narysuj.mi.baranka
28.09.04, 11:18
Dyplom o Stegnach nagrodzony w Wiedniu
Dariusz Bartoszewicz 27-09-2004 , ostatnia aktualizacja 27-09-2004 22:27
Marlena Happach za swój dyplom "Koncepcja przekształceń osiedla Stegny"
odbierze we wtorek w Wiedniu nagrodę Erharda Buska za badania nad
mieszkalnictwem
Przed wygłoszeniem wykładu w tamtejszym ratuszu czuję wielką tremę -
zdradziła "Gazecie".
Ma mówić o Stegnach, czyli osiedlu z wielkiej płyty z lat 70. między al.
Sobieskiego, Wilanowską i Sikorskiego. Wybrała akurat to blokowisko za temat
swojego dyplomu, bo zaintrygowało ją, że po rankingu dzielnic przygotowanym
przez "Gazetę Stołeczną" na forum www.gazeta.pl tak wiele osób ciepło o nim
pisało.
Marlena Happach (lat 27) swoją pracę tworzoną pod kierunkiem urbanisty dr.
Krzysztofa Domaradzkiego zaczęła od przeprowadzenia stu wywiadów z
mieszkańcami.
- Okazało się, że aż 80 proc. mieszkańców lubi Stegny. Większość deklaruje,
że nie zamierza się stąd wyprowadzać, co dobrze rokuje osiedlu na przyszłość -
uważa młoda pani architekt.
Ale młodzi i dobrze sytuowani coraz częściej Stegny opuszczają. Mieszkania są
bowiem niewielkie (średni metraż nie przekracza 50 m kw.). Poza tym o ile
elewacje bloków są odnowione, o tyle postępuje dewastacja klatek schodowych i
wind, zwłaszcza w największych mrówkowcach.
Aż połowa mieszkańców nie czuje się na Stegnach bezpiecznie. Powód? Grupy
młodzieży przesiadujące przed klatkami. - Ludzie jednak zaraz dodawali, że
ich to nie dziwi, bo młodzi nie mają dokąd pójść ani co ze sobą zrobić -
dodaje Marlena Happach.
Stegniacy boją się też dzikiego, zarośniętego przez krzaki nieoświetlonego
pola u zbiegu Sobieskiego i św. Bonifacego. Cenią sobie z kolei lokalizację
osiedla (obok Trakt Królewski i blisko do Wilanowa) oraz dużo zieleni.
Dlatego w swojej koncepcji przekształcenia osiedla Marlena Happach proponuje
m.in.: • stworzenie parku osiedlowego z alejkami spacerowymi, ławkami i
placami zabaw dla dzieci,
• posadzenie podwójnego szpaleru drzew wzdłuż ul. Sobieskiego, • zmianę
istniejących parkingów w trzypoziomowe, bo brakuje miejsc dla samochodów (pół
kondygnacji poniżej terenu, pół powyżej - to tańsze rozwiązanie od garaży
podziemnych). A wzdłuż Bonifacego mogłyby stanąć nowe budynki z punktami
usługowymi, co nadałoby miejski charakter Stegnom.