Dodaj do ulubionych

Czy Parada Równości będzie legalna?

    • Gość: Lolek a ja ma prawo nie chec zeby paradowali!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 12:34
      • Gość: Werter Każdy ma prawo!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 12:51
        To demokracja!!!
      • Gość: Mazur Re: a ja ma prawo nie chec zeby paradowali!!!!!!! IP: 81.210.54.* 05.06.04, 15:02
        Masz prawo nie chcieć. Ale zrobić z tym nic nie możesz. To się nazywa wolność
        zgromadzeń i wolność słowa przyjacielu. Analogicznie ja, nie chcę aby paradował
        PiS, LPR, M.Wszechpolska itp. Co nie znaczy, że uważam aby prawo miało im tego
        zabronić. Niestety p. Kaczyński tego nie rozumie, co zresztą dziwne, wziąwszy
        pod uwagę jego przeszłość. Myślę, że obecnie facetowi zależy jedynie na własnej
        popularności, a nie na jakiejkolwiek prawdzie. Gość zachowuje sie jak polityk-
        qurwa...
    • Gość: rs232 Parada Równości IP: *.ld.euro-net.pl 05.06.04, 13:13
      A czy jesli nudysci zechca zamanifestowac i przejsc ulicami jakiegos miasta z
      golymi tylkami? czy zakazac takiej demostracji? to przeciez ograniczanie
      wolnosci... ;)
      • Gość: Werter To inne zagadnienie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 13:20
        Nie udawaj że nie wiesz, i dlatego, szkoda prądu i komputera, na wyjasnianie
        tego wszystkiego.powodzenia!!!
    • Gość: homo normalny pedryle do rezerwatów IP: *.acn.waw.pl 05.06.04, 13:17
      Pedalstwo i lesby stanowią w porywach 1.5% społeczeństwa, szacując tak wysoko
      uważa się, że wielu z nich tylko raz spróbowało tego procederu i dalej
      pozostają w związkach heteroseksualnych. Zapisek, że jest ich 10% społeczeństwa
      jest bzdurą, te 10 zaledwie procent społeczeństwa dopuszcza związki
      homoseksualne co nie oznacza, że sami są homoseksualistami, świadczy jedynie o
      ich światopoglądzie.
      • alex.4 Re: 06.06.04, 11:30
        pwedle badaczy najbardziej przeciwko homoseksualistom wypowiadają się osoby
        któe same mają takie skłonności, ale nie chcą przyzanć się do swoich
        preferencji.
        pozdr
    • Gość: von Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 13:32
      A niech sobie maszerują ,pedały i lesbijki ale im chodzi chyba wepchnąć sie
      dupskiem do polityki.Kaczyńki powinien sie zgodzić tylko nie dać im obstawy i
      to by była ich pierwsza i ostatnia defilada dupsk.Jestem za.
      • matti.x Re: Parady i Politycy 05.06.04, 14:20
        Gość portalu: von napisał(a):

        > A niech sobie maszerują ,pedały i lesbijki ale im chodzi chyba wepchnąć sie
        > dupskiem do polityki.Kaczyńki powinien sie zgodzić tylko nie dać im obstawy i
        > to by była ich pierwsza i ostatnia defilada dupsk.Jestem za.

        Wiesz, raczej już jest przeciwnie. Tzn. o ile możesz podejrzewać organizacje
        takie jak KPH o próbę upolitycznienia problemu, to ciężko podejrzewać o to
        każdego, zwykłego geja. Ludzie raczej woleliby chyba normalnie żyć, niż stawać
        się elementem polityki.

        Mówiąc "przeciwnie" mam na myśli to, że to raczej właśnie politycy sztucznie
        robią z tego wszystkiego większy problem. I w ich wykonaniu (zarówno tych z lewa
        jak tych z prawa) - jest to manipulacja. Cała reszta społeczeństwa jest w ten
        sposób traktowana jako armatnie mięsko wyborcze i tyle. A homoseksualizm staje
        się środkiem polaryzacji postaw (a zupełnie przy okazji - antagonizuje ludzi).

        To samo, niestety (moim zdaniem) robi i Kaczyński. Zupełnie nie wierzę w to,
        żeby on był aż takim hipokrytą w swej naturze `moralnej`. To co robi, robi ze
        względów politycznych, a kwestie `moralne` są tu drugorzędne.
    • Gość: Stanisław z Łodzi Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 05.06.04, 14:03
      A co z pedofilami i nekrofilami?
      A moze zoofile beda mogli zawierac malzenstwa ze zwierzetami domowymi?

      Oni TEZ PLACA PODATKI!
    • Gość: prosto Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.supermedia.pl / *.supermedia.pl 05.06.04, 14:43
      Szkoda że tak mało tu postów na temat. Ludzie! Oderwijcie się na chwilę od
      swojego obrzydzenia do homoseksualistów! Konstytucja przyznaje KAŻDEMU prawo do
      pokojowych zgromadzeń.

      Jeśli niechęć do mniejszości seksualnych pozwoli na zakaz - za chwilę będą
      zakazy dla innych, po uważaniu.

      Inny Prezydent Warszawy albo innego miasta powie, że alimenty to skutek
      rozwodów, których nie uznaje i zabroni demonstracji kobietom, które nie mają z
      czego utrzymać dzieci.

      Jakiś przyszły Sejm i Rząd w ramach ratowania budżetu ogłosi przejęcie
      prywatnych oszczędności, a Wy nie będziecie mogli nawet spokojnie przejśc
      ulicami z transparentem protestując.

      To może dotyczyć każdego z nas. To nie jest sprawa gejów.

      Kaczyński - przyszły współrządzący Polską - chce nas pozbawiać wedle własnego
      uznania jedynej formy wyrażenia niezgody przez mniejszość. Nie seksualną.
      Jakąkolwiek.
      • Gość: matti.x Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 15:13
        robisz tania propagande- kazdy widzi roznice miedzy kobietami walczacymi o
        aimenty a homoseksualistami walczacymi o , no wlasnie o co? malzenstwa?
        adopcje?

        jest to wyjatkowa sytuacja- tak jak nie pozwala sie demonstraowac zydozercom,
        nie pozwala sie homoseksualnym ekstremistom...
        • Gość: prosto Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.supermedia.pl / *.supermedia.pl 05.06.04, 16:02
          Nie, to nie propaganda. Wolność zgromadzeń polega na tym, że racje ani poglądy
          uczestniów zgromadzenia nie podlegają ocenie. Tylko tak można zagwarantować, że
          ten kto trzyma władzę nie będzie tłumił wypowiadania swoich racji przez
          mniejszość.

          Rozmijasz się i z logiką i z prawem. Szerzenie nienawiści rasowej jest
          konstytucyjnie zabronione, dlatego żydożercy są tu przykładem nie na miejscu. A
          dyskryminacja ze względu na orientację seksualną jest też konstytucyjnie
          zabroniona. Ot co.

          Nie ma tu żadnej wyjątkowej sytuacji.

          Na marginesie: jestem przeciwnikiem działalności p. Szymona Niemca, przeciwny
          temu, co w związku z paradą mówił, przeciwny obrzydliwej dla mnie partii, z
          którą jest związany... Ale jego i innych osób prawa do organizowania pokojwych
          zgromadzeń będę bronił. Dla zasady i z obawy, że jutro p. Kaczyński lub ktoś
          inny mnie to prawo odbierze.
      • Gość: edwj Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 16:40
        Ty chyba bredzisz - za chwilę neofaszysci, pedofile, itp. zaczną domagać sie
        podobnych praw w imię "demokracji". Zapominają, że demokracja - to wolność od a
        nie do. Całe forum (ten watek) jest zwierciadłem popieprzonych umysłów nieuków,
        którzy coś tam słyszeli. A gdzie jest PRAWDA, na której opiera się nauka,
        kultura społeczeństw? Jak mozna domagać się uznania dla NIEPRAWDY? Do czego to
        nas doprowadzi? Społeczeństwa rozwijają się, gdy przeważają umysły twórcze nad
        umysłami krytycznymi. Gdy jest odwrotnie - prowadzi to do ich zagłady. Tego uczy
        historia ludzkości. A zewsząd do głosu dochodzą krytycy !? Umysły twórcze
        milczą, gdyż nie czują się wolnymi (boją się publicznie wystąpić, gdyż stołki,
        układy, wybory nie pozwalają im ujawnić swoich stanowisk). A może ich już nie ma?
    • buck_turgidson Bajka o 10% 05.06.04, 16:15
      Gość portalu: ale znajdz mi cudz napisał(a):

      > homoseksualisci, lesbijki i geje stanowia 10% spoleczenstwa,

      To jest bezczelne klamstwo. Zrodlem bajki o 10% jest stary raport Kinseya.

      Dane Kinsey'a na ktore homo lubia sie powolywac maja u zrodel nieudolna
      metodologie. Kinsey nie znal sie na statystyce i probka ktora badal nie byla
      przypadkowa (random sample). W szczegolnosci, w probce nadreprezentowani byli
      przestepcy.

      Kinseyowi zreszta wyszlo, ze (sic) 15% mezczyzn to homoseksualisci. Ta liczba
      jest zbyt absurdalna nawet dla aktywistow homo, wiec propaguja rzekome 10%.

      Nowsze badania nie potwierdzaja wynikow Kinsey'a. Na przyklad badania University
      of Chicago z lat 80-tych podawaly 4%.

      Wiecej o bledach popelnionych przez Kinsey'a mozna przeczytac w ksiazce Judith
      Reisman "Kinsey, Sex and Fraud: The Indoctrination of a People",
      www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/156384057X/qid=1085141040/sr=1-14/ref=sr_1_14/104-4519111-6268734?v=glance&s=books

      • Gość: matt.y Re: manipulacja w sondażach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 16:51
        > Jerzy Głuszyński z Pentora powiedział IAR, że najwięcej zwolenników
        > pozbawiania homoseksualistów prawa do demonstrowania odmienności
        > jest wśród rolników, ludzi starszych i pracowników biurowych niższego
        > szczebla. Bardziej tolerancyjni są mieszkańcy dużych miast, z wykształceniem
        > wyższym. Wśród Polaków do 29 roku życiu, zwolenników przyznania
        > homoseksualistom prawa do demonstrowania jest 55 procent.

        Typowa manipulacja GW i Pentoru! Nie podają, ilu Polaków sprzeciwia się CELOM
        demonstracji gejów. A jakie są te cele? "Małżeństwa" homo i prawo do adopcji
        dzieci. O tych celach wszędzie głośno tylko nie w Polsce - aby uśpić naszą czujność.

        Tymczasem okazuje się, że 98 % Polaków sprzeciwia się tym celom! W Krakowie aż
        99,3 % zapytanych było przeciw oficjalnemu uznaniu małżeństw jednopłciowych oraz
        prawu adopcji dzieci przez gejów. Tego Pentor nie ujawnił.
        • Gość: owszem Re: manipulacja w sondażach IP: *.supermedia.pl / *.supermedia.pl 05.06.04, 17:13
          Jeśli są takie wyniki (a propos - skąd je znasz skoro nie zostały nigdzie
          podane?) - to oczywiście powinny być publikowane.

          Tylko że to nie ma nic do rzeczy, o której tu mowa.

          Tak samo jak cele, które ma demonstracja.

          Póki te cele nie zostaną uznane za przestępstwo, wolno do nich dążyć i wolno w
          imię tych dążeń demonstrować. Celem jest (być może) zmiana prawa, ale nie
          przemocą, tylko w drodze uchwalenia przez Sejm ustaw.

          Czy chcemy, żeby wedle własnego uznania sprawujących władzę dobierano nam
          poglądy słuszne i niesłuszne i zabraniano tych niesłusznych wygłaszać?

          Na tym polega konstytucyjne prawo do wolności zgromadzeń.
    • Gość: pizarro NAWET W IZRAELU NIE STANOWIĄ TAKIEGO % IP: *.torun.mm.pl 05.06.04, 16:37
      Izrael w którym statystycznie rzecz biorąc jest najwyższy statystycznie %
      zboczeńców nie stanowią oni 10% mieszkańców tego kraju! W Polsce to margines
      aczkolwiek hałasliwy bo sama wicepremier bez teki/ ale z prezerwatywami!/ z
      nieudacznego lewackego UP czyli Jaruga ich popiera i oczywiście sld , bo już
      postkomuniśći tylko na zboczeców moga liczyć w najbliższych wyborach.Ich
      sprośno=lubieżne demonstracje i parady to oczywiście zaplanowany hałaśliwy
      spektakl obliczony na
      zaistnienie.To obnoszenie sie publiczne jest tak niesmaczne,że wywołuje
      normalną reakcję na tę obrzydliwość, nie zaścianek,lecz po prostu zwykłe
      poczucie taktu i smaku jest podstawą niechęci do tych poparańców , którzy swoje
      sodomistyczne skłonności chcą publicznie obwieszczać i demonstrować.
    • Gość: al Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.bb.telus.com 05.06.04, 16:49
      I wy cioty i kichy doprowadzicie do tego , ze normalni ludzie beda sie
      wstydzili, ze nie sa zboczeni.
      • Gość: Antek Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 17:45
        > Póki te cele nie zostaną uznane za przestępstwo, wolno do nich dążyć i wolno w
        > imię tych dążeń demonstrować.

        Dla przytłaczającej większości Polaków "małżenstwa" homo oraz adopcja dzieci
        przez homo to cele, do których w żadnym wypadku nie wolno dążyć. To samo dotyczy
        pedofilii, aborcji i eutanazji. I Żydzi i Muzułmanie tego wszystkiego nie
        akceptują. Do takich celów dążą tylko ci, którzy wyrzekli się Boga i przykazań.
        Organizacje homo doskonale wiedzą o tym - dlatego w Polsce na razie mówią tylko
        o "tolerancji". Na szczęście Krakowianie nie dali się nabrać.
        • Gość: owszem Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.supermedia.pl / *.supermedia.pl 05.06.04, 17:53
          Prawdopodobnie masz rację, tylko że - jak to wyżej pisałem - zdanie większości
          nie ma tu znaczenia, wolność zgromadzeń, głoszenia poglądów itp. są od jakichś
          200 z górą lat uznawane za elementarne środki ochrony praw mniejszości i jako
          takie są gwarantowane konstytucyjnie.

          Wszystkim, którzy tego nie chcą przyjąć do wiadomości proponuję eksperyment
          myślowy:

          Wyobraźcie sobie, że to Wy, z Waszymi poglądami możecie któregoś dnia znaleźć
          się w mniejszości. Czy wtedy też będziecie tak ochoczo bronić prawa większości
          do narzucania Wam innych poglądów? Czy pokornie poddacie się i pozbawicie
          głosu? Czy kiedy większość zdecyduje, że Wasze poglądy są niesłuszne, zmienicie
          je? Czy przyjmiecie do wiadomości, że nie wolno ich np. ujawniać na forum
          internetowym?

          Bo ja nie chciałbym takiej chwili dotrwać. W każdym razie każdy z moich
          przeciwników może na mnie wtedy liczyć - będę się domagał takiego samego
          poszanowania Waszych praw, jak w tej chwili domagam sie poszanowania praw osób,
          którym Wy w tej chwili chcecie odebrać ich prawa.
          • Gość: melek Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 18:07
            > Wyobraźcie sobie, że to Wy, z Waszymi poglądami możecie któregoś dnia znaleźć
            > się w mniejszości. Czy wtedy też będziecie tak ochoczo bronić prawa większości
            > do narzucania Wam innych poglądów? Czy pokornie poddacie się i pozbawicie
            > głosu? Czy kiedy większość zdecyduje, że Wasze poglądy są niesłuszne,
            > zmienicie je? Czy przyjmiecie do wiadomości, że nie wolno ich np. ujawniać na
            > forum internetowym? Bo ja nie chciałbym takiej chwili dotrwać.

            Mój drogi, katolicy polscy od roku 1939 są traktowani przez większość mediów
            jako mniejszość we wlasnym kraju! Chyba zauważyłeś, że w radio i telewizji
            ciągle słyszymy tylko o biednych, pokrzywdzonych gejach i "pseudokibicach" i o
            "bandytach", którzy ich nie chcą tolerować? W Polsce wszystkie media są nadal w
            rękach "postępowych" komuno-liberałów i na razie tylko w internecie można
            dowiedzieć się trochę prawdy o tym, co geje rzeczywiście chcą.
            • Gość: owszem Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.supermedia.pl / *.supermedia.pl 05.06.04, 18:17
              Nie jestem za to odpowiedzialny, a nawet wręcz przeciwnie - starałem się w
              miarę moich możliwości temu przeciwdziałać nie od wczoraj. Może nie od 1939
              roku, ale też nie od kiedy można sobie pogadać o tym w internecie nie narażając
              się na nic.

              Poufałe "Mój drogi" jest tu nie na miesjcu. Nie jestem Ci drogi, zgodnie z
              Twoimi zasadami droższa powinna Ci byc prawda, więc nie mów nieprawdy.
            • Gość: MichnikDaj Spokój Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 18:54
              Michniku jedziesz na tym temacie jak na starej kobyle.
              Daj spokój tym biednym zboczeńcom, naprawdę nie są warci
              aby zajmować się ich sprawami na łanach szanującej się gazety.
              Widzisz z dotychczasowych prób, że geje nie są społecznie
              akceptowani.
              I nie będzie akceptowana gazeta, która robi z nich bohaterów.
              • alex.4 Re: Czy Parada Równości będzie legalna? 05.06.04, 19:03
                Do homofobów. Jak będziecie patrzyli na freski albo rzeźby Michała Anioła
                pamiętajcie że to był gej. Omijajcie teatr z daleka szekspir też był gejem.
                Odżućcie filozofie Platon, Sokrates kolejni geje. Własciwie powinniście odrzucić
                cał agrecka spóścizne Grecji dla Greków naturalny był biseksualizm
                pozdr
                • buck_turgidson Re: Czy Parada Równości będzie legalna? 05.06.04, 20:29
                  alex.4 napisał:

                  > Własciwie powinniście odrzucić
                  > cał agrecka spóścizne Grecji dla Greków naturalny był biseksualizm
                  > pozdr

                  Tu jest jakies chore rozumowanie (przeprowadzone kiszka stolcowa zamiast mozgu)
                  wedlug ktorego skoro nie podoba nam sie fragment greckiej spuscizny
                  (biseksualizm) to musimy jakoby odrzucic inne wartosciowe fragmenty greckiej
                  spuscizny; a poza tym Grecy uprawiali dzieciobojstwo (skala tarpejska!) - czy i
                  pod tym wzgledem chcemy ich nasladowac?
                • Gość: Werter ale wiesz!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 22:07
                  Oni nigdy nie slyszeli o hamlecie,M.Prouscie, i nie posluchaja nigdy pierwszego
                  koncertu fortepianowego B-moll,nie czytali ,M.Prousta, T Manna,nie zrozumieją
                  nigdy pasji M.Aniola ,pozdrawiam.
                  • Gość: Al Re: ale wiesz!!! IP: *.bchsia.telus.net 05.06.04, 23:39
                    Ty Hamlecie przez "h" , wsrod zboczencow tez sa wyjatki.
                    Dam ci tez rade , gdy cie znudzi twoja kicha sprobuj koze.
                    Daj znac jak bylo.
                    • Gość: Werter Kompromitacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 10:06
                      Kompromitujesz się polaczku maly!!!!
                      • Gość: Al Re: Kompromitacja IP: *.bchsia.telus.net 06.06.04, 16:21
                        Jestes beznadziejny gdy juz nie masz argumentow
                        i zolc prze ciebie przemawia "valterze", paroweczko kochana.
              • alex.4 Re: Czy Parada Równości będzie legalna? 05.06.04, 19:04
                W Krakowie manifestowali zboczeńcy. Nieśli pozostałości po jakiś zwłokach.
                Nekrofilia. Ta banda zboczeńcó szła pod hasłem procesji na św. Stanisłąwa czy
                coś takiego
                pozdr
              • Gość: Werter Panie Adamie nie warto!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:53
                Nie warto udostepniać forów dyskusyjnch takim jak "ten" ,który do Pana apelowal
                o nietolerancję,spolecznie nie akceptowany będziesz Ty!!już niedlugo!!!
                • Gość: Al Re: Panie Adamie nie warto!! IP: *.bchsia.telus.net 05.06.04, 23:24
                  "valter"
                  Zaloz sobie swoje wlasne pedalskie forum,a wtedy nie bedziesz musial sie
                  denerwowac,bedziesz w swoim za...nym zywiole.Wszyscy beda klaskac
                  i zgadzac z twoimi chorymi pogladami.
                  Zygam
                  • matti.x Re: Panie Al - bez podrywów na forum! :P 06.06.04, 17:35
                    Gość portalu, niejaki Al, zwierzył się wszystkim:

                    > "valter"
                    > Zaloz sobie swoje wlasne pedalskie forum,a wtedy nie bedziesz musial sie
                    > denerwowac,bedziesz w swoim za...nym zywiole.Wszyscy beda klaskac
                    > i zgadzac z twoimi chorymi pogladami.
                    > Zygam

                    Drogi/a Alu,

                    "Zygać" w wersji staropolskiej oznacza mniej więcej tyle, co "drażnić
                    kogoś przez poszturchiwanie", itp.

                    Jeśli natomiast chciałeś publiczność powiadomić o swoich problemach
                    trawiennych, to racz przy tym wymiotować kulturalnie, czyli przez "rz".
                    • Gość: Al Re: Panie Al - bez podrywów na forum! :P IP: *.bb.telus.com 06.06.04, 18:04
                      Tak ,draznie was przez poszturchiwanie.

                      Jutro bedzie wasze ,gdy zgnijecie w swoim wesolym kolku
                      Prawdopodobnie z powodu AIDS.
                      See you in the hell !!!
                      • matti.x Re: Panie Al - bez podrywów na forum! :P 06.06.04, 18:21
                        Gość portalu: Al napisał(a):

                        > Jutro bedzie wasze ,gdy zgnijecie w swoim wesolym kolku
                        > Prawdopodobnie z powodu AIDS.

                        Obejrzyj sobie, przyjacielu, film p.t. "Kabaret". A potem komentuj...
                        "nasze jutro".


                        > See you in the hell !!!

                        I assume, you must be certain you'll be there.
    • aniela 100 05.06.04, 18:11
      • Gość: homotox Re: Grecja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:38
        > Własciwie powinniście odrzucić cała grecka spóścizne Grecji dla Greków
        naturalny > był biseksualizm

        To dlaczego dzisiejsi Grecy tak nie cierpią gejów? Słyszałem, że w Grecji opinia
        o Polakach jest jeszcze lepsza po niedawnej porażce gejów w Krakowie.
        • Gość: Werter HotoX????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:55
          Jesteś trujacy jak Homotox ,i jeszcze glubszy!!!!
        • matti.x Re: Grecja 05.06.04, 23:00
          Gość portalu: homotox napisał(a):

          > To dlaczego dzisiejsi Grecy tak nie cierpią gejów? Słyszałem, że w Grecji
          > opini a o Polakach jest jeszcze lepsza po niedawnej porażce gejów w Krakowie.

          A ja słyszałem, że homotox miewa widenia świętych pańskich (mówiła dozorczyni).
          Z kolei, Jasiek spod szóstki mówi, jak słyszał od Ziutka, że homotox był
          porwany przez UFO.

          Chłopczyku... z tego co bazgrzesz wynika wyraźnie, że o Grecji Ty wyłącznie
          słyszałeś; a i to chyba głównie tyle, że takie państwo istnieje.
          • Gość: matti.y Re: Grecja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 23:45
            Oto kilka z wielu spontanicznych reakcji Amerykanów - o ile znasz angielski,
            matti.x, zrozumiesz, że przeciętny Amerykanin naprawdę podziwia opór Krakowian w
            obliczu nachalnej propagandy sodomitów:

            www.freerepublic.com/focus/f-news/1144343/posts
            To: Feldkurat_Katz

            Listen up, Poland....Today they only want "tolerance", tomorrow they will want
            "acceptance", the next day they will want "embracement" and then, finally, they
            want "promotion". This "march for tolerance" is just a baby step in establishing
            their agenda of promoting homosexuality as not only a legitimate "lifestyle",
            but a favored "lifestyle". Don't be afraid to be un-pc. If you don't, the
            avalanche will begin and cannot be stopped. Am I right or am I right?......

            -------------------------------------------------

            Homosexual Agenda Ping - Polish Warriors, GO FOR IT! Don't let the homo-nazis
            gain power as they have in the US!

            Any Poles who have not read "The Pink Swastika" by Scott Lively and Kevin Abrams
            - READ IT! Get it on Amazon. Someone should translate it into Polish. You can
            get it here too:

            www.abidingtruth.com/index.php?viewmode=resources
            The Nazis didn't persecute homosexuals, they WERE homosexuals!

            -------------------------------------------------------------

            To: Grzegorz 246
            Sidney: "Hey, like, ummm...we have to discover and fix the root causes of why
            sooo many other cultures , like, y'know, hate the United States."

            Me: " Well, m'dear,: might it be that you and your friends think, like, Poland
            and Iran, for example, should be forced to tolerate---nay, celebrate (whether
            they like it or not)-
            • Gość: Al Re: Grecja IP: *.bb.telus.com 06.06.04, 00:25
              Mysle ,ze trzeba to przetlumaczyc.

              " Sluchaj Polsko...Dzisiaj oni chca tylko " toletancji" , jutro beda chcieli
              "akceptacji", nastepnego dnia beda chcieli miec "wplywy" i
              w koncu "promowania". Ten " marsz toleranccji" jest wlasnie pierwszym
              krokiem do ustanowienia programu promowania homoseksualizmu nie tylko jako
              zalegalizowanego "lifestyle",ale preferowanego "stylu bycia".
              Nie boj sprzeciwiac sie, inaczej lawina ruszy , ktorej nie bedzie mozna
              zatrzymac.Mam racje czy ..mam racje? "

              P.S. Nie wiem co to znaczy dokladnie "un-pc"
              • buck_turgidson Re: Grecja 06.06.04, 00:40
                Gość portalu: Al napisał(a):

                > Mysle ,ze trzeba to przetlumaczyc.
                >
                > " Sluchaj Polsko...Dzisiaj oni chca tylko " toletancji" , jutro beda chcieli
                > "akceptacji", nastepnego dnia beda chcieli miec "wplywy" i
                > w koncu "promowania". Ten " marsz toleranccji" jest wlasnie pierwszym
                > krokiem do ustanowienia programu promowania homoseksualizmu nie tylko jako
                > zalegalizowanego "lifestyle",ale preferowanego "stylu bycia".
                > Nie boj sprzeciwiac sie, inaczej lawina ruszy , ktorej nie bedzie mozna
                > zatrzymac.Mam racje czy ..mam racje? "
                >
                > P.S. Nie wiem co to znaczy dokladnie "un-pc"

                "un-pc" znaczy politycznie niepoprawny. Zaiste, nie bojcie sie gdy mowia wam, ze
                jestescie "nietolerancyjni", "nienawistni", "homofobiczni" etc. Kiedy oni tak
                mowia, to znak, ze skonczyly im sie argumenty i zostaly tylko epitety.
                • matti.x Re: Grecja, Polska i kompletny brak rozsądku 06.06.04, 13:36
                  buck_turgidson napisał:

                  >> " Sluchaj Polsko...Dzisiaj oni chca tylko " toletancji" , jutro beda
                  >> chcieli "akceptacji", nastepnego dnia beda chcieli miec "wplywy" i
                  >> w koncu "promowania". Ten " marsz toleranccji" jest wlasnie pierwszym
                  >> krokiem do ustanowienia programu promowania homoseksualizmu nie tylko
                  >> jako zalegalizowanego "lifestyle",ale preferowanego "stylu bycia".
                  >> Nie boj sprzeciwiac sie, inaczej lawina ruszy , ktorej nie bedzie mozna
                  >> zatrzymac.Mam racje czy ..mam racje? "
                  >
                  > "un-pc" znaczy politycznie niepoprawny. Zaiste, nie bojcie sie gdy mowia wam,
                  > ze jestescie "nietolerancyjni", "nienawistni", "homofobiczni" etc. Kiedy oni
                  > tak mowia, to znak, ze skonczyly im sie argumenty i zostaly tylko epitety.

                  Buck, przy takim stawianiu spraw można stwierdzić tylko tyle, że wszystkim się
                  skończyły argumenty. A być może nawet, nigdy żadnych argumentów nie było.

                  Nie można bowiem nazwać argumentem stwierdzenia, wg którego jakieś roszczenie
                  uznaje się za nieuprawnione dlatego, że podejrzewamy, iż po nim nastąpią dalsze.
                  I każdy, kto w odpowiedzi na taką postawę jest traktowany rozmaitymi epitetami
                  sam sobie jest winien niestety.

                  Różne grupy w Polsce (najczęściej zresztą grupy pracownicze) mają cała masę
                  roszczeń. I najczęściej, część z nich można uznać za racjonalną, inną jeszcze
                  część za możliwą do realizacji, a resztę takich roszczeń się z różnych względów
                  odrzuca.

                  Idiotycznie agresywna postawa, która tu prezentują niektórzy "przeciwnicy gejów"
                  może mieć, w tym kontekscie, również i taki niechciany jak sądzę efekt, że
                  gejowskie organizacje dostosują się do tak irracjonalnego myślenia swoich
                  adwersarzy na zasadzie: "Domagajmy się jak najwięcej, bo w ten sposób będziemy
                  mogli ustąpić z czegoś i wytargujemy to, co najważniejsze".

                  Buck, postawa, którą Ty tu prezentujesz dokładnie właśnie prowokuje opisaną
                  wyżej kontr-postawę. A na dodatek, stawiając rzeczy w ten sposób (i nie nazwę
                  tego rozumowaniem, bo na takie określenie to "coś" nie zasługuje), można wysnuć
                  wniosek, że nie powinniśmy w ogóle wybierać w Polsce parlamentu, bo wszyscy
                  i tak będą tam kradli.

                  Jedyne do czego to wszystko prowadzi, to totalna antagonizacja. Sama kwestia
                  gejowskich roszczeń w ogóle staje się tu całkowicie drugoplanowa. A na plan
                  pierwszy wysuwają się przedwyborcze polaryzacje postaw. Przyczynianie się
                  swoimi postami do tego, aby polskie społeczeństwo stawało się jeszcze
                  ciemniejszym wyborczym mięskiem armatnim, jest mówiąć krótko, działaniem
                  PRZECIW naszemu krajowi - zupełnie niezależnie od tego, czy jest się wojującym
                  gejem, czy rzekomo głęboko wierzącym chrześcijaninem. Na tej samej zasadzie
                  nieuprawnione są wszelkie prymitywne próby aksjologicznego zawłaszczania
                  przestrzeni publicznej (w tym i edukacyjnej) przez jakiekolwiek ideologie -
                  czy to w swej naturze katolickie, czy też "nowo-myślicielskie".

                  Twoje "odbytnicze" dywagacje na forum GW, drogi Buck, doprowadzą do takiego
                  efektu, że ludzie pójdą do wyborczych urn aby głosować za tym, czy
                  homoseksualizm jest, czy też nie jest chorobą. Jeśli Ty sam nie poczuwasz się
                  w związku z tym to wstydu, że już o odpowiedzialności nie wspomnę, to ja nie
                  widzę powodu, ani możliwości, abym mógł do Ciebie apelować odwołując się do
                  jakichkolwiek wartości - czy to liberalnych, czy chrześcijańskich, czy może
                  wreszcie czysto ludzkich. Bo dajesz dowody na to, że ŻADNYCH nie ma.

                  I nie cieszę się z tego powodu. Jest mi wyłącznie przykro.
                  • buck_turgidson Re: Grecja, Polska i kompletny brak rozsądku 06.06.04, 15:29
                    > > "un-pc" znaczy politycznie niepoprawny. Zaiste, nie bojcie sie gdy mowia w
                    > am,
                    > > ze jestescie "nietolerancyjni", "nienawistni", "homofobiczni" etc. Kiedy o
                    > ni
                    > > tak mowia, to znak, ze skonczyly im sie argumenty i zostaly tylko epitety.
                    >
                    > Buck, przy takim stawianiu spraw można stwierdzić tylko tyle, że wszystkim się
                    > skończyły argumenty. A być może nawet, nigdy żadnych argumentów nie było.
                    >

                    Skadze. Ja przypominam o roznicy miedzy dyskusja "ad rem" a dyskusja "ad hominem".

                    Dyskusja "ad rem" jest oparta o fakty. Dyskutanci czesto - jesli nie maja faktow
                    po swojej stronie - atakuja druga osobe - to jest dyskusja "ad hominem" - jest
                    to w gruncie rzeczy proba zmiany tematu - proba skierowania dyskusji na
                    insynuowane wady rozmowcy.

                    Homoseksualisci lubia dyskutowac "ad hominem" - ilez razy pojawialy sie na tym
                    forum sugestie, ze tzw. homofobowie sa w gruncie rzeczy faszystami, rasistami, a
                    nawet (sic) kryptohomoseksualistami.

                    Wszystko to opisal Schopenhauer (sposob 16).
                    • matti.x Re: Grecja, Polska i kompletny brak rozsądku 06.06.04, 16:48
                      buck_turgidson napisał:

                      > Skadze. Ja przypominam o roznicy miedzy dyskusja "ad rem" a dyskusja "ad
                      > hominem".
                      > Dyskusja "ad rem" jest oparta o fakty. Dyskutanci czesto - jesli nie maja
                      > faktow po swojej stronie - atakuja druga osobe - to jest dyskusja "ad
                      > hominem" - jest to w gruncie rzeczy proba zmiany tematu - proba skierowania
                      > dyskusji na insynuowane wady rozmowcy.

                      Wspominane przez Ciebie "wady rozmówcy" nie zawsze są wyłącznie insynuowane.
                      Owszem, taki "epitet" jest zwykle uproszczeniem, ale też człowiek atakowany
                      intensywną propagandą broni się nie przebierając w środkach (np. tortem:). A
                      epitet, sam w sobie, jest również przejawem bezsilności rozumianej i w taki
                      sposób, że ktoś oczekiwał np. dyskusji, srodze się zawiódł i uznaje, że
                      adwersarz postępuje "nie fair" (wbrew konwencji dyskusji).

                      W tym kontekście patrząc, muszę Ci podziękować za bardzo spokojną reakcję na
                      mój tekst wyżej. Bo istotnie, część tego co sam napisałem _była_ "ad hominem".
                      Czy to było całkowicie pozbawione podstaw - sam rozsądzisz.

                      Powtarzam jeszcze raz: o ile rozumiem i w jakiś sposób (emocjonalnie (sic!))
                      podzielam rację użycia niektórych "epitetów" w odpowiedzi na pewne posty, to
                      w żadnym wypadku nie zgadzam się na generalizacje wniosków z pyskówek. Nie
                      każdy, kto jest przeciwny uzyskaniu przez gejów _dodatkowych_ praw, musi być z
                      konieczności `faszystą`. Napisałem "dodatkowych" bo ten aspekt często nam tu
                      jakoś umyka. Nawet jeśli ktoś się sprzeciwia określaniu tych praw jako
                      "dodatkowe" w tym sensie, iż uważa, że powinny być one przynależne człowiekowi
                      niezależnie od jego seksualnej orientacji to, co najmniej w Polsce, toczymy tę
                      dyskusję w okolicznościach, w których tychże praw - nie ma.

                      Odnosi się to jednakowoż do braku praw do związków partnerskich (o adopcji
                      dzieci nie wspominam, choćby dlatego, że jestem przeciwny). Natomiast NIE
                      odnosi się to do prawa do zgromadzeń i wolności słowa. To prawo już istnieje
                      dla wszystkich - w tym i gejów - i jest im aktualnie odbierane.


                      > Homoseksualisci lubia dyskutowac "ad hominem" - ilez razy pojawialy sie na tym
                      > forum sugestie, ze tzw. homofobowie sa w gruncie rzeczy faszystami,
                      > rasistami, a nawet (sic) kryptohomoseksualistami.

                      Buck, przykro mi, ale w tej chwili, Ty z kolei prowadzisz dyskusję "ad hominem"
                      generalizując swoją tezę w odniesieniu do WSZYSTKICH homosesksualistów. Po
                      pierwsze to nieprawda, po drugie NIE TYLKO homoseksualiści obrzucali tu innych
                      tego typu epitetami.

                      Po drugie wreszcie, w odniesieniu do części (nie oceniam jakiej) przeciwników
                      tych gejowskich roszczeń, niestety te sugestie można uznać za uprawnione. Sam
                      miałem do czynienia z bardzo wrednymi przypadkami kryptohomoseksualizmu. I ani
                      mnie to nie upoważnia do generalizowania takich przypadków, ani do tego abym
                      ich istnieniu zaprzeczał.

                      > Wszystko to opisal Schopenhauer (sposob 16).

                      Nie bardzo wiem, co konkretnie masz na myśli. "O podstawie moralności" akurat
                      czytałem. Ale, być może, chodzi Ci jednak o coś innego.

                      Ze swojej strony, chętnie z kolei poleciłbym Ci jakąś lekturę z dziedziny
                      analizy tranzakcyjnej. Po twoim wyjaśnieniu widać, że to co wcześniej napisałeś
                      było komentarzem nie tyle "ad rem" czy "ad hominem", ale "ad medium" :)
                      Innymi słowy, dotyczyło sposobu komunikowania się. A analiza tranzakcyjna (czy
                      wręcz nawet wszelkie późniejsze już kierunki związane z psychologią społeczną)
                      tegoż właśnie zagadnienia dotyczy. Nie da się bowiem komunikacji między ludźmi
                      sprowadzić do przekazu wyłącznie treści racjonalnej. Treści emocjonalnych można
                      co najwyżej nie chcieć dostrzegać, ale potem trudno się dziwić istnieniu
                      "epitetów" :)

                      Pozdrawiam.

                      P.S. I naprawdę daj już może spokój z tą całą proktologią. Zwłaszcza, że wydaje
                      mi się, iż miałbyś do powiedzenia znacznie więcej w znacznie bardziej istotnych
                      kwestiach.
                      • buck_turgidson Re: Grecja, Polska i kompletny brak rozsądku 07.06.04, 05:17
                        matti.x napisał:

                        > buck_turgidson napisał:
                        >
                        > > Skadze. Ja przypominam o roznicy miedzy dyskusja "ad rem" a dyskusja "ad
                        > > hominem".
                        > > Dyskusja "ad rem" jest oparta o fakty. Dyskutanci czesto - jesli nie maja
                        > > faktow po swojej stronie - atakuja druga osobe - to jest dyskusja "ad
                        > > hominem" - jest to w gruncie rzeczy proba zmiany tematu - proba skierowani
                        > a
                        > > dyskusji na insynuowane wady rozmowcy.
                        >
                        > Wspominane przez Ciebie "wady rozmówcy" nie zawsze są wyłącznie insynuowane.
                        > Owszem, taki "epitet" jest zwykle uproszczeniem, ale też człowiek atakowany
                        > intensywną propagandą broni się nie przebierając w środkach (np. tortem:). A
                        > epitet, sam w sobie, jest również przejawem bezsilności rozumianej i w taki
                        > sposób, że ktoś oczekiwał np. dyskusji, srodze się zawiódł i uznaje, że
                        > adwersarz postępuje "nie fair" (wbrew konwencji dyskusji).

                        Wiem o co Ci chodzi ale nie zgadzam sie; atak ad hominem jest zmiana tematu, i
                        bezsilnosc nie usprawiedliwia zmiany tematu.

                        > W tym kontekście patrząc, muszę Ci podziękować za bardzo spokojną reakcję na
                        > mój tekst wyżej. Bo istotnie, część tego co sam napisałem _była_ "ad hominem".
                        > Czy to było całkowicie pozbawione podstaw - sam rozsądzisz.
                        >
                        > Powtarzam jeszcze raz: o ile rozumiem i w jakiś sposób (emocjonalnie (sic!))
                        > podzielam rację użycia niektórych "epitetów" w odpowiedzi na pewne posty, to
                        > w żadnym wypadku nie zgadzam się na generalizacje wniosków z pyskówek. Nie
                        > każdy, kto jest przeciwny uzyskaniu przez gejów _dodatkowych_ praw, musi być z
                        > konieczności `faszystą`. Napisałem "dodatkowych" bo ten aspekt często nam tu
                        > jakoś umyka. Nawet jeśli ktoś się sprzeciwia określaniu tych praw jako
                        > "dodatkowe" w tym sensie, iż uważa, że powinny być one przynależne człowiekowi
                        > niezależnie od jego seksualnej orientacji to, co najmniej w Polsce, toczymy tę
                        > dyskusję w okolicznościach, w których tychże praw - nie ma.
                        >
                        > Odnosi się to jednakowoż do braku praw do związków partnerskich (o adopcji
                        > dzieci nie wspominam, choćby dlatego, że jestem przeciwny). Natomiast NIE
                        > odnosi się to do prawa do zgromadzeń i wolności słowa. To prawo już istnieje
                        > dla wszystkich - w tym i gejów - i jest im aktualnie odbierane.

                        Uff. Osobiscie i teoretycznie nie mialbym nic przeciwko temu zebyscie mieli
                        jakies ulatwienia w kwestiach majatkowo/spadkowych. Problem jest taki, ze
                        jestescie wykorzystywani jako tepe narzedzie przez agresywnych sekularnych
                        fanatykow ktorzy chca doprowadzic do sytuacji w ktorej np. traktujacy powaznie
                        swoja religie chrzescijanin lub zyd (pisze z malej litery nie z braku szacunku
                        lecz dla zaznaczenia ze chodzi o religie a nie narodowosc) bedzie w stanie
                        czestego, permanentnego wrecz konfliktu sumienia. To nie jest paranoiczna
                        fantazja - np. w moim miescie (mieszkam w USA) nauczyciele musieli obowiazkowo
                        wziac udzial w "professional training" na temat wprowadzenia alternatywnych
                        rodzin (dwaj tatusiowie/dwie mamy) do programu nauczania. Taki nauczyciel,
                        jezeli jest np. religijnym katolikiem lub zydem jest obiektywnie stawiany w
                        sytuacji ostrego konfliktu sumienia.

                        W tej sytuacji nie mam wyboru, musze walczyc z programem politycznym sekularnych
                        fanatykow, w tym takze z programem politycznym homoseksualnego lobby.
                        >
                        >
                        > > Homoseksualisci lubia dyskutowac "ad hominem" - ilez razy pojawialy sie na
                        > tym
                        > > forum sugestie, ze tzw. homofobowie sa w gruncie rzeczy faszystami,
                        > > rasistami, a nawet (sic) kryptohomoseksualistami.
                        >
                        > Buck, przykro mi, ale w tej chwili, Ty z kolei prowadzisz dyskusję "ad hominem"
                        > generalizując swoją tezę w odniesieniu do WSZYSTKICH homosesksualistów. Po

                        OK, powinienem byl napisac niektorzy. Dosc liczni i bardzo agresywni.

                        > pierwsze to nieprawda, po drugie NIE TYLKO homoseksualiści obrzucali tu innych
                        > tego typu epitetami.
                        >
                        > Po drugie wreszcie, w odniesieniu do części (nie oceniam jakiej) przeciwników
                        > tych gejowskich roszczeń, niestety te sugestie można uznać za uprawnione. Sam

                        Nawet jezeli w niektorych przypadkach sa uprawnione, mamy do czynienia z
                        uogolnianiem tych niektorych przypadkow na ogol i to nie jest uprawnione; zmiana
                        tematu przez atak ad hominem tez nie jest uprawniona.

                        > miałem do czynienia z bardzo wrednymi przypadkami kryptohomoseksualizmu. I ani
                        > mnie to nie upoważnia do generalizowania takich przypadków, ani do tego abym
                        > ich istnieniu zaprzeczał.
                        >
                        > > Wszystko to opisal Schopenhauer (sposob 16).
                        >
                        > Nie bardzo wiem, co konkretnie masz na myśli. "O podstawie moralności" akurat
                        > czytałem. Ale, być może, chodzi Ci jednak o coś innego.

                        Chodzi o "Erystyke".

                        >
                        > Ze swojej strony, chętnie z kolei poleciłbym Ci jakąś lekturę z dziedziny
                        > analizy tranzakcyjnej.

                        Ars longa, vita brevis...

                        > Po twoim wyjaśnieniu widać, że to co wcześniej napisałeś
                        > było komentarzem nie tyle "ad rem" czy "ad hominem", ale "ad medium" :)
                        > Innymi słowy, dotyczyło sposobu komunikowania się. A analiza tranzakcyjna (czy
                        > wręcz nawet wszelkie późniejsze już kierunki związane z psychologią społeczną)
                        > tegoż właśnie zagadnienia dotyczy. Nie da się bowiem komunikacji między ludźmi
                        > sprowadzić do przekazu wyłącznie treści racjonalnej. Treści emocjonalnych można
                        >
                        > co najwyżej nie chcieć dostrzegać, ale potem trudno się dziwić istnieniu
                        > "epitetów" :)
                        >
                        > Pozdrawiam.
                        >
                        > P.S. I naprawdę daj już może spokój z tą całą proktologią.

                        Nie bardzo sie da. Musicie zrozumiec ze pewne bardzo konkretne praktyki sa
                        zrodlem katastrofalnej sytuacji epidemiologicznej w waszym srodowisku, co wiecej
                        te praktyki wzbudzaja odruchowy niesmak w reszcie populacji ze wzgledow ktore sa
                        "hardwired" w takim sensie w jaki niechec do fekaliow wydaje sie byc wrodzona a
                        nie wyuczona. Upieranie sie, ze problem nie istnieje nie wplywa dobrze na wasz
                        image. Gdybyscie (hipotetycznie bo watpie czy to nastapi) ograniczyli sie do
                        wzajemnej masturbacji, zrezygnowali z wybrykow typu publiczne symulowanie seksu
                        na paradach (na razie poza Polska) to wasz image by sie poprawil. Poki co,
                        trzeba te proktologie kontynuowac.
                        • matti.x Re: Grecja, Polska i kompletny brak rozsądku 07.06.04, 12:13
                          buck_turgidson napisał:

                          > Uff. Osobiscie i teoretycznie nie mialbym nic przeciwko temu zebyscie mieli
                          > jakies ulatwienia w kwestiach majatkowo/spadkowych. Problem jest taki, ze
                          > jestescie wykorzystywani jako tepe narzedzie przez agresywnych sekularnych
                          > fanatykow ktorzy chca doprowadzic do sytuacji w ktorej np. traktujacy powaznie
                          > swoja religie chrzescijanin lub zyd (pisze z malej litery nie z braku szacunku
                          > lecz dla zaznaczenia ze chodzi o religie a nie narodowosc) bedzie w stanie
                          > czestego, permanentnego wrecz konfliktu sumienia. To nie jest paranoiczna
                          > fantazja - np. w moim miescie (mieszkam w USA) nauczyciele musieli obowiazkowo
                          > wziac udzial w "professional training" na temat wprowadzenia alternatywnych
                          > rodzin (dwaj tatusiowie/dwie mamy) do programu nauczania. Taki nauczyciel,
                          > jezeli jest np. religijnym katolikiem lub zydem jest obiektywnie stawiany w
                          > sytuacji ostrego konfliktu sumienia.

                          > W tej sytuacji nie mam wyboru, musze walczyc z programem politycznym
                          > sekularnych fanatykow, w tym takze z programem politycznym homoseksualnego
                          > lobby.

                          Odnośnie tej drugiej części. To jest właśnie, imho, źródło wielu nieporozumień.
                          Patrząc w przyszłość lokalną tracimy perspektywę widzenia teraźniejszości w
                          innym miejscu; mieszamy porządki, logika staje się pozorną, a całość prowadzi
                          donikąd.

                          Próbujesz toczyć polityczną walkę z jakimś amerykańskim lobby, prowadząc
                          dyskusje na polskim forum? A jaki to ma mianowicie mieć skutek dla wszystkiego
                          tego, co dzieje się w twoim mieście? Przy okazji, przeczysz w jakimś stopniu
                          sobie samemu (o tyle oczywiście, o ile akurat Tobie wolno mi przypisać w tej
                          chwili pewien rodzaj argumentacji; skądinąt raczej słuszny). Chodzi mi
                          mianowicie o to, że jednym z silnych argumentów obronnych `przeciw Europie`
                          jest w tej chwili potrzeba zachowania naszej rodzimej tradycji, a zatem
                          ostrzeżenia o tym, aby bezmyślnie nie kopiować zachodnich (złych) wzroców.
                          Tylko rzecz w tym, że jeśli ktoś używa jako przesłanki obrazu tego, co dzieje
                          się w jego 'nie-polskim' mieście, to sam przy okazji dokonuje takiego
                          przeniesienia wzorca, przypisując innym, nieznanym sobie ludziom takie same
                          intencje, jak te, które postrzega lokalnie.

                          W efekcie np. ktoś taki jak ja jest 'zmuszany' do obrony postaw gejów w USA,
                          na co wcale nie ma najmniejszej ochoty:) I na dodatek, często, nam Polakom,
                          cięzko w ogóle zrozumieć o co właściwie biega:( No bo jeśli zamiast jasnego
                          postawienia sprawy, mam do czynienia z agresywną propagandą, to naprawdę
                          często nie mam ochoty szukać na sieci jakichś źródeł i próbować się domyślać
                          o cóż to autorowi mogło właściwie chodzić, skoro to o czym pisze nijak nie
                          przystaje do moich własnych doświadczeń i brzmi jak opowiadanie fantasy.

                          Przykładowo. Argument o tym, że rzekomo kodyfikacja praw dla homoseksualistów
                          może prowadzić do erozji wzorca rodziny jest podawany właśnie w taki sposób
                          i bez żadnego dodatkowego komentarza! Pominę chwilowo fakt, iż ja się z takimi
                          wnioskami nie zgadzam i uważam, że jest to poszukiwanie sztucznego wroga i próba
                          uniknięcia odpowiedzialności własnej. Istotniejsza rzecz w tym, że jeśli się
                          bliżej przyjrzeć np. poglądom Throckmortona na temat Danii, to okazuje się, że
                          argument ten wygląda nieco inaczej: twierdzi on mianowicie, że niewielka liczba
                          gejów skorzysta z tych nowych praw - czyli, że skutek społeczny dla tej grupy,
                          której te prawa są dedykowane będzie snikomy - i w tym kontekście, potencjalny
                          "efekt uboczny" w postaci jakiejś zmiany "świadomości społecznej" przestaje być
                          już uboczny, a nabiera istotnego znaczenia. Buck, przecież to jest ZUPEŁNIE
                          inny rodzaj argumentacji!


                          Dlatego też nie podoba mi się np. twoja proktologia. W kontekscie społecznym
                          problemów zdrowotnych w Polsce, rzecz w ogóle nie ma znaczenia. A w kontekscie
                          naszej dyskusji, wprowadza po prostu niepotrzebny wymiar, który niewiele daje,
                          poza niechęcią adwersarzy. No i pytanie: czy my tu mamy sobie podyskutować,
                          czegoś się nauczyć, dowiedzieć od innych, a następnie wyciągnąć własne wnioski,
                          czy też mamy tu toczyć walki polityczne?

                          Buck, politykę ja bym komentował, a nie prowadził. Świadomość politycznych
                          odniesień jest istotna, ale nie podoba mi się przenoszenie polityki w
                          przestrzeń, która jest przeznaczona dla innych celów. Powtarzam: "nie podoba".
                          Niczego nikomu nie zamierzam zabraniać.


                          Marwisz się o światopoglądowe konflikty u nauczycieli ze silnie określonym
                          światopoglądem. Buck, wybacz, ale to głównie ich problem. Na podobnej zasadzie
                          możnaby wręcz zakazać nauczania biologii, bo teoria ewolucji może być dla
                          kogoś trudna do pogodzenia z dogmatem o stworzeniu człowieka. Zadaniem pedagoga
                          jest nie SZERZENIE własnych światopoglądów, ale otwieranie ludziom umysłów. Na
                          dodatek, w Polsce, to raczej rodzice i dzieci mają potencjalnie więcej tego
                          typu konflików, choćby w związku z wprowadzeniem nauczania religii do szkół.
                          Tak więc ponownie, to o czym piszesz, ma się NIJAK o bieżącej sytuacji w Polsce.
                          I w gruncie rzeczy ma się również NIJAK do przyszłej sytuacji w Polsce, bo ta
                          rozwija się jednak WŁASNYM, a nie amerykańskim rytmem. Przez alergiczne reakje
                          na pewne treści, które się Tobie kojarzą z tym, co widzisz dookoła siebie,
                          możesz tracić z pola widzenia to, co dzieje się dookoła nas.


                          Anyway, wszystko co napisałem wyżej jest właściwie uwagą o charakterze
                          metodycznym. O strony merytorycznej, o ile nie jestem przeciw temu, aby
                          temat homoseksualizmu znalazł się w programie jakiegoś przedmiotu w szkole
                          (zresztą już jest w Polsce, ale traktowany tak, że pożal się Panie), to jestem
                          całkowicie przeciwny absurdalnym próbom "zrównywania" związku partnerskiego
                          z małżeństwem. A dokładniej może - "zrównania" nie "zrównywania", bo pod to
                          drugie można podciągnąć cokolwiek, co się napisze na temat jakiegokolwiek
                          związku.

                          Tymczasem, małżeństwo, o ile jest i związkiem, to jest przecież czymś znacznie,
                          znacznie więcej. I naprawdę nie wierzę w to, że człowiek, który ma żonę, dzieci
                          które kocha, jest szczęśliwy w tym wszystkim, jest też wierzący, może w
                          jakikolwiek sposób poczuć się ograniczony, czy wreszcie zagrożony faktem, że
                          dwóch innych facetów, czy dwie kobiety, chcą się ze sobą związać, żyć razem,
                          a żyjąc w ten sposób mają dodatkowo pewne przywileje wprowadzone i skodyfikowane
                          w systemie prawnym.

                          Nie wierzę też w skuteczność prób narzucania innym ludziom alternatywnych
                          stylów życia. Zapewniam Cię, że dla każdego Polaka, niezależnie od orientacji,
                          czy preferencji politycznych, amerykański "nadmiar poprawności politycznej"
                          jest raczej godny politowania, niż jakichkolwiek poważniejszych rozważań.
                          My naprawdę nie mamy tu za sobą całej historii niewolnictwa na południu,
                          wszystkiego, co się z tym wiązało i teraźniejszych efektów, tych skądinąt
                          całkiem słusznych walk o równouprawnienie.

                          Pozdrawiam.
                          • buck_turgidson Re: Grecja, Polska i kompletny brak rozsądku 07.06.04, 15:48
                            matti.x napisał:

                            > > W tej sytuacji nie mam wyboru, musze walczyc z programem politycznym
                            > > sekularnych fanatykow, w tym takze z programem politycznym homoseksualnego
                            >
                            > > lobby.
                            >
                            > Odnośnie tej drugiej części. To jest właśnie, imho, źródło wielu nieporozumień.
                            > Patrząc w przyszłość lokalną tracimy perspektywę widzenia teraźniejszości w
                            > innym miejscu; mieszamy porządki, logika staje się pozorną, a całość prowadzi
                            > donikąd.
                            >
                            > Próbujesz toczyć polityczną walkę z jakimś amerykańskim lobby, prowadząc
                            > dyskusje na polskim forum?

                            Nie, ja walcze z miedzynarodowym lobby. Podkreslam: MIEDZYNARODOWYM. W retoryce
                            i symbolice polskiej galezi tego lobby - np. radykalnych homoseksualistow czy
                            radykalnych feministek praktycznie wszystko jest importowane, od jezyka
                            (specyficzne uzycie slow "nienawisc" "homofobia"), przez symbolike (teczowe
                            flagi) az po bajki o 10%. Czesc uczestnikow parad jest tez importowana.

                            Wiedzac jak to lobby dziala, moge zrobic cos dobrego powstrzymujac te lobby w
                            miejscu w ktorym jest jeszcze slabe.
                            • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: Grecja, Polska i kompletny brak rozsądku IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 09.06.04, 06:28
                              > > Próbujesz toczyć polityczną walkę z jakimś amerykańskim lobby, prowadząc
                              > > dyskusje na polskim forum?
                              >
                              > Nie, ja walcze z miedzynarodowym lobby. Podkreslam: MIEDZYNARODOWYM. W
                              retoryce
                              > i symbolice polskiej galezi tego lobby - np. radykalnych homoseksualistow czy
                              > radykalnych feministek praktycznie wszystko jest importowane, od jezyka
                              > (specyficzne uzycie slow "nienawisc" "homofobia"), przez symbolike (teczowe
                              > flagi) az po bajki o 10%. Czesc uczestnikow parad jest tez importowana.
                              >
                              > Wiedzac jak to lobby dziala, moge zrobic cos dobrego powstrzymujac te lobby w
                              > miejscu w ktorym jest jeszcze slabe.

                              Dokladnie tak samo bylo z komunizmem. Byl to ruch miedzynarodowy, poslugujacy
                              sie podobnymi metodami w roznych krajach.

                              Ludzie o mentalnosci totalitarnej wcale nie wymarli z upadkiem Trzeciej Rzeszy
                              i Sowietow. Znajduja sobie nowe poprawne politycznie formy.

                              Komunizm i faszyzm tez kiedys byl poprawny politycznie. Wrog palenia i
                              jedzenia miesa - A.H. byl "Czlowiekiem Roku" w Time (w 1938). A Chorazy
                              Swiatowego Proletariatu - Stalin nawet DWA RAZY (1939 i 1942).

                              Nie bez powodu nasza nieustraszona noblistka pisala panegiryki na czesc
                              wodza. Jest ona obdarzona wyrafinowanym smakiem tak jak i inne autorytety
                              moralne. Bycie anty-komunista byly wtedy w BARDZO zlym smaku.

                              Kameleon: "To nie ja sie zmieniam, to sie tlo zmienia"
        • alex.4 Re: Grecja 06.06.04, 16:17
          Dzisiejszy Grecy to w dużej mierze zeslawizowani Słowianie. Dawni Helleni
          rozpłyneli się w ich masie.
          pozdr
          • alex.4 Re: Grecja 06.06.04, 16:19
            Niedługo na polskim rynku pojawi się ksiażka K.Dover Grecki homoseksualizm
            (wyd. Homini). Tam mozna się przekonać jaką rolę w greckim zyciu odgrywał
            homoseksualizm
            pozdr
    • Gość: razjeszcze Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.04, 00:47
      Bajka z 1000 i jednej (nieprzespanej) nocy

      Dwaaj znamienici rodacy
      W Krakowie oraz w Warszawie
      Kooombinowali w pracy
      Co począć w parady sprawie
      Jeeeeden gejom pozwolił
      Bo nie przestraszył się skina
      Iiiiii teraz Święta Rodzina
      Okrutnie na niego wyklina.
      Druuuuugi gejów popędził
      Poszukał na nich bata
      Wieeeeedząc, że w razie czego
      I tak będzie na brata.
      Z teeeeeeeego przepiękny morał
      Wyłaniać nam się zaczyna
      Że w takich sprawach słowo
      Ostatnie ma zawsze rodzina.
      I teraz wiemy już wszyscy
      Że jak są mętne układy
      Aaaaaaaby dać jakoś im rady
      Lepiej mieć łeb nie od parady.
    • Gość: a psik Re: Czy Parada Równości będzie legalna? IP: *.sympatico.ca 06.06.04, 00:49
      nie wiedzialem ze to juz sa trzy kategorie : homoseksualisci, lesbijki i geje
      • Gość: alfax GEJOWSKI TERRORYZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 13:50
        ) Idiotycznie agresywna postawa, która tu prezentują niektórzy "przeciwnicy
        ) gejów" może mieć, w tym kontekscie, również i taki niechciany jak sądzę efekt,
        ) że gejowskie organizacje dostosują się do tak irracjonalnego myślenia swoich
        ) adwersarzy na zasadzie: "Domagajmy się jak najwięcej, bo w ten sposób będziemy
        ) mogli ustąpić z czegoś i wytargujemy to, co najważniejsze".

        Od samego początku mamy do czybienia z agresją a nawet TERRORYZMEM ze strony
        organizacji gejowskich:

        "" Cytat:
        "Czy uważasz, że homoseksualistów mozna porównać z przestepcami. Oni realizują
        tylko swoje prawo do życia zgodnie ze swoją naturą i bronią swoich praw, które
        przysługują im z racji człowieczeństwa . Domaganie się wolności jest
        przestepstwem tylko w systemach totalitarnych i dyktaturach."


        Zdaję sobie sprawę, że te cytaty z najnowszego numeru "Naszego Dziennika" mocno
        skonsternują większość bywalców tego "liberalnego" forum, ale myślę, że będzie
        to z korzyścią dla "dyskusji". Z góry przepraszam szanownych moderatorów za nietakt:

        GEJOWSKI TERRORYZM

        http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040605&id=my11.txt

        " [ ... ] tu nie chodzi o rzekomo pogwałcone prawa gejów; tu chodzi o
        zniszczenie tradycyjnego społeczeństwa opartego na prymacie rodziny. W tym duchu
        wypowiadają się wybitni publicyści amerykańscy. Twierdzą oni, że homoseksualiści
        w istocie nie realizują wartości właściwych małżeństwu (wierność w miłości) i że
        nie stronią od swobodnych kontaktów spoza "związku". Doświadczenia czerpane z
        najnowszej historii tego problemu w Danii pokazują, że jedynym realnym skutkiem
        zalegalizowania "związków" było obniżenie etosu społecznego wyrażające się w
        "załamaniu tradycyjnych zasad i wartości" w życiu tego społeczeństwa (Warren
        Throckmorton). Cytowany już Russ Jowski bije na alarm, twierdząc, że Ameryce
        grozi wielkie niebezpieczeństwo: "Grupa fanatycznych jednostek o
        ekstremistycznych poglądach usiłuje zniszczyć same fundamenty Ameryki". Russ
        Jowski zwraca uwagę na terrorystyczny charakter ruchu gejowskiego: "Wydawałoby
        się, że al-Kaida jest bardziej niebezpieczną organizacją; ostatecznie porwali
        samoloty, uderzyli w wieżowce, zabijając 3000 ludzi. Jednak liberalne lobby spod
        znaku 'Roe v. Vade' zabija 3500 ludzi każdego dnia. Oni zabili już przez aborcję
        więcej ludzi, niż Stany Zjednoczone straciły we wszystkich wojnach; ale w
        kampanii o homoseksualne 'małżeństwa' posuwają swój cel jeszcze dalej: uderzają
        w serce amerykańskiej cywilizacji". Homoseksualiści manipulują podstawowymi
        pojęciami stanowiącymi fundament porządku społecznego, usiłując doprowadzić do
        zrównania w świadomości społeczeństwa istoty związku heteroseksualnego i
        homoseksualnego. Różnica między nimi byłaby nieistotna, dotyczyłaby tylko innego
        źródła "atrakcji" seksualnej. Na tej podstawie domagają się zrównania wobec
        prawa ich związków z małżeństwami, traktując "prawo do małżeństwa" jako zwykłe
        prawo nadawane przez państwo, na przykład - jak prawo do głosowania, które nie
        od razu było wszystkim przyznane. Jowski słusznie podkreśla: "Głosowanie jest
        pomysłem czysto ludzkim, wynalezionym i zdefiniowanym w całości przez człowieka.
        Małżeństwo jest instytucją Boską, wynalezioną i zdefiniowaną przez
        Wszechmogącego Boga". W istocie homoseksualiści nie są w stanie stworzyć
        rodziny, jak dowiodła już tego historia Norwegii, Szwecji i Danii. Oni nawet nie
        chcą naprawdę być małżeństwem. "Jest niemal pewne, że ich głównym celem jest
        zniszczenie społeczeństwa". Cytowany autor twierdzi dalej, że homoseksualiści
        krzywdzą także siebie samych, ponieważ upierają się w trwaniu w swoim zboczeniu,
        które uważają za fatum, choć jest ono ich wyborem. Ci, którzy tak głośno wołają
        w obronie "wyboru" na rzecz tzw. aborcji, dziwnie milkną wobec faktu, że trwanie
        w zboczonym nałogu jest także wyborem, za który są moralnie odpowiedzialni.
        Gdyby przyjąć w tym problemie niepokonalny determinizm, oznaczałoby to, że ich
        działania seksualne nie mają tej jakości, dzięki której mogłyby być uważane za
        ludzkie. Jakim prawem w takim razie należałoby legalizować i sankcjonować
        działania, nad którymi człowiek jako osoba nie wykonuje władzy?

        [ ... ]

        każda cywilizacja opierała się na afirmacji małżeństwa, które jest w istocie
        wcześniejsze od państwa. W rodzinie (w małżeństwie) rodzi się człowiek, a władzę
        nad siłami rozrodczymi sprawuje człowiek, a nie państwo. Jeśliby przyznać
        państwu prawo definiowania małżeństwa i przydzielania tych uprawnień ludziom
        (homoseksualistom) wedle ich życzeń, byłby to "atak na same fundamenty
        społeczeństwa"[1]. Tkwi w tym problemie poważna implikacja, której autor nie
        rozwinął do końca: państwo reguluje w pewien sposób tryb prawny zawierania
        małżeństw (czego nie trzeba wyjaśniać), ale nie można się zgadzać na sugestię
        ukrytą w roszczeniach gejów, jakoby państwo wydawało "licencję" na aktywność
        seksualną, która - niezależnie od swej formy - byłaby automatycznie legalna i
        musiałaby być uważana za dopuszczalną moralnie. W ten sposób państwu zostałby
        przydzielony autorytet, który należy wyłącznie do sumienia poddanego prawu
        Bożemu. Tym samym człowiek przestałby być osobą, stałby się elementem... stada
        administrowanego przez państwo. W ten sposób domaganie się praw (czytaj:
        wolności) dających jednostce nieograniczoną swobodę rozporządzania swoim ciałem
        (według dyktatu namiętności) zakończyłoby się swoistą formą "sex-control"
        poddaną władzy państwowej. Czy jakaś władza totalitarna weszłaby głębiej w życie
        osoby ludzkiej jak w tym projekcie upaństwowienia "seksu"? Słusznie przestrzega
        Robert Bork, członek Najwyższego Trybunału, że "jeżeli poszczególna jednostka
        dowolnie definiuje znaczenie jakiejś rzeczy, to oznacza, że już nie ma żadnej
        moralnej prawdy"[2], a to musi doprowadzić do całkowitego załamania się kultury,
        jak to rozwija w swoim artykule Robert Swank.

        [ ... ]

        "Oto dożyliśmy dnia, w którym małżeństwo straciło swoje rzeczywiste znaczenie w
        naszym kraju... Dokument wiadomy ma tytuł 'licencji małżeńskiej', lecz jest to
        raczej 'karta zgonu' dla instytucji małżeństwa, która pozostawała w służbie
        społeczeństwa od tysięcy lat". Stwierdził dalej Dobson, że okolicznością
        niezwykle niepokojącą jest to, że legalizacja związków homoseksualnych wynika z
        ideologii "politycznej poprawności" i nie liczy się absolutnie z obiektywnymi
        danymi prawa i historii dotyczącymi małżeństwa mężczyzny i kobiety. "To nie
        pierwszy raz jakiś tyrański trybunał narzuca liberalne pomysły w randze prawa;
        lecz to może być najbardziej niszczący przykład takiej tyranii. Stwierdzić, że
        homoseksualiści mają konstytucyjnie gwarantowane prawo do małżeństwa, to tylko
        kilka kroków od stwierdzenia, że istnieje konstytucyjnie gwarantowane prawo do
        poślubienia więcej niż jednej osoby lub do czegoś, co jest tylko względnym
        podobieństwem do małżeństwa, na przykład jest licencją na 'małżeństwo' z jakimś
        zwierzątkiem. Jest to prawdziwy dzień ciemności"[3].
        Dobson ma rację. Jeżeli się bowiem raz przekroczy granicę prawdy
        antropologicznej, to nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego należałoby
        się zatrzymać w jakimś momencie na drodze ucieczki od tej prawdy: wtedy wszystko
        jest dopuszczalne, skoro nie ma już żadnej różnicy między rzeczywistościami
        umieszczonymi tak czy tak poza kręgiem prawdy antropologicznej. Jest godne uwagi
        to, że publicyści krytykujący pomysł "zrównania" w prawie związków
        homoseksualnych z małżeństwem ostrzegają, że jest to równocześnie zamach na
        cywilizację, ponieważ jest to zamach na ludzki charakter społeczeństwa.
        Zniszczyć małżeństwo - przez zrównanie go ze związkami gejów (bo owo "zrównanie"
        oddziałuje hermeneutycznie w obu kierunkach) - to zniszczyć istotny punkt
        odniesienia decydujący o ludzkim charakterze istnienia i ludzkim charakterze
        wzajemnych relacji w społeczeństwie. Zniszczyć małżeństwo to zamienić ludzką
        zbiorowość w stado poruszane jedynie pragnieniem żeru na poziomie koryta.
        Zniszczyć małżeństw
        • Gość: alfax Re: GEJOWSKI TERRORYZM (ciąd dalszy) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 13:52
          Zniszczyć małżeństwo to zamienić ludzką zbiorowość w stado poruszane jedynie
          pragnieniem żeru na poziomie koryta. Zniszczyć małżeństwo to zniszczyć wszystkie
          relacje kształtowane między osobami na zasadzie absolutnej i bezinteresownej
          afirmacji dla godności osoby. Jeżeli jakaś władza, stosując taktykę "politycznej
          poprawności", zmierza do takiej degradacji społeczeństwa, to daje tym samym
          dowód, że troszczy się nie o wspólne dobro, lecz tylko o własne dobro, ponieważ
          łatwiej się rządzi stadem niewolników niż społeczeństwem ludzi wolnych. Powinno
          więc nam dać do myślenia to, że w miarę jak pewne siły polityczne usiłują nas
          "dostosować" do Unii Europejskiej, obserwujemy wzrost natężenia różnych
          inicjatyw typu "okrętu-rzeźni aborcyjnej" lub "pochodów tolerancji" dla
          wszelkiej rozwiązłości itd. Należy ubolewać, że osoby stojące na wysokich
          szczeblach administracji nie dostrzegają poważnego zagrożenia dla kultury i
          suwerenności Narodu, jakie wynika z gejowskiej propagandy. Niektórzy nawet
          przychylają się do takich propozycji, które urągają podstawowemu poczuciu
          ludzkiej godności. Być może już zapomnieli, co to jest godność i gdzie znajdują
          się jej źródła, zajęci obliczaniem przyszłych dochodów wypłacanych w euro. "
          • Gość: Werter Rydzykowy jad!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 16:12
            Nie będę tego komentowal, jest to bezwartosciowy rydzykowy hlam.Macie chyba
            ochotę na wojnę religijną? coś mnie się zdaje, z góry mówię przegracie!!
            przegrana będzie sromotna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • alex.4 Re: Rydzykowy jad!!!!!!!! 06.06.04, 16:20
              Rydzyk i podobni im to wymierający gatunek. Są ekstremistami bo wiedzą, że ich
              model społęczeństwa jest nieatrakcyjni. Jak mamuty skazani są na wymarcie
              pozdr
              • matti.x Re: Rydzykowy jad!!!!!!!! 06.06.04, 17:01
                Jad, nie jad ...

                Ale z pewnością komentarz autora, do komentarza "Naszego Dziennika",
                komentującego z kolei poglądy różnych ludzi, np. dr. Warrena Thockmortona,
                który z kolei sam komentuje wypowiedzi duńskiego socjologa Henninga Becha
                (a jak znam życie autor-propagandzista nie zadał sobie nawet trudu aby
                cokolwiek z tegoż przejrzeć), itd.

                Jeśli tak ma wyglądać przyczynek do jakiejkolwiek dyskusji, to nie warto tego
                nawet epitetować jako "faszyzm" czy "homofobię". Dla mnie to po prostu ...
                idiotyzm.

                Z całym możliwym brakiem szacunku,

                M.
                • Gość: Werter "Jad" odnosi się do calej dzialalnosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 18:32
                  Masz rację, okreslenie "jad" nie odnosi sie do tego "G" ,a raczej do calej
                  dzialajności ."Toruńskiej fortecy?, pozdrawiam.
            • Gość: pilch Re: srom wertera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 17:02
              > Nie będę tego komentowal, jest to bezwartosciowy rydzykowy hlam.Macie chyba
              > ochotę na wojnę religijną? coś mnie się zdaje, z góry mówię przegracie!!
              > przegrana będzie sromotna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Sromotna? Masz kłopoty ze sromem czy z odbytnicą?
              • Gość: Werter Argument? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 18:25
                Miast argumentów obelga? a może to dowcip? zaslyszany na sali wykladowej
                wyzszej szkoly kultury spolecznej i mediow w Toruniu?,Jego eminencjo!!!
                Rektorze więcej finezji proszę.
                • Gość: pilch GEJLANDIA (Z GAZETY BYDGOSKIEJ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 10:27
                  Z Gazety Bydgoskiej. Choćby raz dajmy głos praktykujacym homoseksualistom:

                  """ Gejlandia

                  Geje, pedzie, cioty – tak określa się osoby wyznające i praktykujące „czułość”
                  wobec osobników tej samej płci. W Bydgoszczy jest ich ponoć – jak sami podają –
                  kilkuset. Jednak do baru w okolicy dworca PKP jak i do dyskoteki na osiedlu
                  Skrzetusko przychodzi wciąż kilkudziesięciu tych samych ludzi. Największą radość
                  sprawia im śpiewanie wulgarnych piosenek na melodię kościelnych pieśni i
                  naśladowanie kobiet.


                  Błękitne światło, solidne metalowe poręcze przy schodach mają zachęcać gości do
                  wejścia na piętro. Tam kilkanaście osób - pośród dymu i światła bijącego z
                  czerwonych lamp rozstawionych po kątach - siedzi przy barze lub przy dużych
                  stolikach. Niebieskie ściany ozdobione kolorowymi grafikami z przewijającym się
                  motywem erotycznym dopełniają klimat. - Lubię to miejsce. Można spokojnie
                  usiąść, pogadać. Nie ma tu heteryków. Jest swojsko i spokojnie - mówi 23-letni
                  Marek. Heterycy to pogardliwe określenie wobec heteroseksualistów. Knajpa dla
                  "kochających inaczej" to miejsce zupełnie nie dla nich. Tutaj przy barze
                  ściskają się panowie, czasem panie. - Mogę przytulić się do mojego partnera,
                  pocałować go i nie budzi to zainteresowania otoczenia. Tylko odważniejsi mogą
                  sobie pozwolić na takie zachowanie w innych pubach lub na spacerze. I jeśli już
                  to robią to najczęściej pod wpływem alkoholu. Sam kiedyś szedłem z kolegą za
                  rękę Dworcową i Gdańską aż po Focha. (Główne ulice w centrum Bydgoszczy- przyp.
                  MO) Budziliśmy spore zainteresowanie - wyznaje Marek. Oprócz lokalu przy dworcu
                  swobodna atmosfera panuje jeszcze na wspomnianej dyskotece na Skrzetusku oraz w
                  kultowym klubie "Mózg". Ów słynny bydgoski przybytek, choć jest klubem dla
                  normalnych, w niektórych przewodnikach uchodzi za "pedalski". Faktycznie czasem
                  można tam zauważyć przytulających się chłopców albo całujące się dziewczęta.

                  Do lokalu przy Dworcowej otwartego codziennie przychodzą głównie mężczyźni.
                  Lesbijki są w zdecydowanej mniejszości. Ludzie w różnym wieku, różnych zawodów.
                  - Są wśród nas bydgoscy aktorzy, ludzie lokalnych mediów, a także policjanci i
                  strażnicy miejscy (w latach 1998-2002 szefem bydgoskich municypalnych był
                  zadeklarowany homoseksualista - przyp. MO) no i oczywiście fryzjerzy – mówi
                  Arek, który swą prezencję wykorzystuje jako akwizytor. Podkreśla, że sporo
                  homoseksualistów to dzieci wojskowych.

                  Klub powstał w 2001 roku. - Była taka potrzeba w środowisku gejowskim
                  Bydgoszczy. Sam jestem heteroseksualistą. Ale mam kolegę w Hamburgu, który
                  prowadzi taki klub. I przyznaję, że tam najlepiej się bawię. Spróbowałem wiec
                  tutaj. I udało się. Dbamy o dyskrecję lokalizacji pubu obawiając się napadu
                  dresiarzy albo skinów - mówi Piotr właściciel klubu.

                  Jednak klienci nie boją się. Zaprzeczają wręcz stereotypom nietolerancyjnego
                  społeczeństwa polskiego. - Pracuję w banku, mieszkam w bloku na Kapuściskach.
                  Nie ukrywam swych preferencji. Ludziom to nie przeszkadza - mówi Carmen mający
                  175 cm wzrostu, który nosi okulary i codziennie się goli. Jest postawnym
                  mężczyzną z operowym głosem. Co jakiś czas zaczyna śpiewać wysokim głosem
                  obrazoburcze teksty do kościelnych melodii. Wprawia to zgromadzonych przy
                  stoliku w wielka radość. Inaczej zabawia kolegów Sebastian, szczupły i wysoki w
                  farbowanych na blond włosach, który pracuje jako drug queen. Zakłada wówczas
                  wyzywające damskie ciuszki, na nogi wkłada buty na obcasach. Tak odziany tańczy
                  na scenie. - Chcę w ten sposób ośmieszyć kobietę, jej styl życia. Zaprzecza
                  jednak, że czuje niechęć do kobiet. Za taki występ zależnie od renomy klubu
                  dostaje od 100 do 600 złotych. W Bydgoszczy zazwyczaj 200.

                  Za komuny tak dobrze nie mieli. Krzysztof ma 46 lat i jest zawodowym kierowcą.
                  Wspomina czasy peerelu - Spotykaliśmy się w cuchnących toaletach publicznych,
                  głównie na dworcu PKP. Tam nawiązywaliśmy pierwsze znajomości. W tej chwili
                  Krzysztof ma stałego partnera, choć nie mieszka sam. Jemu się to udało. Ale jest
                  wyjątkiem. Jego młodsi koledzy narzekają, że trudno znaleźć pewnego partnera.
                  Związki trwają zwykle kilka tygodni. Główną i najczęściej jedyną przyczyną
                  rozpadu "miłości" jest zdrada. Dlaczego? W okolicy pojawia się nowy chłopak, a
                  bydgoskie środowisko gejów jest stosunkowo nieliczne. Prowadzi to do dużej
                  konkurencji. Sami mówią o zawiści o partnera, o tym, że nie ma wśród nich
                  przyjaźni - Nie tworzymy zwartego środowiska, jeden drugiemu podkłada świnię, by
                  poderwać partnera kolegi, jest to przykre - mówi Darek, student Akademii
                  Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy. Jest to walka o "świeży towar", - jak to
                  określają. Wielu już nie szuka stałych partnerów, nie widzą szansy. - Miałem już
                  kilku "poważnych" partnerów, ale wszystko się rozpadło, pozostaje wiec przygodny
                  seks - kontynuuje Darek. Swą przygodną inność wyrażają często seksem w toalecie.

                  Wobec Kościoła katolickiego homoseksualiści uzewnętrzniają głęboką pogardę.
                  Ulubionym ich motywem jest rzekoma hipokryzja księży. - Wśród kleru 30 procent
                  to nasi –, dowodzi krótko ostrzyżony Łukasz, uczeń zawodówki w klasie
                  fryzjerskiej. Nie może pogodzić się z tym, że to co robi jest ciężkim grzechem,
                  jednym z najpoważniejszych wedle nauczania Kościoła. Nie lubi gdy mu się o tym
                  przypomina. Reaguje agresywnie. Wraz z kolegą Pawłem opowiada, kto ze znanych
                  ludzi jest "od nich", padają znane nazwiska z pierwszych stron gazet, polityków,
                  dziennikarzy, prezenterów. Wspomina też o kilku bydgoskich twarzach. - Naprawdę
                  jest nas dużo. Wedle nauki, w każdym społeczeństwie jest 5 procent
                  homoseksualistów - z dumą w głosie mówi Łukasz. Zgodnie z jego teorią w
                  Bydgoszczy powinno żyć około 2 000 "kochających inaczej". Reszta to homofony i
                  heretycy. """
                  • matti.x Poziom Gazety Bydgoskiej 07.06.04, 12:27
                    Przytoczę Wam treść ogłoszenia, na które kiedyś trafiłem w rzeczonej
                    gazecie:

                    "Poszukuję świadków, oraz osoby poszkodowane, od marca bieżącego roku
                    do dziś, komu zginęło radio "Maja" lub inne rzeczy z mieszkania gotówką,
                    w parku lub w lokalach, w celu kontaktu ze mną"

                    Redackja oczywiście nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń.
                    Ani, jak mniemam, za treść własnej twórczości redakcyjnej. Może mi
                    ktoś wyjaśnić, co to takiego "homoFON" ? :P

                    • Gość: elka Re: Poziom Gazety Bydgoskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:54
                      Zdaje się, że to błąd drukarski. Powinno być:

                      "Reszta to homofoby i heterycy."

                      ("heteryk" w żargonie homo znaczy "mężczyzna heteroseksualny" - czyli normalny a
                      nie homo)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka