Dodaj do ulubionych

Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - pytanie

25.05.10, 20:35
Witam, mam pytanie odnośnie takiej sytuacji.

Długi odcinek prostej drogi bez skrzyżowań czy przejść dla pieszych, nie ma zakazu wyprzedzania. Jadą powiedzmy 4 pojazdy w tym samym kierunku, nic nie nadjeżdża z naprzeciwka. Ostatni pojazd rozpoczyna manewr wyprzedzania. Mija pojazd trzeci, porusza się dalej lewym pasem i w tym momencie pierwszy pojazd włącza lewy kierunkowskaz i skręca w lewo np na jakąś posesję. I BUM!


W kodeksie drogowym widnieje taki paragraf:

4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić
pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać[...]

Ale jest również taki zapis:

5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiarskręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.

Jakby to wyglądało w praktyce, kto byłby winny?


Dodam, że miałem podobną sytuację, z tym, że pojazd ze środka kolumny, gdy byłem już na jego wysokości, chcąc wyprzedzić pojazd przed nim zepchnął mnie na bok. W tej sytuacji, przyjechała policja i sprawa była jasne, jego wina.

Zastanawiam się czy to coś zmienia, czy pojazd ze środka będzie wyprzedzał czy skręcał?

Bo jeśli chodzi o wyprzedzanie to jest wyraźny paragraf, mówiący o tym, że przed rozpoczęciem wyprzedzania należy upewnić się czy pojazd jadący z tyłu nie rozpoczął już manewru wyprzedzania.

A czy skręcając lewo obowiązuje przytoczony przeze mnie na początku paragraf o zmianie pasa ruchu?
Obserwuj wątek
    • sokolasty Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 25.05.10, 21:37
      Sam sobie odpowiedziałeś.
    • bimota Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 26.05.10, 01:00
      W praktyce bedzie wspolwina, chyba ze trafisz na rozgarnietego gline... :)

      Skrecanie to skrecanie, nie zmiana pasa... Jak wlacza migacz i jednoczesnie
      skreca to jego wina. Jak odpowiednio wczesniej wlaczy to twoja.
      • szaser Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 26.05.10, 08:53
        Kwadratura koła, ani jedno ani drugie nie jest do udowodnienia!
    • wojtek33 Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 26.05.10, 10:15
      Praktyka jest taka, że zależy w jakim miejscu się to dzieje:
      - zjazd na posesję itp. - wina zjeżdżającego, możesz ale niekoniecznie
      dostać przyczynienie się
      - skrzyżowanie, zakaz wyprzedzania - Twoja wina, przyczynienie się
      skręcającego.
      • sokolasty Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 26.05.10, 12:48
        Ale napisał, że bez skrzyżowań, przejść dla pieszych i zakazów wyprzedzania.
      • jerzyjerzy2 Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 27.05.10, 00:17
        wojtek33 napisał:

        > Praktyka jest taka, że zależy w jakim miejscu się to dzieje:
        > - zjazd na posesję itp. - wina zjeżdżającego, możesz ale niekoniecznie
        > dostać przyczynienie się
        > - skrzyżowanie, zakaz wyprzedzania - Twoja wina, przyczynienie się
        > skręcającego.
        Konwencja Wiedeńska, która nas obowiązuje zakazuje wyprzedzać z lewej pojazd
        skręcający w lewo - gdzieby to nie było oraz nakazuje sygnalizować zamiar - nie
        fakt a zamiar skrętu. Po przeczytaniu wiem na podstawie podobnych spaw, że wina
        będzie skręcającego bo:
        - nie zasygnalizował to odpowiednio wcześniej
        - przed wykonaniem manewru nie zachował szczególnej ostrożności przez
        sprawdzenie w lusterku czy ktoś nie jedzie na kolizję
        Wyprzedzającemu trzeba dać szansę zauważenia siebie przez odpowiednio wczesne
        miganie oraz ustawienie się maksymalnie przy osi jezdni.
        Wyprzedzający nie m przed nikim pierwszeństwa ani nie wolno mu skręcającego
        wyprzedzać ale to nie zwalnia skręcającego z powyższych obowiązków. Zmiana
        kierunku i wyprzedzanie są manewrami obarczonymi "szczególną ostrożnością".
        • wojtek33 Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 27.05.10, 11:05
          Ty wiesz po przeczytaniu (czego? konwencji wiedeńskiej?) a ja nie tylko
          po przeczytaniu wszystkiego na ten temat, głównie w Lexie, w tym
          orzecznictwa i komentarzy, ale i po skazaniu. Kojarzę może jeden
          przypadek skazania w I instancji jakiegoś kierowcy skręcającego w lewo,
          poprawiony jednak w apelacyjnym. Twoja interpretacja mi się nawet
          podoba, szkoda że jest nieprawdziwa.
          • bimota Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 27.05.10, 14:36
            Czyli co... ? Nie trzeba wczesniej sygnalizowac tylko mignac i od razu jeb... ?

            To, ze sady sa durne nie znaczy, ze on zle zinterpretowal...
            • wojtek33 Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 27.05.10, 15:01
              10 razy przeczytałem jego post, by dojść, czy się ze mną zgadza, czy
              polemizuje aż zauważyłem "gdzieby to nie było" i do tego się to odnosi.
              A złym sygnalizowaniem zbiera tylko na współwinę. "Mój" skręcający był
              do tego pijany ale za głównego sprawcę zostałem uznany ja.
              • bimota Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 27.05.10, 15:49
                To nic nie zmienia.

                Jak sad uzasadnil ?
          • jerzyjerzy2 Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 30.05.10, 21:07
            wojtek33 napisał:
            > po przeczytaniu wszystkiego na ten temat, głównie w Lexie, w tym
            > orzecznictwa i komentarzy, ale i po skazaniu. Kojarzę może jeden
            > przypadek skazania w I instancji jakiegoś kierowcy skręcającego w lewo,
            > poprawiony jednak w apelacyjnym. Twoja interpretacja mi się nawet
            > podoba, szkoda że jest nieprawdziwa.
            Po pierwsze jeśli dobrze się orientujesz to problem z wyrokami często leży w
            problemie udowodnienia (udowodnić, że nie migał jest bardzo trudno bo bardzo
            często nawet uczestnicy zdarzenia nie pamiętają tego czy migał czy nie migał).
            Przykład skazania skręcającego masz tu:
            forum.tvp.pl/index.php?topic=25333.msg74248#msg74248
            Wyprzedzający ma ten typ pierwszeństwa, który jest przy włączania się do ruchu
            tzn. nie może utrudniać ruchu nawet komuś kto nie ma żadnego pierwszeństwa a
            jest tylko w ruchu. Do tego dochodzi bardzo oczywisty zakaz wyprzedzania z lewej
            skręcającego w lewo.
            • wojtek33 Re: Wyprzedzanie pojazdu skręcającego w lewo - py 31.05.10, 10:02
              Znam ten kazus, bo niewiele ich jest, ale to nie ten przypadek, tu
              zjazd był na stację benzynową i tak jak pisałem w swoim pierwszy w
              wątku poście, wtedy jest wina zjeżdżającego. Ja natomiast wyprzedzałem
              na skrzyżowaniu oznaczonym wcześniej A6 i jakie by ono nie było, gdzie
              leżało i jak marnie oznaczone, niezależnie od migania skręcającego,
              główna wina jest moja a on się w istotnym stopniu przyczynił.
        • w357 PoRD 27.05.10, 18:46
          >
          >
          > > Praktyka jest taka, że zależy .....

          ZALEŻY jedynie, czy kierowcy postepują zgodnie z PoRD i zdrowym
          rozsądkiem.

          Jest takie stare powiedzenie....
          DON'T TRUST ANYBODY (on the road)!!!

          wg.PoRD

          Oddział 6
          Wyprzedzanie
          Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed
          wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
          1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do
          wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu,
          2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania,
          3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie
          zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku
          jazdy lub zmiany pasa ruchu.

          2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować
          szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od
          wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu.
          • bimota Re: PoRD 31.05.10, 11:26
            On byl w trakcie wyprzedzania, nie przed...
            • wolfgang87 Re: PoRD 31.05.10, 11:33
              Dokładnie - czyli nie był na tym pasie ruchu co skręcający. I znowu PoRD sobie, zycie sobie :)

              Powinno być tak: w sprawach nieuregulowanych obowiązują prawa kodeksu cywilnego :)
    • 1realista sytuacja jest prosta 26.05.10, 17:12
      sięgnijmy do kodeksu drogowego:
      wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdU lub uczestnikA ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;

      jest mowa PojazdU a nie pojazdÓW. Zatem manewr wyprzedzania wielu pojazdów należy zgodnie z prawem wykonac nastepująco: wyprzedzić trzeci schować się pomiedzy trzeci a drugi, nastepnie przystąpić do manewru wyprzedzania drugiego, schować się pomiedzy drugi i pierwszy, na koncu wyprzedzamy pierwszy. Ja wiem że prawie nikt tak nie robi ale tak powinno się wyprzedzać.Czasami się nie udaje i trafi się w jakiegoś z początku ale to na wyprzedzającym leży obowiązek prawidłowego wyprzedzania. Podobnie giną posiadacze motocykli podczas takiego nieprawidłowego manewru wyprzedzania bo nadziewaja się w końcu na skręcającego. Co więcej pierwszy może skręcać bo nie jest wyprzedzany w momencie kiedy jest wyprzedzany trzeci. Przecież nie wie czy ten wyprzedzajacy zakończy wyprzedzanie na trzecim, na drugim czy na pierwszym. Zatem to na wyprzedzającym leży obowiązek przewidywania takiego zdarzenia że ktoś z kolejki się z niej wysunie. Trzeba to robić naprawdę z wyczuciem bo skończy się tragicznie.
      • bimota Re: sytuacja jest prosta 26.05.10, 17:25
        Prosty to jest twoj mozg
      • htoft Re: sytuacja jest prosta 27.05.10, 16:06
        Bzdura. Gdzie w zacytowanej przez Ciebie definicji jest napisane, że po wyprzedzeniu kolejnego pojazdu trzeba się chować na prawy pas?
        • 1realista Re: sytuacja jest prosta 27.05.10, 23:38
          w definicji pojęć podstawowych. Mowa o liczbie pojedyńczej. Prawo jest logiczne a z logiki wynika że jeśli mówimy o liczbie pojedyńczej to nie mówimy o liczbie mnogiej.Powtórzę: wyprzedzanie kilku pojazdów należy zgodnie z definicją prawną przeprowadzać jako cykl manewrów wyprzedzania kolejno pojedyńczych pojazdów.
          • bimota Re: sytuacja jest prosta 29.05.10, 19:22
            Nie masz pojecia o logice
      • kaqkaba Re: sytuacja jest prosta 28.05.10, 12:43
        > sięgnijmy do kodeksu drogowego:
        > wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdU lub
        uczestnikA ruchu
        > poruszającego się w tym samym kierunku;

        No to poszukajmy:

        omijanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się
        pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody;

        Jak chcesz ominąć dwa samochody stojące zderzak w zderzak?

        • 1realista Re: sytuacja jest prosta 29.05.10, 12:57
          Przepisy nie wymagają dla stojących pojazdów odstepu zbyt wielkiego między nimi i z reguły omijanie jest manewrem bezpiecznym bo zazwyczaj nie wymaga przekrocznia osi jezdni i trwa krótko - jest przewidywalne. Stąd też zresztą istnieją ograniczenia co do mozliwości czy zatrzymania czy też postoju - są to miejsca albo przeznaczone do tego albo przewidywalne w potoku.W przypadkach innych musimy szczególnie sygnalizować postój takich pojazdów.Wymagają natomiast własciwego odstępu dla pojazdów poruszających się. Co więcej nakładają dużo więcej ograniczeń i obowiązków na wyprzedzających ponieważ ten manewr jest manewrem dużo bardziej niebezpiecznym.Co więcej nakłada na pojazdy długie zachowania własciwego odstepu od poprzedników tak aby potencjalny wyprzedzający mógł się zmieścić.Tylko na pojazdy długie a nie każde.

          dodatkowo:Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
          -ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
          -kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
          -kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

          1 i 3 podpunkt eliminują wprzedzanie wielokrotne bo jadąc za kimś zazwyczaj nie mamy mozliwości dostrzeżenia potencjalnych manewrów jadących kolejno przed nami.A skoro się nie upewniliśmy to nie mamy prawa wyprzedzać.
          • staszek585 Re: sytuacja jest prosta 30.05.10, 18:01
            1realisto, dziwnie naciągasz czy analizujesz.
            Ale wnioski końcowe całkiem ok.
            Wyprzedzanie nie jest manewrem przymusowym, nie jest nigdzie nakazane. Za to jest manewrem bardzo (nawet potencjalnie) niebezpiecznym. Dlatego to wyprzedzający ma przypisane obowiązki. Bez wypełnienia któregokolwiek wyprzedzać nie powinien. No i cały czas zachować szczególną ostrożność. To trudne do pojęcia przez niektórych kierowców, ale oczywiste.
            PS:
            Mamy wielu nierozważnych kierowców. Co gorsza, są przekonani o własnej wszechwiedzy i słuszności postępowania! Dlatego coraz częściej należałoby cytować zdanie zaczerpnięte z opowieści wojennych: "Nie bądź głupi, nie daj się zabić"!
            Czyli rada dla skręcającego ? Bardzo dokładnie sprawdzać przed jakimkolwiek manewrem czy możemy go bezpiecznie wykonać. Bo co z tego, że mamy rację, skoro mamy rozbity samochód ? A może jeszcze gorzej?
            • 1realista Re: sytuacja jest prosta 31.05.10, 17:54
              Nic nie naciągam serio serio. Po prostu przepisy uwzględniają że wyprzedzania często odbywa się danym strumieniu pojazdów z koniecznością przejechania przez strefę innego strumienia ( tego pod prąd) a wyprzedzanie na wielopasmówkach czy też omijanie odbywa się w niezaleznych strumieniach z uwzglednieniem tego że te strumienie mogą sie splatać czy też przecinać stąd inne ograniczenia. A nikt ( nawet wyprzedzający) nie jest w stanie stwierdzić czy wyprzedzi 1,2,3 czy więcej pojazdów jednym razem bo ruch jest zorganizowany lecz nieprzewidywalny o więcej niż pozycję naprzód. Stąd też obowiązek dla długich aut pozostawienia miejsca przed sobą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka