Dodaj do ulubionych

Czy zgłaszać na policję od razu?

20.09.13, 11:47
Wczoraj jakiś pacan prawdopodobnie cofając obtarł mi tylne lewe nadkole w samochodzie, zostawiając ślad czerwonego lakieru. Parkowałam pod pracą obok niego 2 dni z rzędu i wczoraj po południu zauważyłam to obtarcie - jego już nie było. Dziś rano jednak stoi w tym samym miejscu i ma wyraźne ślady na swoim prawym zderzaku. Zrobiłam zdjęcia i zostawiłam mu kartkę z informacją i prośbą o kontakt, ale wszyscy radzą, żeby to zgłosić od razu na policję. Tylko czy nie będę miała w związku z tym zwyżki ubezpieczenia?
Obserwuj wątek
    • qqbek Twój samochód stał. 20.09.13, 11:52
      Tamten był w ruchu.
      Sprawcą kolizji jest on.
      Kartka to dobry pomysł - należy wpierw postarać się pogadać jak z człowiekiem.
      Brak reakcji na kartkę - masz do czynienia z bydlęciem, należy mu się mandat.

      Do zakończenia postępowania (przyznanie się do winy i oświadczenie po napisaniu kartki/mandat od policji, gdy reakcji na kartkę nie będzie) nie zgłaszaj do swojego AC.
      Po oświadczeniu/mandacie - rób albo z OC sprawcy albo ze swojego AC, z regresem na sprawcę - zniżek nie stracisz.

      Jest jeszcze jedna opcja - jak samochód już po gwarancji a nadkole obtarte nieznacznie, to (jeżeli obtarł człowiek a nie bydle) możecie spróbować załatwić sprawę polubownie (tzn. pieniążki na naprawę do ręki), jeżeli tamtemu groziłaby znaczna podwyżka stawek ubezpieczenia.
      • hazzard Re: Twój samochód stał. 20.09.13, 12:54
        zgadza się, to on jest sprawcą. W takim razie na razie zaczekam na jego reakcję, bo wolałabym się z nim dogadać jak człowiek z człowiekiem. Jeśli nie będzie odpowiedzi, wtedy zgłoszę sprawę na policję. Obtarcie nie jest znaczne, ale niby dlaczego przez czyjeś "wyczyny" za kierownicą mam ponosić koszty?
        • pogromca_kretynow Re: trzeba bylo natychmiast zglosic na policje 23.09.13, 12:50
          hazzard napisała:

          > zgadza się, to on jest sprawcą. W takim razie na razie zaczekam na jego reakcję
          > , bo wolałabym się z nim dogadać jak człowiek z człowiekiem. Jeśli nie będzie o
          > dpowiedzi, wtedy zgłoszę sprawę na policję. Obtarcie nie jest znaczne, ale niby
          > dlaczego przez czyjeś "wyczyny" za kierownicą mam ponosić koszty?

          Problem pojawi sie jak ten ktos zadzwoni na policje pierwszy. Jako poszkodowany :-(
    • emes-nju Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 20.09.13, 12:20
      Masz zdjęcia, to poczekaj na ewentualny odzew sprawcy.

      Zgłoszenie sprawy policji, jako że uszkodzenie Twojego samochodu nie jest wykroczeniem (!), tylko wydłuży sprawę.

      Moje auto zostało uszkodzone równo dwa miesiące temu - właśnie dostałem pismo z policji.
      • qqbek Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 20.09.13, 12:25
        emes-nju napisał:

        > Masz zdjęcia, to poczekaj na ewentualny odzew sprawcy.

        Popieram.

        > Zgłoszenie sprawy policji, jako że uszkodzenie Twojego samochodu nie jest wykro
        > czeniem (!), tylko wydłuży sprawę.

        Jest wykroczeniem.
        Ale na parkingu (poza drogą publiczną) nie jest wykroczeniem z PoRD, tylko porządkowym (sprawca dostanie 100,- mandatu, bez punktów).

        > Moje auto zostało uszkodzone równo dwa miesiące temu - właśnie dostałem pismo z
        > policji.

        Jak sprawca idzie w zaparte, to niestety udowodnić cokolwiek jest bardzo trudno.
        Dlatego najlepiej jest w pierwszej kolejności dogadać się.
        W drugiej kolejności zaś dopiero wzywać policję. A przed przyjazdem takowej upewnić się, czy w miejscu kolizji nie ma przypadkiem monitoringu... bo to ułatwiłoby dowiedzenie swoich racji... inaczej jest słowo przeciwko słowu.
        • emes-nju Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 20.09.13, 12:40
          qqbek napisał:

          > > Zgłoszenie sprawy policji, jako że uszkodzenie Twojego samochodu
          > > nie jestwykroczeniem (!), tylko wydłuży sprawę.
          >
          > Jest wykroczeniem.

          Policja jest innego zdania:

          https://img194.imageshack.us/img194/5205/99pv.jpg

          SWEGO CZASU ZAŁOŻYŁEM WĄTEK NA TEN TEMAT
          • qqbek Klops. 20.09.13, 13:14
            Bo właściciel nie żyje.
            To znaczy, że nie da się go na świadka wezwać.
            A to oznacza, że nie można ustalić kierującej pojazdem.

            Tak więc, zgodnie z procedurą (a nie zdrowym rozsądkiem), nie można zrobić nic innego, jak tylko sprawę umorzyć.

            Ale: pismo niniejsze stanowi potwierdzenie wystąpienia kolizji i podstawę do zgłoszenia się do ubezpieczyciela (nieżyjącego) właściciela po odszkodowanie. A uwierz mi... osoba, która jeździ tym samochodem będzie miała potem ciepło :)
            • emes-nju Re: Klops. 20.09.13, 13:31
              qqbek napisał:

              > Ale: pismo niniejsze stanowi potwierdzenie wystąpienia kolizji
              > i podstawę do zgłoszenia się do ubezpieczyciela

              Absolutnie tego nie neguję!

              Pokazanym pismem potwierdzam tylko, że:

              1. walnięcie cudzego samochodu na postoju nie jest w Polsce wykroczeniem,
              2. prosta sprawa jak ustalenie właściciela i jego polisy OC zajmuje policji ciut ponad dwa miesiące.

              Nie wierz w kocopały o ofiarnym, dwumiesięcznym ustalaniu danych sprawczyni. NIKT tego nie robił, bo uderzenie w cudzy samochód nie jest wykroczeniem. A skoro nie jest to wykroczeniem, to czy można mówić o sprawcy?

              Dobrze, że samochód nadaje się do jazdy...
              • qqbek Re: Klops. 20.09.13, 13:36
                emes-nju napisał:

                > Pokazanym pismem potwierdzam tylko, że:
                >
                > 1. walnięcie cudzego samochodu na postoju nie jest w Polsce wykroczeniem

                Jest.
                Ale niemożliwe jest ustalenie sprawcy.
                Tak to wygląda.

                > 2. prosta sprawa jak ustalenie właściciela i jego polisy OC zajmuje policji
                > ciut ponad dwa miesiące
                .

                Hehe - miałem ostatnio śmieszną sytuację (opisałem na Automobilu swego czasu) - ustalenie właściciela nastąpiło na parkingu, na miejscu zdarzenia. Policjanci z drogówki postukali w terminal a ten wypluł im wszystkie potrzebne dane.

                > Nie wierz w kocopały o ofiarnym, dwumiesięcznym ustalaniu danych sprawczyni. NI
                > KT tego nie robił, bo uderzenie w cudzy samochód nie jest wykroczeniem. A skoro
                > nie jest to wykroczeniem, to czy można mówić o sprawcy?

                Nie da się skontaktować z właścicielem, więc nie można ustalić sprawcy.
                Tak to wygląda.
                Ale uwierz mi, ta pani będzie jeszcze miała "ciepło", jak zechce samochód na siebie przerejestrować w końcu.

                > Dobrze, że samochód nadaje się do jazdy...
                >

                I to najważniejsze.
                • emes-nju Re: Klops. 20.09.13, 14:04
                  qqbek napisał:

                  > emes-nju napisał:

                  > > 1. walnięcie cudzego samochodu na postoju nie jest
                  > > w Polsce wykroczeniem

                  >
                  > Jest.

                  Art. 98.
                  Kto, prowadząc pojazd poza drogą publiczną, nie zachowuje należytej ostrożności, czym zagraża bezpieczeństwu innych osób, lub nie stosuje się do przepisów regulujących korzystanie z dróg wewnętrznych lub innych miejsc dostępnych dla ruchu pojazdów,podlega karze grzywny albo karze nagany.


                  Istotne tu jest owo "zagrożenie innych osób". W czasie kolizji nikogo nie było w samochodzie. A więc nie ma wykroczenia zagrożonego grzywna lub naganą. Takie jest w Polsce prawo...
              • bimota Re: Klops. 20.09.13, 13:46
                POTWIERDZXASZ CO NAJWYZEJ, ZE NIE JEST WYKROCZENIEM Z ART 98 KW LUB, ZE POLSKA JEST PANSTWEM BEZPRAWIA.

                TRZEBA BYLO SIE POWOLAC NP NA 288 KK LUB 124 KW...
                • edek40 Polska to dobry kraj 20.09.13, 13:57
                  > TRZEBA BYLO SIE POWOLAC NP NA 288 KK LUB 124 KW...

                  Aby zachowac zdrowie nalezy albo znac sie na medycynie, albo miec w poblizu zaufanego lekarza. Nie mowie, ze kazdy obcy lekarz to zabojca. Ale ilosc "nieprawidlowosci" w obsludze poraza.

                  Aby zachowac ciaglosc blach w aucie nalezy na policje isc z papuga lub znac prawo. Inaczej policja, zajeta wazniejszymi sprawami, z byle powodu spusci ze schodow.

                  Aby pozytywnie zalatwic sprawe w ubezpieczeniu nalezy isc z prawnikiem lub znac prawo. Inaczej ubezpieczenie wyliczy szkode calkowita, wyplaci jednak 10% wartosci auta przed wypadkiem (oczywiscie wedlug ich wyceny w wypadku szkody calkowitej, a nie kradziezy, gdzie wycena jest o wiele nizsza, bo trzeba wyplacic calosc), a pozostale 90% odda w formie wraku.

                  Aby....

                  A wszystko, jak sadze, przez tak wielka troske o obywateli, ze nie starcza czasu na stworzenie przepisow mu sluzacych...
            • bimota Re: Klops. 20.09.13, 13:49
              A ZGODNIE ZE ZDROWYM ROZSADKIEM CO NALEZALO BY ZROBIC ?
              • qqbek Re: Klops. 20.09.13, 13:55
                bimota napisał:

                > A ZGODNIE ZE ZDROWYM ROZSADKIEM CO NALEZALO BY ZROBIC ?

                Ustalić kierowcę na drodze operacyjnej, tj. przez przesłuchanie (spośród żyjących, rzecz jasna): współmałżonki, zstępnych i wstępnych właściciela... tyle tylko, że to chyba trochę za dużo zachodu, biorąc pod uwagę wagę sprawy (wykroczenie).

                Gdyby doszło do przestępstwa, sprawa miałaby się inaczej.
                • bimota Re: Klops. 20.09.13, 14:13
                  MYSLALEM, ZE SPRAWCY SIE WLASNIE ZMARLO...

                  JA KIEDYS ZGLOSILEM OSZUSTWO KREDYTOWE, NO I POLICJA SPRAWE UMOZYLA, BO PO ZMUDNYM SLEDZTWIE USTALILA, ZE GOSCIOWI Z DOWODU OSOBISTEGO WLASNIE SIE ZMARLO...
          • edek40 Ja wiem czemu tak jest!!!! 20.09.13, 13:20
            Przepisy, o ktore opiera sie policja w Twoim wypadku pochodza z bardzo dawnych czasow. Czasow, gdy samochody posiadali oficjele (i w tych nie wolno bylo walic i kazdy to wiedzial) oraz do badylarzy, a tym sie nalezalo.

            Potem rozne wichry wialy w naszej ojczyznie. Trzeba bylo wymyslac przepisy dla 678 m tunelu. Albo lapac mordercow drogowych i tlumaczyc sie z prostackich zaczepek nawiazujacych do niezgodnosci z przepisami innych przepisow. Znaczy sie bydlakow drogowych.

            Zabraklo wiec czasu na nowele przepisow. Bo zajmowano sie 678 m tunelu i mordercami drogowymi...
    • bimota Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 20.09.13, 13:16
      JAK KOLES SAM KARTKI NIE ZOSTAWIL, TO CHYBA BYM JEDNAK ZGLOSIL NA POLICJE...
    • hazzard Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 20.09.13, 14:13
      chyba jednak nici z dogadania się. Wyszłam z pracy na przerwę i okazało się, że sprawca odjechał i nie odezwał się.
    • hazzard Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 21.09.13, 11:27
      Sprawca dziś rano nagrał mi się na pocztę głosową, że nie poczuwa się do winy, gdyż za blisko wg niego stałam. Jest to bzdurą, bo stał tylko on i nie miałam powodu parkować za blisko, gdyż miejsca było sporo, poza tym jeśli byłam w stanie swobodnie wysiąść z samochodu nie dotykając swoimi drzwiami jego auta, to miejsca było raczej dużo.

      Jeszcze do niego nie oddzwoniłam, ale wygląda na to, że sprawcy w tym kraju mogą się czuć bezzkarnie;(
      • bimota Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 21.09.13, 11:32
        NO TO GIT. MASZ NAGRANE PRZYZNANIE SIE DO WINY... NIE KASUJ TEGO !
        • hazzard Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 21.09.13, 11:35
          powiedział, że NIE POCZUWA SIĘ DO WINY, gdyż wg niego stałam za blisko i ON MUSIAŁ SIĘ ROZPYCHAĆ - czy to wystarczający dowód jego winy? Owszem, przyznał się, że to on, ale jak teraz udowodnię, że parkowałam co najmniej 70cm od niego?

          gość pewnie nawet nie ma AC, jeździ starym golfem, w którym prawe drzwi się nie domykają, więc ma w nosie...;(
          • tiges_wiz Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 21.09.13, 12:00
            szukaj monitoringu
          • qqbek A dlaczego miałabyś cokolwiek udowadniać? 21.09.13, 19:30
            Twój samochód stał, jego był w ruchu.
            On jest sprawcą i tyle.
            Mogłabyś zaparkować nawet centymetr od niego, a i tak byłby sprawcą kolizji, gdyby się nie wyrobił (ty odpowiadałabyś co najwyżej za nieprawidłowe parkowanie, ale on za kolizję).

            Nie usuwaj nagrania, pójdź na policję i odtwórz im to, pokaż też zdjęcia :)

            Będzie trochę zachodu (skoro przyznał się do winy, ale się do niej nie poczuwa - z punktu widzenia prawa to drobna schizofrenia:), ale swojego dojdziesz tylko na podstawie tych dwóch dowodów (przyznanie się do spowodowania kolizji i zdjęcia).
    • den.zet Re: Czy zgłaszać na policję od razu? 23.09.13, 12:30
      możesz spróbować zadzwonić lub napisać do jakiejś firmy zajmującej się odzyskiwaniem odszkodowań, może oni Ci coś pomogą.. ja sam kiedyś korzystałem i w mojej sprawie, nagle ubezpieczyciel inaczej zaczął śpiewać jak zobaczył pieczątkę "kancelaria prawna". Te firmy biorą kasę tylko jak coś wywalczą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka