Dodaj do ulubionych

PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 22:36
Wiem, że codzienni rowerzyści pogardzają niedzielnymi, a do takich właśnie
należę. Rower to dla mnie rekreacja, na co dzień muszę jeździć autem. Taka
praca.
Rozumiem, w Wawie praktycznie nie ma ścieżek rowerowych, jednak nie znaczy
to, że powinniscie jeździć wszędzie. Sorry, ale rowerzysta w krótkich
majtkach i bez kasku, zasuwający na wiaduktach na Prymasa Tysiąclecia to dla
mnie albo samobójca, albo nieodpowiedzialny wariat.
Mam dziecko i męża, a więc zalezy mi na tym, by wrócić cało do domu.
Niechetnie też rozjechałabym kogoś na drodze. Ale wielu rowerzystów po
prostu się o to prosi!
- Dlaczego, będąc uczestnikami ruchu drogowego, nie stosujecie się do
przepisów? Na przejściu dla pieszych, gdzie nie przebiega ścieżka rowerowa
POWINNIŚCIE ZSIADAĆ Z ROWERU I PRZEPROWADZAĆ GO PRZEZ ZEBRĘ, A NIE Z IMPETEM
WJEZDŻAĆ NA JEZDNIĘ. Tak mówią przepisy i zdrowy rozsądek!
- NIE WJEŻDŻAJCIE MIĘDZY SAMOCHODY, TRZYMAJCIE SIĘ PRAWEJ STRONY DROGI, BO W
POLSCE OBOWIĄZUJE RUCH PRAWOSTRONNY! Niedawno przejeżdżałam pod wiaduktem
przy Ryżowej. Znacie go na pewno. Kiszka, dziury, żółwie tempo. Po mojej
prawej stronie pedałował sobie chłopaczek na składaku. Spojrzenie w lewe
lusterko, lewy kierunkowskaz, jeszcze raz lusterko i co widzę? po ciągłej
zasuwa facet na góralu, za chwilę dojedzie do mnie. Gdybym odbiła w lewo,
gdybym go na czas nie zauwazyła... Mój synek odwiedzałby mnie w więzieniu. I
wina byłaby moja. Czyżby?
- ULICA TO NIE MIEJSCE SPOTKAŃ TOWARZYSKICH NA SIODEŁKACH! Nie pedałujcie
parami, obok siebie, na Boga!

To są grzeszki rowerzystów, które najbardziej utrudniają mi zycie. Nie tylko
mi.
I proszę, nie rewamżujcie się opowieściami o chamstwie kierowców. Sama tego
doswiadczam i mogłabym poopowiadać. Chodzi o zasadę. O przestrzeganie
przepisów. Nie o walkę ras ;)
Pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: Behemot Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 23:13
      "Zazarta" dyskusja toczyla sie chwile nizej :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=286&w=6700056&a=6700056&v=2&strona=0
      Rozumiem, ze kierowcow denerwuja te same rzeczy, ale dopoki powaznej akcji
      policyjnej nie bedzie, to rowerzysci maja racje, bo kierowca w
      swoim "morderczym blachosmorodzie" nie ma racji i chyba te wszystkie glosy
      rodza sie z frustracji, ze "rowers" jedzie szybciej przez miasto niz kierowca
      samochodu oraz kierowcy zalezy tylko na wygodzie wlasnych 4 liter (co
      oczywiscie banialuka jest, ale zawsze mozna przytaknac z uwagi na to, ze ich
      frustracje rodza sie z wywodow medycznych, ktore to udowodniaja, ze jezdzenie
      na rowerze powoduje przedwczesna impotencjie - tak tak, juz po jakichs 15
      latach intesywnego jezdzenia...(oczywiscie marketing nowoczesnych siodelek mowi
      o ich intymnej ergonomii - ROTFL)
      Rowerzysci to tez mordercy potencjalni, bo przejechac 3 letnie dziecko z
      predkoscia 40 km/h po chodniku to smierc tego niewinnego.. ale to my kierowcy
      jestesmy bardziej potencjalni. Jak zrozumialem, lamanie tych przepisow jest
      przede wszystkim podyktowane potrzeba wiekszej ilosci meczennikow, co by
      legislacyjnie znowelizowac calkowity zakaz jazdy samochodem, bo dotychczasowe
      prawo jest archaizmem i zbiorem niewaznych kompletnie zapisow.
      • olecky Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW 12.07.03, 23:26
        Gość portalu: Behemot napisał(a):

        > Rowerzysci to tez mordercy potencjalni, bo przejechac 3
        letnie dziecko z
        > predkoscia 40 km/h po chodniku to smierc tego niewinnego..

        oczywiscie, subtelna roznica, ze takie wypadki zdarzaja
        sie raz na rok-dwa, podczas gdy kierowcy co roku morduja
        7000 tys osob, a 10 razy tyle posylaja do szpitala,
        umknela Twej uwadze?
    • olecky Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW 12.07.03, 23:24
      Gość portalu: Aza napisał(a):

      > - NIE WJEŻDŻAJCIE MIĘDZY SAMOCHODY, TRZYMAJCIE SIĘ
      PRAWEJ STRONY DROGI, BO W
      > POLSCE OBOWIĄZUJE RUCH PRAWOSTRONNY! Niedawno
      przejeżdżałam pod wiaduktem
      > przy Ryżowej. Znacie go na pewno. Kiszka, dziury,
      żółwie tempo. Po mojej
      > prawej stronie pedałował sobie chłopaczek na składaku.
      Spojrzenie w lewe
      > lusterko, lewy kierunkowskaz, jeszcze raz lusterko i co
      widzę? po ciągłej
      > zasuwa facet na góralu, za chwilę dojedzie do mnie.

      skoro obowiazuje ruch prawostronny, to wyprzedzac nalezy
      z lewej. dobrze jechal.

      > - ULICA TO NIE MIEJSCE SPOTKAŃ TOWARZYSKICH NA
      SIODEŁKACH! Nie pedałujcie
      > parami, obok siebie, na Boga!

      owszem, w polskim PoRD jest to zabronione, ale lepiej sie
      przyzwyczajaj - bo w wiekszosci krajow unijnych jazda
      parami jest dozwolona, a np. w Danii nawet zalecana.
      • Gość: Behemot Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 00:10
        olecky napisał:

        > owszem, w polskim PoRD jest to zabronione, ale lepiej sie
        > przyzwyczajaj - bo w wiekszosci krajow unijnych jazda
        > parami jest dozwolona, a np. w Danii nawet zalecana.

        Ho ho ... w niektorych krajach sa taki rzeczy dozwolone , ze zdziwilbys sie (np
        w jednych mozna bezkarnie ukamieniowac kobiete, w innych jest dozwolona
        pedofilia) Podaj te zalecenie paragrafowe lub odnosnik, wtedy bedziemy mowic o
        namacalnych rzeczach, a nie "gminnej prawdzie"

        PS Podaj zrodlo tych swoich tysiecy zabitych rowerzystow oraz procentowo kto
        byl winien i ilosc przejechanych pijanych - teraz tylko fakty do mnie
        przemawiaja, a nie "gminne wiesci". Mnie moj przyjaciel opowiadal, jak to
        zgarnal pod Nowym Dworem Mazowieckim lezacego wzdluz jezdni pijanego rowerzyste
        wraz z jego skladakiem i wyrzucil (caly czas spal biedak) dopiero pod
        Gdanskiem - to mial dopiero rajd dziadek jak sie obudzil.
    • Gość: r Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW IP: *.astercity.net 14.07.03, 07:55
      Gość portalu: Aza napisał(a):
      > Sorry, ale rowerzysta w krótkich
      > majtkach

      Robert: Wybacz ale co ci przeszkadzaja ubior innego czlowieka?

      > i bez kasku,

      Robert: W Polsce rowerzysci nie maja obowiazku noszenia kasku

      > zasuwający na wiaduktach na Prymasa Tysiąclecia to dla
      > mnie albo samobójca, albo nieodpowiedzialny wariat.

      Robert: To jest jak najbardziej normalny rowerzysta. Przy tej arterii nie ma
      drog dla rowerow po obydwu stronach ulicy.

      > Mam dziecko i męża, a więc zalezy mi na tym, by wrócić cało do domu.

      Robert: A ja mam zone i dwoje dzieci i takze chce calo wrocic do domu jednakze
      codziennie dziesiatki blachosmrodow staraja sie jak tylko moga abym tego nie
      dokonal. Nierozumiem co im przeszkadzaq rowerzysta pomykajacy po ulicy?

      > Niechetnie też rozjechałabym kogoś na drodze.

      Robert: To nie rozjezdzaj! Wystarczy tylko przestrzegac (SCISLE) wszystkich
      prapisow z Kodeksu Drogowego. Naprawde to jest proste!

      > - NIE WJEŻDŻAJCIE MIĘDZY SAMOCHODY, TRZYMAJCIE SIĘ PRAWEJ STRONY DROGI, BO W
      > POLSCE OBOWIĄZUJE RUCH PRAWOSTRONNY!

      Robert: A samochody potem cie bezpardonowo przyciskaja do kraweznika poczym
      nastepuje widowiskowa wywrotka.

      Niedawno przejeżdżałam pod wiaduktem
      > przy Ryżowej. Znacie go na pewno. Kiszka, dziury, żółwie tempo. Po mojej
      > prawej stronie pedałował sobie chłopaczek na składaku. Spojrzenie w lewe
      > lusterko, lewy kierunkowskaz, jeszcze raz lusterko i co widzę? po ciągłej
      > zasuwa facet na góralu, za chwilę dojedzie do mnie. Gdybym odbiła w lewo,
      > gdybym go na czas nie zauwazyła... Mój synek odwiedzałby mnie w więzieniu. I
      > wina byłaby moja. Czyżby?

      Robert: Tak bylaby to Twoja wina. Rowerzysta na goralu poprostu chcial cie
      wyprzedzic z odpowiedniej strony. I zapewne to wlasnie cie to wkurzylo.

      > - ULICA TO NIE MIEJSCE SPOTKAŃ TOWARZYSKICH NA SIODEŁKACH! Nie pedałujcie
      > parami, obok siebie, na Boga!

      Robert: Ale taka jazda jest najbezpieczniejsza!

      • Gość: Behemot Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW IP: *.int.warszawa.sint.pl 14.07.03, 11:01
        Gość portalu: r napisał(a):

        > >TRZYMAJCIE SIĘ PRAWEJ STRONY DROGI, BO W POLSCE OBOWIĄZUJE RUCH
        PRAWOSTRONNY!
        >
        > Robert: A samochody potem cie bezpardonowo przyciskaja do kraweznika poczym
        > nastepuje widowiskowa wywrotka.

        > po ciągłej zasuwa facet na góralu,

        Robert: Tak bylaby to Twoja wina. Rowerzysta na goralu poprostu chcial cie
        wyprzedzic z odpowiedniej strony. I zapewne to wlasnie cie to wkurzylo.
        >
        > > - ULICA TO NIE MIEJSCE SPOTKAŃ TOWARZYSKICH NA SIODEŁKACH! Nie pedałujcie
        > > parami, obok siebie, na Boga!
        >
        > Robert: Ale taka jazda jest najbezpieczniejsza!
        >

        1. Trzymac sie prawej strony
        2. Po CIAGLEJ zasuwa facet na goralu
        3. Jazda obok siebie


        I Ty jeszcze smiesz pisac tutaj o tym , zebym:

        > Robert: To nie rozjezdzaj! Wystarczy tylko przestrzegac (SCISLE) wszystkich
        > prapisow z Kodeksu Drogowego. Naprawde to jest proste!

        Czy kodeks traktujesz wybiorczo?
        Napisze tylko jedno: biorac tu udzial w tych paru dyskusjach doszedlem do
        wniosku, ze w zasadzie rozjechanie rowerzysty to maly grzech, bo o jednego
        rowerzyste mniej na drodze, to bezpieczniej dla wszystkich innych uczestnikow.
    • Gość: RED Jednego dla ciebie zrobić nie mogę... IP: 193.0.117.* 14.07.03, 09:38
      nie będę przeprowadzać roweru przez każdą zebrę gdzie nie ma ścieżki rowerowej
      bo nigdzie bym nie dojechała - na trasie z domu do pracy przecinam około 25
      różnych ulic. Po prostu dojeżdżam do skrzyżowania z minimalną prędkością jak
      nic nie jedzie to przejeżdżam jak coś jedzie to wolę się zatrzymać ale na miły
      Bóg nie złazić za każdym razem z roweru. Wiem co Cię gnębi - ściganci na
      góralach i wyścigówkach co wpadają na pasy z prędkością 40 km/h.

      Ale pomyśl: ilu kierowców, widząc pieszego czy rowerzystę czekającego na brzegu
      zebry BEZ świateł, zatrzymuje się, by go przepuścić? Z moich obserwacji wynika,
      że przeciętnie 1 na 10. To jak ja mam się dostać na druga stronę? Może wszędzie
      powinny być światła???
              • Gość: Behemot Re: Jednym słowem - jeździć tylko tam gdzie są śc IP: *.int.warszawa.sint.pl 14.07.03, 17:39
                Gość portalu: RED napisał(a):

                > rowerowe bo chodniki i zebry są tylko dla pieszych a ulica tylko dla
                > samochodów, tak? To wybuduj mi te ścieżki, tak, żebym nie musiała Cię
                > rozjeżdżać na zebrze albo wjeżdżać ci pod koła na ulicy...Biedny uciśniony
                > piechurze-kierowco...
                >

                Dostepnosc chodnikow i ulic dla rowerzystow jest opisane w KD. Nie jestem
                ucisniony, tylko Twoja argumentacja byla nietrafna.
                • Gość: RED Nie upieram się że była trafna. IP: 193.0.117.* 14.07.03, 18:48
                  Ale powiedz sam: wyjeżdżam z domu, jadę ścieżką rowerową, która mi się kończy
                  po 100 m, chodnik za wąski, więc teoretycznie zostaje mi ulica, tylko, że
                  strach nią jechać. Jadę więc chodnikiem wysłuchujac opieprzania przez pieszych
                  bo milsze mi życie niż moje dobre imię. Ale w końcu trzeba kiedyś przedostać
                  się na drugą stronę ulicy. Jeżeli mam na zebrze zielone światło, to od
                  kierowców nie powinnam usłyszeć złego słowa. A od pieszych, cóż... jak ktoś
                  jeździ środkiem zebry, w ogóle nie zwalniając, to mu się należy. Ciężko mi
                  jednak zrozumieć, dlaczego nie mogę PRZEJECHAĆ przez pasy wolno i NIE
                  rozjeżdżając pieszych? A jesli chodzi o zebry bez świateł, to wracam do mojej
                  obserwacji: u nas nie ma zwyczaju, żeby kierowca przepuścił pieszego
                  wyczekującego na skraju zebry, jak więc mogę liczyć na to, że bezpieczniej mi
                  będzie przeprowadzić rower przez zebrę niż po niej wolno przejechać?

                  Dla inaczej rozumujących: TAK, mam CIĘŻKĄ DUPĘ. Nie chcę mi się zsiadać za
                  każdym razem z roweru tylko po to, by jaśnie pan/i kierowca nie musieli tracić
                  cennych sekund na wyhamowanie i przepuszczenie mnie. A myślę sobie, że chyba
                  jest im jednak wygodniej, gdy przejadę przez zebrę, zamiast przez nią się
                  telepać spacerowym tempem, popychając rower.

                  Ale de gustibus....
                  • Gość: Behemot Re: Nie upieram się że była trafna. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 22:06
                    Gość portalu: RED napisał(a):

                    >A od pieszych, cóż... jak ktoś jeździ środkiem zebry, w ogóle nie zwalniając,
                    to mu się należy. [...]

                    > Ale de gustibus....

                    Ja rozumiem Twoja sytuacje i w zasadzie, gdybys publicznie nie nawolywala do
                    lamania przepisow, albo ich ignorowania, to spotykajac na drodze nic bym
                    przeciwko Tobie nie mial. Tylko wybacz mi, kiedy jestem na drodze widze 2
                    rowerzystow jadacych "normalnie" przez przejscie i 8, ktorzy ze sluchawkami w
                    uszach, nazelowanymi wlosami majacych nie wiecej jak 17 lat i "pomykajacych ca
                    40 km/h, to rece mi sie lamia, bo kiedys trafia na "swojego". Dlatego tak
                    bardzo nie lubie, gdy sie usprawiedliwia lamanie prawa w imie "wygody, lepszej
                    widocznosci i obludnego bezpieczenstwa", gdyz taki wlasnie 17-latek, bedzie
                    usprawiedliwial swoje szalenstwa na drodze powolujac sie na autorytatywne glosy
                    ortodoksyjnych nawolywan do meczennictwa w imie rowerowej walki
                    z "blachosmrodami" i to jest najbardziej niebezpieczne jw: "jak ktoś jeździ
                    środkiem zebry, w ogóle nie zwalniając, to mu się należy."
                    • Gość: RED No tak, i jak codziennie jadę do pracy rowerem IP: 193.0.117.* 15.07.03, 09:08
                      przez pół Warszawy, to mam schodzić z niego co 5 minut, żeby go przepchać przez
                      kolejną przecznicę?

                      Jak ktos rowerem się porusza od czasu do czasu, to pewnie mu wszystko jedno,
                      ale co ja mam zrobić? Ścieżki nie ma (no mogłabym ewentualnie pojechac ścieżką
                      w imię wyższych racji trasą 2-krotnie dłuższą) po ulicy się boję a na chodniku
                      na mnie wrzeszczą, bo im się odruch warunkowy wyrobił od tych nażelowanych
                      ścigantów? Może by tak policja albo właściwie straż miejska zaczęła kontrolować
                      trochę rowerzystów to by jeździli logiczniej?

                      A dziś żeby długo nie kłapać dziobem na trasie do pracy zostało 3-krotnie
                      zignorowane przez kierowców zapatrzonych w zieloną strzałkę MOJE PRAWO do
                      przedostania się na drugą stronę ulicy po zebrze i przy zielonym świetle. Na
                      żadnej przecznicy przez którą chciałam przejechać a przed którą musiałam się
                      zatrzymać bo wyjeżdżały z niej samochody, ŻADEN kierowca nie wpadł na pomysł
                      żeby zastopować i pokazać mi gestem że mogę się przedostać na drugą stronę.

                      Czy myślisz, że jak zejdę z roweru i go przepcham przez pasy, to będę
                      bezpieczniejsza? Mylisz się.

                      Czy myślisz, że jak się zarządzi, że nie wolno na rowerze przejeżdżać przez
                      pasy jeśli nie ma ścieżki rowerowej, a policja zacznie egzekwować to od
                      rowerzystów, to coś pomoże? NIE. A dlaczego? Bo ci nażelowani ściganci zaczną
                      jeździć ulicami i wypadków będzie tyle samo albo więcej, a będą one co najwyżej
                      krwawsze.

                      Można wydać prawo, że należy zbierać kupki po swoim psie, ale jak się go nie
                      egzekwuje, to o d... potłuc takie prawo. Można wydać prawo o przeprowadzaniu
                      rowerów przez zebrę, ale nawet egzekwowanie tego prawa przez policję i straż
                      niewiele zmieni, tu może pomóc tylko kasowanie rowerowych piratów mandatami.

                      A tak w ogóle egzekwowanie przestrzegania przepisów jakichkolwiek w Warszawie
                      prze którąkolwiek grupę użytkowników dróg i chodników jest żadne. I cześć!
                        • Gość: KA Re: No tak, i jak codziennie jadę do pracy rowere IP: 217.153.16.* 22.07.03, 16:02
                          potomar napisał:

                          > Gość portalu: RED napisał(a):
                          >
                          > > Czy myślisz, że jak zejdę z roweru i go przepcham przez
                          > pasy, to będę
                          > > bezpieczniejsza?
                          >
                          > Tak.

                          A może tak mądry człowieku powiesz mi czy jako pieszy mam prawo z dużą
                          prędkością wbiec na pasy przy palącym się dla mnie zielonym świetle??
                          Wyjaśnienia, czym to się różni od wolnego wjechania rowerem nie wymagam....
                          KA
                        • Gość: KA Re: No tak, i jak codziennie jadę do pracy rowere IP: 217.153.16.* 22.07.03, 16:08
                          potomar napisał:

                          > Gość portalu: RED napisał(a):
                          >
                          > > Czy myślisz, że jak zejdę z roweru i go przepcham przez
                          > pasy, to będę
                          > > bezpieczniejsza?
                          >
                          > Tak.

                          A zapomniałem dodać że to ty jako kierowca masz obowiązek zwiększenia uwagi i
                          zwolnienia zbliżając się do przejścia dla pieszych oraz zachowania
                          ograniczonego zaufania do pozostałych użytkowników w tym pieszych i
                          rowerzystów.
                          To twój zasrany obowiązek jako kierowcy, na pieszych tego obowiązku kodeks nie
                          nakłada, rowerzysta kożystający z chodnika tak jak i inwalida na wózku
                          powinien być przez ciebie traktowany tak jak pieszy ( ma pierwszeństwo i
                          basta), nawet jeśli wbiega na pasy....
                          KA
                          • Gość: Behemot Re: No tak, i jak codziennie jadę do pracy rowere IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.07.03, 16:58
                            Gość portalu: KA napisał(a):

                            > To twój zasrany obowiązek jako kierowcy, na pieszych tego obowiązku kodeks
                            nie
                            > nakłada, rowerzysta kożystający z chodnika tak jak i inwalida na wózku
                            > powinien być przez ciebie traktowany tak jak pieszy ( ma pierwszeństwo i
                            > basta), nawet jeśli wbiega na pasy....
                            > KA

                            Widzisz, tylko to tego sie odniose, bo w wiekszosci piszesz o tym samym wiedzac
                            oczywiscie lepiej o obowiazkach innych, a majacy swoje w d...ie
                            Tak moj zasrany obowiazek naklada kodeks jak i Twoj, zeby zejsc z tego roweru.
                            Jesli nie zchodzisz, to ja mam kodeks w tym samym miejscu co Ty, i wybacz, ale
                            inwalida to nie rowerzysta - cos o tym wiem i to bylo niesmaczne bardzo
                            porownanie, jesli nie grubianskie.

                            pzdr.
                            • Gość: KA Re: No tak, i jak codziennie jadę do pracy rowere IP: 217.153.16.* 23.07.03, 11:53
                              Gość portalu: Behemot napisał(a):

                              > Gość portalu: KA napisał(a):
                              >
                              > > To twój zasrany obowiązek jako kierowcy, na pieszych tego obowiązku kodeks
                              >
                              > nie
                              > > nakłada, rowerzysta kożystający z chodnika tak jak i inwalida na wózku
                              > > powinien być przez ciebie traktowany tak jak pieszy ( ma pierwszeństwo i
                              > > basta), nawet jeśli wbiega na pasy....
                              > > KA
                              >
                              > Widzisz, tylko to tego sie odniose, bo w wiekszosci piszesz o tym samym
                              wiedzac
                              >
                              > oczywiscie lepiej o obowiazkach innych, a majacy swoje w d...ie
                              > Tak moj zasrany obowiazek naklada kodeks jak i Twoj, zeby zejsc z tego
                              roweru.
                              > Jesli nie zchodzisz, to ja mam kodeks w tym samym miejscu co Ty, i wybacz,
                              ale
                              > inwalida to nie rowerzysta - cos o tym wiem i to bylo niesmaczne bardzo
                              > porownanie, jesli nie grubianskie.
                              >
                              > pzdr.
                              Niesmaczne i grubiańskie jest to że strach jest wiechać rowerem na ulicę, a
                              ten przepis jest nieżyciowy i w zamyśle tyczył się nie rowerów a pojazdów
                              silnikowych. A dla twojej inforamacji równie często jak z roweru kożystam w
                              samochodu i dobrze wiem że twoje żarzuty to wyimaginowane zagrożenia. Nigdy
                              nie miałem problemów na pasach z rowerzystą bo się rozglądami i myśle za
                              kółkiem a ty najwyraźniej mając zieloną strzałkę zapominasz że jest to
                              warunkowe dopuszczenie do skrętu a nie prawo i walisz nie patrząc co się na
                              pasach i wokół nich dzieje. Myślisz że mając samochód jesteś kimś lepszym bo
                              wozisz dupe w komforcie dy inni marzną lub mokną ty z litościa patrzysz na
                              nich za szyby samochodu a tu jeszcze jakiś typek wali ci pod koła przerywając
                              błogosławiony samozachwyt i dlatego się tu ciskasz i powołujesz na coś o czym
                              sam masz mgliste pojęcie. Odrobina poszanowania dla innych "słabszych"
                              użytkowników drogi nic nie kosztuje. Jeśli będę mógł jeżdzić bez obaw ulicami
                              to zrobie to bo chodnik i pasy nie są dobrą trasą dla roweru, ale póki co w
                              centrum Warszawy dla własnego bezpieczeństwa(nie wygody) zjadę na chodnik i
                              przejadę po pasach razem z pieszymi (bo i tak musisz ich przepuścić i zwolnić
                              przed nimi)i o co ta afera z pasami??? I tak tam stoisz i czekasz i tak, a
                              częściej pod koła wieżdza ci inny smrodowozidupek niż rower wię wyżywaj się
                              gdzie indziej.
                              PA KA
                              • Gość: Behemot ktos czytac i rozumiec przeczytanego nie potrafi.. IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 17:32
                                Kultury q..wa, kultury... pozwol, ze bede odpowiadal TWOIM JEZYKIEM

                                Gość portalu: KA napisał(a):

                                > Niesmaczne i grubiańskie jest to że strach jest wiechać rowerem na ulicę, a
                                > ten przepis jest nieżyciowy i w zamyśle tyczył się nie rowerów a pojazdów
                                > silnikowych. A dla twojej inforamacji równie często jak z roweru kożystam w
                                > samochodu i dobrze wiem że twoje żarzuty to wyimaginowane zagrożenia.

                                Tak, pewnie, ze wyimaginowane. Widocznie ten twoj samochod to wozek widlowy do
                                przewozu palet na skladzie kolejowym

                                > nie miałem problemów na pasach z rowerzystą bo się rozglądami i myśle za
                                > kółkiem a ty najwyraźniej mając zieloną strzałkę zapominasz że jest to
                                > warunkowe dopuszczenie do skrętu a nie prawo i walisz nie patrząc co się na
                                > pasach i wokół nich dzieje.

                                TAK, o tym caly czas pisalem. CZYTAC ZE ZROZUMIENIEM nigdzie nie nauczono. (i
                                kto tu mowi o idiotach...)


                                Myślisz że mając samochód jesteś kimś lepszym bo
                                > wozisz dupe w komforcie dy inni marzną lub mokną ty z litościa patrzysz na
                                > nich za szyby samochodu a tu jeszcze jakiś typek wali ci pod koła przerywając
                                > błogosławiony samozachwyt i dlatego się tu ciskasz i powołujesz na coś o czym
                                > sam masz mgliste pojęcie. Odrobina poszanowania dla innych "słabszych"
                                > użytkowników drogi nic nie kosztuje.

                                Bo TWOJA zmoczona i zmarznieta DUPA mnie nie interesuje. I nie patrze na nich z
                                litoscia tylko z RADOSCIA, ze ja mam cieplo i milo.
                                Oni sa na tyle nieporadni zyciowo (jesli nie ograniczeni), ze nawet parasolki
                                nie potrafia kupic i isc na piechote albo korzystac z komunikacji miejskiej
                                kiedy pada.

                                Jeśli będę mógł jeżdzić bez obaw ulicami
                                > to zrobie to bo chodnik i pasy nie są dobrą trasą dla roweru, ale póki co w
                                > centrum Warszawy dla własnego bezpieczeństwa(nie wygody) zjadę na chodnik i
                                > przejadę po pasach razem z pieszymi (bo i tak musisz ich przepuścić i zwolnić
                                > przed nimi)i o co ta afera z pasami???

                                TAK, o tym caly czas pisalem. CZYTAC ZE ZROZUMIENIEM nigdzie nie nauczono.


                                I tak tam stoisz i czekasz i tak, a częściej pod koła wieżdza ci inny
                                smrodowozidupek niż rower wię wyżywaj się
                                > gdzie indziej.

                                NIZ PEDALARZ (nie rower), to prawda, ale tamtego trudniej zabic


                                Traktuj innych tak jak chcesz byc traktowany. Mam nadzieje, ze Twoja potrzeba
                                masochistyczna zostala zaspokojona.
                                Nim bedziesz cos pisal, naucz sie czytac ze zrozumieniem. A jesli potrzebujesz
                                pyskowek to wzajemnie wyzywaj sie gdzie indziej.
                                • Gość: KA Re: ktos czytac i rozumiec przeczytanego nie potr IP: 217.153.16.* 30.07.03, 11:33
                                  Z twojej wypowiedzi wyraźnie widać że sadło już dawno wyparło rozum z twego
                                  udręczonego bezruchem ciała, a to pozwala mi pojąć jak kłopotliwe jest dla
                                  ciebie prowadzenie samochodu i jednoczesne uważanie na to co się wokół ciebie
                                  dzieje. Z chorymi nie dyskutuje więc żegnam ozięble z siodełka widlaka patrząc
                                  z zazdrością na spaślaka w cieplutkim trabancie.
                                  KA
                      • Gość: Behemot Re: No tak, i jak codziennie jadę do pracy rowere IP: *.int.warszawa.sint.pl 15.07.03, 10:25
                        Gość portalu: RED napisał(a):


                        Napisalem ,ze rozumiem Ciebie, ale nie pochwalam i przede wszystkim reaguje w
                        tym temacie na USPRAWIEDLIWIANIE lamania prawa wynikajacego z Kodeksu
                        Drogowego, bo to czyta ten "nazelowany scigacz" i widzi, ze jesli inni lamia,
                        to ja nie tylko moge lamac ale nawet byc lepszy w tym lamaniu.

                        > A dziś żeby długo nie kłapać dziobem na trasie do pracy zostało 3-krotnie
                        > zignorowane przez kierowców zapatrzonych w zieloną strzałkę MOJE PRAWO do
                        > przedostania się na drugą stronę ulicy po zebrze i przy zielonym świetle. Na
                        > żadnej przecznicy przez którą chciałam przejechać a przed którą musiałam się
                        > zatrzymać bo wyjeżdżały z niej samochody, ŻADEN kierowca nie wpadł na pomysł
                        > żeby zastopować i pokazać mi gestem że mogę się przedostać na drugą stronę.

                        Chamstwo i nieakceptowanie prawa z ich strony trzeba tak samo pietnowac jak
                        drugiej strony. JA ICH NIE USPRAWIEDLIWIAM! Zaluje, ze nie przejezdzalas przed
                        moim samochodem, pokazuje ten gest nie tylko pieszym.

                        > Czy myślisz, że jak zejdę z roweru i go przepcham przez pasy, to będę
                        > bezpieczniejsza? Mylisz się.

                        Ty moze nie, ale wjazd na przejscie dla pieszych z predkoscia 40 km/h
                        UNIEMOZLIWIA i zauwazenie przez kierowce takigo "typka" i jakakolwiek jego
                        reakcje. Przepis jest po to, zeby takie sytuacje nie mialy miejsca.

                        > Czy myślisz, że jak się zarządzi, że nie wolno na rowerze przejeżdżać przez
                        > pasy jeśli nie ma ścieżki rowerowej [...]

                        Roznica miedzy nami jest taka, ze jako swiadomy uczestnik ruchu powinnas
                        wiedziec, ze "nie zarzadzi sie tak" tylko juz dawno "zarzadzono", ze Kodeks
                        drogowy nie zezwala na jazdę rowerem wzdłuż przejścia dla pieszych.


                        > Można wydać prawo, że należy zbierać kupki po swoim psie, ale jak się go nie
                        > egzekwuje, to o d... potłuc takie prawo. Można wydać prawo o przeprowadzaniu
                        > rowerów przez zebrę, ale nawet egzekwowanie tego prawa przez policję i straż
                        > niewiele zmieni, tu może pomóc tylko kasowanie rowerowych piratów mandatami.
                        > A tak w ogóle egzekwowanie przestrzegania przepisów jakichkolwiek w Warszawie
                        > prze którąkolwiek grupę użytkowników dróg i chodników jest żadne. I cześć!

                        Zgadzam sie z Toba egzekwowanie "mandatowe" powinno dotyczyc wszystkich...
                        tylko dlaczezgo dopiero kara ma uswiadamiac o przepisach i ich potrzebie. Czy
                        sami jako uzytkownicy nie mozemy od siebie wymagac tego? Jak zauwazylem to tu
                        od siebie sie nie wymaga, tylko wiecznie usprawiedliwia lamanie tych praw. Ja
                        nie usprawiedliwiam ani siebie ani kierowcow, bo takie usprawiedliwienie
                        powoduje, ze kazdy nastepny czuje sie juz pewniej w lamaniu prawa bo ma za
                        soba "plecy" usprawiedliwiania"
                        • Gość: Behemot I jeszcze o mechanizmie usprawiedliwania IP: *.int.warszawa.sint.pl 15.07.03, 10:40
                          Czy skoro siedzisz na rowerze przed przejsciem dla pieszych mozesz oczekiwac ,
                          ze kierowca sie zatrzyma zeby przepuscic Ciebie?
                          ON widzi, ze lamiesz przepisy,
                          TY wiesz, ze lamiesz przepisy,
                          ON wie, ze TY lamiac przepisy, nie powinnas miec do niego pretensji, ze ON
                          lamie przepisy.

                          KIEROWCA zatrzymujac sie przed skrzyzowaniem dla pieszych, widzi, ze ROWERZYSTA
                          go wyprzedza go LAMIAC przepisy
                          ROWERZYSTA lamie przepisy (tu sa usprawiedliwienia: chce byc lepiej widoczny,
                          nie chce wdychac wyziewow z rury wydechowej, bo na zachodzie itp itd)
                          CZY mozna oczekiwac, ze KIEROWCA bedzie go wyprzedzal z przepisowym 1 metrem?
                          NIE, bo kierowca jako taki sam uzytkownik drogi, bedzie go wyprzedzal o grubosc
                          lakieru, gdyz wczesniej TEN rowerzysta rownie lekko w imie usprawiedliwien olal
                          KODEKS DROGOWY.

                          Lamiac przepisy dajemy usprawiedliwienie innym dla lamania przepisow.
                          • Gość: RED To jak wyrobić w kierowcach odruch, że IP: 193.0.117.* 15.07.03, 10:51
                            pieszy i stojący z rowerem na brzegu zebry czeka na przejście? Czy za każdym
                            razem mamy czekać po kilka minut zanim nie skończy się sznurek samochodów bo
                            każdemu szkoda się zatrzymać? A strzałka dla kierowcy przy zielonym świetle dla
                            mnie powoduje nieodmiennie, że albo muszę stawać na środku zebry żeby
                            przepuścić przepychających się przede mną, albo przejeżdżają mi po piętach, no
                            bo strzałka? A co z tymi przecznicami przez które nie ma ani świateł, ani
                            zebry? Przelecieć górą?

                            To może zróbmy czarno-biało: jak czerwone to czerwone, jak zielone to zielone,
                            a jak nie ma ścieżki to ścieżka na chodniku z przedłużeniem na przejazd przez
                            ulice a jak chodnik za wąski wedle Kodeksu to obliczmy szybciutko czy bardziej
                            opłacalne ze względu na bilans wypadków będzie wymóg jazdy rowerem po ulicy czy
                            jednak dozwolenie na jazdę po chodniku z ograniczeniem prędkości i nadzorowanie
                            tego...Akurat rower 40 na godzinę i rower 10 na godzinę łatwo rozróżnić...

                            A ponieważ taka jest natura ludzka, że zawsze jakis odsetek musi złamać
                            przepisy, to należy to kontrolować, a nie liczyć na kryształową uczciwość 100%.
                            • Gość: KA Re: To jak wyrobić w kierowcach odruch, że IP: 217.153.16.* 22.07.03, 16:34
                              Gość portalu: RED napisał(a):

                              > pieszy i stojący z rowerem na brzegu zebry czeka na przejście? Czy za każdym
                              > razem mamy czekać po kilka minut zanim nie skończy się sznurek samochodów bo
                              > każdemu szkoda się zatrzymać? A strzałka dla kierowcy przy zielonym świetle
                              dla
                              >
                              > mnie powoduje nieodmiennie, że albo muszę stawać na środku zebry żeby
                              > przepuścić przepychających się przede mną, albo przejeżdżają mi po piętach,
                              no
                              > bo strzałka? A co z tymi przecznicami przez które nie ma ani świateł, ani
                              > zebry? Przelecieć górą?
                              >
                              > To może zróbmy czarno-biało: jak czerwone to czerwone, jak zielone to
                              zielone,
                              > a jak nie ma ścieżki to ścieżka na chodniku z przedłużeniem na przejazd
                              przez
                              > ulice a jak chodnik za wąski wedle Kodeksu to obliczmy szybciutko czy
                              bardziej
                              > opłacalne ze względu na bilans wypadków będzie wymóg jazdy rowerem po ulicy
                              czy
                              >
                              > jednak dozwolenie na jazdę po chodniku z ograniczeniem prędkości i
                              nadzorowanie
                              >
                              > tego...Akurat rower 40 na godzinę i rower 10 na godzinę łatwo rozróżnić...
                              >
                              > A ponieważ taka jest natura ludzka, że zawsze jakis odsetek musi złamać
                              > przepisy, to należy to kontrolować, a nie liczyć na kryształową uczciwość
                              100%.

                              Hi hi to jest zbyt logicne i oczywiste by mogło być kiedykolwiek wprowadzone i
                              przestrzegane, a już napewno nie w naszym pięknym pełnym zadowolonych z siebie
                              idiotów kraju.
                              Pozdrawiam KA
                              PS wybacz ale już dawno straciłem wiarę w mądrość i zdrowy rozsądek Polaków (
                              a to forum dobitnie świadczy że nie bez racji)
                              KA
                        • Gość: RED Czyli co? Petycja do Policji i Straży Miejskiej? IP: 193.0.117.* 15.07.03, 10:41
                          Nie liczmy na to że zwracanie sobie nawzajem uwagi wywoła pożądany skutek gdyż
                          gruboskórność większej części społeczeństwa już dawno przekroczyła poziom
                          nosorożca i hipopotama.

                          Ja mogę przeprowadzać rower przez pasy ale czy to spowoduje że kierowcy nie
                          będą mi gorączkowo przejeżdżać tuż za moimi plecami (zielone światło i
                          strzałka) albo nie wpuszczać mnie na te pasy (zebra bez świateł)? Niestety...
                          • tarantula01 Kiedy można jeździć samochodem, a kiedy rowerem 21.07.03, 16:06
                            Żeby zacząć jeździć samochodem po ulicy trzeba skończyć 18 lat. Potem zapiać
                            się na kurs PJ i po 2 miesiącach, w tym 20 godzin jazdy, z czego 70 % czasu
                            trenuje się manewry na placyku można jeździć. Następnie jest się wielkim
                            kierowcą.
                            Czy można nauczyć się nawyków kulturalnej jazdy w 6 godzin?

                            Żeby zacząć jeździć rowerem po ulicy trzeba... umieć zachować równowagę na
                            rowerze, czyli spełnia się ten warunek w wieku powiedzmy 7 lat. Potem jest się
                            wielkim rowerzystą.
                            A jeszcze nie dawno tylko karta rowerowa uprawniała do jazdy rowerem po drogach
                            publicznych lub PJ.
                            Czy można nauczyć się przepisów skoro nikt tego nie wymaga od rowerzystów?
                        • Gość: KA Re: No tak, i jak codziennie jadę do pracy rowere IP: 217.153.16.* 22.07.03, 16:27
                          Gość portalu: Behemot napisał(a):

                          > > Czy myślisz, że jak zejdę z roweru i go przepcham przez pasy, to będę
                          > > bezpieczniejsza? Mylisz się.
                          >
                          > Ty moze nie, ale wjazd na przejscie dla pieszych z predkoscia 40 km/h
                          > UNIEMOZLIWIA i zauwazenie przez kierowce takigo "typka" i jakakolwiek jego
                          > reakcje. Przepis jest po to, zeby takie sytuacje nie mialy miejsca.
                          >
                          Drogi kierowco, na tych stronach już wielokrotnie napisano że jazda rowerem po
                          chodniku a w związku z tym przejazd rowerem po przejściu dla pieszych jest
                          wynikiem świadomej decyzji uniknięcia jazdy ( co prawda zgodnej z przepisami)
                          po ulicy wśród mającymi gdzieś te przepisy kierowcami dlatego właśnie że
                          prawdopodobieństwo kolizji z samochodem na przejściu dla pieszych jest o niebo
                          mniejsze niż na ulicy.
                          Przypomne ci jeszcze o prawomyślny, że to twoim zasrany obowiązkie jest
                          dostosowanie prędkości do warunków na na drodze oraz zwolnienie i szczególna
                          uwaga przy zbliżaniu się do przejścia dla pieszych, a w szczególności dlatego
                          że masz świadomość że taki kretyn może wjechać ci pod samochud z prędkością 40
                          km/h ( ciekawe jak tę prędkość obliczyłeś- wpadam w kompleksy bo mnie jest
                          trudno ją osiągnąć na prostej drodze z dobrym asfaltem a co dopiero na
                          nierównym chodniku)
                          Tylko wydzieleni dróg dla rowerów oraz egzekwowanie od wszystkich (nowych i
                          logicznych) przepisów KD pozwoli zakończyć te gfłupie dyskusje i dochodzenie
                          nad trupem pieszego czy też rowerzyst kto miał racje i prawo (ja uważam że to
                          bedzie już za późno)
                          Postaw się w sytuacji pieszego i rowerzysty i pomyśl ile jego kosztuje zdrowia
                          i wysiłku ustąpienie ci drogi a ile ciebie w zaciszu ciepłej i szczelnej
                          kabiny samochodu...
                          Pozdrawiam KA
                          • Gość: Behemot Re: No tak, i jak codziennie jadę do pracy rowere IP: *.int.warszawa.sint.pl 22.07.03, 17:05
                            Gość portalu: KA napisał(a):
                            > Tylko wydzieleni dróg dla rowerów oraz egzekwowanie od wszystkich (nowych i
                            > logicznych) przepisów KD pozwoli zakończyć te gfłupie dyskusje i dochodzenie
                            > nad trupem pieszego czy też rowerzyst kto miał racje i prawo (ja uważam że to
                            > bedzie już za późno)
                            > Postaw się w sytuacji pieszego i rowerzysty i pomyśl ile jego kosztuje
                            zdrowia
                            > i wysiłku ustąpienie ci drogi a ile ciebie w zaciszu ciepłej i szczelnej
                            > kabiny samochodu...
                            > Pozdrawiam KA


                            primo, nie nowych i logicznych, tylko tych, ktore sa, zakonczyloby ta glupia
                            dyskusje. Wyrzucanie pieniedzy na sciezki rowerowe, po ktorych jezdzi 5
                            rowerzystow na krzyz tez nie jest rozwiazaniem obecnej sytuacji.
                            secundo, to nie jest kwestia wysilku, i jesli zazdroscisz mi cieplej i
                            szczelnej kabiny, zawsze masz wybor, pojazdem tym tez szybciej sie poruszasz po
                            miescie, jesli je znasz i wiesz jak omijac korki.
                            • Gość: KA Re: No tak, i jak codziennie jadę do pracy rowere IP: 217.153.16.* 23.07.03, 12:08
                              Gość portalu: Behemot napisał(a):

                              > Gość portalu: KA napisał(a):
                              > > Tylko wydzieleni dróg dla rowerów oraz egzekwowanie od wszystkich (nowych
                              > i
                              > > logicznych) przepisów KD pozwoli zakończyć te gfłupie dyskusje i dochodzen
                              > ie
                              > > nad trupem pieszego czy też rowerzyst kto miał racje i prawo (ja uważam że
                              > to
                              > > bedzie już za późno)
                              > > Postaw się w sytuacji pieszego i rowerzysty i pomyśl ile jego kosztuje
                              > zdrowia
                              > > i wysiłku ustąpienie ci drogi a ile ciebie w zaciszu ciepłej i szczelnej
                              > > kabiny samochodu...
                              > > Pozdrawiam KA
                              >
                              >
                              > primo, nie nowych i logicznych, tylko tych, ktore sa, zakonczyloby ta glupia
                              > dyskusje. Wyrzucanie pieniedzy na sciezki rowerowe, po ktorych jezdzi 5
                              > rowerzystow na krzyz tez nie jest rozwiazaniem obecnej sytuacji.
                              > secundo, to nie jest kwestia wysilku, i jesli zazdroscisz mi cieplej i
                              > szczelnej kabiny, zawsze masz wybor, pojazdem tym tez szybciej sie poruszasz
                              po
                              >
                              > miescie, jesli je znasz i wiesz jak omijac korki

                              Widzisz jaki jesteś ograniczony do szybkości i wygody, a zazdrościć ci nie mam
                              czego, rower jest świadomym wyborem, a samochód stoi pod firmą (choć jest do
                              stałej mojej dyspozycji i to firma a nie ja płacę za paliwo i koszty
                              eksploatacji)do której dojeżdzam rowerem. Po ścieżkach których jest za mało
                              porusza się coraz więcej rowerów i gdybyś tak nie pędził to byś to dostrzegł.
                              Co do przepisów to nasze śa nie życiowe i stawiają innych użytkowników drogi
                              (motocykliści, traktorzyśći i rowerzyści) w gorszej sytuacji niż
                              uprzywilejowanych kierowców samochodów co w europie jest już od lat korygowane
                              i dązy się tam do pełnego równourawnienia ze wskazaniem na słabszych
                              użytkowników drogi. czas wyjść z zaścianka i opuścić stęchłe okopy
                              postkomuństycznego myślenia (wtedy samochód przysługiwał partyjnym ważniakom i
                              pod nich stworzono te przepisy) O tym że są to również moje pieniądze nawet ci
                              nie przypomnę bo i tak tego nie zrozumiesz.
                              PA KA
                              • Gość: Behemot Marnujesz sie, czas zapisac sie do Samoobrony IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 13:42
                                Gość portalu: KA napisał(a):

                                > Widzisz jaki jesteś ograniczony do szybkości i wygody, a zazdrościć ci nie
                                mam
                                > czego, rower jest świadomym wyborem, a samochód stoi pod firmą (choć jest do
                                > stałej mojej dyspozycji i to firma a nie ja płacę za paliwo i koszty
                                > eksploatacji)do której dojeżdzam rowerem.

                                Pozwol, ze bede obstawal przy swoim ograniczeniu, bo widze, ze sprawniej Ci
                                idzie pedalowanie niz poruszanie sie samochodem. Co moge zrozumiec, wreszcie
                                nie wszyscy potrafia jezdzic samochodami.


                                Po ścieżkach których jest za mało
                                > porusza się coraz więcej rowerów i gdybyś tak nie pędził to byś to dostrzegł.

                                Nie pedze, dostrzegam doskonale i jakos na 100 pieszych i 30 samochodow
                                przypada jeden rowerzysta. Widze sciezki - nie jestem slepy i widze jak sie z
                                nich nie korzysta. Wyjatek - trasa od Wilanowa do Powsina w weekendy.


                                > Co do przepisów to nasze śa nie życiowe i stawiają innych użytkowników drogi
                                > (motocykliści, traktorzyśći i rowerzyści) w gorszej sytuacji niż
                                > uprzywilejowanych kierowców samochodów co w europie jest już od lat
                                korygowane
                                > i dązy się tam do pełnego równourawnienia ze wskazaniem na słabszych
                                > użytkowników drogi.

                                Tak podobnie zrownuje sie inne prawa "oslabionych" malzenstwa homoseksualne
                                itp. pierdoly. Podaj przyklady zmian w prawie, wtedy nie bede tego traktowal
                                jako demagogie.

                                czas wyjść z zaścianka i opuścić stęchłe okopy
                                > postkomuństycznego myślenia (wtedy samochód przysługiwał partyjnym ważniakom
                                i
                                > pod nich stworzono te przepisy)


                                I teraz rozumiem, dlaczego lekcewazysz obowiazujace prawo, ktore bylo uchwalone
                                i zmieniane po okresie komunizmu. Ale przeciez najlepiej uprawiac demagogie,
                                kiedy argumentow brakuje. Powyzsze stwierdzenie godne Leppera! Gratulacje

                                pzdr
                                • Gość: SHP Re: Marnujesz sie, czas zapisac sie do Samoobrony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.03, 23:26
                                  Gość portalu: Behemot napisał(a):

                                  > Pozwol, ze bede obstawal przy swoim ograniczeniu, bo widze, ze sprawniej Ci
                                  > idzie pedalowanie niz poruszanie sie samochodem. Co moge zrozumiec, wreszcie
                                  > nie wszyscy potrafia jezdzic samochodami.


                                  Hola, hola. Czy to nie ty przypadkiem pisałeś, że denerwujesz się, gdy przed
                                  skrzyżowaniem jesteś omijany przez rowerzystę, i biedny musisz go potem znowu
                                  wyprzedzać? Nie potrafisz? Przesiądź się do pojazdu, nad którym zapanujesz,
                                  bądź który nie będzie wymagał twojej ingerencji (takie też w Polsce istnieją).

                                  Tomek
                                  • Gość: Behemot Roznica pomiedzy omijaniem korkow i wyprzedzaniem IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.07.03, 10:46
                                    Gość portalu: SHP napisał(a):
                                    >
                                    > Hola, hola. Czy to nie ty przypadkiem pisałeś, że denerwujesz się, gdy przed
                                    > skrzyżowaniem jesteś omijany przez rowerzystę, i biedny musisz go potem znowu
                                    > wyprzedzać? Nie potrafisz? Przesiądź się do pojazdu, nad którym zapanujesz,
                                    > bądź który nie będzie wymagał twojej ingerencji (takie też w Polsce istnieją).
                                    >
                                    > Tomek

                                    Omijanie korkow przez kierowce samochodu w moim rozumowaniu polega na zmianie
                                    trasy, ktora nie jest zapelniona pojazdami (objazd). Wyprzedzanie lamiacego
                                    przepisy rowerzyste w korku jest czyms innym, jest bezmyslnym (nie sadze, zeby
                                    to robil zlosliwie - poza jednym uczestnikiem tej dyskusji) utrudnianiem ruchu
                                    i nie ma to nic wspolnego.

                                    Dzis np. widzialem motorowerzyste, ktory omijajac z prawej strony 4 samochody
                                    stajace na swiatlach uniemozliwial mi zjechanie prawym skrecajacym pasem w
                                    prawo. Czy Twoim zdaniem mialem udowadniac swoja sprawnosc poruszaniem sie
                                    pojazdem wjezdzajac na kraweznik, lub mijajac go "o lakier" ?

                                    To wtracenie dotyczylo argumentacji o wiekszej szybkosci roweru w miescie od
                                    samochodu. Podawac przykladow nie bede, bo ktory bym nie podal, zawsze
                                    sprawniej poruszam sie samochodem. (dziennie jezdze jakies 50 km i nie
                                    poswiecam na to wiecej niz godzine - a jezdze w wiekszosci po centrum)

                                    "gdy przed
                                    > skrzyżowaniem jesteś omijany przez rowerzystę, i biedny musisz go potem znowu
                                    > wyprzedzać"

                                    Przeczytaj to jeszcze raz, przed skrzyzowaniem nie omija sie uczestnikow ruchu.
                                    A musze go wyprzedzic bo zablokowal mi droge. I nie tylko mnie - wiekszosc
                                    kierowcow, ktorzy tu sie wypowiadaja nie dbaja o swoja wygode, nie mecza sie
                                    wyprzedzajac. Tylko uswiadamijaja o glupocie i lamaniu prawa narazajacej
                                    rowerzystow na niebezpieczenstwo, bo mnie sie nic nie stanie i tu nie chodzi o
                                    moje widzimisie, tylko o to zebys sie zastanowil, czy naprawde warto byc
                                    meczennikiem w imie chorej ideologii (i jedynych argumentach) o lepszej
                                    widocznosci i szybszym zjezdzie ze skrzyzowania. TU moge CI to powiedziec, na
                                    drodze moge tylko myslec o Tobie jako o bezmyslnej istotce, bo przeciez Ciebie
                                    nie zabije. Chyba ze jestes po prostu chamem, gluchym na prosbe o respektowanie
                                    prawa w tym przypadku i zrozumieniem, ze nie mnie stwarzasz problem tylko
                                    narazasz swoje bezpieczenstwo, ale cham nie jest w niebezpiecznych
                                    sytuacjach... jemu sie nalezy.
                                    • Gość: SHP Re: Roznica pomiedzy omijaniem korkow i wyprzedza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.03, 21:26
                                      Pisz sobie, co chcesz. Ja swoje zdanie dobitnie wypowiedziałem.
                                      Tylko uważaj, jak pojedziesz (jeśli pojedziesz) np. do Niemiec, bo tam takie
                                      nawyki, jak omijanie rowerem z prawej strony stojących samochodów, są zgodne z
                                      prawem. Mało tego, nawet jak skręcasz w prawo, to musisz ustąpić takiemu
                                      rowerzyście. Radziłbym ci nie stosować praktyki wyniesionej z Polski, dla
                                      twojego dobra...

                                      .off
                                      Tomek
                                    • Gość: KA Re: Roznica pomiedzy omijaniem korkow i wyprzedza IP: 217.153.16.* 30.07.03, 12:13
                                      Gość portalu: Behemot napisał(a):

                                      > Dzis np. widzialem motorowerzyste, ktory omijajac z prawej strony 4
                                      samochody
                                      > stajace na swiatlach uniemozliwial mi zjechanie prawym skrecajacym pasem w
                                      > prawo. Czy Twoim zdaniem mialem udowadniac swoja sprawnosc poruszaniem sie
                                      > pojazdem wjezdzajac na kraweznik, lub mijajac go "o lakier" ?
                                      >
                                      > To wtracenie dotyczylo argumentacji o wiekszej szybkosci roweru w miescie od
                                      > samochodu. Podawac przykladow nie bede, bo ktory bym nie podal, zawsze
                                      > sprawniej poruszam sie samochodem. (dziennie jezdze jakies 50 km i nie
                                      > poswiecam na to wiecej niz godzine - a jezdze w wiekszosci po centrum)
                                      >
                                      > "gdy przed
                                      > > skrzyżowaniem jesteś omijany przez rowerzystę, i biedny musisz go potem zn
                                      > owu
                                      > > wyprzedzać"
                                      >
                                      Zgodnie z twoim dotychczasowym tokiem myslenia poradzę ci: skoro motorower
                                      cię wyprzedza kup sobie motorower.
                                      Tyle to ja na rowerze dziennie srednio kręce a samocodem robie 4 do 5 razy
                                      więcej. Czyli zupełnie już nie rozumiem co jakiś niedzielny kierowca ma do
                                      powiedzenia. Facet jak już nauczysz się jeżdzić i bedziesz robił normalne
                                      ilości km. to będziesz mógł pouczać innych a co ważniejsze jazda samochodem,
                                      rowerzyści i inni użytkownicy drogi przestaną sprawiać ci tyle problemów (
                                      praktyka czyni cuda) a więc ucz się facet, ucz...
                                      KA
                                    • Gość: Robert Srenia 50 km/h IP: *.astercity.net 31.07.03, 21:06
                                      Gość portalu: Behemot napisał(a):
                                      , zawsze
                                      > sprawniej poruszam sie samochodem. (dziennie jezdze jakies 50 km i nie
                                      > poswiecam na to wiecej niz godzine - a jezdze w wiekszosci po centrum)

                                      Robert: Za cholere nie mode pojac jak to robisz. Nawet jakbys jezdzi tylko po
                                      Trasie Ł w ta i z powrotem to i tak musisz stac na swiatlach podczas zawracania
                                      a wowczas nigdy nie osiagnies sredniej 50 km/h.
                                      >
                                      • Gość: SHP Re: Srednia 50 km/h IP: pocztowa:* / 192.168.0.* 31.07.03, 22:47
                                        Gość portalu: Robert napisał(a):

                                        > Robert: Za cholere nie mode pojac jak to robisz. Nawet jakbys jezdzi tylko po
                                        > Trasie Ł w ta i z powrotem to i tak musisz stac na swiatlach podczas
                                        zawracania
                                        > a wowczas nigdy nie osiagnies sredniej 50 km/h.

                                        No, jak ktoś łamie wszelkie ograniczenia prędkości, to 50km/h może i wyjdzie :D

                                        POzdro
                                        Tomek
                                  • czlowiek_za_kierownica sciezka? droga? ale bez samochodów! 14.08.03, 15:38
                                    Gość portalu: Robert napisał(a):

                                    > Robert: A jednak jestes slepy! Ta trasa nie jest sciezka rowerowa lecz
                                    > lokalna droga a to jest zasadnicza roznica.

                                    Robercie miły, jaka to jest różnica, jak co się nazywa.
                                    chodzi o to, jak się ją używa.
                                    A 'drogę' (według Ciebie) lub 'ścieżkę' (według mnie) wykorzystuje w kulturalny
                                    sposób bardzo wielu rowerzystów, dzięki czemu zwłaszcza w weekendy można jakoś
                                    poruszać się na trasie z Wilanowa w kierunku Konstancina. Oczywiście szczęście
                                    nie może być całkowite, czasami znajdzie się osobnik, który za nic ma swoje
                                    bezpieczeństwo i wygode na odseparowanej od samochodów drodze vel ścieżce. Nie,
                                    on twardo zasuwa ulicą wśród gąszczu samochodów i autobusów. Oczywiście punkt
                                    widzenia, ale dla mnie wątpliwa przyjemność. Czy możesz mi w przystępny i
                                    logiczny spoosób wytłumaczyć, dlaczego dla niego niedobre jest to, co dla
                                    pozostałych rowerzystów, czyli jazda po wyodrębnionym pasku asfaltu z dala od
                                    samochodów?
                                    pozdrawiam weekendowo :-)
                              • Gość: Behemot Ale komunizm by Wam pomogl np. Wietnam.. IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 13:58
                                Tam wszyscy jezdza na rowerach. A w tej dyskusji chodzilo o pokazanie Wam, jak
                                przestrzeganie przez Was przepisow pomaga Wam w bezpieczenstwie. Wolny kraj
                                wolny wybor srodka lokomocji, ale jesli Wy nie przestrzegacie przepisow, nie
                                oczekujcie, ze wobec Was sie bedzie przestrzegac przepisow i Wasza agitacja za
                                rozwiazaniami prawnymi nie spotka sie z niczyja przychylnoscia poza tymi trzema
                                rowerzystami, ktorych widze na sciezce rowerowej dziennie.
                                  • Gość: Behemot Masz ode mnie wszystko to czego oczekujesz IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 14:32
                                    Gość portalu: ponponka napisał(a):

                                    > A co tymi, ktorzy przestrzegaja przepisow (jezdze w
                                    > kasku, prowadze rower po pasach itp).
                                    > Poza tym jezdze samochodem, nie przekraczam dozwolonej
                                    > predkosci, zatrzymuje sie przed pieszymi na psach i na
                                    > czerwonym swietle.itd.
                                    > Skoro ja tak moge to wymagam, bez wyjatku, tego od innych
                                    > wspoluzytkownikow
                                    > Pozdrawiam
                                    > Ponponka i iKONkA

                                    I ode mnie masz zarowno szacunek, jak i pewnosc, ze Ciebie przepuszcze na
                                    pasach, omine Ciebie 1,5 metra lukiem, zatrzymasz sie za mna na czerwonym
                                    swietle i nie bedziesz sie przede mnie wpychala, powiem mojemu
                                    wspolpasazerowi "jak rzadko spotyka sie tak wychowanych rowerzystow - wzor cnot
                                    godny nasladowania". Nie ma w tym ironii.. taka jest prawda i zawsze zauwazam
                                    kulturalnego rowerzyste. Masz pewnosc, ze to dostrzege. Bo takich zdarzylo mi
                                    sie 2 razy dostrzec w Warszawie i dla takich bym sie dodatkowo opodatkowal,
                                    zeby im ulatwic zycie, bo ich rozumiem. Nie rozumiem takigo co wymaga, kaze, a
                                    sam lekcewazy to co jemu jest nakazane i jeszcze argumentuje to demagogia,
                                    publicznie nawolujac do lamania prawa.
                                      • Gość: Behemot tylko ja jestem tepy jak trzonek od siekiery... IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 14:58
                                        a nawolujacemu do lekcewazenia prawa usprawiedliwiajacemu to poprzec
                                        komunistyczne przepisy, upierajacemu sie, ze szybciej zjezdza ze skrzyzowan,
                                        chce byc lepiej widoczny i zawsze ma dziury w drodze kazace mu jezdzic po
                                        srodku naleza sie brawa. Ot takie sa skutki demagogi, takie jest patrzenie na
                                        swiat, takie jest wlasnie samonapedzenie agresji na drodze (nie tylko wobec
                                        rowerzystow)
                                          • Gość: Behemot Ponponka: IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 15:46
                                            Gość portalu: ponponka napisał(a):

                                            > Trzonek odnosil sie do Twojego zadufania jako kierowcy
                                            > czterokolowca. Zeby zrozumiec rowerzyste trzeba jezdzic
                                            > duzo i w ruchcu miejskim. Nie umniejszajac Twoim
                                            > zdolnosciom kierowcy, musze powiedziec, ze masz zbyt
                                            > samochodowy punkt widzenia (vide sciezki rowerowe z podatkow)
                                            > Pozdrawiam
                                            > Ponponka i iKONkA

                                            To tylko Tobie napisze, ze BYLEM CHOLERNIE INTESYWNYM rowerzysta z 15 lat temu
                                            i BARDZO DUZO jezdzilem rowerem po miescie (oprocz tego mialem samochod, ale
                                            nie mialem kasy na benzyne). I NIGDY mi nie przychodzilo do glowy robic takich
                                            rzeczy, jakie teraz wyrabiaja rowerzysci na ulicy. NIGDY. Nie mam zadufania, o
                                            ile poziom rozmowy nie zmusza mnie do ignorancji i stosowania takich samych
                                            metod jak rozmowca - nie ja pisalem o "ciepelku zacisznej kabiny". O sciezkach
                                            rowerowych nie mowilem z punktu samochodowego, nie rozumiem o co Ci chodzi? Czy
                                            ze zdania
                                            "Wyrzucanie pieniedzy na sciezki rowerowe, po ktorych jezdzi 5
                                            rowerzystow na krzyz tez nie jest rozwiazaniem obecnej sytuacji"
                                            wywnioskowalas wiecej niz powinnas? To powiem Ci tylko, ze to jest zdanie
                                            pieszych z mojej rodziny (nawet nie majacych prawa jazdy), ktorzy widzac jak
                                            spartaczono remont Marszalkowskiej woleliby chodzic po tej sciezce rowerowej,
                                            ale jak raz na pol godziny spaceru znajdzie sie rowerzysta, to przejezdzajac
                                            bedzie kopal takiego "piechura", opluwal i innet metody slowne stosowal. Ja
                                            nawet nie wiem na czym polega to spartaczenie, bo tam nie chodze... ale chodzi
                                            o jakiesz szpilki w butach :)
                                            • Gość: ponponka Re: Ponponka: IP: *.waw 23.07.03, 15:53
                                              Juz watek sciezek rowerowych i ich wykorzystywanie przez
                                              ... pieszych pojawil sie na tym forum. I chyba tam
                                              podsumowalam cala dyskusje, ze niestety nic sie nie
                                              zmieni na drogach, chodnikach i sciezkach jesli sie sami
                                              nie zmienimy, to bedziemy nadal zyli w naszym kochanym
                                              polskim piekielku. Smutne to, szczegolnie, gdy ma sie
                                              swiadomosc jakby to moglo ladnie wygladac....
                                              pozdrawiam
                                              Ponponka i iKONkA
                                            • Gość: Ka Re: Ponponka: IP: 217.153.16.* 30.07.03, 12:22
                                              Gość portalu: Behemot napisał(a):

                                              > "Wyrzucanie pieniedzy na sciezki rowerowe, po ktorych jezdzi 5
                                              > rowerzystow na krzyz tez nie jest rozwiazaniem obecnej sytuacji"
                                              > wywnioskowalas wiecej niz powinnas? To powiem Ci tylko, ze to jest zdanie
                                              > pieszych z mojej rodziny (nawet nie majacych prawa jazdy), ktorzy widzac jak
                                              > spartaczono remont Marszalkowskiej woleliby chodzic po tej sciezce
                                              rowerowej,
                                              > ale jak raz na pol godziny spaceru znajdzie sie rowerzysta, to przejezdzajac
                                              > bedzie kopal takiego "piechura", opluwal i innet metody slowne stosowal. Ja
                                              > nawet nie wiem na czym polega to spartaczenie, bo tam nie chodze... ale
                                              chodzi
                                              > o jakiesz szpilki w butach :)

                                              I jak rozumiem popierasz w takim wypadku chodzenie po ścieżkach w imie całych
                                              obcasów, a z drugiej strony strasznie wolno chodzicie skoro po pół godzinie
                                              ktoś was tam mija, toż to nie 10km odcinek???
                                              KA
                                                • Gość: KA Re: ROTFL IP: 217.153.16.* 30.07.03, 14:29
                                                  Gość portalu: Behemot napisał(a):

                                                  > Gość portalu: Ka napisał(a):
                                                  >
                                                  > > a z drugiej strony strasznie wolno chodzicie skoro po pół godzinie
                                                  > > ktoś was tam mija, toż to nie 10km odcinek???
                                                  >
                                                  > tak 10 km w trzydziesci minut.. tak szybko to chodzisz tylko do WC


                                                  ćwicz dowcip jak i jazdę a za klilka lat może staniesz się nawet partnerem do
                                                  dyskusji
                                                  KA
                                                  • Gość: KA Re: ROTFL IP: 217.153.16.* 31.07.03, 11:36
                                                    Gość portalu: ponponka napisał(a):

                                                    > poziom dyskusji (argumentow) siegnal dna...
                                                    > Panowie wiecej tolerancji i wyrozumialosci. W kazdej
                                                    > grupie znajdzie sie czarna owca urabiajaca opinie
                                                    > wszystkim...
                                                    > Pozdrawiam
                                                    > Ponponka i iKONkA

                                                    Sorki już więcej nie bedę, słowo.
                                                    KA
            • Gość: KA Re: Tu chodzi o przejscie dla pieszych!!! IP: 217.153.16.* 22.07.03, 15:50
              Gość portalu: Behemot napisał(a):

              > Jakby przepisy kazaly mi wysiadac z samochodu i przepychac go na druga
              strone
              > po PRZEJSCIU DLA PIESZYCH to bym to robil.
              > O czym piszesz o jakim skrzyzowaniu i przepychaniu samochodow .. jeszcze
              raz:
              > PRZEJSCIE DLA PIESZYCH - pieszy tez ma prawo do tego, zeby nie wpadal pod
              kola
              > rowerzysty na PRZEJSCIU DLA PIESZYCH! PRZEJSCIE - wyraz ma inne znaczenie od
              > PRZEJAZDU.

              Hi hi, jaki prawy obywatel i jaki silny...
              A gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że to nie jakieś tam novum, kiedyś
              przed automobilem biegł umyślny ostrzegając, że takowy pojazd jedzie...
              Co do nazewnictwa i jego znaczenia to każdy w miarę inteligentny człowiek
              zrozumie ze te ulega zmianie(, bo co do cholery inwalida na wózku na PRZEJŚCIU
              DLA PIESZYCH ma zejść z wózka tylko, dlatego że to nazwano przejściem dla
              pieszych???) i nie jest pojmowane dosłownie, a jego nazwa jest nazwą
              zwyczajową.
              Nie pojmuje twojego zacietrzewienia, tak cię boli że są ludzie aktywni i
              patrzący inaczej na problem poruszania się po mieście i nie tylko??
              Żyj i daj żyć innym
              Pozdrawiam KA
    • czlowiek_za_kierownica Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW 17.07.03, 13:21
      jako, że temat przestrzegania przepisów powraca jak bumerang mam w takim razie
      jeszcze kilka pytań do naszych wspaniałych rowerzystów zaciekle atakujących
      samochodziarzy w imię własnego bezpieczeństwa.

      moi drodzy: Robercie, Michale, KA i inni rowerzyści:
      skoro tak zależy Wam na własnym bezpieczeństwie, to powiedzcie nam czy:

      1. jeździcie w kaskach? - nie ma takiego obowiązku, ale zwiększa to wasze
      bezpieczeństwo...

      2. przeprowadzacie swoje pojazdy przez zebry tam, gdzie nie ma przejazdu dla
      rowerów na ścieżce? - i nie odbijajcie piłki na zasadzie, 'a bo wy
      kierowcy...', tylko odpowiedzcie prosto na to pytanie...

      3. jadąc w grupie po jezdni/drodze publicznej jedziecie jeden za drugim? - a
      może jeden obok drugiego?

      4. zmieniając pas ruchu lub kierunek ruchu sygnalizujecie to wyciągniętą ręką w
      odpowiednią stronę? - czy tylko rozglądacie się, jak wygląda sytuacja aby
      upewnić się, czy zdążycie wykonać manewr przed innymi uczestnikami ruchu, jak
      to ostatnio kilka razy obserwowałem...

      No to może na razie tyle.
      I naprawdę chodzi mi o poważne odpowiedzi na pytania, a nie przerzucanie się
      oskarżeniami, kto bardziej łamie przepisy. Jak to mówi Biblia - "Kto sam jest
      bez winy, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem". Ja się przyznałem do winy i
      nie mam zamiaru nikogo oskarżać, ale po prostu pytam Was, którzy rzucacie
      oskarżenia na kierujących samochodami, czy sami nie macie nic na sumieniu? Czy
      sami robicie wszystko, aby sobie to bezpieczeństwo zapewnić?

      pozdrawiam w oczekiwaniu na odpowiedzi...
      • Gość: RED Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW IP: 193.0.117.* 17.07.03, 15:14
        1. jeździcie w kaskach? - nie ma takiego obowiązku, ale zwiększa to wasze
        bezpieczeństwo...

        NIE.

        2. przeprowadzacie swoje pojazdy przez zebry tam, gdzie nie ma przejazdu dla
        rowerów na ścieżce? - i nie odbijajcie piłki na zasadzie, 'a bo wy
        kierowcy...', tylko odpowiedzcie prosto na to pytanie...

        NIE. JEŚLI NIE MA TAM GRUPY PIESZYCH CZEKAM NA MOŻLIWOŚĆ PRZEJAZDU (PUSTA
        JEZDNIA LUB SAMOCHÓD KTÓRY ZATRZYMUJE SIĘ BY MNIE PRZEPUŚCIĆ (RZADKOŚĆ) I
        PRZEJEŻDŻAM Z PRĘDKOŚCIĄ OK. 4-5 KM/H. JEŚLI JEST DUŻA GRUPA PIESZYCH JADĘ
        POWOLI (ZAWSZE) ZA NIMI PO PRAWEJ STRONIE ZEBRY.

        3. jadąc w grupie po jezdni/drodze publicznej jedziecie jeden za drugim? - a
        może jeden obok drugiego?

        TAK.CHOĆ RZADKO BO BOJĘ SIĘ SIĘ JEŹDZIĆ PO ULICACH/DROGACH.

        4. zmieniając pas ruchu lub kierunek ruchu sygnalizujecie to wyciągniętą ręką w

        TAK. ZAWSZE.
        • czlowiek_za_kierownica Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW - do RED 17.07.03, 15:43
          Gość portalu: RED napisał(a):

          > 1. jeździcie w kaskach? - nie ma takiego obowiązku, ale zwiększa to wasze
          > bezpieczeństwo...
          >
          > NIE.

          hmmm, czy nie czulabys sie bezpieczniej? mimo wszystko?


          > 2. przeprowadzacie swoje pojazdy przez zebry tam, gdzie nie ma przejazdu dla
          > rowerów na ścieżce? - i nie odbijajcie piłki na zasadzie, 'a bo wy
          > kierowcy...', tylko odpowiedzcie prosto na to pytanie...
          >
          > NIE. JEŚLI NIE MA TAM GRUPY PIESZYCH CZEKAM NA MOŻLIWOŚĆ PRZEJAZDU (PUSTA
          > JEZDNIA LUB SAMOCHÓD KTÓRY ZATRZYMUJE SIĘ BY MNIE PRZEPUŚCIĆ (RZADKOŚĆ) I
          > PRZEJEŻDŻAM Z PRĘDKOŚCIĄ OK. 4-5 KM/H. JEŚLI JEST DUŻA GRUPA PIESZYCH JADĘ
          > POWOLI (ZAWSZE) ZA NIMI PO PRAWEJ STRONIE ZEBRY.

          No widzisz, a ja wcale Cię za takie postępowanie nie krytykuję. Rozumiem, że na
          pustym przejściu lepiej przejechać, z pieszymi to różnie bywa, ale nie potępiam
          w czambuł. Czy to takie dziwne, że oczekuję np. zrozumienia jazdy samochodem po
          pustej szerokiej drodze nieco szybciej, niż pozwalają przepisy? Przeciez oboje
          w jakiś sposób te przepisy omijamy.


          > 3. jadąc w grupie po jezdni/drodze publicznej jedziecie jeden za drugim? - a
          > może jeden obok drugiego?
          >
          > TAK.CHOĆ RZADKO BO BOJĘ SIĘ SIĘ JEŹDZIĆ PO ULICACH/DROGACH.

          gratuluję i zapewniam, że z mojej strony nic Ci nie grozi :-)


          > 4. zmieniając pas ruchu lub kierunek ruchu sygnalizujecie to wyciągniętą ręką
          >
          > TAK. ZAWSZE.

          dziękuję jako współużytkownik drogi
          i pozdrawiam
        • Gość: Gwiezdny Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 17:14
          1. NIE
          2. NIE i nigdy nie będę. Prędkość, podobnie na chodniku z pieszymi: 4-5km/h
          3. ZAWSZE
          4. ZAWSZE

          Wczoraj jadę sobie ścieżką rowerową wzdłuż ulicy. Z prawej wyjazd ze stacji
          benzynowej. Widzę, że za chwilę będzie mała draka. Pani wyjeżdza ze stacji,
          przecina moją ścieżkę 3 m przede mną, dojeżdza do skrzyżowania z ulicą i
          zatrzymuje się aby ustąpić pierszeństwa jadącym ulicą. Całe auto znajduje się
          na drodze dla rowerów.

          Zdążyłem wyhamować. Pukam jej najpierw w bagażnik a później sobie w czoło. Pani
          otwiera szybę i mówi:
          - Niech pan pamięta, że jest Pan na drodze rowerowej i nie może Pan z takim
          impetem wpadać na drogę!!!

          Obiecuję wszystkim takim kierowcom, że od dziś w takich sytuacjach będę wginał
          Wam drzwi i błotniki przednim kołem.
          • Gość: asesino de coche Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW IP: 217.153.24.* 18.07.03, 10:13
            To normalka w Warszawie.
            Jesli jezdzisz na goralu - polecam Ci sposob, na ktory juz sam wpadles.
            Z predkoscia kilkunastu km/h (nie wieksza, zeby sobie nie zrobic krzywdy)
            walisz w auto - sam wymieniles najlepsze punkty. Dobre jest tez przyrabac
            pedalem po lakierze.
            Kierowca ma pamiatke. Jezeli jeszcze sie stawia - wzywasz policje (tak, wlasnie
            policje!). Z mojego doswiadczenia wynika, ze cyklista w takiej sytuacji w
            najgorszym razie dostaje upomnienie. Kierowca placi mandat za wymuszenie
            pierwszenstwa.
            Mialem kiedys taka akcje pod Focusem, przy trasie Lazienkowskiej:
            Koles zaparkowal Vectre na sciezce i w dodatku otworzyl drzwi tak szeroko, ze w
            ogole nie bylo przejazdu. Moglem zahamowac, ale nie musialem... :)
            Przeoralem mu pedalem przednie drzwi na calej dlugosci. Metrowa gleboka rysa.
            Koles wyskoczyl z auta i z geba do mnie. "Uwazaj jak jezdzisz!" Powiedzialem,
            ze nie jestesmy na Ty i zeby zabral to auto, bo jest zle zaprkowane. Jeszcze
            gorzej sie wkurzyl, myslalem, ze mnie wreszcie uderzy. Mowi, ze mu zniszczylem
            samochod i ze jestem przestepca. A ja ze sobie otarlem kostke.
            Poniewaz byl bardzo niemily, wezwalem policje. Poniewaz nie zlozylem na niego
            skargi, zostal ukarany tylko mandatem z parkowanie na sciezce rowerowej. Gdybym
            zlozyl skarge, mogloby byc z nim gorzej.
            Pamietajcie wszyscy! Samochody nie maja prawa nawet dotykac sciezek rowerowych
            kolami! Jesli sie tam znajda - walcie bez litosci. I tak bedzie wina kierowcow,
            a moze sie czegos naucza!


            Ca?e auto znajduje sie˛
            > na drodze dla rowerów.
            >
            > Zda˛z˙y?em wyhamowac´. Pukam jej najpierw w bagaz˙nik a póz´niej sobie w
            czo?o. Pani
            >
            > otwiera szybe˛ i mówi:
            > - Niech pan pamie˛ta, z˙e jest Pan na drodze rowerowej i nie moz˙e Pan z
            takim
            > impetem wpadac´ na droge˛!!!
            >
            > Obiecuje˛ wszystkim takim kierowcom, z˙e od dzis´ w takich sytuacjach be˛de˛
            wgina?
            > Wam drzwi i b?otniki przednim ko?em.
            • czlowiek_za_kierownica eskalacja i podzeganie... 18.07.03, 12:37
              Gość portalu: asesino de coche napisał(a):

              > Pamietajcie wszyscy! Samochody nie maja prawa nawet dotykac sciezek
              > rowerowych kolami! Jesli sie tam znajda - walcie bez litosci. I tak bedzie
              > wina kierowcow, a moze sie czegos naucza!

              tego typu eskalacja do niczego dobrego nie prowadzi...

              to jest oczywiste, ze wyjezdzajac ze stacji nalezy przepuscic pieszego i
              rowerzyste na sciezce, a jesli ktos robi inaczej, to nie zna przepisow. Jednak
              celowe niszczenie samochodu jest ciosem ponizej pasa. I prowadzi do nikąd.
              A co bedzie, jak trafisz na BMW/Audi i goscia w dresach z bejsbolem? Co z tego,
              ze bedziesz mial racje, jak zostaniesz na chodniku w kaluzy krwi. A chyba nie o
              to Ci chodzi...

              polecam wiecej rozsadku we wzajemnych kontaktach.
      • tarantula01 Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW 21.07.03, 16:20
        czlowiek_za_kierownica napisał:
        > 1. jeździcie w kaskach? - nie ma takiego obowiązku, ale zwiększa to wasze
        > bezpieczeństwo...

        Nie, choć przy mojej szybkiej jeździe powinienem.

        > 2. przeprowadzacie swoje pojazdy przez zebry tam, gdzie nie ma przejazdu dla
        > rowerów na ścieżce? - i nie odbijajcie piłki na zasadzie, 'a bo wy
        > kierowcy...', tylko odpowiedzcie prosto na to pytanie...

        Nie przeprowadzam, bowiem nie jeżdże po chodnikach. Jadąc 40 km/h po jezdni
        jestem szybszy niż np. traktor lub autobus miejski. I nie spowalniam ruchu jak
        traktor.

        >
        > 3. jadąc w grupie po jezdni/drodze publicznej jedziecie jeden za drugim? - a
        > może jeden obok drugiego?
        >

        Właściwie to zawsze jeżdżę sam, a obok drugiego rowerzysty jadę wtedy, gdy go
        wyprzedzam.

        > 4. zmieniając pas ruchu lub kierunek ruchu sygnalizujecie to wyciągniętą ręką
        > w odpowiednią stronę? - czy tylko rozglądacie się, jak wygląda sytuacja aby
        > upewnić się, czy zdążycie wykonać manewr przed innymi uczestnikami ruchu, jak
        > to ostatnio kilka razy obserwowałem...

        Tak, bo tylko wtedy kierowcy widzą, że chcę coś zrobić nieprzewidzianego.
        Ponadto upewniam się, czy nie spowoduję gwałtownego hamowania kogoś z tyłu.

        > Czy sami robicie wszystko, aby sobie to bezpieczeństwo zapewnić?

        Na 100% to nie. Ale staram się jak mogę. A ponieważ jeżdże na rowerze już ponad
        16 lat z kartą więc dobrze się staram

        >
        > pozdrawiam w oczekiwaniu na odpowiedzi...
        Ja również
      • Gość: KA Re: PRZESTRZEGAJCIE PRZEPISÓW IP: 217.153.16.* 22.07.03, 16:42
        czlowiek_za_kierownica napisał:

        > jako, że temat przestrzegania przepisów powraca jak bumerang mam w takim
        razie
        > jeszcze kilka pytań do naszych wspaniałych rowerzystów zaciekle atakujących
        > samochodziarzy w imię własnego bezpieczeństwa.
        >
        > moi drodzy: Robercie, Michale, KA i inni rowerzyści:
        > skoro tak zależy Wam na własnym bezpieczeństwie, to powiedzcie nam czy:
        >
        > 1. jeździcie w kaskach? - nie ma takiego obowiązku, ale zwiększa to wasze
        > bezpieczeństwo...
        >
        > 2. przeprowadzacie swoje pojazdy przez zebry tam, gdzie nie ma przejazdu dla
        > rowerów na ścieżce? - i nie odbijajcie piłki na zasadzie, 'a bo wy
        > kierowcy...', tylko odpowiedzcie prosto na to pytanie...
        >
        > 3. jadąc w grupie po jezdni/drodze publicznej jedziecie jeden za drugim? - a
        > może jeden obok drugiego?
        >
        > 4. zmieniając pas ruchu lub kierunek ruchu sygnalizujecie to wyciągniętą
        ręką w
        >
        > odpowiednią stronę? - czy tylko rozglądacie się, jak wygląda sytuacja aby
        > upewnić się, czy zdążycie wykonać manewr przed innymi uczestnikami ruchu,
        jak
        > to ostatnio kilka razy obserwowałem...
        >
        > No to może na razie tyle.
        > I naprawdę chodzi mi o poważne odpowiedzi na pytania, a nie przerzucanie się
        > oskarżeniami, kto bardziej łamie przepisy. Jak to mówi Biblia - "Kto sam
        jest
        > bez winy, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem". Ja się przyznałem do winy i
        > nie mam zamiaru nikogo oskarżać, ale po prostu pytam Was, którzy rzucacie
        > oskarżenia na kierujących samochodami, czy sami nie macie nic na sumieniu?
        Czy
        > sami robicie wszystko, aby sobie to bezpieczeństwo zapewnić?
        >
        > pozdrawiam w oczekiwaniu na odpowiedzi...

        Witaj o łamiący świadomie i bezpiecznie przepisy KD człowieku za kierownicą.
        Odpowiadam 1- Tak, 2 - Nie, 3- TAK, 4 - TAK a nawet mam lusterko by w porę
        dostrzec ciebie gdy będziesz za moimi plecami.
        Trzymaj się cieplutko Pa
        KA
        • Gość: Robert Re: PRZESTRZEGanIE PRZEPISÓW IP: *.astercity.net 22.07.03, 17:02
          Gość portalu: KA napisał(a):
          > > 1. jeździcie w kaskach? - nie ma takiego obowiązku, ale zwiększa to wasze
          > > bezpieczeństwo...

          Robert: I tak i nie. Wszystko zalezy od miejsca, w ktorym sie znajduje.

          > > 2. przeprowadzacie swoje pojazdy przez zebry tam, gdzie nie ma przejazdu d
          > la
          > > rowerów na ścieżce?

          Robert: Nie! Nie muszę. Unikam jazdy po chodnikach. Jezdze przewaznie po
          ulicach i po drogach dla rowerow jesli tylko one nadaja sie do jazdy.


          > > 3. jadąc w grupie po jezdni/drodze publicznej jedziecie jeden za drugim? -
          > a
          > > może jeden obok drugiego?

          Robert: I tak i nie. Jesli poruszam sie z dzieckiem to zawsze jade za nim i
          lekko obok niego.

          > > 4. zmieniając pas ruchu lub kierunek ruchu sygnalizujecie to wyciągniętą
          > ręką wodpowiednią stronę?

          Robert: I tak i nie. Czesto jezdnie sa tak w fatalnym stanie, ze do bezpiecznej
          jazdy potrzebne sa dwie rece na kierownicy.
          W gestym ruchu sygnalizuje, na pustej jezdni - nie.

          Przepis mowiacy o sygnalizowaniu skretu jest dobry dla skladakow oraz innych
          rowerow z hamulcem w nogach.

          > - czy tylko rozglądacie się, jak wygląda sytuacja aby
          > > upewnić się, czy zdążycie wykonać manewr przed innymi uczestnikami ruchu,
          > jak to ostatnio kilka razy obserwowałem...

          Robert: Nie musze sie ogladac. Mam lusterko.
    • czlowiek_za_kierownica Summa sumarum... 31.07.03, 19:23
      Gość portalu: Aza napisał(a):

      > I proszę, nie reważujcie się opowieściami o chamstwie kierowców. Sama tego
      > doswiadczam i mogłabym poopowiadać. Chodzi o zasadę. O przestrzeganie
      > przepisów. Nie o walkę ras ;)

      z calej tej naszej tu dyskusji wynika wniosek taki, ze sa dobrzy i zli
      kierowcy, sa dobrzy i zli rowerzysci. oczywiscie dyskutanci naleza do obu
      dobrych grup :o) a Aza prosila tylko o przestrzeganie przepisow, a nie o
      przerzucanie sie...

      mnie jeszcze czasem cieszy zdziwienie pieszych czy rowerzystow, kiedy
      zatrzymuje sie przed przejsciem... ale prosze tez o wyrozumienie, kiedy jade
      jako ostatni samochod w sznurku i za mna juz pustka... za 5 sekund przejdziecie
      i przejedziecie (choc to niezgodne...), spokoju ducha i wyrozumienia...
      moze i my to przejezdzanie wolniutko zrozumiemy...

      pozdrawiam
      • Gość: KA Re: Summa sumarum... IP: 217.153.16.* 01.08.03, 11:02
        czlowiek_za_kierownica napisał:

        > mnie jeszcze czasem cieszy zdziwienie pieszych czy rowerzystow, kiedy
        > zatrzymuje sie przed przejsciem... ale prosze tez o wyrozumienie, kiedy jade
        > jako ostatni samochod w sznurku i za mna juz pustka... za 5 sekund
        przejdziecie
        >
        > i przejedziecie (choc to niezgodne...), spokoju ducha i wyrozumienia...
        > moze i my to przejezdzanie wolniutko zrozumiemy...
        >
        > pozdrawiam

        Jeśli okażesz wyrozumiałość dla rowerzystów i przepuscisz ich na przejściu to
        ja nie mam nic przeciwko by poczekać az przejedziesz jako ostatni i opuścisz
        skrzyzowanie mimo że światła się już zmieniły. Szkoda że wcześniej w twych
        wypowiedziach było tyle kategorycznych stwierdzeń i wymagań w stosunku do
        rowerzystów.Mam nadzieje że czasami nawet zbyt ostra wymiana poglądów sprawiła
        że zmieniłeś podejście do innych skoro wypowiadasz się w ten sposób.
        Pozdrawiam i życzę tobie jak i sobie więcej wyrozumiałości wobec innych KA
        • czlowiek_za_kierownica Re: Summa sumarum... - do KA 13.08.03, 15:29
          Gość portalu: KA napisał(a):

          > Jeśli okażesz wyrozumiałość dla rowerzystów i przepuscisz ich na przejściu to
          > ja nie mam nic przeciwko by poczekać az przejedziesz jako ostatni i opuścisz
          > skrzyzowanie mimo że światła się już zmieniły.

          dlaczego KA zakładasz nieładnie, że przejeżdżam przez skrzyżowanie po zmianie
          świateł? Mi chodziło wyłącznie o sytuacje, w której na przejsciu przez jezdnie
          bez świateł czeka kilkoro pieszych i rowerzystów, a ja jadę ostatni w
          sznureczku i po mnie już powietrze...

          > Szkoda że wcześniej w twych wypowiedziach było tyle kategorycznych stwierdzeń
          > i wymagań w stosunku do rowerzystów. Mam nadzieje że czasami nawet zbyt ostra
          > wymiana poglądów sprawiła że zmieniłeś podejście do innych skoro wypowiadasz
          > się w ten sposób.

          Była mowa o przestrzeganiu przepisów... zauważ, ze rowerzyści też stawiają
          wysokie wymagania wobec kierowców sami nie będąc świętymi, ale nie bardzo chcą
          się do tego przyznać.

          > Pozdrawiam i życzę tobie jak i sobie więcej wyrozumiałości wobec innych KA

          również pozdrawiam wyrozumiale :-)
          • Gość: KA Re: Summa sumarum... - do KA IP: 217.153.16.* 14.08.03, 12:05
            czlowiek_za_kierownica napisał:

            > dlaczego KA zakładasz nieładnie, że przejeżdżam przez skrzyżowanie po
            zmianie
            > świateł? Mi chodziło wyłącznie o sytuacje, w której na przejsciu przez
            jezdnie
            > bez świateł czeka kilkoro pieszych i rowerzystów, a ja jadę ostatni w
            > sznureczku i po mnie już powietrze...

            nie zakładam że przejeżdzasz, zakładam że opuszczasz skrzyżowanie, a to
            kolosalna różnica (choć nadal nie zgodna zprzepisami)
            KA
            • czlowiek_za_kierownica Re: Summa sumarum... - do KA 14.08.03, 15:40
              Gość portalu: KA napisał(a):

              > nie zakładam że przejeżdzasz, zakładam że opuszczasz skrzyżowanie, a to
              > kolosalna różnica (choć nadal nie zgodna zprzepisami)

              ciągle chcesz we mnie wmusić przekonanie o łamaniu przepisów?
              czy poczujesz się lepiej? Oj, Śmigły, Śmigły.

              pozdrawiam weekendowo :-)
              • Gość: KA Re: Summa sumarum... - do KA IP: 217.153.16.* 27.08.03, 15:16
                nie wmusić tylko nie powinno cię być na skrzyżowaniu jeśli nie masz możliwości
                opuszczenia go.
                Ot i wszystko.
                Pozdrawiam KA
                Wczoraj jakiś gośc dał mi drogę na przejściu a babeczka zajechała mi drogę tak
                że gdyby nie ostre chamowanie było by bęc( i kto mówi ze kobiety są ostrozne)
                KA

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka