Dodaj do ulubionych

Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki

    • Gość: cm Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.chello.pl 25.04.10, 18:28
      "Nauczycielom" którzy w ten sposób odnoszą się do uczniów, powinno się
      dożywotnio odbierać prawo do wykonywania zawodu. Co więcej ludzie tacy nie
      powinni także nigdy nie zajmować kierowniczych stanowisk w jakiejkolwiek
      branży... Zwyrole do łopaty...!!!
    • Gość: Ludmiła Beata i wszystko jasne IP: *.chello.pl 25.04.10, 18:29
      Wredne i wyjątkowo brzydkie imię dla paskudnej i zawistnej baby pasuje jak ulał.
      • Gość: nielotkukuruznik Re: tylko prywatyzacja IP: *.pools.arcor-ip.net 25.04.10, 18:49
        sluzba zdrowia, kazdy wie, sie oplaca
        krus, trzy razy TAK dla idei
        szkoly na polityczny deser albo przydzielic do uml
    • olias Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki 25.04.10, 19:16
      "Zaczęła się nerwówka. Wszyscy się zastanawialiśmy, jak ta sprawa
      odbije się na szkole. Czy nam aby nie zaszkodzi - wspomina jedna z
      nauczycielek."
      bez komentarza.
      • the_rapist Hej, podobne dylematy miala Dulska 26.04.10, 00:01
        po tym, jak sie jedna sasiadka tabletkami otrula. Dobrze pamietam?
    • Gość: gaga Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 19:25
      Podajcie nazwisko tej fizyczki i dyrektor. Spoleczenstwo pokaze im
      gdzie ich miejsce.
      • Gość: ciekawy Re: Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.dyn.optonline.net 25.04.10, 19:38

        "Podajcie nazwisko tej fizyczki i dyrektor. Spoleczenstwo pokaze im
        gdzie ich miejsce."

        Oto Polska wlasnie.


    • Gość: Gosia Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 19:35
      Jak łatwo oskarżać innych, przecież dziewczyna od dawna miał
      problemy psychatryczne, a skąd te uogólnienia od razu, znam wielu
      wspanialych nauczycieli, którzy kochają swój zawod i uczniow
    • Gość: była nauczycielka Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 19:37
      Tak sie składa, że znam b. dobrze Anię i jej rodzinę. Szk.
      Podstawową i Gimnazjum w Lesznie skończyła dzięki temu, że miała
      nauczanie indywidualne. Ania jest osobą b.chorą, z dużą zmiennością
      nastrojów. Jeżeli Ani coś się nie podoba albo czegoś nie akceptuje
      wyraża to najczęściej agresją i obrażaniem się. Dotyczyło to
      zarówno kolegów z klasy jak i nauczycieli. Pamiętam jak na jednej z
      lekcji rzuciła w twarz swojego kolegi ciężkim piórnikiem tylko
      dlatego, że na nią patrzył.Albo całkowicie zamykała się w sobie.
      Myślę, że źle sie stało, że rodzice Ani w nowej szkole ukryli fakt
      iż jest osobą chorującą na schizofrenię i trzeba jej stworzyć trochę
      inne warunki niż innym uczniom, obniżyć wymagania i ciągle ją
      dowartościowywać. A pani od fizyki jest tylko ofiarą Ani. Ania przy
      tym wszystkim jest b. sprytna i wie jak wykorzystać swoją chorobę
      aby nic nie robić. W relacjach nauczania indywidualnego Ania starała
      się wiedząc, że za pracę będzie nagradzana pochwałami lub dobrymi
      ocenami. U mnie np. na takiej lekcji relacje Ania- ja były b.
      poprawne. Bardzo mi jej żal,szczególnie teraz kiedy jest po
      wypadku, bo zawsze o niej myślałam jak sobie poradzi w szkole
      ponadgimnazjalnej. Jest to problem, jak pracować z takimi dziećmi
      aby mogły normalnie funkcjonować w społeczeństwie i znalazły swoje
      miejsce w życiu. Myślę, że tak jak roślinom potrzebne jest słońce i
      woda aby mogły sie rozwijac to takim dzieciom o b. dużej wrażliwości
      potrzeba dużo miłości, akceptacji i odpowiednich warunków.
      • Gość: kasal Re: Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.chello.pl 25.04.10, 20:34
        Gość portalu: była nauczycielka napisał(a):

        > Tak sie składa, że znam b. dobrze Anię i jej rodzinę. Szk.
        > Podstawową i Gimnazjum w Lesznie skończyła dzięki temu, że miała
        > nauczanie indywidualne. Ania jest osobą b.chorą, z dużą zmiennością
        > nastrojów. Jeżeli Ani coś się nie podoba albo czegoś nie akceptuje
        > wyraża to najczęściej agresją i obrażaniem się. Dotyczyło to
        > zarówno kolegów z klasy jak i nauczycieli. Pamiętam jak na jednej z
        > lekcji rzuciła w twarz swojego kolegi ciężkim piórnikiem tylko
        > dlatego, że na nią patrzył.Albo całkowicie zamykała się w sobie.
        > Myślę, że źle sie stało, że rodzice Ani w nowej szkole ukryli fakt
        > iż jest osobą chorującą na schizofrenię i trzeba jej stworzyć trochę
        > inne warunki niż innym uczniom, obniżyć wymagania i ciągle ją
        > dowartościowywać. A pani od fizyki jest tylko ofiarą Ani. Ania przy
        > tym wszystkim jest b. sprytna i wie jak wykorzystać swoją chorobę
        > aby nic nie robić. W relacjach nauczania indywidualnego Ania starała
        > się wiedząc, że za pracę będzie nagradzana pochwałami lub dobrymi
        > ocenami. U mnie np. na takiej lekcji relacje Ania- ja były b.
        > poprawne. Bardzo mi jej żal,szczególnie teraz kiedy jest po
        > wypadku, bo zawsze o niej myślałam jak sobie poradzi w szkole
        > ponadgimnazjalnej. Jest to problem, jak pracować z takimi dziećmi
        > aby mogły normalnie funkcjonować w społeczeństwie i znalazły swoje
        > miejsce w życiu. Myślę, że tak jak roślinom potrzebne jest słońce i
        > woda aby mogły sie rozwijac to takim dzieciom o b. dużej wrażliwości
        > potrzeba dużo miłości, akceptacji i odpowiednich warunków.

        z pani wypowiedzi wynika ze ania nie tylko jest groźna dla siebie ale ze
        stanowila rowniez spore zagrozenie dla innych dzieci i nauczycieli
        na miejscu rodzicow innych uczniow tej klasy mialbym wielki zal o to, ze jej
        chorobe starano sie zataic narazajac moje dziecko na jej niekontrolowane wybuchy
        bo "na szczescie" sama ania skoczyla, co by bylo gdyby w przyplywie zlego humoru
        wypchnela kogos innego? czy wtedy mamusia tez by tak jej bronila a
        sasiedzi-adwokaci zwalali wine na szkole?
    • Gość: asiii ja sie zabie keidys przez pania Z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 19:52
      je się kiedyś zabije przez szkołę a oni udadzą ze oni nic nie zrobili zygać mi
      się chce na całe te szkolne parszywe zakłamane środowisko
    • Gość: otaka Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: 109.243.196.* 25.04.10, 19:55
      Nauczyciel przede wszystkim powinien być psychologiem, powinien potrafić
      zainteresować dzieci swoim przedmiotem i pasją. Czasami drobna kobieta z
      odpowiednim podejściem radzi sobie z rozwichrzonymi nastolatkami lepiej niż
      konkretnej budowy facet. A dla czego? dlatego, że "czuje tych dzieci" żyje ich
      problemami, umie nawiązać z nimi nić porozumienia. I takim powinien być
      nauczyciel. Niestety autorytet w tym zawodzie wyrabia sobie nie każdy i stąd
      problemy. Bo każdy z nich patrzy tylko na kasę, a nie na dzieci.
      • Gość: frog Re: Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.10, 20:25
        To są komunały i stereotypy.
        Owszem, trzeba starać się zainteresować uczniów przedmiotem, ale nie sposób
        trafić do wszystkich - każdy człowiek (nawet wzorowy uczeń) jedne dziedziny lubi
        bardziej, inne mniej, co wynika z osobowości, stylu życia, itd.
        Akurat w klasie, która darła ze mną koty, prym wiedli tzw. blokersi - oni
        chętnie podyskutowaliby o hip-hopie czy legalizacji trawki(parę razy pozwoliłam,
        gdybym zgadzała się częściej na takie "luźne lekcje", pewnie byłabym uznana za
        "fajną")- ale nie na tym polega nauka w szkole, żeby zawsze było rozrywkowo,
        bezstresowo i cool. Szkoła ma za zadanie wyrabianie obowiązkowości i
        odpowiedzialności (nawet gdy obowiązki są nieco uciążliwe), a nie wzmacnianie
        postawy "jak robić, żeby się nie narobić".
        • 1_abcdef Re: Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki 25.04.10, 22:50
          Uczniowie świetnie wiedzą jak "podpuścić" swoich rodziców na nauczyciela. Miałem
          niedawno wizytę takiej mamy, której synek od dwóch lat olewa wszelkie obowiązki.
          Mamie powiedział, ze wyzywałem go od idiotów, baranów, uderzyłem a w ogóle to
          nic na lekcjach nie wytłumaczę. ŻADNA z podanych sensacji NIGDY nie miała
          miejsca. Nie mam w tym momencie żadnej możliwości przekonania matki, bo "jej syn
          nie kłamie" i ona nie ma zamiaru z nikim więcej na ten temat rozmawiać. Ona wie!!!
    • Gość: kasia Wpisujecie tu jakie slowa usłyszaliscie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 19:59
      nauczycieli lub byliście uczestnikami tego



      1 Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje
      jesteś głupi ,tępy ,tłuk ,nieuki
      z ciebie już nic nie będzie
      z ciebie już nic dobrego nie wyrośnie
      powinieneś iść do szkoły specjalnej
    • Gość: rozgoryczona Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.175-81-70.mc.videotron.ca 25.04.10, 20:00
      Mialam jeszcze bardziej wredna babe od geografii.Wyzywala niemal wszystkie
      dziewczyny w klasie.To bylo w szkole sredniej.Najgorzej mialy ladne i zgrabne
      dziewczyny-wtedy na moje nieszczescie do takich nalezalam.Mnie wlasciwie
      personalnie tylko raz sie dostalo,ale jak mowila tak o wszystkich,ze jestesmy
      suki i szmaty to wszystkie cierpialysmy.Znienawidzilam ten przedmiot i te
      nauczycielke.Wspminam ja po latach jako horror.Potrafila po jednej nietrafnej
      odpowiedzi nawymyslac od najgorszych.Mimo,ze szkole sredia skonczylam ponad
      cwier wieku temu i mieszkam za granica i tak do konca zycia nie zapomne jej
      nazwiska.Oby nikt nigdy nie mial takich nauczycieli.To bylo normalne
      liceum,gdzie byli rozni uczniowie,a nauka byla na dobrym poziomie wiec nie
      bylo powodow do ublizan.Zupelnie odmiennie traktowala chlopcow i dawala im
      oceny duzo wyzsze niz wynikalo to z ich wiedzy.
    • Gość: kola Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: 212.106.27.* 25.04.10, 20:12
      > "W połowie lutego na lekcji fizyki Beata T. omawia efekt
      Dopplera (w skrócie: np. dźwięk syreny staje się niższy, gdy oddala
      się od nas karetka pogotowia). Podaje właśnie przykład karetki. Ania
      mówi, że przecież karetkę słychać bardziej, gdy jest bliżej. -
      Nauczycielka wyśmiała Anię przy całej klasie."
      >
      > Co to za nauczyciel, który nie wyjaśnia takich wątpliwości? Tak
      trudno było wytłumaczyć różnicę między natężeniem a częstotliwością?
      Potem dzieci boją się zadawać pytania, a pani twierdzi, że są "mało
      inteligentne".

      Bardzo słuszny argument!
      Zgadzam się. Niegdyś w szkole było wychowanie i nauczanie, obecnie nauczyciele nawet uczyć nie chcą. To skandal!
      A swoją drogą w szkole jest opieka medyczna i nie wierzę, że rodzice nie ujawnili problemu. Do każdej szkoły uczeń odbywa kwalifikację zdrowotną. Poza tym schizofrenia nie jest chorobą, która nie pozwala na naukę, rozwój intelektualny a następnie rozwój zawodowy. Problem w tym, że w większości szkół nie ma miejsca dla indywidualnych cech osobowości ucznia i możliwości jego rozwoju.
    • Gość: zgadnie, kto wie Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 20:19
      A co powiedzą Państwo na historię innej uczennicy Ani i innej
      nauczycielki Beaty, w innym mieście, na innym przedmiocie?
      Ania "podpadła" Beacie w kwestii całkowicie pomiędzy nimi dwiema.
      Beata, wiedząc, że Ania nie jest lubiana w klasie, podburzyła innych
      uczniów przeciwko niej, sugerując, że zachowanie Ani wpłynie negatywnie
      na jej (Beaty) postępowanie z całą klasą...
      Ania jest dziś dorosłą osobą, ale nie zapomni tego upokorzenia i
      szyderstw Beaty, mimo iż minęło prawie 15 lat.
    • Gość: ojciec Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.alan.krakow.pl 25.04.10, 20:27
      Do p. mec Kochanskiej

      Dziekuje bardzo ze Panstwo zajeli sie ta sprawa. Urzednicy nie
      zachowywali by sie inaczej wiedzac ze maja do czynienia z rodziną
      ktora jest zamozna i swiadoma swoich praw

      Niezaleznie od jej obecnego finalu - a ufam ze nie bedzie
      ostateczny, mysle, ze bardzo wazne jest ze ujrzala swialto dzienne.

      Takich przypadkow jest pewnie w Polsce wiele, wstyd ktory na pewno
      teraz czuje pani dyrektor szkoly (bo wierze ze mimo wszystko go
      czuje!) spowoduje ze inni dyrektorzy na pewno sprawdza czy
      podobnych przypadkow nie ma ich w ich szkolach.

      I o ten wstyd (bo mysle ze p. Beta T. tez go czuje) wartalo walczyc.

      Wierze ze wielu nauczycieli dojdzie do refleksji PRZED kolejnym
      wypadkiem jak radzic sobie z takimi sytuacjami, niezaleznie od tego
      jak sa oplacani (wiemy ze nedznie).

      Nie wiem czy umorzenie prok jest juz prawomocnie, moze warto
      apelowac.

      Czy szkola miala okazala dokumenty z wizytacji lekcji, wyjasnila w
      jaki sposob jest sprawowana kontrola czy edukacja "trudnego" ucznia
      przebiega prawidlowo ?

      W takim przypadku (szkola jest integracyjna) nie mozna sie chyba
      bronic brakiem wiedzy o chorobie ucznia skoro ta jest w oficjalnym
      dokumencie z poradni.

      Powinni go znac wszyscy nauczyciele Ani, powinny byc chyba (zgodne)
      zeznania w sprawie jak pedagogo szkolna instruowala nauczycieli co
      do sposobu prowadzenia zajec z Ania. Nauczciele nie moga zaslaniac
      sie niepamiecią to by swiadczylo ze nie traktuja takich spotkani
      powaznie co jest ciezkim naruszeniem obowiazkow pracowniczych.

      Wreszcie warto moze poprosic o oficjalna decyzję kuratorium ze
      wszystko jest OK - zobaczyc i upublicznic (tu dane osobowe
      podpisujacego nie sa chronione) kto sie pod nia podpisal
      Ta osoba moze pod presja opnii publicznej wyjasni jak to jest ze
      dziecko wyskakuje z okna a ani w szkole ani w kuratorium nie
      pojawia sie refleksja ze moze jakos daloby sie tego uniknac.

      Nie chodzi o szukanie winnego ale o wnioski - niech powiedza jakie
      wyciagneli wnioski z tej sprawy. Np czy wynikiem beda wizytacje u
      Beaty T. w jej nowej szkole

      I zakonczenie kilka slow do Ani!
      Aniu, nie poddawaj sie zycie cale przez Tobą. Chwile slabosci ma
      kazdy z nas warto, pamietaj ze jest kolo Cibie duzo przyjaznych Ci
      osob

      Do Mamy Ani,

      Prosze sie nie poddawac i pamietac ze jestesmy z Wami.
      Pisze to jako osoba ktorej bliski cierpi na ta chorobe i normalnie
      zyje, jest szczesliwy. Oczywisce zdarzaja sie czasami chwile
      ciezkie.. ale to tylko chwile!
    • johansson44 Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki 25.04.10, 20:41
      Mam parę spostrzeżeń czy raczej pytań do artykułu.
      Dlaczego na stronie tytułowej jest sformułowanie, że Pani od fizyki nazwała
      ją debilkiem ?
      Kogo nagrywała kamera po skoku dziewczyny ?
      Skok miał miejsce 23.02., zdarzenie 19.02., co się działo w międzyczasie ?
    • Gość: taka prawda Nauczyciel bez kosza na łbie to zły nauczyciel... IP: *.nettelinwestycje.pl 25.04.10, 20:52
      ... tego przysłowiowego kosza na łbie. Jak sobie starsi uczniowie tak pozwalają to potem są efekty, to dziadostwo trzeba krótko trzymać na twarz, żeby miało pełne portki przed wejściem na lekcje - wtedy jest wszystko ok., jak się taka jedna z drugą poczuje za pewnie zaraz katuje i znęca się - taka prawda. Za moich całkiem jeszcze nie odległych czasów nauczyciele chodzili jak w zegareczku i nikt przez okno nie skakał bo wszyscy wiedzieli na dzielnicy który nauczyciel gdzie mieszka i jakim samochodem jeździ.
      • Gość: frog Re: Nauczyciel bez kosza na łbie to zły nauczycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.10, 21:35
        wsadź sobie te historyjki... między bajki. I przypomnij sobie lepiej, czy czasem
        sam nie miałeś wśród kolegów osoby takiej jak Ania (wycofanej, dziwnej, z
        biednej rodziny). I czy to nie ty byłeś dla niej katem.
    • Gość: kasia Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.chello.pl 25.04.10, 21:02
      No właśnie tak sie traktuje obecnie problemy dzieci w polskich
      szkołach. Dopiero jak wyskoczy oknem to sie tym zainteresujemy,
      napiszemy coś. Moje dziecko jest drugi rok wyszydzane w szkole z
      powodu posiadania niepełnosprawnej siostry. Ma 9 lat i nie radzi
      sobie z grupą wykrzykującą codziennie nieczułych rówieśników, że
      jest walnięta i powinna się przenieść do innej szkoły. Wychowawczyni
      twierdzi że stosuje metodę nie ingerowania w problemy dzieci
      (czytaj: maja sobie poradzić same)Ręce opadają, dziecko boi się
      chodzić do szkoły. Co musi się stać żeby wychowawca oprócz
      wypełniania tabelek w dzienniku był wychowawcą. Czy moje dziecko tez
      musi skoczyc albo się powiesić, żeby szkoła uwierzyła że to duży
      problem dla 9-latka? Wtedy może nawet przyjedzie telewizja....
    • mk.i Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki 25.04.10, 21:04
      Minister nazwał to kiedyś selekcją negatywna . Tylko ze z tej selekcji
      minister wojewoda starosta i ci niżsi co podejmują decyzję inteligenci tak
      już być musi . Kijem Wisły nie zawrócisz .
    • Gość: Vincent Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: 68.67.4.* 25.04.10, 21:26
      Gdyby to dotyczyło mojego dziecka zatlukł bym babę. I wszystko w tym
      temacie
    • Gość: Były uczeń [...] IP: *.chello.pl 25.04.10, 21:34
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ciekawy Pani Profesor wyskoczyla przez okno IP: *.dyn.optonline.net 25.04.10, 21:54
        a uczniowie zostali.

        Wkrotce na naszych ekranach.


    • Gość: kiki jestem pedagogiem wspomagającym w IP: *.chello.pl 25.04.10, 22:21
      Klasie integracyjnej.
      Zanim się rozpocznie prace z uczniem, trzeba zapoznać się z
      dokumentacją! a błędem tej rodziny było ZATAJENIE istotnych faktów.
      Poza tym, nawet jeśli zostało to zatajone, to zachowanie
      nauczycielki uważam za NIEDPOUSZCZALNE. Zdaję sobie sprawę, że
      chciałoby się tak powiedzieć, ale to jest porażka pedagogiczna nie
      tylko tej pani, ale również grona nauczycielskiego.

      Na zaistniała sytuację nałozyło się kilka czynników. Raz- zatajenie
      orzeczenia- jak tak mozna? Nauczyciele MUSZĄ wiedzieć z kim mają do
      czynienia, też muszą wiedzieć jak postępować. a jakby coś się
      stało, to niewiadomo jak postapic.
      druga sprawa- zachowanie nauczycielki- nie wiadomo czy nauczycielka
      wiedziała o czymkolwiek (skoro schizofrenia była zatajona) i swoje
      teksty kierowała do nadwrazliwej dziewczyny, która odbierała
      wszystko personalnie.
      • Gość: kasia Re: jestem pedagogiem wspomagającym w IP: *.miasto.gdynia.pl 27.04.10, 10:13
        A jak miała traktować to co sie do niej mówi? "nie personalnie".
        Pani tez jak się do Pani mówi mysli że to nie do Pani tylko może do
        kogoś innego? Tak bywa. Od kilku miesięcy zgłaszam jako rodzic
        problem dziecka do wychowawcy. Ta kobieta ma chyba to co Pani. Tez
        chyba mysli że to nie do niej i spokojnie nie robi nic, kompletnie
        nic.
    • Gość: były nauczyciel Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 22:55
      byłem nauczycielem,Obecnie jestem emerytem.Dlaczego emerytem,bo
      stary jestem? Nie. Bo tak chciał dyrekror.Kto został w szkole?Ci co
      sprzyjają dyrektorowi i to wystarczy ,nie fachowość ale lojalność
      wobec dyrekcji.Moze bić dzieci.ciągnąć za uszy poniżać tych
      biedniejszyvh byle stał za dyrektorem. Taki nauczyciel dostanie też
      super ocenę swojej pracy.Resztę sobie dopowiedzcie.Taka teraz OŚWIATA
    • Gość: govilk Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.tktelekom.pl 25.04.10, 23:03
      Poprostu brak mi słow,na takich ludzi. Jak tak mozna traktowac
      uczniow. Niech ta pani od fiyki zacznie się leczyć.
    • przyjaciel_m Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki 25.04.10, 23:49
      Łatwo wam się wszystkim wymądrzać i oskarżać jeden drugiego. A czy
      ktoś ma jakiś pomysł by to naprawić?? To nie jest jedna Ania, której
      szczerze współczujemy przecież, ale myślę że mamy poważny problem.
      Znam nauczycieli, którzy naprawdę się starają, oddają serce młodym i
      dzieją się mimo to rzeczy, nad którymi nie uda sie zapanować. Raz
      słyszałam jak w ostatniej chili złapali chlopaka, który chciał
      skoczyć z okna, bo wierzył, że będzie latać jak Harry Poter. Może
      warto by poszukać przyczyn takich sytuacji i pomyśleć jak pomóc
      sobie nawzajem, tu chodzi przecież o ludzkie życie. Powiedzcie mi,
      czy jakieś 30 lat temu w życiu było łatwiej? Nauczyciele bijący
      linijkami po rękach byli lepsi? Sądzę że raczej trzeba było być
      twardym i nikt się nad biednymi uczniami nie natrząsał. I często
      były niesprawiedliwe dwóje itp. Ale jakoś nie przychodziło
      dzieciakom do głowy by skakać z okna szkoły, a już na pewno nie na
      taką skalę...
    • Gość: ahhna Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: *.acn.waw.pl 26.04.10, 02:31
      Ta nauczycielka nie tylko powinna dożywotnio stracić prawo do
      wykonywania tego zawodu, ale też dostać jakiś wyrok za znęcanie się,
      nie tylko nad tą dziewczynką, ale nad uczniami w ogóle. Dyrektorka
      natomiast natychmiast powinna być zawieszona, co najmniej.
      Zawieszeni powinni być także: wychowawczyni Ani (bo wiedziała o
      szykanach i wygląda, że nic nie zrobiła), pedagog szkolna (nie
      dopełniła obowiązków) i wszyscy poinformowani przed wypadkiem o
      szykanach tej fizyczki nauczyciele (zlekceważyli sytuację). Sama zaś
      dziewczynka powinna dostać rentę i odszkodowanie. To jest
      niewiarygodny skandal, że ta nauczycielka wciąż uczy, a z rodziców
      Ani, samej Ani i uczniów w tej klasie zrobiono kłamców - tylko na
      podstawie kompletnie niewiarygodnych zeznań nauczycielki.
      Niewiarygodne jest, że dyrektorka nie poczuwa się do żadnej
      odpowiedzialności, a szkoła funkcjonuje sobie, jakby nigdy nic...
      Gdyby to było moje dziecko...
      Chore sądownictwo, chory kraj. Znów prasa musi robić za realną i
      jedynie sprawiedliwą władzę. Koszmar jakiś...
    • Gość: absurd!!! Wyskoczyła z okna przez panią od fizyki IP: 89.230.91.* 26.04.10, 03:53
      "debilek" ma byc obrazliwy? to zdrobnienie. a jak laska faktycznie
      jest tepa? bo jej matka stwierdzila ze lepiej nikomu nie mowic ze
      jest chora wylaczajac oczywiscie sytuacje jak ta, kiedy to
      nieswiadoma nauczycielka popelnila blad i czepila sie akurat tego
      szurnietego dziecka.
      oczywiscie to zle ze doprowadzilo to do skoku, ale skad w ogole
      wiadomo ze TO, a nie glosy z innego wymiaru?
      zabroncie nauczycielom cokolwiek mowic i cokolwiek robic. a wtedy
      znowu miejcie pretensje ze szkola nie wychowuje jak sami macie w domu
      jednego gowniarza i nie potraficie go opanowac, a taka pani od fizyki
      ma zapewne 30 z ktorych co najmniej 29 ma ja serdecznie w dupie i
      fizyke tez.
      gorsze slowa mozna uslyszec na ulicy pod byle pretekstem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka