Gość: palker
IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl
10.11.01, 21:48
Nie pochwalam kopiowania na forum tekstów gazetowych, ale tym razem chcę
uczynić wyjatek, gdyż tematem jest ukochana Praga.
Stołek doniósł bowiem, że:
"Radni Pragi-Północ na piątkowej sesji uchwalili projekt uchwały skierowany do
rady gminy Warszawa Centrum, by ta podjęła dalsze działania rewitalizacyjne
budynków na swoim terenie.
Północnoprascy radni zaapelowali wczoraj do gminy Centrum o podjęcie działań w
celu zachowania historycznego układu zabytkowych budynków w ich dzielnicy. Nie
chcą, by rewitalizacja starych kamienic ograniczyła się tylko do ul.
Ząbkowskiej. Argumentują, że odnowa kolejnych domów mogłaby przyczynić się do
ożywienia gospodarczego tej części Warszawy oraz poprawy sytuacji
mieszkaniowej. Proponują więc, by gmina Centrum sporządziła wieloletnie
programy rewitalizacji w poszczególnych dzielnicach i powołała Zespół do spraw
Rewitalizacji. Opiniowałby on propozycje remontu kamienic, które przekraczałyby
możliwości finansowe dzielnic i wymagały dotacji.
- Gra jest warta świeczki - uważa Jan Sikora, dyrektor wydziału inwestycji
gminy Centrum. - Sprawa jest jednak bardzo kosztowna, więc przede wszystkim
będziemy musieli postawić sobie pytanie o finanse."
Powiedzcie sami, czy Stara Praga, która leży o kilometr od Zamku Królewskiego,
na obszarze ścisłego centrum stolicy, zasługuje na swój los. Dlaczego jedynymi
obiektami pełniącymi funkcje ogólnomiejskie ma być ZOO (z którego jesteśmy
dumni), gmach CDOKP i dwie świątynie: katedra Św.Floriana i metropolitarna
cerkiew pw. Marii Magdaleny. Dlaczego nikt nie chce wykorzystać dwóch
autentycznych atutów Pragi: znajduje sie tu kawałek autentycznego miasta z
przełomu XIX i XX wieku oraz skupisko materialnych dowodów życia licznej przed
wojną społeczności żydowskiej. Może Praga nie aspirować do rangi krakowskiego
Kazimierza, ale łatwiej tu wyeksponować przykłady zaginionej kultury niż na
przykładzie trzech kamienic na ulicy Próżnej, których remont ciągnie się w
nieskończoność. Praga to również zachowany ślad wielokulturowej, wielonarodowej
i wielowyznaniowej społeczności Polaków, Żydów, Rosjan i Niemców.
Czy możemy z tego zrobić nasz atut? Pytanie to jest bez sensu. To nasz
obowiązek.