Gość: LegiaCity
IP: *.ite.waw.pl
11.05.04, 09:00
Irytuje mnie wszechobecny brud na warszawskich ulicach. Na przystankach stosy
petow. Kiedy podjezdza autobus/tramwaj palacze rzucaja niedopalki na chodnik
lub jezdnie (zdarza sie, ze niektorym szkoda utraty cennego dymka i wsiadaja
z papierosami). Mimo, ze do kosza na smieci jest doslownie dwa kroki (moze w
ogole zlikwidowac kosze na smieci, a zaoszczedzone pieniadze wydac na inne
cele ?). Na zwrocona uwage palacze-brudasy reaguja wzruszeniem ramion i
propozycja, abym sam po nich posprzatal (wot kul'tura). Na torowiskach
puszki, butelki, folie i papiery pokryte gruba warstwa blota. Na trawnikach
stosy psich gowien. Chcialoby sie zakrzyknac : "... Ludzie-bydlo potanialo!".
W autobusach smrod niemytych cial i przepoconych skurzanych kurtek, brudnych
skarpet i niedomytych wlosow, nierzadko mlodziency popijajacy piwo. Nie
wierzycie ? Przejedzcie sie kiedys autobusem linii 189. Panie prezydencie
Kaczynski, bardzo Pana prosze - kaz Pan swoim ludziom (urzednikom i podleglym
im sluzbom) cos z tym chlewem zrobic.
LegiaCity