Dodaj do ulubionych

Oj, nalezy dostosowywac.

07.12.11, 14:59
Inaczej grozi smierc. Wezmy taka sciezke rowerowa, na ktorej drogowcy, dla bezpiecznestwa, postawili cale mnostwo znakow. Tu juz nikt nigdy nie zginie, poniewaz ilosc znakow i budowli wszelkiej masci przeklada sie w Polsce na premie za projekt oraz na poprawa bezpiecznestwa. Problem jest naturalnie z tymi, ktorzy nie dostosuja. Ale ci sa sobie sami winni, bo znakow bylo mnostwo i kazdy mogl dostosowac.

A ja biadole na wysepki...
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Oj, nalezy dostosowywac. 07.12.11, 15:09
      edek40 napisał:

      > A ja biadole na wysepki...

      Jako rowerzysta tez moglbym tak napisac. Ale nie napisze. Mimo wszystko wszelkie wyczyny drogofcuf na smieszkach rowerowych nijak nie maja sie do wyczynow ich koleguf, specialistuf ot druk...

      A potem ludziska sie dziwuja jak to jest mozliwe, ze 1 km smieszki w stolicy moze kosztowac nawet 1 mln zl...
      • staszek585 Re: Oj, nalezy dostosowywac. 07.12.11, 15:16
        Rzadko jeździcie rowerami, niestety. Miałem już parę razy nakręcić filmik z jazdy ścieżką rowerową. Rowerzysta, który chce stosować przepisy jest bez szans.
        Tam są twory typu:
        - ścieżka się zaczyna, ale nie kończy. Albo odwrotnie.
        - zmiany przebiegu na skrzyżowaniu w taki sposób, że trzeba znać na pamięć, lub raz po prawej , raz po lewej stronie drogi
        - Przejścia dla pieszych i sygnalizacja świetna dla rowerzystów !
        Itd, itp.
        • emes-nju Re: Oj, nalezy dostosowywac. 07.12.11, 16:03
          staszek585 napisał:

          > Rzadko jeździcie rowerami, niestety.

          Dwa razy dziennie po ok. 13 km, to rzadko? ;)

          Mam zasade - jezeli nie wiem co artysta mial na mysli, to jade jak mi rozum podpowiada. Przy predkosciach rowerowych rozumu i obgladu sytuacji starcza; przy predkosciach samochodowych nie. Dlatego wyzej "cenie" sobie wyczyny drogofcuf ot druk niz sciezkowcuf ot smieszek ;)

          Ja najbardziej lubie smieszki, ktore koncza sie przed przecieciem kazdej drozynki i zaczynaja zaraz za. Np. w Lesznowoli (k. Warszawy) jest taka smieszka, ktora konczy sie i zaczyna przy okazji kazdego wjazdu na... niezabudowana (a moze nawet nie sprzedana) dzialke budowlana :D Ziemia tam droga, a wiec dzialki sa male. A wiec konce i poczatki smieszki sa co kilkadziesiat m...

          Widocznie w miejscach takiego poszatkowania smieszek projektant jest w lepszych stosunkach z kolesiem produkujacym znaki niz z kolesiem sprzedajacym farbe :P
          • emes-nju Zdjecie 07.12.11, 16:10
            CHYBA O TYM MIEJSCU W LESZNOWOLI PISALEM - Z GORY WYGLADA TO TROSZKU INACZEJ NIZ Z AUTA
          • staszek585 Re: Oj, nalezy dostosowywac. 07.12.11, 19:14
            emes-nju napisał:
            >
            > Dwa razy dziennie po ok. 13 km, to rzadko? ;)

            Oj, nie urażaj się. Nie o to szło.
            Skoro jeździsz znaną stałą trasą to masz super. A jak ktoś jedzie pierwszy raz ? W dodatku chciałby trochę szybciej niż piechotą ?
          • bimota Re: Oj, nalezy dostosowywac. 07.12.11, 21:05
            I ten ktos twierdzi, ze jezdnie sa jeszcze gorsze.. :)

            Lepeij by sobie odpuscili produkawoanie tych sciezek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka