Dodaj do ulubionych

5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu

IP: *.chello.pl 17.03.08, 23:25
Zabawna jest ta Maryna Wyględów: to świetny eksperyment psychologiczny in vivo, pokazujący że grodzenie nic nie daje, bo patologie przekroczą każdy płot, w szczególności ten oparty wyłącznie o (nawiasem mówiąc, dość niski, wziąwszy pod uwagę dostępność linii kredytowych) census majątkowy.
Obserwuj wątek
    • Gość: wzd 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.03.08, 23:25
      To jest liberalizm praktyczny!
      A Polska to kraj dobrobytu pod swiatłymi rzadami PO, w którym
      wszystkim jest dobrze, a nawet lepiej.
      I w tym kraju szczęśliwosci powszechnej bogaci powinni placic za
      wygode, spokój, ciszę i dobrostan.
      I tolerancje oraz milosc powszechną.
      I zgodę miedzy klasami spolecznymi bogatymi na miare swych zasług
      dla Europy!
      Nie rozumiem, dlaczego Gazeta czyni raban z powodu 5 zł - przecie
      sama wyznacza cene za egzemplarz i każdy kto chce musi wylozy na nia
      równowartosc kanapki z szynka. A glodnr dzieci z Bieszczad?
    • Gość: zielony myślę że 50 PLN bedzie ok, sami tak chcieli IP: *.acn.waw.pl 17.03.08, 23:38
      Niestety nie jest mi ich, żal. Mieszkam w centrum i nikt z
      parkujących przyjezdnych nie przejmuje się, że nie ma jak wejść do
      klatki, o rozpakowaniu zakupów z auta nie wspomnę. A wbrew pozorom
      problem nie jest taki trudny do rozwiązania na takich osiedlach, po
      prostu trzeba zrobić miejsca dostępne dla wszystkich, gdyż stosowane
      rozwiązanie powoduje, że wiele miejsc jest pustych w chwili, gdy
      inni nie mają gdzie stanąć. Nawet w nocy jest rotacja miejsc.
    • Gość: Aleks Maryna to wiesniackie osiedle! IP: *.acn.waw.pl 17.03.08, 23:51
      Maryna to osiedle dla buraków, ktorzy wyzej s.r.aja niz d.u.pe maja.
      Pokupowało to te mieszknka na Wygledowie na kredyt, mysli to to, że
      na Mokotowie :))), blok kolo bloku, okno w okno, czynsze wysokie bo
      smierdzace bajoro ktos musi utrzymywac i wydaje im sie ze sa elyta.
      To takie nowe wsioki, wsioko warsiawiaki za kredyty.
      A samo osiedle to rece opadaja - wystarczy poczytac ich fora gdzie
      albo narzekaja na jakosc wykonania, albo na wysokie czynsze, albo na
      kolejne planowane etapy ze juz za duzo na Marynie.

      hehe dobrze wam tak buraki
      • Gość: kot mylisz się Olek IP: 193.109.123.* 18.03.08, 09:59
        Człowieku co ty wypisujesz, jaki prezent. Widać, że pochodzisz ze
        śródmiejskich slumsów, bo nie masz wiedzy na temat funkcjonowania
        strzeżonych osiedli. Miejsce parkingowe ich mieszkanicy wykupują za
        ładną sumkę co jest uwzględnione potem w akcie notarialny. Ponaddto
        co miesiąc opłacają czynsz za jego utrzymanie. Też nie mały. No
        jeśli na tym - twoim zdaniem - polegają prezenty to współczuję twoim
        najbliższym.
        • Gość: Kolo321 Re: mylisz się Olek IP: *.warszawa.dialog.net.pl 18.03.08, 10:12
          "Miejsce parkingowe ich mieszkanicy wykupują za
          ładną sumkę co jest uwzględnione potem w akcie notarialny"

          W sumie to oni probuja siebronic przed zlodziejami ktorzy kradna ich
          przestrzen parkingowa. Czesc formumowiczow nie zrozumiala podstawowej
          sprawy - mieszkancy Mariny sami to chca zrobic, zeby zmniejszyc ruch.
          Wolno im. Tak jak mnie wolno postawic parkomentr w drzwiaqch do mojego
          bloku :-)
        • Gość: a Re: mylisz się Olek IP: 217.8.161.* 18.03.08, 10:27
          Kot,

          Ci którzy kupili miejsca mają prawo na nich parkować i płacą tylko koszty administrowania, sprzątania, podatek/wieczyste etc.

          Tu chodzi o tych którzy "zaoszczędzili" na kupnie miejsc o "gości". I nie wem dlaczego developer, czy miasto, czy inny właściciel gruntu ma i za darmo udostępniać miejsce parkinowe.

          Zasada prosta - z parkowaniem jak z mieszkaniem: kupujesz lub wynajmujesz, albo płacisz za czas jak za noc w hotelu.

          Opłata za parkowanie to jeden z kosztów posiadania auta - tak jak paliwo, myjnia, mechanik czy przegląd.
    • Gość: P. 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 08:31
      Jak czytam Wasze posty, to mam wrażenie że macie takie kompleksy, jak stąd do Władywostoku. Aj, jak Was w oczy kłuje, że ktoś bogatszy i ma możliwość sobie pomieszkać... Że ktoś sobie teren ogradza...

      Deweloper winny... Archotekt winny... Ludzie winni, że chcą mieszkać w niezłej lokalizacji i w spokoju - a tego spokoju nie maja bo...?

      Nikt oczywiście nie zauważa jednego zdania, kluczowego dla całego tekstu:

      "Część mieszkańców ma po dwa samochody i tylko jedno wykupione miejsce."

      No właśnie.
      • gebhard Re: 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu 18.03.08, 09:10
        > "Część mieszkańców ma po dwa samochody i tylko jedno wykupione
        miejsce."

        tylko jedno pytanie - czy nie wykupili bo nie ma juz miejsc na
        parkingu podziemnych, czy ich na to drugie nie stac?

        w "zwyczajnych" budynkach projektuje sie miejsca w parkingach
        podziemnych ze wskaznikiem 1-1.2 miejsca na mieszkanie

        nie znam projektu to moze mnie ktos oswieci jaki wskaznik zostal
        przyjety na Marinie - moze nie wzieto pod uwage "wskaznika
        zamoznosci mieszkancow"?
          • aurita Re: 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu 18.03.08, 10:47
            wiesz co kotku, nie mieszkam na marinie ale jak czytam takie brednie ze ktos
            "nie wymaga " " nie moze wymagac" to nie wiem czy smiac sie z glupka czy
            wspolczuc naiwniakowi.

            Gdybys placil podatki i inne to bys wymagal. Gdybys znal chociaz troszeczke
            strukture panstwa to bys nie gadal glupot.

            Milczenie jest czasami zlotem
            • Gość: what? Re: 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu IP: 217.8.161.* 18.03.08, 12:35
              aurita napisała:

              > Gdybys placil podatki i inne to bys wymagal.

              A jakie to podatki płacisz które mają być przeznaczone na zagwarantowanie ci miejsca do parkowania samochodu? A czy płacisz coś jeszcze developerowi mariny, że on ma budować darmowe miejsca parkingowe dla mieszkańców mariny którzy nie chcą kupić miejsc w garażach czy miejsc płatnych.

              Jeśli chodzi ci o akcyzę w cenie paliwa to dowiedz się że paliwo do mojego statku podlega tej samej akcyzie - to taki sam ON jak do aut. Tak więc jeśli ty upierasz się przy bezpłatnych parkingach fundowanych z kasy za akcyzę to ja będę się upierał przy tym porcie.



              > Gdybys znal chociaz troszeczke
              > strukture panstwa to bys nie gadal glupot.

              Głupotą jest mieszanie struktury państwa do "problemu" pobierania opłat za parkowanie na terenie prywatnego osiedla.


              > Milczenie jest czasami zlotem

              No właśnie piesku
              • aurita Re: 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu 18.03.08, 13:23
                > A jakie to podatki płacisz które mają być przeznaczone na zagwarantowanie ci mi
                > ejsca do parkowania samochodu?

                jakto jakie? naprawde zgrywasz glupa czy jestes glupi? Place podatki od
                nieruchomosci od dzierzawy od terenu od zarobkow od funduszy od....itp itd To sa
                podatki aby nam sie zylo lepjej. Z tego gmina/miasto/panstwo powinno zapewnic
                odpowiednia infrastrukture. O akcyzie za benzyne nawet nie pomyslalam. Pewnie
                dlatego ze nie mam samochodu (i w marynie tez nie mieszkam ale to juz pisalam
                chyba wyraznie)
                Z innej beczki (pytanie retoryczne wiec zanim zaczniesz szczekac to sprawdz co
                to oznacza w slowniku) to dlaczego policja nie interweniuje na prywatnym
                terenie? tzn ze moge kogos w moim mieszkakniu zabic a policji nic do tego? ciekawe
                • dorsai68 Re: 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu 18.03.08, 17:05
                  aurita napisała:

                  > Z innej beczki (pytanie retoryczne wiec zanim zaczniesz szczekac to sprawdz co
                  > to oznacza w slowniku) to dlaczego policja nie interweniuje na prywatnym
                  > terenie? tzn ze moge kogos w moim mieszkakniu zabic a policji nic do tego? ciekawe

                  Art.1 ust.1 PoRD mówi:
                  "Ustawa reguluje zasady ruchu na drogach publicznych oraz w strefach zamieszkania,"
                  Drogi na Marinie są prywatne, nie mają więc statusu drogi publicznej. Strefa zamieszkania musi być wyznaczona znakami D-40/D-41, Marina nie jest.
                  Proste.
                • polld74 Państwo, a ja myślałem, że państwo przeszkadza 18.03.08, 19:05
                  Nie bierz tego personalnie do siebie, ale mieszkańcom zamkniętych
                  osiedli, którzy domagają się pomocy państwa odpowiem tak jak
                  większość z nich odpowiadała na postulaty strajkujących górników,
                  pielęgniarek, niewolników w Tesco. Jest wolny rynek, każdy może
                  mieszkać gdzie chce, mamy kapitalizm i państwo nie powinno zajmować
                  się budową czegokolwiek poza więzieniami, wyrzutniami rakiet no i
                  ostatecznie świątynią opatrzności. Jak ci tam źle wyprowadź się.

                  Na szczęście prawo zabrania (jeszcze) bezpośredniego transferu
                  publicznych pieniędzy do prywatnych kieszeni. Nawet budowa parkingu
                  pod kościołem wymaga niezłej gimnastyki (trzeba dać na dziedzictwo
                  narodowe, na fundację czy coś i dopiero oni budują), taki
                  przykościelny parking też nie jest dobrem wspólnym, ale niewierzący
                  może sobie na nim zaparkować i nie ma dookoła niego żadnego muru.

                  Ja też płacę podatki, też mieszkam w nowym bloku ale nie jest on
                  ogrodzony murem, każdy może nie tylko podejść do ściany, ale nawet
                  zaparkować na chodniku przed blokiem jeśli znajdzie miejsce, jest to
                  strefa publiczna, ale cieć którego współfinansuję sprząta także
                  przed blokiem, sprząta też klatki schodowe na które wchodzą już
                  tylko mieszkańcy bloku, no ale mieszkaniu muszę sprzątać już sam.
                  Mam gorzej od ciebie, bo cieć któremu placę sprząta państwowy
                  chodnik, a ty płacisz tylko za swój parking. I wiesz co ci powiem,
                  jakoś mi to nie przeszkadza i płaciłbym nawet gdybym nie musiał.
                  Nawet mógłbym płacić więcej żeby cieciowi po zapłaceniu czynszu
                  zostało jeszcze coś na jedzenie. W Warszawie z mieszkaniami było
                  przesrane od zawsze. Ci którzy wskrzesili to miasto po wojnie żyją
                  dzisiaj w strachu, że jakaś kurew "zwróci" dom w którym mieszkają,
                  wraz z lokatorami jakiemuś oszustowi z lipnym testamentem w ręku.
                  Mieszkałem na Stegnach, pamiętam jak budowano tzw. "zatokę
                  czerwonych świń" w Wilanowie. Przy Wilanowskiej spotkały się trzy
                  światy, między Wilanowską, a Sobieskiego mrówkowce z wielkiej płyty,
                  za Wilanowską w stronę St. Catariny przedwojenne rudery (jak dom
                  rodzinny Balcerka z Alternatywy 4) i osiedle ówczesnej elity po
                  drugiej stronie. I wiesz co ci powiem, nie było żadnych murów, nie
                  było ochroniarzy, dzieciaki z tych trzech osiedli bawiły się razem,
                  odwiedzały się w domach swoich rodziców. Pamiętam jak budowali
                  szkołę 307 na Barcelońskiej, jak mój ojciec i ojcowie większości
                  znajomych przez dwa tygodnie po powrocie z pracy pracowali na
                  budowie żeby zdążyć na 1-go września. Niektóre znajomości z tamtych
                  lat przetrwały do dzisiaj, przeszły na następne pokolenie. Dzieciaki
                  urodzone w pierwszej połowie lat 70-tych miały wspaniałe
                  dzieciństwo. Dzisiaj nieliczne żyją za murem, a co czwarte chodzi
                  głodne. A te mury powstają wszędzie, nie tak dawno we Wrocławiu
                  jakiś łachudra wpadł na pomysł by przegrodzić w poprzek plac zabaw
                  który z jednej strony graniczył z nowym blokiem, a z drugiej z
                  poniemiecką kamiennicą, po wybudowaniu płotu "lepsza" część placu
                  została elegancko wyremontowana, postawiono nowe huśtawki posiano
                  trawę i postawiono ochroniarza. Po drugiej stronie ostał się trzepak
                  i kilka ławek. Gdy podwórka były połączone nocne libacje były na nim
                  sporadyczne (widok nowego budynku odstraszał), po ustawieniu płotu
                  na części przylegającej do kamienicy zaczęło kwitnąć życie nocne.
                  Problem rozwiązano zrywając u wywożąc ławki, zostały tylko druty
                  sterczące z chodnika.

                  Jeśli chcecie coś od miasta, od społeczności w której (chyba)
                  żyjecie to najpierw rozwalcie te mury.
                  • Gość: Czerwona swinia Re: Państwo, a ja myślałem, że państwo przeszkadz IP: *.warszawa.dialog.net.pl 18.03.08, 23:45
                    Piekne czasy tych "subotnikow"- to se ne wrati :-(
                    A powaznie, to przeciez mieszkancy Mariny tez placa podatki tak jak
                    ty. Ja jestem mieszkancem tego osiedla i popieralem pielegniarki ale
                    bylem przeciw strajkom gornikow. Swiat nie jest czarno bialy.
                    Panstwo bierze ode mnie kupe kasy w podatkach a Ty jak rozumiem
                    postukujesz zebym zerezygnowal dobrowolnie z czesci swiadczen ze
                    strony panstwa bo mieszkam za plotem. NIe licz na to :-)Tak jak to
                    ze mam prywatny abonament medyczny nie zwlania mnie od placenia ZUSu
                    i w kazdej chwili mam prawo zjawic sie w przychodni i zajac miejsce
                    w kolejce wrod emerytow- bo za to zaplacilem i tak chce.
                    • polld74 Re: Państwo, a ja myślałem, że państwo przeszkadz 20.03.08, 07:13
                      Pisałem w pierwszym zdaniu, abyś nie brał tekstu personalnie do
                      siebie to raz. Ale z podatkami nie masz absolutnie racji, bo żądasz
                      żeby miasto publicznymi pieniędzmi finansowało własność prywatną.
                      Absolutnie nie żądam byś rezygnował z należnych świadczeń, wręcz
                      przeciwnie. Tak jak ja mogę żądać, aby w okolicy mojego bloku były
                      równe chodniki, tak samo ty możesz żadać tego samego wokół twojej
                      posesji czyli granic osiedla, rozumiesz ten niuans. W normalnym
                      kraju, mieście grodzi się teren posesji jednej lub kilku, ale nie
                      wygradza się miejskiej infrastruktury. Oczywiście są wydatki
                      publiczne kierowane bezpośrednio do obywateli, ale kryteria ich
                    • polld74 cd poprzedniego posta 20.03.08, 07:32
                      Nie wiem do końca jaki układ panuje na takim zamkniętym osiedlu,
                      firma zarządzająca nie ma tu związku ze sprawą, kwestia czy
                      deweloper zobowiązał się do zapewnienia miejsc parkingowych (w
                      umowie pewnie nie), ale od niedawna wystarczy, że zrobił to w
                      reklamie, jedna ulotka reklamowa wystarczy, tym bardziej, że od
                      niedawna ciężar dowodowy spoczywa tu na sprzedawcy i możecie się
                      domagać zaniechania tej działalności (to akurat bez znaczenia), ale
                      także naprawienia szkody i rekompensaty strat które ponieśliście na
                      skutek nierzetelnej informacji handlowej. Jeśli w ulotce jest np.
                      obietnica zapewnienia miesjc parkingowych koło domu bez słowa o
                      jakichś ograniczeniach to wygracie to deweloper przegra tę sprwę
                      prawie na pewno. Pomijam już fakt, że deweloperzy według UOKiK są
                      liderem w kwestii przekrętów na klientach, wejdź sobie na stronę
                      UOKiK i zobacz, że połowa zabronionych klauzul (naruszających prawa
                      konsumenta) to umowy z deweloperami, więc deweloper ma dodatkowe
                      utrudnienie, dowodzenie swojej uczciwości, musi rozpocząć od
                      przekonania sędziego, że słowa deweloper i uczciwy mogą w polskim
                      języku wystąpić obok siebie, choć ma to miejsce bardzo rzadko.


                      Miasto może coś wybudować na własnym lub przekazanym gruncie. Nie
                      może budować prywanej infrastruktury, nie może mi wyremontować
                      łazienki w moim mieszkaniu. Może to zrobić, jeśli mieszkanie jest
                      komunalne i miasto jest jego właścicielem, a ja najemcą wtedy tak.
                      Chyba teraz rozumiesz o co mi chodzi i jeszcze raz powtarzam nie
                      bierz opinii na temat grupy społecznej personalnie do siebie,
                      przeciez nawet cię nie znam, a poza tym w zamkniętych osiedlach też
                      mieszkają socjaliści tylko procentowo mniej niż w blokach z wielkiej
                      płyty. Z drugiej strony znam socjalistów ze Skandynawii, którzy
                      mieszkają w "kamiennicach" przy którym pałac namiestnikowski wygląda
                      jak kurnik dla kaczek i za to ich cenię, bo nie sztuka być
                      socjalistą jak się ma dziury na dupie, a wraz z zerami na koncie
                      stawać się neoliberalem i zwolennikiem podatku liniowego. Albo
                      zarabiać w panstwowej spółce dużą bankę miesięcznie i wrzeszczeć, że
                      państwo mnie okreada wysokimi podatkami.
                      pzdr
      • Gość: Kottblum Hanna Re: brak odpowiedniej ilości miejsc ......... IP: *.crowley.pl 18.03.08, 09:40
        Ludzie tym różnią się od zwierząt (podobno), że mają możliwość krytycznego
        oglądu świata.
        Każdy z kupujących chyba widział co kupuje?
        Plany są tez do wglądu i można zobaczyć ile będzie mieszkań, a co do miejsc
        parkingowych to te widać gołym okiem.

        Ale widać nie wszyscy potrafią z przesłanek (bardzo dużo mieszkań, a mało miejsc
        parkingowych), wysnuć wnioski (chyba będą problemy z parkowaniem).

        Kupują zatem coś bo modne, drogie i w dobrym miejscu, a jak sobie kupią, to
        podnoszą larum i skarąż się, nietstety na swoją głupotę.
        • Gość: WujekDR Ten absurd jest w Polsce konieczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.08, 12:01
          A ja jestem ZA wprowadzeniem takiego haraczu za parkowanie.
          Dlaczego? Z prostego powodu: Polaków nic nie wychowa poza pałą i karą finansową.
          Jakie by nie stawiać znaki zakazu, jakby nie odwoływać się do logiki i
          inteligencji ("przecież gość też gdzieś musi zaparkować! A wykupione miejsce
          parkingowe jest własnością prywatną i nie wolno na nim parkować") to zawsze będą
          CHAMY I BURAKI - i to niezależnie czy chodzi o osoby prymitywne, czy ludzi tzw.
          wykształconych, ale społecznie - zera.
          W tej sytuacji jedyną metodą na zaprowadzenie porządku są słone opłaty.
          Jak ktoś uważa że nie mam racji niech spojrzy na najbliższe skrzyżowanie:
          WIADOMO że nie wjeżdża się na nie, jeśli nie można z niego zjechać. A 95%
          kierowców tak robi. Za to każdy narzeka, że skrzyżowanie można przejechać
          dopiero w trzech cyklach świateł. I tak jest "od zawsze" w Warszawie. Ech..
          • wygledowska8 Re: Ten absurd jest w Polsce konieczny 18.03.08, 14:37
            Tez bede popierac te uchwałe.
            BO problem parkowania musimy rozwiązać. Niestety wielu naszych sąsiadów nie
            zadbało dotąd o
            zapewnienie miejsca parkingowego dla swoich aut. Wolą zatem parkować w
            niedozwolonych miejscach niż np wynająć. Do niektorych rownież nie dociera ze
            jesli maja dwa samochody a kupili jedno miejsce to jest to ich problem i maja
            takie mozliwosci: sprzedaja drugi samochod, kupuja drugie miejsce, parkuja poza
            osiedlem. Wszystkie inne rozwiazania typu parkowanie na drodze pozarowej, na
            ulicy gdzie jest zakaz zatrzymywania, na miejscu sasiada ktory nie zamknąl
            blokady - sa niedozwolone. Teraz beda mieli jeszcze jedna możliwosc - wjechac na
            osiedle i zaplacic za zajmowanie miejsc przeznaczonych dla naszych gosci.
            Ja wprawdzie bym zaczęla na poczatek od zakladania blokad samochodom nieprawidlowo
            parkującym, ale moze zrobimy to w nastepnym kroku.
            Zreszta moze zmobilizuje to tych ktorzy nie maja miejsc parkingowych do podjęcia
            dzialan (i zaplacenia z wlasnej kieszeni) za wykupienie lub dzierzawe terenu w
            okolicy i przygotowanie dodatkowych miejsc - bo od 3 lat istnienia osiedla
            jeszcze nikt na to nie wpadl.
            • Gość: ciekawy_świata Re: Ten absurd jest w Polsce konieczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 14:34
              >Do niektorych rownież nie dociera ze jesli maja dwa samochody a
              kupili jedno miejsce to jest to ich problem i maja takie mozliwosci:
              sprzedaja drugi samochod, kupuja drugie miejsce, parkuja poza
              osiedlem.<

              ostatnia mozliwosc rzeczywiscie najlepsza! jak zwykle podrzucanie
              problemu innym... powiem tak, WARA od miejsc parkingowych w okolicy.
              nie wszyscy chca mieszkac w ogrodzonym gettcie, a zostawianie przez
              marinsow swoich fur po okolicznych parkingach tym sie wlasnie
              skonczy - kolejnymi grodzeniami. nagle okaze sie ze mieszkancy
              prlowskiego siedla nie przyparkuja kolo domu, bo wszystko przez
              marine zastawione. wtedy pozostanie im tylko jedno - kolejny plot.

              btw. dobrze ze chociaz mur i ogordzenie wysokie to sie ten elitarny
              bajzel na okoliczne osiedla nie wylewa.
              • wygledowska8 Re: Ten absurd jest w Polsce konieczny 19.03.08, 22:32
                > ostatnia mozliwosc rzeczywiscie najlepsza! jak zwykle podrzucanie
                > problemu innym... powiem tak, WARA od miejsc parkingowych w okolicy.
                > nie wszyscy chca mieszkac w ogrodzonym gettcie, a zostawianie przez
                > marinsow swoich fur po okolicznych parkingach tym sie wlasnie
                > skonczy - kolejnymi grodzeniami. nagle okaze sie ze mieszkancy
                > prlowskiego siedla nie przyparkuja kolo domu, bo wszystko przez
                > marine zastawione. wtedy pozostanie im tylko jedno - kolejny plot.
                >
                Wiesz co? W sumie to masz rację.
                Sytuacja jest rzeczywiście chora. Marina się tak zajebiście ogrodziła ze
                wszystkich stron, że tam nie ma gdzie postawić samochodu na zewnątrz. Żwirki i
                Racławicka jest zakaz, Miłobędzka daleko i też nie ma miejsc. Tymczasowo zostaje
                nam bajorko miedzy Wyględowską i Żwirkami ale tu przecież już niedługo będzie
                lądowisko dla śmigłowców.
          • polld74 Buhaha niezłe, mam jeszcze lepszy pomysł 18.03.08, 16:24
            Skoro nowobogackie elity pragną się odgrodzić od reszty
            społeczeństwa to do diabła z nimi. Postępowanie polskich elit jest
            niezmienne od 350 lat. 5 zł za godzinę parkowania to drożej niż
            trzeba zapłacić miastu za parkowanie w centrum, no i tylko w dni
            powszednie. Jaka szkoda, już liczyli kasiorę którą zaoszczędzą gdy
            Tusk wprowadzi im podatek liniowy, a tu pech, wychodzi, że na waszym
            podatku liniowym skorzysta deweloper. Płacenie za parkowanie na
            własnej posesji to dopiero początek, a co zrobić jak ktoś nie
            zapłaci a zaparkuje? Zakładam, że Straż Miejska nie będzie pracowała
            na miejskich etatach na rzecz dewelopera, więc ochroniarze będą
            musieli nakładać mandaty, odholowywać samochody, albo wprowadzić
            przepustki i po bólu, nie płaci zostawia samochód przed wjazdem na
            osiedla i dalej zakupy w jedną rękę, dzieci w drugą i spacerkiem do
            domku po kolana w błocie. A gdyby ktoś nie chciał usłuchać
            funkcjonariusza ochrony? Wychodzi na to, że w zamkniętym raju trzeba
            będzie postawić dołek, a może nawet areszt wydobywczy. Macie tę
            waszą kapitalistyczną wolność. Taką w której urzędnik nie będzie
            tworzył barier deweloperowi dobroczyńcy, nie będzie mu przeszkadzał
            w budowie 10 piętrowych bloków przy wąskiej uliczce osiedlowej,
            budowie bloku z 80 mieszkaniami i garażem na 30 samochodów. To jest
            właśnie rynek, Okłamać, Okraść, Olać. Niezależnie czy dewelopera
            nazwiemy przestępcą czy przedsiębiorcą, jego działania są jak
            najbardziej zgodne z logiką chorego systemu w jakim żyjemy.

            Budowa dwóch miejsc garażowych na jedno mieszkanie to strategia
            równie nieracjonalna jak budowa Nowej Huty. Gdy miejsc będzie dużo
            mieszkańcy nie zapłacą za nie bajońskich sum, a w razie czego
            postawią samochody na osiedlowej uliczce pod domem. Budując 2/3
            miejsc parkingowych za mało zyskujemy miejsce na dodatkowe
            kilka,kilkanaście mieszkań, łatwo policzyć o ile to zwiększy zysk,
            gdy miejsc jest mało można walnąć cenę za którą z drugiej strony
            muru kupiłby kawalerkę, a potem pobierać comiesięczny haracz. To
            jednak nie koniec, po garażach można sprzedawać miejsca na
            parkingach i uliczkach osiedlowych. Inwestycja niewielka, ot kawalek
            metalowej rury i numerek namalowany farbą. Te miejsca nie muszą być
            dużo tańsze niż miejsca garażowe, chętnych nie zabraknie, gdyby było
            ich bardzo dużo to w końcu można zalać asfaltem trawniki (jeśli
            jakieś się uchowały), no i opłaty za parkowanie od godziny. Dwie
            godziny gratis to wystarczy aby podwieźć żonę, dzieci i zakupy pod
            dom, a potem odstawić samochód gdzieś za mur, najlepiej na normalne
            osiedle które nie jest otoczone murem i w ogóle nie ma garażu
            podziemnego, ale jest tam gdzie zaparkować bo budowano je za komuny,
            po to by ludzie mieli gdzie mieszkać, a nie po to by zarobić.

            Narzekają, że tylko jedna brama i trzeba stać w korku już na terenie
            osiedla. Ach ten PRL, czy nie rozumieją, że każda brama to dla
            zarządcy koszt dwóch płac minimalnych miesięcznie no i podatek, no i
            ZUS, chyba że zatrudnimy emerytów. Jeśli mieszkańcy będą się
            domagali otwarcia kolejnych bram, to proszę bardzo, ale budżet
            zarządcy wystarcza na dwa i pół etatu dla ciecia i to pod tym
            warunkiem, że jakieś komuchy nie podniosą płacy minimalnej. Gdy
            niezadowoleni mieszkańcy będą chcieli linczować ciecia, którego
            nigdy nie ma (bo jest na innej bramie akurat), albo stary pierdziel
            siedzi w kiblu pół godziny a mnie się śpieszy. Zarządca w końcu
            powie szczerze jak Donald Tusk, że nie ma czegoś takiego jak darmowa
            brama, albo płacimy więcej, albo cieć siedzi do 22, a potem też
            siedzi, ale otwarcie bramy kosztuje pięć złotych, trzeba mieć
            drobne, pamiętać o nich szczególnie wracając o 23 po kilkunastu
            godzinach roboty, bo jak staniemy przed bramą i przekonamy się, że
            nie mamy żadnej gotówki to przed 24 spać nie pójdziemy, najpierw
            parę kilometrów do bankomatu, jednego na trzy osiedla, często
            pustego lub zepsutego, potem gdzieś kasę rozmienić i wreszcie do
            domu.

            Narzekają, że nie ma żłobka, przedszkola, sklepu, knajpy. Na sklep
            jest nawet wydzielone miejsce, tylko nikt nie chce sklepu
            uruchamiać, nie chce podnieść pieniędzy leżących na ulicy woli
            obibok zasiłek brać? Wiszą kartki "lokale do wynajęcia" tylko
            chętnych brak. Sklepikarz też liczy, czynsz za niewielką norę w
            środku getta jak za pawilon na Marszałkowskiej (budynek przewidziany
            na sklep zajmuje powierzchnię, która starczyłaby nawet na 6 miejsc
            parkingowych w tym wypadku czynsz niższy niż równowartość opłaty za
            sześć miejsc parkingowych to ekonomiczny absurd. Sklepikarz liczy
            dalej, czynsz gigantyczny, klientów dużo, ale w dzień nie ma po co
            otwierać, bo getto się wyludnia, a z poza muru nikt nie przyjdzie.
            Mieszkańcy getta duże zakupy i tak robią w marketach, w nocy co
            nawyżej przyjdą po flaszkę i popitkę, nie da rady. A przedszkole,
            żłobek? PRL się skończył, a w ogóle to na gosposię nie stać?
            Wyjechała do Anglii? No cóż, rynek.
      • wygledowska8 Re: 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu 18.03.08, 14:52
        W naszym gettcie nie ma oczywiscie szkol i przedszkoli. Mieszkancy opornie to
        sobie uswiadamiaja i pomalu juz do nich dociera ze trzeba bedzie kontaktowac sie
        ze swiatem zza ogrodzenia.
        Jeszcze trochę się ociągają, wzdrygają i brzydzą - zupełnie niedawno wyrwali się
        przecież z obszczanych wind i klatek schodowych - ale nie mają innego wyjścia.
    • Gość: Tirinti Na sąsiednim Woronicza PArk jest podobnie IP: 87.105.164.* 18.03.08, 15:45
      Do włądzy dobrali siejacyś kolesie i utrudniająludziaparkowanie. A
      jest tam cała masza trawy, którą można by zabetonować i byłoby gdzie
      parkować. Jużnie mówiąc o tym, że zbudowali boich na którym dresy
      się sportują!
      I przez to moje mieszkanie traci na wartości... bo kto kupi
      mieszkanie w okolicy gdzie nie można bez problemu zaparkować?
    • Gość: Wacek 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.08, 16:08
      Opłaty za parkowanie na tym osiedlu nie rozwiążą problemu, bo na tym
      osiedlu BRAKUJE miejsc parkingowych i ich w cudowny sposób nie
      przybędzie, bo miejsca brak.

      Mieszkańcy osiedla często mają po 2 samochody (średnio więcej niż
      planowane 1,4 na mieszkanie), a deweloper nie chciał (nie mógł) im
      sprzedaż 2 miejsc parkingowych. Przy zakupie mieszkania była taka
      zasada, że jedno miejsce można kupić bez problemu, a drugie,
      ewentualnie w przyszłości, jak pozostaną wolne.

      Do tego dochodzi fakt, że projektant zapomniał o ogólnodostępnych
      miejscach naziemnych. Zaprojektowano tylko ok. 20 miejsc dla gości
      (na osiedlu dla 5000 osób). Pozostałe miejsca naziemne w liczbie
      około 300 pazerny deweloper sprzedał po kilkanaście tysięcy złotych.
      Teraz Ci co je kupili nie mogą z nich korzystać, bo notorycznie są
      zastawiane przez inne samochody.

      Zarządca próbując ratować sytuację wyznaczył dodatkowe miejsca
      parkingowe na ulicach, znacznie utrudniając przejazd (2 duże
      samochody mijają się z wielkim trudem).
    • robert.zimnicki Re: "Śródmiejskie slumsy" 18.03.08, 18:11
      Coz, to efekt wyniesiony ze szkol i z domu.

      Zamias tuczyc gowniarstwa psychologii i etyki, to daje im sie pilke, pier.li kto
      byl najwiekszym poeta i wciska, ze ktos kocha wszystkich ludzi na tej planecie.

      A dzieciaki obrastaja glupota, bo co z tego, ze znaja wszystkich krolow polski,
      jak nie umieja wyciagnac prostych wnioskow i nauczyc sie zasady: "kazdej akcji
      towarzyszy reakcja". Maja podstawowe bledy w mysleniu i mysla, ze jak ktos im
      uniemozliwia kradziez (miejsc postojowych) lub zglasza ich na policje (za
      parkowanie lamiace zasady ruchu drogowego), to sa pokrzywdzeni, a caly swiat to
      konfidenci. Jedyne co mozna zrobic, to spisac ich dane (a sa to miliony ludzi) i
      patrzec im na rece (w odpowiedniej chwili wypisac mandat, kolegium). Takie
      policyjne wychowanie pozwoli tej niedouczonej gawiedzi zaczac szanowac nie swoja
      wlasnosc (miejsce postojowe) i nie wypisuwac bzdur, ze jedynym sensem zycia jest
      blokowisko, psie gowno pod oknem i zastawione przez samochody chodniki......

      rzeklem


      Gość portalu: karol napisał(a):

      > do admina: ja to moge w nieskonczonosc wysylac. nie ma tutaj nic co mogloby
      > lamac regulamin.
      >
      > Ale pie*dolisz glupoty, az sie nie chce dyskutowac...idac tym tokiem, to kazdy
      > mieszkaniec jednorodzinnego domu polozonego w miescie i ogrodzonego plotem to
      > mieszkaniec slumsu.
      >
      > Ja nie wiem czy wam zazdrosc/nienawisc/cokolwiek juz calkiem mozgi wyzarla?
      > czego zazdroscicie? tego, ze jesli ktos we wlasciwym momencie zakupil tam
      > mieszkanie (jak byly po 5k za metr) teraz jest 100% do przodu, a wy mieszkancy
      > zwyklych blokowisk juz zaczynacie tracic? Ja nie wiem, ale chyba tylko o to
      > chodzi. Czy moze czystych klatek, grubszych scian miedzy mieszkaniami dzieki
      > czemu az tak bardzo nie slychac menelstwa imprezujacego po nocach?
      >
      > Zalosne kreatury z was i tyle...
      >
      > Sam mieszkam na nieogrodzonym osiedlu na Imielinie i nie widze tutaj niczego co
      > by sprawialo, ze to osiedle jest lepsze od kazdego innego. Syf jak wszedzie w
      > Polsce. Kazdy go byl zagranica jest w stanie to stwierdzic na 1. rzut oka. Tez
      > idioci parkuja na opak, tez nie ma miejsc do parkowania, ludzie nie dbaja o
      > klatki schodowe, wychowuja swoje dzieci tak, ze co kilka dni drzwi, sciany sa
      > pomazane, kable od domofonow sa powypalane itd. Obiektywnie stwierdzam, ze
      > czegos takiego na osiedlach ogrodzonych nie widzialem, nawet tych mniejszego
      > kalibru niz Marina Mokotow.
      >
    • Gość: adam 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu IP: *.eranet.pl 18.03.08, 21:15
      Mimo że nie mieszkam na tym osiedlu zawsze broniłem mieszkańców
      przed mało wybrednymi atakami, ale dziś sam się z nich pośmieję.
      Przy projektowaniu osiedla należało przyjąć, że każda rodzina ma
      przynajmniej 1 auto. Lepiej sytuowani zapewne dwa, a może nawet auto
      posiada dziecko. Wiadome jest, że zamożni ludzie nie mają biednych
      przyjaciół i parking dla nich też powinien być przewidziany. No cóż.
    • Gość: portallu gosc 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 23:53
      "Pan Devellopper" no i oczywiście chętni by tam się ulokować tak skrupulatnie
      zadbali (zachcieli), żeby było to miejsce całkowicie oderwane od tkanki
      miejskiej, że gó.. mnie to obchodzi, gdzie to dokładnie jest, którędy się tam
      wjeżdża, co tam jest i co tam się dzieje. Sorry, ale załóżcie sobie ludziska z
      Mariny swoje forum "Marinowe" i tam to przewalajcie. Wstęp na forum oczywiście
      przy użyciu "Marinowego Złotego Klucza"(klucze do odebrania na zebraniu
      wspólnoty). "Złoty" i "Srebrny" z prawem do zamieszczania postów. "Brązowy" -
      dla tych z mieszkań o obniżonym standardzie bądź np bez garaży, tylko do
      komentarzy, ale uwaga można łobskoczyć BANA.
      Pozdrawiam.
    • Gość: maciej33 5 zł za godzinę postoju na grodzonym osiedlu IP: *.aster.pl 19.03.08, 00:27
      recepta jest prosta:
      zdobic drogi jedno kierunkowe i liczba miejsc parkingowych zwiekszy sie o 200
      procent.
      Nowy Jork juz to przerabial i sie sprawdzilo.
      Po prostu stajemy jeden za drugim po jednej lub dwoch stronach ulicy w
      zaleznosci od jej szerokosci.
      Pomysl z parkomatami jest pomyslem debili bo kto przyjezdza na Marine dla
      przyjemnosci? Albo mieszkancy albo goscie. Ani jednym ani drugim nie nalezy
      uprzykrzac i tak zasranego zycia i basta!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka