Gość: Ezehiel Zdjęcia sprawców. IP: *.chello.pl 07.05.09, 10:30 Czy ktoś ma fotografie tych ludzi? Wojciech Replin oraz Czesław Szafraniec? To ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inz Re: Zdjęcia sprawców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 10:33 A co, będziesz nagonke komuszku robil? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ezehiel [...] IP: *.chello.pl 07.05.09, 11:18 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inz Re: Zdjęcia sprawców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 11:32 Chronic to trzeba prawo i tym samym dane osobe! Cieszę się, że wreszcie te starą ruderę rozebrali, jednego potwora mniej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sw mikolaj Re: Zdjęcia sprawców. IP: *.wat.edu.pl 07.05.09, 14:45 komuszki akurat nie mialy specjalnie poszanowania do zabytkow i dziedzictwa doucz sie inznierze chocby zeby miec mgr inz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waw Re: Zdjęcia sprawców. IP: 62.29.248.* 07.05.09, 12:01 ten drugi jest na naszej klasie ze zdjęciem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woow! Psy szczekają, karawana jedzie dalej. IP: *.aster.pl 07.05.09, 12:25 No i znaleźli się klawi goście, co nie dali się zakazom i darciu mordy tej całej jezierskiej i trepki. Brawo panowie! Nie dawajcie się dalej, oczyszczajcie miasto z ruder! Niech se te baby wrzeszczą do upadłego. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze? IP: 83.238.4.* 07.05.09, 10:33 Może by w ten sam sposób poszerzyć ul Prostą? Wszystkim wyszłoby to na dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
pomysl.po.wypiciu poszerzyc?? 07.05.09, 14:47 to se mozesz otwor w d.. po co szersza prosta? i tak jest za duzo samochodow w centrum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Nie ma już czego ratować z parowozowni IP: 83.238.164.* 07.05.09, 10:55 Brawo dla władz miasta. Czego nie zniszczyła wojna z Hitlerem i Stalinem zniszczyła Waltz i jej ludzie. Niech burzy dalej mia- sto... Trzeba koniecznie dać całej bandzie lepsze stołki i niech zburzy całą Polskę. Ma już wprawę, zaczęła od Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borys posadzic na 10 lat do wiezienia IP: *.aster.pl 07.05.09, 10:58 i dac przyklad ale jest tez zastanwaiajace, ze ten Kurator od zabytkow "wpisywal" przez miesiac do rejestru a jak byly koparki to na kolanie wpisala?????? Jakim sposobem????? Jezli mozna to zrobic w przeciagu sekundy to niech nie jecza, ze tak to dlugo zabiera i niech raczej wpisuje wszystko co sie da teraz a pozniej bedziemy sie zastanawiac czy warto trzymac to w rejestrze czy nie. Proste???? Niech wpisze pol Warszawy i bedziemy mieli spokoj z tym a pozniej bedziemy sie zastanawiac czy wypisac czy zostawic w rejestrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dupek Re: Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze IP: 83.238.164.* 07.05.09, 10:59 Gó..., inwesterowi się nic nie stanie. Ma poparcie Waltz i całej jej bandy wandali - złodziei. Mogą wszystko burzyć. Ratusz ma wszystkich w dupie. Ważna jest tylko dla nich kieszeń ile ukraść. Możecie skasować mnie z opinii. Ale dla mnie prezydent miasta ze swoją ekipą kradnie widać jeszcze za mało. Gdyby tak rozwalić ich wille, ciekawe jakby się zachowali. Pewnie wysłaliby z pałami na burzących policję. Waltz zrównaj miasto z ziemią. Hitler dał ci przykład jak niszczyć kulturę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pafnucy Komuszki mają kolejny powód do świetowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 10:59 Nowy powód dla młodziezy lewackiej, by robić wszystko byleby tylko nie pójść na wykład Nowy powód do słania pism przez PRLowskie emerytki, że kapitalista stonkę ziemniaczaną nad Polskę zrzuca Kolejna okazja dla anarchistów i społeczniaków by w ludzi pracy uderzyć i walczyć ze złymi prywaciarzami Ah ta wybiórcza.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lidka Burzyńska tym razem WYLECI - juz kilka Praskich za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 11:15 bytków przez nią poszło z DYMEM! Liczy się kasa. Rozbiórka była BEZPRAWNA i nadal jest. Tym razem NIE ODPUŚCIMY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lidka * Burczyńska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 11:19 zero odpowiedzialności. ale to już minęło - teraz idzie nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pankracy [...] IP: 217.98.20.* 07.05.09, 13:34 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
boguswi Nie ma już czego ratować z parowozowni 07.05.09, 11:21 Kwintesencja III i IV RP: administracja - bezsilna, skorumpowana, bądź uwikłana w bzdurne przepisy, bezczynny bądź ogłupiały aparat ścigania (granatowa policja i tzw. straż miejska) oraz kilku szlachetnych zapaleńców - traktowanych jak szaleńcy, którzy chcą ratować jakieś tam historyczne, rzekomo!? rupiecie. A obok tego bezczelni faceci z forsą, znający bezsilność i degrengoladę tego państwa, śmiejący się w nos urzędnikom i społecznikom. Oni mają wszystkich ich tam, gdzie pan X może pana Y w dupę pocałować. Zresztą to nie jest pierwszy przypadek bezkarności, urzędniczej bezradości i totalnego rozpasania facetów z forsą, którzy wiedzą, że w III RP bogatemu nic zrobić nie można. Parę miesięcy temu firma należąca do jednego z bonzów koncernu ITI, bodaj pana Wejherta, rozwaliła zabytkową willę w Konstancinie.Czy pan Wejhert z tego powodu poniósł jakąś karę? Nie słyszałem. A może choć się zawstydził, że było nie było (jak się wydaje) człowiek światły przyczynia się do niszczenia dziedzictwa kulturowego? Też nie słyszałem. Elitom III IV RP wstyd jest obcy i wychodzi na to, że poza zarabianiem forsy niewiele ich obchodzi. A słabe, zdegenerowane państwo, nie jest w stanie egzekwować niczego... Oto smutna refleksja w 20.lecie odzyskania niepodległości. I jak tu nie zacytować słów Kazika Staszewskiego: coście s...ny uczynili z tą krainą?! purpura.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Ś. Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze? IP: 77.252.143.* 07.05.09, 11:51 Nie dziwi mnie to, że konserwator zabytków nie potrafiła zatrzymać bezprawnej rozbiórki. Fakt jest taki, że zwycięża ten kto jest silniejszy. Jak obserwowałem działania pani konserwator zabytków przy placu parowozowni to wydawało mi się, że walczy z wiatrakami. Jedyne środki, którymi dysponuje to działania prawne. Co może zrobić kobieta jeśli czyta kierownikowi budowy treść decyzji administracyjnej, z której wynika, że ma wstrzymać prace w trybie natychmiastowym a ten jej odpowiada, że jej nie rozumie? Zanim w ogóle kierownk podszedł do bramy minęło 10 minut, w trakcie których koparki w najlepsze niszczyły parowozownię. Poza tym kierownik budowy nie wiedział jak ma się skontaktować ze swoimi pracownikami w koparkach bo jak stwierdził: nie ma telefonu komórkowego. Otrzymał propozycję, że pożyczą mu telefon ale on z tego nie skorzystał. W geście rozpaczy i bezsilności ludzie stojący przed bramą przeskoczyli ogrodzenie i starali się zatrzymać pracę koparek. Spotkali się ze zdecydowanym oporem ze strony ochroniarzy inwestora. Operatorzy koparek nie przerwali pracy nawet wtedy, gdy widzieli, że kontynuowanie zagraża bezpieczeństwu osób przebywających na placu. W tym czasie policja stała i przyglądała się biernie. Konserwator zabytków nie ma po prostu fizycznych środków na wymuszenie respektowania prawa. Takie środki ma policja i powinna tych środków użyć! A jak się zachowywała policja? Policjanci oglądali miejsce, rozmawiali przez telefon, dyskutowali między sobą, wsiadali i wysiadali z samochodów. Widziałem również jak jeden z ludzi inwestora częstuje policjanta papierosem. W tym czasie koparki równały zabytek z ziemią. Żaden z policjantów nie zdecydował się na przerwanie pracy koparek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PW To konserwator zabytków jest winna, nie inwestor. IP: *.polskieradio.pl 07.05.09, 12:02 Postawcie się w sytuacji inwestora, pomyślcie zamiast się wzbudzać. Firma kupiła (pewnie za ciężkie pieniądze) grunt z halą do rozbiórki od PKP. W momencie gdy chce skorzystać ze swojej własności, zburzyć halę i zacząć budowę pojawiają się jacyś aktywiści - obrońcy zabytków - i chcą zachować halę. Dla inwestora to oznacza nici z budowy i stratę. Kto inwestorowi pokryje stratę? Jak kupował, to zabytku nie było a teraz nagle jest? Co robił konserwator zabytków przez poprzednie lata, czemu hala - jeden z najstarszych obiektów w mieście - nie był wpisana do rejestru zabytków? Czemu w momencie burzenia pojawiają się te żałosne kobiety, które reagują dopiero gdy zabytki się burzy? W tej sprawie nie inwestor jest winny, lecz biuro konserwatora zabytków. Chcieli zachować ten obiekt - to miasto powinno go było odkupić kiedyś od PKP, albo teraz od inwestora po cenie rynkowej i zabezpieczyć prawnie, po czym przekazać do renowacji i znaleźć mu nową funkcję. Nie można wrabiać ludzi w zabytki. Jak przez ten zabytek firma popłynie i ludzie wylądują na bruku, to będzie lament, że kapitalista ludzi wyrzuca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do PW Re: To konserwator zabytków jest winna, nie inwes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.09, 12:40 Gość portalu: PW napisał(a): > W tej sprawie nie inwestor jest winny, lecz biuro konserwatora zabytków. Piszesz z polskiego radia i namawiasz do łamania prawa dla prywatnego interesu. Ciekawe. Podpisz sie imieniem i nazwiskiem, jeśli jestes pewny tego co piszesz. Zapytam Dyrekcję jakie jest jej stanowisko. Nie wina ani konserwatora ani inwestora, że sa określone przepisy prawa, a te w sposób ewidentny naruszał inwestor. Powinien wstrzymać nielegalne prace rozbiórkowe i dochodzic swoich racji na gruncie prawnym. Sposób działania konserwatora podlega ocenie odpowienich instancji, a inwestor powinien zareagować na podjete przez urzędnika administracji decyzje administracyjne. I niezaleznie od miłości czy wstrętu do zabytków - prawo powinno obowiązywać. Wiesław Kaczmarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Małmar a REMBUD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 12:47 czym się mogą pochwalić? na pewno NIE WYOBRAŹNIĄ architektoniczną! NIKT nie broni inwestowac i wiadomo że można to wszystko POGODZIĆ i połąćżyć STARE+NOWE (np. Fabryka Trzciny, Lubelska, Stara Papiernia) ale to wymaga WYOBRAŹNI i wysiłku!!! Czym się może pchwalić REMBUD? KAUFLANDAMI I SALONAMI SAMOCHODOWYMI a MAŁMAR nie jedną kamienićę zniszczył BEZPRAWNIE! www.rozbiorka.waw.pl/wykonane_zlecenia LUDZIE - nie chodzi o to żeby bronić rudery czy patrzeć jak zbiera się kurz! To INWESTOR olał teren i POZWALAŁ by chodzili tam 'menele'. Robił to ŚWIADOMIE! Walka o ten budynek trwa od LAT a nie od wczoraj!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Komu ta rudera była potrzebna? 07.05.09, 12:59 Plan zagospodarowania jest? Nie ma tam parowozowni a jest osiedle? No to w czym problem? ? Niech pobudują cywilizowane osiedle, wprowadzą się tam cywilizowani ludzie, i Praga będzie mniej odstraszać przyjezdnych. Jedno na drugie wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Komu ta rudera była potrzebna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 13:03 jak jedno na drugie wychodzi to ty chyba liczyć nie potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Ś. Re: Małmar a REMBUD IP: 77.252.143.* 07.05.09, 13:32 Rozśmieszył mnie ten fragment ze strony www firmy rozbiórkowej Małmar: "[...] Do każdego zadania podchodzimy na wysokim poziomie profesjonalizmu, dbając o zachowanie bezpieczeństwa [...]" Jeśli faktycznie tak dbają o zachowanie bezpieczeństwa to dlaczego nie zatrzymali wyburzania gdy prawie pod łopatami ich koparek znajdowały się osoby, które chciały wymusić przerwanie prac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynik Re: Małmar a REMBUD IP: 217.98.20.* 07.05.09, 13:38 Pewnie mają na myśli bezpieczeństwo operatora koparki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Małmar a REMBUD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 14:03 który był pijany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: To konserwator zabytków jest winna, nie inwes IP: 217.149.245.* 09.05.09, 12:56 > Czemu w momencie burzenia pojawiają się te żałosne kobiety, które > reagują dopiero gdy zabytki się burzy? Konserwator zabytków była bezradna a nie żałosna. Żałosna to była reakcja policji. Nie wiem czy takie są standardy działania polskiej policji czy jedynie w tym przypadku zachowała się tak żałośnie. Jeśli to jest standard to myślę, że nie było by żadnego problemu z wyburzeniem np. pałacu w Łazienkach Królewskich. Wystarczyło by aby po godz. 18 w asyście ochroniarzy wjechała kopara i zaczęła wyburzać pałac. Policja zjawiła by się oczywiście w przeciągu kilku minut ale nie podjęła by żadnych działań dopóki na miejscu nie zjawi się konserwator zabytków. Policja bowiem (ich zdaniem) działa w oparciu o kodeks karny a nie przepisy o ochronie zabytków czy prawo budowlane. W takich przypadkach są (ich zdaniem) zobowiązani jedynie do asystowania przy negocjacjach pomiędzy stronami. Łatwo sobie wyobrazić, że po godzinach pracy urzędów mogą wystąpić problemy z powiadomieniem konserwatora zabytków. Jeśli nawet konserwator zjawiła by się po dwóch godzinach to z pałacu nic by nie pozostało. Dziwne jest zachowanie policji, że nie reaguje na popełniane właśnie przestępstwo. Nawet jeśli policja ma wątpliwości co do tego, kto ma rację to powinna najpierw powstrzymać wyburzanie a potem przesłuchiwać strony i czytać przedstawiane przez nich dokumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T Nie ma już czego ratować z parowozowni IP: 83.145.50.* 07.05.09, 13:54 Proponujęwydać nakaz wyburzenia siedziby tej firmy i domów jej właścicieli. A gorzowskim psom zakazać jakichkolwiek prac w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 13:55 Coś pięknego. Ktoś pytał gdzie była p. konserwator kiedy budynek popadał w ruinę- no jak to, wiadomo, wydawała decyzję, w której odmawia inwestorowi odrestaurowania XIX-wiecznej fasady kamienicy na Foksal. Bo to barbarzyństwo. buahaha. Naprawdę z dużym rozbawieniem obserwuję poczynania stołecznej konserwator zabytków. I prośba do gazety- napiszcie co się dzieje z willą w Konstancinie. Wtedy też się wszyscy odgrażali, że inwestor zostanie ukarany i CO?! Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Niech budują sobie spokojnie. Papiery mają. 07.05.09, 13:59 Po co przeszkadzać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynik Re: Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze IP: *.tpnet.pl 07.05.09, 14:00 Jak to co, końce w wodę, bo wiadomo o kogo chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość PKP Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze? IP: *.acn.waw.pl 07.05.09, 14:02 Bardzo dobrze, że wyburzono ten SYF. I niech wpis do katalogu zabytków będzie równoznaczny z obowiązkiem wykupienia przez Skarb Państwa na każde żądanie właściciela. Chcemy mieć piękną nowoczesną Pragę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myślisz czy nie? @PKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 14:07 @ PKP Tobie i ciebie niech też wyburzą bo JA uważam że to SYF. Nie mieli na to pozwolenia z NADZORU BUDOWLANEGO - rozumiesz? Gdy rozwalali ten budynek - z drugiej storny leciały CEGŁY NA AL SOLIDARNOŚCI. NIE MIELI NA TO ZEZWOLEN! Piękna i nowoczesna Praga NIE OZNACZA że ma być taki sam chłam i bałagan jak w centrum! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pankracy Re: @PKP IP: 217.98.20.* 07.05.09, 14:13 Halę na Koszykowej też rozpieprzyli w drobiazgi i kaktus mi na ręce wyrośnie jak zobaczę ją na swoim miejscu odrestaurowaną. Budowa rozwlecze się na lata, ludzie zapomną i wtedy zobaczycie co na jej miejscu będzie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Re: @PKP 07.05.09, 14:14 Spokojnie. Bez zezwoleń nikt nie wyburza. I nikt nie działa pod wpływem emocji w takich sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
az100 Re: @PKP 07.05.09, 16:50 Nie doczytałem się w prawie budowlanym obowiązku zawiadomienia PINB o rozpoczęciu robót rozbiórkowych. Taki obowiązek istnieje jedynie w przypadku rozpoczęcia robót budowlanych wykonywanych w ramach pozwolenia na budowę. Co więcej PINB tylko i wyłącznie przyjmuje taką informację do wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiek-e Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.09, 14:18 I bardzo dobrze. Jak stało i niszczało to nikt się tym nie interesował. To niedbalstwo urzędników. Ile było czasu żeby to wpisać do rejestru? Przecież stoi to 150 lat i dopiero jak zaczęli burzyć to ktoś się zainteresował. Może w końcu wybudują coś ładnego. Naokoło syf, ale ruszyć nie można bo zabytek - widocznie nikomu niepotrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
sanmartino dopiero koparka wymusila decyzje 07.05.09, 14:40 Super! Dopiero koparki wymuszaja decyzje. Zenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek mieszkańcy którzy są ZA rozśmieszają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 14:58 skoro rudera stała niby od lat - i ciągle tam byli menele CO zrobiliście żeby 'inwestor' się tym zainteresował i zabezpieczył teren? Aaaa - to nie wasze - tylko przecież prywatne, niech ktoś inny się zainteresuje, nie? Łatwo coś robić rękami innych ludzi. Co zrobiliście żeby działała Policja? Wolicie teraz zapewne mieć piękny blaszak w postaci Tesco pod nosem. Fajnie wam będzie - nonstop parkowanie, menele pod sklepem i dostawy 24 godziny na dobre. Ale raj! Ale nowoczesna Praga! Gratuluję wyobraźni - macie jej tyle samo co ten analfabeta,knypek kierownik budowy, wczoraj, i inwestor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 15:03 ludzie! albo czytajcie ze zrozumieniem, albo nie piszcie głupot. jak sprzedac grunt inwestorowi za XXXX milionów złotych to ON był cacy. a jak teraz inwestor chce skorzystac z praw, które nadały mu urzędy to ON jest be. a teraz krótka chronologia: - grunt od lat był własnością Skarbu Państwa we władaniu PKP - pies z kulawą nogą sie nie zainteresował niszczejącym a ponoć bezcennym obiektem - gdzie był problem to wpisać do rejestru? - w październiku 2006 rada miasta uchwaliła studium uwarunkowań - pies z kuwalą noga nie ujął się za terenem i nie objął go chociażby ochrona konserwatorską - a konserwator ma ustawowy obowiązek konsultować studium. - od kwietnia 2005 rada miasta podsjęła uchwałe o sporządzeniu planu miejscowego - nadal sie nikt z urzędników nie interesował. - w styczniu 2007 PKP sprzedało grunt inwestorowi. - inwestor pomny uchwał j.w. kupił grunt aby skorzystać z nadanych mu przez miasto praw do możliwej zabudowy. - inwestor wcale się nie spiesząc w 2008 uzyskał pozwolnie na rozbiórkę bo nie było żadnych prawnych podstaw by mu jej nie wydać. - dopiero w 2 i pół roku po zakupie wchodzi na grunt i rozbiera i nagle wielkie larum (medialne wręcz)!! ludzie - odczepcie sie od inwestora i zastanówcie sie gdzie był konserator zabytków i inni urzędnicy przez ostatnie naście lat. troche obiektywizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Nie ma już czego ratować z parowozowni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 15:18 Kto burzył- wiadomo, na czyje zlecenie - też wiadomo , mnie bardziej interesuje kto sprzedał teren z "zabytkiem w domyśle" inwestorowi pod zabudowę pewnie mieszkaniową i dlaczego zabytkiem parowozownia została dopiero jak jej prawie nie ma. Łatwo ciskać gromy na tego kto burzył bo kupił pod zabudowę i dla zysku, ale jego intencje są przynajmniej czyste . Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Nie ma i nie było tam żadnego zabytku. 07.05.09, 15:26 Pozwólcie ludziom budować mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Funky Konserwator do dymisji. I tyle. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.09, 15:43 Skoro p. konserwator mogla (cyt): "Po niecałych dwóch godzinach wydała decyzję o wpisaniu resztek parowozowni do rejestru zabytków z rygorem natychmiastowej wykonalności.", to ja sie pyam, DLACZEGO NIE ZROBILA TEGO WCZESNIEJ ? Skoro procedura trwala juz w najlepsze blisko miesiac, bylo na to wystarczajaco duzo czasu. Winic moze teraz tylko siebie. Swoja droga zachowanie 'inwestora' wyjatkowo bezczelne. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Re: Konserwator do dymisji. I tyle. 07.05.09, 16:29 > Swoja droga zachowanie 'inwestora' wyjatkowo bezczelne. Ha. Inwestor wyłożył grubą kasę na stół żeby tam kupić ziemię (która obecnie tanieje). Kupił. Ma prawo do terenu? Ma. Uzyskał pozwolenia. Może budować? Może. I tyle. Tak powinno funkcjonować prawo. A nie poprzez robienie zadymy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Ś. Re: Konserwator do dymisji. I tyle. IP: 77.252.143.* 07.05.09, 16:43 Dlatego, że nie było powodu aby zastosować ścieżkę przyśpieszonego wpisu. Decyzja o wpisie do rejestru zabytków miała być podjeta w trybie normalnym a więc po wizji lokalnej i uwzględnieniu wszystkich "za i przeciw". Termin wizji lokalnej był wyznaczony na 11 maja. Niestety inwestor zaczął niszczyć parowozownię i w ten sposób konserwator zabytków została postawiona pod ścianą (zburzoną). Do czasu podjęcia decyzji o wpisie wszelkie prace powinny były być wstrzymane. Inwestor zamiast wstrzymać prace to wprost przeciwnie je zintensyfikował. Był to pierwszy przypadek, kiedy zastosowano ścieżkę przyśpieszonego wpisu do rejestru zabytków. Gdyby inwestor nie zachował się tak głupio to być może nawet podjęto by decyzje negatywną a więc uznano by, że nie jest to zabytek (choć wydaje mi się to raczej mało prawdopodobne) Odpowiedz Link Zgłoś
az100 Re: Konserwator do dymisji. I tyle. 07.05.09, 17:00 Wybacz, ale jeżeli została wydana prawomocna decyzja o rozbiórce obiektu to czy to nie jest powód do zastosowania "ścieżki przyspieszonego wpisu"? Ta sprawa powinna być załatwiona zupełnie inaczej i to dawno temu - jeżeli oczywiście ten obiekt miał być chroniony. Działania wszystkich urzędów z konserwatorskimi na czele wskazywały na to, że parowozownia zabytkiem nie jest - i to przez wiele lat. Dopiero miesiąc temu nastąpiła zmiana frontu? Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Ś. Re: Konserwator do dymisji. I tyle. IP: 77.252.143.* 08.05.09, 10:18 > Wybacz, ale jeżeli została wydana prawomocna decyzja o rozbiórce obiektu to czy > to nie jest powód do zastosowania "ścieżki przyspieszonego wpisu"? Widzę, że sprawa dobra zabytków leży ci na sercu. Gdyby faktycznie konserwator zabytków zastosował "ścieżkę przyśpieszonego wpisu" i w kilka godzin po złożeniu wniosku wpisał parowozownię do rejestru to prawdopodobnie teraz by stała nienaruszona :-) A teraz poważnie. Wcześniejsza decyzja o rozbiórce obiektu nie jest powodem do zastosowania takiej ścieżki. Taki ekspresowy tryb może natomiast być zastosowany gdy istnieje zagrożenie naruszenia lub zniszczenia potencjalnego zabytku. Takiej groźby nie było, bowiem zgodnie z prawem, do momentu podjęcia decyzji o wpisie (lub nie wpisywaniu) wszelkie prace na obiekcie powinny były zostać wstrzymane. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Nie dać się urzędnikom dać splajtować 07.05.09, 17:00 i zamknąć interes. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trzechpanówwłódce Nie ma już czego ratować z parowozowni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 17:40 Sku...syny. Nie sposób tego inaczej opisać. Sku...syny i ch...e. I oto mamy precedens, teraz można rozjechać buldożerami cokolwiek się tylko zechce, rechocząc przy tym w twarz wymachującemu prawomocnymi dokumentami konserwatorowi. A potem w miejsce zabytku postawić pudełko spod sztancy. Lud i tak zapomni, nie za rok, to za osiem, i wszyscy się przyzwyczają. Czy przyszłą wiosną ktokolwiek będzie pamiętał o starej parowozowni? Będzie tyle nowych, a zatem bardziej medialnych, sensacyjnie świeżych historii... A policjanci, jak w dowcipie sprzed trzydziestu lat, chodzą parami bo jeden umie pisać a drugi czytać... Przepisy, panowie policjanci, służą do egzekwowania a czytać je trzeba było wcześniej. Czy gdyby rozstrzeliwano tam ludzi - policja przyglądałaby się zastanawiając się czy czasem kara śmierci nie jest słuszna? Sam mundur, niestety, nie broni przed śmiesznością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vera Nie ma już czego ratować z parowozowni IP: *.rzeczpospolita.pl 07.05.09, 19:06 Firma Budrem pochodzi Ostrowa Wielkopolskiego, a nie Gorzowa Wielkopolskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antywarszawianka Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 23:58 Intensywnie zastanawiam się czego to powinnam się wstydzić. Tego, że korzystam z prawa do wygłaszania własnych opinii, czy może tego, że wypinam się na miasto, które nie potrafi zadbać o własny wizerunek? Nie dochodzę do żadnych logicznych wniosków, przypuszczalnie dlatego, że stanowię TAKI przypadek intelektualny. Jednocześnie pragnę rozczarować opinię społeczną: nie jestem przedstawicielką inwestora ani właścicielką firmy Małmar. Ale na pewno jestem bezczelna popierając oczyszczanie miasta z "perełek" w rodzaju parowozowni. Rzekomego skarbu, który przez kilkanaście lat niszczał i stawał się miejscem kulturalnych spotkań praskiej młodzieży.. Gdzie wygrzewali tyłki konserwatorzy kiedy przez 10 lat parowozownia czekała na przekształcenie w Muzeum Kolejnictwa? Gdzie się podziewali, gdy PKP sprzedawało teren? Pewnie zabrakło czasu na zajęcie się tym cennym obiektem - w końcu procedura wpisania do rejestru zabytków trwa AŻ 3 miesiące. O dziwo, znalazł się czas, by uczciwemu nabywcy wystawić pozwolenie na rozbiórkę. Gdzie wtedy byli miłośnicy zabytków? W pełni logicznie mogli sądzić, że inwestor zakupił ruinę, aby zadbać o zachowanie dziedzictwa kulturowego. Oczywiście wykładając fundusze z własnej kieszonki. Skandalem jest, że ośmielił się mieć własne plany. Wstyd.. Może pozostaje nam położyć się na torach kolejowych i poczekać na pospieszny do Ostrowa Wielkopolskiego. Rozważania na temat pijanego operatora koparki są co najmniej śmieszne. Padają oskarżenia o wyburzaniu zaplanowanym z rozmysłem, tak aby nie dało się odtworzyć konstrukcji. Więc pytam: gdzie u pijanego kierowcy logika i zmysł planowania. A grupa obrońców zabytków, która zresztą wtargnęła na teren budowy nielegalnie, nie wyszłaby cało ze spotkania z pijanym operatorem koparki. I przypominam, że publikowanie zdjęć bez woli osoby oraz podżeganie do przemocy są karalne, podobnie jak samosądy - w końcu każdemu tutaj chodzi o przestrzeganie prawa. A fakty są faktami, p. Replin nie został zatrzymany, a więc nie złamał prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snp @antywarszawianko IP: *.aster.pl 08.05.09, 00:18 Jaka ty antywarszawianko mądra jesteś i arogancka. Przyjdź pod bramę wygłośić swoje poglądy - chętnie cię posłuchamy - bo w internecie to może taki sprzedawczyk jak ty sobie dużo gdybać. Tfu! Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Re: @antywarszawianko 08.05.09, 09:46 A snp to kto? Parowozownia była miejscem ulubionych spotkań przedstawiciela młodzieży? Taki pewny siebie.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antywarszawianka Re: @antywarszawianko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 01:10 Gość portalu: snp napisał(a): > Jaka ty antywarszawianko mądra jesteś i arogancka. Zbytek łaski potwierdzać to, co oczywiste. Mądrość moja jest dla ciebie nie do ogarnięcia, szczerze współczuję. Posiadam nieodparte wrażenie, iż orientuję się w temacie parowozowni lepiej niż niejeden tzw. miłośnik zabytków. Lubujecie się w wypowiadaniu opinii na tematy, o których nie macie pojęcia. A źródłem waszej wiedzy są jedynie pseudoniezależne media. Ilu z was - obrońców - zainteresowało się rzeczywistym stanem obiektu? Podjęło trud zdobycia rzetelnych informacji oraz wyrobienia na ich podstawie WŁASNEJ opinii? Parowozownia była ruiną zagrażającą życiu ludzkiemu! Inwestor dopuścił się haniebnego czynu, pozbywając się niebezpieczeństwa, na stos z nim. A urzędasom po medalu i premii, bo przecież ruszyli tyłki do walki. Wprawdzie wyłącznie w obawie o swoje cieplutkie posadki ale jednak, poświęcenie godne naśladowania.. Tyle lat spędzonych za biurkiem na ciężkiej pracy a wystarczyła jedna interwencja medialna i wszystko okazało się możliwe. Na szczęście nie wszyscy uginają się pod presją społeczno-medialną. Jeżeli arogancją nazywasz korzystanie z prawa do wolności słowa, tudzież sprzeciw wobec konformizmowi to owszem: jestem bezczelnie arogancka i będę się tym szczycić przed ludźmi twojego pokroju, którzy najchętniej powiesiliby inwestora za jaja, kierownika zlinczowali a rzekomo pijanego operatora koparki rozjechali walcem. W tej sytuacji zaczynam pojmować sens obecności policji na terenie rozbiórki. I bynajmniej nie dotyczy on popełnienia przestępstwa przez wykonawców, a raczej ochrony pracującej ekipy przed bandą niezwykle wrażliwych i pokojowo nastawionych propagatorów kultury. > Przyjdź pod bramę wygłośić swoje poglądy - chętnie cię posłuchamy - A skąd pewność, że nie byłam? problem w tym, że byliście i nadal jesteście tak zaślepienie żądzą zemsty, iż żadna logiczna dyskusja z wami nie wchodzi w grę. Spodziewałabym się także próby ukarania mnie za niewygodne dla was poglądy. Jakoś nie interesuje mnie pchanie się w paszczę lwa, a chwilowo tak właśnie was odbieram. Może warto w tym momencie spożytkować energię na ratowanie obiektów, które mają szanse zostać prawdziwymi wizytówkami miasta. No chyba, że przyjemniej jest pilnować sprzętu budowlanego na gruzach czegoś, co nigdy nie miało szansy się nią stać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zboku Re: Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.09, 10:42 Gość portalu: antywarszawianka napisał(a): > O dziwo, znalazł się czas, by uczciwemu nabywcy wystawić pozwolenie na rozbiórkę. Gdzie wtedy byli miłośnicy zabytków? Racja - Jest to podstawowe pytanie o aktualne plany zagospodarowania i partycypację społeczną przy podejmowaniu decyzji o wyburzeniach. To nie konserwator jest winny tylko władze miasta, że nie ma normalnych warunków do prowadzenia inwestycji z uwzglednieniem stanowiska mieszkańców. Jak widac jest problem z procedurami administracyjnymi. Niezależnie od łamania prawa przy tej dewastacji. Czy zgoda wydana wilele lat temu a nie zrealizowana wg ówczesnego projektu - nie powinna byc uaktualniana z miejscowym planem zagospodarowania a jeśli go niema to uzyskiwać na nowo swoja ważność? Problem bardzo szeroki w którym wszyscy sa poszkodowani: i inwestor, i konserwator i miłosnicy zabytków - generalnie tracą mieszkańcy. Bo albo nie ma wartościowego zabytku, albo jest problem z nowym rozwojem dzialnicy. A dlaczego nie przebiega to bardziej normalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
otwocky [...] 08.05.09, 16:21 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 08:21 I bardzo dobrze że to ktoś zrobił z tym porządek.Tak swoją drogą to majstersztyk,prace rozbiórkowe prowadzone bez pozwolenia ,czyli nie można ich zastopować w legalny sposób.Brawo, to wymyślił ganiusz.A teraz cała prokuratura i wszyscy konserwatorzy mogą im naskoczyć,zapłacą kilka tysięcy grzywny a nawet jeśli kilkanaście to i tak to jest już wliczone w koszty.CZy uważacie ,że ktoś zrobiłby taką rzecz nie konsultując tego wcześniej z prawnikami i prokuratorami.No pomyślcie chwilę rzeczowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rychu Re: Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze IP: *.spray.net.pl 09.05.09, 15:10 > teraz cała prokuratura i wszyscy konserwatorzy mogą im > naskoczyć,zapłacą kilka tysięcy grzywny a nawet jeśli kilkanaście > to i tak to jest już wliczone w koszty. Odtworzenie budynku też wliczono w koszty? A inżynier nadzorujący pracę wliczył sobie ewentualną odsiadkę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Jezierska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 12:39 Jezierska i Sujecki www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__2/rozmowa_popoludniowa/barbara_jezierska_i_janusz_sojecki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek 1945 Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 13:14 Znam ten obiekt i to dokładnie, od około 60 lat. To ngdy nie była parowozownia, bo ta poległa w 1948 pod trasę W-Z. Ten budynek to warsztat napraw parowozowni z jednotorowym wjazdem. Ponad 20 lat temu przykryto budynek blachą, bo już był w beznadziejnym stanie, a PKP nie miało za co go utrzymywać, podobnie jak i tego pokrycia. Konserwatorzy też mieli go w nosie, nawet po wyburzeniu kilka lat temu ciekawego budyneczku z kompleksu kolejowego, po drugiej stronie Wileńskiej (Środkowa 1). Teraz niech Panie Konserwatorki z pomocą Pana Sujeckiego WPISZĄ do rejestru budynki położone 500 m dalej, pomiędzy Szwedzką a TESCO należące w XIX w do Fabryki Amunicji POCISK, do końca XX w użytkowane przez wojsko, bo znowu za parę lat będą lać krokodyle łzy. Czas nawyższy żeby w Polsce rządziło prawo, a zgodnie z prawem budowlanym budynek do 7.05.2009 nie był objęty ochroną konserwatorską i jego właściciel miał prawo go zburzyć. Czas żeby redaktorzy Gazety nie pisali bzdur, które im opowiada Pani Jezierska. Ciekawe, że 7.05.2009 dało się budynek wpisać do rejestru w ciągu godziny. Ciekawe też, że do wstrzymania robót nie wezwano Inspektora z Wydziału Architektury ani z PINB a policję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Ś. Re: Sprawa zniszczonej parowozowni w prokuraturze IP: 77.252.143.* 08.05.09, 13:39 > Czas nawyższy żeby w Polsce rządziło prawo, a zgodnie z prawem > budowlanym budynek do 7.05.2009 nie był objęty ochroną > konserwatorską i jego właściciel miał prawo go zburzyć. Bzdury. Nie miał prawa go zburzyć z następujących powodów, o których już wcześniej pisałem na tym forum: - od początku kwietnia toczyło się postępowanie o wpis do rejestru zabytków a to oznacza, że stan obiektu nie może zostać zmieniony - inwestor nie otrzymał pozwolenia na rozpoczęcie prac rozbiórkowych, czyli nie posiadał tzw. dziennika budowy (samo pozwolenie na rozbiórkę nie wystarczy) > Ciekawe, że 7.05.2009 dało się budynek wpisać do rejestru w ciągu godziny. O tym również już pisałem. Nie chcę tego znowu tu powtarzać. Proszę sobie odszukać parę postów wcześniej. > Ciekawe też, że do wstrzymania robót nie wezwano Inspektora z Wydziału Architektury ani z PINB a policję. Proszę zauważyć, że wyburzanie rozpoczęto celowo w godzinach kiedy nie pracują urzędy, tj. we wtorek po godz. 18 i kontynuowano w środę o godz. 6 rano. A dla mnie ciekawe jest to, że policja nie potrafiła wymusić respektowania prawa. Odpowiedz Link Zgłoś