create
26.05.06, 13:02
Też mieliście podobne doświadczenie, o której godzinie?. Mieszkam przy trakcie
królewskim. Moja grupa szła z południa, pewnie przez konstancin-jeziorną,
wilanowską, - sobieskiego - belwederską - ujazdowskimi.
Śpię sobie smacznie, a tu jakiś dzwięk z megafonu, normalnie myślałem że.....
śnie dalej, ale po chwili się przebudziłem żeby posłuchać sobie przez 10 minut
megafonowych modłów przed wschodem słońca.
Czy to typo chrześcijańsko-katolicka postawa, żeby zakłócać ciszę nocną
współbraci?
Tak sobie pomyslałem że gdyby to byli szalikowcy, idący środkiem drogi o ww.
godzinie i śpiewający jakieś tam pieśni klubowe, to odrazu by weszła prewencja
i rozgoniła towarystwo za zakłocanie ciszy nocnej.
Ale widać teraz nadeszły takie czasy że w imię Katolicyzmu wolno wszystko.