zwierz.alpuhary
18.11.05, 17:30
przechodziłem tamtędy tyle razy, prawie codziennie i nigdy bym nie pomyślał że
to miejsce ma taką historię
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3005413.html
Zamieszanie wokół drzewa z kapliczką na Sadybie
Karol Kobos 17-11-2005 , ostatnia aktualizacja 17-11-2005 23:57
Zaczęło się od nieporozumienia, ale kończy się szczęśliwie. Kapliczka z Sadyby
zyskała nowe miejsce a drzewo z niezwykłą historią zostanie na miejscu
Grusza rośnie na rogu Powsińskiej i św. Bonifacego. Wisiała na niej kapliczka
z Matką Boską, ale wczoraj została przeniesiona do zbudowanego obok ołtarzyka.
Nim to się stało, przygotowania do tej operacji zaniepokoiły naszego czytelnika.
- To drzewo ma wspaniałą historię - mówi Tomasz Turowski z Sadyby. - Po wojnie
całe było obwieszone karteczkami, warszawaicy szukali tak bliskich. Była tam
też nasza, bo z siostrą szukaliśmy ojca.
Drzewo ma więc ponad 60 lat. Niestety, jest prawie całkiem suche a w środku
wypalona od stawianych obok zniczy.
- Pewnie po to, by przenieść kapliczkę a gruszę ściąć - przypuszczał pan Tomasz.
Okazało się, że ołtarzyk buduje Adam Zieliński, właściciel narożnego budynku.
- Bałem się, że kapliczka może spaść ze starego drzewa. Albo że służby
miejskie wytną gruszę a kapliczkę wyrzucą - tłumaczy.
Poszedł więc do proboszcza a ten się zgodził na przeniesienie kapliczki.
- Jest dla mieszkańców okolicy bardzo cenna. Prawie zawsze palą się pod nią
znicze, ludzie się tam modlą. To taki lokalny kult - mówi.
Jej historię zna z relacji parafian. Gdy wprowadził się na Sadybę 25 lat temu
usłyszał, że Matka Boska wisi tu od czasów Powstania Warszawskiego.
Wczoraj w południe pracownik państwa Zielińskich ściągnął kapliczkę i
przeniósł ją na nowe miejsce. Proboszcz poświęcił i wspólnie z grupą parafian
odmówił modlitwę.
Ale grusza też jest bezpieczne, nie będzie ścięta. - W tym tygodniu poddamy
drzewo pielęgnacyjnym cięciom, ale póki jest żywe, nie zostanie usunięte -
zapewnia Agnieszka Kłąb z Zarządu Oczyszczania Miasta