Dodaj do ulubionych

Moja droga do pracy...

14.08.13, 11:31
Tak sobie dzis obserwowalem przejscia...

Na mojej ulicy ich nie ma, sa tylko garby. Jade pod prad, bo uczynili ja jednokierunkowa po tym jak zabrali ludziom czesc dzialek, by ulice poszerzyc... Na nastepnej ulicy przejscia sa miedzy garbami. Dalej takie cos:

goo.gl/maps/N4lWU

Dojscie do przejscia zasloniete krzakami, dosc czesto sa korki, wiec dodatkowo pieszych zaslaniaja auta. Droga tranzytowa. Pisalem o tym do ZDM z sugestia by skasowac krzaki i dorobic przejazd dla rowerzystow, bo sporo ich tam przejezdza. Dorobili czerwone obwodki do znakow i chyba jakies swiatelka... Wbrew napisowi na jezdni - szkoly tam nie ma...

Nastepne oznakowane standardowo, kolejne znow wsrod krzakow:

goo.gl/maps/8If4r
Nastepne 2 przejscia ze swiatlami, wiec znak pionowy uznano za zbedny.

Dalej jest takie fajne przejscie, na ktorym sygnalizacja jest tylko dla pieszych:

goo.gl/maps/aUvfp
Po zmianie przepisow kierowca bedzie mial obowiazek czekac razem z pieszymi na zielone...

Potem takie:

goo.gl/maps/qb8ON
Pozostawiam ocene oznakowania...

Potem znow swiatla, bez znaku, a dalej skupilem sie na wypatrywaniu czychajacych policjantow...

Najlepiej oznakowane sa przejscia w "strefie 30", slusznie, bo predkosci osiaga sie tam zawrotne, a kawalek za, gdzie wolno 50, sa te przejscia pozaslaniane autami, o ktorych juz wspominalem...

No moze jeszcze jedno, idealne miejsce na przejscie, zza smietnika:

goo.gl/maps/GmJYR
Nie wiem czy najpierw bylo przejscie, czy smietnik...
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Moja droga do pracy... 14.08.13, 11:57
      Wszystkie przyklady sa zaledwie pojedynczymi, drobnymi niedociagnieciami, z ktorych absolutnie nie mozna wyciagac wnioskow, ze ogolnie jest do d..py. Z reszta, gdyby nasi kierowcy, wzorem niemieckich, zachowywali sie poprawnie, nie byloby nam nawet potrzebne oznakowanie na gorze, ktore specjalnie dla Polakow zamontowano gdzies w Niemczech.
      • samspade Re: Moja droga do pracy... 14.08.13, 13:58
        Obejrzyj te linki.
        Wtedy zobaczysz że pozostaje
        goo.gl/maps/qb8ON
        Reszta to narzekanie dla narzekania.
    • tomek854 Re: Moja droga do pracy... 15.08.13, 00:39
      O, znalazłeś caps lock, fajnie :)

      Co jest nie tak z tym pierwszym przejściem? Widoczność stojącego o metr a nawet dwa pieszego z obu stron jest całkiem normalna. Auta wyjeżdżające z boku mogą zasłonić, no ale tak to już jest na całym świecie tam, gdzie przejścia są przy skrzyżowaniu...

      Co do oznakowania "szkoły" - oznakowanie nie oznacza jedynie bliskości szkoły, ale może też oznaczać drogę do niej.

      Gdzie te krzaki na drugim przejściu? Jest coś takiego jak trójkąty widocznosci, z obu stron są zachowane. Owszem, drzewa rosną, ale ZA PRZEJŚCIEM, możesz w lusterku nie zobaczyć pieszego który dochodzi do przejścia ktore minąłeś... No chyba, że wyprzedzasz, więc jedziesz tak jak na zdjęciu które wkleiłeś? :)

      Przejście na którym rzekomo sygnalizacja jest tylko dla pieszych - przeraża mnioe trochę fakt, że codziennie jeździsz tamtędy do pracy, a nie zauważyłeś sygnalizatorów. Cofnij bodaj o cztery kliknięcia i są - tuż przed przecinającym jezdnię torowiskiem tramwajowym. Uważaj tam następnym razem, bo jak na sygnalizatorach których nie widzisz będzie akurat czerwone to nie tylko ryzykujesz, że kogoś przejedziesz, ale także ze wpadniesz pod tramwaj!!!

      "Pozostawiam ocenę oznakowania" - chodzi Ci o to, że prawy znak jest nieco oddalony od jezdni, bo jest umieszczony, tak jak reszta infrastruktury drogowej dopiero za pasem do parkowania (który wygląda właściwie jak chodnik, więc nie będą na nim parkowac raczej auta pow. 2.5 tony...)? Bo poza tym, dzięki ciągłej linii, wymalowanej na jezdni zebrze i znakowi po lewej stronie świetnie przejscie widać z daleka...

      "Przejście zza śmietnika" - smietnik znajduje się na oko jakieś 2-2,5 metra od drogi. To chyba wystarczająco, żeby zobaczyć pieszego który podchodzi do krawędzi jezdni? Owszem, może być debilem i może wejśc pod koła nie bacząc, że jedziesz, ale na debilizm pieszych to i przesuwanie śmietników nie pomoże.

      W sumie trochę się cieszę, że nie jeździsz do pracy tamtędy co ja. Skoro te przejścia są dla Ciebie problematyczne, to musisz mieć naprawdę albo strasznie bujną wyobraźnię, co jest złe, bo się skupiasz na wyimaginowanych problemach i nie zauważasz istotnych elementów infrastruktury takich jak sygnalizatory, albo po prostu uważasz, że jesteś super kierowcą a drogowcy to debile, i jak zrobisz coś głupiego to będziesz się doszukiwać winy wszędzie, tylko nie u siebie.

      A jeśli chciałeś po prostu dołączyć do "brygady EE" to źle się do tego zabrałeś. Za dużo konkretów. Musisz podać jakis mglisty przykład a potem napisać 200 postów w siedmiu wątkach sugerujących, że był on karygodny i że jest to norma :)
    • misiek4111 Re: Moja droga do pracy... 15.08.13, 17:59
      SZUKASZ DZIURY W CAŁYM KOLEGO.
    • man_sapiens Re: Moja droga do pracy... 15.08.13, 23:20
      Wuja, ty żeś zaś ale nie widział naprawdę źle oznakowanego albo pozbawionego widoczności przejścia.
      • rapid130 Re: Moja droga do pracy... 16.08.13, 14:09
        man_sapiens napisał:

        > Wuja, ty żeś zaś ale nie widział naprawdę źle oznakowanego albo pozbawionego wi
        > doczności przejścia
        .

        PRZYKŁAD
        Jedyna nadzieja, że pieszy usłyszy i będzie rozsądny.
        • tbernard Re: Moja droga do pracy... 17.08.13, 00:49
          To może tam należy po prostu postawić zasadne ograniczenie i jak najbardziej zasadny fotoradar z małą tolerancją, jeśli kierowcy sami nie potrafią dostosować prędkości do tych swoich percepcji.
          • jureek Re: Moja droga do pracy... 17.08.13, 10:59
            tbernard napisał:

            > To może tam należy po prostu postawić zasadne ograniczenie i jak najbardziej za
            > sadny fotoradar z małą tolerancją, jeśli kierowcy sami nie potrafią dostosować
            > prędkości do tych swoich percepcji.

            Chodzi chyba o to, że przed zakrętem kierowcy jeszcze nie wiedzą, że zaraz za zakrętem jest przejście. Gdyby jednak przed zakrętem postawiono ograniczenie, to pewnie zostałoby ono wyśmiane przez mistrzów, że przecież taki zakręt można przejechać z prędkością trzy razy wyższą od dozwolonej i nie wyleci się z drogi. Mistrzom nie przyjdzie bowiem do głowy, że ograniczenia są nie tylko po to, by ich d..pę chronić, bo nie są oni jedynymi użytkownikami dróg.
            Jura
            • agios_pneumatos Re: Moja droga do pracy... 17.08.13, 14:20
              Bo ograniczenia, panie, są przecież pod ciężarówkę na mokrym. A poza tym na Zachodzie to bym tam było przejście ze światłami. A gdyby zrobili tam przejście ze światłami, a przechodziłby tam 1 pieszy na dobę do tego sracza sołtysa, to byłoby to marnotrastwo i gupota waaaadzy. Coś do czego na Zachodzie by nie doszło.
            • klemens1 Re: Moja droga do pracy... 17.08.13, 14:21
              > Mistrzom nie przyjdzie bowiem do głowy, że ograniczenia są nie tylko po to, by
              > ich d..pę chronić, bo nie są oni jedynymi użytkownikami dróg.

              Fakt, po znakach trudno wywnioskować że taki jest ich cel.
            • emes-nju Re: Moja droga do pracy... 19.08.13, 12:01
              jureek napisał:

              > Gdyby jednak przed zakrętem postawiono ograniczenie, to
              > pewnie zostałoby ono wyśmiane przez mistrzów, że
              > przecież taki zakręt można przejechać z prędkością
              > trzy razy wyższą od dozwolonej

              Wcale się nie dziwię. Bo miażdżąca większość ograniczeń na zakrętach, jako dostosowana do ciężarówki na mokrym, jest całkiem od czapy dla większości jadących. I tak ograniczenia zasadne i potrzebne giną wśród setek/tysięcy całkiem zbędnych i często nawet nieodwołanych.
          • rapid130 Re: Moja droga do pracy... 17.08.13, 15:16
            tbernard napisał:

            > To może tam należy po prostu postawić zasadne ograniczenie i jak najbardziej za
            > sadny fotoradar z małą tolerancją, jeśli kierowcy sami nie potrafią dostosować
            > prędkości do tych swoich percepcji.

            Klasyczne polskie rozwiązanie z d***y strony. :P

            A może następną razą wymalować przejście 30 metrów dalej od zakrętu? :P
            Wyjdzie taniej, bezpieczniej i wygodniej.
            Dla wszystkich.
          • edek40 Re: Moja droga do pracy... 19.08.13, 12:36
            > To może tam należy po prostu postawić zasadne ograniczenie i jak najbardziej za
            > sadny fotoradar z małą tolerancją, jeśli kierowcy sami nie potrafią dostosować
            > prędkości do tych swoich percepcji.

            Tak, zawsze w POLSCE, bo nigdzie indziej na swiecie, nasi najgorsi kierowcy swiata, maja duze problemy z widzeniem zza zakretu czy gorki. Tylko zasadne ograniczenie i fotoradar.

            Przejscia przeniesc nie mozna, bo jest zgodne i zatwierdzone. Takie przenosiny wiec to bylby uklon w strone piratow (nie widzacych zza zakretu czy gorki), a wiec zagrozenie prokuratorskimi zarzutami za niegospodarnosc.
    • bimota Re: Moja droga do pracy... 16.08.13, 09:31
      JA WIEM, ZE SA CIEKAWSZE PRZYKLADY, ALE CHCIALEM OPISAC ZWYKLA CODZIENNOSC...

      WOLALBYM WIDZIEC PIESZEGO WCZESNIEJ NIZ 1.5 PRZED PRZEJSCIEM, JESLI DOS LATWO MOZNA TO ZAPEWNIC, NP. KOSZAC KRZAKI. A TYMBARDZIEJ ROWERZYSTE... SKORO O TYM PISZE, TO JEST PROBLEM...

      SWIATLA PRZED TORAMI SA JEDNAK KAWALEKPRZED PRZEJSCIEM I DLAWOLNO JADACEGO MOGA SIE ZMIENIC AKURAT GDY PODJEZDZA DO PRZEJSCIA. POZA TYM TE SWIATLA WYSWIETLAJA ZIELONE ALBO NIC, MOZE TO BUDZIC U KIEROWCY NIEPEWNOSC.
      • tomek854 Re: Moja droga do pracy... 16.08.13, 21:51
        Zielone albo nic? To bardzo ciekawe sygnalizatory muszą być.

        A zielone to wyświetlają jak tramwaj jedzie, czy jak nie jedzie akurat? :)

        Podoba mi się bardzo wizja zapewniania widoczności pieszego przez koszenia rowerzysty :)

        Poza tym może Cię to zdziwi, ale to, że o czymś piszesz to nie znaczy, że coś jest problemem. Świat nie jest definiowany przez to, co Ty piszesz.

        Poza tym szkoda, że już zapomnialeś, gdzie jest caps lock... A może ty po prostu tak wrzeszczysz, bo skoro problemem dla Ciebie jest zobaczenie pieszych, albo to, że światła się mogą zmienić na dystansie 10 metrów to może ty po prostu bardzo wolno ogarniasz świat, i dlatego swoje posty starasz się wyróżnić, żeby potem je umieć znaleźć bez poświęcania na analizę forum całego popołudnia? :)
    • klemens1 Re: Moja droga do pracy... 17.08.13, 14:20
      Coś mi się widzi, że ten Poznań musi gdzieś na Mazowszu być ... To jedyne logiczne wyjaśnienie.
      • jureek Re: Moja droga do pracy... 17.08.13, 14:44
        klemens1 napisał:

        > Coś mi się widzi, że ten Poznań musi gdzieś na Mazowszu być ... To jedyne logic
        > zne wyjaśnienie.

        Na Mazowszu? Oglądając zdjęcia zalinkowane przez Bimotę zacząłem się obawiać, czy aby Niemcy nam znowu Poznania nie zabrali.
        Jura
        • samspade Re: Moja droga do pracy... 17.08.13, 15:15
          Ty te zdjecia obejrzales. Niektorzy nie ale nie przeszkadza im w pisaniu komentarzy.
        • klemens1 Re: Moja droga do pracy... 18.08.13, 16:04
          > > Coś mi się widzi, że ten Poznań musi gdzieś na Mazowszu być ... To jedyne
          > logic
          > > zne wyjaśnienie.
          >
          > Na Mazowszu? Oglądając zdjęcia zalinkowane przez Bimotę zacząłem się obawiać, c
          > zy aby Niemcy nam znowu Poznania nie zabrali.

          Jedyne wyjaśnienie twoich obaw jest takie, że Niemcy to też Mazowsze.
    • bimota A TERAZ DO DOMU... 19.08.13, 11:32
      Powrot z gor...

      Droga pelna sempertyn, ze az GPS sie gubil, a tu zadnego ograniczenia, dozwolone 90. ! I zadnych przejsc dla pieszych ! Jade z polowa dozwolonej i nikt mnie nie wyprzedza ! cuda jakies... Ja nie wiem czy to Polska, czy moze maja tam jakas autonomie...

      Kawalek dalej juz sie chyba Polska zaczela... Co chwile ograniczenia i zakazy... o fotoradarach i dziurach nie wspominam... :P (W radiu dzis slyszalem, ze jestesmy znow w ogonie, tym razem pod wzgledem ilosci osob porozujacych samolotami, i sie zastanawialem w czym my jestesmy w czolowce... Chyba juz wiem ! W ilosci znakow na kilometr...) Ograniczenia do 70 z powodu skrzyzowan z jakas drozynka czy stacyjki benzynowej, do 60. na wiekszych... Ale np. na wierzcholku stromego wzniesienie, za ktorym nic nie widac, to juz mozna leciec 90., choc droga bez pobocza. Tu akurat ograniczenie by bylo malo szkodliwe, bo pod gorke i tak auto zwalnia, a za - przyspiesza... Choc sa tacy, ktorzy robia odwrotnie i dla nich chyba przygotowano pasy wyprzedzajace, ktore to chyba zawsze umieszcza sie w miejscach gdzie jest pod gorke, a koncza sie za wierzcholkiem...

      W okolicy Gostynia chyba ostre przebudowy drog... Caly czas 70., choc droga rowna i prosta, ale za to bez dodatkowych ograniczen na skrzyzowaniach na luku. Gaszcz wysepek (pierwsza mocno rozpieprzona) i rond w byle pipidowkach...

      Wszystkiego, oczywiscie, nie wymienilem, bo choc troche trzeba bylo sie skupic na jezdzie, na przejscia to wogole nie zwracalem uwagi...
      • resident_troll "Pasy wyprzedzające"... 19.08.13, 13:12
        ...służą chyba nie zaspokojeniu czyjejś potrzeby przyspieszania pod górę, co raczej zabezpieczeniu przed zablokowaniem drogi przez sunący powoli ciągnik siodłowy z naczepą. W ciepłej porze roku takie zestawy jadą sobie wolniutko, bo stromo a na grzbiecie ładnych parę ton, zaś zimą to lubią nawet na trwale utknąć, jeśli nawierzchnia jest akurat bardziej śliska. Drugi pas pozwala uniknąć korka. IIRC na taklich odcinkach ustawiane są znaki zakazujące wyprzedzania ciężarówkom.
        • bimota Re: "Pasy wyprzedzające"... 19.08.13, 15:59
          A.. CZYLI Z POWODU GOLOLEDZI WSTEPUJACEJ RAZ W ROKU...
          • jureek Re: "Pasy wyprzedzające"... 20.08.13, 10:59
            bimota napisał:

            > A.. CZYLI Z POWODU GOLOLEDZI WSTEPUJACEJ RAZ W ROKU...

            przeczytaj całość, a nie tylko jedno zdanie
            Jura
      • tomek854 Urzekły mnie te sempertyny :) 19.08.13, 18:44
        Te sempertyny to straszne musiały być. Szkoda, że nie napisałeś wielkimi literami, byłyby jeszcze straszniejsze :)

        Bardziej serio - bo na "sempertynach" każdy głupi widzi, że szybciej niż X się nie pojedzie. W terenach zabudowanych jest dużo miejsc w których zagrożenie nie jest oczywiste (jak podane przez kogoś powyżej na filmie przejście).
        • bimota Re: Urzekły mnie te sempertyny :) 20.08.13, 10:54
          A CO CIE NIE "URZEKA" ?

          ALE JAKOS NA TYCH OCZYWISTYCH TEZ GEST WALA ZNAKAMI...

          PO CO JA W OGOLE Z TOBA GADAM...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka