majacy prawo jazdy PL nie moze powiedziec, ze nie wiedzial, ze nie wolno pic albo jakie sa limity. Naprawde, osmieszasz sie :-(. > > > Znowu nie jesteś w stanie sklecić niczego porządnego. > > > Od kiedy to przy skoku z dużej wysokości prawdopodobieństwo śmierci > jest równe > > > tylko ułamkowi procenta - bo to zapewne miała być analogia do kary > za 0.23 ? > > > Pojmujesz, na czym polega błąd w twojej "analogy"? > > > > Pojmujesz, ze prawdoipodobiensto to nie pewnosc? > > W wyniku tego pojmowania powstała właśnie krytyka twojej kolejnej "analogy". To > ty postawiłeś znak równości pomiędzy nikłym prawdopodobieństwem a pewnością. Nie to ty zalowzyles wczesniej, ze skoro prawodopodobniensto kontroli jest nikle to winni sa kontrolujacy I panstwo a nie poijacy - co już dwuktornie udowodnione - jest bzdura. Jak kolwiek "bandyckie" limity i prawa (ogolnie znane i przyjęte - i w rozumieniu stanowienia w demokratycznym Panstwie) by nie były - winny jest lamiacy a nie egzekwujący. > I > jeszcze mnie bezczelnie pytasz czy pojmuję to, na czym sam się wyłożyłeś. No bo skoro dajesz tak głupie przykłady to co mam zrobić??? I gdzie bezczelnie??? Daj przykład egzekwowania obowiązującego prawa (w de3mokratycznym kraju) gdzie winny będzie egzekwujący, ze cos się traci a nie gdzie usprawiedliwiasz (zwalasz wine) to lamaniem prawa. > > Bo to wiekszosc wybiera ludzi stanowiacych prawo. > > Już na to odpowiadałem. > Prawo, które karze za sam fakt jego łamania jest gównem, a nie prawem Czyli jak Cie okradnę/zabije.zgwalce Ci corke/zone, przejadę kogos z rodziny przkraczajac predkosc/po pijoku, przypadekiem zastrzelę bawiąc się odbezpieczona bronia (legalnie posiadana) na ulicy - czyli zlamie obowiazujace prawo, to prawo które mnie za to ukarze będzie gownem???? Dobrze się czujesz???? > a tu NIC do rzeczy fakt, że jest stanowione przez większość. Akturat to ma WSZYSTKO do rzeczy. Nawet w tzw. nieformalnych grupach - jeśli będziesz postepowac wbrew regułom przyjętym przez większość to dostaniesz po ryju albo/i cie wywala z grupy. Wybor to albo postepowac zgodnie z zasadami (już o tym pisałem) i ewentualni przekonywać do swoich racji większość, albo nie nalezec do tej grupy. Tu tez nikt cie na sile nie trzyma - nie pasuja ci NASZE zasady - spakuj się i wyjedz tam gdzie zasady/prawo będą ci bardziej odpowiadać. > Jesteś kolejnym, k > tóry myśli że demokracja polega na dyktaturze większości. W zalozeniu nie, w praktyce tak. Ale jak pisałem, zawsze możesz się przeprowadzić tam, gdzie większość jest bardziej wyrozumiala...Niestety takie sa zasady zycia w grupie spoleczniej. Możesz sobie protestować do końca swiata, jak będzie sypial z dziwczyna szefa to konsekwencje będą twoja wina. > > Z mopjej storny EOT bo szkoda czasu, ty I tak nie przysnasz ze sie mylisz > > Ty ze swojej strony jesteś na razie na etapie pytania mnie, czy rozumiem coś, c > zego nierozumieniem sam się skompromitowałeś, a co ci wytknąłem, bo właśnie to > rozumiem. Ty już sam nie wiesz co piszesz i usiłujesz udowodnić...wnosząc po przedtswianych przykładach i argumentach :-) LOL!!!! Ale skoro lubisz jak się z ciebie smieja - kim ja jestem, żeby Ci zabraniac???? > Od tego do udowodnienia mi pomyłki jeszcze daleka droga. Acha... no takie prawo internetu. Pisanie, ze się nie zgadzasz, nawet w sytuacji gdy wszyscy czytający widza, ze cie prawda w tylek gryzie, nic nie kosztuje i jest możliwe. Coz ja mogę... tylko przestać dyskutować, bo to jak z proba udowodnienia jajku, ze się myli.. ale coz poradzić gdy ktoś się uprze. Jestes jak Misiaczek - nie ma takich argumentow, prawdy i wyliczen, które przyjmie do wiadomości i potwierdzi, ze się myśli. Aktulanie można miedzy wami postawić znak "=". > Może zacznij udowadniać pomyłkę Niemcom i Francuzom - gdzie im do naszych specó > w od ruchu drogowego. W razie czego napisz im "EOT" - to ich zbije z tropu. A co to ma do rzeczy??? Czy nas obowiazuje prawo Niemcow czy Francuów??? A skoro już się powlujesz... to rozumiem, ze jak zdarzy ci się zlamac czyjas wlasnosc intelektualna to zgodnie z HADOPI sam się odetniesz od netu???? Nie zapom,nij jeszcze grzywny zaplacic!!! :-) Link Zgłoś
klemens1 Re: Tym bardziej otwierdzasz, ze facet jest winny 05.05.14, 13:24 galtomone napisał: > ... I to sam, bez mopjej pomocy!!!! To ironia z twojego rozumowania była. A ty odtrąbiasz sukces. > > Bo autorów bandyckich zasad uniewinniamy wg ciebie z domysłu. > > Akutar w przypadku Twojego przykladu to bzdura, bo dajacy po pysku sami lamia p > rawo (ja idac nie). Chcesz poiwiedziec, ze policja kontrolujaca auta na drodze > (I trzezwiasc) lamie prawo???? Tu jest jeszcze kwestia do wyjaśnienia. Wg mnie to "prawo" samo w sobie jest bezprawne. A policja rodzima ma tę ciekawą cechę, że karze właśnie za nieprzestrzeganie gó...anego prawa. Czyli gnębi obywateli, którzy nikomu nie szkodzą. No ale przecież - łamią prawo. > O ile dawanie po ryju jest zgodnie z ogolnie znanym I przyjetym prawem I norma. > Ja moge powiedziec - nie wiedzialem, ze tu bija. Kierowca majacy prawo jazdy PL > nie moze powiedziec, ze nie wiedzial, ze nie wolno pic albo jakie sa limity. > > Naprawde, osmieszasz sie :-(. Znowu twoja jednobitowość się ujawnia. Prawdopodobieństwo dostania po ryju jest dużo wyższe gdziekolwiek, nawet tam gdzie "nie wiesz że biją" od prawdopodobieństwa kontroli trzeźwości. Więc - zgodnie z twoją logiką - gdy dostaniesz po ryju - ZAWSZE jesteś winny. > > W wyniku tego pojmowania powstała właśnie krytyka twojej kolejnej "analogy". To > > ty postawiłeś znak równości pomiędzy nikłym prawdopodobieństwem a pewnością. > > Nie to ty zalowzyles wczesniej, ze skoro prawodopodobniensto kontroli jest nikl > e to winni sa kontrolujacy I panstwo a nie poijacy - co już dwuktornie udowodni > one - jest bzdura. Nie zmieniaj tematu. Porównałeś konsekwencje skoku z n-tego piętra do konsekwencji kontroli mając 0.23. Kwestie prawdopodobieństwa obu konsekwencji przy popełnieniu czynu całkiem ci się popierdzieliły. > Daj przykład egzekwowania obowiązującego prawa (w de3mokratycznym kraju) gdzie > winny będzie egzekwujący, ze cos się traci a nie gdzie usprawiedliwiasz (zwalas > z wine) to lamaniem prawa. Użycie spłuczki w Szwajcarii o godzinie 22:01. > > > Bo to wiekszosc wybiera ludzi stanowiacych prawo. > > > > Już na to odpowiadałem. > > Prawo, które karze za sam fakt jego łamania jest gównem, a nie prawem > > Czyli jak Cie okradnę/zabije.zgwalce Ci corke/zone, przejadę kogos z rodziny pr > zkraczajac predkosc/po pijoku, przypadekiem zastrzelę bawiąc się odbezpieczona > bronia (legalnie posiadana) na ulicy - czyli zlamie obowiazujace prawo, to praw > o które mnie za to ukarze będzie gownem???? Dobrze się czujesz???? Gdybyś zrobił którąś z ww. rzeczy, to jedynie złamałbyś prawo, czy też faktycznie wyrządził komuś szkodę? Kuźwa, ty do tej pory nie ogarniasz różnicy. Jakbym do słupa gadał. > > a tu NIC do rzeczy fakt, że jest stanowione przez większość. > > Akturat to ma WSZYSTKO do rzeczy. > > Nawet w tzw. nieformalnych grupach - jeśli będziesz postepowac wbrew regułom pr > zyjętym przez większość to dostaniesz po ryju albo/i cie wywala z grupy. Znowu nie rozumiesz co czytasz. Piszę o tym, JAKIE to jest prawo i że nie ma ono nic wspólnego z demokracją. To jest temat - a to, jakie są konsekwencje nieprzestrzegania gó...anego prawa, doskonale wiem - o tym nie musisz pisać. > Tu tez nikt cie na sile nie trzyma - nie pasuja ci NASZE zasady - spakuj się i wyjedz tam gdzie > zasady/prawo będą ci bardziej odpowiadać. Zrobiłbym tak, gdybym nie był tu uwiązany biznesowo. Zresztą to na tyle oczywiste, że sam powinieneś się domyśleć, zamiast dawać mi swoje "genialne" rady. > > Ty ze swojej strony jesteś na razie na etapie pytania mnie, czy rozumiem coś, c > > zego nierozumieniem sam się skompromitowałeś, a co ci wytknąłem, bo właśnie to > > rozumiem. > > Ty już sam nie wiesz co piszesz i usiłujesz udowodnić... Już tyle razy się ośmieszyłeś, że tego typu śmiałych założeń nie powinieneś czynić. Piszę o twoim nierozumieniu różnicy w prawdopodobieństwie konsekwencji skoku z wysokości oraz jazdy z 0.23 promila. > Acha... no takie prawo internetu. Pisanie, ze się nie zgadzasz, nawet w sytuacj > i gdy wszyscy czytający widza, ze cie prawda w tylek gryzie, nic nie kosztuje i > jest możliwe. Ale jaka prawda? Że facet z 0.23 jest potencjalnym mordercą? > Jestes jak Misiaczek - nie ma takich argumentow, prawdy i wyliczen, które przyj > mie do wiadomości i potwierdzi, ze się myśli. > > Aktulanie można miedzy wami postawić znak "=". Nikt mi nie udowodnił, że rządy zachodnich krajów pozwalają mordercom jeździć po drogach. > > Może zacznij udowadniać pomyłkę Niemcom i Francuzom - gdzie im do naszych specó > > w od ruchu drogowego. W razie czego napisz im "EOT" - to ich zbije z tropu. > > A co to ma do rzeczy??? Czy nas obowiazuje prawo Niemcow czy Francuów??? Znowu nie wiesz o czym mowa. Jeszcze raz: kwestia dotyczy tego, czy mając 0.23 i kierując autem, jest się potencjalnym mordercą - bardziej niż mając 0.0. > A skoro już się powlujesz... to rozumiem, ze jak zdarzy ci się zlamac czyjas wl > asnosc intelektualna to zgodnie z HADOPI sam się odetniesz od netu???? Nie zapo > m,nij jeszcze grzywny zaplacic!!! :-) A co to ma do rzeczy? "Łamiąc czyjąś własność intelektualną" jest się potencjalnym mordercą? Link Zgłoś
galtomone Re: Tym bardziej otwierdzasz, ze facet jest winny 05.05.14, 14:35 klemens1 napisał: > galtomone napisał: > > > ... I to sam, bez mopjej pomocy!!!! > > To ironia z twojego rozumowania była. A ty odtrąbiasz sukces. Dobrze ze nam napisales, ze to miala byc ironia bo ci nie wyszlo. Biorac pod uwage co generalnie wypisuesz, to zapewne nie ja sam uznalem, ze tak uwwazasz (bo tak uwazasz) a teraz sie ironia zaslaniasz. > > > Bo autorów bandyckich zasad uniewinniamy wg ciebie z domysłu. > > > > Akutar w przypadku Twojego przykladu to bzdura, bo dajacy po pysku sami l > amia p > > rawo (ja idac nie). Chcesz poiwiedziec, ze policja kontrolujaca auta na d > rodze > > (I trzezwiasc) lamie prawo???? > > Tu jest jeszcze kwestia do wyjaśnienia. > Wg mnie to "prawo" samo w sobie jest bezprawne. Tyle, ze twoje uwazanie mozesz sobie w kieszen schowac. Chyba, ze przyjmniesz wyjasnienie dlaczego Cie okradziono, pobito, zgwalcono - bo sprawca nie zgadzal sie z tak ustanowionym prawem (wg niego to "prawp", zakazujace tego to samo w sobie bezprawie). I tu znow wracamy do tego co pisalem... Jak taki sprawca nie chce sie zastosowac do tego co ustalilismy my, wiekszosc wraz z toba, to te tlumaczenia moze sobie wsadzic bo kare poniesie i sam sobie bedzie winien. I chyba dobrze, bo gdyby jej nie poniosl to czulby6s sie oszukany. Tak jak ja bym sie czul gdyby temu kolesiowi prawka nie zabrali. > A policja rodzima ma tę ciekawą > cechę, że karze właśnie za nieprzestrzeganie gó...anego prawa. Czyli gnębi oby > wateli, którzy nikomu nie szkodzą. No ale przecież - łamią prawo. Dokladnie - lamioa wiec ponosza konsekwencje. Ja sie zgadzam z tym, ze prawo dziala zle, egzekucja jest malo skuteczna, ze w moim subiektywnym odczuciu zasulugujacy na wieksze kary ich nie dostaja. Ale to nie jest zadne wytlumaczenie , ze ja w takim razie tez moge prawo lamac. > > O ile dawanie po ryju jest zgodnie z ogolnie znanym I przyjetym prawem I > norma. > > Ja moge powiedziec - nie wiedzialem, ze tu bija. Kierowca majacy prawo ja > zdy PL > > nie moze powiedziec, ze nie wiedzial, ze nie wolno pic albo jakie sa lim > ity. > > > > Naprawde, osmieszasz sie :-(. Naprawde :-) Ja... oj , obawiam sie ze sie mylisz... > Znowu twoja jednobitowość się ujawnia. A co ma do tego jednobitowosc... Albo lamiesz precyzyjny zapis albo nie. Prawo dot. pozimu alkoholu we krwii jest dosc precyzyjne, gdyby nie bylo to mozna by dyskutowac i interpretowac. Ale poziom 0.23 zasluguje na okreslona w przpisach kare i dalasz dyskusja i tlumaczenia faceta, ze to nie jego wina jest idiotyczne. > Prawdopodobieństwo dostania po ryju jest dużo wyższe gdziekolwiek, nawet tam gd > zie "nie wiesz że biją" od prawdopodobieństwa kontroli trzeźwości. Pisalem ci... Nawet gdyby tylko 1 policjant w kraju sprawdzal trzezwosc kierowcow (wielkosc prawdopodobienstwa) to NI JAK NIE OZNACZA TO, ZE WOLNO PIC! > Więc - zgodnie z twoją logiką - gdy dostaniesz po ryju - ZAWSZE jesteś winny. Wroc kochany na studia z zajec dotyczacych logiki, bo najwyrazniej nie pamietasz tego czego sie uczyles. > > > > W wyniku tego pojmowania powstała właśnie krytyka twojej kolejnej " > analogy". To > > > ty postawiłeś znak równości pomiędzy nikłym prawdopodobieństwem a > pewnością. Nie ty - twierdzac, ze skoro bija i prawie kazdego to moja wina. To miej wiecej takie samo tlumaczenie, jak mowienie kobietom, ze gwalaca glownie ladne i w skukienkach wiec to ich wina. > > Nie to ty zalowzyles wczesniej, ze skoro prawodopodobniensto kontroli jes > t nikl > > e to winni sa kontrolujacy I panstwo a nie poijacy - co już dwuktornie ud > owodni > > one - jest bzdura. > Nie zmieniaj tematu. Porównałeś konsekwencje skoku z n-tego piętra do konsekwen > cji kontroli mając 0.23. A co... konsekwencje prowadzenia auta po 0.23 (w przypadku kontroli) sa ci nie znane? >Kwestie prawdopodobieństwa obu konsekwencji przy popełnieniu czynu całkiem ci się >popierdzieliły. Patrzac na pierwszy twoj przyklad o biciu po twarzy chyba, TFU!!! NIE NA PEWNO!!! Tobie... > > Daj przykład egzekwowania obowiązującego prawa (w de3mokratycznym kraju) > gdzie > > winny będzie egzekwujący, ze cos się traci a nie gdzie usprawiedliwiasz ( > zwalas > > z wine) to lamaniem prawa. > > Użycie spłuczki w Szwajcarii o godzinie 22:01. No.... ale gdzie tu winnym bedzie karzacy za zlamanie prawa??????? Gdybys przypominial sobie zajecia z logiki to nie podjalbys proby odpowiedni na to pytanie, b nie da sie obalic tezy w nim zawartej. > > > > Bo to wiekszosc wybiera ludzi stanowiacych prawo. > > > > > > Już na to odpowiadałem. > > > Prawo, które karze za sam fakt jego łamania jest gównem, a nie praw > em Wg Ciebie - wyjedz. Wg wiekszosci nie. > > Czyli jak Cie okradnę/zabije.zgwalce Ci corke/zone, przejadę kogos z rodz > iny pr > > zkraczajac predkosc/po pijoku, przypadekiem zastrzelę bawiąc się odbezpie > czona > > bronia (legalnie posiadana) na ulicy - czyli zlamie obowiazujace prawo, t > o praw > > o które mnie za to ukarze będzie gownem???? Dobrze się czujesz???? > > Gdybyś zrobił którąś z ww. rzeczy, to jedynie złamałbyś prawo, czy też fakty > cznie wyrządził komuś szkodę? > Kuźwa, ty do tej pory nie ogarniasz różnicy. Jakbym do słupa gadał. Identycznie sie czuje - EOT! > > > a tu NIC do rzeczy fakt, że jest stanowione przez większość. > > > > Akturat to ma WSZYSTKO do rzeczy. > > > > Nawet w tzw. nieformalnych grupach - jeśli będziesz postepowac wbrew regu > łom pr > > zyjętym przez większość to dostaniesz po ryju albo/i cie wywala z grupy. > > Znowu nie rozumiesz co czytasz. Piszę o tym, JAKIE to jest prawo i że nie ma on > o nic wspólnego z demokracją. > > Tu tez nikt cie na sile nie trzyma - nie pasuja ci NASZE zasady - spakuj > się i wyjedz tam gdzie > > zasady/prawo będą ci bardziej odpowiadać. > > Zrobiłbym tak, gdybym nie był tu uwiązany biznesowo. Siur... > Piszę o twoim nierozumieniu różnicy w prawdopodobieństwie konsekwencji skoku z > wysokości oraz jazdy z 0.23 promila. A ja nie pisze od poczatku o prawdopodobienstwe (ty zaczales swoim przykladem z dupy o ulicy i biciu) tylko o jasnych konsekwencjach nie przestrzegania prawa - a to, ze sie komusz 10 razu upielko nie ma to nic do rzeczy. EOT bo jakby do sciany mowil, zreszta juz raz napisalem: > > Acha... no takie prawo internetu. Pisanie, ze się nie zgadzasz, nawet w s > ytuacj > > i gdy wszyscy czytający widza, ze cie prawda w tylek gryzie, nic nie kosz > tuje i > > jest możliwe. > > Ale jaka prawda? Że facet z 0.23 jest potencjalnym mordercą? > > > Jestes jak Misiaczek - nie ma takich argumentow, prawdy i wyliczen, które > przyj > > mie do wiadomości i potwierdzi, ze się myśli. > > > > Aktulanie można miedzy wami postawić znak "=".> > Znowu nie wiesz o czym mowa. Jeszcze raz: kwestia dotyczy tego, czy mając 0.23 > i kierując autem, jest się potencjalnym mordercą - bardziej niż mając 0.0. Mnie to nie interesuje bo ja sie na tym nie znam. Abstrahujac od tego, ze nie bede sprawdzal na sobe, bo moge komus zrobic krzywde - ja to zdaje sie kiepski pijak jestem. Prow mowi 0.23 i nie dziala na szkode obywatela wiec moge sie do niego stosowac. Bedzie odwrotnie to bede glosowal na tych co chca je zmienic - jak dzis to o religii w szkolach. > A co to ma do rzecz Link Zgłoś
klemens1 Re: Tym bardziej otwierdzasz, ze facet jest winny 05.05.14, 22:18 galtomone napisał: > Dobrze ze nam napisales, ze to miala byc ironia bo ci nie wyszlo. Naprawdę pomyślałeś, że idiotyczny wniosek, iż zarobienie w mordę za nic nie jest ironią równie idiotycznego wniosku karania za de facto trzeźwość? To chyba tobie coś nie wyszło. I już przynajmniej nie pogrążaj się pisaniem że "ironią się zasłaniam". > > Tu jest jeszcze kwestia do wyjaśnienia. > > Wg mnie to "prawo" samo w sobie jest bezprawne. > > Tyle, ze twoje uwazanie mozesz sobie w kieszen schowac. Nie jest bezprawiem czynienie czegokolwiek, co nikomu nie szkodzi. Innymi słowy - aby było działanie bezprawne, musi być poszkodowany. Nawet potencjalnie. > Chyba, ze przyjmniesz wyjasnienie dlaczego Cie okradziono, pobito, zgwalcono - > bo sprawca nie zgadzal sie z tak ustanowionym prawem Dyskutuje się z tobą na poziomie dziecka. Jeszcze raz przeczytaj - bardzo powoli - o zasadzie wyżej. > > A policja rodzima ma tę ciekawą > > cechę, że karze właśnie za nieprzestrzeganie gó...anego prawa. Czyli gnębi oby > > wateli, którzy nikomu nie szkodzą. No ale przecież - łamią prawo. > > Dokladnie - lamioa wiec ponosza konsekwencje. I znowu podstawowa zasada - a gdzie poszkodowany? Brak. Ale udupić obywatela można, bo "prawo" pozwala. > > Prawdopodobieństwo dostania po ryju jest dużo wyższe gdziekolwiek, nawet tam gd > > zie "nie wiesz że biją" od prawdopodobieństwa kontroli trzeźwości. > > Więc - zgodnie z twoją logiką - gdy dostaniesz po ryju - ZAWSZE jesteś winny. > > Wroc kochany na studia z zajec dotyczacych logiki, bo najwyrazniej nie pamietas > z tego czego sie uczyles. Zrób rozpiskę w notacji boolowskiej mojego rozumowania i udowodnij że się mylę. KONKRETNIE. > > > > W wyniku tego pojmowania powstała właśnie krytyka twojej kolejnej "analogy". To > > > > ty postawiłeś znak równości pomiędzy nikłym prawdopodobieństwem a pewnością. > > Nie ty - twierdzac, ze skoro bija i prawie kazdego to moja wina. Po co kłamiesz? Porównałeś skok z wysokości i jego konsekwencje do złapania przy 0.23 promila? > > Nie zmieniaj tematu. Porównałeś konsekwencje skoku z n-tego piętra do konsekwen > > cji kontroli mając 0.23. > > A co... konsekwencje prowadzenia auta po 0.23 (w przypadku kontroli) sa ci nie > znane? Czy ty w ogóle pojmujesz co czytasz? Piszę o porównaniu przez ciebie prawdopodobieństwa poniesienia konsekwencji skoku i jazdy z 0.23 promila, a ty mi pierniczysz o znajomości konsekwencji. Czytaj może trochę wolniej, bo jedyne co zrozumiałeś, to że było coś o "konsekwencjach". > > Kwestie prawdopodobieństwa obu konsekwencji przy popełnieniu czynu całkiem ci się popierdzieliły. > > Patrzac na pierwszy twoj przyklad o biciu po twarzy chyba, TFU!!! NIE NA PEWNO! > !! Tobie... A co ma mordobicie do twojej "genialnej" analogy? Pieprznąłeś głupotę, to albo się broń pisząc na temat, albo się przyznaj do błędu, a nie wymigujesz się jak bazarowy cwaniaczek. > > Użycie spłuczki w Szwajcarii o godzinie 22:01. > > No.... ale gdzie tu winnym bedzie karzacy za zlamanie prawa??????? Tam, gdzie egzekwuje głupie prawo. > > Gdybyś zrobił którąś z ww. rzeczy, to jedynie złamałbyś prawo, czy też fakty > > cznie wyrządził komuś szkodę? > > > Kuźwa, ty do tej pory nie ogarniasz różnicy. Jakbym do słupa gadał. > > Identycznie sie czuje - EOT! Nic dziwnego że czujesz się jak słup, bo nawet na wyróżnione pytanie, które demaskuje jaką głupotę znowu chlapnąłeś, nie potrafisz odpowiedzieć. > > Piszę o twoim nierozumieniu różnicy w prawdopodobieństwie konsekwencji skoku z > > wysokości oraz jazdy z 0.23 promila. > > A ja nie pisze od poczatku o prawdopodobienstwe (ty zaczales swoim przykladem z > dupy o ulicy i biciu) tylko o jasnych konsekwencjach nie przestrzegania prawa Porównujesz konsekwencje poniesione na 100% z konsekwencjami które można ponieść z prawdopodobieństwem 0.1% (w porywach). Jako przykład "zdawania sobie sprawy z konsekwencji". No żesz ku... mać, tego nie da się nie zrozumieć. Link Zgłoś
galtomone Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 06.05.14, 07:52 klemens1 napisał: > galtomone napisał: > > > Dobrze ze nam napisales, ze to miala byc ironia bo ci nie wyszlo. > > Naprawdę pomyślałeś, że idiotyczny wniosek, iż zarobienie w mordę za nic nie je > st ironią równie idiotycznego wniosku karania za de facto trzeźwość? Dopisz jeszcze, ze zostal ukarany za jazde zgodnie z przepisami, bycie polakiem, katolikiem, heteroseksualnym mezczyzna, zreszta wstaw tu co chcesz co bedzie rownie absurdalne jak to co napisales przed chwila, czyli "karania za de facto trzeźwość"! Pan mial 0.00 ale go ukarali? Prawda??? Wredoty!!! A dalasza dyskusja stracila jaki kolwiek sens. Zatem. MASZ RACJE! Kierocwa byl trzezwy jak swinia, poziom alkoholu byl nizszy niz dopuszczony przepisami ale zla wladza zrobila na niego nagonke I specjalnie ukarala, choc przeciez jak kazdy po alkoholu za kierownica zagrozeniem nie byl. Link Zgłoś
klemens1 Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 06.05.14, 10:49 galtomone napisał: > klemens1 napisał: > > > Naprawdę pomyślałeś, że idiotyczny wniosek, iż zarobienie w mordę za nic nie je > > st ironią równie idiotycznego wniosku karania za de facto trzeźwość? > > Dopisz jeszcze, ze Od dopisywania czegoś, co ktoś nie napisał to ty tu jesteś. > Pan mial 0.00 ale go ukarali? Prawda??? Wredoty!!! Był TRZEŹWY. I go ukarali, bo popie...ne prawo im na to pozwala. > A dalasza dyskusja stracila jaki kolwiek sens. Z tobą - jak najbardziej. Mnie na udowodnieniu swojej racji nie zależy - jeżeli masz argumenty, przyznam ci rację. Ale ty nawet sam nie rozumiesz co piszesz a tym bardziej - co czytasz. Jako kontrprzykład podajesz mi mordowanie i gwałcenie, podczas gdy ci wyraźnie piszę, że chodzi mi o olewanie prawa, które karze za coś, co nikomu nie szkodzi. Na czymś tak podstawowym się wykładasz i pierdzielisz w kółko to samo, dyskutując ze sobą a nie ze mną. I jeszcze ten twój ton poszkodowanego, znudzonego i w końcu ustępującego .... żałosne. Link Zgłoś
galtomone Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 06.05.14, 11:12 klemens1 napisał: > Z tobą - jak najbardziej. Mnie na udowodnieniu swojej racji nie zależy Twojej racji nie da sie udowodnic - bo nie da sie obarczyc wina za wlasna glupoty innych jak w ww. przypadku. Tobie zas nie da sie udowodnic niczego, bo zadne argumenty do ciebie nie przemawiaja. Ziemia jest srodkiem wszechswiata i nikt ci nie udowodni, ze jest inaczej - bo nie. > - jeżeli masz argumenty, przyznam ci rację. Ty przestan takie herezje opowiadac, bo zaczyna kaktus na dloni wyrastac!!!!!! > Ale ty nawet sam nie rozumiesz co piszesz a > tym bardziej - co czytasz. Ja wiem dokladnie, to ty wuyciagasz przyklady/analogie i argumenty z d..y piszac o jakichs uliczkach, a potem, ze skoro prawodpodobniestwo wysokie to i wina moja. To nie ja zaczalem tylko ty. Ale twoja pamiec dalej niz 2 posty wstecz nie siega... > Jako kontrprzykład podajesz mi mordowanie i gwałcenie, podczas gdy ci wyraźnie > piszę, że chodzi mi o olewanie prawa, które karze za coś, co nikomu nie szko > dzi. Wg ciebie nie szkodzi a wg mnie (i nie tylko) szkodzi. - to raz! A dwa, ze nie dyskutujemy o SZKODLIWOSCI CZYNU tylko o fakcie zlamania prawa i obwiniania innych. Oba ww. - zlamal prawo? - ZLAMAL. Obwinia innych? - OBWINIA - mialy miejsce. Chyba, ze ogladales inny film. > Na czymś tak podstawowym się wykładasz i pierdzielisz w kółko to samo, dyskutuj > ąc ze sobą a nie ze mną. I jeszcze ten twój ton poszkodowanego, znudzonego i w > końcu ustępującego .... żałosne. Nie musisz mi wspolczuc, to raczej ja Tobie wspolczuje. Rzeczywistosc musi byc dla ciebie stranszna... szczegolnie, ze tak trudno ja pojac.... Link Zgłoś
klemens1 Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 06.05.14, 13:25 galtomone napisał: > klemens1 napisał: > > > Z tobą - jak najbardziej. Mnie na udowodnieniu swojej racji nie zależy > > Twojej racji nie da sie udowodnic - bo nie da sie obarczyc wina za wlasna glupo > ty innych jak w ww. przypadku. Taką samą głupotą jest łażenie po chodniku - po prawdopodobieństwo dostania w mordę jest większe, niż kontrola trzeźwości. To ironia z twojego rozumowania "obarczającego za głupotę". > > Jako kontrprzykład podajesz mi mordowanie i gwałcenie, podczas gdy ci wyraźnie > > piszę, że chodzi mi o olewanie prawa, które karze za coś, co nikomu nie szko > > dzi. > > Wg ciebie nie szkodzi a wg mnie (i nie tylko) szkodzi. - to raz! Twojego autorstwa przykład z gwałceniem i mordowaniem był zatem przykładem ze szkodzeniem komuś czy nie? Sorry za zadawanie oczywistych pytań, ale z tobą inaczej się nie da, bo zaraz znowu uciekniesz w temat poboczny. > A dwa, ze nie dyskutujemy o SZKODLIWOSCI CZYNU tylko o fakcie zlamania prawa i > obwiniania innych. Oba ww. - zlamal prawo? - ZLAMAL. Obwinia innych? - OBWINIA > - mialy miejsce. Chyba, ze ogladales inny film. A gdzie ja kwestionuję, że on złamał prawo? Złamał. Tylko że jego wina polegała wyłącznie na tym - nikomu nie zagrażał, nawet potencjalnie. A policja właśnie takich gnębi, a nie prawdziwych piratów/morderców. I o to ten człowiek miał pretensje. A ty chcesz, żeby takich jak on nadal karano i psuto im życie - bo gó...ane prawo tak mówi. Link Zgłoś
galtomone Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 06.05.14, 13:32 Chyba naprawde mylisz pojecie - sprawdz co znaczy słowo wina a potem sie wymadrzaj, bo na razie to piszesz glupoty i tyle: klemens1 napisał: > A gdzie ja kwestionuję, że on złamał prawo? Złamał. Tylko że jego wina polegała > wyłącznie na tym - nikomu nie zagrażał, nawet potencjalnie. A policja właśnie > takich gnębi, a nie prawdziwych piratów/morderców. A teraz, zebys sie nie zmeczyl googlaniem: sjp.pl/wina wina 1. czyn niezgodny z istniejącymi normami postępowania (np. prawnymi); wykroczenie, przewinienie, występek, błąd; 2. odpowiedzialność za zły czyn; 3. przyczynienie się do czegoś złego; coś powodującego złe skutki, przyczyna, powód złego Jak juz uzywasz slow, to warto poznac ich znaczenie. Link Zgłoś
klemens1 Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 06.05.14, 15:12 galtomone napisał: > Chyba naprawde mylisz pojecie - sprawdz co znaczy słowo wina a potem sie wymadr > zaj, bo na razie to piszesz glupoty i tyle: > > klemens1 napisał: > > > A gdzie ja kwestionuję, że on złamał prawo? Złamał. Tylko że jego wina polegała > > wyłącznie na tym - nikomu nie zagrażał, nawet potencjalnie. A policja właśnie > > takich gnębi, a nie prawdziwych piratów/morderców. > > A teraz, zebys sie nie zmeczyl googlaniem: > sjp.pl/wina > wina > 1. czyn niezgodny z istniejącymi normami postępowania (np. prawnymi); wykroczen > ie, przewinienie, występek, błąd; > 2. odpowiedzialność za zły czyn; > 3. przyczynienie się do czegoś złego; coś powodującego złe skutki, przyczyna, p > owód złego > > Jak juz uzywasz slow, to warto poznac ich znaczenie. No żesz ku..., człowieku, właśnie o tym piszę. Jego wina polega wyłącznie na tym, co opisano w pkt. 1. Nie zrobił nic w kwestii punktu 2 i 3. Ile jeszcze razy będziesz mi tłumaczył coś, czego sam nie rozumiesz? BTW. W twoim przykładzie z gwałceniem i mordowaniem mamy właśnie pkt. 2 i 3, o które tak cię dopytywałem, a których albo tu nie wiedziałeś, albo widziałeś w 0.23 promila. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 14.05.14, 15:26 Jejku... macie zdrowie... Ja juz tylko mam nadzieje ze imc klemens szybko wyjedzie z tego kraju, gdzie nikt go nie rozumie, wszyscy z niewolnicza mentalnoscia zakladaja przeciw niemu kolka wzajemnej adoracji, urzedasy ustalaja poj...ne prawo tylko po to zeby utrudnic zycie takim wspanialym obywatelom jak Ci co po 1 piwku pomykaja 70tka obok szkoly... Dajcie mu juz spokoj... choc z drugiej strony dzieki nam moze ma jedyny cel w zyciu... odpisac w tym watku... i dogryzc tym... az wole nie zastanawiac sie komu... Link Zgłoś
klemens1 Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 14.05.14, 16:01 gzesiolek napisał: > Jejku... macie zdrowie... > Ja juz tylko mam nadzieje ze imc klemens szybko wyjedzie z tego kraju, gdzie ni > kt go nie rozumie Głupole nigdy nie zrozumieją. Ale zmienia się na lepsze - po ostatnich kontrolach wiele oznakowania "jedynie słusznego" poprawiono. Czyli zmienia się w tym kierunku, który ja postuluję. I chyba nie jesteś na tyle naiwny, żeby twierdzić że ten kraj jest wspaniały i władza tylko myśli, co zrobić żeby obywatelowi żyło się lepiej? Jeżeli jesteś - załóż działalność gospodarczą - wtedy przejrzysz na oczy i przestaniesz pie...ć swoim mentorskim tonem, kto wg ciebie powinien stąd wyjechać. > Dajcie mu juz spokoj... choc z drugiej strony dzieki nam moze ma jedyny cel w z > yciu... odpisac w tym watku... i dogryzc tym... az wole nie zastanawiac sie kom > u... Pisze ten, co sam odpisuje w tym wątku. I który - póki co - do tej pory na KONKRETNE pytania nie odpowiedział. Ale ponarzekać i popierdzielić głupoty - do tego jesteś pierwszy. Takich jak ty potrzeba nam w tym kraju - inni niech wyjeżdżają. Link Zgłoś
galtomone Jest dokladnie odwrotnie Panie 1bit! 15.05.14, 09:24 klemens1 napisał: > Głupole nigdy nie zrozumieją. Ale zmienia się na lepsze - po ostatnich kontrola > ch wiele oznakowania "jedynie słusznego" poprawiono. Czyli zmienia się w tym ki > erunku, który ja postuluję. > I chyba nie jesteś na tyle naiwny, żeby twierdzić że ten kraj jest wspaniały i > władza tylko myśli, co zrobić żeby obywatelowi żyło się lepiej? Żaden z nas nigdy nie postawil takiej tezy. Ani w tym watku ani we wczesniejszych dotyczacych znakow, predkosci, itd.Wrecz przeciwnie zgadzamy sie z Toba, ze jest sporo mniejs gdzie znaki staja zle, lub stoja zle znaki, generalnie zle oznaczonych, itd... Ale my w przeciwienstwie do ciebie jednobitowcu nie zakladamy ZE DOTYCZY TO WSZYSKICH ZNAKOW I NAKAZOW/ZAKAZOW w tym limitu. Ty jednobitowo zalozyles, ze wiesz lepiej ile mozesz wypic, bo nasze limity (w przeciwienstwie do 0,00 i 0,50 w DE np.) ustalil idota a nie fachowiec. Ty jednobitowo zakladasz, ze wiesz lepiej bo u nas (w przeciwienstwie do takich Niemiec, gdzie 100% znakow zapewne ma sens) stawial urzedas a nie fachowiec. Itd....itd. Wiec jesli chcesz komus zarzucac jednobitowosc to popatrz w lustro! Link Zgłoś
klemens1 Re: Jest dokladnie odwrotnie Panie 1bit! 15.05.14, 10:58 galtomone napisał: ... Jak ty się odezwiesz, to już naprawdę jest gwarancja popisu nierozumienia zagadnienia - pozostali jeszcze w miarę sensownie odpowiadają. > Ale my w przeciwienstwie do ciebie jednobitowcu nie zakladamy ZE DOTYCZY TO WSZ > YSKICH ZNAKOW I NAKAZOW/ZAKAZOW w tym limitu. Pierwszy błąd logiczny - limit alkoholu jest JEDEN, oznakowanie jest różne i w różnych miejscach. Co do oznakowania - nigdy nie twierdziłem że każde jest złe, a w tych "złych" np. ograniczeniach zawarłem również te zbyt liberalne. Limit natomiast jest jeden, a nie na każdej drodze inny, więc twoje porównanie, podobnie jak wszystkie analogie, jest - delikatnie mówiąc - nietrafione. > Ty jednobitowo zalozyles, ze wiesz lepiej ile mozesz wypic, bo nasze limity (w > przeciwienstwie do 0,00 i 0,50 w DE np.) ustalil idota a nie fachowiec. Bo niemożliwe jest, żeby Niemcy zezwalali jechać kierowcom ze stężeniem alkoholu PONAD DWA RAZY wyższym niż u nas, jeżeli byłoby to niebezpieczne. Czy też wg ciebie od dziesięcioleci jest to u nich jedynie założenie (oczywiście jednobitowe) i bidaki nie rozumieją, skąd u nich taka masakra na drogach? > Ty jednobitowo zakladasz, ze wiesz lepiej bo u nas (w przeciwienstwie do takich > Niemiec, gdzie 100% znakow zapewne ma sens) stawial urzedas a nie fachowiec. Urzędasy sami przyznają, że ustawiają znaki nie wiedząc nawet, dlaczego są one takie a nie inne. Więc tego nie zakładam - ja to wiem. > Itd....itd. Wiec jesli chcesz komus zarzucac jednobitowosc to popatrz w lustro! Kiedy ty się ogarniesz, człowieczku? Jednobitowość polega na dopuszczaniu do świadomości jedynie dwóch scenariuszy, bez możliwości pośrednich. Naucz się znaczenia co poniektórych słów, zanim zaczniesz cokolwiek komukolwiek zarzucać. Link Zgłoś
galtomone Re: Jest dokladnie odwrotnie Panie 1bit! 15.05.14, 11:44 klemens1 napisał: > Jak ty się odezwiesz, to już naprawdę jest gwarancja popisu nierozumienia zagad > nienia - pozostali jeszcze w miarę sensownie odpowiadają. Czego czytajac czytajac ich odpowiedzi do Ciebie nie da sie powiedziec o Twoich wpisach. > > Ale my w przeciwienstwie do ciebie jednobitowcu nie zakladamy ZE DOTYCZY > TO WSZ > > YSKICH ZNAKOW I NAKAZOW/ZAKAZOW w tym limitu. > > Pierwszy błąd logiczny - limit alkoholu jest JEDEN, oznakowanie jest różne i w > różnych miejscach. A gdzie tu blad logiczny - ja tylko stwierdzilem fakt na podstawie twoich wypowiedzi z roznych watkow. Nie wiem gdzie ty tu widzisz rownanie logiczne??? > Co do oznakowania - nigdy nie twierdziłem że każde jest złe, a w tych "złych" n > p. ograniczeniach zawarłem również te zbyt liberalne. Moze i nie ale wszyscy odnieslismy dosc konkretne wrazenie, ze Ty zawsze wiesz lepiej, kazdy urzedas to idiota, jezdzisz tak jak uznajesz ze jest OK a nie jak mowia znaki. Zapytaj pozostalych nadal z toba dyskutujacych jesli mi nie wierzysz. A skoro tak twoje odpowiedzi zostaly odebrane (tu wkracza logika!!!) to mozliwosci sa dwie: 1). Nie umiesz przkeazywac tego co myslisz w formie pisanej i stad "nieporozuemiania". 2). Faktycznie tak myslisz. 3). teoretycznie jest trzecia mozliwosc - ze my wszyscy jestesmy idiotami, ale bylby to bardzo maloprawopodobny zbieg okoliczonosci, zeby az tylu dornych na raz z toba dyskutowalo (choc zapewne, Ty bedziesz obstawial za p.3 - pieprzyc prawdopodobienstwo! ;-) ) > Limit natomiast jest jeden, a nie na każdej drodze inny, więc twoje porównanie, > podobnie jak wszystkie analogie, jest - delikatnie mówiąc - nietrafione. A gdzie widzisz porownanie??? Cos ci sie pomylilo. Ja przytoczylem to jako pryzklady twoich odmiennych stanowisk - znaki w DE - OK, w PL be. Limit alkoholu w DE - OK, w PL BE. > > Ty jednobitowo zalozyles, ze wiesz lepiej ile mozesz wypic, bo nasze limi > ty (w > > przeciwienstwie do 0,00 i 0,50 w DE np.) ustalil idota a nie fachowiec. > > Bo niemożliwe jest, żeby Niemcy zezwalali jechać kierowcom ze stężeniem alkohol > u PONAD DWA RAZY wyższym niż u nas, jeżeli byłoby to niebezpieczne. 1). Dlaczego niemozliwe? 2). Patrzac na historie ludzkosci to wiele rzeczy wydawalo sie jak piszesz niemozliwe, a potem okazywalo sie mozliwe... > Czy też wg ciebie od dziesięcioleci jest to u nich jedynie założenie (oczywiści > e jednobitowe) i bidaki nie rozumieją, skąd u nich taka masakra na drogach? Inne drogi, inne auta, inne kierowcy i (spojrz w lustro!!!!!) ine podejscie do prawa, pracy i wspolobywateli. > > Ty jednobitowo zakladasz, ze wiesz lepiej bo u nas (w przeciwienstwie do > takich > > Niemiec, gdzie 100% znakow zapewne ma sens) stawial urzedas a nie fachowi > ec. > > Urzędasy sami przyznają, że ustawiają znaki nie wiedząc nawet, dlaczego są one > takie a nie inne. Więc tego nie zakładam - ja to wiem. Dziekuje, ze potwierdzenie twojej kretynskiej teorii :-) Szkoda, ze nie napisales, ze w niemczech to w kazdej dziedznie pracuja ludzie kometentni, odpowiedzialni a idiotow wylapuje sie w wieku 0-5 i pewnie gazuje czy cos... STad tam jest zajebiscie a u nas tylko ty jestes genialny :-(. Doprawdy, musisz sie w PL meczyc okrutnie - sami idioci do okola, zle prawo i wszyscy robi ci na zlosc. > > > Itd....itd. Wiec jesli chcesz komus zarzucac jednobitowosc to popatrz w l > ustro! > > Kiedy ty się ogarniesz, człowieczku? Powienienm zapytac o to samo ale jakos nie mam zludzen. > Jednobitowość polega na dopuszczaniu do świadomości jedynie dwóch scenariuszy, > bez możliwości pośrednich. No wlasnie! Tzn. ze moze jednak nie wszystkie znaki sftawial idiota, nie kazdy urzedas to kretyn i nie kazdy zapis prawa (nawet bardziej restrykcyjny niz w takich niemczech) jest po to by cie pognebic (stworzony z glupoty i przez zlosliwosc). Gdybys dopuszczal stany posrednie to bys o tym wiedzial... ale ty jestes jak (twoje ulubione okreslenie) talib. Albo cos ci pasuje i sie z tym zgadzasz - i wtedy nawet glupota bedzie OK, albo nie i wtedy tlumaczysz to urzedasami, idotami, ogreaniczaniem wolnosci, itd... Jeszcze nie widzialem Twojej wypowiedzi, w ktorej cos ci sie nie podoba (mnie sie tez nie podob asporo rzeczy) gdzie przyjmujesz, ze moze jednak stanowili je madrzejsi od ciebie i z jakichs konkretnych powodow. U ciebie taka opcja nie wystepuje. >Naucz się znaczenia co poniektórych słów, zanim zacz > niesz cokolwiek komukolwiek zarzucać. Np. porownanie i logika - patrz poczatek postu - najwyrazniej ich znaczenie jest Ci obce, jedno-bitowy czlowieczku. Link Zgłoś
klemens1 Re: Jest dokladnie odwrotnie Panie 1bit! 15.05.14, 16:33 > > Pierwszy błąd logiczny - limit alkoholu jest JEDEN, oznakowanie jest różne i w > > różnych miejscach. > > A gdzie tu blad logiczny - ja tylko stwierdzilem fakt na podstawie twoich wypow > iedzi z roznych watkow. Nie wiem gdzie ty tu widzisz rownanie logiczne??? Ja pie..., chciałbym mieć twoją pewność siebie. Twój błąd logiczny polega na tym, że porównujesz krytykę czegoś, co da się określić niezależnie od drogi do krytyki czegoś, co jest uzależnione od danego odcinka drogi. > > Co do oznakowania - nigdy nie twierdziłem że każde jest złe, a w tych "złych" n > > p. ograniczeniach zawarłem również te zbyt liberalne. > > Moze i nie ale wszyscy odnieslismy dosc konkretne wrazenie, ze Ty zawsze wiesz > lepiej, Co lepiej wiem, to piszę wprost. Zarówno w kwestii znaków jak i oznakowania wystarczy mi w zupełności sama logika, bez jakiegokolwiek znajomości fachowej zagadnienia - tak spie...ne są obie kwestie u nas. I o tej braku znajomości ze swojej strony pisałem wielokrotnie - więc proponuję, żebyś przyjmował do wiadomości co piszę, a swoje "wrażenia" zostawił na inne okazje. > Zapytaj pozostalych nadal z toba dyskutujacych jesli mi nie wierzysz. A skoro t > ak twoje odpowiedzi zostaly odebrane (tu wkracza logika!!!) to mozliwosci sa dw > ie: > > 1). Nie umiesz przkeazywac tego co myslisz w formie pisanej i stad "nieporozuem > iania". > 2). Faktycznie tak myslisz. > 3). teoretycznie jest trzecia mozliwosc - ze my wszyscy jestesmy idiotami, ale > bylby to bardzo maloprawopodobny zbieg okoliczonosci, Nie raz i nie dwa już tu koledzy się wycofywali ze swoich "wrażeń", gdy poprosiłem o wskazanie gdzie to napisałem. Tak się składa, że pracuję w branży, gdzie bardzo liczy się logiczne myślenie i precyzyjne sformułowania, tudzież nie ma miejsca na domysły i spekulacje. I jakoś wszyscy mnie rozumieją. Ale oni też tu pracują. Nie jesteście idiotami - rozumiecie tekst czytany jak przeciętny człowiek. Gdy przeczytacie go drugi raz, często widzicie, że chodziło o co innego. Pamiętasz, jak się plątałeś z "downsizingiem"? W końcu jednak - po 500-tnym powtórzeniu tego samego - zrozumiałeś. Nie do mnie pretensje. > > Limit natomiast jest jeden, a nie na każdej drodze inny, więc twoje porównanie, > > podobnie jak wszystkie analogie, jest - delikatnie mówiąc - nietrafione. > > A gdzie widzisz porownanie??? Cos ci sie pomylilo. Ja przytoczylem to jako pryz > klady twoich odmiennych stanowisk - znaki w DE - OK, w PL be. Limit alkoholu w > DE - OK, w PL BE. Widzę, że sam siebie nie rozumiesz. Porównujesz właśnie owo "be" w zupełnie różnych kwestiach. Dla kontrastu: wyprzedzanie w Polsce z prawej na autostradzie - cacy. > > Bo niemożliwe jest, żeby Niemcy zezwalali jechać kierowcom ze stężeniem alkohol > > u PONAD DWA RAZY wyższym niż u nas, jeżeli byłoby to niebezpieczne. > > 1). Dlaczego niemozliwe? Bo nie są aż tak głupi. Podobnie jak cała Europa Zachodnia. > 2). Patrzac na historie ludzkosci to wiele rzeczy wydawalo sie jak piszesz niem > ozliwe, a potem okazywalo sie mozliwe... Niemożliwe staje się możliwe, gdy działa populizm. Oni już z tego wyrośli - my jeszcze długo nie. > > Czy też wg ciebie od dziesięcioleci jest to u nich jedynie założenie (oczywiści > > e jednobitowe) i bidaki nie rozumieją, skąd u nich taka masakra na drogach? > > Inne drogi, inne auta, inne kierowcy i (spojrz w lustro!!!!!) ine podejscie do > prawa, pracy i wspolobywateli. I brak limitu prędkości na autostradzie. Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi z "innymi autami i kierowcami". Nasi gorzej jeżdżą? Bo zdarzeń drogowych w przeliczeniu na pojazdy mamy mniej. I o co ci chodzi ze spoglądaniem w lustro? Że nie mam mentalności niewolnika? > > Urzędasy sami przyznają, że ustawiają znaki nie wiedząc nawet, dlaczego są one > > takie a nie inne. Więc tego nie zakładam - ja to wiem. > > Dziekuje, ze potwierdzenie twojej kretynskiej teorii :-) Szkoda, ze nie napisal > es, ze w niemczech to w kazdej dziedznie pracuja ludzie kometentni Przyznaję, że po Niemczech nie jeździłem, ale każdy kto jeździł, przyznaje że takiego gó...anego oznakowania jak u nas tam nie ma. Jak są przedmieścia, to jest 70, jak są zabudowania - 50. Poza zabudowanym - 100. Nie próbuj więc na siłę kretyńsko walczyć z faktami, które ci znowu do ideologii nie pasują. > > Jednobitowość polega na dopuszczaniu do świadomości jedynie dwóch scenariuszy, > > bez możliwości pośrednich. > > No wlasnie! Tzn. ze moze jednak nie wszystkie znaki sftawial idiota, nie kazdy > urzedas to kretyn No nie każdy. Znowu Amerykę odkryłeś? Sądząc po tonie wypowiedzi - tak, to jedno z twoich kolejnych olśnień. Ogarnij się, człowieczku. > Jeszcze nie widzialem Twojej wypowiedzi, w ktorej cos ci sie nie podoba (mnie s > ie tez nie podob asporo rzeczy) gdzie przyjmujesz, ze moze jednak stanowili je > madrzejsi od ciebie i z jakichs konkretnych powodow. U ciebie taka opcja nie wy > stepuje. Owszem - występuje. To że czegoś nie widzisz nie oznacza, że tego nie ma. Dzieci zaczynają mieć świadomość tego w bardzo wczesnym wieku - czas na ciebie. A że powszechną praktyką jest znakowanie zza biurka to fakt - i wielokrotnie (ale pewnie mniej niż 500 razy, więc jeszcze do ciebie nie dotarło) pisałem, że to nie idiotyzm samego urzędasa tu działa, lecz właśnie praktyka znakowania. Gdyby urzędas był nawet geniuszem, to zza biurka niewiele może. Przypominasz sobie coś już, czy dalej będziesz pierdzielił co tobie się wydaje, a nie co ja napisałem? > Np. porownanie i logika - patrz poczatek postu - najwyrazniej ich znaczenie jes > t Ci obce, jedno-bitowy czlowieczku. Stosujesz porównanie, które nie ma logicznego uzasadnienia. I naucz się kiedyś, co znaczy określenie, że ktoś jest jednobitowy. Bo dzieci, gdy już się nauczą że jak czegoś nie widzą, to to coś może jednak istnieć, uczą się, że przedrzeźnianie innych bez kontekstu który by to uzasadniał a w wyniku samej frustracji, powoduje tylko ich ośmieszanie się. Ale to później - na razie dużo prostszego uświadamiania sobie rzeczywistości przed tobą. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 15.05.14, 10:51 Na jakie to KONKRETNE Twoje pytania (co dla mnie brzmi jak oksymoron) nie chce odpowiedzieć? Bo jak na razie we wszystkich watkach to Ty jesteś specjalista w odpowiadaniu tylko na wybrane kwestie i pomijaniu innych... Jeśli chodzi o pytanie o 0,5 promila w innych krajach i dopuszczeniu pijaków, które zadałeś innym... To w zadnym moim poście nie napisałem, ze ten co 0,5 promila do pijak... Jakbyś czytał uważnie to wiedziałbyś, ze wyrażam tutaj dwa podstawowe poglądy: 1) Jestem zdziwiony, ze nie wypicie stanowi, aż taki problem i powoduje aż takie dyskusje o ograniczaniu wolności itd. itp. 2) Uważam, ze każdy znający prawo, jeśli jest wg niego złe to dąży do jego zmiany, ale jest świadomy konsekwencji i jak je lamie/nagina, nie płacze jak to Państwo go okrada i ciemięży... Poza w jednym poście pisałem jaka podstawowa różnice widzę miedzy kultura picia we Francji, Niemczech, czy krajach południowych, a Polska... Zresztą wystarczy porównać jak na wakacjach z All Inclusive zachowują się zwykle ludzie i po czym poznać zwykle ludzi mieszkających na codzień na wschód od Odry w stosunku do ludzi na zachód od tej rzeki... Mogę zatem zrozumieć różnice miedzy prawem tych krajów... co nie znaczy ze różnice te popieram... Popieram jazdę z 0.00 i marze o tym, żeby tylko tacy kierowcy byli na drogach, bo jakoś mam inną wiedzę na temat niż Ty na temat wpływu alko na organizm człowieka... Aha zmiany złych oznakowań następują m.in. dzięki tym co interweniują (w moim przypadku uczestniczyłem w dwóch zmianach oznakowania, nie pociesz Cię po w obu przypadkach zmniejszających prędkość i dodaniu 1 lustra) i też się cieszę, że to następuje... jednak tych złych oznakowań jest mniej niż kierowców po wypiciu... Acha, a o ile zmian w oznakowaniu Ty walczyłeś? Jaką inicjatywę podjąłeś poza obrażaniem innych na forum aby limity alko zwiększyć do poziomu np. Niemiec? Co do naszej kochanej władzy i kraju oceniam zawsze konkretne zdarzenia, zapisy... W naszym kraju długo nie będzie lepiej, doputy nie nauczymy się patrzeć dalej niż na czubek swojego nosa... Aha wskaż mi w moich postach generalne narzekanie i pierdzielenie głupot... Albo przemyśl w których postach jest więcej generalnego narzekania na wszystko, zwłaszcza na złe państwo, złe prawo, złych urzędasów, złych obywateli o "mentalności niewolniczej", generalnie wszystkich złych poza mitycznymi "fachowcami" i "nie fachowcem", ale wiedzącym najlepiej... Ni i tak szczerze, gdzie narzekania jest więcej? Link Zgłoś
klemens1 Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 15.05.14, 11:36 gzesiolek napisał: > Na jakie to KONKRETNE Twoje pytania (co dla mnie brzmi jak oksymoron) > nie chce odpowiedzieć? Uważasz, że pytania z definicji nie są konkretne? I uwaga - cytuj co napisałem wcześniej, bo nie chce mi się zgadywać kontekstu. > 1) Jestem zdziwiony, ze nie wypicie stanowi, aż taki problem i powoduje aż taki > e dyskusje o ograniczaniu wolności itd. itp. Jest to ograniczanie wolności - bo zabrania się ludziom tego, co nikomu nie szkodzi. A czy jest to AŻ TAKI problem czy nie aż taki - to kwestia wtórna. Łapanka na A-2 dowodzi, że problem jest - gdyby nie durny limit, policja by się ośmieszyła gnębieniem obywateli, a tak - złapali morderców. > 2) Uważam, ze każdy znający prawo, jeśli jest wg niego złe to dąży do jego zmia > ny, ale jest świadomy konsekwencji i jak je lamie/nagina, nie płacze jak to Pań > stwo go okrada i ciemięży... Czyli - jeżeli ktoś nie czuje się na siłach żeby zmienić posrane prawo - nie powinien na to prawo narzekać. Przykład: jeżeli Urząd Skarbowy wyda interpretację, podatnik się do niej zastosuje, po czym ten sam US stwierdzi że podatnik uczynił źle, to nie należy na to narzekać. Urocze. > Poza w jednym poście pisałem jaka podstawowa różnice widzę miedzy kultura picia > we Francji, Niemczech, czy krajach południowych, a Polska... > Zresztą wystarczy porównać jak na wakacjach z All Inclusive zachowują się zwykl > e ludzie i po czym poznać zwykle ludzi mieszkających na codzień na wschód od Od > ry w stosunku do ludzi na zachód od tej rzeki... Czyli że Polak z 0.5 będzie bardziej niebezpieczny niż Niemiec z 0.5, bo Polak pije częściej i więcej? Bo wg mnie to relacja powinna być odwrotna. > Aha zmiany złych oznakowań następują m.in. dzięki tym co interweniują (w moim p > rzypadku uczestniczyłem w dwóch zmianach oznakowania, nie pociesz Cię po w obu > przypadkach zmniejszających prędkość i dodaniu 1 lustra) No to spróbuj prędkość gdzieś podnieść. Zobaczymy jaki sukces odniesiesz. > Acha, a o ile zmian w oznakowaniu Ty walczyłeś? Jaką inicjatywę podjąłeś poza o > brażaniem innych na forum aby limity alko zwiększyć do poziomu np. Niemiec? Moje zapytania i wnioski pozostały bez odpowiedzi. Może dlatego, że dotyczyły umieszczenia fotoradaru w niebezpiecznym miejscu, gdzie często widzę awaryjne hamowania przed pieszymi, zamiast na 3-pasmowej drodze oddzielonej wałem ziemnym od ruchu lokalnego. > Aha wskaż mi w moich postach generalne narzekanie i pierdzielenie głupot... Przechodzisz sam siebie. Pisząc o pierdzieleniu głupot i narzekaniu odpowiadałem na twoją wypowiedź cytując ją. Nie zauważyłeś w niej narzekania (bo głupoty to pewnie wg ciebie nie były)? > "nie fachowcem", ale wiedzącym najlepiej... Już odpowiadałem na to "miliony" razy. Albo "fachowcy" oznaczają tak samo - niezgodnie z prawem - szczere pole i uliczkę osiedlową, albo dają "70" na bezkolizyjnej 2-pasmówce, podczas gdy na gminnej dróżce jest 90. I sami się przyznają, że nie wiedzą dlaczego oznakowanie jest takie a nie inne. Czego ci jeszcze trzeba, żeby stwierdzić, że to fachowcy nie są? A w kwestii promili autorytetem dla mnie są ci, co faktycznie o społeczeństwo dbają, a nie tylko udają. Dotrze to kiedyś? > Ni i tak szczerze, gdzie narzekania jest więcej? Dodajmy do tego pytania mały szczególik: gdzie nieuzasadnionego narzekania jest więcej? Link Zgłoś
gzesiolek Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 15.05.14, 17:32 > Uważasz, że pytania z definicji nie są konkretne? > I uwaga - cytuj co napisałem wcześniej, bo nie chce mi się zgadywać kontekstu. Twoje pytania... Twoje pytania... A nie cytowalem, bo w przeciwienstwie do Ciebie odnosze sie zwykle do calosci postu adwersarza co czyni moj post na tyle duzy, ze wrecz mam pewnosc, ze go przeczytasz po lebkach... > Jest to ograniczanie wolności - bo zabrania się ludziom tego, co nikomu nie szk > odzi. Nic sie ludziom nie zabrania... groza im konsekwencje za picie alko przed jazda... Wypic moga... jezdzic moga... jedynym ograniczeniem jest czas w ktorym to czynia... > Czyli - jeżeli ktoś nie czuje się na siłach żeby zmienić posrane prawo - nie po > winien na to prawo narzekać. Przykład: jeżeli Urząd Skarbowy wyda interpretację > , podatnik się do niej zastosuje, po czym ten sam US stwierdzi że podatnik uczy > nił źle, to nie należy na to narzekać. Znaczy sie potrzebujesz interpretacji co do limitu alko we krwi kierowcy, albo co do cyferki na ograniczeniu predkosci? Znac prawo ktore jest jasne i znane wszystkim to nie to samo co spieranie sie ze zmieniajaca sie interpretacja US... I Ty smiesz sie czepiac moich analogii... > Czyli że Polak z 0.5 będzie bardziej niebezpieczny niż Niemiec z 0.5, bo Polak > pije częściej i więcej? Bo wg mnie to relacja powinna być odwrotna. Nie... Polak gdy ma praktycznie limit 0.00 (bo tak nalezy traktowac nasze prawo... to jest wpisane to nie pozwolene na picie tylko margines na leki itp.) i tak w wielu przypadkach jezdzi po wypiciu (zdecydowana wiekszosc pow. 0,5 promila)... gdy statystyczny bedzie mial przyzwolenie na wypicie i posiadanie 0,5 promila stawiam zlotowki przeciw orzechom, ze tych co beda mieli powyzej 0,5 promila bedzie znacznie wiecej... Poza tym, niezaleznie co maja w prawie Niemcy, ja stwierdzam u siebie przy ok. 0,5 promila zdecydowanie zmieniona postawe i postrzeganie swiata... Wtedy czuje sie najtrzezwiejszy, najpewniejszy i w ogole najlepszy... utrata pokory i wyobrazni jest dla mnie wystarczajacym powodem aby takich "mistrzow" nie wpuszczac na drogi... > No to spróbuj prędkość gdzieś podnieść. Zobaczymy jaki sukces odniesiesz. Sam takowego nie odnioslem, ale znam przypadki, gdy udalo sie albo zwiekszyc ograniczenie do 70(na terenie calej miejscowosci wzdluz drogi tranzytowej), albo przesunac znak terenu zabudowanego nie w ta strone w ktora bys przypuszczal... Ale wymagalo to wspolpracy mieszkancow i wladzy samorzadowej w takim dazeniu... ale wiem dzieki temu ze sie da... Jeszcze raz wskaz mi narzekanie w moich postach... Poza punktowaniem tego co mi sie nie podoba w Twoim podejsciu... takie narzekanie dla samego narzekania... A co do (nie)uzasadnionego narzekania... Dla wielu Twoich rozmowcow Twoje jest nieuzasadnione lub choc solidnie przesadzone... Czy bierzesz pod uwage to, ze jesli uwaza tak minimum 4 osoby to moze to byc choc w czesci prawda i warto sie nad tym zastanowic? Link Zgłoś
klemens1 Re: Znudzilo mi sie... - Klemens - Masz Racje! 16.05.14, 10:31 gzesiolek napisał: > > Uważasz, że pytania z definicji nie są konkretne? > > I uwaga - cytuj co napisałem wcześniej, bo nie chce mi się zgadywać kontekstu. > > Twoje pytania... Twoje pytania... > A nie cytowalem, bo w przeciwienstwie do Ciebie odnosze sie zwykle do calosci p > ostu adwersarza co czyni moj post na tyle duzy, ze wrecz mam pewnosc, ze go prz > eczytasz po lebkach... Na tyle duży, że wręcz masz pewność .... Człowieczku, nie dowartościowuj się, nie zakładaj a tym bardziej nie miej pewności, co czytam po łebkach a co nie. > > Jest to ograniczanie wolności - bo zabrania się ludziom tego, co nikomu nie szkodzi. > > Nic sie ludziom nie zabrania... groza im konsekwencje za picie alko przed jazda ... > Wypic moga... jezdzic moga... jedynym ograniczeniem jest czas w ktorym to czynia... Czyli coś im się zabrania, mimo że gdy to czynią, nikomu nie szkodzą. > > Czyli - jeżeli ktoś nie czuje się na siłach żeby zmienić posrane prawo - nie po > > winien na to prawo narzekać. Przykład: jeżeli Urząd Skarbowy wyda interpretację > > , podatnik się do niej zastosuje, po czym ten sam US stwierdzi że podatnik uczy > > nił źle, to nie należy na to narzekać. > > Znaczy sie potrzebujesz interpretacji co do limitu alko we krwi kierowcy, albo > co do cyferki na ograniczeniu predkosci? > Znac prawo ktore jest jasne i znane wszystkim to nie to samo co spieranie sie z > e zmieniajaca sie interpretacja US... I Ty smiesz sie czepiac moich analogii... Kuźwa, następny geniusz .... Kontekst zaznaczyłem wyżej. Dalej był przykład niemożności zmiany prawa i kwestii "nienarzekania" na to prawo, a nie analogia interpretacji promili. I tak - śmiem się czepiać twoich analogii. > Nie... Polak gdy ma praktycznie limit 0.00 (bo tak nalezy traktowac nasze prawo > ... to jest wpisane to nie pozwolene na picie tylko margines na leki itp.) i ta > k w wielu przypadkach jezdzi po wypiciu (zdecydowana wiekszosc pow. 0,5 promila > )... gdy statystyczny bedzie mial przyzwolenie na wypicie i posiadanie 0,5 prom > ila stawiam zlotowki przeciw orzechom, ze tych co beda mieli powyzej 0,5 promil > a bedzie znacznie wiecej... Przykład twojego myślenia to "dajmy 70, zwolnią do 100". Tyle tylko że w praktyce to się nie sprawdza. Tam, gdzie kierowcy przekraczali głupie ograniczenia, po podniesieniu limitu nie jeżdżą szybciej. Tak więc pierdzielisz głupoty. > Poza tym, niezaleznie co maja w prawie Niemcy, ja stwierdzam u siebie przy ok. > 0,5 promila zdecydowanie zmieniona postawe i postrzeganie swiata... Wtedy czuje > sie najtrzezwiejszy, najpewniejszy i w ogole najlepszy... utrata pokory i wyob > razni jest dla mnie wystarczajacym powodem aby takich "mistrzow" nie wpuszczac > na drogi... Może się przebadaj albo idź na jakąś terapię. Ja u siebie ani u innych takiej pewności siebie przy śmiesznych 0.5 promila nie zauważyłem. Pierwsze uczucie że coś wypiłem pojawiało się w okolicach 1 promila. > > No to spróbuj prędkość gdzieś podnieść. Zobaczymy jaki sukces odniesiesz. > Sam takowego nie odnioslem, ale znam przypadki, gdy udalo sie albo zwiekszyc og > raniczenie do 70(na terenie calej miejscowosci wzdluz drogi tranzytowej), albo > przesunac znak terenu zabudowanego nie w ta strone w ktora bys przypuszczal... > Ale wymagalo to wspolpracy mieszkancow i wladzy samorzadowej w takim dazeniu... > ale wiem dzieki temu ze sie da... Już widzę jak współpracują ze mną urzędnicy z jakiejś gminy na Pomorzu. Ale się da ... > Jeszcze raz wskaz mi narzekanie w moich postach... Poza punktowaniem tego co mi > sie nie podoba w Twoim podejsciu... takie narzekanie dla samego narzekania... A dlaczego "poza"? I gdzie u mnie widzisz narzekania dla samego narzekania? > A co do (nie)uzasadnionego narzekania... Dla wielu Twoich rozmowcow Twoje jest > nieuzasadnione lub choc solidnie przesadzone... Czy bierzesz pod uwage to, ze j > esli uwaza tak minimum 4 osoby to moze to byc choc w czesci prawda i warto sie > nad tym zastanowic? Są to osoby, które rozumują jednobitowo - po wyjaśnieniu łopatologicznym nie dyskutują z argumentami tylko powtarzają swoją mantrę, tudzież "mają pewność że czytam po łebkach" i że po podniesieniu limitu do 0.5 będzie więcej tych z powyżej 0.5 - bo tak. Takich jak wy może być i 1000 - macie tak mierne argumenty, że wasza liczność nie ma żadnego znaczenia. Co innego, gdyby to był jeden, ale faktycznie potrafiący uzasadnić to co nieudolnie od tygodni próbujecie udowodnić. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 28.04.14, 13:35 > Byłby sam sobie winien, gdyby było pewne, że go zatrzymają. Niniejszym otrzymujesz nagrodę przechodnią za głupotę miesiąca. W ostatniej chwili, bo już zaraz maj, ale za to wyprzedziłeś wszystkich konkurentów o kilka długości. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 28.04.14, 14:14 vogon.jeltz napisał: > > Byłby sam sobie winien, gdyby było pewne, że go zatrzymają. > > Niniejszym otrzymujesz nagrodę przechodnią za głupotę miesiąca. W ostatniej chw > ili, bo już zaraz maj, ale za to wyprzedziłeś wszystkich konkurentów o kilka dł > ugości. Ja bym mu nawet wyrzonienie dal :-) tak mnie rozbawil... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 12:37 > > Byłby sam sobie winien, gdyby było pewne, że go zatrzymają. > > Niniejszym otrzymujesz nagrodę przechodnią za głupotę miesiąca. Czułem, że jak to napiszę, to geniusze twojego pokroju to "pojmą" w lot. Krótko, bo tłumaczenie tłukom już mi się nudzi: Jeżeli nie robi de facto nic złego, natomiast czyn ten jest niezgodny z prawem i prawdopodobieństwo natknięcia się na "struszuf" jest znikome, to nie jest sobie winien. Wyżej podałem analogię dla mniej kumatych. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 28.04.14, 00:04 Ad.1. Jejku... Lopatologicznie... 1. Jeden tu taki z przeciwnikow limitow pisal, ze on spotyka sie ze znajomymi w pubie wypija 4 piwka i wraca autem bezpiecznie do domu... i ze on to wg jego wyliczen ma maks 0,5 promila... 2. Nie sadze aby mial 0,5 promila, ale sadze, ze bedzie setki takich co to bedzie dokonywac tego typu wyliczen... 3. W tej chwili kazdy rozumny wie, ze limit nie przewiduje picia i jazdy po piciu... A jak lamiesz limit to swiadomie i liczac, ze sie uda... Jak wprowadzisz 0,5 to wiecej bedzie takich matematykow co to mysleli ze po 4 piwskach sie w limicie zmieszcza... Zrozum ja nie pisze 0,5 promila po 4 piwach jako mojego klamstwa... ja pisze jako ironie odwolujac sie do rozumowania tych co to dla social life musza sie napic... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 28.04.14, 12:40 > 1. Jeden tu taki z przeciwnikow limitow pisal, ze on spotyka sie ze znajomymi w > pubie wypija 4 piwka i wraca autem bezpiecznie do domu... i ze on to wg jego w > yliczen ma maks 0,5 promila... Jeżeli waży 140 kg, był najedzony itp. - to fakt, tyle powinien mieć. > 3. W tej chwili kazdy rozumny wie, ze limit nie przewiduje picia i jazdy po pic > iu... Nie przewiduje też jazdy następnego dnia w południe po umiarkowanym piciu. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 28.04.14, 15:45 1. Jezeli nie byl Pudzianem to niestety tluszcz w masie slaby ma wplyw na ilosc promili... nie ta tkanka dla toksyn... 3. Nie wystarczajaco umiarkowanego picia... albo przy nie wystarczajacym odczekaniu... Przy wypiciu tak, zeby nie przekroczyc 1,5 promila przed polnoca, zwykle przed poludniem masz juz mozliwosc jazdy... A nie powiesz mi ze 1,5 promila to nic... Choc nie dla Ciebie 0,35 wodki 40% na glowe to nic... a wiekszosc ludzi wazacych ponizej 75kg ma wtedy ponad 1,5 promila, czesc pewnie nawet powyzej 2... Ale co tam przeciez to umiarkowane picie... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 12:40 > Przy wypiciu tak, zeby nie przekroczyc 1,5 promila przed polnoca, zwykle przed > poludniem masz juz mozliwosc jazdy... A nie powiesz mi ze 1,5 promila to nic... > Kiedyś piłem z kierownikami budowy i badaliśmy się alkomatem (na budowie alkomaty są często używane). Po 1.2 promila praktycznie nic nie czuliśmy. Gdy skończyliśmy butelkę (3-litrową), miałem 2.6. Nie słaniałem się na nogach, nie plątał mi się język, wszystko pamiętałem. Był jedynie dobry humor. Następnego dnia zero kaca. > Choc nie dla Ciebie 0,35 wodki 40% na glowe to nic... Gdzie to napisałem? To po prostu optimum (kiedyś, teraz praktycznie nie piję w ogóle). Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 29.04.14, 12:52 klemens1 napisał: > Kiedyś piłem z kierownikami budowy i badaliśmy się alkomatem (na budowie alkoma > ty są często używane). Po 1.2 promila praktycznie nic nie czuliśmy. To że nie czułeś o niczym nie świadczy. Co mówią fachowcy: 1,1-1,2 promila alkoholu we krwi - utrzymanie równowagi i koordynacji dużo bardziej utrudnione, wyraźne upośledzenie kontroli umysłowej i fizycznej. Na tym polega problem. Może ci się wydawać ale: cytat do 0,7 promila Zaburzenia sprawności ruchowej (niezauważalne osłabienie refleksu0, nadmierna pobudliwość i gadatliwość, a także obniżenie samokontroli oraz błędna ocena własnych możliwości, które często prowadzą do fałszywej oceny sytuacji Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 29.04.14, 12:56 > To że nie czułeś o niczym nie świadczy. Co mówią fachowcy: Jacy fachowcy? Fachowcy to się znają najwyżej na osiąganiu przez gów.niarzy dojrzałości. Ekspertem od wpływu alkoholu nad psychomotorykę jest przecież sam klemens (choć uparcie ignoruje prośbę o przedstawienie papierów uwierzytelniających na tę okoliczność), bo kiedyś wypił pół litra z jakimś trollem z budowy. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 15:44 > > To że nie czułeś o niczym nie świadczy. Co mówią fachowcy: > > Jacy fachowcy? Fachowcy to się znają najwyżej na osiąganiu przez gów.niarzy doj > rzałości. Ekspertem od wpływu alkoholu nad psychomotorykę jest przecież sam kle > mens (choć uparcie ignoruje prośbę o przedstawienie papierów uwierzytelniającyc > h na tę okoliczność), bo kiedyś wypił pół litra z jakimś trollem z budowy. Przecież pisałem wyraźnie, że osobiście się na tym nie znam. 0.5 uzasadniam prawem w krajach, gdzie nie populizm się liczy, tylko faktyczne bezpieczeństwo. Po co łżesz w swym zacietrzewieniu i nierozumieniu tekstu? Jak już zaczynasz przekręcać czyjeś wypowiedzi, to może faktycznie - spie...j. Mi nie zależy na nabijaniu jak największej liczby postów - wolę merytorycznie podyskutować z kimś, kto przynajmniej rozumie, co czyta. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 29.04.14, 15:56 > 0.5 uzasadniam prawem w krajach, gdzie nie populizm się liczy, > tylko faktyczne bezpieczeństwo. No to w takim razie czekam, aż uzasadnisz zróżnicowanie age of consent, który w krajach, gdzie "nie populizm się liczy", wynosi od 13 do 18 lat. Bo chyba niemożliwym jest, by fachowcy hiszpańscy, niemieccy i brytyjscy i część amerykańskich mieli na ten temat tak odmienne zdania? > Po co łżesz w swym zacietrzewieniu i nierozumieniu tekstu? Gdybyś zechciał chociaż zastanowić się nad moim pytaniem o age of consent (bo na odpowiedź już przestałem liczyć), wiedziałbyś, dlaczego twoje gadanie o "fachowcach" i "populistycznym prawie" jest zwyczajnym bredzeniem. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 15:41 > To że nie czułeś o niczym nie świadczy. Co mówią fachowcy: > 1,1-1,2 promila alkoholu we krwi - utrzymanie równowagi i koordynacji dużo bard > ziej utrudnione, Jak na złość - nie było. Przy 2.6 bez problemu zeszliśmy po schodach, nikt się nie słaniał, nie mówiąc już o przewracaniu się. Nie twierdzę, że przy 1.1 należy prowadzić pojazd, ale takie promile we krwi to nic specjalnego. Nie bez przyczyny w Niemczech można jechać na rowerze mając 1.6 promila. I jakoś "utrzymanie równowagi" jest wystarczające. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 29.04.14, 16:02 > Nie bez przyczyny w Niemczech można jechać na rowerze mając > 1.6 promila. I jakoś "utrzymanie równowagi" jest wystarczające. Bo to nie jest kwestia utrzymania równowagi, tylko szybkości reakcji i skutków, jakie może wywołać. Policz sobie, ile w czasie jednej sekundy przejeżdża samochód poruszający się z prędkością 60km/h i jaka jest jego energia kinetyczna, a ile te wartości wynoszą dla rowerzysty z 1,5 promila we krwi, który z trudem wyciąga w tym stanie 10km/h. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 30.04.14, 13:40 > Bo to nie jest kwestia utrzymania równowagi, tylko szybkości reakcji i skutków, > jakie może wywołać. Policz sobie, ile w czasie jednej sekundy przejeżdża samoc > hód poruszający się z prędkością 60km/h i jaka jest jego energia kinetyczna, a > ile te wartości wynoszą dla rowerzysty z 1,5 promila we krwi, który z trudem wy > ciąga w tym stanie 10km/h. Ale co chcesz teraz udowodnić? Że nie należy z 1.5 kierować samochodem? Bo nie o tym jest dyskusja. Ktoś tu stwierdził, że lekko powyżej promila to już człowiek się praktycznie przewraca, to jest bzdurą o tyle bezczelną, że to akurat każdy może sprawdzić, nie tylko fachowiec. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 29.04.14, 16:35 No to co... teraz sie licytujemy? Mi sie zdarzylo wypic 1l przez noc i sie dobrze bawic i wszystko pamietac i nie slaniac sie na nogach... A zdarzylo mi sie po 0,5l odleciec tak ze nie moglem sie ruszyc... ale i tak pamietalem dokladnie kto mnie pod lewe a kto pod prawe ramie do pokoju w akademiku odnosil... Aha w obu przypadkach nawet do glowy by mi nie przyszlo wsiadac za kolko kolejnego dnia... Po prostu jakbym wiedzial, ze mam jechac to bym picie zminimalizowal i nic przez ro nie stracil... I uwazam, ze kazdy czlowiek znajac aktualne prawo tak moze uczynic... albo po prostu nie pic... Jesli nie moze znaczy ze ma problem z alko i tyle... Ok, ja jak zwykle sie poddaje, sprowadzasz na swoj poziom i wykanczasz... nerwowo... Musi Ci byc w zyciu niezmiernie ciezko... zawsze masz racje a i tak nikt nigdy Cie nie rozumie... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 30.04.14, 13:42 gzesiolek napisał: > No to co... teraz sie licytujemy? Teraz ci piszę, że chlanie na umór to nie jest 0.35 jednego wieczora. A to powoduje, że następnego dnia w południe "poprawiacze bezpieczeństwa" mogą sobie dzięki komuś, komu niemiecki policjant zażyczy co najwyżej szerokiej drogi, nabić sobie statystyki w bezpieczeństwie tego "poprawianiu". Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:13 klemens1 napisał: > > Widac ludzie nie znaja umiaru. > > (...) > > Piszesz o porankach... i co? Wpadaja wszyscy ci co wypili 1czy dwa piwa w > ieczor > > em dnia porzedniego? > > Dla ciebie 0.7 na dwóch to brak umiaru? Bo po czymś takim można mieć 0.2 jeszcz > e w południe dnia następnego. Jasmi masz wiece niz 0.2 to nie masz prawa jechac. A dzien wczesniej pij ile chcesz - nie moja sprawa co dla ciebie jest umiarem. Ja bym tyle nie wypil... ale to osobna sprawa. Mnie nie interesuje ile i z kim pijesz. Mnie interesuje, zebys byl w zgodzie z prawem jak jedziesz, a jesli nie jestes to ponies tego konsekwenscje. Robienie 0,7 na dwoch jest obowiazkowe????? (w sytuacji gdy gludo moze trzymac a trzeba jechac do pracy). Alkohol jest dla ludzi a nie debili.. - proste. > > Wpadaja debile, ktorzy wiedzac, ze rano jada do pracy i tak pija wiecej n > iz sa > > wstanie spalic... > > ... żeby spełnić debilne normy. Moze i debilne - z tym sie nie kloce - ale oboziwazujace i nie tajne - pretencje zatem moga miec tylko do siebie. > > 1 Nie wiemy czy byl drugi pomiar czy nie - to ze na kilku minutowym filmi > go ni > > e ma nie zonacza , ze nie bylo. > > Ano nie wiemy, ale prawdopodobnie policjant go nie przeprowadził. W tej sytuacji to i tak nie mialby znaczenia. Pierszy byc o 0.03 za duzy. > > 2. Jak sam napisales musi byc >0.2 i potem 0.0 by nie bylo konsekwenc > ji - P > > an mial 0.23 - wiec i tak dla niego bylby to zaden ratunek. > > 0.23 > 0.2, więc nie wiem gdzie widzisz problem. Zle spojzalem jasne jest ze musi byc ponizej 0,2 i to mialem na mysli - ty zreszta tez inacze twierdznie by brzmialo za jak masz 1,5% ale dasz rade wytrzezwiec to mozesz jechac co jest bzdura. Mial miec nie wiecej niz 0,2 - mial 0,23 - sam jest sobie winien Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:34 galtomone napisał: > > Dla ciebie 0.7 na dwóch to brak umiaru? Bo po czymś takim można mieć 0.2 jeszcz > > e w południe dnia następnego. > > Jasmi masz wiece niz 0.2 to nie masz prawa jechac. Tracisz kontekst. Wg ciebie nie należy dnia poprzedniego chlać na umór. Więc napisałem ci, że bez takiego chlania i tak można mieć 0.2 następnego dnia w południe. > Mnie nie interesuje ile i z kim pijesz. Mnie interesuje, zebys byl w zgodzie z > prawem jak jedziesz, a jesli nie jestes to ponies tego konsekwenscje. A interesuje cię, żeby prawo nie karało tych, którzy nikomu nie szkodzą? Z poprzednich dyskusji dot. prędkości wynika, że nie za bardzo, ale się upewniam. > Robienie 0,7 na dwoch jest obowiazkowe????? (w sytuacji gdy gludo moze trzymac > a trzeba jechac do pracy). Nie. A co to ma za związek z tematem? > Alkohol jest dla ludzi a nie debili.. - proste. I co w związku z tym? > > ... żeby spełnić debilne normy. > > Moze i debilne - z tym sie nie kloce - ale oboziwazujace i nie tajne - pretencj > e zatem moga miec tylko do siebie. I do debilnych norm. > W tej sytuacji to i tak nie mialby znaczenia. Pierszy byc o 0.03 za duzy. Dlatego drugi i ew. trzeci mógłby ten pierwszy anulować. Stąd miałoby to diametralne znaczenie. > Zle spojzalem jasne jest ze musi byc ponizej 0,2 i to mialem na mysli Nie musi. Przy drugim musi, i to znacznie poniżej 0.2 - wtedy można się wybronić. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:12 > A interesuje cię, żeby prawo nie karało tych, którzy nikomu nie szkodzą? Twój argument jest bez sensu, bo generalnie żaden napruty kierowca nikomu nie szkodzi, dopóki rzecz jasna w kogoś lub w coś nie wjedzie. A skoro nie szkodzi, to właściwie dlaczego go karać? Ano dlatego, że w tym wypadku funkcja prawa jest - uwaga, trudne słowo będzie - ZAPOBIEGAWCZA. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:21 > > A interesuje cię, żeby prawo nie karało tych, którzy nikomu nie szkodzą? > > Twój argument jest bez sensu, bo generalnie żaden napruty kierowca nikomu nie s > zkodzi, dopóki rzecz jasna w kogoś lub w coś nie wjedzie. Znowu trzeba powoli: "Nie szkodzi" oznacza że statystycznie nie szkodzi tak samo jak ten, co przestrzega przepisów. A więc nie ma czemu zapobiegać. I wbij sobie kiedyś, że z 0.23 nie jest się naprutym. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:29 > "Nie szkodzi" oznacza że statystycznie nie szkodzi tak samo jak ten, > co przestrzega przepisów. Abstrahując od tego, że w takich przypadkach lepiej dmuchać na zimne i raczej zaniżać limity, niż je zawyżać - masz jakieś twarde dane potwierdzające twoje "statystycznie nie szkodzi"? > I wbij sobie kiedyś, że z 0.23 nie jest się naprutym. Ale ja rozważam teraz przypadek gościa, który kieruje mając promil, tylko jeszcze w nikogo ani nic nie wjechał - zatem nikomu nie zaszkodził. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:54 vogon.jeltz napisał: > > "Nie szkodzi" oznacza że statystycznie nie szkodzi tak samo jak ten, > > co przestrzega przepisów. > > Abstrahując od tego, że w takich przypadkach lepiej dmuchać na zimne i raczej z > aniżać limity, niż je zawyżać - masz jakieś twarde dane potwierdzające twoje "s > tatystycznie nie szkodzi"? Na początek - bez abstrahowania - nie ma nic gorszego w prawie niż restrykcje "na wszelki wypadek". To doskonale uczy społeczeństwo, że prawo jest głupie. A teraz "twarde dane" - gdyby 0.23 było groźne, to kraje, gdzie o bezpieczeństwie faktycznie myśli się poważnie, a nie w kategoriach populizmu dla tępych mas, wprowadziłyby limit niższy niż 0.5. I - co zadziwiające - w statystykach policji nie mogę znaleźć jaki procent wypadków powodują 0.2-0.5 w stosunku do ich udziału w ruchu drogowym. > > I wbij sobie kiedyś, że z 0.23 nie jest się naprutym. > > Ale ja rozważam teraz przypadek gościa, który kieruje mając promil, tylko jeszc > ze w nikogo ani nic nie wjechał - zatem nikomu nie zaszkodził. Więc na ten przypadek ci odpowiedziałem - w mojej zacytowanej wypowiedzi na samym początku tego postu. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 18:08 > Na początek - bez abstrahowania - nie ma nic gorszego w prawie niż > restrykcje "na wszelki wypadek". Bredzisz. Dopóki nie wprowadzono prawnie obowiązku szczepień, populacja była regularnie dziesiątkowana przez ospy i inne polio. Hint: szczepienie to jest własnie "na wszelki wypadek". Różne przepisy budowlane czy przeciwpożarowe też są "na wszelki wypadek". Bo nie o to chodzi, żeby potem dochodzić, kto zawinił i jaką ma ponieść karę, tylko żeby redukować liczbę sytuacji groźnych ze społecznego czy indywidualnego punktu widzenia. Mądra "lewacka" cywilizacja wymyśliła dawno temu takie powiedzenie, którego ludzie z prawicowymi odchyłami bredzący o "indywidualnej odpowiedzialności" uparcie nie chcą przyswoić: "lepiej zapobiegać niż leczyć". > To doskonale uczy społeczeństwo, że prawo jest głupie. Raczej zawodzi tutaj edukacja społeczeństwa w zakresie tego, jak działa i czemu służy prawo. Potem społeczeństwo myśli, że prawo jest głupie, podczas gdy to ono samo jest głupie i niedouczone. > A teraz "twarde dane" - gdyby 0.23 było groźne, to kraje, gdzie o > bezpieczeństwie faktycznie myśli się poważnie, a nie w kategoriach > populizmu dla tępych mas, wprowadziłyby limit niższy niż 0.5. Niekoniecznie. To, co sprawdza się w krajach z wyższą kulturą zarówno prawną, jak i spożywania alkoholu, niekoniecznie sprawdzi się w z lekka zanarchizowanym społeczeństwie Potato Republic of Bolanda, pełnym sobiepanów miłujących nade wszystko swoją wolność chlania (czy też jarania gdzie popadnie, for that matter). To podobnie jak z ograniczeniami prędkości - u nas są zasadniczo takie same jak na Zachodzie (a nawet wyższe!), a mimo to są dużo częściej łamane. Ja generalnie nie miałbym nic przeciwko podniesieniu limitu karalności do 0,5 promila, ale obawiam się, że niestety nie zadziałałoby to u nas we właściwy sposób. Tak jak to już tu wielokrotnie napisano - teraz stan jest taki, że pić generalnie nie można. Po podniesieniu limitu różni wielbiciele "wolności" w typie swan_ganza uznaliby, że oto istnieje generalne przyzwolenie na walnięcie sobie przed jazdą jednego piwka. A może i dwóch. Nawet jeśli się mylę - co jest oczywiście możliwe - to wolałbym jednak nie sprawdzać tego eksperymentalnie w imię wydumanej "wolności" wielbicieli procentów. > I - co zadziwiające - w statystykach policji nie mogę znaleźć jaki procent > wypadków powodują 0.2-0.5 w stosunku do ich udziału w ruchu drogowym. Może wyślij zapytanie do KGP albo co? Powołaj się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, to powinni ci odpowiedzieć - chyba, że nie prowadzą takich statystyk. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 18:23 vogon.jeltz napisał: > > Na początek - bez abstrahowania - nie ma nic gorszego w prawie niż > > restrykcje "na wszelki wypadek". > > Bredzisz. Dopóki nie wprowadzono prawnie obowiązku szczepień, populacja była re > gularnie dziesiątkowana przez ospy i inne polio. Więc to nie była restrykcja "na wszelki wypadek", lecz uzasadniona. Ja piszę o takich restrykcjach, które niczego nie zmieniają oprócz sztucznego generowania "nieprzestrzegających". O taki "wszelki wypadek" chodzi. > To podobnie jak z ograniczeniami prędkości - u nas są zasadniczo takie same ja > k na Zachodzie (a nawet wyższe!), a mimo to są dużo częściej łamane. Po Zachodzie jeździłem mało, ale każdy kto jeździł i mi opowiadał, twierdzi że ograniczenie tam są takie, że jechałby może 10, w porywach 20 km/h szybciej, a nie jak u nas - 50 bo nagle łąka stała się "zabudowana". > Nawet jeśli się mylę - co jest oczywiście możliwe - to wolałbym jednak nie spra > wdzać tego eksperymentalnie w imię wydumanej "wolności" wielbicieli procentów. A dlaczego miałbyś się nie mylić? Czego się spodziewasz po wprowadzeniu limitu 0.5? > > I - co zadziwiające - w statystykach policji nie mogę znaleźć jaki procent > > wypadków powodują 0.2-0.5 w stosunku do ich udziału w ruchu drogowym. > > Może wyślij zapytanie do KGP albo co? Powołaj się na ustawę o dostępie do infor > macji publicznej, to powinni ci odpowiedzieć - chyba, że nie prowadzą takich st > atystyk. Zrobię tak. Ciekawe czy to oleją, tak samo jak mojego maila do WD z pytaniem o uzasadnienie dziwnego ograniczenia prędkości. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 28.04.14, 13:45 > Więc to nie była restrykcja "na wszelki wypadek", lecz uzasadniona. No więc restrykcja p.t "zakaz picia alkoholu przed jazdą" - bo do tego faktycznie sprowadza się limit 0,2 promila - jest również uzasadniona. > Po Zachodzie jeździłem mało, ale każdy kto jeździł i mi opowiadał, twierdzi że > ograniczenie tam są takie, że jechałby może 10, w porywach 20 km/h szybciej, a > nie jak u nas - 50 bo nagle łąka stała się "zabudowana". Polaczkowe pier.dolenie. Po pierwsze, nie chodzi tu o "zabudowaną" łąkę, bo i w całkiem zabudowanych miastach nie brakuje u nas miszczuf kierownicy zapindalających 80 czy nawet 100 km/h. Po drugie - tacy rajdowcy zapieprzający 50 i więcej ponad limit zdarzają się nagminnie również na autostradach i ekspresówkach i to pomimo faktu, że limity prędkości na tych typach dróg są u nas WYŻSZE niż w prawie wszystkich krajach Europy Zachodniej. > A dlaczego miałbyś się nie mylić? Czego się spodziewasz > po wprowadzeniu limitu 0.5? Spodziewam się, że więcej będzie takich, którzy wsiądą za kółko po jednym piwie, albo i dwóch. Teraz powstrzymuje ich świadomość, że generalnie jest zakaz prowadzenia po jakimkolwiek alkoholu. Sam wczoraj byłem na imprezie plenerowej, gdzie wypiłem dwa piwa. Pomimo, iż skończyłem pić jakieś 3 godziny przez powrotem, w drodze powrotnej na wszelki wypadek oddałem kluczyki żonie. Czułem się świetnie i wydawało mi się, że nie odczuwam żadnego wpływu wypitego alkoholu, ale wiem, że było to wrażenie mocno subiektywne i w ewentualnej sytuacji krytycznej mogłoby się okazać, że jednak moja reakcja jest minimalnie spowolniona. Ale ja jestem (staram się być) człowiekiem odpowiedzialnym. Ilu jest takich, którzy z prowadzenia samochodu w takiej sytuacji nie zrezygnuje, bo im się wydaje, że wszystko jest OK, a przecież "podnieśli limit"? Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 13:01 > No więc restrykcja p.t "zakaz picia alkoholu przed jazdą" - bo do tego faktyczn > ie sprowadza się limit 0,2 promila - jest również uzasadniona. Nie jest, bo można po wypiciu alkoholu kierować pojazdem i nie stwarzać zagrożenia. > Polaczkowe pier.dolenie. Po pierwsze, nie chodzi tu o "zabudowaną" łąkę, bo i w > całkiem zabudowanych miastach nie brakuje u nas miszczuf kierownicy zapindalaj > ących 80 czy nawet 100 km/h. Nie podniecaj się, bo pierdzielisz głupoty jak typowy polaczek właśnie. W całkiem zabudowanych zapindalających jest znikomy PROMIL. A w zabudowanych łąkach nawet promil nie jedzie przepisowo. Ty - jako jednobitowiec - podciągasz obie sytuacje pod jedną. > Po drugie - tacy rajdowcy zapieprzający 50 i więce > j ponad limit zdarzają się nagminnie również na autostradach i ekspresówkach Ano - ZDARZAJĄ SIĘ. Ostatnio kilka razy przejechałem trasę W-wa - Płońsk (zwykła dwupasmówka + trochę ekspresówki) i pomimo że przekraczałem prędkość max. o 10 km/h, to wyprzedzałem prawie wszystkich, a zostałem wyprzedzony z dwa razy. > Spodziewam się, że więcej będzie takich, którzy wsiądą za kółko po jednym piwie > , albo i dwóch. Teraz powstrzymuje ich świadomość, że generalnie jest zakaz pro > wadzenia po jakimkolwiek alkoholu. Po piwie na pewno. I co w związku z tym? Na Zachodzie tak jeżdżą. I wytłumacz jeszcze, jak ta "powstrzymująca świadomość" ma powstrzymać od jazdy następnego dnia w południe po umiarkowanym piciu dnia poprzedniego. Bo takich się czyni przestępcami - nie tych, co po sobotniej imprezie owijają się wokół drzew. > Ilu jest takich, którzy z prowadzenia samochodu w takiej sytu > acji nie zrezygnuje, bo im się wydaje, że wszystko jest OK, a przecież "podnieś > li limit"? Wielu - i będzie OK. Gorsi są trzeźwi, ale z osłabionym refleksem albo kompleksami każącymi im udowadniać co potrafią na drodze. Te 2 piwa po 3 godzinach statystycznie nie miałoby wpływu na prowadzenie pojazdu. Jeżeli ważysz 85 kg, to powinieneś mieć ok. 0.3 promila. A jeżeli już jesteś taki "bezpieczny", to zwolnij o 10 km/h - da to więcej, niż by ci te 0.3 promila zaszkodziło. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 29.04.14, 14:03 klemens1 napisał: > > No więc restrykcja p.t "zakaz picia alkoholu przed jazdą" - bo do tego fa > ktyczn > > ie sprowadza się limit 0,2 promila - jest również uzasadniona. > > Nie jest, bo można po wypiciu alkoholu kierować pojazdem i nie stwarzać zagroże > nia. Ależ argument - aż łzy wyciska. Inaczej zatem, skoro tak trudno pojąć ci oczywiste kwestie..... Mozna mieć 3% (a nawet więcej) i bezpiecznie toczyć się autem do domu. CO więcej, Pacjentowi X może się nawet udać dojechac tam, gdzie faktycznie chce. Czy zatem uważasz, że skoro niektórym uda sie taka sztuka, taki był dopuszczalny limit i by każdy mógł probować mając 1,2; 1,5; 1,8% itd...itd....???? Czy moze jednak by sie okazalo, ze torche strach wsiadac do auta bo ludzi z bledna samoocana po alkoholu (trudno by nie mieli blednej) jest za duzo? To, ze TY sie dobrze czujesz i uwzasz, że wszystko jest GIT mimo iż masz we krwii 1.5% nie znaczy że taki jest stan faktyczny tylko, że twoje postrzeganie rzeczywistosci jest na tyle zaburzone, że nie zauwazasz iz tak nie jest. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 15:47 > Inaczej zatem, skoro tak trudno pojąć ci oczywiste kwestie..... > > Mozna mieć 3% (a nawet więcej) i bezpiecznie toczyć się autem do domu. To może jeszcze inaczej, skoro tak trudno pojąć ci oczywiste kwestie..... Piszę o potencjalnym niebezpieczeństwie, a nie o tym, że można z 3 promilami się dotoczyć. Nie chodzi tu o to żeby "się udało". Jak to pojmiesz, zacznij ze mną dyskutować, a przestań sam ze sobą. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:45 A Ty wbij sobie do glowy, ze kazdy jest inny i pod wzgledem przyswajania alkoholu i tempa jego wydalania i ilosci promili po danej dawce alko i tego jak to wplywa na jego zdolnosci psycho-motoryczne... Dlatego tez, zeby nie wprowadzac precedensu prawo jest wg zasady po wypiciu sie nie jezdzi, a to 0.2 promila to tylko margines na lek itp. a nie po to zeby moc sie czegos napic... Po prostu nie potrzeba alkoholu czlowiekowi do niczego... to tylko czlowiek tak sobie wmawia... bo lubi... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:56 gzesiolek napisał: > A Ty wbij sobie do glowy, ze kazdy jest inny i pod wzgledem przyswajania alkoho > lu i tempa jego wydalania i ilosci promili po danej dawce alko i tego jak to wp > lywa na jego zdolnosci psycho-motoryczne... > > Dlatego tez, zeby nie wprowadzac precedensu prawo jest wg zasady po wypiciu sie > nie jezdzi Mądrzejsi od nas wprowadzili 0.5. I z pewnością zdawali sobie sprawę z twoich wiekopomnych odkryć nt. różnicy w metabolizmie. > Po prostu nie potrzeba alkoholu czlowiekowi do niczego... to tylko czlowiek tak > sobie wmawia... bo lubi... Być może - nie twoja sprawa. Moja też nie. Ja po prostu nie lubię, gdy w imię szczytnych celów wprowadza się głupie prawo, które tych szczytnych celów nie realizuje, a jedynie gnębi niewinnych. Być może tobie jest to do czegoś potrzebne. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 18:09 Po prostu wzieli pod uwage, ze 1 piwko/1 kieliszek wina do obiadu to w najgorszym przypadku nie przekroczy 0,5 (nawet u 40kg niskiej kobiety) A w Polsce trafi sie od razu grupa takicj jak jeden z tutaj piszacych co to bedzie liczyl, ze moze 4 piwa w 4h wypic i nie miec 0,5 promila... ktos kolejny zacznie swoja matematyke... ktos jeszcze wypije na pozegnanie... itd itp. Dlatego z alkoholem w Polsce dziala tylko albo pijemy, albo jedziemy, w innym przypadku to juz bedzie proszenie sie o tragedie... Aha mam blizszych i dalszych znajomych w tych krajach o ktorych wspominasz i zadne z nich nie wpadnie nawet na pomysl aby po wypadzie wieczornym zakrapianym alkoholem wracac autem siedzac za kierownica, czy z samego rana ruszac w trase (mimo ze czesto maja nie przekroczony limit)... Bo co innego moc wypic kieliszek wina do obiadu/kolacji, a co innego wypic kilka drinkow nawet przez pol nocy... A w Polsce sami "mlodzi duchem" co to lubia wypic ze znajomymi i jeszcze pomoc wsiasc za kierownice ;) Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 26.04.14, 23:59 gzesiolek napisał: > A w Polsce trafi sie od razu grupa takicj jak jeden z tutaj piszacych co to bed > zie liczyl, ze moze 4 piwa w 4h wypic i nie miec 0,5 promila... ktos kolejny za > cznie swoja matematyke... > ktos jeszcze wypije na pozegnanie... itd itp. I w czym problem? To policzy i wypije tyle, żeby nie przekroczyć tych 0.5 > Dlatego z alkoholem w Polsce dziala tylko albo pijemy, albo jedziemy, w innym p > rzypadku to juz bedzie proszenie sie o tragedie... Tego nie udowodniłeś. > Bo co innego moc wypic kieliszek > wina do obiadu/kolacji, a co innego > wypic kilka drinkow nawet przez pol nocy... A cóż to takiego wypić 3 drinki? I co to ma wspólnego z limitem 0.5 i sku...syńskim karaniem za 0.23? Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 27.04.14, 09:41 klemens1 napisał: > gzesiolek napisał: > > > A w Polsce trafi sie od razu grupa takicj jak jeden z tutaj piszacych co > to bed > > zie liczyl, ze moze 4 piwa w 4h wypic i nie miec 0,5 promila... ktos kole > jny za > > cznie swoja matematyke... > > ktos jeszcze wypije na pozegnanie... itd itp. > > I w czym problem? To policzy i wypije tyle, żeby nie przekroczyć tych 0.5 > > > Dlatego z alkoholem w Polsce dziala tylko albo pijemy, albo jedziemy, w i > nnym p > > rzypadku to juz bedzie proszenie sie o tragedie... > > Tego nie udowodniłeś. To udowawdnia obecny limit 0.20 - ktory jest traktowany nie jako wentyl bezpieczenstwa np. da tych co zjedli 2 czekoladki czy lykneli syropu, a jako przyzwolenie na picie browara I jazde autem... Co prawda potem sie to konczy poziomem 0.23 ale pretensje ma sie do policji a nie siebie. A jak ktos mial klopot z matematyka to konczy sie to tak (zeby daleko nie szukac):wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15864742,Pijany_kierowca_przejechal_dwie_dziewczynki_i_uciekl.html?lokale=katowice#BoxWiadTxt Ten Pan co mial 0.23... jeszcze troche wczensiej mogl miec 0.75 - nie wiemy jak dlugo siedzial za kolkiem - prawda? I karali go nie za to co mialby miec za pol godziny tylko ze fakt, ze jak jechal to byl powyzej dopuszczonego prawem limitu! > > > Bo co innego moc wypic kieliszek > > wina do obiadu/kolacji, a co innego > > wypic kilka drinkow nawet przez pol nocy... > > A cóż to takiego wypić 3 drinki? > I co to ma wspólnego z limitem 0.5 i sku...syńskim karaniem za 0.23? > Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 28.04.14, 12:43 > > > Dlatego z alkoholem w Polsce dziala tylko albo pijemy, albo jedziemy, w innym p > > > rzypadku to juz bedzie proszenie sie o tragedie... > > > > Tego nie udowodniłeś. > > To udowawdnia obecny limit 0.20 - ktory jest traktowany nie jako wentyl bezpiec > zenstwa Bez sensu - czyli gdyby ten limit wynosił 0.5, to już nie byłoby "proszenia się o tragedię"? > Ten Pan co mial 0.23... jeszcze troche wczensiej mogl miec 0.75 Ten pan co miał 0.00, trochę wcześniej mógł mieć 1.5. Żelazna logika. > I karali go nie za to co mialby miec za pol godziny tylko ze fakt, ze jak jecha > l to byl powyzej dopuszczonego prawem limitu! I to właśnie - w połączeniu z durnym limitem - jest sku...syństwem. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 28.04.14, 00:09 Problem jest w liczeniu... Skoro problemem jest nie wypicie alko, to sadze, ze jeszcze wiekszym bedzie w danym momencie zatrzymanie sie na np. polowie piwa bo tak wyjdzie z wyliczen... Juz nie mowie o tym, ze dokladnych obliczen zaden czlowiek nie bedzie w stanie zrobic... to nie jest sku...synskie karanie za 0,23 to jest karania za wypicie przed jazda czego prawo polskie nie przewiduje... Co to on nie wiedzial, ze nie moze tego piwska wypic... wiedzial... wiec jakie sku...synskie... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 28.04.14, 12:45 > to nie jest sku...synskie karanie za 0,23 to jest karania za wypicie przed jazd > a czego prawo polskie nie przewiduje... I takie karanie za takie a nie inne wypicie przed jazdą jest sku...syństwem. Nawet jeżeli facet zdawał sobie sprawę, że z prawdopodobieństwem 0.001% będzie kontrolowany. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 28.04.14, 15:53 Wlasnie przyznales w czym jest problem... W nieuchronnosci zlapania, a nie tego, ze prawo jest jakie jest, bo jakby wiedzial ze go zlapia to by nie wypil piwka, tak? Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 13:06 > Wlasnie przyznales w czym jest problem... > W nieuchronnosci zlapania, a nie tego, ze prawo jest jakie jest, bo jakby wiedz > ial ze go zlapia to by nie wypil piwka, tak? Nie do końca - twoim przedpiścy też się na tym złapali, ale zamiast zapytać - ufni w swe możliwości intelektualne, stwierdzili że napisałem straszliwą głupotę. W tym przypadku problemem jest durne prawo, egzekwowane przez policję. Facet nie jest sam sobie winien bo miał cholernego pecha, a de facto nikomu ani trochę nie zagrażał. Wpadł przez przypadek i gó...ane przepisy. Faktem jest natomiast, że te kontrole są bardzo sporadyczne - mnie kontrolowali jeden raz kilkanaście lat temu z okazji stłuczki (więc obligatoryjnie). I dzięki tym rzadkim kontrolom jeździ zbyt dużo ludzi naprawdę pod wpływem. W tym przypadku te sporadyczne kontrole to problem. Ale nie w przypadku delikwenta z 0.23. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 29.04.14, 14:06 klemens1 napisał: > W tym przypadku problemem jest durne prawo, egzekwowane przez policję. Facet ni > e jest sam sobie winien bo miał cholernego pecha, a de facto nikomu ani trochę > nie zagrażał. Wpadł przez przypadek i gó...ane przepisy. Majac 1,5 tez nikomu by nie zagrazal.... szczegolnie gdyby sie dobrze czul. To nie chodzi o to czy zagrazal czy nie tylko o to, ze tak stanowi prawo, zatem jego lamanie prowadzi do oczywistych konsekwencji. Kazdy rozumny czlowiek zaklada, ze go zlapia - debil ze sie uda. A o pechu to mozesz pisac jakby mu zdechal na zawal kaczka spadla na samochod - bo na to nie mial wplywu i wiedzy, ze gdzies tam leci kaczka z chorym sercem. O tym, ze po piwnie w PL sie nie wsiada za kierownice wiedzial. Zatem sam jest sobie winien. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 15:49 > Majac 1,5 tez nikomu by nie zagrazal.... Ja tego nie twierdzę - to twój durny wymysł, który mi wciskasz. Jak widać, z pozostałymi argumentami, które są faktycznie mojego autorstwa, już nie potrafisz sobie poradzić. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 21:44 klemens1 napisał: > galtomone napisał: > > > > Dla ciebie 0.7 na dwóch to brak umiaru? Bo po czymś takim można mie > ć 0.2 jeszcz > > > e w południe dnia następnego. > > > > Jasmi masz wiece niz 0.2 to nie masz prawa jechac. > > Tracisz kontekst. > Wg ciebie nie należy dnia poprzedniego chlać na umór. Więc napisałem ci, że bez > takiego chlania i tak można mieć 0.2 następnego dnia w południe. No I??? Dla mnie jest oczywiste, ze jak w poniedzialek ide na 8:00 do roboty to pije (jesli pije) w niedziele tak by o 6:00 miec 0:00. Co mnie obchodzi ile mozna miec??? > > Mnie nie interesuje ile i z kim pijesz. Mnie interesuje, zebys byl w zgod > zie z > > prawem jak jedziesz, a jesli nie jestes to ponies tego konsekwenscje. > > A interesuje cię, żeby prawo nie karało tych, którzy nikomu nie szkodzą? Ci co maja powyzej 0,2 szkodza mnie, bo ja nie mam. Sa rowniejsi odemnie??? > Z poprzednich dyskusji dot. prędkości wynika, że nie za bardzo, ale się upewnia > m. Ta sama zasada. Skoro jest 50 I wiekszosc jedzie 50 to nie kaz mi zalowac debila ktory jedzie 60 (bezpiecznie oczywiscie) I placze, ze placi. Chcial to placi... kto bogatemu zabroni? > > Robienie 0,7 na dwoch jest obowiazkowe????? (w sytuacji gdy gludo moze tr > zymac > > a trzeba jechac do pracy). > > Nie. A co to ma za związek z tematem? A jaki związek z tematem ma placz, ze się miało 0,23 (przy obowiazujacym 0,20) i winni sa inni a nie kierujący? > > Alkohol jest dla ludzi a nie debili.. - proste. > > I co w związku z tym? Ze jak mam więcej niż dopuszczja przpisy to robie to na wlasno odpowiedzialność a nie obarczam wina za wlasny gowno w glowie innych. > > > > ... żeby spełnić debilne normy. > > > > Moze i debilne - z tym sie nie kloce - ale oboziwazujace i nie tajne - pr > etencj > > e zatem moga miec tylko do siebie. > > I do debilnych norm. Nie- do siebie. Ja nie boje się utraty prawka i nie specjalnie mnie te normy ruszają, a pije codziennie. > > W tej sytuacji to i tak nie mialby znaczenia. Pierszy byc o 0.03 za duzy. > > Dlatego drugi i ew. trzeci mógłby ten pierwszy anulować. Stąd miałoby to diamet > ralne znaczenie. Gdyby pierwszy był w zakresie do 0,20 to tak, ale nie w wypadku gdy norma została przekroczona. na tej zasadzie możesz zlapac gościa co ma 3% i tylko poczrkac trzeba dluzej... W końcu wynik tez pokaze 0.00.... > > Zle spojzalem jasne jest ze musi byc ponizej 0,2 i to mialem na mysli > > Nie musi. Przy drugim musi, i to znacznie poniżej 0.2 - wtedy można się wybroni > ć. To może się wybroni? Poki co ma więcej niż wolno i za to dostal po plauszkach. Ktos mu kazal pic???? Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 27.04.14, 00:08 galtomone napisał: > > Tracisz kontekst. > > Wg ciebie nie należy dnia poprzedniego chlać na umór. Więc napisałem ci, że bez > > takiego chlania i tak można mieć 0.2 następnego dnia w południe. > > No I??? Dokładnie to, co napisałem. Bez chlania na umór, które wg ciebie jest warunkiem koniecznym żeby następnego dnia RANO nie móc jechać, można mieć 0.2 w POŁUDNIE. Czyli - na logikę - pierdzielisz głupoty. > Dla mnie jest oczywiste, ze jak w poniedzialek ide na 8:00 do roboty to pije (j > esli pije) w niedziele tak by o 6:00 miec 0:00. > Co mnie obchodzi ile mozna miec??? To twoja sprawa, mnie nie interesuje co cię obchodzi ani ile pijesz. > > A interesuje cię, żeby prawo nie karało tych, którzy nikomu nie szkodzą? > > Ci co maja powyzej 0,2 szkodza mnie, bo ja nie mam. > Sa rowniejsi odemnie??? Też możesz mieć, ale jak nie korzystasz z przywilejów, to pretensje miej do siebie. I jakiej to szkody konkretnie od tych z 0.23 doznajesz? > Ta sama zasada. Skoro jest 50 I wiekszosc jedzie 50 to nie kaz mi zalowac debil > a ktory jedzie 60 (bezpiecznie oczywiscie) I placze, ze placi. Chcial to placi. > .. kto bogatemu zabroni? Ty naprawdę z Marsa jesteś. Większość 50 na limicie 50 gdzie suszą .... Nie istnieje w Polsce takie miejsce. > > > Robienie 0,7 na dwoch jest obowiazkowe????? (w sytuacji gdy gludo moze trzymac > > > a trzeba jechac do pracy). > > > > Nie. A co to ma za związek z tematem? > > A jaki związek z tematem ma placz, ze się miało 0,23 (przy obowiazujacym 0,20) > i winni sa inni a nie kierujący? Ma i mogę napisać jaki. Ale to ja pierwszy zadałem pytanie, więc się nie wymiguj. > > > Alkohol jest dla ludzi a nie debili.. - proste. > > > > I co w związku z tym? > > Ze jak mam więcej niż dopuszczja przpisy to robie to na wlasno odpowiedzialność > a nie obarczam wina za wlasny gowno w glowie innych. A cóż innego niż gó... w głowach decydentów powoduje że jest u nas debilny limit promili? > Nie- do siebie. Ja nie boje się utraty prawka i nie specjalnie mnie te normy ru > szają, a pije codziennie. I do debilnych norm - bo gdyby nie one - nie byłoby problemu. > > Dlatego drugi i ew. trzeci mógłby ten pierwszy anulować. Stąd miałoby to diamet > > ralne znaczenie. > > Gdyby pierwszy był w zakresie do 0,20 to tak, Marsjaninie, nie wymyślaj już swoich wydumanych wirtualnych rzeczywistośći. Pierwszy pomiar POWYŻEJ 0.2 może nie mieć znaczenia, o ile kolejne będą znacznie niższe. Takie są fakty, więc nie próbuj znowu stawiać wyżej od nich swojej ideologii. > na tej zasadzie możesz zlapac gościa co ma 3% i tylko poczrka > c trzeba dluzej... W końcu wynik tez pokaze 0.00.... Cały czas czeka się 15 minut. I owszem, jak miał 3% (czyli 30 promili), a po 15 minutach 0, i po kolejnych 15 też 0, to uznaje się go za trzeźwego. > To może się wybroni? Poki co ma więcej niż wolno i za to dostal po plauszkach. > Ktos mu kazal pic???? Nie - ktoś wymyślił z dupy debilny limit. Podobnie jak 50 na prostych, bezkolizyjnych 3-pasmówkach. Tam też nikt nikomu nie każe jechać z morderczą prędkością 80 km/h. Nie wiem czy twój niewolniczy umysł to ogranie. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 27.04.14, 10:01 klemens1 napisał: > galtomone napisał: > > > > Tracisz kontekst. > > > Wg ciebie nie należy dnia poprzedniego chlać na umór. Więc napisałe > m ci, że bez > > > takiego chlania i tak można mieć 0.2 następnego dnia w południe. > > > > No I??? > > Dokładnie to, co napisałem. > Bez chlania na umór, które wg ciebie jest warunkiem koniecznym żeby następnego > dnia RANO nie móc jechać, można mieć 0.2 w POŁUDNIE. > Czyli - na logikę - pierdzielisz głupoty. ???? Poprostu nie rozumiem twojego argumentu..... Co ma to ile I kiedy mozna pic/wypic do faktu przkroczenia dopuszczlanego limitu. Mnie wali co/ile/z kim/itd... pijesz to nie jest istotne w tej dyskusji. Dla mnie liczy sie fakt, ze nie masz PRAWA miec wiecej niz 0.2 jak siadasz za kolkiem. Wiec pisanie, ze mozna miec 0.2 jeszcze przez pold dnia ma sie do tego ni jak... Mije przez cale zycie 0.2 - wazne byc (wobec obecnie obowiazujacych przpisow) nie mial wiecej gdy prowadzisz, a jesli masz to pretensje miej do siebie a nie do przpisow. > > Dla mnie jest oczywiste, ze jak w poniedzialek ide na 8:00 do roboty to p > ije (j > > esli pije) w niedziele tak by o 6:00 miec 0:00. > > Co mnie obchodzi ile mozna miec??? > To twoja sprawa, mnie nie interesuje co cię obchodzi ani ile pijesz. No to jest nas dwoch :-) Bo to nie ma znaczenia. Znaczenie ma limit 0.2 ktory obecnie obowiazuje I to czy masz mniej czy wiecej. Jesli wiecej, jedziesz I cie lapia to pretensje miej do siebie, bo przeciez limit (zasady) byl ci znany, tak czy nie? > > > A interesuje cię, żeby prawo nie karało tych, którzy nikomu nie szk > odzą? Interesuje mnie zeby ludzie respektowali prawo, wtedy bedzie mozna robic rozne rzeczyz tym prawem. Poki co kazdy przepis/limit/norma, ktora komus nie pasuje (BO JA JADE BEZPIECZNIE, BO JA WIEM JAK BUDOWAC, generalnie zaczynajaca tlumaczenie od BO JA) jaki by nie byl restrykcxyjny/nie restrykcyjny... jest olewany a tlumaczenie dlaczego zwala sie na wszystkich do okola - glupich urzednikow, zlodziejski rzad, itd... Dokladnie jak na filmie - wszyscy sa wninni tylko nie koles co wypil piwo choc wiedzial czym to grozi. > > Ci co maja powyzej 0,2 szkodza mnie, bo ja nie mam. > > Sa rowniejsi odemnie??? Wali mnie komu szkodza a komu nie - skoro JA mogew sie stosowac, to poki zaliczaaja sie do czesci tego spoleczenstwa to stosuja sie doa NASZYCH zasad. Nikt tu na sile nie trzyma. Nie pasuje - wyjezdzam. A nie wyjezdzam to sie dostosowuje I probuje naklonic reszta do zmiany zasad. To tak samo jak w szkole (klasie) czy malej wsi. Nie bedziesz sie stosowac do zasad grupy to dostaniesz wpierd... I winny bedzie kto? Grupa czy Ty (bez wzgledu na to, czy powody/zasady grupy sa sensowne). Nie rozmawiamy o tym tylko o swiadomej konsekwencji lamania zasad/prawa.. Winny jest lamiacy a nie prawo! > Też możesz mieć, ale jak nie korzystasz z przywilejów, to pretensje miej do sie > bie. > I jakiej to szkody konkretnie od tych z 0.23 doznajesz? Knkretnie takiej, ze lamie przyjete przez spoleczenstwo zasady. Szkody moralnej doznaje. > > Ta sama zasada. Skoro jest 50 I wiekszosc jedzie 50 to nie kaz mi zalowac > debil > > a ktory jedzie 60 (bezpiecznie oczywiscie) I placze, ze placi. Chcial to > placi. > > .. kto bogatemu zabroni? > > Ty naprawdę z Marsa jesteś. Większość 50 na limicie 50 gdzie suszą .... Nie ist > nieje w Polsce takie miejsce. Siur. > > > > Robienie 0,7 na dwoch jest obowiazkowe????? (w sytuacji gdy g > ludo moze trzymac > > > > a trzeba jechac do pracy). > > > > > > Nie. A co to ma za związek z tematem? No chyba wlasnie zadnego... > > > > A jaki związek z tematem ma placz, ze się miało 0,23 (przy obowiazujacym > 0,20) > > i winni sa inni a nie kierujący? > > Ma i mogę napisać jaki. Ale to ja pierwszy zadałem pytanie, więc się nie wymigu > j. No sie nie wymiguje. Pytam jaki ma to zwiazek bo dla mnie zadnego. Ale napisz jaki! POWTARZAM: ja nie dysklutuje o sensownosci limitu 0.20. Osobiscie uwazam, ze powienien byc wyzszy. Ale moje uwazanie nie upowaznia/nie usprawiedliwia mnie gdy bede kierowal autem majac wiecej niz 0.20 I do tego sie stosuje. Skoro ja moge to inni tez. A jesli nie to niech ponosza tego konsekwencje - tylko bez placzu prosze. "Jasiu - nie wolno wsadzac reki do ognia" (Tu mozesz zapytac jakiej szkody doznaje, ze jasiu wsadza wlasna reke do ognia - teoretycznie zadnej). "Ale ja sie nie zgadzam - to glupie prawo, ktore mnie ogranicza - gdzie indziej wolno wsadzac rece do ognia" - mowi Jasiu. Potem Jasiu wsadza reke do ognia I placze , ze sie sparzyl.... I tu wlasnie doznaje (poza faktem, ze mnie Jasiu wkur...ia) uszczerbku, bo musze tych jekow sluchac. Tak jak Pan policjant musi sluchac w aucie debila po piwie, ktory obwinia wszystkich poza soba. > > > > Alkohol jest dla ludzi a nie debili.. - proste. > > > > > > I co w związku z tym? To, ze tylko debile placza po alkoholu, ze traca prawo jazdy. A ja nie wuwazam, ze istotne zalowac debili. > > Ze jak mam więcej niż dopuszczja przpisy to robie to na wlasno odpowiedzi > alność > > a nie obarczam wina za wlasny gowno w glowie innych. > > A cóż innego niż gó... w głowach decydentów powoduje że jest u nas debilny limi > t promili? Tu oczywiscie masz racje - pisalem, tez uwzzam, ze limit jest za niski. Ale jest. Poza tym ktos ludzi z gownem w glowie wybral do wladzy - zatem pretensje znow.... miejmy do siebie. > > Nie- do siebie. Ja nie boje się utraty prawka i nie specjalnie mnie te no > rmy ru > > szają, a pije codziennie. > > I do debilnych norm - bo gdyby nie one - nie byłoby problemu. One sa I nie ma problemu. > > > Dlatego drugi i ew. trzeci mógłby ten pierwszy anulować. Stąd miało > by to diamet > > > ralne znaczenie. Moigly, gdyby pierwszy był w dopuszczalnym limicie - nie był i za to jest kara. Wg twojej logiki, gdyby ten pan miał 1,5% to trzba by tylko dluzej poczekać.... i to by było OK? > > Gdyby pierwszy był w zakresie do 0,20 to tak, > > Marsjaninie, nie wymyślaj już swoich wydumanych wirtualnych rzeczywistośći. > Pierwszy pomiar POWYŻEJ 0.2 może nie mieć znaczenia, o ile kolejne będą znaczni > e niższe. Takie są fakty, więc nie próbuj znowu stawiać wyżej od nich swojej id > eologii. Widac kolejne nie były znacznie poniżej, skoro prawko mu zabrali. A jeśli nie było innych pomiarow to sad mu prawo jazdy odda a na policje będzie mogl zlozyc skarge. > > na tej zasadzie możesz zlapac gościa co ma 3% i tylko poczrka > > c trzeba dluzej... W końcu wynik tez pokaze 0.00.... > > Cały czas czeka się 15 minut. I owszem, jak miał 3% (czyli 30 promili), a po 15 > minutach 0, i po kolejnych 15 też 0, to uznaje się go za trzeźwego. I super. W czym kłopot???? > > To może się wybroni? Poki co ma więcej niż wolno i za to dostal po plausz > kach. > > Ktos mu kazal pic???? > > Nie - ktoś wymyślił z dupy debilny limit. Podobnie jak 50 na prostych, bezkoliz > yjnych 3-pasmówkach. Zacznijmy od tego, ze idiotycznym wymaganiem jest posiadanie prawa jazdy!!!! Na co to komu??? A do tematu predkosci nie wracam, szkoda czasu. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 28.04.14, 12:56 > > Bez chlania na umór, które wg ciebie jest warunkiem koniecznym żeby następnego > > dnia RANO nie móc jechać, można mieć 0.2 w POŁUDNIE. > > Czyli - na logikę - pierdzielisz głupoty. > > ???? Poprostu nie rozumiem twojego argumentu..... > > Co ma to ile I kiedy mozna pic/wypic do faktu przkroczenia dopuszczlanego limit > u. Straciłeś kontekst. Napisałeś, że żeby obawiać się następnego "poranka", trzeba chlać na umór. Otóż nie trzeba. > To tak samo jak w szkole (klasie) czy malej wsi. Nie bedziesz sie stosowac do z > asad grupy to dostaniesz wpierd... I winny bedzie kto? Grupa czy Ty (bez wzgled > u na to, czy powody/zasady grupy sa sensowne). Nie rozmawiamy o tym tylko o swi > adomej konsekwencji lamania zasad/prawa.. > > Winny jest lamiacy a nie prawo! Prawo karzące ludzi winnych tylko tego, że je łamią, nie szkodząc nikomu, jest gównem, a nie prawem. Dobrze że przytoczyłeś argument z grupą. Mam podobny: Przychodzi kilku karków do twojego sklepiku i mówi że masz płacić co miesiąc X tysięcy dla nich. Nie płacisz. Dostajesz wpie... Do kogo masz pretensje? > "Jasiu - nie wolno wsadzac reki do ognia" (Tu mozesz zapytac jakiej szkody dozn > aje, ze jasiu wsadza wlasna reke do ognia - teoretycznie zadnej). > > "Ale ja sie nie zgadzam - to glupie prawo, ktore mnie ogranicza - gdzie indziej > wolno wsadzac rece do ognia" - mowi Jasiu. > Potem Jasiu wsadza reke do ognia I placze , ze sie sparzyl Analogia jest nietrafiona. Jasio się nie sparzył, tylko został ukarany za sam fakt włożenia ręki do ognia. No i przywaliłeś z tym "teoretycznym brakiem szkody". Oto prawidłowa analogia: "Jasiu - nie wolno wsadzac reki do wody" (Tu mozesz zapytac jakiej szkody dozn aje, ze jasiu wsadza wlasna reke do wody - teoretycznie zadnej). "Ale ja sie nie zgadzam - to glupie prawo, ktore mnie ogranicza - gdzie indziej wolno wsadzac rece do wody" - mowi Jasiu. Potem Jasiu wsadza reke do wody I nic się nie stało, ale przyszedł pan policjant i wlepił Jasiowi mandat. > > Pierwszy pomiar POWYŻEJ 0.2 może nie mieć znaczenia, o ile kolejne będą znaczni > > e niższe. Takie są fakty, więc nie próbuj znowu stawiać wyżej od nich swojej id > > eologii. > > Widac kolejne nie były znacznie poniżej, skoro prawko mu zabrali. Właśnie tego absolutnie nie widać. Facet coś tam podpisał - to akurat widać. > Zacznijmy od tego, ze idiotycznym wymaganiem jest posiadanie prawa jazdy!!!! Na > co to komu??? Na to, żeby mieć pewność że delikwent posiada określone umiejętności i wiedzę dotyczącą ruchu drogowego. Powstrzymaj się od ironii na poziomie cwaniaczka bazarowego. Jak nie masz argumentów - nie musisz odpisywać. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 14:40 > W takim razie twój pomysł jest dla całkowitych abstynentów. Bo - jak wiadomo - > najwięcej żniw zbierają "trzeźwe poranki". Jeśli poprzez egzekwowanie tych przepisów uda się ograniczyć za jednym zamachem dwie plagi społeczne: - wieczorne chlańsko na umór - jazdę po pijaku to ja naprawdę nie widzę żadnych negatywów takiego rozwiązania. Nie, wydumane "ograniczenie wolności picia" takim negatywem nie jest. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:07 vogon.jeltz napisał: > > W takim razie twój pomysł jest dla całkowitych abstynentów. Bo - jak wiad > omo - > > najwięcej żniw zbierają "trzeźwe poranki". > > Jeśli poprzez egzekwowanie tych przepisów uda się ograniczyć za jednym zamachem > dwie plagi społeczne: > - wieczorne chlańsko na umór 0.7 na dwóch to nie jest chlanie na umór. > - jazdę po pijaku Jazda z 0.23 to nie jest jazda po pijaku. Czyli popełniłeś błąd w założeniach. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:09 > 0.7 na dwóch to nie jest chlanie na umór. > Jazda z 0.23 to nie jest jazda po pijaku. Zwróć uwagę, bardzo proszę, że rozmawiamy w kontekście "trzeźwych poranków". Ktoś, kto wieczorem wypił dwa piwa i miał 0,7, rano nie będzie miał już w organizmie śladu alkoholu. Z kolei ktoś, kto po nocnym chlańsku jedzie rano z 0,23 stanowi najprawdopodobniej zagrożenie większe, niż wynikałoby to wprost ze stężenia alkoholu w jego krwi, bo jest przymulony i skacowany. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:12 vogon.jeltz napisał: > > 0.7 na dwóch to nie jest chlanie na umór. > > Jazda z 0.23 to nie jest jazda po pijaku. > > Zwróć uwagę, bardzo proszę, że rozmawiamy w kontekście "trzeźwych poranków". Kt > oś, kto wieczorem wypił dwa piwa i miał 0,7, rano nie będzie miał już w organiz > mie śladu alkoholu. Z kolei ktoś, kto po nocnym chlańsku jedzie rano z 0,23 sta > nowi najprawdopodobniej zagrożenie większe, niż wynikałoby to wprost ze stężeni > a alkoholu w jego krwi, bo jest przymulony i skacowany. Po 0.7 na dwóch, 8 godzin później nie jest się skacowanym ani przymulonym. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:14 > Po 0.7 na dwóch, 8 godzin później nie jest się skacowanym ani przymulonym. Jest się. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:24 vogon.jeltz napisał: > > Po 0.7 na dwóch, 8 godzin później nie jest się skacowanym ani przymulonym > . > > Jest się. To znaczy że się na coś choruje i nie powinno się w ogóle pić alkoholu. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 16:10 > To znaczy że się na coś choruje i nie powinno się w ogóle pić alkoholu. To znaczy tyle, że organizmy różnią się fizjologią, drogi kolego. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:20 vogon.jeltz napisał: > > To znaczy że się na coś choruje i nie powinno się w ogóle pić alkoholu. > > To znaczy tyle, że organizmy różnią się fizjologią, drogi kolego. Widocznie znam same organizmy, które mają inną fizjologię niż te, które ty znasz. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:25 > Widocznie znam same organizmy, które mają inną fizjologię niż te, > które ty znasz. Nie znasz nikogo, kto po wypiciu wieczorem 0,35 wódki (albo ekwiwalentu w postaci circa 6 piw) ma na drugi dzień rano kaca, jest zmulony i łeb go napier.dala? Pracujesz na oddziale odwykowym i obracasz się wśród samych alkoholików, dla których 0,35 to tak na rozruch, czy jak? Spytaj np. dowolną kobietę (one nieco inaczej metabolizują alkohol), jak czuje się rano po wypiciu wieczorem 150 ml czystego alkoholu. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:31 vogon.jeltz napisał: > > Widocznie znam same organizmy, które mają inną fizjologię niż te, > > które ty znasz. > > Nie znasz nikogo, kto po wypiciu wieczorem 0,35 wódki (albo ekwiwalentu w posta > ci circa 6 piw) ma na drugi dzień rano kaca, jest zmulony i łeb go napier.dala? Nikogo. Fakt, że wielu nie znam od strony picia, więc może ci by się tak zachowali. > Pracujesz na oddziale odwykowym i obracasz się wśród samych alkoholików, dla k > tórych 0,35 to tak na rozruch, czy jak? Spytaj np. dowolną kobietę (one nieco i > naczej metabolizują alkohol), jak czuje się rano po wypiciu wieczorem 150 ml cz > ystego alkoholu. J.w. - nie wiem czy tyle piją. Podsumowując - nie znam nikogo, kto faktycznie tyle wypił i wiem że następnego dnia źle się czuł. Być może niektórzy, GDYBY wypili, tak by się czuli. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:50 > Nikogo. Fakt, że wielu nie znam od strony picia, więc może ci by się > tak zachowali. Muj borze, przecież ja sam po wypiciu 6 piw czułbym się na drugi dzień niewyraźnie. Ale ja piję ostatnimi czasy rzadko i mało. A moja małżonka to po 4 drinkach ma czasem na drugi dzień problem, by zwlec się z łóżka. > Podsumowując - nie znam nikogo, kto faktycznie tyle wypił i > i wiem że następnego dnia źle się czuł. To czego pobredzasz o "0,7 na dwóch" i porannych skutkach tegoż? Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:55 > Muj borze, przecież ja sam po wypiciu 6 piw czułbym się na drugi dzień niewyraź > nie. Ale ja piję ostatnimi czasy rzadko i m nie pij scierwa bedziesz czul sie dobrze ostatnio wypilem 5 tyskich to na drugi dzien nie wiedzialem gdzie jestem i co sie dzieje po paru guinnessach na drugi dzien jak mlody buk zadnych buli Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 25.04.14, 18:47 > nie pij scierwa bedziesz czul sie dobrze Ale przecież ja tylko tak sobie gdybam. Zauważyłeś tryb przypuszczający czasownika "czuć się"? Ostatnimi czasy zdecydowanie przedkładam dwa, max. trzy piwa lepszego gatunku nad sześć puszek koncernowych szczyn. Co nie zmienia faktu, że po sześciu dowolnych piwach o podobnym woltażu, szczynach czy też nie - zakładając, że ich producenci nie ciulają co do zawartości alkoholu w trunku - stężenie alkoholu we krwi osiągnie podobny poziom i z podobną prędkością będzie spadać. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 28.04.14, 12:57 > > Podsumowując - nie znam nikogo, kto faktycznie tyle wypił i > > i wiem że następnego dnia źle się czuł. > > To czego pobredzasz o "0,7 na dwóch" i porannych skutkach tegoż? Bo takie skutki tegoż obserwuję. Po co zadajesz takie głupie pytania, na które już ci wcześniej odpowiadałem? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 28.04.14, 13:47 > Bo takie skutki tegoż obserwuję. Pozwól, że twoją anecdatę będę miał w głębokim tzw. poważaniu i decyzję pozostawię - zgodnie z twoim własnym postulatem - ludziom, którzy się na tym znają. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 13:10 > > Bo takie skutki tegoż obserwuję. > > Pozwól, że twoją anecdatę będę miał w głębokim tzw. poważaniu i decyzję pozosta > wię - zgodnie z twoim własnym postulatem - ludziom, którzy się na tym znają. Czyli pomimo że wielu nie ma problemu z wypiciem 350 ml i następnego dnia nic nie czują, "pozwalam" mieć ci ten fakt w głębokim poważaniu. Już dawno zauważyłem, że gdy talibowi skonfrontuje się fakty z jego ideologią, fakty są bez szans. Jak już james napisał - nie pij gówna, to się będziesz dobrze czuł. Święte słowa. Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 29.04.14, 13:37 klemens1 napisał: > Czyli pomimo że wielu nie ma problemu z wypiciem 350 ml i następnego dnia nic n > ie czują, "pozwalam" mieć ci ten fakt w głębokim poważaniu. A gdzie mieć taki "fakt"? To że nic nie czują o niczym nie świadczy. i następnego dnia. Bardzo precyzyjne określenie. Wypije wieczorem 0,35 i wsiądzie o 7 czy 8 do samochodu. Nie ma znaczenia jak się czuje i czy pił dobrą wódkę, Nie powinien wsiadać i tyle. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: W czym jest problem? 29.04.14, 13:50 Nie powinien ale nagonka na kierowce ktory wypil piwo do obiadu do niczego nie prowadzi zwykly terror a nie proba poprawy bezpiexzenstwa na drogach Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 29.04.14, 14:10 jamesonwhiskey napisał: > Nie powinien ale nagonka na kierowce ktory wypil piwo do obiadu do niczego nie > prowadzi zwykly terror a nie proba poprawy bezpiexzenstwa na drogach Nagonka??????? A to ilus policjanto go sledzilo i sciagalo???? Specjalnie na tego jedngo goscia sie uwzieli i z zaskoczenia zaatakowali: normalnie mozna chlac i jedzic ale dzis na 15 min oglaszamy ten kawalek drogi oaza trzezwoisci.... sorry. Wtedy to by byla nagonka. Obecnie to jest tylko egzekwowanie znanych i obowiazujacych przepisow. Mozna je albo zmienic i wtedy miec pretense, jak limit bedzie 0,50% a karac kogos beda chcieli za 0,23 albo zmienic miejsce pobytu na takie z innym limitem. Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 29.04.14, 14:11 Nie ma nagonki na pijących wino do obiadu. Przynajmniej nie w Polsce. O ile oczywiście nie wypije butelki. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 15:53 > klemens1 napisał: > > > Czyli pomimo że wielu nie ma problemu z wypiciem 350 ml i następnego dnia nic n > > ie czują, "pozwalam" mieć ci ten fakt w głębokim poważaniu. > > A gdzie mieć taki "fakt"? To że nic nie czują o niczym nie świadczy. i następne > go dnia. Bardzo precyzyjne określenie. > Wypije wieczorem 0,35 i wsiądzie o 7 czy 8 do samochodu. Nie ma znaczenia jak s > ię czuje i czy pił dobrą wódkę, Nie powinien wsiadać i tyle. Nie powinien, bo takie są przepisy, a nie dlatego, że stwarza zagrożenie. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 29.04.14, 15:58 > Nie powinien, bo takie są przepisy, a nie dlatego, że stwarza zagrożenie. Zaś przepisy są takie dlatego, że część takich osób MOŻE stwarzać zagrożenie. I nie ma żadnego powodu, by je różnicować w zależności od subiektywnego samopoczucia delikwenta, a wręcz nadrzędną zasadą prawa jest, by tego nie robić. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 30.04.14, 13:46 vogon.jeltz napisał: > > Nie powinien, bo takie są przepisy, a nie dlatego, że stwarza zagrożenie. > > Zaś przepisy są takie dlatego, że część takich osób MOŻE stwarzać zagrożenie. Gdyby tak było, w krajach, które lepiej się na bezpieczeństwie drogowym znają, też by ten niższy limit zastosowali. Tam, gdzie władza jest ch...owa i musi się jakoś z tego wytłumaczyć, tworzy się sztucznych przestępców - a to za 0.23 promila, a to za 90 na 2-pasmówce niewiele różniącej się od autostrady. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 29.04.14, 14:09 > Czyli pomimo że wielu nie ma problemu z wypiciem 350 ml i następnego > dnia nic nie czują, "pozwalam" mieć ci ten fakt w głębokim poważaniu. Owszem, pozwala. Ponieważ na tych wielu z mocnym łbem i szybkim metabolizmem przypada co najmniej równie wielu, którzy następnego dnia jednak coś czują (kaca, zmulenie, ból głowy). Prawo natomiast powinno być jednakowe dla wszystkich, a nie traktować jednostki wg ich własnego widzimisię. Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 29.04.14, 15:56 > > Czyli pomimo że wielu nie ma problemu z wypiciem 350 ml i następnego > > dnia nic nie czują, "pozwalam" mieć ci ten fakt w głębokim poważaniu. > > Owszem, pozwala. Ponieważ na tych wielu z mocnym łbem i szybkim metabolizmem pr > zypada co najmniej równie wielu, którzy następnego dnia jednak coś czują Więc sam sobie zaprzeczasz, bo z jednej strony przyjmujesz do wiadomości, że duża część ogółu nic nie poczuje, a z drugiej - masz ten fakt w poważaniu. A jak pije się gó...aną wódę, to i przy 0.00 jeszcze będzie głowa boleć. > Prawo natomiast powinno być jednakowe dla wszystkich, a > nie traktować jednostki wg ich własnego widzimisię. A czy ja twierdzę, że powinno być różne? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: W czym jest problem? 29.04.14, 16:05 > Więc sam sobie zaprzeczasz, bo z jednej strony przyjmujesz do wiadomości, > że duża część ogółu nic nie poczuje, a z drugiej - masz ten fakt w poważaniu. I owszem, mam tę część w dupie, ponieważ prawo: - ma eliminować zagrożenie, a część takich ludzi zdecydowanie zagrożeniem jest - ma być jednakowe dla wszystkich (skumasz w końcu tę prostą zasadę, czy też uważasz się jak swan_ganz za übermenscha, którego powinno obowiązywać inne prawo?) Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 30.04.14, 13:49 > > Więc sam sobie zaprzeczasz, bo z jednej strony przyjmujesz do wiadomości, > > > że duża część ogółu nic nie poczuje, a z drugiej - masz ten fakt w poważa > niu. > > I owszem, mam tę część w dupie, Szkoda że nie zauważyłeś, że sam sobie zaprzeczasz, co opisałem wcześniej. > ponieważ prawo: > - ma eliminować zagrożenie, a część takich ludzi zdecydowanie zagrożeniem jest Ci poniżej 0.5 takim zagrożeniem zdecydowanie nie są - uzasadnienie podawałem już wielokrotnie i nic mądrego na to nie odpowiedziałeś. > - ma być jednakowe dla wszystkich (skumasz w końcu tę prostą zasadę, czy też uw > ażasz się jak swan_ganz za übermenscha, którego powinno obowiązywać inne prawo? > ) Przecież ci dopiero co na to odpisałem. Po kiego kręcisz się w kółko? Mamy tak dyskutować do usranej śmierci? Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:12 A co wg Ciebie jest chlaniem na umor? Bo ja widze ze wg polskich zalozen (0,35 wodki/ 4 piwska na glowe) limit powinien byc 0,00 zeby sie ludziom debilny matematyk nie wlaczal... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:28 gzesiolek napisał: > A co wg Ciebie jest chlaniem na umor? Takie chlanie, po którym się zasypia w losowo wybranym miejscu nie pamiętając tego faktu. Na pewno nie jest to harcerskie picie 0.7 na dwóch, po którym zdrowy człowiek nawet nie wygląda na pijanego. Link Zgłoś
gzesiolek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 15:39 Hehehe, czyli ten co nie pije albo zbyt latwo sie upija to jest niezdrowy... a ten co ma organizm taki, ze po 0,35 nawet nie czuje podchmielenia to jest okaz zdrowia... Niezla masz definicje ;) Znam takiego jednego co to po 0,5 wygladal prawie na trzezwego... ale on mial chronicznie ponad 0,5 promila, nawet jak nic akurat nie wypil... Nie podejrzewam go o zbyt mocne zdrowie... Link Zgłoś
klemens1 Re: W czym jest problem? 25.04.14, 17:19 Znam człowieka - całkowitego abstynenta, którego kiedyś namówiliśmy na wypicie jednego piwa. Zachowywał się, jakby prawie pół litra wypił. Tak czy owak - można nie chlać na umór, a mimo to mieć następnego dnia w południe 0.2. Link Zgłoś
galtomone Jak to jest? 25.04.14, 15:15 Ja pije alkohol codziennie. 7 dni w tygodniu - bo lubie. I jakos nie czuje sie ograniczony i nie wsiadam do auta majac wiecej niz 0,00 Mnie wystarcza butelka piwa w goracy wieczor czy lampka wina po kolacji albo szklneczka Chivasa dla smaku. To kto mnie w czym ogranicza? Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Jak to jest? 25.04.14, 15:19 neczka Chivasa dla smaku. black bush polecam Link Zgłoś
swan_ganz Re: Jak to jest? 25.04.14, 16:04 Mnie wystarcza butelka piwa w goracy wieczor czy lampka wina po kolacji albo szklneczka Chivasa dla smaku. > > To kto mnie w czym ogranicza? przekonasz się sam gdy (nie daj bóg) np. Twojego synka upieprzy trzmiel i synek zacznie ci "puchnąć w oczach".. Będziesz miał wtedy wybór; patrzeć jak puchnie czekając na karetkę (a każda sekunda wyda ci się wiecznością) albo wsiąść w auto i po "pijaku" zawieść go do szpitala parę kilometrów obok twojego domu.. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Jak to jest? 25.04.14, 16:10 Pewnie pojade ze swiadomoscia tego, ze moge miec klopoty bo zdrowie dziecka bedzie wazniejsze niz moje prawko, czy inne kary... Ale co to ma do przepisow i kary... bedzie wiekszy limit to i tak moze sie zdarzyc, ze owad ukasi wtedy gdy bedziesz mial 0,8-1 promil i jakbym nie mial innego transportu pewnie wsadzil bym syna w auto i pojechal liczac sie z tym ze moge trafic nawet di pierdla... Zycie dziecka jest tego warte... Ale nie zmienia to mojego podejscia do odpowiedzialnosci za wlasne czyny... Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to jest? 25.04.14, 16:20 > Będziesz miał wtedy wybór; patrzeć jak puchnie czekając na karetkę (a każda > sekunda wyda ci się wiecznością) albo wsiąść w auto i po "pijaku" zawieść go > do szpitala parę kilometrów obok twojego domu.. To się nazywa "stan wyższej konieczności" i - saprajz, saprajz - też są na to odpowiednie przepisy wyłączające odpowiedzialność karną w takich przypadkach. Tak sobie myślę, że ludziom z prawicowymi odchyłami i innym kierującym się tzw. "zdrowym rozsądkiem" wydaje się, że prawo jest popier.dolone, bo go po prostu nie znają. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Jak to jest? 25.04.14, 16:25 juz widze jak temu psu z filmiku tlumaczysz wyzsze konieczniosci dokumenciki balonik a ten co go wieziesz by sobie spokojnie zszedl na tylnym siedzeniu Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to jest? 25.04.14, 16:32 > juz widze jak temu psu z filmiku tlumaczysz wyzsze konieczniosci Jak wieziesz dziecko w stanie wstrząsu anafilaktycznego do szpitala, to chyba nie zatrzymasz się na wezwanie byle psa? Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to jest? 25.04.14, 22:00 swan_ganz napisał: > Mnie wystarcza butelka piwa w goracy wieczor czy lampka wina po kolacji albo > szklneczka Chivasa dla smaku. > > > > To kto mnie w czym ogranicza? > > przekonasz się sam gdy (nie daj bóg) np. Twojego synka upieprzy trzmiel i synek > zacznie ci "puchnąć w oczach".. > Będziesz miał wtedy wybór; patrzeć jak puchnie czekając na karetkę (a każda sek > unda wyda ci się wiecznością) albo wsiąść w auto i po "pijaku" zawieść go do sz > pitala parę kilometrów obok twojego domu.. Nie przekonam się. Na tym polega posiadanie mózgu we lbie zmiast gowna, ze się takie rzeczy przewiduje. Już dwa razy z dzieckiem na ostrym dyżurze wyladaowalem i zawsze jak pije to wiem, ze mam w swoje okolicy trzeźwego kierowcę. Także swoje straszenie wsadz se w kieszen, tylko na trzmiela uważaj ;-) Link Zgłoś
jureek Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:25 galtomone napisał: > Obecenie niby mozna ale nie mozna... Obecna granica jest dobra. Nie jest tak, że niby można pić. Pić nie można! 0,2 a nie 0,0 jest tylko po to, żeby nie było głupich tłumaczeń, że ktoś cukierka zjadł, albo sfermentowane jabłko. Jeżeli ktoś wypija duże piwo, nie odczekuje nawet godziny i wsiada za kierownicę, to świadomie popełnia wykroczenie. To nie jest jakaś nieświadomość, że ktoś wczorajszy myślał, że już wytrzeźwiał, gościu przyznaje wprost, że dopiero co przed godziną wypił piwo i wsiadł za kierownicę. Już samo kombinowanie z tym dmuchaniem też pokazuje, że gościu doskonale zdaje sobie sprawę, że wynik nie będzie dobry. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 11:40 jureek napisał: > galtomone napisał: > > > Obecenie niby mozna ale nie mozna... > > Obecna granica jest dobra. Nie jest tak, że niby można pić. Pić nie można! 0,2 > a nie 0,0 jest tylko po to, żeby nie było głupich tłumaczeń, że ktoś cukierka z > jadł, albo sfermentowane jabłko. Ja to wiem, ale to nie dziala bo ludzie nie traktuja tego jako tolerancji bledu tylko przyzwolenie do picia. Zreszta w innych krajach jest 0,5 i nie ma problemu pijanych w takiej (statystycznie) skali jak u nas. Kto wie, moze gyby u nas limi tez byl 0,5 to nagle bysmi mieli o 70% mniej "pijanych" na drogach? Nie wiem... > Jeżeli ktoś wypija duże piwo, nie odczekuje nawet godziny i wsiada za kierownic > ę, to świadomie popełnia wykroczenie. Zgadzam sie. > To nie jest jakaś nieświadomość, że ktoś > wczorajszy myślał, że już wytrzeźwiał, gościu przyznaje wprost, że dopiero co p > rzed godziną wypił piwo i wsiadł za kierownicę. Już samo kombinowanie z tym dmu > chaniem też pokazuje, że gościu doskonale zdaje sobie sprawę, że wynik nie będz > ie dobry. Zgadzam sie! Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 25.04.14, 12:01 galtomone napisał: > Zreszta w innych krajach jest 0,5 i nie ma problemu pijanych w takiej (statystycznie) skali jak u nas. Czy aby na pewno? We Francji problem jest chyba większy. > Kto wie, moze gyby u nas limi tez byl 0,5 to nagle bysmi mieli o 70% mniej "pij > anych" na drogach? Nie wiem... Nie 70% mniej a 25% mniej. Link Zgłoś
galtomone Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:16 Nie wiem, nie znam danych. Ale uwazam, ze obecny limity jest do dupy. Albo pozolmy wypic piwo i badzmy dla tych co wypija dwa bez litosci, albo nie dawajmy pretekstu, ze wolno. W czechach jest 0,00 i jakos nie ubylo aut na drogach... znaczy sie przy limicie 0,00 wszystkim od razu prawajazdy nie zabiora. Link Zgłoś
samspade Re: W czym jest problem? 25.04.14, 13:20 Takie są dane 75% zatrzymanych kierowców miało ponad pół promila. Jak dla mnie u nas mógłby być model niemiecki. Link Zgłoś
swan_ganz idioci ku..wa 25.04.14, 11:25 0,11 i robią facetowi problemy.. Rozstrzelałbym to psie towarzystwo za takie akcje... 3,14rdolone debile.. Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 11:41 ???? Ale nie promili tylko mg. To niby co jakiego limitu policja wg wlasnego widzimisie puszczac? Link Zgłoś
swan_ganz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 12:23 bo straciliby klienta... Facet powinien zażądać badania krwi to minęłaby ta godzina i mogliby go w pompę cmoknąć a nie robić mu problemy.. Link Zgłoś
samspade Re: idioci ku..wa 25.04.14, 12:32 Wątpię czy stracili by klienta. Alkohol nie ulotni się tak szybko. Mam nadzieję że facet zrozumie swoją głupotę. Link Zgłoś
kontik_71 Re: idioci ku..wa 25.04.14, 12:58 Nie zrozumie swojej glupoty tak dlugo, jak dlugo jest przyzwolenie wszelkiej masci durni. Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:18 samspade napisał: > Wątpię czy stracili by klienta. Alkohol nie ulotni się tak szybko. Mam nadzieję > że facet zrozumie swoją głupotę. Teraz jest na to wieksza sznasa, niz gdybyu przymkenli oko - perwnie znow by liczyl na to, ze sie upiecze. Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:18 Albo mialby wiecej i dopiero by byl lament, ze go wladza gnebi! A prawko zabrali mu do wyjasnienia a nie permanentnie - moze sad je zwroci? I nie za to co by bylo za godzine, tylko za to co bylo w czasie kiedy prowadzil, a wtedy mial nie 0,20 tylko 0,23 - za duzo? Za duzo. O czym to gadac? Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:06 Ale jaki ma to zwiazek z syt. na filmie? Abstrahujac od tego, ze fiml nie wykluczyl, ze drugiego badania nie bylo... Tyle, ze dla Pana wynik drugiego badania nawet na poziomie 0,00 nic nie dawal. Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 15:16 Gdyby pierwsze pokazalo ponizej 0,20 to mialby to znaczenie. Ale pierwsze badanie pokazalo 0,23 wiec reszta jest juz bez znaczenia bo za to sie kaze. Link Zgłoś
klemens1 Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:23 > Tyle, ze dla Pana wynik drugiego badania nawet na poziomie 0,00 nic nie dawal. Dawał, bo w 15 minut organizm nie pozbędzie się 0.2 promila. Czyli pierwszy pomiar byłby błędny. Nie znam szczegółów, ale chyba robią wtedy nawet trzeci. Link Zgłoś
samspade Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:27 Jezeli pierwszy jest powyzej 0.2 a drugi 0.0 robia trzeci. Jezeli bedzie 0.0 kierowca jest puszczany. Link Zgłoś
klemens1 Re: idioci ku..wa 25.04.14, 15:12 samspade napisał: > Jezeli pierwszy jest powyzej 0.2 a drugi 0.0 robia trzeci. Jezeli bedzie 0.0 ki > erowca jest puszczany. Czyli dobrze mi się wydawało. Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 15:20 Moze tak - ale nie wiem czy z 0,23 w 15 minut zjedziesz na 0,00. 0,00 pokaze ze 0,2x byl beldny - ale jak masz 0,23 a po 15 minutach 0,19... a potem 0,10 tzn. ze 0,23 bylo faktem... Link Zgłoś
samspade Re: idioci ku..wa 25.04.14, 16:25 nie zejdziesz do 0 w 15 minut. Po alkoholu oczywiście. taka procedura eliminuje przypadki zabrania pj za plyn do ust itp Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 15:19 Nie wiem, az tak sie na tym nie znam bo temat mnie nie interesuje. Zakladam ze logika postepowania jest taka. Sprawdzam goscia i ma 0,19 - czyli jest OK, ale moze dopiero mu rosnie wiec na wszelki wypadek za 15 min robimy drigie badanie. Jesli sie utrzymuje, spada to jest ok. znaczy tak ma albo jest juz trzewzy i moze jechac. Jak rosnie no to ma po palcach. A jesli wynik pierwszego badania pokazuje powyzej 0,20 to i tak ma po palcach ale moze wynik kolejnego (nizszy) sad wzmie pod uwage jako okolicznosc lagodzaca. Tak czy siak sprawa idzie do sadu. Sad nie = wiezienie i wyrok skazujacy - prawda? Link Zgłoś
klemens1 Re: idioci ku..wa 25.04.14, 17:33 galtomone napisał: > Nie wiem, az tak sie na tym nie znam bo temat mnie nie interesuje. Zakladam ze > logika postepowania jest taka. > > Sprawdzam goscia i ma 0,19 - czyli jest OK, ale moze dopiero mu rosnie wiec na > wszelki wypadek za 15 min robimy drigie badanie. Nie jestem pewien czy tak robią. A na logikę - powinni. > A jesli wynik pierwszego badania pokazuje powyzej 0,20 to i tak ma po palcach a > le moze wynik kolejnego (nizszy) sad wzmie pod uwage jako okolicznosc lagodzaca > . Tak czy siak sprawa idzie do sadu. Jeszcze raz. Jeżeli kolejny jest nieco niższy, to facet był "po spożyciu". Jeżeli kolejny jest dużo niższy, to jest trzeźwy - uznaje się pierwszy za błędny. Link Zgłoś
gzesiolek Re: idioci ku..wa 25.04.14, 12:21 Jak niebiescy przegieli, zwlaszcza z brakiem drugiego dmuchniecia, tak idiota wiekszym jest facet ktory mimo, ze wie, ze nie mozna wypic i jechac, pije i jeszcze ma pretencje do calego swiata a nie do siebie... Dorosly czlowiek wie co robi i bierze za to odpowiedzialnosc... Poczekalby 1h dluzej, nie pil, wypil bezalkoholowe albo wode, tysiac opcji... Ale nieeee... Jak on tam zawsze piwko sobie do obiadku pije i nic nikomu do tego... 100x go nie zatrzymali... ten 1x sie nie udalo... Link Zgłoś
swan_ganz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 12:29 mężczyzna nie może pić piwa bezalkoholowego i trochę się dziwię, ze o tym nie wiesz... Notorycznie do obiadu piję pajtę browaru bo mi to trawienie ułatwia i jak pomyslę, że takich debili mógłbym spotkać po drodze to mnie krew zalewa.. Musze sobie jakiś granat kupić na taką okazję i jak nim 3.14rdolnę w odwecie za takie działania władzy to będziecie mieli tu fajne ujęcia.. Link Zgłoś
samspade Re: idioci ku..wa 25.04.14, 12:44 swan_ganz napisał: > mężczyzna nie może pić piwa bezalkoholowego i trochę się dziwię, ze o tym nie w > iesz... Mężczyzna nie powinien pić jeżeli wie że będzie jechał. Więc albo czekamy aż wyparuje albo nie pijemy. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: idioci ku..wa 25.04.14, 12:48 > Mężczyzna nie powinien pić jeżeli wie że będzie jechał. dodaj ze w buladzie w normalnym kraju wino do obiadu to nie przestepstwo wsiadasz i spokojnie jedziesz do domu ja tez swoj limit znam i po wiecej niz czterech browarach nie jezedze a jak juz jade po tych piwach to cale 40km/h i co ciekawe zawsze dojezdzam ja nie mam ochoty ani siebie rozwalic ani nikogo innego wiec sie uwaza i jakos to leci Link Zgłoś
samspade Re: idioci ku..wa 25.04.14, 12:52 jamesonwhiskey napisał: > dodaj ze w buladzie > w normalnym kraju wino do obiadu to nie przestepstwo Ale jaka ilość tego wina? > ja tez swoj limit znam i po wiecej niz czterech browarach nie jezedze A ja nie mam problemu z alkoholem. Link Zgłoś
swan_ganz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 12:59 ja też nie mam problemu alkoholowego i mimo to, kieliszek wina do obiadu (czy dwa lub kufel piwa) to u mnie standard... Miałbym zmieniać swoje obyczaje tylko dlatego, że powierzyliście władzę idiotom? Link Zgłoś
samspade Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:07 swan_ganz napisał: > ja też nie mam problemu alkoholowego i mimo to, kieliszek wina do obiadu (czy d > wa lub kufel piwa) to u mnie standard... I? > Miałbym zmieniać swoje obyczaje tylko dlatego, że powierzyliście władzę idiotom > ? Nie zmieniaj. Tylko potem nie płacz kiedy złapią cię za kółkiem po alkoholu. Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:54 swan_ganz napisał: > Miałbym zmieniać swoje obyczaje tylko dlatego, że powierzyliście władzę idiotom > ? Masz 3 wyjscia: 1. Zmienic przyzwyczajenia. 2. Poniesc konsekwencje swoich dzialan - chyba bedziesz to czynic swiadomie??? Wiec pretencje miej do siebie. 3. Zmienic kraj pobytu - nikt tu na sile nie trzyma przeciez. Na tym polega wolnosc. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:18 > A ja nie mam problemu z alkoholem. spotkanie ze znajomymi w pubie to dla ciebie problem z alkoholem ? Link Zgłoś
samspade Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:21 jamesonwhiskey napisał: > > A ja nie mam problemu z alkoholem. > > > spotkanie ze znajomymi w pubie to dla ciebie problem z alkoholem ? Samo spotkanie o ile nie jest regularne nie. Jazda na to spotkanie samochodem i powrót z kółkiem już tak. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:22 cale szczescie ze ustawodawcvy w kraju w ktorym zyje nie sa tak opresyjni Link Zgłoś
samspade Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:27 A w jakim to kraju można legalnie jechać po 4 piwach? Przecież to podchodzi pod promil. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:54 > A w jakim to kraju można legalnie jechać po 4 piwach? Przecież to podchodzi pod > promil. no podchodzi tyle ze nie wale ich na raz powiedzmy jedno na godzine jedno piwo powinno sie ulotnic po 2 godzinach w czasie 4 godzin dwa sie powinny zneutralizowac trzeci mi sie wkreca , konczac czwarte ktore nie powinno mi sie jeszcze wkrecic powinienem byc gdzies kolo 0,5 wiec akurat do jazdy chociaz raz swietujac narodziny dziaciaka znajomego gdzies stracilem rachunek i tu mozna nazwac przesada jazde , ale tylko raz tak zrobilem Link Zgłoś
gzesiolek Re: idioci ku..wa 25.04.14, 15:09 No to dlatego, ze u nas sa tacy 'matematycy' ktorzy licza jak tu wypic 4 piwska i jechac to limit nie jest 0,5 ;) Masakra... naprawde musisz jechac po 4 piwskach? Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: idioci ku..wa 25.04.14, 15:17 probuje ci jakos przystepnie wyjasnic, ze to jest max po drugie, czuje sie dobrze jade wolno i ostroznie bez rumakowania i uklad jest taki ze z pod pubu wbijam sie na prosta i jade ta prosta do domu zazwyczaj dzieje sie to wieczorem wiec mi nie wyjezdzaj ze gdyby tu bylo przedszkoel w przyszlosci to by dzieci mogly konczyc zajecia i przechodzic na tym przejsciu co go tu nie ma ale moze byc Link Zgłoś
jureek Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:02 samspade napisał: > jamesonwhiskey napisał: > > > dodaj ze w buladzie > > w normalnym kraju wino do obiadu to nie przestepstwo > > Ale jaka ilość tego wina? Pewnie lampka Protasiewicza :) Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:26 jamesonwhiskey napisał: > > Mężczyzna nie powinien pić jeżeli wie że będzie jechał. > > > > dodaj ze w buladzie A co z krajami, gdzie jest 0,00 - naprawde jest u nas tak strasznie zle i opresyjnie? A do tego to prawo jest tajne... nikt o niem od lat nie wie i wladza z tego korzysta! Wmusza alkohol w kierowcow a potem ich lapie. Faktycznie - jak zyc??? > w normalnym kraju wino do obiadu to nie przestepstwo > wsiadasz i spokojnie jedziesz do domu Zgadzam sie, ale poki co tak nie jest i pretensje nalezy miec do siebie. > ja tez swoj limit znam i po wiecej niz czterech browarach nie jezedze Chcesz powiedziec, ze walisz 4 browary +/- 5% jeden za drugim, wsiadasz za kolko i masz przez caly czas nie wiecej niz 0,2 promila? > a jak juz jade po tych piwach to cale 40km/h i co ciekawe zawsze dojezdzam > ja nie mam ochoty ani siebie rozwalic ani nikogo innego wiec sie uwaza i jakos > to leci A jezdzisz w PL czy gdzie indziej? Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:58 > Chcesz powiedziec, ze walisz 4 browary +/- 5% jeden za drugim, wsiadasz za kolk > o i masz przez caly czas nie wiecej niz 0,2 promila? nie > > a jak juz jade po tych piwach to cale 40km/h i co ciekawe zawsze dojezdza > m > > ja nie mam ochoty ani siebie rozwalic ani nikogo innego wiec sie uwaza i > jakos > > to leci 40 mozna jechac wszedzie w polsce tez , tyle ze wtedy odrazu cie psiarnia zwinie nie nie w polsce ale musze powiedziec ze jak tam jestem to dziwnie poziom stresu mi rosnie wszedzie jakies qurka zakazy ograniczenia mandaty normalnie terror horror przeciez w poslce majac 0.000000001g trafki i jadac po dwoch browarach na rowerze to mozna bylo w wiezieniu skonczyc jako bardzo grozny przestepca Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:23 samspade napisał: > swan_ganz napisał: > > > mężczyzna nie może pić piwa bezalkoholowego i trochę się dziwię, ze o tym > nie w > > iesz... > > Mężczyzna nie powinien pić jeżeli wie że będzie jechał. Więc albo czekamy aż wy > paruje albo nie pijemy. To chyba zbyt skomplikowane co napisales, prosciej (i tak wszyscy wlasniue robia) napisac - mozna wypic piwo! Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:22 swan_ganz napisał: > mężczyzna nie może pić piwa bezalkoholowego i trochę się dziwię, ze o tym nie w > iesz... Why? > Notorycznie do obiadu piję pajtę browaru bo mi to trawienie ułatwia i jak pomys > lę, że takich debili mógłbym spotkać po drodze to mnie krew zalewa.. A pij i 100 piw do obiadu - to nie problem ile pijesz i czy pijesz. Problemem jest to kiedy potem siadasz za kolko. Jak masz ponizej 0,20 to spoko a jak powyzej to nie masz prawa jechac i tyle. Tak samo jak nie masz prawa jechac bez OC, badania technicznego czy prawa jazdy. Przeciez to nie sa tajne przepisy.... Wrecz nalezy sie cieszyc, ze jest 0,20 bo mogloby byc 0,00 i wogole nie byloby rozmowy... > Musze sobie jakiś granat kupić na taką okazję i jak nim 3.14rdolnę w odwecie za > takie działania władzy to będziecie mieli tu fajne ujęcia.. Ciekawy p. widzenia. Znasz prawo ale wina za jego lamanie (przez ciebie) z gory obarczasz innych i to pomimo sytuacji, gdy innym (jak mnie), tysiacom innych bez problemu i poczucia krzysdy udaje sie do tego prawa stosowac..... Link Zgłoś
gzesiolek Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:40 Bo? Ja nie pije, bo nie wypicie piwa to naprawde zaden przymus... Ale ciekawi mnie dlaczego mezczyzna nie moze wypic piwa bezalkoholowego? Poza tym pij sobie browarka, czy kieliszek wina, nikt Ci nie broni wypic jak lubisz... bronia Ci tylko picia i jazdy zaraz po wypiciu... i z jednego z nich w danym momencie masz rezygnowac, albo liczyc sie z konsekwencjami... Sa jasne przepisy, nikt nic nie ukrywa, nie miesza, nie ma znakow/przepisow tylko i wylacznie dla strzyzenia jeleni... Ty swiadomie cos robisz i odpowiadasz za to wg jasno okreslonego przepisu... Jestes dorosly panujesz nad czynami lub bierzesz na klate, jestes dzieciakiem to robisz jak Ci sie podoba, bo to fajne, a pozniej placzesz sie jaki to skrzywdzony jestes i jak to inni sa zli i Cie ciemieza na kazdym kroku... Ja wiem, ze ciezko odmowic sobie przyjemnosci... Link Zgłoś
kontik_71 Re: idioci ku..wa 25.04.14, 13:51 Piszesz do gostka, ktory wierzy w zamach smolenski, hel i promienie sciagajace kurdupla do ziemi.. Logika raczej niewiele wskurasz. Link Zgłoś
swan_ganz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:06 Piszesz do gostka, ktory wierzy w zamach smolenski, hel i promienie sciagajace kurdupla do ziemi.. już pisałeś o stanie mojej wiary i ja wtedy poprosiłem cię byś doniósł tu jakiś dowód na takie twierdzenie... I jakoś takiego dowodu nie doniosłeś ale brak takich dowodów jak widzę nie powstrzymuje cię przed próbami obsikania mi nogawek... Czuj się trzaśnięty w pysk kontik bo tak właśnie postępuję z oszustami.. Link Zgłoś
kontik_71 Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:09 bla, bla, bla... wystarczy sobie poczytac twoje komentarze na gazecie. Widac, ze brakuje ci jaj aby sie przyznac do swoich pogladow. Fleja nie facet i tyle.. wg twoich norm, spokojnie mozesz pic piwo bezalkoholowe. Link Zgłoś
swan_ganz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:19 Widac, ze brakuje ci jaj aby sie przyznac do swoich pogladow. jesteś palantem... Piszesz o moim rzekomym przekonaniu dot. zamachu smoleńskiego (helu, bomb termobarcznych etc.) a jak poprosić byś znalazł taką moją wypowiedź i ją tu zalinkował to zaczynasz 3,14rdolić o moich poglądach.. Są takie jakie są i się ich nie wstydzę na co dowód znajdziesz nawet na tutejszym forum ale takim palantom jak ty, taka jawność jak u mnie, nie przeszkadza w formułowaniu idiotycznych "zarzutów" dot. "ukrywania poglądów"... Spierzaj dziadu.. Link Zgłoś
galtomone Rozumiem... 25.04.14, 15:22 nie wierzysz w zamach Swan? To fajnie, my tez nie. Niestety Prezes najwiekszej socjalistycznej pratii w tym kraju wierzy :-( Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Rozumiem... 25.04.14, 15:30 > Niestety Prezes najwiekszej socjalistycznej pratii w tym kraju wierzy Coś ci się popitoliło, zią. Konserwatywno-klerykalna partia, która obniżyła jeden podatek (PIT) i zlikwidowała drugi (spadkowy) - to mają niby być socjaliści? Link Zgłoś
galtomone Re: Rozumiem... 25.04.14, 21:38 vogon.jeltz napisał: > > Niestety Prezes najwiekszej socjalistycznej pratii w tym kraju wierzy > > Coś ci się popitoliło, zią. Konserwatywno-klerykalna partia, która obniżyła jed > en podatek (PIT) i zlikwidowała drugi (spadkowy) - to mają niby być socjaliści? No jak slysze o tym co Prezes mi da, dlaczego mi da oraz dlaczego wsadzi mojego szefa do wiezienia po tym gdzy juz zabierze mu wszystko (w czesci na podyzke dla mnie) to niby kto oni sa...? Narodowi socjalisci jak nic! Na pewno nie jest to partia prawicowa/republ;ikanska jesli chodzi o program gospodarczy. Takie partkie nie zabieraja bogatym by dac biednym.... Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Rozumiem... 25.04.14, 22:04 > No jak slysze o tym co Prezes mi da, dlaczego mi da oraz dlaczego > wsadzi mojego szefa do wiezienia Ty też oceniasz i klasyfikujesz polityków według tego, co obiecują, a nie co faktycznie robią? A potem zdziwko, jak u swan_ganza, który głosował na Tuska, bo ten ładnie mówił... > Narodowi socjalisci jak nic! Na pewno nie jest to partia > prawicowa/republ;ikanska jesli chodzi o program gospodarczy "Prawica" to generalnie dość szerokie spektrum sceny politycznej i to, że pewne odłamy prawicy krzyczą, że tylko one są tru, a wszyscy inni to "lewactwo", nic tu nie zmienia. Jak najbardziej mieszczą się w tym spektrum partie konserwatywno-klerykalno-populistyczne w rodzaju PiS, które z pewnością nie jest ugrupowaniem narodowosocjalistycznym. A prawdziwych socjalistów w Potato Republic of Bolanda to dziś ze świecą szukać. Tutaj obowiązuje dogmat neoliberalny, który wyznają w mniejszym lub większym stopniu wszystkie główne i pomniejsze partie. Link Zgłoś
galtomone Re: Rozumiem... 26.04.14, 08:58 vogon.jeltz napisał: > > No jak slysze o tym co Prezes mi da, dlaczego mi da oraz dlaczego > > wsadzi mojego szefa do wiezienia > > Ty też oceniasz i klasyfikujesz polityków według tego, co obiecują, a nie co fa > ktycznie robią? A potem zdziwko, jak u swan_ganza, który głosował na Tuska, bo > ten ładnie mówił... No ciezko jednych I drugich oceniac po tym co robia - nie sadzisz? Jedyne co mnie cieszy (prywatnie), to ze na ani jednaych ani drugich nie glosowalem - wiec nie ponosze winy. Ci co na nich glosowali - sami sobie jestescie winni, ze jest jak jest. > "Prawica" to generalnie dość szerokie spektrum sceny politycznej i to, że pewne > odłamy prawicy krzyczą, że tylko one są tru, a wszyscy inni to "lewactwo", nic > tu nie zmienia. Jak najbardziej mieszczą się w tym spektrum partie konserwatyw > no-klerykalno-populistyczne w rodzaju PiS, które z pewnością nie jest ugrupowan > iem narodowosocjalistycznym. Dla mnie stanowczo to narodowi (ciagle o tym klepia - patryiotyzm, wrogowie zewnetrzni, itd... itd...), socjalisci (patrzac na pomysly gospodarcze (ostatnio chca np. budowac panstwowy telekom) I klerykalni - to fakty - ale nie wiem jak to w nazwe wpasowac. > A prawdziwych socjalistów w Potato Republic of Bolanda to dziś ze świecą szukać > . Moze to I dobrze??? Mnie ani czysty kapitalizm ani socjalizm nie ciagnie bo oba sa do dupy. > Tutaj obowiązuje dogmat neoliberalny, który wyznają w mniejszym lub większym > stopniu wszystkie główne i pomniejsze partie. Tez kijowa ideologia :-( Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Rozumiem... 25.04.14, 22:24 > Takie partkie nie zabieraja bogatym by dac biednym.... Ale przecież PiS nie zabiera bogatym, by dać biednym. Przeciwnie - na zmianach w podatkach, o których wspomniałem, skorzystali w istocie głównie najbogatsi. Link Zgłoś
galtomone Re: Rozumiem... 26.04.14, 09:02 Masz racje, ale to dzialania tzw. ciche I nie oficjalne. Oficjalna propaganda mowi, ze Twojemu szefowi (bo to na pewno Zyd I czlonek ukladu) zabierzemy to co ma, zeby sie rowno z toba podzielic, itp... I, ze ta partia zadba o prawdziwych polakow... Link Zgłoś
swan_ganz Re: Rozumiem... 25.04.14, 16:19 nie wierzysz w zamach Swan? > > To fajnie, my tez nie. tak. Nie wierzę w zamach ale z zupełnie innych powodów niż pewnie ty... Ustalenie przyczyn katastrofy to nie kwestia wiary (czy jej braku) tylko kwestia śledztwa i badania dowodów a to zostało w PL spieprzone na maksa... Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 14:43 > Notorycznie do obiadu piję pajtę browaru bo mi to trawienie ułatwia > i jak pomyslę, że takich debili mógłbym spotkać po drodze to mnie > krew zalewa.. To się nazywa właśnie prawicowe podejście do prawa i prawicowa odpowiedzialność. Prawicowcy generalnie uwielbiają pier.dolić o indywidualnej odpowiedzialności dorosłych ludzi, ale jak przychodzi co do czego to... widać na załączonym obrazku. Link Zgłoś
kontik_71 Re: idioci ku..wa 25.04.14, 15:01 Nie bez przyczyny ta nasza, pozal sie boze, w sporej czesci sklada sie z bylych aparatczykow i sbkow. Link Zgłoś
swan_ganz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 16:00 Prawicowcy generalnie uwielbiają pier.dolić o indywidualnej odpowiedzialności dorosłych ludzi, ale jak przychodzi co do czego to... widać na załączonym obrazku. ale gdzie na tym obrazku widzisz jakąś moja próbę uniknięcia odpowiedzialności ? Wręcz przeciwnie... Ja bym dopuścił jazdę nawet na kompletnej bani ale pod jednym warunkiem; pełnej odpowiedzialności ludzi za to co robią... Jakby jeden z drugim zrujnował życie sobie i swoim dzieciom spychając ich w bezdomność to zaręczam ci, że ten trzeci, który chciałby zaryzykować jazdę po pijaku trzy razy by się zastanowił zanim by to zrobił... Daj mi wszechwładzę na pół roku a ja obiecuję, że w tym czasie rozwiążę większość tych twoich problemów, które takim ja ty Lewakom, spać nie dają... :-) Link Zgłoś
gzesiolek Re: idioci ku..wa 25.04.14, 16:06 Ja tam wole, zeby ktos bral odpowiedzialnosc za swoje czyny zanim doprowadzi to tragedii a nie dopiero po... Link Zgłoś
swan_ganz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 16:16 a tam wole, zeby ktos bral odpowiedzialnosc za swoje czyny zanim doprowadzi to tragedii a nie dopiero po... ja też.. Ale nie osiągniemy takiego stanu odpowiedzialności zaostrzając coraz bardziej literę prawa bo to nie działa na co dowody dostajemy co dziennie.. Tak jak pisałem gdzieś wyżej; to jest droga do kompletnego bezhołowia bo w pewnym momencie osiągniemy punkt krytyczny i restrykcyjne z powodów profilaktyki, prawo przestanie działać w ogóle.. Link Zgłoś
galtomone +1 25.04.14, 22:00 gzesiolek napisał: > Ja tam wole, zeby ktos bral odpowiedzialnosc za swoje czyny zanim doprowadzi to > tragedii a nie dopiero po... Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 16:17 > ale gdzie na tym obrazku widzisz jakąś moja próbę uniknięcia odpowiedzialności > ? Wręcz przeciwnie... Ja bym dopuścił jazdę nawet na kompletnej bani ale pod je > dnym warunkiem; pełnej odpowiedzialności ludzi za to co robią... Do kompletu mamy jeszcze prawicową logikę. Pełna odpowiedzialność. Sralność. Nieboszczykowi powstałemu w wyniku jazdy na kompletnej bani jakiegoś odpowiedzialnego prawicowca z pewnością jego "pełna odpowiedzialność" pomoże. Jak umarłemu kadzidło. Oh, wait... > zaręczam ci, że ten trzeci, który chciałby zaryzykować jazdę po pijaku > trzy razy by się zastanowił zanim by to zrobił... Problem w tym, że "zaręczenia" prawicowców oparte są wyłącznie na ich Głębokim Przekonaniu, podczas gdy różne badania dowodzą dokładnie czego innego. Już w dawnych czasach - gdy panowała ulubiona przez was odmiana sprawiedliwości - w tłumie gapiów przyglądających się, jak obcinają złodziejowi rękę nader ochoczo grasowali kieszonkowcy. > Daj mi wszechwładzę na pół roku Ehe, rośnie nam kolejny Korwin Krul. > a ja obiecuję, że w tym czasie rozwiążę większość tych twoich problemów Ale kiedy bo ja właśnie nie mam żadnych problemów, które mógłbyś rozwiązać, nawet gdybyś był samym Bruce'em Wszechmogącym. Link Zgłoś
misiaczek1281 tylko jeden sposób jest skuteczny: 25.04.14, 16:45 Grzywna 500 czy 1000 zł i zabranie prawka na rok to kara która nie nauczy nikogo pokory... 10 stów grzywny to dziś każdy może zapłacić nawet dziecko z kieszonkowego:) haha:) a rok bez prawka to żaden dramat - pojeździ się bez albo autobusem:) Powinni konfiskować samochody jak we Francji !!! Jakby skonfiskowali bryczkę za 200 000 zł i zlicytowali na szczytny cel np. dom dziecka to by korzyść dla społeczeństwa była i by się zastanowił jeden z drugim czy warto wsiąść drugi raz po piwie i znowu bryczkę za 200 stracić:) haha:) Link Zgłoś
swan_ganz Re: tylko jeden sposób jest skuteczny: 25.04.14, 17:14 Powinni konfiskować samochody jak we Francji jestem "za" ale pod jednym warunkiem... Złomiarzom, którzy wyrządzili komuś krzywdę jadąc wypierdzianym Polo zabieramy nerkę na pokrycie kosztów odszkodowania.. Sam rozumiesz chyba, że zlicytowanie takiego Polo niewiele wniesie do rekompensaty dla pokrzywdzonego i nie ma powodu by ktoś taki był bardziej pokrzywdzony tylko dlatego, że trzasnął go jakiś złomiarz a nie właściciel np. audi... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: tylko jeden sposób jest skuteczny: 25.04.14, 17:37 swan_ganz napisał: > Powinni konfiskować samochody jak we Francji > > jestem "za" ale pod jednym warunkiem... Złomiarzom, którzy wyrządzili komuś krz > ywdę jadąc wypierdzianym Polo zabieramy nerkę na pokrycie kosztów odszkodowania > .. > Sam rozumiesz chyba, że zlicytowanie takiego Polo niewiele wniesie do rekompens > aty dla pokrzywdzonego i nie ma powodu by ktoś taki był bardziej pokrzywdzony t > ylko dlatego, że trzasnął go jakiś złomiarz a nie właściciel np. audi... Chłopie ! Odszkodowanie dają z OC sprawcy a nie z konfiskaty!!! Konfiskata miałaby być karą a nie odszkodowaniem! Zlicytowanie starego auta byłoby bardziej dokuczliwe dla biednego niż bryczki dla bogatego:) Link Zgłoś
swan_ganz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 17:29 Pełna odpowiedzialność. Sralność. Nieboszczykowi powstałemu w wyniku jazdy na kompletnej bani jakiegoś odpowiedzialnego prawicowca z pewnością jego "pełna odpowiedzialność" pomoże jak już zrobiliśmy kogoś nieboszczykiem to już nie o niego tu chodzi gdy mówimy o odpowiedzialności tylko o jego bliskich.. Powiedz mi; co byś wolał jako hipotetyczny bliski, któremu ja zabiłem na drodze? Milion czy dwa € czy tez mnie osadzonego na piętnaście lat i kuziwa, rentę państwową o swoim bliskim? Co bardziej pozwoliłoby ci osłodzić Twój żal po nieoczekiwanej stracie? Oczywiście psizę o sytuacji przypadkowego sprawstwa śmierci a nie celowym działaniu polegającego na ściganiu Twojego bliskiego po polach aż do skutku... To jest właśnie ta prawicowa logika, którą tak bardzo gardzisz.. Już w dawnych czasach - gdy panowała ulubiona przez was odmiana sprawiedliwości - w tłumie gapiów przyglądających się, jak obcinają złodziejowi rękę nader ochoczo grasowali kieszonkowcy. no tak.. Ale przyszliście wy i wyleczyliście ludzkość i dziś już nie ma kieszonkowców... Załatwiliście ich skutecznie miłościom oraz dobrościom... Ale kiedy bo ja właśnie nie mam żadnych problemów, które mógłbyś rozwiązać, nawet gdybyś był samym Bruce'em Wszechmogącym. no jak "nie masz" jak masz? Przecież wyraźnie cierpisz jak tylko pomyślisz, że ktoś może jechać po piwie a ja proponuję skuteczną terapię która na pewno wyleczy cię z Twoich lęków... Dwa czy trzy medialnie nagłośnione przypadki w których ktoś nieźle sytuowany został kloszardem tylko dlatego, że pedałował po gorzale wyleczy kolejnych chętnych do ryzyka... Będą z knajpy do domu po dwadzieścia kilometrów profilaktycznie z buta uderzać byleby tylko uniknąć losu poprzedników... Wbrew pozorom to nie jest tylko moje "Głębokie Przekonanie" jak próbujesz mi tu imputować tylko znajomość ludzkiej natury.. Ja wierzę w ludzkość i wierzę, że ludzie potrafią się uczyć na cudzych błędach... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: idioci ku..wa 25.04.14, 17:41 o ! i publikacja wizerunku w mediach z podaniem nazwiska, adresu , opisem winy i zacytowaniem wyroku:) To byłaby kara:) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 17:43 > jak już zrobiliśmy kogoś nieboszczykiem to już nie o niego tu chodzi Właśnie o niego chodzi. A dokładniej chodzi o to, żeby minimalizować liczbę sytuacji, w których istnieje zagrożenia zrobienia z kogoś nieboszczyka. Bo jak już zrobisz, to żadne zadośćuczynienie mu nie pomoże i krzywdy nie naprawi. > Powiedz mi; co byś wolał jako hipotetyczny bliski, któremu ja zabiłem na drodze? Prawicowa logika w najlepszym wydaniu. Nie jest istotne, co JA bym wolał. Istotne jest, że ten, kogo zabiłeś, już nie żyje. Był człowiek - i nie ma człowieka. A ja wolałbym, żeby jednak był - i wolałbym to od dowolnej kwoty renty czy zadośćuczynienia. > To jest właśnie ta prawicowa logika, którą tak bardzo gardzisz.. W rzeczy samej. > no tak.. Ale przyszliście wy i wyleczyliście ludzkość i dziś już nie ma > kieszonkowców... Może trudno będzie ci w to uwierzyć, bo twarde dane i statystyki z największym trudem przebijają się przez Głębokie Przekonanie[TM] prawicowców - ale tak, przestępczość pospolita jest obecnie na najniższych poziomach w historii. Co nie znaczy, że kieszonkowcy zostali całkowicie wyeliminowani, ale ryzyko, że zostaniesz okradziony czy stracisz życie w wyniku aktu przemocy jest w lewackich, totalitarnych, politpoprawnych krajach Zachodu (także u nas) mniejsze niż kiedykolwiek. Takie są FAKTY, drogi kolego. > Przecież wyraźnie cierpisz jak tylko pomyślisz, że ktoś może jechać po piwie Mylisz się. Nie cierpię wcale. Po prostu jestem za tym, żeby takiego typa wyeliminować z grona jeżdżących - ale nie ma to nic wspólnego z jakimkolwiek cierpieniem czy innymi negatywnymi emocjami. Ja czuję statystykę i wiem, że ryzyko, że nietrzeźwy kierowca trafi akurat we mnie jest epsilonowe, ale wiem też, że niebezpieczeństwo, że skasuje kogokolwiek jest większe niż u trzeźwego. > Wbrew pozorom to nie jest tylko moje "Głębokie Przekonanie" jak próbujesz mi tu > imputować tylko znajomość ludzkiej natury.. Ja wierzę w ludzkość i wierzę, że > ludzie potrafią się uczyć na cudzych błędach... No więc nie jest to "znajomość ludzkiej natury", tylko - jak sam piszesz - wiara. A na wiarę nie wymyślono jeszcze skutecznej odtrutki, nawet jeśli nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, jak w tym przypadku. Link Zgłoś
swan_ganz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 18:50 Właśnie o niego chodzi nie... Nieboszczyk już stanął przed innym sądem i jestem pewien, że ma głęboko w zadzie tą ziemską sprawiedliwość bo ona jest tylko dla żyjących... A dokładniej chodzi o to, żeby minimalizować liczbę sytuacji, w których istnieje zagrożenia zrobienia z kogoś nieboszczyka i spodziewasz się, że taki cel da się osiągnąć dzięki literze prawa? To czemu dopuszczacie na dwupasmówkach 70km/h skoro wiadomo, że jest to mordercza prędkość i ofiara potrącenia raczej tego nie przeżyje? Zróbcie ograniczenie do 20km/h bo "celu uświęca środki".. To przecież to wasza idea w imieniu której pozbyliście się kiedyś 20 mln kiepsko waszym zdaniem myślących... Prawicowa logika w najlepszym wydaniu. Nie jest istotne, co JA bym wolał. Istotne jest, że ten, kogo zabiłeś, już nie żyje poplątanie z pomieszaniem... Nie uważasz, że skoro to tobie skasowałem bliskiego to twoje emocje są tu najważniejsze i twoje poczucie sprawiedliwości powinno być tu decydujące? To ty powinieneś móc zdecydować czy wolisz 2 mln € jako rekompensatę za doznaną stratę czy też wolisz by mnie powieszono... W imię niby czego chcesz scedować taką decyzję na jakiegoś faceta z blaszanym orłem na klacie skoro to nie on doznał straty tylko ty? To jest właśnie ta prawicowa logika, którą tak bardzo gardzisz.. > W rzeczy samej. i to jest ten bardzo rzadki razy w którym mogę się z Tobą zgodzić... ale tak, przestępczość pospolita jest obecnie na najniższych poziomach w historii typowe dla lewaków... Wy to chyba macie jakąś genetyczną skazę, które każe wam przypisywać sobie nie swoje sukcesy... Statystyki mówią o spadkach kradzieży kieszonkowych ale to nie jest skutek waszych działań czy litery prawa tylko prosta konsekwencja zniknięcia gotówki z obrotu... Ludzie po prostu nie noszą już w portfelach gotówki tylko karty płatnicze, doliniarze to tez wiedzą i już nie bardzo im się opłaca podejmowanie zawodowego ryzyka... Tak przy okazji; skoro to statystyki mają być podstawą do oceny to moze powinieneś przejrzeć te z Korei Północnej bo tam na pewno wyglądają one imponująco co Twoim zdaniem jest pewnie skutkiem litery prawa stanowionej przez tamtejszy rzad... :-) No więc nie jest to "znajomość ludzkiej natury", tylko - jak sam piszesz - wiara. A na wiarę nie wymyślono jeszcze skutecznej odtrutki mój błąd który słusznie wykorzystałeś... Powinienem użyć słowa "wiedza" a nie wiara bo życie pokazuje, że ludzie (a przynajmniej duża ich część) uczy się na własnych błędach a co bardziej inteligentne osobniki potrafią korzystać nawet z cudzych doświadczeń.. :-) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 19:18 > nie... Nieboszczyk już stanął przed innym sądem i jestem pewien, że > ma głęboko w zadzie tą ziemską sprawiedliwość bo ona jest tylko > dla żyjących... Prawo nie jest od tego, żeby uwzględniać wierzenia religijne i hipotetyczną "sprawiedliwość" wymyślonych bóstw. > i spodziewasz się, że taki cel da się osiągnąć dzięki literze prawa? Nie "spodziewam się" tylko tak po prostu jest. Nie tylko dzięki literze, ale też - albo i przede wszystkim - egzekwowaniu. Rozejrzyj się dookoła. Myślisz, że dlaczego np. katastrofy budowlane są obecnie zasadniczo ogromną rzadkością? Ano właśnie dlatego, że wprowadzono i egzekwuje się (jak, czy dostatecznie i właściwe - to inny temat) odpowiednie przepisy. W krajach, gdzie takich przepisów nie ma albo się ich nie przestrzega, domy walą się dużo częściej, a już jak przyjdzie jakieś trzęsienie ziemi, to masz kilkadziesiąt tysięcy ofiar. > To czemu dopuszczacie na dwupasmówkach 70km/h skoro wiadomo, > że jest to mordercza prędkość i ofiara potrącenia raczej tego nie przeżyje? Na jakich dwupasmówkach? Zasadniczo dopuszczamy nawet 140 km/h na pewnym rodzaju dwupasmówek zwanym autostradami, a śmiertelnym potrąceniom tamże zapobiegamy - saprajs, saprajs - wprowadzając przepis zakazujący pieszym poruszania się po takich drogach. > Nie uważasz, że skoro to tobie skasowałem bliskiego to twoje emocje > są tu najważniejsze i twoje poczucie sprawiedliwości powinno być tu > decydujące? No więc odpowiadając na pytanie "co wolę" - od dwóch melonów renty i powieszenia cię wolę jednakowoż, aby prawo było tak skonstruowane, żeby ograniczało możliwość skasowania mojego bliskiego in the first place. I mój bliski - założę się o te dwa melony - również. > W imię niby czego chcesz scedować taką decyzję na jakiegoś faceta > z blaszanym orłem na klacie skoro to nie on doznał straty tylko ty? Ale przecież mam prawo dochodzenia od ciebie tych dwóch melonów zadośćuczynienia, niezależnie od tego, że dodatkowo wylądujesz w ciupie. Właśnie przy pomocy gościa z orzełkiem, bo ktoś musi decydować, żeby to wszystko jakość działało. To, co proponujesz, to powrót do jakichś praw plemiennej wendetty. > Statystyki mówią o spadkach kradzieży kieszonkowych ale to nie jest skutek > waszych działań czy litery prawa tylko prost a konsekwencja zniknięcia > gotówki z obrotu Może poproś kogoś inteligentnego, żeby wyjaśnił ci, że ja nie pisałem wyłącznie o kradzieżach kieszonkowych, tylko o przestępczości pospolitej jako takiej. Powtórzę: ryzyko, że zostaniesz okradziony albo pozbawiony życia czy to w wyniku wypadku, czy aktu przemocy, jest w "lewackich" krajach Unii najniższe i na świecie, i w historii. Ale z pewnością takie a nie inne prawo i jego skuteczne egzekwowanie nie mają z tym nic wspólnego, prawda? > Tak przy okazji; skoro to statystyki mają być podstawą do oceny > to moze powinieneś przejrzeć te z Korei Północnej bo tam na > pewno wyglądają one imponująco Bardzo wątpię. Kilkaset tysięcy ludzi siedzi tam w łagrach, czyli popełnili w myśl tamtejszego prawa jakieś przestępstwo... > co Twoim zdaniem jest pewnie skutkiem litery prawa stanowionej > przez tamtejszy rzad. ... przy czym w Korei Północnej nie istnieje prawo w naszym rozumieniu. Prawem jest tam wola i rozkaz dziedzicznego władcy absolutnego (przy okazji - przypominam, iż monarchia absolutna jest wymarzonym ustrojem co bardziej hardkorowych prawicowców). > Powinienem użyć słowa "wiedza" a nie wiara bo życie pokazuje, że ludzie > (a przynajmniej duża ich część) uczy się na własnych błędach a co bardziej > inteligentne osobniki potrafią korzystać nawet z cudzych doświadczeń No ale ponieważ tych inteligentnych osobników jest mniejszość (co zresztą sami podnosicie przy każdej możliwej okazji), to twoje puszczenie gościa w skarpetkach jako przykład dla innych nic nie da. Przytępawa większość nie wyciągnie z tego żadnych wniosków - te przyjdą dopiero wówczas, gdy ich samych spotka kara. Czyli cała twoja teoria jest - łagodnie mówiąc - do dupy. Link Zgłoś
galtomone Re: idioci ku..wa 25.04.14, 21:57 swan_ganz napisał: > Prawicowcy generalnie uwielbiają pier.dolić o indywidualnej odpowiedzialnośc > i dorosłych ludzi, ale jak przychodzi co do czego to... widać na załączonym obr > azku. > > ale gdzie na tym obrazku widzisz jakąś moja próbę uniknięcia odpowiedzialności > ? Wręcz przeciwnie... Ja bym dopuścił jazdę nawet na kompletnej bani ale pod je > dnym warunkiem; pełnej odpowiedzialności ludzi za to co robią... I tzw ch. mi z twojej odpowiedzialności jak taki nawalony kolo zabije mi bislka osobe. Co mi z tego, ze pojdzie siedzieć na 100 lat??? > > Jakby jeden z drugim zrujnował życie sobie i swoim dzieciom spychając ich w bez > domność to zaręczam ci, że ten trzeci, który chciałby zaryzykować jazdę po pija > ku trzy razy by się zastanowił zanim by to zrobił... > > Daj mi wszechwładzę na pół roku a ja obiecuję, że w tym czasie rozwiążę większo > ść tych twoich problemów, które takim ja ty Lewakom, spać nie dają... :-) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: idioci ku..wa 25.04.14, 22:08 > I tzw ch. mi z twojej odpowiedzialności jak taki nawalony kolo > zabije mi bislka osobe. Co mi z tego, ze pojdzie siedzieć na 100 lat??? On tego nie zrozumie. Dla wyznawców tego rodzaju poglądów, mam wrażenie, trupy w wypadkach to konieczne ofiary złożone na ołtarzu "wolności i odpowiedzialności". I jeszcze mnie pyta, czy chciałbym jako zadośćuczynienie dwie bańki. W dupę niech se wsadzi te dwie bańki. Prawdziwa odpowiedzialność i rzeczywiste zadośćuczynienie polegałoby wyłącznie na tym, gdyby mojego zabitego bliskiego potrafił jako sprawca jego śmierci przywrócić do życia. Jak sam nie umie, to niech prosi o to swoją bozię, która podobno jest wszechmogąca i taaaaaaka wefch.uj sprawiedliwa... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: W 100% TAK! 26.04.14, 09:11 galtomone napisał: > Niestety do Swana to jakos nie dociera :-( do nikogo nie dociera to co pisałem...tylko świadomość że zabiorą pijaczkowi jego ulubione drogie auto (przedłużenie ptaszka?) na które składał 5 lat może powstrzymać go przed jazdą po piwku....a te żale po fakcie nic nie pomogą...lepiej zapobiegać niż leczyć:) Link Zgłoś
swan_ganz Re: W 100% TAK! 26.04.14, 12:07 Niestety do Swana to jakos nie dociera :-( dociera ale nie tylko same idee ale również i real... I skoro ten real niemal codziennie daje nam dowody na bankructwo tych waszych idei to nie uważam za słuszne podążać wraz z wami... Mamy takie prawo jakie mamy i skoro widzimy, ze w wyniku jego realizacji ludzie giną dalej tak jak gineli (w ostatni świąteczny weekend pobiliśmy rekord w zabijaniu ludzi na ulicach), skoro widzimy jak 16-latkowie używają auta wbrew prawu to co powinniśmy zrobić? Jeszcze bardziej zaostrzyć literę tego prawa czy też dopasować je do ludzkich potrzeb z równoczesnym podniesieniem poziomu odpowiedzialności za to co robimy... Co wydaje się się bardziej słuszną drogą? Tylko w oparciu o real poproszę a nie w oparciu o jakiś fantasmagorie bo świat jaki nas otacza jest taki jaki jest, ludzie są tacy jacy są i niekoniecznie ten zlepek musi korespondować z jakimś lewicowymi (by nie powiedzieć; księżycowymi..) dot. inżynierii społecznej teoriami bo wasi ideowi protoplaści już zmieniali ludzkość i wszyscy wiemy jak to się skończyło... Link Zgłoś
galtomone Re: W 100% TAK! 26.04.14, 13:01 swan_ganz napisał: > Niestety do Swana to jakos nie dociera :-( > > dociera ale nie tylko same idee ale również i real... I skoro ten real niemal c > odziennie daje nam dowody na bankructwo tych waszych idei to nie uważam za słus > zne podążać wraz z wami... Przepis o 0.20% alkoholu I jezdzie autem to zadna idea. To jakis (lepszy czy gorszy) ale kompromis przyjety przez nas wszystkich. Jesli ci nie opowiada I nie masz zamiaru uwazac sie za czaesc nasej spolecznosci to nikt na sile nie trzyma. Albo dostosowujesz sie do grupy, albo zmieniasz grupe / zakladasz swoja. W naszych warunkach (co ci juz proponowalem) oznacza albo dostosowanie sie do przpisow (a jesli nie to ponoszenie konsekwencji) albo mozesz sie spakowac I jechac tam gdzie reguly beda ci bardziej pasowac. > Mamy takie prawo jakie mamy i skoro widzimy, ze w wyniku jego realizacji ludzie > giną dalej tak jak gineli (w ostatni świąteczny weekend pobiliśmy rekord w zab > ijaniu ludzi na ulicach), skoro widzimy jak 16-latkowie używają auta wbrew praw > u to co powinniśmy zrobić? Jeszcze bardziej zaostrzyć literę tego prawa czy też > dopasować je do ludzkich potrzeb z równoczesnym podniesieniem poziomu odpowied > zialności za to co robimy... To knokretnie co proponujesz, zeby bylo lepiej. Bo narazie to jest puste pier...lenie - ale mowa jest tania. Powiedz cos o konkretach... > Co wydaje się się bardziej słuszną drogą? Tylko w oparciu o real poproszę a nie > w oparciu o jakiś fantasmagorie bo świat jaki nas otacza jest taki jaki jest, > ludzie są tacy jacy są i niekoniecznie ten zlepek musi korespondować z jakimś l > ewicowymi (by nie powiedzieć; księżycowymi..) dot. inżynierii społecznej teoria > mi bo wasi ideowi protoplaści już zmieniali ludzkość i wszyscy wiemy jak to się > skończyło... No to ja sie wlasnie ciebie pytam - skoro "nasze" pomysly I prawa ci nie pasuja.... tylko jakos alternatywy nie widze. Dla mnie I wielu atrakcyjniejsze jest zabranie ci prawka za jazde w stanie powyzej 0.20%$ niz to, ze nam zaplacisz te dwie banki jak cos sie stanie. Ale jesli masz lepsze propozycje to sluchamy.... Link Zgłoś
gzesiolek Re: W 100% TAK! 26.04.14, 18:19 Nieuchronnosc... Nie wysokosc, nie zmiany prawa, ale wieksze ryzyko, ze jednak trafi na mnie... Myslisz, ze jakikolwiek pijany wsiadl by za kolko jakby nie mial przekonania, ze i tak jak co tydzien wroci do domciu... Myslisz, ze ktokolwiek jezdzilby rozlatujacym sie zlomem, albo bez OC, gdyby wiedzial, ze to nie przejdzie i go przydybia zanim zlamie prawo? Wiem, wiem, naruszenie wolnosci i panstwo policyjne... Ale wlasnie w takim USA za byle wykroczenie lub podejrzenie wykroczenia mogles zostac zatrzymany, a patrolujace radiowozy widziales kilkakrotnie dziennie... Tak nikt Ci nie kazal dmuchac balonika jak nie zdradzales efektow upojenia, ale jesli lamales prawo to miales przesrane... I jakos tak wszyscy tam grzecznie jezdza... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: W 100% TAK! 26.04.14, 22:23 gzesiolek napisał: > Nieuchronnosc... Nie wysokosc, nie zmiany prawa, ale wieksze ryzyko, ze jednak > trafi na mnie... Nieuchronność też jest ważna, ale TYLKO konfiskata narzędzia przestępstwa czyli samochodu sprawcy + licytacja i przeznaczenie pieniędzy na poszkodowanych w wypadkach jest skuteczną metodą walki z pijanymi kierowcami bo co z tego że kara grzywny 1000 zł albo zabranie prawa jazdy na rok będzie nieuchronne skoro pijaczek zapłaci tysiaka bo to grosze i dalej będzie po pijaku bez prawka jeździł !!!! Buuuhahahahaha:))) Więc tylko ja mam rację w tej dyskusji wielcy znawcy !:) hahaha:) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: W 100% TAK! 26.04.14, 22:26 gzesiolek napisał: > Nieuchronnosc... Nie wysokosc, nie zmiany prawa, ale wieksze ryzyko, ze jednak > trafi na mnie... TYLKO KONFISKATA AUTA DZIAŁA !!! Jak pijaczkowi sąd skonfiskuje auto to drugi raz nie pojedzie po pijaku bo nie będzie miał czym !!! :) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: W 100% TAK! 26.04.14, 22:30 We Francji mogą skonfiskować auto za jazdę po pijaku a w Polsce nie wolno bo tu "szanuje" się prawo własności :) Aresztu też się nie stosuje bo tu panuje DEMOKRACYJA....obrońcy wolności i swobód obywatelskich zaraz by podnieśli wrzask :) buuuuuuuhaha:) Link Zgłoś
swan_ganz typowe zachowanie dla lewaków... 26.04.14, 11:05 łby nabite tak ciasno jakimś fajnymi teoriami, że dla realu już nie starczyło w nich miejsca... Dla wyznawców tego rodzaju poglądów, mam wrażenie, trupy w wypadkach to konieczne ofiary złożone na ołtarzu "wolności i odpowiedzialność" bo tak właśnie jest; ofiary było są i będą niezależnie od tego co tam sobie w stosownych kodeksach pozapisujecie to ludzie i tak będą ginąć.. Gdybyście tą swoją donkiszoterię uprawiali tylko na własny rachunek to bym wam klaskał ale niestety, ona dotyka również i mnie a na to ja już się zgodzić nie mogę bo ta wasza "wolność" musi się skończyć tam gdzie zaczyna się moja niewola... I jeszcze mnie pyta, czy chciałbym jako zadośćuczynienie dwie bańki. W dupę niech se wsadzi te dwie bańki z dobrego serca dawałem... Z poczucia odpowiedzialności za własne czyny i chęci zadośćuczynienia wyrządzonych krzyw ale skoro ty nie chcesz to może ktoś inny będzie chciał... Za 1/5 proponowanej ci kwoty znajdę dojście do tego gościa z blaszanym orłem i to z nim załatwię powstały problem bo okaże się, ze cierpię np. na "pomroczność jasną" i dwa dni później będę już wolnym człowiekiem.. To jest właśnie ten real z którym próbujecie "walczyć" przy pomocy idei, które nijak się mają do praktyki dnia codziennego.. rozejrzyj się dookoła. Myślisz, że dlaczego np. katastrofy budowlane są obecnie zasadniczo ogromną rzadkością? Ano właśnie dlatego, że wprowadzono i egzekwuje się (jak, czy dostatecznie i właściwe - to inny temat) odpowiednie przepisy Ty tak na poważnie czy sobie jaja robisz? Nie wiem gdzie mieszkasz ale to Ty się rozejrzyj bo niemal na pewno w zasięgu wzroku masz jakąś budowlę, która powstała sprzed świetlanego okresu w którym decydują urzędnicy oraz ich przepisowe normy... Zresztą nie trzeba patrzeć na Wawel by to wiedzieć bo wystarczy pójść do współczesnego Tesco i kupić kiełbasę pełną soli odpadowej czy innego syfu... Wystarczy też kupić worek cementu oznakowany pierdylionem urzędowych certyfikatów jakości ale wypełnionym w połowie nie cementem tylko jakimiś popiołami bo sa one tańsze niż cement.. Wystarczy wycieczka na nowo zbudowane Miasteczko Palantów w Wilanowie bo zobaczyć jak bardzo odrealniona jest Twoja ocena rzeczywistości... Te wszystkie normy czy certyfikaty to tylko sposób na wyciągnięcie kasy od ludzi a nie próba gwarantowania jakości produktu... Mogę dać ci dowód na powyższe; rozkręć długopis który leży przed tobą, wyjmij z niego sprężynkę daj mnie wraz z 20 tys. usd a ja ci go zarejestruję jako stent do naczyń obwodowych bo dam radę zdobyć dla tej sprężynki z długopisu certyfikat CE oraz DC... Sam się wtedy przekonasz ile warte są gwarancje urzędników oraz ich pomysły... Powtórzę: ryzyko, że zostaniesz okradziony albo pozbawiony życia czy to w wyniku wypadku, czy aktu przemocy, jest w "lewackich" krajach Unii najniższe i na świecie, i w historii a ja powtórzę jeszcze raz; to nie wasza lewacka zasługa tylko po części zniknięciu obrotu gotówkowego i zastąpienie go kartą płatniczą a po części rosnącego poziomu zamożności ludzi.. Dziś już nikt nie włamuje się by ci telewizor kolorowy rąbnąć czy ekspres do kawy bo są to dziś przedmioty o zbyt niskiej w stosunku do ryzyka napadu wartości... I to jest przyczyną poprawy statystyk kryminalnych a nie te wasze lewackie 3,14rdolenie głupot.. Bądźmy poważni, tak? Link Zgłoś
samspade Właśnie. Bądźmy poważni. 26.04.14, 12:40 Bez niepoważnych określeń typu lewak, prawak itp. Bez stwierdzeń o niewoli. Bez kombinowania z zadośćuczynieniem za zabicie ludzi. Bez ślepej wiary w przepisy. Bez ślepej wiary w cudowną moc konkretnej partii politycznej. Bądźmy poważni. Link Zgłoś
galtomone Re: typowe zachowanie dla lewaków... 26.04.14, 12:55 swan_ganz napisał: > łby nabite tak ciasno jakimś fajnymi teoriami, że dla realu już nie starczyło w > nich miejsca... > > Dla wyznawców tego rodzaju poglądów, mam wrażenie, trupy w wypadkach to koni > eczne ofiary złożone na ołtarzu "wolności i odpowiedzialność" > > bo tak właśnie jest; ofiary było są i będą niezależnie od tego co tam sobie w s > tosownych kodeksach pozapisujecie to ludzie i tak będą ginąć.. A kto z nas mowi, ze nie bedzie. Nam chodzi tylko o fakt, ze jak pozostawisz jako jedyne konsekwencja... jakas tam nieokreslona odpowiedzialnosc za to lepiej niz jest nie bedzie... A spora sznasa,ze bedzie gorzej. Mnie osobiscie interesuje prewencja a nie uzyskiwanie odszkodowania. A ty swoja Corke na ile wyceniasz??? Ile wystarczy, zebys przestalbyc smutny - 1 miln + kula w led dla sprawcy - bedzie git? > Gdybyście tą swo > ją donkiszoterię uprawiali tylko na własny rachunek to bym wam klaskał ale nies > tety, ona dotyka również i mnie Wyjedz! Kto Cie tyu na sile trzyma - zle ci, panstwo totalitarne na ciebie poluje, socialisci podatkami na nierobow mecza... Nie wiem jak ty dajesz rade zyc??? Zamiast marudzic to sie spakuj I juz - my ci zle nie zyczymy - szkoda zdrowia. > a na to ja już się zgodzić nie mogę bo ta wasza > "wolność" musi się skończyć tam gdzie zaczyna się moja niewola... I vice versa - gdybys nie zauwazyl (a najwyrazniej nie zauwazyles). > I jeszcze mnie pyta, czy chciałbym jako zadośćuczynienie dwie bańki. W dupę > niech se wsadzi te dwie bańki > > z dobrego serca dawałem... Z poczucia odpowiedzialności za własne czyny i chęci > zadośćuczynienia wyrządzonych krzyw ale skoro ty nie chcesz to może ktoś inny > będzie chciał... Czyli rozumiem, ze jak bede mial luzne 2 banki, to moge do ciebie wpasc I wymienic je na czlonka rodziny? > rozejrzyj się dookoła. Myślisz, że dlaczego np. katastrofy budowlane są obec > nie zasadniczo ogromną rzadkością? Ano właśnie dlatego, że wprowadzono i egzekw > uje się (jak, czy dostatecznie i właściwe - to inny temat) odpowiednie przepisy > > > Ty tak na poważnie czy sobie jaja robisz? Nie wiem gdzie mieszkasz ale to Ty si > ę rozejrzyj bo niemal na pewno w zasięgu wzroku masz jakąś budowlę, która powst > ała sprzed świetlanego okresu w którym decydują urzędnicy oraz ich przepisowe n > ormy... Nie wiem jak Ty swan, ale ja w tyg wizytuje jakies 4 - 5 budow najwiekszych obiektow na poludniu Polski. I to co piszesz to kompletne bzdury. Wrecz jesli chodzi o przpisy BHP I normy tak przykrecaja srube, ze glowa mala... ale trzba przynac, ze to po prostu dziala. A ty na ilu duzych budowach bywasz??? > Zresztą nie trzeba patrzeć na Wawel by to wiedzieć bo wystarczy pójść d > o współczesnego Tesco i kupić kiełbasę pełną soli odpadowej czy innego syfu... > Wystarczy też kupić worek cementu oznakowany pierdylionem urzędowych certyfikat > ów jakości ale wypełnionym w połowie nie cementem tylko jakimiś popiołami bo sa > one tańsze niż cement.. Ale co maja przpisy I ich egzekucja do tego, ze w imie wlasnej wolnosci (ty tez przeciez musisz pier...alnac browary do obiadu I jechac- choc wiesz, ze nie wolno) - do debilizmu I egoizmu jednostek. Oszusci, glupcy I zlodzieje zawsze beda nam towarszyszyc - trudno. > Wystarczy wycieczka na nowo zbudowane Miasteczko Palantów w Wilanowie bo zobacz > yć jak bardzo odrealniona jest Twoja ocena rzeczywistości... > Te wszystkie normy czy certyfikaty to tylko sposób na wyciągnięcie kasy od ludz > i a nie próba gwarantowania jakości produktu... Mogę dać ci dowód na powyższe; > rozkręć długopis który leży przed tobą, wyjmij z niego sprężynkę daj mnie wraz > z 20 tys. usd a ja ci go zarejestruję jako stent do naczyń obwodowych bo dam ra > dę zdobyć dla tej sprężynki z długopisu certyfikat CE oraz DC... Sam się wtedy > przekonasz ile warte są gwarancje urzędników oraz ich pomysły... I? Do faktu, ze nie wolno w PL miec wiecej niz 0.20% ma sie ten zal do urzdnikow jakos??? Link Zgłoś
samspade Re: typowe zachowanie dla lewaków... 26.04.14, 14:13 galtomone napisał: > A ty swoja Corke na ile wyceniasz??? Ile wystarczy, zebys przestalbyc smutny - > 1 miln + kula w led dla sprawcy - bedzie git? Dyskusja osiągnęła taki poziom że kiedy przeczytałem to zdanie po raz pierwszy zacząłem się zastanawiać po wuj ledowa kula jako dodatek do miliona. Link Zgłoś
galtomone Re: typowe zachowanie dla lewaków... 26.04.14, 16:54 Tez nie wiem, sie zastanawiam na ile Swan wycenia ofiare, gdy bedzie to ktos z jego bliskich. Skoro prewencja go nie interesuje, tzn. ze liczy sie z jakims konkretnym kosztem. Link Zgłoś
dgr Re: typowe zachowanie dla lewaków... 27.04.14, 14:03 Zanim zaczniesz wyzywać innych od lewaków, proponuję, abyś przejrzał historię republikańskiego burmistrza Nowego Jorku - niejakiego Rudolpha Giulianiego. Jak byś miał problemy z ustaleniem o co mi chodzi, to przeanalizuj jego program - zero tolerancji dla łamania prawa i jaki ten program miał wpływ na codzienne życie ludzi. Link Zgłoś
swan_ganz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 09:41 proponuję, abyś przejrzał historię republikańskiego burmistrza Nowego Jorku - niejakiego Rudolpha Giulianiego za tego burmistrza dopuszczalna limit alkoholowy dla driverów to 0,08... Moim zdaniem to zbyt duża ilość alkoholu bo takie nasycenie alkoholem faktycznie daje już niekorzystny efekt naszej sprawności psychomotorycznej.. Dlatego uważam, że taką barierą powinno być 0,05 i jak ktoś taką barierę przekroczy to ucinamy mu łeb ale komuś ze stanem nasycenia poniżej tej bariery życzymy szerokości.. W PL był przeciez taki limit i nagle komuś on zaczął tak bardzo przeszkadzać, że wziął i to zmienił na 0,02 i czy zrobiło nam się od tego bezpieczneij na drogach czy tez może do naszego bezpieczeństwa nic to nie wniosło ale do budżetu państwa oraz do kieszeni prawniczych szczurów już bardzo dużo wniosło "dobrego"? Z tym limitem jest tak jakby np. lekarze dokonywali przymusowej dwutygodniowej hospitalizacji ludzi z katarem... Dla bezpieczeństwa zdrowotnego społeczeństwa to bezsensowne działanie ale dla kasy szpitalnej oraz kieszeni lekarzy to bardzo dobry, złotodajny pomysł... :-) Link Zgłoś
dgr Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 10:17 Nie chcesz lub nie potrafisz zrozumieć. Nie ma znaczenia jakie są granice do których można się napić. Dopóki prawo tak stanowi, należy je przestrzegać. Odniosłem się do twojego szafowania słowem 'lewaki'. W 'prawackim' kraju, nie ma miejsca na łamanie przepisów. Dopóki prawo tak stanowi. Co więcej ze swoim podejściem do prawa, prawdopodobnie w USA siedziałbyś już po prostu w pierdlu. A na pewno nauczyłbyś się, że po swoim psie należy sprzątać, jeżeli wyprowadzasz swojego pupila poza swoja posiadłość. Powinieneś byś wdzięczny, że żyjesz w takim kraju jak Polska i panuje tu takie sobiepaństwo. Link Zgłoś
swan_ganz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 11:47 Dopóki prawo tak stanowi, należy je przestrzegać. nie.. W demokratycznym państwie litera prawa ma służyć ludziom i to do ich potrzeb dopasowana jest ta litera a nie odwrotnie... W 'prawackim' kraju, nie ma miejsca na łamanie przepisów w "prawackim" kraju to obywatele tworzą prawo a nie lobbiści takiej czy innej grupy społecznej... Po prostu jest wynikiem konsensusu utartego między różnymi grupami społecznymi i dlatego takie prawo jest przestrzegane.. Kto i z kim w PL dyskutował na temat zmniejszenia tego limitu z 0,05 do 0,02? Nie było żadnej dyskusji; po prostu władza pewnego dnia wzięła i przykręciła śrubę i tyle.. Dlatego nie ma się co dziwić jeśli ludzie po otrzymaniu przykładów na takie działania władzy zaczynają traktować tak postępujących rządzących jako władzę okupacyjną, która przecież z definicji nie liczy się z rządzonym motłochem a motłoch rewanżuje się próbami ominięcia okupacyjnego prawa... W PL widzimy to na co dzień i to nei tylko w zakresie kodeksu drogowego ale też każdego innego prawa pisanego przez władzę... I co gorsze; sama władza dokładnie tak samo postępuje jak i obywatele bo przecież rządzący też mają w dupie literę prawa, którą sami napisali... Parę dni temu otrzymałem zaległy mandat za jazdę autobusem "na gapę"... A wiesz kiedy ten mandat mi wystawiono? 22 lata temu... Kapujesz? 22 lata temu być może jechałem na gapę (nie pamiętam...) i władza dziś oczekuje od mnie, że zapłacę za ten mandat wraz z odstekami bo jak nie "to skierują sprawę do e-sądu a następnie będą windykować oraz wpiszą mnie na jakąs tam czarna listę dłużników... Rządzącym nie przeszkadza w takiej działaności, że sami uchwalili prawo w myśl którego m.in. takie mandaty ulegają przedawnieniu tylko próbują mnie wiskać... Co zrobi sąd jak otrzyma ich wniosek? Klepnie im taki wyrok chyba, ze zdążę wnieść wniosek o przedawnienie bo sam sąd nie wyrzuci tego do kosza tylko ja muszę się w to angażować... Reasumując; skoro władza w tym kraju działa tak samo jak jakaś zasmarkana banda naciągaczy dla której litera prawa nie ma znaczenia to czemu się dziwisz, że obywatele widząc taką praktykę też postępują dokładnie tak samo... Link Zgłoś
galtomone Masz racje, ale... 28.04.14, 12:44 swan_ganz napisał: > Dopóki prawo tak stanowi, należy je przestrzegać. > > nie.. W demokratycznym państwie litera prawa ma służyć ludziom i to do ich potr > zeb dopasowana jest ta litera a nie odwrotnie... Masz racje, tyle, ze chyba nie ma takiego kraju na swiecie :-(. Niestety w demokratycznym panstwie demokracja to ludzi (co zreszta zawiera sie w nazwie) i raz wychodzi lepiej, raz gorze. Musisz tez przyznac, ze kazde prawo, nawet w idealnie dmokratycznym panstwie bedzie jakims kompromisem zadowalajacym wiekszosc - ale niegdy wszystkich. Zatem Twoje zale sa o kant d. potluc.... w tym wypadku po prostu nie jestes wiekszoscia ktora zadowala zawarty kompromis a do demokracji i tego jak piszesz "sluzenia ludziom" ma sie ni jak. Mnie osobiscie to prawo sluzy, ze jak masz wiecej niz wolno to spotyka cie kara. Tobie jak widac nie. Zwracam tez twoja szanowna uwgae na kolejny fakt... jak rozumiem zadowolilaby cie norma 0.05 - tak? To co powiesz tym wszystkim, ktorzy sie swietnie czuja i jada odpowiedzialnie i bezpiecznie majac 0.10 i twierdza, ze 0.05 jest z "tzw dupy wziete", im z na zlosc, ze nie wplywa na bezpieczenstow - generalnie tu wpisz swoje argumenty, ze 0,02 jest BE. A potem odpowiedz. Link Zgłoś
swan_ganz Re: Masz racje, ale... 28.04.14, 13:02 www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/co-wolno-wojewodzie,387461.html obejrzyj ten filmik... To jest prawdziwa Polska a nie ta którą ty widzisz... Link Zgłoś
dgr Re: Masz racje, ale... 28.04.14, 13:25 I co ma dowodzić ten filmik ? Że w Polsce, rządzący są w dużej części bezkarni ? Akurat Ciebie to nie powinno dziwić. Pamiętam twoje peany nt Kurskiego, który łamał przepisy, a ty udowadniałeś że wszystko jest w porządku. Teraz nagle zaczęło Ci to przeszkadzać ? Link Zgłoś
swan_ganz Re: Masz racje, ale... 28.04.14, 13:35 chodziło o szybkość bo nie pamiętam by Kurski jeździł nawalony.... I skoro sam jeżdżę szybko to byłbym hipokrytą gdyby z powodu przekroczeń szybkości pogardzał Kurskim.. Moim zdaniem; to nie szybkość zabija tylko kierowcy, którym się wydaje, że potrafią szybko jeździć i mają czym to robić a potem zaskoczenie gdy zrobiliśmy z kogoś "sponsora" i ten ktoś pokonał zakręt przy 120km/h a my jadąc za nim wylądowaliśmy na poboczu zabijac przy okazji pieszych... Wiem, wiem; dla ciebie doskonałym rozwiązaniem jest ograniczyć wszystkim szybkość biorąc pod uwagę sprawność auta tutejszego misiaczka oraz jego umiejętności ale dla mnie takie prawo pisane pod możliwości misiaczków to już nieuzasadniona szykana... Link Zgłoś
dgr Re: Masz racje, ale... 28.04.14, 14:04 Ty nie jesteś hipokrytą ? Czytając twoje wypowiedzi w różnych tematach, miałbym bardzo poważne wątpliwości. Rozumiem że ty jesteś tym wybitnym kierowcą, który wie z jaką max. prędkością może jeździć. Bierzesz pod uwagę że możesz się mylić ? > Wiem, wiem; dla ciebie doskonałym rozwiązaniem jest ograniczyć wszystkim szybko > ść biorąc pod uwagę sprawność auta tutejszego misiaczka oraz jego umiejętności > ale dla mnie takie prawo pisane pod możliwości misiaczków to już nieuzasadniona > szykana... Zastanawiałeś się nad zmianą profesji ? Programy ezoteryczne cały czas poszukują nowych twarzy. Masz szansę się załapać. Link Zgłoś
galtomone LOL - Swan zastosuj logike do wlasnych wypowiedzi. 28.04.14, 14:14 .. tez sie bedziesz smial. Pamietasz to: B Jan Kobuszewski - Rozum (1971) A teraz tlumacze, dlaczego to co napisales jest wlasnie takim pomyslem, jak ogloszenie, ze ktos zgubil rozum... swan_ganz napisał: > Moim zdaniem; to nie szybkość zabija tylko kierowcy, którym się wydaje, że potr > afią szybko jeździć i mają czym to robić a potem zaskoczenie A dlaczego ma sie im wydawac inaczej, przeciez o tym, ze nie potrafia przkonaja sie dopiero w momencie wypadku. I wlasnie dlatego sa ograniczenia predkosci, by glaby ktorym sie wydaje ze potrafia nie mialy przyzwolenia na testowanie tego na drodze. Bo dlaczego inni maja byc ofiarami. Jezdz na tor i sie testuj. To, ze 10-15 - 20 lat nie miales wypadku tez nie daje prawa do przekraczania predkosci. Abstrahujac od calej reszty innych argumentow. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Masz racje, ale... 28.04.14, 14:42 > ale dla mnie takie prawo pisane pod możliwości misiaczków > to już nieuzasadniona szykana... Po raz kolejny udowadniasz, że znasz się na stanowieniu prawa jak świnia na gwiazdach. Prawo właśnie musi być tak stanowione, żeby uwzględniać możliwości słabszych jednostek. I wiem, że w praktyce bywa różnie - w szczególności z egzekwowaniem tegoż - ale rozwiązaniem nie jest osobne prawo dla übermenscha swan_ganza. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 14:37 > W PL był przeciez taki limit i nagle komuś on zaczął tak > bardzo przeszkadzać, że wziął i to zmienił na 0,02 Znowu bredzisz. Bierzesz swoje imaginacje za rzeczywistość. Rzeczywistość jest taka, że limit 0,2 promila jako stan "po spożyciu alkoholu" został wprowadzony ustawą o wychowaniu w trzeźwości z... 1982 roku. Czyli nie żadne "nagle", bo obowiązuje on już od ponad 30 lat! Jedyną poważną zmianą od tego czasu było przekwalifikowanie czynu prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) z wykroczenia na przestępstwo, w roku bodaj 2000. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 14:13 > bo tak właśnie jest; ofiary było są i będą niezależnie od tego > co tam sobie w stosownych kodeksach pozapisujecie to ludzie > i tak będą ginąć.. Może ich ginąć mniej lub więcej. > niestety, ona dotyka również i mnie a na to ja już się zgodzić > nie mogę bo ta wasza "wolność" musi się skończyć tam gdzie > zaczyna się moja niewola... Powiem wprost: w dupie mam twoją rzekomą "niewolę", jeśli oznacza ona, że mniej ludzi będzie ginąć w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców. Masz strasznego pecha, bo moje przekonanie zdaje się podzielać zdecydowana większość obywateli. Deal with it. > Za 1/5 proponowanej ci kwoty znajdę dojście do tego gościa > z blaszanym orłem i to z nim załatwię powstały problem bo > okaże się, ze cierpię np. na "pomroczność jasną" Wiesz, ja sobie zdaję, że prawicowcy mają fantazję bujną, acz nie do końca zbieżną z logiką i faktami (wystarczy posłuchać dowolnego korwinoida, ale też pisiora), ale żeby aż tak? > To jest właśnie ten real z którym próbujecie "walczyć" Ehe, bo skorumpowane sądy masowo wypuszczają na wolność sprawców śmiertelnych wypadków po pijaku. Nie wiem, w jakim "realu" ty żyjesz, ale odstaw proszę te prawicowe broszurki propagandowe węszące wszędzie "spisek", "układ" i "korupcję". > Nie wiem gdzie mieszkasz ale to Ty się rozejrzyj bo niemal na pewno > w zasięgu wzroku masz jakąś budowlę, która powstała sprzed świetlanego > okresu w którym decydują urzędnicy oraz ich przepisowe normy. Tak się składa, że mam widok na takie budowle z okna miejsca, w którym przebywam pisząc te słowa. A raczej do niedawna miałem, bo już je rozebrano, gdy zaczęły sypać się w stopniu zagrażającym bezpieczeństwu. Teraz powstają na ich miejscu nowoczesne budynki mieszkalne. To jest taka sama debilna argumentacja, jak wszystkie inne odwołujące się do "dawnych, dobrych czasów". Wszystkim piewcom minionej "świetności" wydaje się, że cofnięci do XVIII wieku byliby co najmniej szlachtą, a w wieku XIX - kapitalistami i fabrykantami, podczas gdy statystyka jest nieubłagana: szanse, że byliby półniewolnikami w pańszczyźnianym folwarku czy robolami zasuwającymi w fabryce po 16 godzin dziennie od 7. roku życia są dwa rzędy wielkości większe. I tak samo z tymi budowlami - jakiś zamek czy inny kościół przetrwały, ale jaka to część budynków powstałych w tamtych czasach? Promil? > wystarczy pójść do współczesnego Tesco i kupić kiełbasę pełną > soli odpadowej czy innego syfu Gdyby zlikwidować te wszystkie instytucje kontrolne, wywalić pracujących w nich urzędasów na bruk i puścić wszystko na żywioł "wolnego rynku" - co z pewnością bardzo przypadłoby ci do gustu - takiego syfu i soli odpadowej w produktach żywnościowych miałbyś dużo więcej. I dużo gorzej. W Chinach, które tak się podobają co poniektórym niedouczonym prawicowcom (bo zamordyzm + wolny rynek, oczywiście kompletnie nie wiedzą o tym, jakie regulacje obowiązują na tym rynku) za takie przekręty grozi nawet czapa, a co najmniej długoletni pobyt w "ośrodku reedukacyjnym". I co? I gów.no. Co i rusz zdarzają się ZGONY spowodowane zatrutymi produktami żywnościowymi czy trującymi środkami używanymi przy ich produkcji i przechowywaniu. U nas od soli drogowej z tego co mi wiadomo nikt nie umarł (jak zresztą miałby umrzeć, skoro skład tej soli zbliżony jest generalnie do tego, co rozpuszczone jest w wodzie morskiej). > a ja powtórzę jeszcze raz; to nie wasza lewacka zasługa tylko > po części zniknięciu obrotu gotówkowego i zastąpienie go kartą > płatniczą a po części rosnącego poziomu zamożności ludzi. Ehe, najmniejsze w historii ryzyko śmierci w wypadku czy w wyniku aktu przemocy to efekt rosnącego poziomu zamożności ludzi. Masz jeszcze jakieś ciekawe teoryjki? Wracając jeszcze do tego rosnącego poziomu zamożności ludzi - to, że średnio wszystkim rośnie, to także jest efekt socjalistycznego wynalazku zwanego redystrybucją. Każdy, kto jako tako orientuje się w historii, wie doskonale, że w doskonale leseferystycznych społeczeństwach feudalizmu czy wczesnego kapitalizmu bogactwo było udziałem 1-2% górnych warstw społeczeństwa, a reszta klepała przerażającą biedę. Link Zgłoś
samspade Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 14:29 Pomijam dużą część "argumentów" ale akurat rosnąca zamożność ma wpływ na ryzyko śmierci czy obrażeń w wypadku. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 14:46 > Pomijam dużą część "argumentów" ale akurat rosnąca zamożność > ma wpływ na ryzyko śmierci czy obrażeń w wypadku. Wykaż. Chodzi ci o to, że bogatsze społeczeństwo lepiej się zabezpiecza? No, lepiej. Także przy pomocy instrumentów prawnych, których zasadność uparcie kwestionują twardogłowi prawicowcy, bo "wolność". Link Zgłoś
samspade Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 14:51 Bogatsze społeczeństwo stosuje rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo. Lepsze drogi itp. Lepsze samochody. Nie chce mi się pisac na temat argumentów typu wolność niewola bo są trochę bzdurne. Każdy przepis, każde ograniczenie można olać. Bo ograniczenie wolności bo niewola. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 14:57 > Bogatsze społeczeństwo stosuje rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo. Lepsze > drogi itp. Lepsze samochody. Lepsze przepisy i normy bezpieczeństwa. Czyli ograniczenia. Czyli "niewolę". Link Zgłoś
samspade Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 15:09 Akurat przepisy tak bardzo w ostatnich czasach się nie zmieniły. Z alkoholem największy problem jak dla mnie jest taki że trzeba pić. 0,7 we dwóch a rano za kierowcę, że cudowna moc alkoholu(chyba tylko raka nie leczy) Ze social life w różnych wersjach. Nie zauważa się alkopolakodriverów. Nie zwróci się uwagi nie zadzwoni na policję. Bo to nie nasza sprawa bo to donosicielstwo. Dla mnie mógłby być limit 0,5. I tak bym go nie przekroczył. Teraz kiedy wypiję piwo na imprezie czekam 3 godz. przed jazdą. Po zmianie czekał bym 1,5. Tyle że obawiam się że mogło by się pojawić sporo matematyków. Kiedy pić żeby po 4 piwach mieć 0,5. Pojawiło by się narzekanie że sk,,,,ństwo łapać kogoś kto ma 0,52. Przecież nikogo nie zabił. Tyle razy dojeżdżał do domu. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: typowe zachowanie dla lewaków... 29.04.14, 13:06 > piwo na imprezie czekam 3 godz. przed jazdą. Po zmianie czekał bym 1,5. Tyle ż > e obawiam się że mogło by się pojawić sporo matematyków. Kiedy pić żeby po 4 pi > wach mieć 0,5. Pojawiło by się narzekanie ż przestan bredzic kolego o matematykach i przelicz sobie na alkomacie on line nie bedzie to dokladnie co do setnej promila a da jakies obraz te wspominane przeze mnie 4 piwa to max poziom alkocholu 0.7 promila trzy piwa sa ciagle ponad limit 0,5 promila proponuje ci po kazdym powachaniu korka czekaj co najmnie tydzien rozpierdzielaja mnie gamonie co ledwo umieja jezdzic no ale on jest przeciez trzezwy ergo swietnyu kierowca i obaw o wypadek nie ma czasem wypije to jade ostroznie weic nie wiem kto bardziej stwarza potencjalne zagrozenie na drodze jakis trzezwy bez umiejetnosci jazdy czy troche podchmielony ale ostrozny i umiejacy jezdzic Link Zgłoś
samspade Re: typowe zachowanie dla lewaków... 29.04.14, 13:34 jamesonwhiskey napisał: > przestan bredzic kolego o matematykach i przelicz sobie na alkomacie on line > nie bedzie to dokladnie co do setnej promila a da jakies obraz > te wspominane przeze mnie 4 piwa to max poziom alkocholu 0.7 promila > trzy piwa sa ciagle ponad limit 0,5 promila Opisałem moje obawy. Może są bezpodstawne. Może nie będzie matematyków liczących. Nie wiem tak samo ty też tego nie wiesz. > proponuje ci po kazdym powachaniu korka czekaj co najmnie tydzien ???? Link Zgłoś
gzesiolek Re: typowe zachowanie dla lewaków... 30.04.14, 17:52 Podchmielony umiejacy jezdzic stwarza wieksze zagrozenie od trzezwego umiejacego jezdzic... tak jak i podchmielony kiepski kierowca stwarza wieksze zagrozenie od trzezwego kiepskiego kierowcy... A bredza goscie co to opowiadaja, ze bez alko nie ma zycia, znajomych, zabawy, spotkan... Link Zgłoś
swan_ganz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 17:57 Może ich ginąć mniej lub więcej. Powiem wprost: w dupie mam twoją rzekomą "niewolę", jeśli oznacza ona, że mniej ludzi będzie ginąć w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców mamy restrykcyjne prawo a w poprzedni weekend pobiliśmy już i tak mocno wyśrubowany rekord w zabijaniu ludzi na ulicach... Tak wiec twoja teoria dot. zbawiennego wpływu restrykcji właśnie poszła się ..."kochać". Nie wiem, w jakim "realu" ty żyjesz, ale odstaw proszę te prawicowe broszurki propagandowe węszące wszędzie "spisek", "układ" i "korupcję". oczywiście, ze nei wszyscy wychodzą bo golasy garują tak jak trzeba... Wychodza tylko ci, którzy mają albo układy albo kasę by z takiego układu móc skorzystać.. Gdzieś tu filmik zalinkowałem dot. ustosunkowanych ochlapusów za kierownica ale do ciebie jak widzę to nie dociera i to ja jestem "oszołomem" a nie ty.. :-) [i][Gdyby zlikwidować te wszystkie instytucje kontrolne, wywalić pracujących w nich urzędasów na bruk i puścić wszystko na żywioł "wolnego rynku"/i] bzdury opowiadasz... Prawdziwie wolny rynek zadbałby o jakoś produktów... A konkretnie; konkurencja rynkowa by o to zadbała znająca się na rzeczy i na pewno nie miałbyś soli odpadowej w kiełbasie... Urzędnicy swoją regulacyjną działalnością tylko spieprzyli sprawę i to właśnie z tego powodu dziś żresz sól drogową (ponoć tak bardzo nie szkodzi..:-) ) albo ciasta które zamiast jajek mają w sobie popsutą mączkę jajeczną bo jest tańsza niż prawdziwe jajka... Rynek by do takich rzeczy nie dopuścił... A raczej do niedawna miałem, bo już je rozebrano, gdy zaczęły sypać się w stopniu zagrażającym bezpieczeństwu. no i? Jak zabrakło konserwacji to się i sypneły.. Naturalna kolej rzeczy... Nie przypadkiem odesłałem cię na tzw. Miasteczko Palantów w Wilanowie bo to nowy fragment dzielnicy, który już dziś się sypie.. Za 10 lat to będą slamsy.. Jestem pewien, że domy te wybudowano w oparciu o normy a że już dziś się walą ? Sorry - takim mamy klimat? Wracając jeszcze do tego rosnącego poziomu zamożności ludzi - to, że średnio wszystkim rośnie, to także jest efekt socjalistycznego wynalazku zwanego redystrybucją coś takiego to powinno być karalne.. Może niekoniecznie karą śmierci ale przynajmniej język powinno ci się odrąbać byś już takich głupot nie mógł powielać... Jaka znowu redystrybucja? Przecież wy mnie tylko okradacie i ja nic z tego nie mam.. Nie dostaje dofinansowania do biznesu, nie leczę się za publiczne środki, dziecko chodzi do szkoły prywatnej, z komunikacji miejskiej nie korzystam i ty teraz chcesz mi wmówić, ze ta twoja "redystrybucja" to samo dobro? Może dla ciebie bo masz czym dzielić urzędniku a więc masz okazję by wygenerować wziątkę i tobie faktycznie; "żyje się lepiej" ale dla mnie to esencja zła bo z tego co płacę, ja nic nie mam.. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 18:21 > mamy restrykcyjne prawo a w poprzedni weekend pobiliśmy już > i tak mocno wyśrubowany rekord w zabijaniu ludzi na ulicach Bredzisz. Dla przykładu - przekroczenie prędkości o 50 km/h jest karane symbolicznym 500-złotowym mandatem, podczas gdy w większości krajów "lewackiej" Unii za coś takiego traci się prawo jazdy i/lub samochód i/lub idzie siedzieć. To ma być to restrykcyjne prawo? > Tak wiec twoja teoria dot. zbawiennego wpływu > restrykcji właśnie poszła się ..."kochać". Tak więc twoja teoria dot. rzekomej surowości naszego prawa właśnie idzie się... no wiesz co. > Wychodza tylko ci, którzy mają albo układy albo kasę > by z takiego układu móc skorzystać Potrafisz mi podać przykład systemu, gdzie bogaty i ustosunkowany będzie w takiej samej sytuacji, jak biedak bez układów? Ale taki realny, a nie mityczny raj Korwina Krula? Czy to, że jakieś nierówności są niejako wpisane każdy system oznacza, że mamy zrezygnować ze wszelkich zasad, bo tygrys i tak przeskoczy, żmija się prześlizgnie itd.? > bzdury opowiadasz... Prawdziwie wolny rynek zadbałby o jakoś produktów... > A konkretnie; konkurencja rynkowa by o to zadbała znająca się na rzeczy > i na pewno nie miałbyś soli odpadowej w kiełbasie Tylko melaminę w mleku, albo coś w tym stylu. I kilkadziesiąt trupów. Ale za to wolny rynek byłby uratowany. > albo ciasta które zamiast jajek mają w sobie popsutą mączkę jajeczną > bo jest tańsza niż prawdziwe jajka... Rynek by do takich rzeczy nie dopuścił... To właśnie rynek preferuje rozwiązania TAŃSZE. Gdyby puścić to na żywioł, bez żadnych norm i standardów, żarłbyś ciasta z mączką jajeczną w ogóle nie zawierającą jajek, bo jakieś syntetyczne lepiszcze okazałoby się tańsze. > Jestem pewien, że domy te wybudowano w oparciu o normy a że już dziś się walą ? A walą się? Bo jakoś nie słyszałem o ofiarach śmiertelnych, które zginęły pod gruzami zawalonego budynku w Wilanowie. Ani o takich, które zatruły się czadem, ucierpiały w wyniku wybuchu gazu, spłonęły w pożarze w wyniku niemożności ewakuacji i szybko rozprzestrzeniającego się ognia wskutek zastosowania wysoce palnych materiałów etc. > Jaka znowu redystrybucja? Przecież wy mnie tylko okradacie i ja nic z tego nie > mam.. Nie dostaje dofinansowania do biznesu, nie leczę się za publiczne środki, > dziecko chodzi do szkoły prywatnej, z komunikacji miejskiej nie korzystam To zupełnie tak jak ja - nie dostaję dofinansowania do działalności, dziecko w prywatnym przedszkolu, tramwajem jeżdżę od wielkiego dzwonu, z lekarza NFZ zdarza mi się skorzystać raz w roku. I co właściwie z tego? > bo masz czym dzielić urzędniku Twój stary. > bo z tego co płacę, ja nic nie mam.. Masz bardzo dużo, tylko nawet sobie z tego nie zdajesz sprawy. Kolejny, któremu wydaje się, że wszystko zawdzięcza sam sobie i otoczenie socjoekonomiczne nie ma tu nic do rzeczy. Spróbuj zatem swoich sił... no nie powiem, że w Somalii, ale choćby w którejś z bananowych republik środkowoamerykańskich. Link Zgłoś
swan_ganz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 19:39 podczas gdy w większości krajów "lewackiej" Unii za coś takiego traci się prawo jazdy i/lub samochód i/lub idzie siedzieć. To ma być to restrykcyjne prawo? z faktu, że inni mają jeszcze gorzej nie wynika, że mam powody by się cieszyć... Co mnie obchodzi, ze np. taki tutejszy Doki snuje się po swoich autostradach jak smród po gaciach bo tak chce jego ustawodawca? To ich problem i to, że oni go mają jakoś nie czyni mnie szczęśliwszym... Potrafisz mi podać przykład systemu, gdzie bogaty i ustosunkowany będzie w takiej samej sytuacji, jak biedak bez układów? nie potrafię ale też niczego takiego nie stwierdziłem więc nie rozumiem czemu mnie o to pytasz... Od kiedy zeszliśmy z drzew to zawsze byli równi i równiejsi i do dziś nie jest inaczej... To źle, że tak jest? Właśnie dlatego sugerowałem ci wziątkę na osłodzenie straty bo tylko w ten sposób mogę spróbować ci pomóc jak już ci krzywdę wyrządzę... To co postukuję to wysokie kary finansowe dla sprawców bo tylko przy pomocy takich potężnych kar możemy zmniejszyć ilość trupów... Ludzie po prostu w obawie o swój stan posiadania zaczną bardziej uważać i zrobią to również i ci nawaleni... To jest tylko kwestia pokazania im paru przykładów zbankrutowanych w wyniku odszkodowań gości... Tylko melaminę w mleku, albo coś w tym stylu. I kilkadziesiąt trupów. Ale za to wolny rynek byłby uratowany nie wierzysz w wolny rynek i jego reguły wiec dlatego podważasz to co piszę... Nie wiem jak to działa w branży żarcia ale myślę, że tak samo jak w medycynie w której to konkurencja pilnuje by produkty dostarczane do szpitali spełniały jednak jakiś normy przyzwoitości... To my często (jeśli mamy wątpliwości..) po cichu bierzemy jakaś próbkę towaru z dostaw konkurencji i odsyłamy do naszych laboratoriów.. Czasami pojawiają się jakieś afery ze sprzętem i myślisz to urzędnicy je wykryli? Zrobiła to konkurencja, która przygotowała "gotowca" dla urzędników bo oni się na tym nie znają... Na palcach jednej ręki mogę policzyć takich urzędników dla którym mam uznanie z powodu ich wiedzy ale cała reszta to debile są przypadkiem jakimś rzuceni na "odcinek szpitalny"... Z tymi kiełbasami faszerowanymi solą odpadową to też pewnie konkurencja, która przygotowała "gotowca" dla sanepidu... A walą się? Bo jakoś nie słyszałem o ofiarach śmiertelnych a ja słyszałem.. Na przykłąd hala w Katowicach jak spadła ludziom na łby to parę osób poszło w stronę światła przed wcześnie.. Na stronie głównej tego portalu jest informacja o "padniętym" suficie w jakieś centrum handlowym w Poznaniu... W necie są filmy zatytułowane "wodospady Tuska" i dotyczą one nowego stadionu narodowego.. A w Wilanowie ludzie mają podziemne garaże z którym po większym deszczu nie mogą korzystać bo robią im się tam wtedy baseny... Nie wątpię, że wszystkie pieczątki był jak trzeba, nadzór budowlany nie opuszczał budowy nawet na krok, normy wszelakie zostały spełnione z nawiązką ale co z tego jak mamy takie kwiatki jak wyżej? Masz bardzo dużo, tylko nawet sobie z tego nie zdajesz sprawy no to mnie uświadom a nie klepiesz po próżnicy.. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 28.04.14, 20:30 > z faktu, że inni mają jeszcze gorzej nie wynika, że mam powody by się cieszyć.. Z faktu, że gdzie indziej jest tak, jak piszę, wynika, że bredziłeś pisząc, jakoby mamy restrykcyjne prawo. > Co mnie obchodzi, ze np. taki tutejszy Doki snuje się po swoich autostradach > jak smród po gaciach bo tak chce jego ustawodawca? 140 km/h na autobanie to jest "jak smród po gaciach"? A po mieście ile będzie nie-jak-smród-po-gaciach? Stówą? > nie potrafię ale też niczego takiego nie stwierdziłem więc nie rozumiem > czemu mnie o to pytasz. Dlatego, że z twoich wypowiedzi wyłania się coś jakby "stwórzmy osobny kodeks praw dla nadludzi takich jak ja, bo ja mam dwa melony, żeby w razie czego zapłacić". > Właśnie dlatego sugerowałem ci wziątkę na osłodzenie straty bo tylko > w ten sposób mogę spróbować ci pomóc jak już ci krzywdę wyrządzę Cały dowcip polega na tym, że ja wolę, żebyś na dzień dobry miał mniejsze szanse wyrządzenia komuś krzywdy. Służy temu m.in. (acz nie tylko) odpowiednio skonstruowane prawo. > To jest tylko kwestia pokazania im paru przykładów zbankrutowanych > w wyniku odszkodowań gości To jest brednia. W Chinach za masę przekrętów grozi nawet kara śmierci. W dodatku Chińczycy stosują swoje drakońskie prawo dość konsekwentnie i do piachu idą niejednokrotnie nieźle usytuowane szychy, dyrektorzy przedsiębiorstw etc. Jakoś nie powstrzymuje to łapówkarzy czy tych kolesi, co wypuścili mleko zatrute melaminą, o którym wspomniałem. Z kolei w Singapurze - innym kraju będącym ulubionym przykładem prawicowców (którzy rzeczy jasna, jak to prawicowcy, są totalnie niedouczeni i nie wiedzą, jak silnie jest tam regulowany rynek i jak bardzo państwo ogranicza wolność obywateli - do tego stopnia, że decyduje o składzie etnicznym mieszkańców budynków!) - czapa grozi za posiadanie i przemyt narkotyków. No wydawałoby się, że bardziej drastyczny przykład dla innych trudno byłoby znaleźć. I cały świat o tym wie. A mimo to wciąż zdarzają się tacy, co za dragi trafiają na stryczek. > nie wierzysz w wolny rynek i jego reguły wiec dlatego podważasz to co piszę... Nie wierzę w wolny rynek bez żadnego zewnętrznego nadzoru, opierający się wyłącznie na wewnętrznych mechanizmach samokontroli. Ponieważ takich mechanizmów nie ma, lub są zdecydowanie nieskuteczne. Co obserwowaliśmy wielokrotnie, ostatnio celują w tym szczególnie rynki finansowe. > Nie wiem jak to działa w branży żarcia ale myślę, że tak samo > jak w medycynie w której to konkurencja pilnuje by produkty > dostarczane do szpitali spełniały jednak jakiś normy przyzwoitości A weryfikuje to kto? I dlaczego ktoś spoza branży miałby uwierzyć, że ewentualne doniesienie ma coś wspólnego z prawdą, a nie jest tylko próbą nieuczciwego podpier.dolenia konkurencji? Z różnymi rodzajami zmowy pomiędzy pozornie konkurującymi podmiotami na rozmaitych rynkach też mieliśmy już wielokrotnie do czynienia. > Czasami pojawiają się jakieś afery ze sprzętem i myślisz to > urzędnicy je wykryli? Zrobiła to konkurencja, która przygotowała > "gotowca" dla urzędników bo oni się na tym nie znają. No i chwała im za to. Ale gdyby zlikwidować urzędników, którzy w tym momencie zbadali sprawę i nakazali wycofanie takiego sprzętu, to co zrobiłby jego producent? Powiem ci, co - zamówiłby kontrekspertyzę, z której wynikałoby, że z ich produktem wszystko jest w porządku, za to wasz jest do dupy. Aż jedni i drudzy doszliby do wniosku, że nie opłaca się walczyć tymi metodami, tylko trzeba po prostu wyasygnować fundusz na prawników i ewentualne odszkodowania (znane są przypadki, że przeprojektowanie i akcja serwisowa wyszła z wyliczeń koncernom drożej, niż ewentualne koszty procesów i odszkodowań). Tyle, że poszkodowanym zdrowia czy życia to jakby nie przywróci. > Na przykłąd hala w Katowicach jak spadła ludziom na łby to parę osób > poszło w stronę światła przed wcześnie. O ile pamiętam, hala w Katowicach spadła ludziom na łby nie przez nieprzestrzeganie norm budowlanych, tylko przez niewłaściwy maintenance objawiający się brakiem odśnieżania dachu. > Na stronie głównej tego portalu jest informacja o "padniętym" suficie > w jakieś centrum handlowym w Poznaniu.. No jest. Świątynia kapitalizmu i wolnego rynku wykonana poniżej rzeczywistych kosztów... Ale przecież nie twierdziłem, że takie katastrofy się nie zdarzają, tylko że są niezwykle rzadkie. Na tyle rzadkie, żeby trafić jako wiadomość dnia na jedynkę portali internetowych. > A w Wilanowie ludzie mają podziemne garaże z którym po większym > deszczu nie mogą korzystać bo robią im się tam wtedy baseny Fakt, nieprzyjemne, ale od tego się nie umiera. A dyskutujemy tu o normach i przepisach mających zapewniać bezpieczeństwo i zmniejszać ryzyko nagłego zgonu w wypadku. > Nie wątpię, że wszystkie pieczątki był jak trzeba, nadzór budowlany > nie opuszczał budowy nawet na krok, normy wszelakie zostały spełnione > z nawiązką ale co z tego jak mamy takie kwiatki jak wyżej? No to teraz wyobraź sobie sytuację, gdyby tego nadzoru w ogóle nie było. > no to mnie uświadom a nie klepiesz po próżnicy.. Co "mnie uświadom"? Marzy ci się, żebyś musiał swoją córkę posyłać do szkoły w towarzystwie uzbrojonego w automat ochroniarza, żeby mu "nieroby" i "żule" z faveli nie zrobiły żadnej krzywdy? Czy też może sam wolałbyś leżeć na oddziale zatruć, bo zeżarłeś jakieś trujące żarcie z nieatestowanego, wydzielającego szkodliwe związki naczynia? Link Zgłoś
swan_ganz Re: typowe zachowanie dla lewaków... 01.05.14, 09:02 Z faktu, że gdzie indziej jest tak, jak piszę, wynika, że bredziłeś pisząc, jak oby mamy restrykcyjne prawo. nic takiego, z tego co napisałem, nie wynika bo my tu mamy restrykcyjne prawo dla zdecydowanej większości..("równiejszymi" proponuję się tu nie zajmować) a to, że inni mają jeszcze bardziej przeyebane nie oznacza, że mamy tu jakiś raj.. 140 km/h na autobanie to jest "jak smród po gaciach"? tak.. Przy takiej szybkości to mam ochotę połozyć się na tylnej kanapie i przekimać bo odnoszę wrażenie, że jak coś się zacznie dziać na jezdni to i tak zdążę się obudzić i zareagować... Na autostradach nie powinno być żadnych ograniczeń poza jednym; tym które wymusza na nas zdrowy rozsądek oraz odpowiedzialność za innych... A po mieście ile będzie nie-jak-smród-po-gaciach? Stówą? to zależy od konkretnego miejsca w mieście; w Hamburgu czy Monachium potrafię jechać i 30km/h bo tak chciała lokalna ludność i jakoś nie mam problemu z akceptacją ich woli... Na obwodnicach natomiast mają tam 120 i pewnie dlatego jestem w stanie poruszać się z prędkością żółwia bo z taką prędkością nie będę musiał jechać dłużej niż te 20 minut.. Oni takim tempem nie przemierzają całego miasta tylko po zajechaniu z obwodnic wewnątrz dzielnic; czyli będąc już niemal u celu swojej podróży... Nie wierzę w wolny rynek bez żadnego zewnętrznego nadzoru wolę nadzór tych, którzy są udziałowcami segmentu danego rynku niż urzędników, których możesz sobie czasem kupić za drobne bądź zrobić z nich kompletnych idiotów... Uwierz mi, ze nie wiem co piszę bo mam duże doświadczenie we wrażliwej społecznie działce, kilka wygranych w arbitrażu spraw i jedną przegraną z powodu totalnej głupoty pracownicy mojej firmy jaką się popisała przygotowując przetarg... I jak piszę, że nikogo się tak nie boję jak konkurencji (żadnych tam kurna urzędników i ich regulacji) to wiem co piszę bo tylko konkurencja wstrzymuje mnie bym nie sprzedał ci "sprężynki z długopisu jako stentu do podkolanowej .. Gdyby nie konkurencja między firmami to przeciętny pacjent po wyjściu ze szpitala wyglądałby jak złomiarz jakiś :-) A weryfikuje to kto? I dlaczego ktoś spoza branży miałby uwierzyć, że ewentualne doniesienie ma coś wspólnego z prawdą, a nie jest tylko próbą nieuczciwego po dpier.dolenia konkurencji? do3,14rdolić konkurencji to zawsze dobra rzecz ale to nie jest takie proste; trza to jeszcze "umić" zrobić przy pomocy koalicji z lekarzami znającymi się na rzeczy... A ponieważ większość lekarzy szanuje jednak swoją reputację to trzeba mieć poważne, merytorycznie udowodnione argumenty by dali się wciągnąć a takie gierki... Co innego urzędnicy bo oni nie mają żadnej reputacji do stracenia i najczęściej łykają kity jak żaba muł... Albo jak wyborcy donalda czerską propagandę sukcesu... Co "mnie uświadom"? Marzy ci się, żebyś musiał swoją córkę posyłać do szkoły w towarzystwie uzbrojonego w automat ochroniarza wydawało mi się, że uzgodniliśmy już spadek przestępczości w UE dzięki wzrostowi zamożności obywateli... Do ustalenia pozostają jeszcze przyczyny takiego stanu rzeczy; ty uważasz, ze to dzięki redystrybucji mojej kasy, z której okradają mnie urzędnicy a ja uważam, że jest wręcz odwrotnie; ludzie byliby bardziej zamożni gdyby nie urzędnicy... Mówią o tym choćby twoje ulubione statystyki pokazujące ile kasy znika bezpowrotnie między tymi, którzy tę redystrybucją się zajmują... Naprawdę nie potrafiłbyś żyć gdyby władza nie pokazałaby ci co jakiś czas spotu za 10 mln? Link Zgłoś
galtomone Re: typowe zachowanie dla lewaków... 29.04.14, 07:32 swan_ganz napisał: > mamy restrykcyjne prawo a w poprzedni weekend pobiliśmy już i tak mocno wyśrubo > wany rekord w zabijaniu ludzi na ulicach... Tak wiec twoja teoria dot. zbawienn > ego wpływu restrykcji właśnie poszła się ..."kochać". Ale czy jeśli prawo będzie mniej restrykcyjne to zginie ich tyle samo czy więcej? Bo wg nas jednak więcej :-( > bzdury opowiadasz... Prawdziwie wolny rynek zadbałby o jakoś produktów... A kon > kretnie; konkurencja rynkowa by o to zadbała Serio??? Powiedz te madrosci o konkurencji klientom firm, które prze ostatnie 50 lat były na swiecie karane przez urzędy antymonopolowe. To raz... A dwa... Może mi się zdaje, ze ostatnimi czasy konkurencja firm zmienila oblicze. Tzn. jest glownie na polu finansowym - nasz produkt musi być tanszy (kiedy produkt nie mialbyc tansz, mogl kosztowac tryle samo ale miał być lepszy!) Tyle, ze te "tanosc" uzyskuje się poprzez ciecie kosztów (pracy/jakości/itd...) wszystkiego tylko nie zyskow. Efekt jest taki, ze coraz częściej pracownika nie stać na to co produkuje... Wolny rynek (bez zadnych regulacji) to niestety fikcja :-( Masz wolny rynek na poloczenia GSM - tak? I jak się to ma do cen polaczen w roamingu , które telekomow nie kosztują tak dużo. Gdyby nie te zle regulacje (np. na MTR w PL) to nadal placilbys 2 zl/za min a nie 0.19 groszy! Link Zgłoś
kontik_71 Re: idioci ku..wa 26.04.14, 11:23 Wiesz te dwie banki to ciekawa rzecz... bo skad one mialy by byc? Od sprawcy siedzacego w pierdlu i majacego male szanse na zarobienie na fajki. A moze od "panstwa" czyli takze z Twojej wlasnej kieszeni? Jedno jest pewne, cewnik czyli "przyjaciel PRLowskich aparatczykow i SBkow" (bo taka to mamy prawice) nie mowi o wlasnej kasie i nie ma zamiaru wydawac pieniedzy z wlasnego portfela. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 06.05.14, 17:53 zachecony dyskusja sprawdzilem jakie sa kary za jazde popijaku tu gdzie mieszkam i szczerze mowiac sa porazajace;) dozwolone 0.5 0.5-0.8 - 200e mandatu 3 punkty karne 0.8 -1 - 400e mandatu i prawko zabrane na pol roku 1 - 1.5 prawko zabrane na dwa lata powyzej 1.5 prawko zabrane na trzy lata ale to tylko za pierwszy raz , za drugi kary sie dubluja max 5000euro kary i pol roku pudla co najsmieszniejsze policja ma prawo kontorlowac trzezwosc jedynie na wczeniej uzgodnionych i zatwierdzonych check pointach a nie ma prawa zatrzymac jadacego samochodu i wyskoczyc ze no to teraz dmuchamy do tego przypomne ze ilosc ludzi ktora ginie w wypadkach to proporcionalnie ponizej 50% w stosunku do tych ktorzy gina w polsce Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 06.05.14, 21:55 jamesonwhiskey napisał: > zachecony dyskusja sprawdzilem jakie sa kary za jazde popijaku tu gdzie mieszkam > i szczerze mowiac sa porazajace;) > > dozwolone 0.5 > 0.5-0.8 - 200e mandatu 3 punkty karne > 0.8 -1 - 400e mandatu i prawko zabrane na pol roku > 1 - 1.5 prawko zabrane na dwa lata > powyzej 1.5 prawko zabrane na trzy lata > ale to tylko za pierwszy raz , za drugi kary sie dubluja > max 5000euro kary i pol roku pudla > > co najsmieszniejsze policja ma prawo kontorlowac trzezwosc jedynie na wczeniej > uzgodnionych i zatwierdzonych check pointach > a nie ma prawa zatrzymac jadacego samochodu i wyskoczyc ze no to teraz dmuchamy > > > do tego przypomne ze ilosc ludzi ktora ginie w wypadkach to proporcionalnie pon > izej 50% w stosunku do tych ktorzy gina w polsce > U nas dorobią każdą durną teorię, byle tylko pognębić nie tych, co trzeba. I jeszcze - jak widać po dyskusji - mają popleczników. Nie wiem skąd się oni biorą - chyba mają geny niewolników z Syberii. Link Zgłoś
galtomone Klemens, nie pitol.... 06.05.14, 22:14 .... kandyduj... niech cie wybiorą i zmien prawo. Bo Twoje jeczenie jak to jest zle i jak to my wszyscy cie gnębimy jest wyjątkowo upierdliwe. A jak nie to się psakoj, znajdz raj na ziemi i tam sobie wegetuj. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Klemens, nie pitol.... 07.05.14, 01:26 Wiesz po pierwsze jak raj na ziemi to raczej zycie pelna piersia a nie wegetacja po drugie nie widzisz ze te lapanki jak nawet ostatnio na autostradzie to zwykle gnebienie obywatela I ciagle pokazywanie gdzie jego miejsce w normalnym kraju psiarnia sie ciebie nie czepia od tak dla zabawy zachwujesz sie jak nalezy nikt nic do ciebie nie ma. Link Zgłoś
galtomone Niby masz racje.... 07.05.14, 10:09 ....ale jak sam napisales w normalnym kraju tyle osob na drogach nie ginie a w dlugi weekend (choc wszyscy wiedza, ze kontrole na drogach - dozwolone prawem a nie opisane jak w Iralandii - bo to ejdnak roznica) sa wzmozone i tak za kolka wsiada ponad 1200 debili po alkoholu, ktorzy przekraczaja dopuszczona prawem norme. 0.2 za malo (z czym sie zgadzam!!!!) dwa wyjscia. Dostosowac sie - mnie sie udaje. Zmienic miejsce podbytu. Nie da sie miec wiecej niz 0.2 byc kontrolowanym i po chwili jeczenia, ze to nie nasza wina "ulaskawionym". To chyba oczywiste? Link Zgłoś
klemens1 Re: Niby masz racje.... 07.05.14, 10:57 > Nie da sie miec wiecej niz 0.2 byc kontrolowanym i po chwili jeczenia, ze to nie nasza wina > "ulaskawionym". To chyba oczywiste? A czyja, do ku... nędzy? Skoro prawdopodobieństwo kontroli jest prawie zerowe i ma się cholernego pecha, to kto jest winien? Jak dostanie w ryja w centrum miasta jest bliskie zera a jednak ktoś ci wyklepie japę, to czyja jest wina? Link Zgłoś
klemens1 Re: Klemens, nie pitol.... 07.05.14, 10:54 galtomone napisał: > .... kandyduj... niech cie wybiorą i zmien prawo. > Bo Twoje jeczenie jak to jest zle i jak to my wszyscy cie gnębimy jest wyjątkow > o upierdliwe. > A jak nie to się psakoj, znajdz raj na ziemi i tam sobie wegetuj. Jak cię zaczną gnębić za to, że nie zaklaskałeś uszami, to może do twojego łba cokolwiek dotrze z tego co tu piszę. A z tym kandydowaniem to dałeś właśnie przykład idealnego pitolenia. Ty to masz remedium na wszystko - zaiste. Link Zgłoś
galtomone Re: Klemens, nie pitol.... 07.05.14, 10:58 klemens1 napisał: > Jak cię zaczną gnębić za to, że nie zaklaskałeś uszami, to może do twojego łba > cokolwiek dotrze z tego co tu piszę. Wtedy osobiscie na pisze post pchwalny. > A z tym kandydowaniem to dałeś właśnie przykład idealnego pitolenia. Ty to masz > remedium na wszystko - zaiste. No ale dokoncz mysl... jaka masz lepsza propozycje, ewentualnie powiedz co wynika z twojego jeczenia. Bo na moje oko to jednak mniej niz z kadnydowania czy glosowania wyjsc moze. Ale jak mas zlepszy pomysl to ja chetnie przeczytam :-) Link Zgłoś
klemens1 Re: Klemens, nie pitol.... 07.05.14, 13:04 galtomone napisał: > > A z tym kandydowaniem to dałeś właśnie przykład idealnego pitolenia. Ty to masz > > remedium na wszystko - zaiste. > > No ale dokoncz mysl... jaka masz lepsza propozycje, ewentualnie powiedz co wyni > ka z twojego jeczenia. Może tyle, że kilku głąbów zrozumie, że karanie człowieka za nieszkodzenie nikomu jest złe i dzięki temu świadomość w tym łykającym populistyczne brednie społeczeństwie nieco się poprawi. Ale - czytając twoje wpisy - faktycznie jest na to nikła nadzieja. Chyba rzeczywiście mniejsza niż zostanie prezydentem. Link Zgłoś
galtomone Re: Klemens, nie pitol.... 07.05.14, 13:08 klemens1 napisał: No ale dokoncz mysl... jaka masz lepsza propozycje, ewentualnie powiedz co wynika z twojego jeczenia. > Może tyle, że kilku głąbów zrozumie, że karanie człowieka za nieszkodzenie niko > mu jest złe i dzięki temu świadomość w tym łykającym populistyczne brednie społ > eczeństwie nieco się poprawi. i??? CO dajel?? Znaczy walczysz o swiadomosc spoleczna? :-) > Ale - czytając twoje wpisy - faktycznie jest na to nikła nadzieja. Chyba rzeczy > wiście mniejsza niż zostanie prezydentem. Zostan, co cie powstrzymuje? Link Zgłoś
klemens1 Re: Klemens, nie pitol.... 08.05.14, 12:16 galtomone napisał: > > Może tyle, że kilku głąbów zrozumie, że karanie człowieka za nieszkodzenie niko > > mu jest złe i dzięki temu świadomość w tym łykającym populistyczne brednie społ > > eczeństwie nieco się poprawi. > > i??? CO dajel?? > Znaczy walczysz o swiadomosc spoleczna? :-) Nie o twoją, bo przez twój beton nawet młotem pneumatycznym nie da się przebić. Gdyby kazali podczas jazdy non-stop śpiewać przeboje disco-polo, to byś śpiewał, a jak ktoś by dostał mandat za nieśpiewanie, to byś napisał "takie tu panują zasady, jak się nie podoba - wyjedź albo zmień prawo". > > Ale - czytając twoje wpisy - faktycznie jest na to nikła nadzieja. Chyba rzeczy > > wiście mniejsza niż zostanie prezydentem. > > Zostan, co cie powstrzymuje? Naprawdę jesteś taki głupi, że uważasz, że prezydentem może zostać każdy, kto sobie o tym zamarzy? Pytanie retoryczne. Link Zgłoś
gzesiolek Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 13:28 Hehehe... a dla mnie akurat geny niewolnikow z zaborow maja Ci co bez alko nie potrafia zyc ;) I nie potrafia sobie odmowic wypicia... to sa prawdziwi niewolnicy... ;) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 14:22 > a dla mnie akurat geny niewolnikow Ale tu się nie ma co licytować. "Niewolnik" to taki uniwersalny epitet, którym prawicowcy obrzucają każdego, kto nie zgadza się z ich - ujmijmy to łagodnie - ekscentrycznym rozumieniem wolności. Coś jak "lewak". Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 08.05.14, 12:42 gzesiolek napisał: > Hehehe... a dla mnie akurat geny niewolnikow z zaborow maja Ci co bez alko nie > potrafia zyc ;) To na pewno. > > I nie potrafia sobie odmowic wypicia... to sa prawdziwi niewolnicy... ;) To że ktoś wypił nie oznacza że nie potrafił odmówić. Link Zgłoś
galtomone Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 08.05.14, 14:17 klemens1 napisał: > gzesiolek napisał: > > > Hehehe... a dla mnie akurat geny niewolnikow z zaborow maja Ci co bez alk > o nie > > potrafia zyc ;) > > To na pewno. > > > > > I nie potrafia sobie odmowic wypicia... to sa prawdziwi niewolnicy... ;) > > To że ktoś wypił nie oznacza że nie potrafił odmówić. W sytuacji w ktorej wiesz, ze chwile wsiadasz do auta? Masz specyficzne potrzeby widze... Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 11:57 galtomone napisał: > > To że ktoś wypił nie oznacza że nie potrafił odmówić. > > W sytuacji w ktorej wiesz, ze chwile wsiadasz do auta? Masz specyficzne potrzeb > y widze... Tak czynią ludzie na Zachodzie. Piją i wsiadają do auta. I jakoś nikt nie pie..., że "nie potrafią odmówić" - po prostu nie odmawiają bo nie widzą sensu w tym odmawianiu. Mogą odmówić, ale po co? Link Zgłoś
gzesiolek Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 08.05.14, 15:39 Skoro wypil tzn. ze sobie nie potrafil odmowic... A jesli potrafil to jak to sie stalo ze wypil? Pomrocznosc jasna? Ktos mu do mleka dolal? Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 12:00 gzesiolek napisał: > Skoro wypil tzn. ze sobie nie potrafil odmowic... Następny mistrz logiki. Wszystko co robisz, robisz dlatego, że nie potrafisz inaczej? > A jesli potrafil to jak to sie stalo ze wypil? Normalnie - potrafił sobie odmówić ale nie skorzystał z tej umiejętności. Link Zgłoś
gzesiolek Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 12:14 Jest cos takiego jak odmawianie sobie przyjemnosci... Jesli nie odmawiasz sobie, mimo ze powinienes, niezaleznie czy to jest ciacho gdy jestes na diecie, czy to alkohol gdy masz jechac, czy to fajka gdy rzucasz palenie, tzn. ze nie potrafisz w danej chwili sobie tego odmowic i tyle... zadne wydumane uzasadnienia tego nie zmienia... liczy sie fakt wykonania... Ja mam gdzies jakie jest prawo tylko pije do prostej zasady piles nie jedz... i tego, ze alkohol to tylko zbytek/przyjemnostka, ktorej odmowienie sobie to powinno byc cos latwiejszego niz codzienne wstawanie... Jakos ludzi ktorzy codziennie wstaja mimo, ze wygodnie mozna pospac, nie wyzywacie od niewolnikow, a tych co nie pija jak maja jechac to juz "niewolnicza mentalnosc"... Bzdura... To jest wlasnie Twoje oslawione jednobitowe myslenie... Czlowiek ma wolny wybor czy chce jechac czy chce pic, wystarczy sobie odmowic przyjemnosci gdy jest cos na tyle waznego, ze jednak musi jechac... To jest wlasnie cos jak odmowienie sobie milego snu bo musisz wstac z powodu jakichs obowiazkow... Prawo jak prawo ja jestem za tym aby go przestrzegac, ale jesli lamiesz a nikomu nie zaszkodzisz to sobie lam, ale jednoczesnie badz swiadomy konsekwencji jesli zostaniesz zlapany... Jednak jednoczesnie nigdy nie zrozumie tych niewolnikow swej wydumanej wolnosci, co to nie potrafia odmowic sobie wypicia alko... Dlatego agrumenty zwolennikow picia i jazdy zupelnie do mnie nie trafiaja... Bo to dla mnie nic innego jak skamlanie dzieciakow co to nie chca isc do szkoly rano, bo "sa strasznie spiacy" i tak wygodnie im sie spi... Kazdego z promilami za kierownica uwazam za "slabiaka" i tyle... i zadne wydumane wytlumaczenia tego nie zmienia... Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 11:58 gzesiolek napisał: > Jest cos takiego jak odmawianie sobie przyjemnosci... > > Jesli nie odmawiasz sobie, mimo ze powinienes, niezaleznie czy to jest ciacho g > dy jestes na diecie, czy to alkohol gdy masz jechac, Zależy ile tego alkoholu sobie nie odmawiasz. Jeżeli tyle, że niebezpiecznie jest prowadzić pojazd, to faktycznie jest to głupota i/lub uzależnienie. Brak odmowy ilości alkoholu, która może spowodować sankcje z prawdopodobieństwem 0.01% uzależnieniem nie jest. > Ja mam gdzies jakie jest prawo tylko pije do prostej zasady piles nie jedz... i > tego, ze alkohol to tylko zbytek/przyjemnostka, ktorej odmowienie sobie to pow > inno byc cos latwiejszego niz codzienne wstawanie... Problem nie jest w tym, że się nie pije i od razu jedzie (czyli brak scenariusza "wychlać i jechać"). Problem jest w tym, że piło się poprzedniego dnia, a kolejnego jedzie się w południe, czyli wtedy, gdy spokojnie można jechać bezpiecznie i alkohol już w kierowaniu nie przeszkadza i nie stwarza zagrożenia. > Jakos ludzi ktorzy codziennie wstaja mimo, ze wygodnie mozna pospac, nie wyzywa > cie od niewolnikow, a tych co nie pija jak maja jechac to juz "niewolnicza ment > alnosc"... Bzdura... > To jest wlasnie Twoje oslawione jednobitowe myslenie... Jest to niewolnicza mentalność, bo nie piją nie dlatego, że wypicie mogłoby spowodować zagrożenie, a wyłącznie dlatego że "nie wolno, bo tak i już". Potrafisz zastosować ten schemat do codziennego wstawania rano, żeby ci w życiu chociaż jedna analogia się udała? > Jednak jednoczesnie nigdy nie zrozumie tych niewolnikow swej wydumanej wolnosci > , co to nie potrafia odmowic sobie wypicia alko... Skąd wiesz, że nie potrafią? Link Zgłoś
gzesiolek Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 13.05.14, 12:38 Albo potrafisz sobie odmowic, albo nie... to nie jest kwestia ilosci, tylko silnej woli... Alko nie jest Ci potzrebny, pijesz bo lubisz, dla przyjemnosci... To jakie zagrozenie stanowisz to w moim podejsciu jest sprawa wtorna... tak jak i prawo... Nie wnikam juz w to, czy lepszy jest limit mniejszy, wiekszy, czy najwiekszy... Dziwi mnie tylko ten problem z odmowieniem sobie wypicia nawet pol piwka... Skoro tak mam pewnosc, ze wplyw bedzie 0, a w kazdym innym przypadku pewnosci nie moge miec... Co do czasu od wypicia... to czlowiek nie ma zdolnosci planowania na wiecej niz pare minut w przod? Nie moze sobie odmowic jednej z przyjemnosci wieczor wczesniej? On chce sobie wypic i to jest najwazniejsze... Nie, no pewnie ze potrafi sobie odmowic...on nie potrafi? Ale nie chce... A ja nie jakos nie mam nigdy problemow, zeby miec 0.00, niezaleznie od tego jaki bedzie limit ja zawsze bede mial 0.00 za kolkiem... Daj mi limit 1 promila i tak bede mial 0.00, a Ty i tak bedziesz pierdzielil o mentalnosci niewolnika... Bo ktos potrafi swiadomie odmowic sobie przyjemnosci... Fajna masz definicje niewolnika... Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 13.05.14, 13:49 > Dziwi mnie tylko ten problem z odmowieniem sobie wypicia nawet pol piwka... 1. Pół piwka można wypić. 2. A dlaczego sobie odmawiać? Bo ktoś tak kazał ch... wie czemu i jeszcze wyciera sobie gębę bezpieczeństwem? 3. Problem nie jest w piciu "bieżącym" - o czym już pisałem - lecz w "następnym dniu". > Daj mi limit 1 promila i > tak bede mial 0.00, a Ty i tak bedziesz pierdzielil o mentalnosci niewolnika... Nie próbuj nigdy zgadywać, co "i tak" będę robił, bo za cienki jesteś na to i za mało pojmujesz. Mentalność niewolnika ma ten, kto słucha głupich* zakazów, mimo że gdyby nie one, postąpiłby inaczej, a prawdopodobieństwo konsekwencji złamania zakazu jest praktycznie zerowe. * głupi zakaz - zakaz, którego niewprowadzenie nie spowodowałoby żadnej szkody > Fajna masz definicje niewolnika... Trochę inną niż sobie wyobrażasz, ale fakt - fajną. Link Zgłoś
gzesiolek Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 13.05.14, 15:07 1. Mozna... ale nie trzeba... Odmowienie sobie przyjemnosci ujmy nie przynosi... 2. A dlaczego musze wypic... skoro mam jechac bezpieczniej bedzie zadowolic sie woda... 3. Mam jutro jechac... swietnie sie bawie, ale alko nie jest mi do tej zabawy koniecznie potrzebne... ewentualnie umiem sobie powiedziec stop wystarczajaco wczesnie aby miec 0.00... Wrzucasz wszystkich wg swojego uznania do worka "mentalnosc niewolnika", a co z tymi co swiadomie i niezaleznie od zakazu wybieraja takie a nie inne postepowanie... Dlaczego uzurpujesz sobie prawo do oceny postepowania innych ludzi gdy postepuja lub uwazaja inaczej niz Ty? Poza w swej jednobitowosci odroznij dwie rzeczy: 1) postepowanie, w przypadku alko, to poddawanie sie przyjemnostce/zbytkowi, lub odmowienie sobie przyjemnosci dla pewnosci zupelnego bezpieczenstwa i najwyzszej sprawnosci (tak samo jak wypoczynek czy zdrowie fizyczne)... ja postepujac decyduje sam co i jak robie... jestem w swej decyzji wolny... 2) prawo i konsekwencje - znam prawo i moge uwzgledniac je w swym postepowaniu, ale zupelnie nie musze... ot tylko musze rozumiec konsekwencje jakie mi za naginanie tego prawa groza... Znam je i biore na klate jesli dany zakaz zlamie, a nie placze na forach i zaslaniam sie tym, ze dany przepis jest glupi... "mamo,mamo, zakaz jest glupi..." Zatem zrozum, nie kazdy postepujacy wg przepisow postepuje tak, bo tak stanowia przepisy... czasem takie postepowanie ma glebsze uzasadnienie... I tak sam osobiscie od prawie samego poczatku mojej przygody z prawem jazdy jezdzilem caly rok na swiatlach mijania... ot moja percepcja stwierdzila ze w 90% przypadkow pojazd oswietlony jest lepiej widoczny niz nie oswietlony... Dla Ciebie optujac w tej chwili za tym zeby jezdzic na swiatlach caly rok bede mial mentalnosc niewolnicza... bo Ty zapewne uwazasz inaczej... I tak sa miejsca gdzie ograniczenie uwazam za bardziej niz uzasadnione mimo, ze wiekszosc jezdzi tam znacznie szybciej... dla Ciebie to mentalnosc niewolnika... Nie siadam po alko za kierownice... dla Ciebie to mentalnosc niewolnika... A dla mnie znacznie wiekszym niewolnikiem jest ten, co: 1) napije sie, bo inni pija i namawiaja, albo bo inaczej to nie zabawa... bo trzeba, bo wypada... bo chce... 2) bedzie jezdzil o 30km/h szybciej na luku gdzie sa wyjazdy z posesji z brakiem widocznosci (bo znak jest 40) bo wszyscy tak jezdza... No ale kazdy ma swoja "fajna" definicje... Strasznie szufladkujesz wg swojego pojmowania... Ok znowu mnie zmeczyles... pl.wikipedia.org/wiki/Lista_b%C5%82%C4%99d%C3%B3w_poznawczych Taka mala lektura na czas kiedy nie bedziesz musial mnie zameczac swoimi postami i wycieczkami osobistymi... Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 13.05.14, 15:22 gzesiolek napisał: > 1. Mozna... ale nie trzeba... Odmowienie sobie przyjemnosci ujmy nie przynosi.. Z tego że nie trzeba nie wynika że nie należy tego robić. "Nie trzeba" to żaden argument - nie twoja sprawa czy ktoś to robi czy nie, skoro może i nie jest to zabronione. > 2. A dlaczego musze wypic... skoro mam jechac bezpieczniej bedzie zadowolic sie > woda... A kto twierdzi że ktoś musi? Co wy z tym "muszeniem" sobie kuźwa wmawiacie? Bez tych głupich manipulacji już argumentów nie macie? I nie - wcale bezpieczniej nie jest "zadowolić się wodą" - jest tak samo bezpiecznie. No chyba że jesteśmy w kraju z popie...nym "prawem" - wtedy faktycznie pewne, sztucznie generowane niebezpieczeństwo jest. > 3. Mam jutro jechac... swietnie sie bawie, ale alko nie jest mi do tej zabawy k > oniecznie potrzebne... ewentualnie umiem sobie powiedziec stop wystarczajaco wc > zesnie aby miec 0.00... A ch... mnie to obchodzi - nawet jak będą grali marsz żałobny, to możesz się dla mnie dobrze bawić. Inni wolą zabawę z alkoholem i zwykłym sku...syństwem jest karanie ich za to, że nikomu nie zagrażają. > Wrzucasz wszystkich wg swojego uznania do worka "mentalnosc niewolnika", a co z > tymi co swiadomie i niezaleznie od zakazu wybieraja takie a nie inne postepowa > nie... (...) Tyle żeś się opisał - a nie prościej było zrozumieć co JA piszę, zamiast dyskutować ze swoimi wyobrażeniami? Jeszcze raz (pewnie nie ostatni): Mentalność niewolnika ma ten, kto słucha głupich* zakazów, mimo że gdyby nie one, postąpiłby inaczej, a prawdopodobieństwo konsekwencji złamania zakazu jest praktycznie zerowe. To w kwestii "przestrzegam bo i tak bym tak postępował". Link Zgłoś
gzesiolek Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 13.05.14, 15:42 1. Dlatego wyrazam tylko swoje zdziwienie ,ze ludziom tak trudno sobie odmowic przyjemnosci... o tym pisze od paru(nastu) juz postow (a mialem juz skonczyc)... Wyrazam zdziwienie, a Ty sie rzucasz, ze potrafia, ze nie trudno... ze to postawa wbrew mentalnosci niewolniczej... 2. i 3. Wlewanie w siebie toksyn w ten czy inny sposob zawsze ma wplyw na organizm... chocby wplyw ten byl minimalny na mozliwosci psycho-fizyczne w okreslonym momencie... Ale nie o tym mowilem... Jak dla mnie problem z posiadaniem 0.00 za kolkiem maja tylko Ci co nie potrafili odmowic, albo jak wolisz nie chcieli odmowic sobie przyjemnostki... Przyjemnostki ktora nie jest nikomu do niczego potrzebna... Zgadzasz sie z tym czy nie? Caly czas pisze o tym dziwnym postepowaniu a Ty znowy wracasz do prawa... uzywajac coraz wiecej slow niecenzuralnych... a ja akurat w tych postach prawo odstawilem na bok, pisze o moim zdziwieniu takim a nie innym postepowaniem... I jak rozumiem, zaraz mnie przeprosisz za kilka wtretow na temat mentalnosci niewolniczej? Bo skoro jednak nie lapie sie pod Twoja definicje... Ja Cie przepraszam, ze nie dotrzymalem slowa i jednak odpisalem... Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 14.05.14, 09:46 gzesiolek napisał: > 1. Dlatego wyrazam tylko swoje zdziwienie ,ze ludziom tak trudno sobie odmowic > przyjemnosci... Dlaczego uważasz, że trudno im sobie przyjemności odmówić? Czy każda odmowa przyjemności świadczy wg ciebie o trudnościach z jej sobie odmówieniem? > 2. i 3. Wlewanie w siebie toksyn w ten czy inny sposob zawsze ma wplyw na organ > izm... chocby wplyw ten byl minimalny na mozliwosci psycho-fizyczne w okreslony > m momencie... W pewnych granicach ten wpływ może być pozytywny. A nawet jeżeli jest negatywny, to najwyraźniej w obliczu innych czynników, które bardziej wpływają na bezpieczeństwo, w praktyce nie ma wpływu - do pewnej granicy oczywiście. > Ale nie o tym mowilem... Jak dla mnie problem z posiadaniem 0.00 za kolkiem maj > a tylko Ci co nie potrafili odmowic Ledwo co o tym napisałeś wyżej. Otóż to nie jest "problem" i nie jest to kwestia "niemożności odmówienia". Pisałem o tym już wiele razy a ty w kółko klepiesz to samo, jakbyś nie rozumiał co czytasz. > I jak rozumiem, zaraz mnie przeprosisz za kilka wtretow na temat mentalnosci ni > ewolniczej? > Bo skoro jednak nie lapie sie pod Twoja definicje... A coś konkretnie na twój temat pisałem w tym kontekście? Czy to kolejne twoje wyobrażenie, nie mające nic wspólnego z tym co napisałem, podobnie jak definicja mentalności niewolniczej, którą po kilku próbach w końcu ogarnąłeś? > Ja Cie przepraszam, ze nie dotrzymalem slowa i jednak odpisalem... Lepiej przeproś za to, że nie rozumiesz co czytasz i dyskutujesz ze swoimi wyobrażeniami, a nie z tym co ja piszę. Link Zgłoś
gzesiolek Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 14.05.14, 15:20 > Dlaczego uważasz, że trudno im sobie przyjemności odmówić? Czy każda odmowa prz > yjemności świadczy wg ciebie o trudnościach z jej sobie odmówieniem? Przeczytaj jeszcze raz to co napisales... moze skonczysz z wycieczkami osobistymi na temat rozumienia tekstu pisanego... bo jak widac orlem w tym nie jestes... A odpowiadajac dokladnie na Twoje pytanie, odmowa swiadczy o tym, ze ktos raczej nie mial trudnosci z odmowieniem sobie... Brak odmowy o tym moze swiadczyc... A o reszcie nie chce mi sie pisac... bo nawet nie probujesz zrozumiec mojego toku rozumowania i w przeciwienstwie do mnie skupiasz sie na wycieczkach osobistych... Nie mam czasu na leczenie kompleksow w necie... Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 14.05.14, 15:57 gzesiolek napisał: > > Dlaczego uważasz, że trudno im sobie przyjemności odmówić? Czy każda odmo > wa prz > > yjemności świadczy wg ciebie o trudnościach z jej sobie odmówieniem? > > Przeczytaj jeszcze raz to co napisales... moze skonczysz z wycieczkami osobisty > mi na temat rozumienia tekstu pisanego... bo jak widac orlem w tym nie jestes.. > . A po czym to niby widać? Bo jeżeli chodzi o ciebie to są dowody - sam siebie zakwalifikowałeś jako niewolnika, mimo że wcześniej wyraźnie pisałem jakie warunki w tym celu muszą być spełnione. Wezwałeś mnie do przeproszenia cię za to co sam zrobiłeś - do tej pory nie wskazałeś, gdzie ciebie konkretnie tak nazwałem. To są fakty i konkrety. Przedstawisz swoje? > A odpowiadajac dokladnie na Twoje pytanie, odmowa swiadczy o tym, ze ktos racze > j nie mial trudnosci z odmowieniem sobie... Brak odmowy o tym moze swiadczyc... Owszem - MOŻE. Czyli nie jesteś uprawniony pisać o kimś, kto sobie nie odmawia, że nie potrafi sobie odmówić. > Nie mam czasu na leczenie kompleksow w necie... Mam nadzieję, że nie oskarżasz mnie o ich spowodowanie - jak w przypadku "niewolników". Link Zgłoś
gzesiolek Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 15.05.14, 01:15 Czyli nadal nie dostrzegles tego, ze napisales zdanie logicznie niespojne... Nie pierwszy i nie ostatni raz... Czy nie chciales przypadkiem napisac: "Dlaczego uważasz, że trudno im sobie przyjemności odmówić? Czy każdy brak odmawiania sobie przyjemności świadczy wg ciebie o trudnościach z jej sobie odmówieniem?" Ale wg Ciebie to ja nie czytam ze zrozumieniem... Jesli w bezposredniej odpowiedzi na moj post pisales o niewolniczej mentalnosci, przyjalem, ze mi ja przypisywales... Bo szczegolowa definicje przedstawiles pozniej, po upewnieniu sie, ze jednak nie zaliczam sie do tej grupy, liczylem ze stac Cie bedzie na uczciwe potwierdzenie, ze sie myliles... ze sie mogles mylic... jednak plonne moje nadzieje... zreszta teraz jeszcze sprowadzasz ta wspomniana mentalnosc do po prostu bycia niewolnikiem i twierdzisz, ze sam sie za takiego uwazam, choc z moich postow (ktore gdybys przeczytal ze zrozumieniem to bys wiedzial) wynika, ze dla mnie raczej niewolnikiem jest ten kto ulega, a nie ten kto sobie odmawia... Co do dalszej czesci Twego postu jednak moge napisac, ze "nie potrafil sobie odmowic"... Bo nie zapewnienia sie licza, ale czyny... Co do kompleksow... Nie bede zgadywal, sam sobie musisz odpowiedziec gdzie tkwi geneza Twoich kompleksow... Aha, stwierdzam bez specjalnego zaskoczenia, ze zupelnie pominales wiele watkow z moich postow... pytanie czy dlatego, ze sa niewygodne, czy zbyt trudno bylo je zrozumiec... Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 15.05.14, 11:21 > Czyli nadal nie dostrzegles tego, ze napisales zdanie logicznie niespojne... > Nie pierwszy i nie ostatni raz... Czy nie chciales przypadkiem napisac: > "Dlaczego uważasz, że trudno im sobie przyjemności odmówić? Czy każdy brak o > dmawiania sobie przyjemności świadczy wg ciebie o trudnościach z jej sobie > odmówieniem?" Być może edytowałem to zdanie i zostało jak zostało - tak, chodzi o nieodmawianie sobie i zakładania w związku z tym trudności z owym odmówieniem sobie. > Jesli w bezposredniej odpowiedzi na moj post pisales o niewolniczej mentalnosci > , przyjalem, ze mi ja przypisywales... Staram się nie oskarżać nikogo bezpodstawnie. > Bo szczegolowa definicje przedstawiles p > ozniej, po upewnieniu sie, ze jednak nie zaliczam sie do tej grupy, liczylem ze > stac Cie bedzie na uczciwe potwierdzenie, ze sie myliles... Obawiam się, że szczegółową definicję podałem WCZEŚNIEJ. A nawet jeżeli później (nie chce mi się sprawdzać), to na pewno nie pod wpływem twoich oświadczeń. Sam jestem za przestrzeganiem wielu zasad i robię to nie dlatego że coś mi grozi za ich nieprzestrzeganie, tylko dlatego że wg mnie są to zasady słuszne. Więc nie doszukuj się "uczciwego potwierdzenia że się myliłem" z prostego powodu - nie myliłem się. Gdy się pomylę, przyznaję to od razu - patrz wyżej. > zreszta teraz jeszcze sprowadzasz ta wspomniana mentalnosc do po prostu bycia n > iewolnikiem i twierdzisz, ze sam sie za takiego uwazam Zarzucałeś mi że zaliczam cię do niewolników PO TYM, gdy napisałem szczegółową definicję. > Co do dalszej czesci Twego postu jednak moge napisac, ze "nie potrafil sobie od > mowic"... > Bo nie zapewnienia sie licza, ale czyny... Czyli brak odmowy uznajesz za trudności z odmową. > Co do kompleksow... Nie bede zgadywal, sam sobie musisz odpowiedziec gdzie tkwi > geneza Twoich kompleksow... To ty zacząłeś o nich pisać z niewiadomych dla mnie powodów. Napisz o nich coś jeszcze - może o tobie uda mi się dowiedzieć czegoś więcej niż tobie o mnie. > Aha, stwierdzam bez specjalnego zaskoczenia, ze zupelnie pominales wiele watkow > z moich postow... pytanie czy dlatego, ze sa niewygodne, czy zbyt trudno bylo > je zrozumiec... Wskaż, które. Zazwyczaj w takich przypadkach okazuje się, że już na to odpowiadałem. Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 06.05.14, 22:54 A czy moglbys powiedziec co to za kraj? O ile to nie tajemnica oczywiscie. I ile osob ginie w wpadkach spowodowanych przez pijanych. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 01:21 Zadna tajemnica irlandia a osob ginie ponizej 200 ogolnie czy pijani czy nie tego n7e wiem zreszta w polsce w 10% wypadkow pojawili sie pod wplywem tyle se pewnie w jkakiejs czesci nie byli nawet za ten wypadek odpowiedzialni a wpadli na zasadzie 0.23 promila 7 wina jego Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 01:34 Dodam jeszcze ze chlaja tu bardzie niz w polsce ? Na przedmeciach pakingi pod pubami pelne a jak sie wejdze to racze wody nikt nie pije. W miescie oczwiscie jest sztywno ale poza t juz zupelnie inna historia Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 14:14 W Polsce ponad 300 osób ginie w wypadkach spowodowanych przez pijanych. Nie wiem jaki wpływ na ilość osób na bani miało by podniesienie limitu. Na tym forum chyba nikt tego nie wie. Tak wypisujemy co nam się uważa. Niedawno słyszałem Hołowczyca, który opowiadał że alkohol pogarsza reakcję. Że sprawdzali na torze i spadek czasów był widoczny od niewielkich ilości alko. Obawiam się żeby podniesienie limitu nie było sygnałem że teraz wolno. Zwróć uwagę że jakie różnice są odnośnie limitów alko we krwi w różnych krajach. Różnice kulturowe, preferencje pitego alkoholu itd. Wcale nie jest to tak 0-1 jak niektórzy twierdzą. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 14:24 > W Polsce ponad 300 osób ginie w wypadkach spowodowanych przez pijanych. wiec w ogolnej liczbie 4000 to jednak nie ten demonizowany alkohol jest przyczyna glowna czyli akcje trzezwosc to mydlenie oczu i pozorowanie dzialan a nie dzialanie na rzecz poprawy bezpieczenstwa Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 14:29 Osoby zabite przez pijanych to około 10% ofiar na drogach. Pozostaje pytanie czy gdyby nie te akcje ofiar było by mniej czy więcej. Owszem jest to pewnego rodzaju demonizowanie. Ale z drugiej strony jeżeli niewielka grupa powoduje niewspółmiernie dużo wypadków do swojej liczebności to coś jest na rzeczy. Link Zgłoś
galtomone Zmiana nastepuje 07.05.14, 14:33 Ja tam nigdzie nie widze, ze glowny i demonizowany... ale... Widze, ze jak lapia za predkosc - to jest lament, ze znaki sa glupie a to przeciez nie przkraczajacy predkosc sa winni. Jak lapia za alkohol to winne jest prawo a nie durni kierowcy. Zapewnie w srod tych 4000 ofiar nie znajdziemy jednej glownej przyczyny, ktorej wyeliminowanie mozna by obtrabic jako sukces i licna ofiar magicznie by spadla o polowe. Przyczyn jest pewnie sporo a do tego sie prznikaja i nakladaja.... ale czy to znaczy. Za nalezy nie zatrzymywac i karac za alkohol? Albo za predkosc? A moze tych paru globow, ktorzy zostana zatrzymani z roznych powodow (od utraty prawa jiazdy do zastanowienia sie nad swoim postepowaniem) to 50 albo 100 albo jedna ofiara a w nastepn roku mniej? Tego nie wiemy, natomiast jest chyba w 150% pewne, ze jak tych dzialan zaniechamy to ofiar bedzie wiecej, kiedy paru tych co dzis sie boja albo wiedza, ze bezkarni nie ebda jednak takimi sie poczuje. Poza tym, tak edukacja i swiadomosc jest super wazna - ale na efekty mozemy liczyc (teoretycznie) jak dzisiejsze 5 latki zaczna jezdzic. A kotntrole daja efekt juz dzis. Zmiana w swiadomosci nastepuje, powoli. Pamietacie kiedys jak sobie ludzie "mdugali' - uwazaj stoja? Dzis to rzadkość. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Zmiana nastepuje 07.05.14, 15:04 > Pamietacie kiedys jak sobie ludzie "mdugali' - uwazaj stoja? > Dzis to rzadkość. Jak to - rzadkość? Jak dojeżdżałem w niedzielę do Strzelina, to mignęło mi chyba ze 6 samochodów z naprzeciwka. Link Zgłoś
galtomone Re: Zmiana nastepuje 07.05.14, 15:12 No to na slasku i w malopolsce to sie ostatnio nie zdarza. A patrole mijam dosc czesto. Ale, moze to dlatego ze sa CB radia (kiedys nie bylo) czy yanosiki (ktorych kiedys tez nie bylo). Wiec w sumie na dwoje babka wrozyla ;-) Link Zgłoś
klemens1 Re: Zmiana nastepuje 08.05.14, 12:24 galtomone napisał: > Tego nie wiemy, natomiast jest chyba w 150% pewne, ze jak tych dzialan zaniecha > my to ofiar bedzie wiecej, kiedy paru tych co dzis sie boja albo wiedza, ze bez > karni nie ebda jednak takimi sie poczuje. Zwłaszcza że prawdopodobieństwo złapania oscyluje wokół 0.01%. Zaiste - jest się czego bać. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 15:03 > wiec w ogolnej liczbie 4000 to jednak nie ten demonizowany > alkohol jest przyczyna glowna Jednakowoż stwierdzić, że alkohol nie ma wpływu na liczbę ofiar śmiertelnych na drogach, moglibyśmy tylko wówczas, gdyby 7,5% kierowców jeździło najebanych. Ponieważ tak z całą pewnością nie jest, statystycznie nietrzeźwi prowadzący powodują zwiększone zagrożenie na drogach. Stąd wszystkie akcje mające na celu zredukowanie ich liczby są rzeczywistym, a nie pozornym działaniem na rzecz bezpieczeństwa. Prosta statystyka. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 16:01 > ukowanie ich liczby są rzeczywistym, a nie pozornym działaniem na rzecz bezpiec > zeństwa. Prosta statystyka. znow bredzisz to co powiesz o statystyce i akcji na autostradzie gdzie zblokowali 3000 samochodow i zlapali dwoch wczorajszych i sie swinie pijaki jedne osmielili miec ponizej 0,5 jestem za kontrola jak najbardziej ale przemyslana i dajaca jakiekolwiek rezultaty w tym przypadku AKcja reaczej zadnych pozytywnych rezultatow nie przyniosla poza stratami Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 16:09 > to co powiesz o statystyce i akcji na autostradzie Powiem, że ekstremalne przypadki są oczywiście ekstremalne i występują praktycznie w każdej dziedzinie opartej na statystyce, a taką jest bez wątpienia bezpieczeństwo ruchu drogowego. Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 07.05.14, 16:59 A moze nie tylko straty? Moze jest swiadomosc ze mozna byc skontrolowanym zawsze i wszedzie. Wiemze to troche zamordyzm ale realia mamy takie jakie mamy. Pic trzeba.o Niedawno widziale migawke w tv ze zrobili akcje bodajrze w wawie, wieczorem/ w nocy i zlapali 11 pijanych. Nie podoba mi sie blokowanie ruchu w celu takich kontroli ale w korku czy na swiatlach czemu nie. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 12:41 > Niedawno widziale migawke w tv ze zrobili akcje bodajrze w wawie, wieczorem/ w > nocy i zlapali 11 pijanych. no i swietnie, akacja gdziespo koncercie czy w okolicy klubow jak najabrdziej szczegolnie w nocy gdy ruch jak i utrudnienia niewielkie a szansa na pijanego spora tylko po jakiego h.. robic zamet rano jak sie ludzie do roboty spiesza Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 12:47 jamesonwhiskey napisał: > tylko po jakiego h.. robic zamet rano jak sie ludzie do roboty spiesza Już pisałem. Żeby alkopolacy wiedzieli że mogą wpaść. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 15:22 > Już pisałem. Żeby alkopolacy wiedzieli że mogą wpaść. widze kolejny fan trzymania krotko za morde i zycia w ciaglym stanie napiecia i zagrozenia ze strony sluzb wszelakich generalnie mam to gdzies mam ochote na piwo do obiadu to sobie pije mam ochote na pare piw w pubie tez pije i sam wiem najlepiej kiedy jeszcze cos widze a kiedy jazda nie jest najlepszym pomyslem najlepsze, tydzien temu wpilem 4 piwa no ale naczytalem sie tu fanatykow ze piles nie jedz no mysle sobie poczekam, bede odpowiedzialny i bezpieczny , skonczylem pic , potem juz woda cos tam minely 3 godziny , tyle ze zrobilo sie juz kolo 2 wiec wyjebany , spiacy i zmeczony czulem sie 10 razy gorzej niz gdybym jechal odrazu i powiem nie jechalo mi sie rewelacyjnie Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 15:35 > mam ochote na pare piw w pubie tez pije i sam wiem najlepiej kiedy > jeszcze cos widze a kiedy jazda nie jest najlepszym pomyslem No właśnie nie wiesz. Alkohol ma wśród wielu właściwości m.in. taką, że już w stosunkowo niewielkich dawkach zaburza postrzeganie rzeczywistości. Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 15:42 Cos bardzo slabo widzisz. Jak masz ochte na piwo do obiadu to pij. Chcesz pic w barze to pij. Nilt ci nie broni. A to co piszesz o wypadzie do baru jasno pokazuje ze jedziesz zeby pic a nie po to zeby spotkac sie ze znajomymi. Ale to juz twoja sprawa. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 18:12 > A to co piszesz o wypadzie do baru jasno pokazuje ze jedziesz zeby pic a nie po > to zeby spotkac sie ze znajomymi. Ale to juz twoja sprawa. chyba twoja szklana kula zawiodla a i z logika slaba gdybym chial sie tylko nawalic to po co mialbym wogule z domu wychodzic Link Zgłoś
galtomone Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 11:57 jamesonwhiskey napisał: > chyba twoja szklana kula zawiodla a i z logika slaba > gdybym chial sie tylko nawalic to po co mialbym wogule z domu wychodzic Dla zachowania pozorow (ze to z powodu kolegow) i dla lepszego samopoczucia (sensie, ze wszystko jest OK, przeciez nie pijesz sam, w domu) :-)? Ja wczoraj tez siedzialem w pubie do ktorego na spotkanie ze znajomymi przyjechalem autem i pilem bardzo dobry sok pomaranczowy. Nie specjalnie przeszkadzalo mi to miec fajny i wesloy wieczor. Szklaneczke szkockiej wypilem sobie spokojnie w domku jak juz cos sobie czytalem... Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 13:12 Wolał siedzieć i męczyć się ze znajomymi niż wypić mniej. Wszystko jasne. Link Zgłoś
galtomone Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 11:55 jamesonwhiskey napisał: > generalnie mam to gdzies mam ochote na piwo do obiadu to sobie pije > mam ochote na pare piw w pubie tez pije i sam wiem najlepiej kiedy jeszcze cos > widze a kiedy jazda nie jest najlepszym pomyslem Ale jesli przegniesz pale w stosunku do obwiazujacego cie prawa... (nawet jak sie bedziesz czul najlepiej na swiecie) do kogo bedziesz miec pretensje jak cie jednak skontroluja? DO siebie czy do glupich przepisow? Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 12:05 DO siebie czy do glupich przepisow? przepisy sa tak skonstuowane ze mozna i sie napic i jechac wiec nie przewiduje takiej sytuacji Link Zgłoś
gzesiolek Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 13.05.14, 12:40 Oczywiscie te 4 piwska na to jaki byles spiacy i zmeczony nie mialy zadnego wplywu... ;) Ech.... Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 08.05.14, 12:18 samspade napisał: > W Polsce ponad 300 osób ginie w wypadkach spowodowanych przez pijanych. Z czego pijani stanowią chyba 1 czy 2% ruchu, więc widać, że alkohol ma wpływ na prawdopodobieństwo wypadku. Pytanie - od jakiego stężenia ma wpływ. Czyli - jaki jest udział kierowców 0.2-0.5 w ruchu drogowym i wypadkach. Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 08.05.14, 12:53 klemens1 napisał: > Pytanie - od jakiego stężenia ma wpływ. Raczej od jakiego stężenia ten wpływ jest istotny. > Czyli - jaki jest udział kierowców 0.2-0.5 w ruchu drogowym i wypadkach. Nie wiem. Nietrzeźwi w zeszłym roku spowodowali śmierć 288 osób i ranili 2791. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 08.05.14, 17:17 > Raczej od jakiego stężenia ten wpływ jest istotny. I też już nie demonizujmy. 0,2 do 0,5 to jest, kurna, WYKROCZENIE! Coś jak przekroczenie prędkości albo niesprzątnięcie kupy po własnym psie. Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 08.05.14, 17:24 tyle że za to wykroczenie grozi utrata pj. taka drobna różnica. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 08.05.14, 20:15 > tyle że za to wykroczenie grozi utrata pj. taka drobna różnica. Za każde wykroczenie COŚ grozi. Za przekroczenie prędkości o >50 też powinna grozić utrata prawa jazdy. Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 12:02 vogon.jeltz napisał: > > Raczej od jakiego stężenia ten wpływ jest istotny. > > I też już nie demonizujmy. 0,2 do 0,5 to jest, kurna, WYKROCZENIE! Coś jak prze > kroczenie prędkości albo niesprzątnięcie kupy po własnym psie. Już widzę, jak za niezapięte pasy zabierają mi prawko na pół roku i pakują do aresztu na 30 dni. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 12:07 > Już widzę, jak za niezapięte pasy zabierają mi prawko na pół roku > i pakują do aresztu na 30 dni. Nie bardzo rozumiem twoje zdziwienie. Za przestępstwa różnego kalibru katalog kar jest także zróżnicowany: za jedne dostaniesz grzywnę, za inne - dożywocie. Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 11:49 vogon.jeltz napisał: > > Już widzę, jak za niezapięte pasy zabierają mi prawko na pół roku > > i pakują do aresztu na 30 dni. > > Nie bardzo rozumiem twoje zdziwienie. Za przestępstwa różnego kalibru katalog k > ar jest także zróżnicowany: za jedne dostaniesz grzywnę, za inne - dożywocie. To nie jest zdziwienie, tylko zwrócenie uwagi, iż fakt że 0.2 - 0.5 to tylko "zwykłe" wykroczenie, nie ma tu najmniejszego znaczenia. Sankcje są dotkliwe, a szkodliwość czynu zerowa. Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 11:56 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Pytanie - od jakiego stężenia ma wpływ. > > Raczej od jakiego stężenia ten wpływ jest istotny. Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. Jak ma jakikolwiek, to już jest to istotny wpływ. > > Czyli - jaki jest udział kierowców 0.2-0.5 w ruchu drogowym i wypadkach. > > Nie wiem. Ciekawe, dlaczego tego się nie publikuje. Może wnioski byłyby takie same, jak z prędkością, która jest "najczęstszą przyczyną wypadków", tylko nikt nie zbadał czy jadący 70 na bezkolizyjnej trzymasmówce faktycznie te wypadki powodują. Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 09.05.14, 12:57 klemens1 napisał: > Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. Jak ma jakikolwiek, to już jest to > istotny wpływ. Spytaj się specjalistów. > > > Czyli - jaki jest udział kierowców 0.2-0.5 w ruchu drogowym i wypad > kach. > > > > Nie wiem. > > Ciekawe, dlaczego tego się nie publikuje. Ale czego się nie publikuje? Danych co do ilości złapanych? Przecież są jawne. Czy o udziale w wypadkach? Nie wiem. I nie za bardzo mnie to interesuje. Może chodzi o to że stan prawny jest dostosowany do społeczeństwa alkopolaków. Podnosząc limit dajemy "pozwolenie" na picie większych ilość alkoholu i wsiadanie za kierownicę. A może dajemy w ogóle pozwolenie na takie zachowanie? Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 12:01 > klemens1 napisał: > > > Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. Jak ma jakikolwiek, to już jest to > > istotny wpływ. > > Spytaj się specjalistów. To było pytanie retoryczne. > > Ciekawe, dlaczego tego się nie publikuje. > > Ale czego się nie publikuje? Danych co do ilości złapanych? Przecież są jawne. > Czy o udziale w wypadkach? Nie wiem. I nie za bardzo mnie to interesuje. Chyba oczywiste, że o udziale w wypadkach. I to pytanie też było retoryczne. > Podnosząc limit dajemy "pozwolenie" na picie większych ilość alkoholu i wsiadan > ie za kierownicę. A może dajemy w ogóle pozwolenie na takie zachowanie? I w czym problem? Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 13:15 klemens1 napisał: > > klemens1 napisał: > > > > > Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. Jak ma jakikolwiek, to > już jest to > > > istotny wpływ. > > > > Spytaj się specjalistów. > > To było pytanie retoryczne. Czemu? Boisz się odpowiedzi tych specjalistów? > > Podnosząc limit dajemy "pozwolenie" na picie większych ilość alkoholu i w > siadan > > ie za kierownicę. A może dajemy w ogóle pozwolenie na takie zachowanie? > > I w czym problem? Już o tym pisałem i wyrażałem swoje wątpliwości. > Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 16:18 samspade napisał: > > > Spytaj się specjalistów. > > > > To było pytanie retoryczne. > > Czemu? Boisz się odpowiedzi tych specjalistów? Następny z Marsa. Przecież odpowiedź specjalistów jest znana. > > > Podnosząc limit dajemy "pozwolenie" na picie większych ilość alkoholu i wsiadan > > > ie za kierownicę. A może dajemy w ogóle pozwolenie na takie zachowanie? > > > > I w czym problem? > > Już o tym pisałem i wyrażałem swoje wątpliwości. Dobrze że Niemcy czy Francuzi nie mają takich dziwnych obsesji jak ty. Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 16:25 klemens1 napisał: > Następny z Marsa. > Przecież odpowiedź specjalistów jest znana. Podaj tą odpowiedź. A właściwie odpowiedzi, biorąc pod uwagę że w różnych krajach są różne rozwiązania prawne. > > Już o tym pisałem i wyrażałem swoje wątpliwości. > > Dobrze że Niemcy czy Francuzi nie mają takich dziwnych obsesji jak ty. Obsesji? a jakie niby mam obsesje? I czy wiesz co to słowo oznacza?(pytanie retoryczne, bo widać że nie wiesz) Reasumując. Zamiast powoływać się na specjalistów podaj ich badania/wyniki badań. Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 17:29 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Następny z Marsa. > > Przecież odpowiedź specjalistów jest znana. > > Podaj tą odpowiedź. A właściwie odpowiedzi, biorąc pod uwagę że w różnych kraj > ach są różne rozwiązania prawne. 0.5 To, że gdzieś indziej jest inne rozwiązanie prawne nie oznacza, że na dany temat wypowiadał się specjalista. Kwestię, dlaczego akurat w przypadku 0.5 wypowiadali się specjaliści, a w innych nie też trzeba ci tłumaczyć czy już coś ci świta? > > > Już o tym pisałem i wyrażałem swoje wątpliwości. > > > > Dobrze że Niemcy czy Francuzi nie mają takich dziwnych obsesji jak ty. > > Obsesji? a jakie niby mam obsesje? I czy wiesz co to słowo oznacza?(pytanie ret > oryczne, bo widać że nie wiesz) Obsesja to zaburzenia lękowe. Jeżeli chcesz karać ludzi, którzy nikomu nie zagrażają, to znaczy że się ich irracjonalnie boisz. Więc obsesja to właściwe określenie twoich dolegliwości. Link Zgłoś
samspade Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 12.05.14, 18:06 klemens1 napisał: > > Podaj tą odpowiedź. A właściwie odpowiedzi, biorąc pod uwagę że w różnyc > h kraj > > ach są różne rozwiązania prawne. > > 0.5 0.5 co? Czy to wartosc przy ktorej wplyw alkoholu jest zauwazalny czy wplyw jest? > To, że gdzieś indziej jest inne rozwiązanie prawne nie oznacza, że na dany tema > t wypowiadał się specjalista. Urocze. Jezeli jest inaczej niz myslisz to nie specjalista ustalil. > Kwestię, dlaczego akurat w przypadku 0.5 wypowiadali się specjaliści, a w innyc > h nie też trzeba ci tłumaczyć czy już coś ci świta? Nie musisz tlumaczyc. Jest tak bo tak mowisz. > Obsesja to zaburzenia lękowe. Jeżeli chcesz karać ludzi, którzy nikomu nie zagr > ażają, A chce? >to znaczy że się ich irracjonalnie boisz. Więc obsesja to właściwe okreś > lenie twoich dolegliwości. Skoro pierwsza czesc zdania jest nieprwdziwa, reszta bazujaca na falszu rowniez jest nieprawda. Link Zgłoś
klemens1 Re: pirat drogowy I dzielni milicjanci 13.05.14, 11:04 samspade napisał: > > 0.5 > > 0.5 co? Czy to wartosc przy ktorej wplyw alkoholu jest zauwazalny czy wplyw jest? Następny tracący kontekst. To, o czym była mowa wcześniej. Masz gratis ode mnie: Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. 09 maj, 11:56 > > To, że gdzieś indziej jest inne rozwiązanie prawne nie oznacza, że na dany tema > > t wypowiadał się specjalista. > > Urocze. Jezeli jest inaczej niz myslisz to nie specjalista ustalil. To, co ja myślę, ustalili specjaliści. I to na ich zdaniu się opieram. Cóż w tym takiego uroczego? > > Kwestię, dlaczego akurat w przypadku 0.5 wypowiadali się specjaliści, a w innyc > > h nie też trzeba ci tłumaczyć czy już coś ci świta? > > Nie musisz tlumaczyc. Jest tak bo tak mowisz. A skąd oni mieliby wiedzieć że ja tak mówię? > > Obsesja to zaburzenia lękowe. Jeżeli chcesz karać ludzi, którzy nikomu nie zagrażają, > > A chce? Tak - chcesz. Chcesz karać za prowadzenie pojazdu z 0.23 promila. A tacy nikomu nie zagrażają. > >to znaczy że się ich irracjonalnie boisz. Więc obsesja to właściwe okreś > > lenie twoich dolegliwości. > > Skoro pierwsza czesc zdania jest nieprwdziwa, reszta bazujaca na falszu rowniez > jest nieprawda. W tym przypadku pierwsza część zdania jest prawdziwa. Jak więc już wspominałem, dobrze że Niemcy czy Francuzi nie podzielają twoich obsesji. Link Zgłoś
samspade Śmies 13.05.14, 12:11 klemens1 napisał: > Następny tracący kontekst. To, o czym była mowa wcześniej. Raczej o.d jakiego stężenia ten wpływ jest istotny. Też gratis 08.05 > To, co ja myślę, ustalili specjaliści. Poezja. Brak słów. Normalnie dalsza dyskusja jest zbędna. > > > Obsesja to zaburzenia lękowe. Jeżeli chcesz karać ludzi, którzy nik > omu nie zagrażają, > > > > A chce? > > Tak - chcesz. Bzdura, nieprawda. > Chcesz karać za prowadzenie pojazdu z 0.23 promila. ??????? Za dużo fantazjujesz. > > Skoro pierwsza czesc zdania jest nieprwdziwa, reszta bazujaca na falszu r > owniez > > jest nieprawda. > > W tym przypadku pierwsza część zdania jest prawdziwa. Bzdura. > Jak więc już wspominałem, dobrze że Niemcy czy Francuzi nie podzielają twoich o > bsesji. Zwróć uwagę że w Niemczech dla niedoświadczonych kierowców limit wynosi 0,00. Co do obsesji szkoda słów. Piszesz nieprawdę. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 13.05.14, 13:44 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > > Następny tracący kontekst. To, o czym była mowa wcześniej. > > Raczej o.d jakiego stężenia ten wpływ jest istotny. > Też gratis 08.05 I na to ci właśnie odpowiedziałem tym, o co pytałeś a czego zapomniałeś: Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. A oto twoje pytanie wskazujące jak się pogubiłeś w kontekście dyskusji: > 0.5 0.5 co? Czy to wartosc przy ktorej wplyw alkoholu jest zauwazalny czy wplyw jest? > > To, co ja myślę, ustalili specjaliści. > > Poezja. Brak słów. Normalnie dalsza dyskusja jest zbędna. Zbędna, bo ze zdaniem specjalistów dyskutować chyba nie zamierzasz? Ja przyjmuję ich obliczenia i z nimi nie dyskutuję - tobie proponuję to samo. > > Chcesz karać za prowadzenie pojazdu z 0.23 promila. > > ??????? Za dużo fantazjujesz. Czyli zgadzasz się, że facet z 0.23 został zgodnie z gó...anym prawem ukarany, podczas gdy w rzeczywistości nie stanowił zagrożenia? Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 13.05.14, 14:00 klemens1 napisał: > I na to ci właśnie odpowiedziałem tym, o co pytałeś a czego zapomniałeś: > Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. Pytałem się: Raczej od jakiego stężenia ten wpływ jest istotny. to w kwestii sprostowania. I czemu nie odpowiadasz na temat Niemiec gdzie młodzi kierowcy mają limit 0,00? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 13.05.14, 14:43 > I czemu nie odpowiadasz na temat Niemiec gdzie młodzi kierowcy mają limit 0,00? On tak już ma, że pomija niewygodne pytania, nie pasujące mu do tezy wynikającej z Głębokiego Przekonania[TM]. Że przypomnę tylko, ile musiałem go pytać o "ustalony przez fachowców" wiek przyzwolenia - i za każdym razem wycinał, aż w końcu przyciśnięty wydusił z siebie jakiś wykręt. Życzę powodzenia i nie odpuszczaj, przypominaj mu to pytanie za każdym razem - dopóki nie uzyskasz odpowiedzi (choć na wiele nie licz). Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 13.05.14, 15:34 vogon.jeltz napisał: > > I czemu nie odpowiadasz na temat Niemiec gdzie młodzi kierowcy mają limit > 0,00? > > On tak już ma, że pomija niewygodne pytania, nie pasujące mu do tezy wynikające > j z Głębokiego Przekonania[TM]. Rzeczywiście - ogromny problem mi ta odpowiedź sprawiła - patrz obok. To samspade nie odpowiedział na konkretne pytanie, co sądzi o 0.23. Ale towarzystwo wzajemnej adoracji tego nie zauważa. > Że przypomnę tylko, ile musiałem go pytać o "us > talony przez fachowców" wiek przyzwolenia - i za każdym razem wycinał, aż w koń > cu przyciśnięty wydusił z siebie jakiś wykręt. Normalnie ci odpowiedziałem, pytając przede wszystkim, co chcesz tym udowodnić. Zamilkłeś i teraz mamy "jakiś wykręt" i "przyciśniętego", podczas gdy to ty sam zrobiłeś z siebie głupka. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 13.05.14, 15:49 > Rzeczywiście - ogromny problem mi ta odpowiedź sprawiła Najwyraźniej, skoro pytanie musiałem powtórzyć przynajmniej trzykrotnie, a i tak nie doczytałeś (lub udawałeś, że nie doczytałeś). > Normalnie ci odpowiedziałem, pytając przede wszystkim, co chcesz tym udowodnić. Jeśli za "normalnie" uznajesz unikanie odpowiedzi jak długo się da (w nadziei, że odpuszczę? nie wiem...) oraz jakieś majaczenia o wyznawcach Allaha, to najwyraźniej mamy inne definicje normalnej odpowiedzi. A udowodnić chcę oczywiście to, że różne zakazy i limity w prawie nie wynikają li tylko z jakichś "obiektywnych", "naukowych" ustaleń, ale występują w szerszym kontekście kulturowym i społecznym. Jeśli zamierzasz po raz kolejny spytać "jaki to kontekst", to odsyłam cię do wcześniejszych wpisów, gdzie tłumaczyłem to wielokrotnie. > Zamilkłeś www.youtube.com/watch?v=_PoFVOFdM4g Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 09:55 vogon.jeltz napisał: > > Rzeczywiście - ogromny problem mi ta odpowiedź sprawiła > > Najwyraźniej, skoro pytanie musiałem powtórzyć przynajmniej trzykrotnie, a i ta > k nie doczytałeś (lub udawałeś, że nie doczytałeś). Przecież od początku ci pisałem, że to kwestie kulturowe. Jakbyś umiał czytać, to nie powtarzałbyś pytania. > A udowodnić chcę oczywiście to, że różne zakazy i limity w prawie nie wynikają > li tylko z jakichś "obiektywnych", "naukowych" ustaleń, ale występują w szerszy > m kontekście kulturowym i społecznym. Eureka. Chciałeś mi udowodnić to, co ci sam napisałem. Jednak łapiesz się w ten procent społeczeństwa, które umie czytać, ale nie rozumie co czyta. Teraz coś dla 2 bitów: Tak, wiele praw wynika z uwarunkowań kulturowych, ale wiele z nich nie musi, bo można obiektywnie określić pewne granice/limity. I promile alkoholu należą do tej drugiej kategorii. Dlatego pytałem, co chcesz udowodnić swoim przykładem o "przyzwolenie". Jak widać wyżej, pytanie było zbyt trudne. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 14.05.14, 10:48 > Tak, wiele praw wynika z uwarunkowań kulturowych, ale wiele z nich > nie musi, bo można obiektywnie określić pewne granice/limity. I promile > alkoholu należą do tej drugiej kategorii. To jest tylko twoje zdanie, które jest oczywistą bzdurą co tłumaczyłem już wielokrotnie. To nie jest tylko parametr "naukowy", ale również kulturowy i społeczny. Tzn. same 0,2 promila działa na większość ludzi dość podobnie, ale okoliczności ich mogą być diametralnie różne (jedno piwo wypite do obiadu vs. kac po nocnym pijaństwie), poza tym zwiększając limit dajemy przyzwolenie społeczne na picie jakiegokolwiek alkoholu przed jazdą, co wśród zanarchizowanych i sobiepańskich polaczków (vide wpisy: "ja wypiję i jadę i co mi kto zrobi") skończyć by się mogło. A mówiąc dosadnie: gów.no mnie obchodzi, że jakiś człenio po jednym piwku został złapany z 0,23, chociaż faktycznie nie stanowił zagrożenia. Prawo zostało ustawione tak, żeby wyłapać zmulonych kierowców jadących na kacu, którzy zagrożenie STANOWIĄ. I gość dobrze o tym wiedział, jakie są przepisy, więc niech teraz nie płacze. Skoro jego zachowanie było nieszkodliwe, to będzie mógł się wytłumaczyć w sądzie - może nie dostanie zakazu prowadzenia pojazdów. Dla mnie EOT. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 12:51 vogon.jeltz napisał: > > Tak, wiele praw wynika z uwarunkowań kulturowych, ale wiele z nich > > nie musi, bo można obiektywnie określić pewne granice/limity. I promile > > alkoholu należą do tej drugiej kategorii. > > To jest tylko twoje zdanie, które jest oczywistą bzdurą co tłumaczyłem już wielokrotnie. Czyli Niemcy dopuszczają pijaków do legalnego prowadzenia pojazdu. > Tzn. same 0,2 promila działa na większość ludzi dość podobnie, ale okoliczn > ości ich mogą być diametralnie różne (jedno piwo wypite do obiadu vs. kac po no > cnym pijaństwie), Na kacu to działanie jest słabsze. > poza tym zwiększając limit dajemy przyzwolenie społeczne na p > icie jakiegokolwiek alkoholu przed jazdą, co wśród zanarchizowanych i sobiepańs > kich polaczków (vide wpisy: "ja wypiję i jadę i co mi kto zrobi") skończyć by s > ię mogło. Nie dokończyłeś zdania. Skończyć by się mogło czym? > A mówiąc dosadnie: gów.no mnie obchodzi, że jakiś człenio po jednym piwku zosta > ł złapany z 0,23, chociaż faktycznie nie stanowił zagrożenia. Czyli jesteś pie...ięty tak samo jak nasze prawo. > Prawo zostało ust > awione tak, żeby wyłapać zmulonych kierowców jadących na kacu, którzy zagrożeni > e STANOWIĄ. Gó... prawda - mając 0.23 nie jest się zmulonym, tym bardziej na kacu. > I gość dobrze o tym wiedział, jakie są przepisy, więc niech teraz nie płacze. To, że przepisy są popie...ne i ma się tego świadomość, nie oznacza, że nie można ich krytykować. > Dla mnie EOT. A kogo to obchodzi czy dla ciebie EOT czy nie? Myślisz, że tak bardzo mi zależy na tłumaczeniu w kółko tego samego waszemu kółku różańcowemu? Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 14.05.14, 13:05 klemens1 napisał: > Na kacu to działanie jest słabsze. A który fachowiec tak stwierdził? Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 13:54 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Na kacu to działanie jest słabsze. > > A który fachowiec tak stwierdził? To akurat jest rzeczywistość, przetestowana na sobie i innych. Co ciekawsze, najsilniejsze objawy kaca są właśnie wtedy, gdy poziom promili spadnie do 0.00. Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 14.05.14, 14:09 klemens1 napisał: > samspade napisał: > > > klemens1 napisał: > > > > > Na kacu to działanie jest słabsze. > > > > A który fachowiec tak stwierdził? > > To akurat jest rzeczywistość, przetestowana na sobie i innych. Biorąc pod uwagę twoją niewiedzę, o której trąbisz wszem i wobec to stwierdzenie nic nie znaczy. > Co ciekawsze, najsilniejsze objawy kaca są właśnie wtedy, gdy poziom promili sp > adnie do 0.00. j.w. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 15:53 samspade napisał: > > > > Na kacu to działanie jest słabsze. > > > > > > A który fachowiec tak stwierdził? > > > > To akurat jest rzeczywistość, przetestowana na sobie i innych. > > Biorąc pod uwagę twoją niewiedzę, o której trąbisz wszem i wobec to stwierdzeni > e nic nie znaczy. Niewiedza dotyczy innego aspektu. Myślisz, że jeżeli ktoś nie ma pojęcia o jednej kwestii, to o innych też nie, jednobitowcu (1 bit: 0 - nic nie wie; 1 - wszystko wie) ? Zwłaszcza gdy te inne sam sprawdził. Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 14.05.14, 18:47 Niewiedza dotyczyla wplywu alkoholu na prowadzenie pojazdu. To rzeczywiscie inna sprawa. Szczegolnie ze mowimy o trzezwieniu i kacu. Jedna sprawa porzadkowa. Pod wplywem jakiej substancji jest sie wtedy? Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 19:51 samspade napisał: > Niewiedza dotyczyla wplywu alkoholu na prowadzenie pojazdu. To rzeczywiscie inn > a sprawa. Szczegolnie ze mowimy o trzezwieniu i kacu. Szczególnie że sami doznaliśmy przy tym samym stężeniu promili jak to jest gdy one rosną a jak - gdy spadają. > Jedna sprawa porzadkowa. Pod wplywem jakiej substancji jest sie wtedy? Na kacu? Pewnie aldehyd octowy albo inna trucizna. Jest się też pod wpływem BRAKU pewnych substancji (nie alkoholu). Link Zgłoś
samspade Kręcisz. 15.05.14, 12:47 Trzeźwiejąc jest się pod wpływem alkoholu. Ci wpadający w trzeźwe poranki są pod wpływem alkoholu. Nie są łapani za odwodnienie czy brak minerałów w organizmie. Wielokrotnie powtarzasz że nie znasz się w temacie wpływu alkoholu na ludzki organizm. Całkowity brak konsekwencji. Raz twierdzisz że nie znasz się a w innym miejscu jak fachowiec twierdzisz że działanie alkoholu :Na kacu to działanie jest słabsze. Zdecyduj się. Link Zgłoś
klemens1 Re: Kręcisz. 15.05.14, 16:04 samspade napisał: > Trzeźwiejąc jest się pod wpływem alkoholu. Ci wpadający w trzeźwe poranki są po > d wpływem alkoholu. Nie są łapani za odwodnienie czy brak minerałów w organizmi > e. Myślałem że pytasz o bieżące powody kaca. A że mają alkohol we krwi, to oczywiste. To chyba zostało ustalone, czy dopiero odkrywasz Amerykę? > Wielokrotnie powtarzasz że nie znasz się w temacie wpływu alkoholu na ludzki or > ganizm. > Całkowity brak konsekwencji. Raz twierdzisz że nie znasz się a w innym miejscu > jak fachowiec twierdzisz że działanie alkoholu :Na kacu to działanie jest sł > absze. > Zdecyduj się. Już odpowiadałem na to. Wtłucz sobie więc (potrzebne 2 bity): To, że nie wiem w jakim stopniu alkohol przy danym stężeniu oddziałuje na organizm nie oznacza, że nie mogę porównać tego oddziaływania przy rosnących i spadających promilach. Podobnie nie znam się na ustawianiu znaków, ale jeżeli to samo ograniczenie jest na uliczce osiedlowej i na 3-pasmowej bezkolizyjnej arterii, to nie muszę się znać, żeby wiedzieć że przekraczanie prędkości w obu przypadkach może mieć różne konsekwencje (w sensie wypadku, bo fotkę dostanę na 3-pasmówce). Link Zgłoś
samspade Re: Kręcisz. 15.05.14, 17:11 To ze nie wiesz jak alkohol wplywa na kierowce oznacza ze twoje stwierdzenia o mniejszym wplywie alko na osoby trezwiejace niz pijace jest nic nie warte. Link Zgłoś
klemens1 Re: Kręcisz. 16.05.14, 10:15 samspade napisał: > To ze nie wiesz jak alkohol wplywa na kierowce oznacza ze twoje stwierdzenia o > mniejszym wplywie alko na osoby trezwiejace niz pijace jest nic nie warte. Jeszcze raz, jednobitowcu: Już odpowiadałem na to. Wtłucz sobie więc (potrzebne 2 bity): To, że nie wiem w jakim stopniu alkohol przy danym stężeniu oddziałuje na organizm nie oznacza, że nie mogę porównać tego oddziaływania przy rosnących i spadających promilach. Link Zgłoś
samspade Nudny jesteś. 16.05.14, 15:34 > To, że nie wiem w jakim stopniu alkohol przy danym stężeniu oddziałuje na or > ganizm nie oznacza, że nie mogę porównać tego oddziaływania przy rosnących i sp > adających promilach. Ale wiem że oddziaływanie 0,4 jet inne przy rosnących a inne przy spadających. A wiem to stąd że nie wiem jak alkohol oddziałuje na organizm. Widać że nic nie wiesz. Zamiast odpowiedzieć rzeczowo próbujesz robić wycieczki personalne. Tyle że wiesz że na nikim nie zrobią wrażenia. Ale jakoś trzeba ukryć niewiedzę. W końcu odmówienie przyjemności nie świadczy o problemach z odmawianiem sobie przyjemność. Szkoda czasu na dyskusje z tobą. Nie odpisuj i tak nie przeczytam twojej tfurczości. Link Zgłoś
klemens1 Re: Nudny jesteś. 16.05.14, 17:37 samspade napisał: > Ale wiem że oddziaływanie 0,4 jet inne przy rosnących a inne przy spadających. > A wiem to stąd że nie wiem jak alkohol oddziałuje na organizm. Już ci pisałem, skąd to wiem, więc nie wymyślaj swoich teorii i nie wciskaj mi swoich durnych wyobrażeń. Dostałeś nawet przykład z oznakowaniem, gdzie niewiedza w jednym przypadku nie wyklucza wiedzy w innym, a i tak ci to nie pomogło. Jakbyś dodał do swojego obszaru pojmowania drugi bit, to może byś coś zajarzył. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 13.05.14, 15:30 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > I na to ci właśnie odpowiedziałem tym, o co pytałeś a czego zapomniałeś: > > Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. > > Pytałem się: Raczej od jakiego stężenia ten wpływ jest istotny. to w kwe > stii sprostowania. Pytałeś o co innego, przytaczam po raz kolejny: 0.5 co? Czy to wartosc przy ktorej wplyw alkoholu jest zauwazalny czy wplyw jest? Napisałeś wcześniej (a nie pytałeś, co teraz utrzymujesz): Raczej od jakiego stężenia ten wpływ jest istotny. Na co odpisałem: Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. Jak ma jakikolwiek, to już jest to istotny wpływ. I takiej też odpowiedzi udzieliłem ci na pytanie: 0.5 co? Czy to wartosc przy ktorej wplyw alkoholu jest zauwazalny czy wplyw jest? a mianowicie: Od jakiego stężenia ma wpływ na wypadkowość. Już wiesz "0.5 co"? Czy jeszcze jakieś niejasności ci się pojawiają? > I czemu nie odpowiadasz na temat Niemiec gdzie młodzi kierowcy mają limit 0,00? A skąd mam wiedzieć? Dlaczego jest 0.5 też nie wiem. Tak ustalili fachowcy - ja się na tym nie znam. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Śmies 13.05.14, 15:49 > A skąd mam wiedzieć? Dlaczego jest 0.5 też nie wiem. Tak ustalili fachowcy - ja > się na tym nie znam. Chociaz jedno zdanie z ktorym mozna sie w duzej mierze zgodzic... zwlaszcza z ostatnia czescia... Teraz pytanie skad wiesz ze fachowcy, a nie "urzedasy zza biurek"? ;) Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 09:56 gzesiolek napisał: > > A skąd mam wiedzieć? Dlaczego jest 0.5 też nie wiem. Tak ustalili fachowc > y - ja > > się na tym nie znam. > > Chociaz jedno zdanie z ktorym mozna sie w duzej mierze zgodzic... zwlaszcza z o > statnia czescia... > Teraz pytanie skad wiesz ze fachowcy, a nie "urzedasy zza biurek"? ;) forum.gazeta.pl/forum/w,20,150680719,150959064,Re_Smies.html?wv.x=2 Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 13.05.14, 15:53 > A skąd mam wiedzieć? Dlaczego jest 0.5 też nie wiem. > Tak ustalili fachowcy - ja się na tym nie znam. No i proszę - mamy kolejny wykręt. W Niemczech ustalili, że generalnie 0,5, ale dla pewnej grupy kierowców 0,0 - i to jest ok, bo tak ustalili fachowcy. A ci niedoświadczeni to mają inną fizjologię, czy jak? W Polsce natomiast ustalili dla wszystkich 0,2 - i to jest durny zakaz wynikający z mentalności niewolniczej. Może ustal sam ze sobą jakąś spójną wersję, co? Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 09:49 vogon.jeltz napisał: > No i proszę - mamy kolejny wykręt. Nie wykręt, tylko twoją sklerozę albo nieumiejętność czytania. Wielokrotnie już pisałem, dlaczego niemieckie standardy uważam za opracowane przez fachowców, a polskie za durny populizm. Któremuś z waszego kółka wzajemnej adoracji zadałem pytanie, czy wg niego Niemcy pozwalają legalnie jeździć po pijaku. Do tej pory odpowiedzi brak - to tak w kwestii "kolejnych wykrętów". Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 13.05.14, 22:34 klemens1 napisał: > > I czemu nie odpowiadasz na temat Niemiec gdzie młodzi kierowcy mają limit > 0,00? > > A skąd mam wiedzieć? Dlaczego jest 0.5 też nie wiem. Tak ustalili fachowcy - ja > się na tym nie znam. Wytłumacz jedną rzecz. Jeżeli 0,0 ustalili fachowcy i 0,5 też ustalili fachowcy to czemu 0,2 nie jest ustalone przez fachowców? I kto to są ci fachowcy? Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 09:56 > klemens1 napisał: > > > > I czemu nie odpowiadasz na temat Niemiec gdzie młodzi kierowcy mają > limit > > 0,00? > > > > A skąd mam wiedzieć? Dlaczego jest 0.5 też nie wiem. Tak ustalili fachowc > y - ja > > się na tym nie znam. > > Wytłumacz jedną rzecz. Jeżeli 0,0 ustalili fachowcy i 0,5 też ustalili fachowcy > to czemu 0,2 nie jest ustalone przez fachowców? > I kto to są ci fachowcy? forum.gazeta.pl/forum/w,20,150680719,150959064.html?f=20&w=150680719&a=150959064&wv.x=2 Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 14.05.14, 12:47 "Wielokrotnie już pisałem, dlaczego niemieckie standardy uważam za opracowane przez fachowców, a polskie za durny populizm." Czyli wychodzi na to że: 0,5 jest wartością gdzie wpływ alkoholu na prowadzenie pojazdu staje się znaczący. Fachowcy uważają że dla pewnych grup kierowców powinno być 0,0. Czemu? Przecież dopiero od 0,5 alkohol ma wpływ? Fachowcami są ci, których uznajesz za fachowców. Trochę zakłócane jest to twoim przyznaniem się że się na tym nie znasz. Czemu w Niemczech 0,0 jest fachowe a Norweskie Szweckie czy Polskie 0,2 już nie jakoś nie odpowiadasz.( oczywiście za odpowiedź trudno przyjąć to ze fachowcami są ci których ty tak traktujesz). I jeszcze jedna rzecz. Skoro tak dobrze znasz badania fachowców/specjalistów czy mógłbyś powiedzieć czy w swoich badaniach brali pod uwagę czynniki kulturowe? Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 12:55 samspade napisał: > "Wielokrotnie już pisałem, dlaczego niemieckie standardy uważam za opracowan > e przez fachowców, a polskie za durny populizm." > Czyli wychodzi na to że: > 0,5 jest wartością gdzie wpływ alkoholu na prowadzenie pojazdu staje się znaczą > cy. > Fachowcy uważają że dla pewnych grup kierowców powinno być 0,0. Czemu? Przecież > dopiero od 0,5 alkohol ma wpływ? Ja pierdzielę - jak do ściany. Nie znam się na tym. Ufam tym fachowcom, którzy żyją w kraju, który coś osiągnął, a nie z kraju, gdzie liczy się pozoranctwo, populizm i upie...nie obywatela przy każdej okazji (i nie chodzi tu tylko o ruch drogowy). Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 14.05.14, 13:04 klemens1 napisał: > Nie znam się na tym. To widać. Ale nie przeszkadzało ci to w wypowiadaniu się że 0,5 jest zawartością wpływającą na prowadzenie, mimo że fachowcy twierdzą inaczej. > Ufam tym fachowcom, którzy żyją w kraju, który coś osiągnął, a nie z kraju, gdz > ie liczy się pozoranctwo, populizm i upie...nie obywatela przy każdej okazji (i > nie chodzi tu tylko o ruch drogowy). A fachowcem jest ten kogo tak uważasz. Przy okazji wiemy że w Norwegii liczy się populizm pozoranctwo i upier obywatela przy każdej okazji. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 13:46 samspade napisał: > > Nie znam się na tym. > > To widać. Tym bardziej że trąbię o tym od początku. > Ale nie przeszkadzało ci to w wypowiadaniu się że 0,5 jest zawartością wpływają > cą na prowadzenie, mimo że fachowcy twierdzą inaczej. Nie twierdziłem, że 0.5 nie wpływa na prowadzenie. > > Ufam tym fachowcom, którzy żyją w kraju, który coś osiągnął, a nie z kraju, gdz > > ie liczy się pozoranctwo, populizm i upie...nie obywatela przy każdej okazji (i > > nie chodzi tu tylko o ruch drogowy). > > A fachowcem jest ten kogo tak uważasz. Na podstawie przesłanek, o których napisałem wyżej. > Przy okazji wiemy że w Norwegii liczy się populizm pozoranctwo i upier obywatela przy każdej okazji. W ruchu drogowym - jak najbardziej. Tam całe miasta mają 30 km/h i dziesiątki fotoradarów. Moje pytanie o to, czy Niemcy pozwalają pijanym prowadzić samochód, pozostała bez odpowiedzi. Podobno ktoś tu się bardzo od odpowiedzi wymiguje, więc przy wskazywaniu tego kogoś proponuję powyższy fakt wziąć po uwagę. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 14.05.14, 14:01 > Moje pytanie o to, czy Niemcy pozwalają pijanym prowadzić samochód, > pozostała bez odpowiedzi. Ponieważ zakończyłem moją działalność w tym wątku. Ale w drodze wyjątku odpowiem, żebyś nie płakał jak czternastoletnia dziewczynka - ofiara pedofila. (Przy okazji - sprawdzić, czy rzecz nie dzieje się w Niemczech i czy podli germańscy oprawcy pozwalają u siebie gwałcić dzieci?) Otóż nie pozwalają - tak samo jak i my. Dodatkowo my nie pozwalamy prowadzić samochodu po użyciu alkoholu (to są dwa różne stany, po użyciu alkoholu != pijany), a oni tak, chociaż tez nie w każdym przypadku - przykład początkujących kierowców i limitu 0,0. No i co w związku z tym? Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 15:50 vogon.jeltz napisał: > > Moje pytanie o to, czy Niemcy pozwalają pijanym prowadzić samochód, > > pozostała bez odpowiedzi. > > Ponieważ zakończyłem moją działalność w tym wątku. Ale w drodze wyjątku odpowie > m, żebyś nie płakał jak czternastoletnia dziewczynka - ofiara pedofila. (Przy o > kazji - sprawdzić, czy rzecz nie dzieje się w Niemczech i czy podli germańscy o > prawcy pozwalają u siebie gwałcić dzieci?) Gdybyś napisał "trzynastoletnia" - bardziej byś się podbudował. Ale dobre i to. > Otóż nie pozwalają - tak samo jak i my. Dodatkowo my nie pozwalamy prowadzić sa > mochodu po użyciu alkoholu Cóż za precyzyjna odpowiedź. Zadam więc pytanie w bardziej upierdliwy sposób: Czy Niemcy pozwalają prowadzić samochód po spożyciu takiej ilości alkoholu, która powoduje, że kierujący stwarza zagrożenie? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 14.05.14, 16:59 > Gdybyś napisał "trzynastoletnia" - bardziej byś się podbudował Gdybym napisał "trzynastoletnia", nie byłbym w zgodzie ze stanem faktycznym. Przypominam, że w Niemczech wiek przyzwolenia wynosi 14 lat, u nas - 15. Zadam ci zatem analogiczne do twojego pytanie: czy Niemcy pozwalają na seksualne wykorzystywanie nieletnich? A może za zachodnią granicą młodzież dojrzewa inaczej? > Czy Niemcy pozwalają prowadzić samochód po spożyciu takiej ilości > alkoholu, która powoduje, że kierujący stwarza zagrożenie? Tak. Uznali bowiem, że to zagrożenie jest niewielkie i nie trzeba go penalizować. Nasz ustawodawca - ze względów kulturowych i społecznych - uznał inaczej, co nie znaczy, że gorzej, albo "nienaukowo" czy "nieobiektywnie". Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 19:48 vogon.jeltz napisał: > Zadam ci > zatem analogiczne do twojego pytanie: czy Niemcy pozwalają na seksualne wykorz > ystywanie nieletnich? A może za zachodnią granicą młodzież dojrzewa inaczej? Ani jedno, ani drugie. > > Czy Niemcy pozwalają prowadzić samochód po spożyciu takiej ilości > > alkoholu, która powoduje, że kierujący stwarza zagrożenie? > > Tak. Uznali bowiem, że to zagrożenie jest niewielkie i nie trzeba go penalizowa > ć. Nasz ustawodawca - ze względów kulturowych i społecznych - uznał inaczej, co > nie znaczy, że gorzej, albo "nienaukowo" czy "nieobiektywnie". Jakim cholernym cudem Polak jadący z 0.23 promila stwarza większe zagrożenie niż Niemiec? Albo inaczej: jakim cholernym cudem Polak z 0.23 promila stwarza zagrożenie w Polsce, a w Niemczech z dwukrotnie wyższym stężeniem alkoholu już nie? Względy kulturowe powodują, że automatycznie trzeźwieje? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 15.05.14, 11:14 > Ani jedno, ani drugie. To dlaczego posuwając 14-latkę w Polsce jesteś przestępcą zasługującym na do 12 lat pierdla, a w Niemczech możesz to robić najzupełniej legalnie? Z kolei dla UK (16 lat) czy Kaliforni (18!) to my jesteśmy bandą obrzydliwych pedofili. > Jakim cholernym cudem Polak jadący z 0.23 promila stwarza większe > zagrożenie niż Niemiec? Albo inaczej: jakim cholernym cudem Polak > z 0.23 promila stwarza zagrożenie w Polsce, a w Niemczech z > dwukrotnie wyższym stężeniem alkoholu już nie? Względy > kulturowe powodują, że automatycznie trzeźwieje? Normalnie. Te "względy kulturowe i społeczne" (pomijając już jeżdżących na kacu) to m.in. kultura jazdy na drogach, stan dróg, ich oznaczenia itp.. Sam chyba wiesz, jak wygląda to w Potato Republic of Bolanda, gdzie jazda po drogach głównych często to walka o przeżycie, zaś po drogach gminnych - o ocalenie kół i zawieszenia. W tej sytuacji każde minimalne zaburzenie percepcji, z jakim możemy mieć do czynienia przy 0,2 do 0,5 promila alkoholu we krwi, podnosi zagrożenie już i tak znacząco większe niż za naszą zachodnią granicą. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 15.05.14, 11:41 > > Ani jedno, ani drugie. > > To dlaczego posuwając 14-latkę w Polsce jesteś przestępcą zasługującym na do 12 > lat pierdla, a w Niemczech możesz to robić najzupełniej legalnie? Z kolei dla > UK (16 lat) czy Kaliforni (18!) to my jesteśmy bandą obrzydliwych pedofili. Pod wiek wstaw promile, pod kraje Polskę, Niemcy i Czechy. Przypomnij sobie co napisałem wcześniej, że "niemożliwe jest żeby Niemcy ...". Jak nie pomoże, odpiszę wprost. > Normalnie. Te "względy kulturowe i społeczne" (pomijając już jeżdżących na kacu > ) to m.in. kultura jazdy na drogach, stan dróg, ich oznaczenia itp.. Sam chyba > wiesz, jak wygląda to w Potato Republic of Bolanda, gdzie jazda po drogach głów > nych często to walka o przeżycie, zaś po drogach gminnych - o ocalenie kół i za > wieszenia. Nie zauważyłem - za wyjątkiem zawieszenia. Na niektórych drogach jeżdżę po prostu wolniej, np. 60 na ograniczeniu 90. A walka o przetrwanie? Podobno we Włoszech wygląda to ciekawiej, a durnego limitu nie mają (jadę niedługo w tamte strony, to ocenię osobiście ich styl jazdy). Więc ten argument odpada. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 15.05.14, 12:07 > Pod wiek wstaw promile, pod kraje Polskę, Niemcy i Czechy. > Przypomnij sobie co napisałem wcześniej, że "niemożliwe > jest żeby Niemcy ...". Ale przecież ja doskonale wiem, do czego pijesz. Nie chodzi mi o to, jak ustalony jest limit, ani który z nich jest słuszny ideologicznie - tylko, że w różnych krajach może on być ustawiony różnie, co wynika z różnic kulturowych. Dotyczy to także prowadzenia po alkoholu. > Nie zauważyłem - za wyjątkiem zawieszenia. Na niektórych drogach > jeżdżę po prostu wolniej, np. 60 na ograniczeniu 90. No to się przejedź, ja wiem, DK8 na trasie Wrocław - Kudowa Zdrój, DK35 Wrocław - Wałbrzych, DK5 Wrocław - Poznań, że o paru uczęszczanych drogach wojewódzkich nie wspomnę. Generalnie zagrożenie jest duże, liczba ofiar wypadków drogowych w przeliczeniu na milion mieszkańców jest u nas dwukrotnie wyższa niż w krajach Europy Zachodniej, gdzie obowiązuje limit 0,5, i nawet trzykrotnie wyższa niż w krajach skandynawskich, gdzie jest 0,2 jak u nas: ec.europa.eu/transport/road_safety/pdf/observatory/historical_evol_popul.pdf Alkohol powyżej 0,2 promila może (choć nie musi - to kwestia indywidualna) zaburzać percepcję, a skoro tak, to nie ma co zwiększać niepotrzebnie już i tak ogromnego zagrożenia w imię "wolności" wypicia sobie jednego piwka do obiadu. To jest właśnie przykład tych okoliczności kulturowych i społecznych, których istnienia uparcie nie chcesz przyjąć do wiadomości - bo "fachowcy", bo "naukowo". > A walka o przetrwanie? Podobno we Włoszech wygląda to ciekawiej, > a durnego limitu nie mają Mają za to o 1/3 mniejszą niż w Potato Republic of Bolanda liczbę ofiar wypadków drogowych na głowę, więc raczej nie jest u nich z tą walką o przetrwanie aż tak źle. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 15.05.14, 16:00 vogon.jeltz napisał: > Ale przecież ja doskonale wiem, do czego pijesz. Nie chodzi mi o to, jak ustalo > ny jest limit, ani który z nich jest słuszny ideologicznie - tylko, że w różnyc > h krajach może on być ustawiony różnie, co wynika z różnic kulturowych. Dotyczy > to także prowadzenia po alkoholu. Różnica kulturowa to zbyt błahy powód, żeby gnębić człowieka. > > Nie zauważyłem - za wyjątkiem zawieszenia. Na niektórych drogach > > jeżdżę po prostu wolniej, np. 60 na ograniczeniu 90. > > No to się przejedź, ja wiem, DK8 na trasie Wrocław - Kudowa Zdrój, DK35 Wrocław > - Wałbrzych, DK5 Wrocław - Poznań, że o paru uczęszczanych drogach wojewódzkic > h nie wspomnę. > > Generalnie zagrożenie jest duże, Nie zrozumiałeś "niezauważenia". Jeżdżę po różnych DK (w tym DK7 i DK17) i nie zauważyłem tego strasznego zagrożenia. > > A walka o przetrwanie? Podobno we Włoszech wygląda to ciekawiej, > > a durnego limitu nie mają > > Mają za to o 1/3 mniejszą niż w Potato Republic of Bolanda liczbę ofiar wypadkó > w drogowych na głowę, więc raczej nie jest u nich z tą walką o przetrwanie aż t > ak źle. A właśnie podobno jest - przejeżdżają na czerwonym i generalnie odpierdzielają takie numery, że Polak się dziwi. A mają 0.5 limit. Więc jak z tym "zaburzeniem percepcji" w związku z "walką o przetrwanie"? Coś tu się nie zgadza - tym bardziej, że pomimo większej walki i większego limitu mają mniej ofiar. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 15.05.14, 16:10 > Różnica kulturowa to zbyt błahy powód, żeby gnębić człowieka. Więc powiadasz, że mogę puknąć czternastkę i w razie czego wytłumaczę się, że w Niemczech można, że to tylko różnica kulturowa i że to zbyt mało, żeby wsadzić mnie do pierdla? > Nie zrozumiałeś "niezauważenia". Jeżdżę po różnych DK (w tym DK7 i DK17) > i nie zauważyłem tego strasznego zagrożenia. Bo pewnie nastawiali tam wysepek i innych szykan. Np. DK8 od Sycowa do Bełchatowa - teraz to już nie ma znaczenia, bo ruch idzie S8, ale kiedyś to była masakra. Potem praktycznie uniemożliwili tam wyprzedzanie na wielu odcinkach (wysepki, barierki) to zagrożenie spadło. DK92 Wawa - Poznań jechałem dwa razy w życiu, ale pamiętam do dziś, że nie było to komfortowe i przyjemne przeżycie. A tak w ogóle to co, zamierzasz podważać statystyki wypadkowości w tym kraju? Kolejny prawicowiec, dla którego statystyka jest największym rodzajem kłamstwa? > A właśnie podobno jest - przejeżdżają na czerwonym i generalnie > odpierdzielają takie numery, że Polak się dziwi. Podobno, podobno... Tak jakby Polacy nie przejeżdżali na czerwonym i nie odpierdzielali numerów. > Coś tu się nie zgadza - tym bardziej, że pomimo większej walki Ta "większa walka" to jest tylko twoje "podobno" - założenie, którego nijak nie udowodniłeś, więc na razie możesz sobie ten argument zwinąć w trąbkę i wsadzić w dowolnie wybrany otwór swego ciała. Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 15.05.14, 17:15 Pojedzie do wloch to zobaczy. Nie bedzie tego podobno i tu wpisac dowolny stereotyp. Zobaczy roznice w sposobie picia, itp. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 16.05.14, 10:14 vogon.jeltz napisał: > > Różnica kulturowa to zbyt błahy powód, żeby gnębić człowieka. > > Więc powiadasz, że mogę puknąć czternastkę i w razie czego wytłumaczę się, że w > Niemczech można, że to tylko różnica kulturowa i że to zbyt mało, żeby wsadzić > mnie do pierdla? Nie pojąłeś przesłania. Wsadzą cię do pierdla, bo mamy posrane prawo. Podobnie stracisz prawo jazdy przy 0.23, bo mamy posrane prawo. Uzasadniasz to posrane prawo "różnicami kulturowymi". Dla mnie to zbyt błahy powód, żeby gnębić człowieka. Dla posrańców - wystarczający. > > Nie zrozumiałeś "niezauważenia". Jeżdżę po różnych DK (w tym DK7 i DK17) > > i nie zauważyłem tego strasznego zagrożenia. > > Bo pewnie nastawiali tam wysepek i innych szykan. W miejscach gdzie są wysepki i szykany jest właśnie najgorzej, jakkolwiek nadal nie zauważam "strasznych zagrożeń". A po DK17 jeździłem kiedyś (ponad 10 lat temu) prawie co tydzień. > A tak w ogóle to co, zamierzasz podważać statystyki wypadkowości w tym kraju? K > olejny prawicowiec, dla którego statystyka jest największym rodzajem kłamstwa? Że co? Cóżeś sobie ubzdurał? Kolejny, co dyskutuje ze swoimi wyobrażeniami, a nie z tym, co napisałem. I jeszcze z tych wyobrażeń mam się tłumaczyć. > > A właśnie podobno jest - przejeżdżają na czerwonym i generalnie > > odpierdzielają takie numery, że Polak się dziwi. > > Podobno, podobno... Kolega mi opowiadał, więc pewnie nie można mu wierzyć. We Włoszech byłem dawno temu autokarem i szczególnie nie przyglądałem się ich sposobowi jazdy, ale pamiętam jak gostek na skuterku podjechał na czerwonym, rozejrzał się i przejechał dalej. Przewodnik stwierdził że to standard. Ale drąż, że to tylko "podobno" - czegoś rozpaczliwie czepić się musisz, żeby przeforsować swoją bzdurną teorię uzasadniającą 0.2, bo tu mamy "walkę o przetrwanie". Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 16.05.14, 10:55 > Nie pojąłeś przesłania. > Wsadzą cię do pierdla, bo mamy posrane prawo. Podobnie stracisz > prawo jazdy przy 0.23, bo mamy posrane prawo. Że to prawo jest posrane uważasz tu generalnie tylko ty (i jeszcze swan, ale on już sobie stąd poszedł). Masz oczywiście prawo tak uważać, ale jest to wyłącznie twoja opinia, a nie obiektywny fakt, czy objawiona prawda. I czy ja dobrze rozumiem, że nie wprost opowiadasz się tutaj za obniżeniem wieku przyzwolenia do poziomu niemieckiego? A dlaczego nie za podwyższeniem do poziomu brytyjskiego czy kalifornijskiego? To przecież też cywilizowane kraje. > Uzasadniasz to posrane prawo "różnicami kulturowymi" Większość różnic w prawie bierze się - saprajz, saprajz - z różnic kulturowych. Nie ma jednego idealnego wzorca prawa, który odpowiadałby wszystkim. Inaczej wszędzie mielibyśmy jednakowe prawo. > Że co? Cóżeś sobie ubzdurał? Kolejny, co dyskutuje ze swoimi > wyobrażeniami, a nie z tym, co napisałem. Twierdzisz, że nie ma zagrożenia. Statystyki mówią co innego. Pytam więc, czy jesteś kolejnym typem, który nie potrafi wyciągać wniosków z twardych danych, a zamiast tego opiera się na własnych anegdotycznych obserwacjach i Głębokim Przekonaniu? > Kolega mi opowiadał, więc pewnie nie można mu wierzyć. Owszem, nie można. Opowiastka kolegi ma statystycznie wartość null. > Ale drąż, że to tylko "podobno" - czegoś rozpaczliwie czepić się musisz Na razie to ty się czepiłeś jak durny opowiastki jakiegoś koleżki. Sorry, ale to nie są dane, na których można opierać, like, cokolwiek. > bo tu mamy "walkę o przetrwanie". Naprawdę, zamiast plotkować z koleżkami, poproś kogoś inteligentnego, żeby przeczytał te tabelki z cyferkami i wytłumaczył ci, jak ma się liczba wypadków i śmiertelność na drogach w Polsce do tych wartości w innych krajach. Może wtedy odkryjesz, że faktycznie niebezpieczeństwo na polskich drogach jest znacząco większe. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 16.05.14, 15:12 vogon.jeltz napisał: > > Nie pojąłeś przesłania. > > Wsadzą cię do pierdla, bo mamy posrane prawo. Podobnie stracisz > > prawo jazdy przy 0.23, bo mamy posrane prawo. > > Że to prawo jest posrane uważasz tu generalnie tylko ty Gdyby nie było posrane, to w innych krajach, gdzie liczy się faktyczna dbałość o bezpieczeństwo, limit byłby również 0.2. Mam tu na myśli też Włochy, gdzie przejeżdżanie na czerwonym i rozpychanie się z wciśniętym klaksonem to norma. > I czy ja dobrze rozumiem, że nie wprost opowiadasz się tutaj za obniżeniem wiek > u przyzwolenia do poziomu niemieckiego? A dlaczego nie za podwyższeniem do pozi > omu brytyjskiego czy kalifornijskiego? To przecież też cywilizowane kraje. Osobiście mnie to nie interesuje, ale generalnie tak - nie sądzę żeby Niemcy byli pedofilami. Co do poziomiu "kalifornijskiego" - sorry, ale tam za jakąś głupią uwagę można iść do aresztu - i to względem 30-latki. Więc zwracaj uwagę, co porównujesz. > > Uzasadniasz to posrane prawo "różnicami kulturowymi" > > Większość różnic w prawie bierze się - saprajz, saprajz - z różnic kulturowych. > Nie ma jednego idealnego wzorca prawa, który odpowiadałby wszystkim. Inaczej w > szędzie mielibyśmy jednakowe prawo. Następny odkrywca Ameryki. Jeszcze raz - różnice kulturowe nie powinny powodować karania ludzi. Ludzi powinno się karać za szkody, które wyrządzają, a nie za "bo tak". Sarprajz, sarprajz ... > > Że co? Cóżeś sobie ubzdurał? Kolejny, co dyskutuje ze swoimi > > wyobrażeniami, a nie z tym, co napisałem. > > Twierdzisz, że nie ma zagrożenia. Statystyki mówią co innego. Przedstaw mi statystyki z procentowym udziałem kierowców z 0.2-0.5 promila i procentowym udziałem spowodowanych przez nich wypadków. > > Ale drąż, że to tylko "podobno" - czegoś rozpaczliwie czepić się musisz > > Na razie to ty się czepiłeś jak durny opowiastki jakiegoś koleżki. Sorry, ale t > o nie są dane, na których można opierać, like, cokolwiek. Owszem, można, bo nie miał on powodu by kłamać. Poza tym napisałem też coś o własnym, jakkolwiek niewielkim doświadczeniu związanym z tamtejszym ruchem drogowym. > > bo tu mamy "walkę o przetrwanie". > > Naprawdę, zamiast plotkować z koleżkami, poproś kogoś inteligentnego, żeby prze > czytał te tabelki z cyferkami i wytłumaczył ci, jak ma się liczba wypadków i śm > iertelność na drogach w Polsce do tych wartości w innych krajach. Może wtedy od > kryjesz, że faktycznie niebezpieczeństwo na polskich drogach jest znacząco więk > sze. Ty nawet nikogo inteligentnego nie musisz prosić, bo ci to już napisałem a i tak nie zrozumiesz - pokaż mi statystyki wypadkowości tych z 0.2 - 0.5. Wtedy nie będzie pie...nia "co by było gdyby". Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 16.05.14, 15:45 > Gdyby nie było posrane, to w innych krajach, gdzie liczy > się faktyczna dbałość o bezpieczeństwo, limit byłby również 0.2. Ale przecież jak ci przedstawiłem inne kraje, gdzie liczy się faktyczna dbałość o bezpieczeństwo (no nie ma, kurde, na Ziemi bezpieczniejszych krajów od skandynawskich) i obowiązuje limit 0.2, to zacząłeś wybrzydzać, że to antyludzki reżim, bo ci przykład nie pasował do ideolo. > Jeszcze raz - różnice kulturowe nie powinny powodować karania ludzi. Spora część prawa - poza "ogólnoewolucyjnymi" normami typu zakaz zabijania - wynika z pewnych wzorców kulturowych. W prawie znajdziesz nawet - i to nie raz - sformułowanie "zasady współżycia społecznego", które - wprawdzie niedookreślone - są niczym innym, jak właśnie normami kulturowymi. > Ludzi powinno się karać za szkody, które wyrządzają, a nie za "bo tak". Sugerujesz, że np. łażenie nago po ulicach powinno zniknąć z katalogu wykroczeń? > Owszem, można, bo nie miał on powodu by kłamać. Nie można, bo z jego jednostkowej obserwacji nic kompletnie nie wynika dla całości obrazu. To jest mniej więcej poziom: "moje dziecko dostało NOP po szczepieniu - olaboga, szczepionki powodujom aótyzm". > Ty nawet nikogo inteligentnego nie musisz prosić, bo ci to już > napisałem a i tak nie zrozumiesz - pokaż mi statystyki > wypadkowości tych z 0.2 - 0.5. Nie mam takich statystyk. Mam natomiast dane na temat ogólnej wypadkowości i śmiertelności na drogach. Jest ona wysoka w stosunku do innych krajów europejskich. W związku z tym nie ma powodu, aby to zagrożenie jeszcze dodatkowo zwiększać podnosząc limit do 0,5, ponieważ już powyżej 0,2 mogą (choć nie u każdego) wystąpić zaburzenia percepcji i spowolnienie reakcji. Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 16.05.14, 16:10 chce Ci się jeszcze? przecież on zna się na wszystkim lepiej nawet jak nie ma o czymś pojęcia i sam to przyznaje. Nie wie czemu w Niemczech niektórzy kierowcy mają limit 0. przepraszam bo tak ustalili fachowcy vel specjaliści. kiedy napisałem że obawiam się że przy podniesieniu limitu wzrośnie liczba pijanych kierowców, napisał że mam obsesje. szkoda transferu na niego. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 16.05.14, 17:45 vogon.jeltz napisał: > > Gdyby nie było posrane, to w innych krajach, gdzie liczy > > się faktyczna dbałość o bezpieczeństwo, limit byłby również 0.2. > > Ale przecież jak ci przedstawiłem inne kraje, gdzie liczy się faktyczna dbałość > o bezpieczeństwo (no nie ma, kurde, na Ziemi bezpieczniejszych krajów od skand > ynawskich) i obowiązuje limit 0.2 Przecież ci odpisałem, że tam przeginają w drugą stronę. Poza zabudowanym - 70, na autostradzie - 100. W mieście na mniejszych uliczkach jest 30 i fotoradar co parę metrów. I takim samym przegięciem w ich wykonaniu jest 0.2. Po co do tego wracasz, skoro zostało to już wyjaśnione? Jak masz się kręcić wokół własnego ogona, to faktycznie posłucha jednobitowca samspada i nie odpowiadaj. > > Jeszcze raz - różnice kulturowe nie powinny powodować karania ludzi. > > Spora część prawa - poza "ogólnoewolucyjnymi" normami typu zakaz zabijania - wy > nika z pewnych wzorców kulturowych. I OK, jeżeli są to jakiś przywileje. Ale nie kary. To tak samo, jak palenie na stosie innowierców - bo przecież nie pasują do "wzorca kulturowego". > > Ludzi powinno się karać za szkody, które wyrządzają, a nie za "bo tak". > > Sugerujesz, że np. łażenie nago po ulicach powinno zniknąć z katalogu wykroczeń? A nie przynosi to żadnej szkody? Bo wg mnie - przynosi. I podobnie odpowie ci jakikolwiek psycholog czy socjolog, czyli fachowiec. A może - skoro już taki przykład dałeś - wskażesz państwo, gdzie prawo na to pozwala? Lubisz dawać przykłady prawa w innych państwach, więc na co czekasz? > > Owszem, można, bo nie miał on powodu by kłamać. > > Nie można, bo z jego jednostkowej obserwacji nic kompletnie nie wynika dla cało > ści obrazu. To jest mniej więcej poziom: "moje dziecko dostało NOP po szczepien > iu - olaboga, szczepionki powodujom aótyzm". Żeś analogię wymyślił - godną galtamona. Czyli zaraz przed i po jego przejeździe Włosi zaczęli jeździć jak Norwegowie? Bo to przecież PRZYPADEK BYŁ. Jednostkowy. I ja powinienem przez takie "argumenty" uznać że macie rację .... > Mam natomiast dane na temat ogólnej wypadkowości i śm > iertelności na drogach. Jest ona wysoka w stosunku do innych krajów europejskic > h. W związku z tym nie ma powodu, aby to zagrożenie jeszcze dodatkowo zwiększać > podnosząc limit do 0,5, ponieważ już powyżej 0,2 mogą (choć nie u każdego) wys > tąpić zaburzenia percepcji i spowolnienie reakcji. Skąd wiesz, że mogą, skoro nie masz odpowiednich statystyk dot. (udziału w ruchu / powodowanie wypadków) przez 0.2-0.5-promilowców? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 16.05.14, 18:27 > Przecież ci odpisałem, że tam przeginają w drugą stronę [...] > Po co do tego wracasz, skoro zostało to już wyjaśnione? Pamiętaj, że cały czas są to wyłącznie twoje opinie ("posrane prawo", "przeginają"), dość prymitywne zresztą i oparte na lekko spaczonym poczuciu "wolności". Śmiem twierdzić, że Norwegowie i Szwedzi uważają zupełnie inaczej niż ty. To są dość demokratyczne kraje, więc takie przepisy raczej nie wzięły się z dupy. > A nie przynosi to żadnej szkody? Bo wg mnie - przynosi. > I podobnie odpowie ci jakikolwiek psycholog czy socjolog, > czyli fachowiec. Jaką i komu? Widzisz, sęk w tym, że to jest zawsze "według kogoś". No więc wg polskiego ustawodawcy i wielu zwykłych obywateli szkodę przynosi jazda z zawartością alkoholu powyżej 0,2 promila (możliwe zaburzenia percepcji) w kraju z takim a nie innym stanem dróg i kulturą ich użytkowników. I zapewne podobnie odpowie ci jakikolwiek psycholog ruchu drogowego czy policjant z drogówki - czyli fachowiec. > A może - skoro już taki przykład dałeś - wskażesz państwo, > gdzie prawo na to pozwala? Nie znam takiego kraju. I co z tego? To jest zupełnie ortogonalne do "nie szkodzi". Chodzenie w szortach i krótkich sukienkach też nie szkodzi, a jednak sporo krajów tego zakazuje (w ogóle, dla określonej płci czy w określonych miejscach). > Czyli zaraz przed i po jego przejeździe Włosi zaczęli jeździć jak Norwegowie? > Bo to przecież PRZYPADEK BYŁ. Jednostkowy. Czyli statystyki wypadków i śmiertelności na drogach dowodzą, że anegdotyczne obserwacje twojego kolegi są guzik warte. > Skąd wiesz, że mogą, skoro nie masz odpowiednich > statystyk dot. (udziału w ruch u / powodowanie wypadków) > przez 0.2-0.5-promilowców? Stąd wiem, że mogą wystąpić zaburzenia percepcji i opóźnienie reakcji powyżej 0,2, bo po prostu występują - tak stwierdzili fachowcy. Niekoniecznie oznacza to od razu spowodowanie wypadku drogowego, ale skoro tego nie wiemy, to nie ma co niepotrzebnie zwiększać ryzyka w imię czyjejś "wolności" picia. Tutaj zdecydowanie wybieram postawę "better safe than sorry". Poza tym, nawet gdyby takie statystyki istniały, to też je oprotestujesz, bo ty wiesz, że przecież niemożliwe jest, aby tak mała ilość alkoholu wpływała na cokolwiek - więc przyczyny tych wypadków na pewno musiały być inne, tylko zła milicja wpisała, bo im tak wygodnie. Prawda? Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 17.05.14, 20:04 vogon.jeltz napisał: > > Przecież ci odpisałem, że tam przeginają w drugą stronę [...] > > Po co do tego wracasz, skoro zostało to już wyjaśnione? > > Pamiętaj, że cały czas są to wyłącznie twoje opinie ("posrane prawo", "przegina > ją"), dość prymitywne zresztą i oparte na lekko spaczonym poczuciu "wolności". > Śmiem twierdzić, że Norwegowie i Szwedzi uważają zupełnie inaczej niż ty. To są > dość demokratyczne kraje, więc takie przepisy raczej nie wzięły się z dupy. Znowu nie zajarzyłeś przesłania. Skandynawowie są bardzo uczuleni na bezpieczeństwo drogowe - aż do przesady. Tą przesadą jest np. 70 w niezabudowanym, 100 na autostradzie, czy 30 w miasteczkach. Dlaczego więc 0.2 promila miałoby nie być (btw. Finlandia: 0.5)? Jeżeli więc uznajesz, że ich pojmowanie bezpieczeństwa jest słuszne, dlaczego nie optujesz za 100 na autostradzie? Sprowadźmy to do wspólnego mianownika. > > A nie przynosi to żadnej szkody? Bo wg mnie - przynosi. > > I podobnie odpowie ci jakikolwiek psycholog czy socjolog, > > czyli fachowiec. > > Jaką i komu? Widzisz, sęk w tym, że to jest zawsze "według kogoś". W tym przypadku tego sęka nie ma. Bo jeżeli ktoś odczuje z tego powodu dyskomfort, to znaczy że to szkodę mu przynosi. A 0.5 szkody nie przyniesie. Bo co - ktoś dyskomfort poczuje? > No więc wg polskiego ustawodawcy i wielu zwykłych obywateli szkodę przynosi jazda z zawarto > ścią alkoholu powyżej 0,2 promila (możliwe zaburzenia percepcji) To da się stwierdzić naukowo. I nie zasłaniaj się tu autorytetem "polskiego ustawodawcy", bo posłowie akurat są w grupie najmniej zaufanych polityków. > > A może - skoro już taki przykład dałeś - wskażesz państwo, > > gdzie prawo na to pozwala? > > Nie znam takiego kraju. I co z tego? Do tej pory posługiwaliśmy się przepisami z różnych krajów. Więc po co używasz z dupy wziętego przykładu, który nigdzie nie istnieje? > Chodzenie w szortach i krótkich sukienkach też nie szkodzi, a jednak sporo > krajów tego zakazuje (w ogóle, dla określonej płci czy w określonych miejscach > ). To pewnie te bardziej cywilizowane zakazują. > > Czyli zaraz przed i po jego przejeździe Włosi zaczęli jeździć jak Norwegowie? > > Bo to przecież PRZYPADEK BYŁ. Jednostkowy. > > Czyli statystyki wypadków i śmiertelności na drogach dowodzą, że anegdotyczne o > bserwacje twojego kolegi są guzik warte. Czyli konkretnie: kłamał czy akurat jeździli po ukraińsku gdy przejeżdżał w pobliżu? > > Skąd wiesz, że mogą, skoro nie masz odpowiednich > > statystyk dot. (udziału w ruch u / powodowanie wypadków) > > przez 0.2-0.5-promilowców? > > Stąd wiem, że mogą wystąpić zaburzenia percepcji i opóźnienie reakcji powyżej 0 > ,2, bo po prostu występują - tak stwierdzili fachowcy. Skąd wiesz, że są na tyle duże, że mają wpływ na wypadkowość, skoro nie masz dostępu do statystyk? > Poza tym, nawet gdyby takie statystyki istniały, to też je oprotestujesz, bo ty > wiesz, że przecież niemożliwe jest, aby tak mała ilość alkoholu wpływała na co > kolwiek - więc przyczyny tych wypadków na pewno musiały być inne, tylko zła mil > icja wpisała, bo im tak wygodnie. Prawda? Nie, nieprawda. Link Zgłoś
galtomone Nie ma takich faktów, z ktorymi Klemens.... 16.05.14, 18:03 ... nie potrafiłby dyskutować, o wmówieniu tymże faktom, że sa "gupie" i się "mylom" nie wspomnę vogon.jeltz napisał: > > Ty nawet nikogo inteligentnego nie musisz prosić, bo ci to już > > napisałem a i tak nie zrozumiesz - pokaż mi statystyki > > wypadkowości tych z 0.2 - 0.5. > > Nie mam takich statystyk. Mam natomiast dane na temat ogólnej wypadkowości i śm > iertelności na drogach. Jest ona wysoka w stosunku do innych krajów europejskic > h. W związku z tym nie ma powodu, aby to zagrożenie jeszcze dodatkowo zwiększać > podnosząc limit do 0,5, ponieważ już powyżej 0,2 mogą (choć nie u każdego) wys > tąpić zaburzenia percepcji i spowolnienie reakcji. Jest u nas więcej czy mniej wypadkow na glowe mieszkanca niż na zachodzie? Czy 0,5 (oczywiście poza Klemensem) może mieć negatywny wpływ na działania kierowcy? Link Zgłoś
klemens1 Re: Nie ma takich faktów, z ktorymi Klemens.... 17.05.14, 19:54 galtomone napisał: > ... nie potrafiłby dyskutować, o wmówieniu tymże faktom, że sa "gupie" i się "m > ylom" nie wspomnę Pierdolisz głupoty. > Jest u nas więcej czy mniej wypadkow na glowe mieszkanca niż na zachodzie? > Czy 0,5 (oczywiście poza Klemensem) może mieć negatywny wpływ na działania kier > owcy? Wystarczy spojrzeć w statystyki. Te jednak - nie wiadomo czemu (to ironia) - nie są publikowane. Link Zgłoś
galtomone On tego nie zrozumie 15.05.14, 11:47 vogon.jeltz napisał: > To dlaczego posuwając 14-latkę w Polsce jesteś przestępcą zasługującym na do 12 > lat pierdla, a w Niemczech możesz to robić najzupełniej legalnie? Z kolei dla > UK (16 lat) czy Kaliforni (18!) to my jesteśmy bandą obrzydliwych pedofili. > > > Jakim cholernym cudem Polak jadący z 0.23 promila stwarza większe > > zagrożenie niż Niemiec? Albo inaczej: jakim cholernym cudem Polak > > z 0.23 promila stwarza zagrożenie w Polsce, a w Niemczech z > > dwukrotnie wyższym stężeniem alkoholu już nie? Względy > > kulturowe powodują, że automatycznie trzeźwieje? Skoro nie rozumie, analogi z seksem to jak chcesz by zorozumial kwestie alkoholu. Nie da rady. Link Zgłoś
klemens1 Re: On tego nie zrozumie 15.05.14, 15:56 galtomone napisał: > vogon.jeltz napisał: > > > To dlaczego posuwając 14-latkę w Polsce jesteś przestępcą zasługującym na > do 12 > > lat pierdla, a w Niemczech możesz to robić najzupełniej legalnie? Z kole > i dla > > UK (16 lat) czy Kaliforni (18!) to my jesteśmy bandą obrzydliwych pedofil > i. > > > > > Jakim cholernym cudem Polak jadący z 0.23 promila stwarza większe > > > zagrożenie niż Niemiec? Albo inaczej: jakim cholernym cudem Polak > > > z 0.23 promila stwarza zagrożenie w Polsce, a w Niemczech z > > > dwukrotnie wyższym stężeniem alkoholu już nie? Względy > > > kulturowe powodują, że automatycznie trzeźwieje? > > Skoro nie rozumie, analogi z seksem to jak chcesz by zorozumial kwestie alkohol > u. Nie da rady. Przecież mu na tę analogię odpowiedziałem. Człowieku, ty masz w ogóle jakiś kontakt z rzeczywistością? Link Zgłoś
galtomone Pytanie... 15.05.14, 09:27 vogon.jeltz napisał: > > Czy Niemcy pozwalają prowadzić samochód po spożyciu takiej ilości > > alkoholu, która powoduje, że kierujący stwarza zagrożenie? > > Tak. Uznali bowiem, że to zagrożenie jest niewielkie i nie trzeba go penalizowa > ć. Nasz ustawodawca - ze względów kulturowych i społecznych - uznał inaczej, co > nie znaczy, że gorzej, albo "nienaukowo" czy "nieobiektywnie". Jaki jest/był najpopularniejszy alkohol w PL i w Niemczech gdy ustalano limity? Link Zgłoś
samspade Re: Śmies 14.05.14, 14:07 klemens1 napisał: > Na podstawie przesłanek, o których napisałem wyżej. Przesłanka główna to twój brak wiedzy w danym temacie. > Moje pytanie o to, czy Niemcy pozwalają pijanym prowadzić samochód, pozostała b > ez odpowiedzi. Nie pozwalają. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 15:51 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Na podstawie przesłanek, o których napisałem wyżej. > > Przesłanka główna to twój brak wiedzy w danym temacie. W temacie udziału populizmu i pragmatyzmu w życiu społecznym i politycznym danego kraju? Bo tego dotyczy przesłanka. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Śmies 14.05.14, 17:00 > W temacie udziału populizmu i pragmatyzmu w życiu > społecznym i politycznym danego kraju? Owszem, w tym temacie twoja wiedza również jest przyzerowa. Link Zgłoś
klemens1 Re: Śmies 14.05.14, 19:50 vogon.jeltz napisał: > > W temacie udziału populizmu i pragmatyzmu w życiu > > społecznym i politycznym danego kraju? > > Owszem, w tym temacie twoja wiedza również jest przyzerowa. Czyli urzędnicy w Niemczech są mniej kompetentni od naszych i bardziej gnębią przedsiębiorców? Niemcy tak łatwo jak my dają się zwieść populistycznym obietnicom polityków? Czegóż to się od ciebie człowiek nie dowie. Link Zgłoś