Gość: B. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 14:27 Nie no znowu....:P:P Ale i tak powodzenia:D Ha jestem pierwsza:):) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kicho_nor Re: Studenci chcą z Wisły zrobić Dunaj 15.06.09, 21:59 przez całe kilometry spływu można śpiewać: na lewo wał na prawo wał, widoki to jedyne Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Studenci chcą z Wisły zrobić Dunaj 16.06.09, 10:24 A to juz nie trzeba przejsc biurokratycznych tortur w ramach plywania po rzece? Jakas karta zeglarza, plywaka, zezwolenie na posiadanie kajaku, order usmiechu i insze banialuki? To u nas juz tak jak wszedzie indziej? Mozna barke bez niczego pozyczyc i se plynac? Odpowiedz Link Zgłoś
switonemsi Studenci chcą z Wisły zrobić Dunaj 16.06.09, 11:06 Studenci to mają fajne inicjatywy. Odpowiedz Link Zgłoś
polsz Studenci chcą z Wisły zrobić Dunaj 19.06.09, 09:03 sponsorów?? Całe lata jeździłem ba spływy kajakowe. Jedne były organizowane prze rózne instytucje inne organizowaliśmy sami. I jakoś dawało się bez sponsora. Ci studenci to raczej nie chą cię zabawić co zarobić. Bo nie można nazwać zabawą przepłynięcia 1000 km rzeki w dwa tygodnie. Każdy, kto pływał kajakiem wie, że w przypadku spływu turystycznego płynie się ok 20 km dziennie, 30 to już poważny wysiłek. A ci "turyści" planują prawie 80 km na dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kajakarz Re: Studenci chcą z Wisły zrobić Dunaj IP: *.acn.waw.pl 20.06.09, 23:17 Waść widocznie nie pływał na dużych rzekach. Jest to zupełnie coś innego niż pływanie na Kurtyni. W tamtym roku pływaliśmy 80-120 km dziennie na Dunaju. Rok temu pewien kajakarz (pan Marian Gonciarz)pokonywał Wisłę pod prąd ze średnią około 40km dziennie. Podkreślę: pod prąd a nie z prądem. Teraz jaka jest różnica między Wyprawą Wisła a zwykłymi spływami na które jeździmy niemalże co weekend-> -potrzebujemy patronów medialnych, aby ludzie zaczęli sie interesować zarówno pięknem Wisły jak i kajakarstwem jako sposobem spędzania wolnego czasu -jeśli uda się nam pozyskać sponsorów, będziemy w stanie wydać broszurę na temat sposobów wykorzystywania i zagospodarowywania rzeki -w huraoptymistyznym wariancie uda nam się zakupić także trochę nowoczesnego sprzętu kajakarskiego (głównie mam na myśli nowe kamizelki ratunkowe, bo obecne są w płakanym stanie) dla Stowarzyszenia Kajakowego "Ważka",założonego przez studentów, działającego non-profit przy liceum im. Staszica w Warszawie -Duża wyprawa (np. Wisłą) niesie ze sobą wiele wyzwań i możliwości sprawdzenia się w trudnych warunkach, bo nie ukrywam że Wisła jest bardziej niebezpieczna od Czarnej Hańczy czy Brdy. -koszty związane z tego typu wyprawą (oklejenie kajaków, wydanie broszury po wyprawie, transport kajaków, może zakup nowszego sprzętu w miejsce 30letnich kajaków jakimi obecnie pływamy czy to nowych kamizelek, które spełniają podstawowe standarty bezpieczeństwa. Reasumując: Naszym celem jest promocja Wisły i kajakarstwa. Owszem, będziemy się przy tym także świetnie bawić. W zeszłym roku na Dunaju bawiłem się fenomenalnie, przeżyłem także mnóstwo przygód, o których mogę gawędzić niejeden wieczór. Nie jesteśmy też amatorami. Kajakami zajmujemy się od lat. Ja np. od 6 lat, część ekipy od 5, część od 10 czy nawet więcej lat. To jest nasz lifestyle :) Mam w rękach ponad 5000 kilometrów na różnych rzekach od małych jak Zubrzyca, przez większe jak Gwda czy Brda, aż po Dunaj. Pływało się czasem 120km w 14h, a czasem w 14h płynęło się 4km na mega zwałkowej rzece. Różne rzeki-różne normy płynięcia. Z kajakarskim pozdrowieniem Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś