Dodaj do ulubionych

CHOLERNI ROWERZYŚCI

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 20:21
Kiedy w końcu ktoś zajmie się karaniem debilnych rowerzystów
przejeżdżających
przejścia dla pieszych? Przejścia dla pieszych są jak nazwa wskazuje do
przechodzenia pieszo.Trzeba zdjąć DUPĘ z siodełka i przejść się kilka metrów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Peppers Hehe IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.01.04, 20:52
      Genaralnie masz racje. Chociaz nie irytowalbym sie az tak bardzo ta kwstia
      gdyz sama w sobie nie jest ona zbyt grozna. Owszem jest to zachowanie
      niekulturalne i zasluguje na zwrocenie uwagi. Nie jest to jednak zachowanie
      karygodne tak jak np. przekraczanie dowolnej predkosci przez kierowcow
      samochodow.

      Pozdrawiam!
      • Gość: OJ RETY Re: Hehe IP: 62.233.164.* 13.01.04, 21:02
        A co złego jest w tym że po trasie siekierkowskiej jadę 100 a nie 70 jak każą
        znaki?
        • Gość: Peppers A zlego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.01.04, 21:09
          A zlego, bo przepisy po cos sa. Juz wiele osob zginelo przez glupote i brawure
          kierowcow. Poczytaj sobie troche watkow na tym forum to sie dowiesz.

          Pozdrawiam!
          • Gość: OJ RETY Re: A zlego IP: 62.233.164.* 13.01.04, 21:33
            Ale jest ok jak jedzie sobie rowerzysta po ulicy nie oświetlonym rowerem.
            Przecierz ktoś może sobie zniszczyć lakier
            • Gość: Robert Nieoswietlony rowerzysta. IP: 212.76.52.* 13.01.04, 21:51
              Jak jedzie nieoswietlony rowerzysta to nalezy go ominac szerokim lukiem,
              zblizyc sie do niego i poinformowac go o braku nalezytego oswietlenia.
              Pamietaj, ze rower nie posiada tablicy kontrolnej a zarowki maja prawo sie
              przepalac a baterie wyczerpywac.
              Prawdopodobnie wiekszosc rowerzystow po takim zwruceniu uwagi albo wlaczy
              oswietlenie albo wprowadzi rower na chodnik poto zeby niezostac rozjechanym
              przez swietnie oswietlone samochody.
              Jesli taki osobnik nie zareaguje wowczas nalezy wezwac Policje.
              • Gość: tywiesz kto Re: Nieoswietlony rowerzysta. IP: *.acn.waw.pl 13.01.04, 22:05
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Jak jedzie nieoswietlony rowerzysta to nalezy go ominac szerokim lukiem,
                > zblizyc sie do niego i poinformowac go o braku nalezytego oswietlenia.
                > Pamietaj, ze rower nie posiada tablicy kontrolnej a zarowki maja prawo sie
                > przepalac a baterie wyczerpywac.
                > Prawdopodobnie wiekszosc rowerzystow po takim zwruceniu uwagi albo wlaczy
                > oswietlenie albo wprowadzi rower na chodnik poto zeby niezostac rozjechanym
                > przez swietnie oswietlone samochody.
                > Jesli taki osobnik nie zareaguje wowczas nalezy wezwac Policje.

                €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
                Bijesz wszelkie rekordy.
                braku zasilania
                albo przepalenia żarówki
              • Gość: gACEK Re: Nieoswietlony rowerzysta. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 09:52
                Trudno, żeby rowerzysta zauważył, że jedzie nieoświetlony, jak nawet nie umie
                pisać po polsku...
        • Gość: Robert Na Trasie Siekierkowskiej IP: 212.76.52.* 13.01.04, 21:45
          Bo na tejze trasie moga jechac rowerzysci (tu patrz watek o nieodsniezanej
          Trasie Siekierkowskiej) i przy 100 km/h moglbys nie zauwazyc wolno
          poruszajacego sie osobnika.
    • Gość: Robert Przejezdzanie po przejsciu. IP: 212.76.52.* 13.01.04, 21:43
      Zgadza sie, ze po przejsciu rowerzysci powinni przechodzic a nia przejezdzac
      ale w nowelizacji przepisow ma to sie zmienic. Bo czym sie rozni przejechanie
      po przejsciu na rowerze od przejscia po przejsciu z rowerem? Praktycznie
      niczym. Niczym z punktu widzenia kierowcy samochodu stojacego przed takim
      przejsciem.
      • potomar Re: Przejezdzanie po przejsciu. 14.01.04, 09:24
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Zgadza sie, ze po przejsciu rowerzysci powinni przechodzic a nia przejezdzac
        > ale w nowelizacji przepisow ma to sie zmienic.

        To bardzo źle.

        Bo czym sie rozni przejechanie
        > po przejsciu na rowerze od przejscia po przejsciu z rowerem? Praktycznie
        > niczym. Niczym z punktu widzenia kierowcy samochodu stojacego przed takim
        > przejsciem.

        Ale z punktu widzenia pieszego (tego bez roweru) chyba jest różnica.
      • Gość: gACEK Re: Przejezdzanie po przejsciu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 09:59
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Bo czym sie rozni przejechanie
        > po przejsciu na rowerze od przejscia po przejsciu z rowerem? Praktycznie
        > niczym. Niczym z punktu widzenia kierowcy samochodu stojacego przed takim
        > przejsciem.

        Otóż różni się znacznie. Pieszy zatrzymuje się i patrzy, czy nic nie jedzie.
        Natomiast rowerzysta po prostu wjeżdża na przejście, bo jest świecie
        przekonany (co widać z postów Roberta), że jest najważniejszy, najlepszy oraz
        najmądrzejszy. Niestety, ponieważ porusza się zancznie szybciej od pieszego,
        takie wjechanie moze stanowić niemałe zaskoczenie dla kierowcy.
        Poza tym, spotkanie pieszego z jadącym rowerzystą, któremu trzeba ustępować
        miejsca na przejściu dla pieszych skutkuje albo dziwnymi manewrami pieszego,
        albo potłuczeniami. I to tylko dlatego, że taki burak nie zejdzie z rowera.
        • Gość: KA Re: Przejezdzanie po przejsciu. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 14.01.04, 12:12
          To kierowca jest zobowiazany zachować szczególną ostrożnośc zbliżając sie do
          przejścia dla pieszych i przepuścić pieszego na pasach (rowerzyste łamiącego
          przepisy też) Nigy jeszcze nie zdarzyło mi się bym jadąc samochodem został
          zaskoczony na przejściu dla pieszych przez pieszego czy rowerzyste a przez
          lata dzień w dzień robiłem nawet do 170 km dziennie po mieście.
          KA
      • Gość: dario Re: Przejezdzanie po przejsciu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 12:27
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        Bo czym sie rozni przejechanie
        > po przejsciu na rowerze od przejscia po przejsciu z rowerem? Praktycznie
        > niczym. Niczym z punktu widzenia kierowcy samochodu stojacego przed takim
        > przejsciem.

        Powiedz to dziewczynie która nagle wjechała mi pod koła z prawej strony (skręcałem na warunkowej strzałce) na szczęście nie jechałem szybko - po zatrzymaniu się ruszyłem z jedynki-i dziewczyna tylko się poobijała. Gorzej dla niej że zaczeła się unosić (prawie ją zabiłem, zniszczyłem rower więc mam oddać za niego pieniądze itp) Ponieważ moje tlumaczenie że po przejściu się przechodzi a nie wjeżdza na nie prosto z chodnika nie przynosiło skutku, zas wokół zbierał się tłum gapiów, wezwałem policję. Ta wlepiła jej mandat a ja już dobrze zezłoszczony (fakt że to już złośliwie, gdyby się nie awanturowała olałbym sprawę) na jej koszt polakierowałem zderzak - po spotkaniu miałem rysy na nim
        • Gość: Robert Warunkowy skret. IP: 212.76.52.* 14.01.04, 14:00
          Gość portalu: dario napisał(a):

          (skręca
          > łem na warunkowej strzałce) na szczęście nie jechałem szybko - po zatrzymaniu
          > się ruszyłem z jedynki-i dziewczyna tylko się poobijała

          Jednoznacznie z tego wynika, ze wymusiles pierszenstwo przejazdu.

          > Ta wlepiła jej mandat
          Dobrze ze jej ale nierozumiem dlaczego Ciebie puscila wolno? Przeciez gdyby ona
          nie wjechala tylko weszla na przejscie to tez zostalaby potracona przez Ciebie.
          Ja na jej miejscu skierowalbym sprawe do Sadu i zadal odszkodowanie za
          zniszczone mienie. Mam w tym wprawe gdyz jedno odszkodowanie juz uzyskalem na
          kwote 2 000 zl. Teraz mam lepszy rowerek wiec i odszkodowanie bedzie wyzsze
          (5000zl).
          • Gość: dario Re: Warunkowy skret. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 14:23

            Gość portalu: Robert napisał(a):
            > Gość portalu: dario napisał(a):
            >
            > (skręca
            > > łem na warunkowej strzałce) na szczęście nie jechałem szybko - po zatrzyma
            > niu
            > > się ruszyłem z jedynki-i dziewczyna tylko się poobijała
            >
            > Jednoznacznie z tego wynika, ze wymusiles pierszenstwo przejazdu.
            >
            > > Ta wlepiła jej mandat
            > Dobrze ze jej ale nierozumiem dlaczego Ciebie puscila wolno? Przeciez gdyby ona
            >
            > nie wjechala tylko weszla na przejscie to tez zostalaby potracona przez Ciebie.
            >
            > Ja na jej miejscu skierowalbym sprawe do Sadu i zadal odszkodowanie za
            > zniszczone mienie. Mam w tym wprawe gdyz jedno odszkodowanie juz uzyskalem na
            > kwote 2 000 zl. Teraz mam lepszy rowerek wiec i odszkodowanie bedzie wyzsze
            > (5000zl).

            widzisz wymusilbym pierszenstwo gdybym wjechal na pasy widząc że ona przechodzi, czy też powoli przejeżdza przez nie (no to drugie to ... powiedzmy). Ale w momencie gdy ruszałem spod strzałki jej po prostu nie było. Ona nie zwalniajac wyjechała z za krzaków i wpadla pod moj zderzak. Dodatkowo potwierdzila to przy policji
            • Gość: Robert Potwierdzila bo byla w szoku. IP: 212.76.52.* 14.01.04, 16:53
              • Gość: dario Re: nie było tego widać jak darła ryja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 07:24
                nie było tego widać jak darła ryja. Poza tym, choć może trudno Ci w to uwierzyć, naprawdę zdażają się wypadki w których winny jest rowerzysta.
                • Gość: Robert Winny rowerzysta IP: 212.76.52.* 15.01.04, 07:55
                  Ostatnie smiertelne wypadki rowerzystow tego nie potwierdzaja bo jaka byla wina
                  rowerzysty ze chcial przedostac sie z jednej strony ulicy na druga
                  przejezdzajac po nieoswietlonym przejezdzie dla rowerow? Albo jaka byla wina
                  rowerzysty, ze na Pulawskiej chcial wykonac skret w lewo z lewego pasa ruchu?
                  • Gość: dario Re: Winny rowerzysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 09:48
                    Człowieku ty chcesz rozmawiac czy sie licytowac kto ma wiekszego?
                    W ten sposób mozemy sobie wymieniac przykłady wypadków z winy rowerzystow/kierowców ale do niczego nas to nie doprowadzi. Opisałem Ci jasno sytuację w której rowerzystka zachowała się jakby jeździła sobie po polu. Jest faktem że rower jest na tyle szybkim środkiem komunikacji że wpadanie na pasy bez zmniejszania szybkości jest oznakom głupoty i powoduje realne zagrożenie. Ja miałem takie zdeżenie i ani nie jestem z tego dumny, ani nie chciałbym żeby mnie to spotkało jeszcze raz. Dlatego uważam że rowerzyści powinni przeprowadzać lub przejeżdzać po pasach w tempie spacerowym - gdyby ta dziewczyna tak uczyniła to ja w tym momencie nie pamiętałbym wogóle że przejeżdzałem w tamtym miejscu.
                    • Gość: g-s DARIO !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 09:57
                      Daj spokój. Skrajnie niereformowalny, czarno-biały rowerowy ekstremista. Jak
                      wytępi samochody, to zajmie się tramwajami. Nie ma szans na wymianę logicznych
                      argumentów z cyklistą Robertem.
                      Pozdrawiam
                      :)
    • Gość: ji Kolejny dupek IP: 62.29.248.* 13.01.04, 23:42
      ...ktory ma kompleks bo rowerzysci nie klaniaja mu sie w pas.
      Ja jezdze blachosmrodem (takim na widok ktorego pewnie sikasz w majtki z
      zazdrosci) ale i rowerem.
      Nie przeszkadzaja mi rowery. Mam za to wiecznie klopoty z imbecylami za kolkiem
      ktorym a to rowerzysci przeszkadzaja, a to sniego zbyt bialy, a to deszcz za
      bardzo mokry...
      • j_karolak Re: Kolejny dupek 14.01.04, 08:40
        > ...ktory ma kompleks bo właściciele samochodów nie klaniaja mu sie w pas.
        > Ja jezdze składakiem (takim na widok ktorego pewnie sikasz w majtki z
        > zazdrosci) ale i samochodem.
        > Nie przeszkadzaja mi samochody. Mam za to wiecznie klopoty z imbecylami na
        pedalach
        >
        > ktorym a to samochody przeszkadzaja, a to sniego zbyt bialy, a to deszcz za
        > bardzo mokry...
    • Gość: marmar Ja zawsze przejeżdżam... IP: 195.94.193.* 14.01.04, 09:14
      ... przez przejście dla pieszych - no chyba, że obok stoi policja :) W końcu
      rower jest od tego, żeby na nim jeździć a nie go prowadzić.
      Ale za to zawsze przed wjechaniem na przejście zwalniam do prędkości pieszego
      (albo się wręcz zatrzymuję).
      Przepis o zakazie przejeżdżania rowerem przez przejście wprowadzono właśnie po
      to, by zapobiec nagłemu pojawianiu się "znikąd" rowerzystów na przejściu i
      zaskakiwaniu kierowców.
      Tak więc może nie postępuję zgodnie z literą przepisu, ale zgodnie z jego
      duchem.
      • olecky Re: Ja zawsze przejeżdżam... 14.01.04, 09:28
        Gość portalu: marmar napisał(a):

        > Przepis o zakazie przejeżdżania rowerem przez przejście

        nie ma przepisu o zakazie przejezdzania rowerem przez przejscie.

        jest jedynie zakaz jazdy wszelkich pojazdow wzdłuż po chodniku lub przejściu dla
        pieszych, nagminnie lamany zarowno przez rowerzystow jak i kierowcow.
        • Gość: marmar Re: Ja zawsze przejeżdżam... IP: 195.94.193.* 14.01.04, 11:03
          > nie ma przepisu o zakazie przejezdzania rowerem przez przejscie.
          >
          > jest jedynie zakaz jazdy wszelkich pojazdow wzdłuż po chodniku lub przejściu
          dla pieszych, nagminnie lamany zarowno przez rowerzystow jak i kierowcow.
          >

          Na jedno wychodzi.
          Poza tym, po chodniku można jechać rowerem jeśli na ulicy obowiązuje
          ograniczenie prędkości wyższe niż 60.
          • Gość: Robert prędkości wyższe niż 60. IP: 212.76.52.* 14.01.04, 16:59
            I ten przepis jest bezsensowny bo gdy jade ulica i dojezdzam do granicy miasta
            to automatycznie predkosc jest podwyzszona z 50(60) do 90 km/h. Jak wowczas mam
            sie zachowac? Czy mam usilnie szukac chodnika? To jest bezsensowne gdyz
            pomiedzy miastami nie ma chodnika. Wiec chcial nie chcial to i tak musze
            poruszac sie pojezdni.
            • Gość: SHP Re: prędkości wyższe niż 60. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 17:21
              Jazda po chodniku poza terenem zabudowanym jest przywilejem dla rowerzysty, a
              nie jego obowiązkiem. Gdy prędkość jest większa, niż 60 itd ;-), to możesz
              korzystać z chodnika, ale nie musisz.

              POzdro
              Tomek
          • Gość: obserwator Re: Ja zawsze przejeżdżam... IP: *.atman.pl / *.atman.pl 15.01.04, 10:38
            > Poza tym, po chodniku można jechać rowerem jeśli na ulicy obowiązuje
            > ograniczenie prędkości wyższe niż 60.

            Czyli de facto wszędzie wolno jeździć po chodniku, skoro kierowcy
            i policja zgodnie uznają ograniczenia prędkości w mieście za
            "martwe" przepisy i kompletnie zaniechano ich egzekwowania.
            • Gość: Robert To zacznijmy... IP: 212.76.52.* 16.01.04, 19:10
              Gość portalu: obserwator napisał(a):

              skoro kierowcy
              > i policja zgodnie uznają ograniczenia prędkości w mieście za
              > "martwe" przepisy i kompletnie zaniechano ich egzekwowania.

              To moze zacznijmy krasc, rabowac i gwałcić!
              • Gość: g Re: To zacznijmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 22:56
                Gość portalu: Robert napisał(a):
                > To moze zacznijmy krasc, rabowac i gwałcić!

                Zacznij od siebie. Przejechodź przez przejście dla rowerów. Przestań straszyć,
                że będziesz jeździć po jezdni Trasy Siekierkowskiej. Inaczej Twoje słowa nie
                mają znaczenia.
    • Gość: Seco Re: CHOLERNI ROWERZYŚCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 09:55
      Byłby to dobry wątek, jakbyś oprocz cholernych rowerzystów dodał jeszcze innych
      cholernych ludzi.

      Cholernych pieszych łażacych na czerwonym
      Cholernych kierowców co zapieprzają przez miasto
      Cholernych pieszych lezących środkiem ścieżki rowerowej
      Cholernych rowerzystów zapieprzających po chodniku.

      Są piesi, rowerzyści i kierowcy a wśród nich są debile. I to przez debili sa
      problemy, między innymi twój wątek. Jakiś debil rowerysta musiał przemknąc po
      pasach miedzy pieszymi i stąd twoje zdenerwowanie. Jakby sie przetoczył
      cichaczem, nawet byś go nie zauważyl.

      Seco
      • Gość: gACEK Re: CHOLERNI ROWERZYŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 10:07
        No. Przynajmniej jeden rozsądny głos.
        Pozdrawiam
        :)
    • Gość: KA Re: CHOLERNI ROWERZYŚCI IP: 217.153.16.* 14.01.04, 11:25
      Myśle że natychmiast po tym jak się KTOŚ zabierze za debilnych kierowców
      którzy mając warunkowe zezwolenie na skręt w prawo z piskiem opon wali przez
      pasy nie patrząc na boki i nie zachowuje bezpiecznej prędkości. Fakt że
      rowerzysta łamie przepisy jadąc przez pasy ale jeśli robi to wolno i rozgląda
      się na boki to nie stwarza zagrożenia tak samo jak kierowca kożystający z
      zielonej strałki robiący to samo.
      KA
      • Gość: g-s- Re: CHOLERNI ROWERZYŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 11:32
        Korzystanie ze słownika może przynieść wiele korzyści. Zielona strzałka dla
        korzystających ze słowników!!!
        :)))
        • Gość: KA Re: CHOLERNI ROWERZYŚCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 14.01.04, 12:31
          No cóż gdy dowcipu brak a umysł ciężki niczym kłoda to literówka wydaje się
          niezłym pomysłem na "ciętą" replikę.
          KA
          • Gość: katowiczanin Re: CHOLERNI ROWERZYŚCI - czyli cykliści są winni IP: 62.233.241.* 14.01.04, 15:14
            Rowerzyści nie powinni się pchać na jezdnię pomiędzy pędzące samochody, bez
            wyrażnej konieczności. Lepiej jak jeżdżą chodnikami, wymijając pieszych.
            Bardziej sensowne jest jak rowerzysta przejeżdża z chodnika na chodnik przez
            PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH (i rowerzystów - tak powinno brzmieć). Oczywiście
            przejeżdża z zachowaniem ostrożności.
            W każdej kolizji rowerzysty z pieszym - uznanym za winnego powinien być...
            rowerzysta! Nawet takie wypadki nie są grożne dla życia. W odróżnieniu od
            samochodowych kolizji z kimkolwiek. Nawet z czołgiem T-34!
            • misio_misio Re: CHOLERNI ROWERZYŚCI - czyli cykliści są winn 14.01.04, 15:42
              W Katowicach da się jeździć na rowerze? A szkody górnicze?
              ;)
              • Gość: katowiczanin Re: CHOLERNI ROWERZYŚCI - czyli cykliści są winn IP: 62.233.241.* 14.01.04, 16:31
                No pewnie, że się da! Policjanci są tak uprzejmi, że nawet, w trosce o ich
                zdrowie i bezpieczeństwa, wyganiają rowerzystów z jezdni na chodniki
                (szczególnie po zmroku). A szkody górnicze to bardziej szkodzą budynkom niż
                nam, cyklistom.
                Rower zawsze znajdzie sobie dobrą "dróżkę", na nie wiem jakich wertepach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka