Gość: Wojtas
IP: 2.1.* / *.pnu.com
30.08.02, 14:27
Na pochwałe zasługuje fakt, że Waryńskiego przybywają 2 pasy po tym jak łączy
się z Puławską, ponadto cała ulica jest równa (zwłaszcza na odcinku
Waryńskiego - Rakowiecka) i szersza
Po remoncie skrzyżowania widać ewidentną fuszerkę:
1. Skręt w lewo z Puławskiej w Goworka.
Niby 3 pasy, ale wewnętrzny pas ma łuk jakby o większym promieniu niż
zewnętrzne pasy. Efekt: samochody osobowe jakoś się mieszczą gdy jadą obok
siebie i skręcają, ale jak jedzie autobus to już jest gorzej. Rzadko obywa
się bez hamowań. Nie domalowano ponadto linii rozdzielających pasy, gdy te
przecinają torowisko i wielu kierowców jeździ na wyczucie, czasem zajeżdżając
drogę innym.
2.Sygnalizacja świetlna
W rejonie oddanego węzła, czyli skrzyżowanie
Puławska/Goworka/Waryńskiego/Rakowiecka i pl. Unii Lubelskiej niewesołe życie
mają kierowcy. Nieważne jak jadą. Ledwo ruszają spod świateł przy
Rakowieckiej, a za 50 m czerwone przy Goworka. Zielone przy Goworka zapala
się dokładnie wtedy, gdy przy Rakowieckiej zapala się czerwone. Dalej jest
jeszcze gorzej, bo jak się ruszyło na zielonym spod Goworka, to się staje na
czerwonym przy Waryńskiego. Cholery mozna dostać. W drugą stronę to samo.
Jakiś pożal się boże projektant udobruchał także taką organizacją świateł
również tramwaje. Bo rozumiem, że samochody stoją bo tramwaj ma zieloną
linię, ale tu i tramwaj co i rusz staje.
Chętnie poznam nazwisko tego kogoś, kto tak karygodnie zaprojektował światła
na tych skrzyżowaniach.
Czy wy też macie takie odczucia?